Do Kochanek

14.06.08, 16:21
Drogie kochanki! Tak sobie czytam i czytam to forum a jestem na nim
krótko i doszłam do pewnych konkluzji a mianowicie KOCHANKA to:
zbior cech jak najbarzdiej pozytywnych: wyrozumaiła, szlachetna,
kochajaca, cudzego meza ale zawsze to tez milosc zakazana ale wtedy
lepiej smakuje( mały szczegół) przemawiajacy na jej niekorzyść ale
to chyba jedyny mało pozytywny szczegól. Kochanka czeka, rozumie ze
jaest to drugą, ni naciska, nie oczekuje porzucenia zony przez
mezczyzne jej zycia (skradzionego tej pierszej czyli zonie) kolejny
(mały szcegół) tez małopozytywny i nie przemawiajacy na korzysc
kochanki. Kochanka kocha zycie i bierze od niego jak dają albo daje
jak ktos chce brać no i wreszcie ZONA: demon, przepełniona agresja
wulgaryzmami i nienawiscia do kochanek czyli najszlachetniejszych
osób na swiecie. Żona nie majaca ambicji,honoru, nie umiejaca odejsc
jak trzeba zeby ustapic miejsca tej drugiej szlachetnej, kochajacej.
KOCHANKI opamietajcie sie i nie piszcie takich głupot bo tym
pokazujecie jakie naprawde jestescie puste, bez godnosci, honoru,
zadnych ambicj. Swiat jest pełen facetów( czytaj wolnych nie
majacych zon) wiec dajcie spokoj zonatym a zony dadza spokoj wam.
Podsumowując KOCHANKA - BRAK AMBICJI, HONORU, WŁASNEGO FACETA,
PRZEWAZNIE PORZUCONA DLA ZONY czytaj( jednorazowa lub długotrwała
przygoda) ŻONA - KOCHAJĄCA, CZEKAJACA, UMIEJACA WYBACZYC (
przewaznie pierwsz i ostatnia.
    • dahlska Do pani Inki :-) 14.06.08, 22:59
      Droga Inko, wypraszam sobie taką generalizację! Ja tam nic do Jego żony nie mam.
      Szczerze mówiąc to nie wiem jak jej na imię... Nie uważam, że jest pełna
      wulgaryzmów, że jest demonem a on biedny ucieka przede mną do mnie. Raz ją
      widziałam i uważam, że to całkiem przeciętna kobieta, nawet nie byłabym sobie
      jej w stanie wyobrazić, że Go krytykuje, krzyczy na niego, rzuca się o cokolwiek.
      Szczerze wątpię, że którakolwiek z nas planowała związanie się z żonatym facetem
      - na takie wyrachowanie nie byłoby stać nawet mnie wink Myślę, że takie rzeczy się
      po prostu dzieją - wiesz jak to jest, pojawia się chemia, jakaś iskra, która
      przejmuje nad tobą kontrolę. Zauważ, że większość kochanek ma wyrzuty sumienia,
      dlatego nie proszą by on odszedł od żony, wiedzą, gdzie jest ich miejsce, i
      pomyśl jak silne musi być uczucie tych kobiet skoro godzą się na bycie tłem
      prawdziwego związku, skoro zadowalają się półproduktem i tak naprawdę cierpią,
      co niejednokrotnie widać na tym forum. Nikt bynajmniej nie uważa się za osobę
      szlachetną, ze mną na czele. Pewnym instynktom, zachowaniom się po prostu
      podlega. Po prostu. Po zwierzęcemu. I być może brakuje niektórym ikry, bo nie
      potrafią kontrolować siebie, swoich uczuć, nie zerwą tej znajomości. Ale taka
      już nasza natura - ułomna. Nie ma ludzi i nie ma związków idealnych, dlatego
      moim zdaniem w takim "trójkącie" wszyscy ponoszą równą winę, bo wszyscy jesteśmy
      równie niedoskonali. Nie generalizuj pisząc, że kochanki wykazują pewne cechy
      charakteru i mają jednoznaczny obraz jego żony. Nie można tak powiedzieć.
      "Kochanka - brak ambicji" czym dla Ciebie jest ambicja?
      • luka76 Re: Do pani Inki :-) 15.06.08, 00:03
        Noi w zwiazku z pozyzszym bardzo wam wspolczuje
        • inka-1live Re: a czego tak bardzo wspolczujesz? 15.06.08, 16:08
          A czego tak bardzo wspolczujesz rozwin watek
      • inka-1live Re:Do pani Dahlska 15.06.08, 16:06
        Droga Dahlska moja generalizacja wynika z zaobserwowanych sytuacji i
        to jest Moja generalizacja bo mam do niej prawo, poniewaz zyjemy w
        wolnym kraju i kazdy moze wyrazac swoje zdanie i generalizowac pewne
        zachowania i sytuacje. A i oczywiscie ze ty nie masz nic do jego
        zony bo z jakiej to niby okazji byś miała miec! No i oczywiscie ze
        nie planowałaś związku z zonatym mężczyzna a juz napeno nie z
        wyrachowania bo na to nawet kochanki nie stac. Oczywiscie: cyt. ''ze
        takie rzeczy sie dzieja i ze pojawia sie chemia, jakas iskar, ktora
