nie walcze juz

25.06.08, 22:03
juz nie mam sily walczyc.po prostu.poczatki zawsze fajne.
zajebisty seks,bliskosc i MY w zaginionym swiecie.
Swiecie,ktory nalezal tylko do nas.Mnie i JEgo.
Kiedy powiedzialam wybieraj-wybral ja i dziecko ,ktore maja razem...
i co?ja ciagle zyje.Bogatsza w doswiadczenie.W to,ze niestety chwile
przestaly mi juz wystarczac.
Dzis powiedzial,ze doceni to ,ze go rozumiem,ze bardzo mnie lubi,bo
na wiele spraw patrzymy tak samo.
nie wiem czy sie jeszcze spotkamy czy nie.
Coraz ciezej mi bylo ostatnio.Ale daje rady.Jednoczesnie zbierajac
kopniaki w tylek.
Dosc upokarzania i pokazywania,ze mi z tym dobrze.
Bo juz dawno nie.
dam rade i wszystkim,ktorzy WYCHODZA zycze wytrwania i zobaczycie,ze
sie Wam to uda!
ps.tak sobie mysle,ze po raz kolejny uslysze obelgi i wyzwiska,ale
nie bede tego komentowac.

To on mnie w to wciagnal,ja sie bronilam.widac nie dosc mocno.Ale
teraz ja wygram.
    • ewk-a69 Re: nie walcze juz 25.06.08, 23:04
      Trzymaj się kobieto!!! Nie umiem pocieszać. Mogę tylko powiedzieć,
      że wiem jak się czujesz.
    • vivi4 Re: nie walcze juz 26.06.08, 16:47
      > To on mnie w to wciagnal,ja sie bronilam.widac nie dosc mocno.Ale
      > teraz ja wygram.

      To akurat znam, jedyne dobrze, że się nie zakochałam, że był to tylko sex i
      spodziewałam się najgorszego, ale nie tego co zrobił akurat tego dnia. Wciągu
      jednego dnia byłam i raju i w piekle...w parę chwil wszystko zwaliło mi się na
      łep - on skamlący przed nią na moich oczach, mówiący to co ona chce usłyszeć...
      a miało nie być mieszania się w życie drugiego, ale cóż tak już to bywa, nie był
      wierny żonie to trudno by dotrzymał obietnicy. Najdurniejsze w tym wszystkim
      jest to, że nigdy mu nie ufałam a właśnie tego feralnego dnia obdarzyłam go
      nim...widać niesłusznie.

      Dasz rade, będzie dobrze
    • mariaeva Re: nie walcze juz 26.06.08, 19:54
      dzis czuje prawie to samo
      dobrze ze czujesz satysfakcje
      ja nie umiem
      bo ja
      nie powiedzialam dosc
      zabraklo mi sil
      ale wiem ze powinnam

      nie wygrami tak
      bo
      przegralam z sobą
      • luka76 Re: nie walcze juz 26.06.08, 23:15
        4-metamorphosis - jestes chyba bardzo mlodziutka i niedoswiadczona ze weszlas w
        w zwiazek z zonaty gostkiem. Mowilam ci ze to sie zle skonczy dla ciebie / nie
        mam zadnej satysfakcji ze to pisze/. Ja bylam zona, kochanka a teraz jestem
        konkubina / z wlasnym mieszkaniem i wlasna kasa/ i chyba najbardziej odpowiada
        mi ten zwiazek 15 letni juz.Przestrzegam Was wszytskie mlode dziewczyny,
        stracona mlodosc , stracone lata , czekanie na telefon calymi godzinami a nawet
        dniami, tesknota nie do opisania , nienawisc do zony / tej zlej malpy/itd
        itd.Dobrze ze tak sie stalo - zaoszczedzilas sobie nastepnych miesiecy bolu i
        zludzen - pozdrawiam i zycze powodzenia.
        • kachna501gazeta.pl Re: nie walcze juz 29.06.08, 00:17
          święta racja, tyle, że ja to wszytko wiem i mimo to nie potrafię przestać czekać
          godzinami, a nawet dniami i nie czuję nienawiści do jego żony, ale zaczynam
          nienawidzić jego, może to i dobrze. Mijają miesiące, a moje życie gdzieś płynie
          obok mnie, nie mam na nie czasu, bo przecież wciąż czekam na kolejny telefon!
    • dahlska Re: nie walcze juz 27.06.08, 17:13
      żadne moje słowa na pewno nie będą w stanie cię odpowiednio pocieszyć. Miej
      tylko moją radę - idź do przodu i nigdy nie żałuj tego co zrobiłaś lub co robisz
    • justy.na80 Re: nie walcze juz 30.06.08, 01:15
      podziwiam za sile...