        przejmuje nad todą kontrole'' ale wiezs jak sie ma ambicje to sie
        samemu kieruje swoim zyciem i uczuciami a wiesz mi mozna a nawet
        powinno sie stłamsic miłosc do mezczyzny ktory ma juz kogos kto go
        ta miloscia obdaza. a co do wyzutów sumienia to sa jak najbardziej
        słuszne. A co do cyt. ''bycia tłem prawdziwego zwiazku'' to juz
        zakrawa na mały brak ambicji posiadania własnego zwiazku a nie bycia
        tylko tłem czyjegoś i zadowalania się cyt. ''półproduktem'' A jesli
        chodzi o cierpienie to reakcja na krzywdy wyrzadzone własnie
        zonie '' nie czyn komus co tobie nie miłe'' bo wroci ze zdwojona
        siłą. Fakt nie ma ludzi i zwiazków idealnych ale jest ambicja i to
        dzieki niej ludzie daza do bycia choc troche idealnym. i na koniec
        dodam ze jesli ktos jest winny w tym pseudotrojkacie a raczej
        chwilowym duecie to maz i kochanka napewno nie zona. A AMBICJA dla
        Mnie to poczucie własnej wartości i chęć jak najlepszego jej
        spożytkowania; aspiracje, pragnienie osiągnięcia wyższej pozycji i
        prestiżu społ., sukcesów, powodzenia, sławy; szlachetna duma,
        godność osobista, honor, miłość własna i akcentem na własna. Ale to
        co napisałam to moje odczucia nie musisz sie znimi zgadzac bo masz
        do tego prawo oraz pewnie inaczej zinterpretujesz znaczenie twoje
        własne ambicji i tez masz do tego prawo. pozdrawiam
    • wensday Re: Do Kochanek 15.06.08, 10:53
      hmmm...wiesz co inka, teraz zachowujesz się jak STEREOTYPOWA żona.
      Zapominasz, że żony często bywają kochankami, że kochanki często bywają żonami, że są żony dla któych zdradzajacy mąż jest wygodny, że istnieją żony naprawde nieświadome tego co sie dzieje, że są kochanki wcale nie czekające i nie pzostawiające "mężom" złudzeń itp itd.... Ale najbardziej rzuciło mnie gdy sobie zdałąm sprawę, że ty kompletnie pominęłaś najistotniejszą kwestię.
      A mianowicie "męża" vel Misiaczka. Wg mnie żony i kochanki to te same kobiety, tylko osadzone w jakiejś roli wykazują takie a nie inne zachowania, gdy role sie zmieniają, zmienia się także ich zachowanie..... Ale misiaczek jest tym, któy CHCE zdradzać oszukiwać, prowadzić podwójne życie. To on idealizuje kochankę i demonizuje żonę (postawiony pod ścianą wykrycia zdrady na odwrót: demonizuje kochankę i idealizuje żonę). Owszem znam kochanki, które świadomie wpieprzają sie między wódkę a zakąskę czyli najmniejszy zgrzyt w małżeństwie kumpla wykorzystują, żeby go zdobyć, ale takie rpzypadki naprawdę są sporadyczne. W większości przypadków to facet zaczyna romans, bo "pragnie odmiany", bo "nie ma odwagi odejść od żony", bo "dla dobra dzieci"... To nie kochanki powinny dać spokój żonatym facetom , ale żonaci faceci wolnym kobietom.
      • inka-1live Re: Do Wensday 15.06.08, 18:20
        No cóż Zona to ja jestem, fakt ale napewno nie stereotypowa tylko
        majaca swoje własne zdanie na dany temat i nie bojaca sie tego
        napisac. A zapominasz to chyba ty ze kochanki rzadziej zostaja
        zonami niz zony kochankami i to jest fakt. Żony cyt. '' dla których
        zdradzajacy maz jest wygodny'' to sa wyjatki. Męza pominęłam bo to
        jest forum o kochankach wiec sama widzisz...ale jesli myslisz ze
        zrobiłam to celowo to powiem ci jakie naprawde jest moje zdanie na
        temat facetow zdradzajacych swoje zony najbardziej trafne okreslenie
        tego osobnika - palant. Wg mnie nie masz prawa porownywac zon do
        kochanek bo obrazasz zony a tak sie nie robi. I to własnie kochanki
        poiwinny dac spokoj zonatym facetom i poszukac sobie kogos kto jest
        wolny ale same słowo kochanka mowi za siebie i tego nikt i nic juz
        nie zmieni. Chyba ze kochanki nabiorą rozumu i zaczna sie szanowac
        nie przeciez to kochanki one nic za to nie moga i niczego nie
        wymagaja- prawie otym istotnym fakciku zapomnialam.
        • wensday Re: Do Wensday 15.06.08, 21:53
          > Męza pominęłam bo to
          > jest forum o kochankach wiec sama widzisz...

          To, że w tytule jest "kochanki" to nie znaczy, że mówimy tylko o kochankach, bo to nie możliwe. Forum kochanki to poruszanie wsystkich kwesti związanych z byciem "tą drugą" z punktu widzenia kochanki. Jak chcesz burzliwych konfrontacji i dyskusji typu "bo wy kochanki tak wszystkich krzywdzicie" to raczej skieruj sie na forum "zdradzone żony kontra kochanki"

          > moje zdanie na temat facetow zdradzajacych swoje zony najbardziej > trafne okreslenie tego osobnika - palant.

          Tu akurat się z Tobą zgadzam.

          > Wg mnie nie masz prawa porownywac zon do kochanek bo obrazasz zony > a tak sie nie robi.

          Ale to przecież ty zakładając ten wątek zaczęłaś je porównywać/przeciwstawiać.... więc jeśli porównywanie żon z kochankami to obraza, to chyba ty też się jej dopuściłaś... wink

          > I to własnie kochanki poiwinny dac spokoj zonatym facetom

          Czy ty naprawde wierzysz, że jak kochanki "dadzą spokój" to facet nie bedzie chciał zdradzać??? Jeśli w małzeństwie źle sie dzieje, to opór "kochanki" nie poprawi relacji między mężem i żoną. Z własnej autopsji wiem, że jeżeli facetowi jest źle w małżeństwie, to nawet jak kochanka powie mu "papa" to prędzej on poszuka innej, albo odejdzie od żony i będzie sam niż wróci na łono rodziny.

          > Chyba ze kochanki nabiorą rozumu i zaczna sie szanowac
          > nie przeciez to kochanki

          Moim zdaniem często mają więcej rozumu i bardziej sie szanują niż niektóe zdradzane żony. I nie mówie tego jako kochanka, tylko jako ta, która była zdradzana.
          • inka-1live Re: Do Wensday 15.06.08, 22:28
            Po pierwsze: nie mam zamiaru skierowac sie na forum kochanki kontra
            zony bo nie mam doswiadczenia wtej kwesti owszem mam meza ale on
            mnie nie zdradza wiec ten problem mnie nie dotyczy i mysle ze nie
            bedzie mnie dotyczył. Po drugie: widze ze bardzo zawziecie bronisz
            kochanek i tu cie podziwiam bo jak twierdzisz sama zostałas
            zdradzona, jesli uwazasz ze kochanki maja wiecej rozumu bardziej sie
            szanuja niz zony to gratuluje szczerze. Po trzecie i to juz ostatnie
            to co pisze o kochankach to jest MOJE ZDANIE I MAM DO NIEGO PRAWO i
            nie wzielam go z rekawa tylko z zycia i obserwacji.
            • wensday Re: Do Wensday 15.06.08, 22:48
              > Po pierwsze: nie mam zamiaru skierowac sie na forum kochanki kontra
              > zony bo nie mam doswiadczenia wtej kwesti owszem mam meza ale on
              > mnie nie zdradza wiec ten problem mnie nie dotyczy i mysle ze nie
              > bedzie mnie dotyczył.

              Po pierwsze kochanką też z tego co się orientuję nie jesteś, więć dziwi mnie Twoja obecność na tym forum w kontekście Twojej powyższej wypowiedzi wink Po drugie: choć z doświadczeń nie tylko moich wiem, że większość zdradzanych żon tak mówi, to mam nadzieję, że masz rację i ten problem faktycznie nie będzie Cie nigdy dotyczył wink

              > Po trzecie i to juz ostatnie
              > to co pisze o kochankach to jest MOJE ZDANIE I MAM DO NIEGO PRAWO i
              > nie wzielam go z rekawa tylko z zycia i obserwacji.