      czekam kiesdy ja bede zdolna do takiej decyzji....
    • inka-1live Re: nie walcze juz 01.07.08, 17:24
      Wiadc ten swiat nie był tylko twoj i jego ale tez jego zony i
      dziecka. kazałas wybierac wybrał zone. Powiedział ze''... bardzo
      mnie lubi..'' tak własnie ciebie tylko lubi a zone musiał kochac bo
      to ciebie zostawił zeby byc z nia. Nikt ciebie w to nie wciagnal
      sama w to weszłas tak własnie weszłas komus z butami w zycie a teraz
      masz to na co sobie zasłuzylas. A Ja ci dam rade na przyszłosc nie
      zostawj swiadomie czyjas kochanka bo to uwłacza kobiecie i jej
      godnosci. I zapamietaj zło wraca podwójnie
      • procenty Re: nie walcze juz 01.07.08, 22:28
        na poczatek dobry wieczor, bo nie pisalam tu...
        Droga inka-1live, daj spokoj z tym mrocznym napomnieniem o zlu co wraca, sorki, ale ni kija sie nie sprawdza, jakos do exa nic nie wrocilo podwojnie ani pojedynczo, on zyje swoim zyciem ja swoim, i tyla.
        A co do tego na co sobie kto zasluzyl, to wolna wola i jego wybor, wybiera sie tak czy inaczej. I jak nie wybierzesz - dupa zawsze z tylu.....dla wszystkich...
        Komunal o zmianie perspektywy spojrzenia w zaleznosci od miejsca itd. jest chyba ogolnie znany, wiec wszystko moze ewoluowac, oceny postepowania takze....
        • inka-1live Do procenty 07.07.08, 21:31
          Posłuchaj procenty warto zastanowic sie nad tym co sie pisze dwa
          razy wiesz z regóły ludzie maja swoje wlasne zdanie na dany temat i
          jak sa ułozeni to go nie zmieniaj''A co do tego... '' to kazdy ma
          to na co sobie zasłuzyl. Ja pisałam o sytuacji metamorphosis i do
          nie jednak wrociło i co ty na to? Jesli znam sytuacje to ja oceniam
          i mam na jej temat zdanie raczej niezmienne nie zawsze dobre a co
          takich co to buduja swoje szczescie na czyims nieszczesci i do tego
          smia pakowac sie w zycie z butami a potem twierdza ze sie zakochaly
          i teraz cierpia i sa takie biedne to ja cie przepraszam ale zdania
          nie zmienie gardze takimi pannami i wiez mi z obserwacji wiem ze
          wychodza na tym jak Zabłodzki na mydle czyli maja to na co same
          sobie swoja bezdenno głupotą zapracowały.
          • 4-metamorphosis Re: Do procenty 07.07.08, 23:10
            dzieki...
          • procenty Re: Do procenty 09.07.08, 21:00
            Droga inko zastosuj Swoja rade do Siebie, to, ze mam inne zdanie od Twojego nie znaczy, ze nie zastanawiam sie nad tym co pisze, ok?
            A co tych swietyc slow o karze i winie, to ja sie opieram na wlasnych doswiadczeniach, ktore sa jakie sa, i nie musza sie sprawdzac, bo takie jest zyczenie np. Twoje.
            Poza tym racja jest jak d...a, kazdy ma swoja,wiec pozostan przekonana o swojej ale nie odmawiaj nikomu innych osadow.
            Ani popelniania glupot,to prawo kazdego, zycie i tak weryfikuje poglady, czyny i osady.
            I to by bylo na tyle do Ciebie i Twojej pogardy.
            PS Zablocki moze wyszedl zle na mydle, ale wtedy ludzie tak o czystosc nie dbali.........
            EOT
            • inka-1live Re: Do procenty 09.07.08, 23:42
              Ja rad nie potrzebuje bo mam własny rozum i ambicje. Jesli chodzi o
              zonatych to bardzo dziekuje zawsze tak było i bedzie. Tak kazdy ma
              swoje racje to fakt ale nie kazda kobieta ma swoje ambicje i honor
              czego zywym dowodem sa kobiety ktore zostaja swiadomie kochankiami.
              A zostanie czyjas kochanka to nie jest popełnienie głupoty tylko
              brak szacunku do samej siebie, i nie zycie weryfikuje poglady tylko
              my sami chyba ze toba kieruje zycie a nie ty sama to bardzo
              wspolczuje. Tak jestem Ja i Moja Pogarda do tych co sie nie szanuja
              i nie umieja pokieriwac swoim zyciem tak było jest i bedzie.
              • maqdami Re: Do Inka-1live 22.07.08, 22:00
                "zostają świadomie kochankami" - a jak to jest jak sie zostaje
                nieświadomie kochanką???