              Ależ ja Ci tego prawa nie odbieram! Tylko na forum są dyskusje a nie monologi, więc na TWOJE zdanie dostajesz w odpowiedzi zdanie INNYCH.
              Często spotykam się z tym, że ludzie zagajają temat nie po to, aby pochwalić się wyrobioną i żelazną opinią na daną sprawę, ale po to, żeby podyskutować i wtedy w wyniku owej dyskusji stwierdzic, któe poglądy są im bliższe. Może następnym razem zaznacz na koniec postu, że nie oczekujesz odpowiedzi innych na Twoje przemyślenia smile
              • inka-1live Re: Do Wensday 16.06.08, 00:06
                Wensday masz absolutna racje ze mam wyrobione pewne poglady i ich
                nie zmienie a co do dyskusji to ja dyskutuje jak widzisz z toba jak
                i z innymi i wcale nie prowadze monologu jak ci sie wydaje ale moze
                nie wiesz co to monolog!? A pozatym jak ktos ma swoje zdanie na dany
                temat to owszem prowadzi dyskusje i wysłuchuje zdania innych ale go
                nie zmienia. A jesli nie oczekiwałabym odpowiedzi na moje
                przemyslenia to by mnie nie było na forum bo prowadziłabym monolog
                sama z soba.smilesmile
                • mariaeva Re: Do Wensday 16.06.08, 00:36
                  Masz rację ze dyskusja to wymiana pogladow , scieranie si eróznych
                  opcji i jak najbardziej mas zprawo do włąsnego zdania.
                  Tyle tylko ze obrazanie kogokoliwek a to tego czesto Twoje
                  wypowiedzi sie sprowadzają,ovenianaie bez znajomosci osoby sa
                  naprawde nie na miejscu, bo na pewno tez nie lubisz gdy ktos kto Cie
                  nie zna wyrażal krytykę na Twój temat . Tu jest tak samo- dyskusja z
                  natury rzeczy u kulturalnych osó jest kulturalna i o to prosimy.
                  Poza tym, juz raz to cytowałam, ze w Piśmie św. jest napisane" niech
                  pierwszy rzuci kamieniem, kto jest bez winy". ZAdna z nas nie wie co
                  przyniesie kolejny dzien, oby zadnej z nas nie przyniósł niczego
                  złego, ŻADNEJ z nas, podkreśle, bo nigdy nikomu zle zyczyc nie
                  wolno. Jesteśmy ludzmi, wszyscy tak samo. I.... Zastanawaiam sie
                  dlaczego tyle w Tobie nienawisci dla kochanek, skoro jestes
                  szczęsliwa męzatką, czego szczerze gratuluje .
                  • inka-1live Re: Do Wensday 16.06.08, 21:11
                    Po pierwsze nie cytuj na takiego typu foru pisma swietwgo poganko bo
                    nie miejsce na takie cytaty. A jesli juz chcesz to odpowiedniejszy
                    bedzie cytat ''nie códzołóż''. A Ja nie obrazam kogos tylko
                    wypowiadam swoje zdanie na podstawie tego co przeczytam wiec
                    przepraszam cie ale znow sie mylisz. A jesli ktos chce mnie
                    krytykowac to prosze bardzo!!! I prosze cie zebys nie pisała ze moja
                    dyskusja jest nie kulturalna bo własnie ze jest a ze czasem powiem
                    prawde i nazwe słowa po imieniu to co innego. A ja wiem ze nowy
                    dzien nie przyniesie mi pomyslu zostania kochanka bo jesli bym
                    załózmy rozstała sie z mezem i poznala facete i hipotetycznie rzecz
                    biorac po jakims czasie wydaloby sie ze ma zone to dalabym mu
                    takiego kopa w dupe jakiego pewnie nikt mu jeszcze niedal i juz
                    napewno nie bylabym z takim palantem. A moja ''nienawisc''*czytaj
                    (brak jakiego kolwiek szacunku) do kochanek wynika z tego poznalam
                    ich troche wiesz przypadkiem akurat i kazda byla taka sama gowno ja
                    obchodzilo ze facet ma zone dom i (dziecko tez sie zdazalo ze mial)
                    i jak tu mam miec dobre zdanie na temat czegos co jest zle.
                    • wensday Re: Do Wensday 16.06.08, 21:28
                      Droga Inko...

                      Ja mam takie małe pytanie: Skoro tak gardzisz kochankami i masz o nich tak niskie zdanie to co ty tutaj robisz??

                      Po pierwsze nie jesteś kochanką, więc to nie forum dla Ciebie (nadal nie odpowiedziałaś na moje pytanie, dlaczego uważasz, że nie powinnaś iść na forum "zdradzone żony kontra kochanki" a na forum "kochanki" się nadajesz... tam byś miała większe poparcie - wiem co mówie, bo tam bywam). A po drugie Twoje wypowiedzi odnoszą skutek odwrotny do zamierzonego, bo tak jak ty mierzysz uczestniczki tego forum miarą swoich koleżanek , tak jeszcze kilka Twoich nienawistnych wypowiedzi i kochanki zgodnym chórem stwierdzą, że wolą być nie zawsze szczęśliwymi kochankami niż takimi żonami jak tyi jeszcze bardziej zgodnie dodadzą, że jeżeli wszystkie żóny są takie jak ty, to sie nie dziwią, że faceci zdradzają (jeśli zaczniemy mierzyć wszystkie żony Twoją miarą wink

                      I mylisz się, że jesteś osobą kulturalną i nikogo nie obrażasz.

                      A.. i na koniec. Nie ty będziesz decydować i oceniać gdzie stosownie można cytować pismo święte. Za to radzę mocno Tobie wbić sobie do głowy cytat z Szymborskiej "Tyle o sobie wiemy ile nas sprawdzono" - biorąc pod uwagę Twoje rozbuchane ego może Ci się przydać wink
                      • inka-1live Re: Do Wensday 16.06.08, 22:33
                        Czy to jest forum dla mnie czy nie dla mnie to pozwól ale ja sama
                        zadecyduje. Co ja tutaj robie? Jak to co wyrazam swoje niskie zdanie
                        o kochankach. A dlatego nie ide na forum zdradzone zony kontra
                        kochanki po jak juz wczesniej pisalam w swoim poscie narazie problem
                        zdrady mnie nie dotyczy wiec chyba juz wszystko jasne. a jesli o
                        poparcie to absolutnie mi na nim nie zalezy. I błagam cie o jakich
                        kolezankach ty mowisz czy nie umiesz czytac czy tez inaczej
                        zinterpretowalas tekst bo ja napisalam ze poznalam kilka a jesli sie
                        kogos poznaje to to jeszcze nie znaczy ze ten ktos zostaje twoj cdn
                      • inka-1live Re: Do Wensday 16.06.08, 22:47
                        kolezanka. A jesli chodzi o bycie zona to teraz ty mnie obrazasz ale
                        masz do tego prawo wiec luz. Pewnie nie wszystki zony sa takie jak
                        ja i dobrze bo by bylo nudno... bo kazdy jest inny. ale coz kochanki
                        sa wszystki po jednych pieniadzach to co tu duzo opowiadac i juz raz
                        pisalam nie porownujcie zon do kochanek bo obrazacie zony. A ja o
                        sobie wiem tyle ile powinnam. ''Rozbuchane co to wogóle za
                        wyrazenie'' no coz niech zyje ubogi zasob słow
                        • organika Re: Do Wensday 25.07.08, 10:40
                          >ja napisalam ze poznalam kilka a jesli sie kogos poznaje to to
                          jeszcze nie znaczy ze ten ktos zostaje twoja kolezanka.
                          Dziewczyno, litości...
                          Jaaasne, obce kobiety przychodzą do ciebie i mówią ci że są
                          kochankami. Albo to twoje koleżanki ale nie chcesz się przyznać że
                          ty, taka prawa a przyjaźnisz się z - o zgrozo! - kochankami.
                          Albo tylko przypuszczasz że jakaś znana ci kobieta jest kochanką,
                          ale wiedzieć tego nie możesz bo jak?
                          Albo te teksty o znanych ci kochankach są wyssane z palca.

                          >ale coz kochanki sa wszystki po jednych pieniadzach
                          Wszystkie? Całe miliony takich samych klonów? big_grin

                          >to co tu duzo opowiadac i juz raz pisalam nie porownujcie zon do
                          kochanek bo obrazacie zony.
                          Jak pożyjesz trochę dłużej na tym świecie, to może się zorientujesz,
                          że status żony nie oznacza świętości i że są baaardzo różne żony,
                          także takie, które są złymi ludźmi.
                          Jak pożyjesz jeszcze dłużej, to może zobaczysz, że kochankami
                          zostają bardzo różne kobiety i że nieraz są to złote osoby, lubiane
                          i szanowane przez otoczenie, które popełniły ten jeden błąd że
                          zostały kochankami ale poza tym, są ok jako ludzie.
                          I wyobraź sobie, że nieraz porównanie danej żony i kochanki może być
                          obraźliwe... dla kochanki.

                          >no coz niech zyje ubogi zasob słow
                          Zwykle toleruję nieznajomość ortografii, chociaż bardzo mnie razi. O
                          twoich licznych "bykach" nie chciałam wspominać.
                          Ale jeśli ty sama pozwalasz sobie na takie bezczelne uwagi na temat
                          cudzej polszczyzny, to ... popraw najpierw swoją ortografię a potem
                          wytykaj komuś jego błędy.
                          Gdzieś wcześniej pisałaś tyle o AMBICJI. Nie masz przypadkiem
                          ambicji pisania poprawnie po polsku?
                          • n.i.p.69 Re: Do Wensday 25.07.08, 17:52
                            "...jak pożyjesz jeszcze dłużej, to może zobaczysz, że kochankami
                            > zostają bardzo różne kobiety i że nieraz są to złote osoby, lubiane
                            > i szanowane przez otoczenie, które popełniły ten jeden błąd że
                            > zostały kochankami ale poza tym, są ok jako ludzie...."
                            ..... takimi argumentami mozna sie wymieniac do "konca świata"...albo i dlużej.
                            Ja nie rozumiem jak mozna być dobrym człowiekiem pakujac sie w romans z mężatka
                            lub zonatym, to z definicji sie wyklucza!!!...
                            .... aaaa i jeszcze jedno "NIE WSZYSTKO ZłOTO, CO SIĘ ŚWIECI!!!!!"
                            • organika Re: Do Wensday 25.07.08, 22:51
                              > Ja nie rozumiem jak mozna być dobrym człowiekiem pakujac sie w
                              romans z mężatka lub zonatym, to z definicji sie wyklucza!!!...