                --
                "otwieram oczy i biorę sie w garść nie ma czym przejmowac sie"
                • magiczna_marta Re: Do Inka-1live 23.07.08, 07:34
                  świadomie tzn że wiesz że facet ma żonę a mimo to spotykasz się z nim w
                  tajemnicy przed jego żoną i chodzisz z nim do łóżka
                  • inka-1live Re: Do Magicznej marty 24.07.08, 21:34
                    czemu piszesz do mnie co to znaczy swiadomie ja to wiem pomylilo ci
                    sie to magdami ma problemy ze zrozumieniem znaczenia słow
                • inka-1live Re: Do Magdami 24.07.08, 21:25
                  Magdami przykro mi cie tak nazwac ale przepraszam ale czy ty jestes
                  idiotka. Swiadomie to znaczy jak sie wie o zonie to znaczy jak Ta co
                  to zostaje kochanka wie ze jej luby ma juz zone teraz juz wiesz co
                  to znaczy swiadomie czy to jeszcze z trudne i skomplikowane dla
                  ciebie. A przejmowac to sie powinnas taka duza dziewczynka a taka
                  glupiutka
                • inka-1live Re: Do Magdami... 24.07.08, 21:32
                  A nieswiadomie to jak ta co to zostaje kochanka nie wie o zonie bo
                  luby zatail fakt coz zdarzylo sie misiowi male klamstewko... Ale to
                  proste znaczenie tych slow ale coz nie ktorzy maja problem
    • jesabele6 Re: nie walcze juz 01.07.08, 22:54
      metamorphosis-
      a jednak masz siłe,
      oczywiscie ze wygrasz,
      choc domyslam sie jak bardzo moze byc Ci ciezko,
      ale i głebszy dol,tym pozniej wyzsza gorka
      rownowaga w swiecie musi byc zachowana
      pozdrawiam
      • 4-metamorphosis Re: nie walcze juz 07.07.08, 18:21
        bardzo dziekuje za wszystkie wasze odpowiedzi.wiem,ze nie kazdy umie
        wyjsc z tego czegos.powiem tylko,ze to ja zaproponowalam mu,ze chce
        przestac.Zebysmy zrobili sobie przerwe,zero telefonow,smskow...po
        prostu chcialam przerwy...
        najpierw powiedzil,ze nie wie czy da rade...ale ,ze mozemy sprobowac.
        potem zalowalam,ze wyjechalam z czyms takim...ale nie moglam
        inaczej...sam powiedzial,ze wszystkiego miec nie mozna.
        nie jest mi latwo nawet teraz,bo chcac nie chcac mamy kontakt...ale
        od tamtej pory sie z nim nie spotkalam.chce wytrwac.takie zycie do
        niczego nie prowadzi.znam juz smak chwili i wiem,ze smakuje to
        bardzo,bbaaarrrdddzzzoooo!!!
        to ,ze mnie lubi...niestety...usatysfakcjonowana nie jestem...
        pozdrawiam smile
    • fantasia88 Re: nie walcze juz 23.07.08, 15:18
      dziewczyny pomocy..
      zakochałam się w żonatym mężczyźnie, na początku było całkiem niewinnie, miłe smsy, rozmowy telefoniczne.. od spotkania do spotkania angażowaliśmy się w to coraz bardziej,, doszło do tego, że nie było weekendu, którego nie spędzalibyśmy razem.. Wiem, wiem pewnie niejedna z was uważa mnie za zwykłą **** Pokochałam go z wszystkimi wadami i zaletami.. pragnę, żeby był szczęśliwy.. spotykając się ze mną podjął decyzję, poinformował żonę o nas, od dłuższego czasu ich relacje wyglądały fatalnie, ciągłe kłótnie, robienie sobie na złość... Żona zemdlała, nie mogła uwierzyć, że spotykamy się ze sobą..błagała żeby wrócił.. postanowił, że zaczeka jeszcze miesiąc aż ona wróci do pracy, będzie jej wtedy łatwiej.. chce żebyśmy do tego czasu przestali się spotykać.. żeby zrozumiał, że nie tylko ja jestem powodem jego rozwodu,, ma wyrzuty, że to ja najbardziej na tym wszystkim cierpię, że tak będzie lepiej dla mnie.. Nie potrafię żyć bez niego
      • kachna501gazeta.pl Re: nie walcze juz 23.07.08, 17:42
        Przygotuj się na parę gromów.., na tym forum goszczą nie tylko kochanki..smile
        Można przypuszczać, że facet traktuje cię poważnie w związku z tym, że
        poinformował żonę o waszej znajomości. Skoro tego przed nią nie ukrywa, to jest
        nadzieja, że nie traktuje cię tylko jako życiową przyjemność i odskocznię. Choć
        przyznam, że jego decyzja o pozostaniu w domu przez kolejny miesiąc, dopóki żona
        nie wróci do pracy, nie jest rozsądna, ba, nawet nieco podejrzana,Bo cóż zmieni
        ten jego ostatni miesiąc w domu skoro powiedział już o zdradzie i rozstanie z
        małżonką jest ponoć pewne, czy zona przez ten miesiąc będzie chciała korzystać z
        jego "dobroci serca"? i do tego urywacie na ten czas kontakt, trochę to
        skomplikowane. Faceci potrafią myśleć strategicznie i czasem ich historie mogą
        wydawać się bardzo wiarygodne. Obyś nie myliła się co do pewności o jego
        uczciwości, bądź ostrożna.
        Życzę szczęścia.