                              Nie przesadzaj. Można być dobrym człowiekiem mimo że popełniło się
                              ten jeden błąd.
                              Pomyśl też, że swoimi słowami odbierasz milionom żon nadzieję na to,
                              że ich walka o wiarołomnego męża ma sens. Bo jak tu walczyć o kogoś,
                              kto na pewno dobrym człowiekiem nie jest? (według twojej definicji)

                              A chyba przyznasz, że żonaty mężczyzna nie jest ani trochę lepszy,
                              ani trochę bardziej moralny od swojej kochanki.
                    • mariaeva .... 16.06.08, 22:13
                      1. Pismo swiete znam bo to ze nei chodz edokoscia to nei znaczy ze
                      wieleigo szacunku dla Biblii nie mam, wrecz przeciwnie - to ksiega
                      wielkich madrosci wlasnie i tam wiele jest o milosci do blizniego,
                      ale ...pewnie nie czytalas, wiec....polecam smile
                      2. Obrazasz, uzywasz wulgaryzmow
                      3. Ja nie jestem kims innym tylko saoba i nie mam ochoty obrywac za
                      kogos kogo ty poznalas i kto ci nie odpowiadal bo mial takei a nie
                      inen zdanie , ja moge tylko odpowiadac za siebie a my sie nie znamy
                      wiec prosze bez impertynencji
                      4. Nie ma wiecej ochoty polemizowac z toba, przperaszam ale nie
                      widze sensu
                      pozdrawiam i zycze wiecej milosci
                      do ludzi
                      • inka-1live Re: .... 16.06.08, 22:58
                        Biblie czytalam ale wydaje mi sie ze ty mimo iz czytałas to wniosków
                        nie wyciagnelas... co, juz mowilam ze nikogo nie obrazam ale nazywam
                        rzeczy po imieniu a ze akurat uzyje wulgaryzmu to jeszcze nie
                        impertynencja. Jesli nie masz ochoty dłuzej ze mna polemizowac to
                        masz do tego prawo i ja to szanuje. szczerze to ja tez nie widze
                        sensu w polemice z toba. Ja tez pozdrawiam a co do ludzi to daze
                        szacunkiem i miloscia tych ktorzy wedlug mnie na to zasluguja.
                        • orys100 Re: .... 17.07.08, 22:36
                          > co do ludzi to daze
                          > szacunkiem i miloscia tych ktorzy wedlug mnie na to zasluguja.

                          sorki że się wcinam, ale kto tu nie wyciągnął wniosków z Biblii? wink
                          • inka-1live Re: ....Orys100 24.07.08, 22:04
                            Biblia biblia ale na szacunek trzeba zasłuzyc. Szanuj innych a beda
                            szanowali CIEBIE
    • beatka.mezatka Re: Do Kochanek 16.06.08, 12:40
      Kochanka, żona ... taka siaka i owaka. Jeśli mąż zdradza trudno
      winić żonę i kochanke, winny jest tylko mąż. Nie wyobrażam sobie że
      mogłabym się tak poniżyć żeby szukać kontaktu z kochanką męża. Winny
      jets mąż. Tak mi się wydaje. Jeśli mąż który na codzień nas kocha i
      kłamie w żywe oczy... ten z którmy sie umawiałam na wspólne życie,
      na wierność... to czego oczekiwać od tych wszystkich kobiet którym
      nie przeszkadza to że koleś ma żonę. Zamiast mśćić się na kochnkach
      lepiej zająć się mężem. Potrafisz wybaczyć to wybacz nie potrafisz
      to odejdź albo wygoń misia. i sprawa załatwiona.
      • novalijka1 Re: Do Kochanek 17.06.08, 15:01
        One tak pieknie potrafia wytlumaczyc sobie i swoim dwulicowym
        kochasiom,ze to nie tylko sex za free big_grinbig_grinbig_grin
        Gdyby byla to milosc juz dawno by porzucil zone dla was i nie bzykal
        by jednoczesnie dwoch kobiet.A dlaczego od razu nie chca brac
        rozwodu ci co tak was kochaja? Bo jestescie tylko do zamoczenia od
        czasu do czasu gdy znudzi sie zonka.I to za free.
        Proste !!!!!!!!!!!
        • inka-1live Re: Do Kochanek 17.06.08, 18:55
          Bardzo trafne stwierdzenie Pani Novalijko1. Pozdrawiamsmile
    • elizzee Re: Do Kochanek 19.06.08, 20:37
      Inko-1life naprawdę się postarałaś tworząc ten obraz różnic między
      żoną a kochanką. Stworzyłaś piękny obraz cech jednej i drugiej
      strony. Ale wierz co?? Mam wrazenie że cytujesz stereotypy.
      Nie można wszystkich brać jedną miarą.
      Kochanka - której przypisujesz rolę zwykłej kretynki "bez ambicji
      honoru i własnego faceta" i Żony - ideału.
      Mam wrażenie, że tak naprawdę nie masz o tym zielonego pojęcia.
      Powiem więcej, kiedyś może sama tak myślałam. Mówiłam "Z żonatym
      facetem (?), nigdy w życiu". Ale to właśnie życie pisze takie
      scenariusze, które często nas zaskakują i okazuje się że tak
      naprawdę jesteśmy w tym wszystkim bezradni.
      Tworzy się pewien układ emocji i uczuć, z którymi nie jest łatwo
      zadnej ze stron. Tak naprawdę okazuje się, że wszystkie 3 osoby w
      tym układzie są pokrzywdzone. ŻONA - bo kocha, bo zaufała, bo jest
      oszukiwana, jest największą ofiarą tej sytuacji bo na nic nie ma
      wpływu. ON - bo... i tu jest 1000 powodów dla których może zdradzać -
      może być poprostu draniem, zdradzać dla przyjemności fizycznej, dla
      własnego ego, dla zaspokojenia własnych pragnień - ale nie rozumiem
      dlaczego NIKT przez chwilkę chociaz nie pomyśli że może poprostu
      Kochać tą drugą kobietę... I KOCHANKA - ta na której nikt nie
      zostawi suchej nitki kiedy się dowie, że spotyka się z cudzym
      mężem... Ale prawda jest taka, że nitk nie ma pojęcia dlaczego, jak
      sie poznali, co czują, jak sie toczy ta znajomość, o czym
      rozmawiają, że rozumieją się prawie bez słów, nikt nie wie, ze sama
      świadomość że sie "odnaleźli" jest dla nich właśnie najcudowniejszą
      rzeczą pod Słońcem. I czy napewno fakt że ona wsiada z nim do auta i
      odjeżdża jest równoznaczny z tym, że jedzie sie z nim hym.. bzykać
      (?)... Łatwo jest kogoś oceniać, przypinać mu łatkę, wymyślać bzdury
      typu "złapała go na tyłek" "ale z niej k..." . BZDURA!!
      Jest jedna podstawowa sprawa, którą z reguły wszyscy jakoś tak
      omijają. To ON przysięgał miłość, wierność i uczciwosć małżeńską
      żonie. I jeżeli kogokolwiek można obarczyć winą w sytuacji Zdrady -
      to tylko jego. On zdradził, to on zdecydował sie na taki krok - bez
      jego decyzji nie ma kochanki.
      Więc nie rozumiem o co ta cała walka Żon z Kochankami. Obie kochają
      tego samego mężczyznę, obie chcą zeby był szczęśliwy i chcą czuć się
      tak przy nim. Ale wybór należy już wtedy tylko do niego.
      A już za zupełną głupotę uwazam fakt, że nagle w tej "walce" między
      żoną a kochanką kartą przetargową staje się dziecko. I to właśnie
      najczęstszy chwyt stosowany przez zdesperowane kobiety, bzdurny z
      resztą.. bo co to za radość żyć ze świadomością że zatrzymało go
      przy mnie tylko dziecko... bo to ONO wówczas jest dla niego całym
      światem... Owszem poprawia czasem stosunki między małżonkami, ale to
      już zależy tylko od tego jaki był powód jego wcześniejszej zdrady.

      Kolejna istotna kwestia to ta, którą mało kto dostrzega. I wskazówka
      dla żon. Jak zaczniecie się zastanawiać dlaczego on zdradził,to
      zastanówcie się również nad tym dlaczego sie pobraliście... Niestety
      nie zawsze podstawą decyzji o małżeństwie jest miłość... nie
      oszukujmy się.. przypomnijcie sobie te wachania, te kryzysy przed
      ślubem, ten strach, czasem rozstania na chwilę lub to że
      decyzja "urodzila" się wraz z poczęciem dziecka...a potem pytajcie
      dlaczego...
      Prawda jest taka ze każdy z nas idąc przez życie szuka miłości.
      Niestety w wielu przypadkach to pierwsze uczucie i ta pierwsza
      zobowiązująca (najważniejsza w życiu) decyzja jest tylko złudzeniem.
      Życie przynosi wiele niespodzianek. Nie wszystko zależy od nas
      samych.

      " Swiat jest pełen facetów( czytaj wolnych nie majacych zon) wiec
      dajcie spokoj zonatym a zony dadza spokoj wam." - wiesz Inka jeśli
      to jest cała kwintesencja Twoich przemyśleń na temat związków, to
      wydaje mi się że w ogóle nie znasz życia. Mam nadzieję że nie
      znajdziesz sie kiedyś w takiej sytuacji, bo nie jest ona łatwa ani
      dla Żony ani dla Kochanki (byłam jedną i drugą) więc mogę coś na ten
      temat powiedzieć.
      Rozpisałam się strasznie, ale naprawdę trafia mnie jak czytam takie
      płytkie wywody, które segregują ludzi na dobrych i złych.
      Życie pisze scenariusze a my tylko zmieniamy role - bo czasem
      poprostu nie da się inaczej.
      ***Pozdrawiam Żony i Kochanki***
      • wensday Re: Do Kochanek 20.06.08, 08:00
        elizzee napisała:

        > Mam wrażenie, że tak naprawdę nie masz o tym zielonego pojęcia.

        Nie musisz mieć wrażenia. Inka nie ma zielonego pojecia o czym pisze smile. Jej gadanie to czysta teoria. Sama powiedziała, że nie jest ani kochanką ani zdradzaną.
      • inka-1live Re: Do Kochanek 21.06.08, 17:07
        Po pierwsz: Jesli uwazasz ze zycie pisze ci scenariusz i jestes
        wobec tego bezradna to szczerze współczuje,to my sami kierujemy
        swoim zyciem a nie zycie nami. Po drugie bez checi kochanki nie ma
        decyzji bo to tego trzeba dwojga. Co do dzieci zgadzam sie z tobą w
        100 %. Po trzecie: "Swiat jest pełen..." to nie jest moja
        kwintesencja przemyslen na temat zwiazków tylko jedno z twierdzen. A
        życie znam wierz mi. Kochanka nigdy nie będę mam na to za duzo
        ambicji i honoru jesli zostane zdradzona moja decyzja o tym co dalej
        bedzie zalezała od okolicznosci zdrady choc mysle ze odeszłabym od
        męża. Fakt zycie przynosi wiele niespodzianek ale my sami decydujemy
        jak ono sie potoczy chyba ze nie mamy na tyle ambicji i samozaparcia
        aby nim rozsadnie pokierowac.
    • vivi4 Re: Do Kochanek 20.06.08, 21:22
      Są jeszcze układy - miły, przyjemny sex na boku bez zobowiązań. Odrobina
      fascynacji i ucieczka od codzienności.
      Jestem w takim układzie i jest mi z tym dobrze. Oboje mamy rodziny. Ja nie
      zostawię mojego męża ani on swojej żony.
      • n.i.p.69 Re: Do Kochanek 20.06.08, 22:06
        Wygodnictwo i dwulicowość to cechy charakterystyczne tego, jak to nazwalaś?...
        układu!!!(...ciekawe czy ten układ odpowiadalby Ci, gdyby dotyczyl twojego męża
        i kogoś tam i czy byloby Ci tak dobrze!)
        • vivi4 Re: Do Kochanek 22.06.08, 21:05
          W obecnej sytuacji (odnośnie moich uczuć do niego) nie zrobiło by to na mnie
          wrażenia.
          • n.i.p.69 Re: Do Kochanek 23.06.08, 08:34
            ...... w tej sytuacji to nawet na reke byloby Ci gdyby to samo robil Twoj mąż,
            to jest logiczne!!!! mialem cicha nadzieje, że wzbijesz się ponad Swoj
            egocentryzm hmmmm.....
            ....ale niestety nic nie jarzysz i dla Ciebie licza sie tylko Twoje uczucia....
      • inka-1live Re: Do Kochanek 21.06.08, 15:16
        To super ze sa takie układy!!! I ze ludzie czuja sie z tym dodrze
        tzn ci ktorzy sa wtajemniczeni w tzw układ. Super ze wogóle nie
        chcecie pozucac ani zony ani meza a co jak taki układzik wyjdzie na
        jaw? Wbita co nie? tym bardziej ze ucierpia na tym bliskie wam osoby
        chyba ze wy jestescie sobie bardziej bliscy niz oni wam?
        • vivi4 Re: Do Kochanek 22.06.08, 21:10
          Wiesz nie sądzę żeby mój kochanek był mi bliższy niż chłop, którego znam 10 lat.
          Sex to sex i tyle. Jak wyjdzie na jaw.. standardowa procedura? "to nie ja, ależ
          skąd, nigdy w życiu, jaka zdrada plus gorące przeprosiny? Być może było by mi
          obojętne? Nie wiem, nie byłam wcześniej w podobnej sytuacji.
          • inka-1live Re: Do vivi4 22.06.08, 21:16
            Tak własnie myslalam ze nie jest to mąż czy tez ukochany tylko
            poprostu ''chłop'' Standardowa procedura - lub byc moze byłoby mi
            obojetne? Mam pytanie czy ty wogóle kochasz swojego ''chłopa''?
            • vivi4 Re: Do vivi4 22.06.08, 21:45
              A mąż to nie chłop? Jak napiszę, że tak to odpowiesz - to byś nie zdradzała, jak
              na piszę że nie - zimna sucz. Jest mi dobrze tak jak jest w tej chwili koniec
              kropka.
              • inka-1live Re: Do vivi4 22.06.08, 22:21
                Tak maz to tez chłop fakt ale .... nie wiedziałam ze jestes
                jasnowidzaca ale odpowiedz choc płyciutka to zawsze jakas odpowiedz
                i wbrew pozorom wiele mowi o odpowiadajacej osobie. pozdrawiam.
                • vivi4 Re: Do vivi4 22.06.08, 23:02
                  Dla Ciebie płytka a dla mnie szczera smile
                  Nie jestem jasnowidząca, ok może się zagalopowałam wkładając swoje słowa w Twoje
                  usta, ale tak bym oceniła osobę w mojej sytuacji.
                  • inka-1live Re: Do vivi4 22.06.08, 23:44
                    chciałam poznac twoja odpowiedz poniewaz jestes mezatka a zarazem
                    kochanka ja tez jestem mezatka i chciałam wiedziec zeby moc
                    zrozumiec
                    • vivi4 Re: Do vivi4 23.06.08, 14:35
                      Tu nie ma co rozumieć, to kwestia czystego seksu nic więcej. Nie doszukuj się
                      jakiejś głębszej przyczyny, bo jej nie ma.
                      • n.i.p.69 Re: Do vivi4 18.07.08, 07:43
                        ..... seks bez uczuc (emocji) to delikatnie mówiąc bardzo trudna sprawa a
                        przyczyny niestety są, tyle,że bardzo głęboko ukryte (...krecia robota dla
                        psychoterapeuty!)
Pełna wersja