      • zezez Re: nie walcze juz 23.07.08, 18:01
        następna szmata-fantasia,
        zyczymy duzo szczęścia na nowej drodze zycia, z ex zoną na
        utrzymaniu, dziećmi i przyszłymi kochankami.
        Ale do tego czasu masz jeszcze miesiąc, zapewne nie mozesz się
        doczekać.
        • fantasia88 Re: nie walcze juz 25.07.08, 12:43
          Cóż za generalizacja. już wiem skąd Twój nick pierwsze skojarzenie do słowa zez?
          hmm krzywe spojrzenie w Twoim wypadku na rzeczywistość.. Obrażasz ludzi nie
          znając ich.. Mam nadzieję, że nie trafisz nigdy na kogoś o bardzo słabym
          charakterze, komu Twoje obelgi mogą przynieść wiele przykrości.. Ja wiem kim
          jestem, znam swoje wady i zalety i choć nie mogę i nie mam prawa obiektywnie
          ocenić własnej osoby to uważam, że ani ja, ani żadna inna kobieta nie zasługuje
          na określanie jej mianem "szmaty"..
          • kachna501gazeta.pl Re: nie walcze juz 25.07.08, 16:23
            Droga fantasio... 88 to data urodzenia? nie zadręczaj się pozdrowieniami zez,
            wierz mi- i tak byłaś potraktowana ulgowo, ja otrzymałam już miano spermojada
            etc i jakoś nie wyrządziło mi to zbyt wiele smutku, jedynie współczucie, dla
            problematycznej, niedojrzałej osoby, jaką jest zez, trochę jak niekochane dziecko..
            Pisałaś, że nie potrafisz żyć bez tego faceta, a próbowałaś? Oby miłość nie
            przysłoniła ci rozsądku w podejmowaniu decyzji
      • szarania Re: nie walcze juz 07.08.08, 03:42
        "Pokochałam g
        > o z wszystkimi wadami i zaletami.. "

        A cóż Ty, Fantasio, wiesz o jego wadach lub zaletach?? Pielęgnowałaś
        go,gdy był chory? Myłaś? Sprzątałaś po nim? Wiesz, mój mąż był
        kiedyś tak chory, że zakładałam mu czopki, sprzątałam wymiociny,
        podmywała, itd., itp. Co wy - kochanki - wiecie o takim życiu?? O
        gorączce, przepoceniu, karmieniu, rozciągniętej piżamie??? Żałosne
        jesteście z tą swoją pseudo-miłością i żałosne jest to, iż dziwicie
        się, że on wybrał żonę. Ano wybrał. Bo przy żonie niczego się nie
        wstydzi, żona zna go z każdej strony, żona jest jego najbliższą
        PRZYJACIÓŁKĄ. Wspólny dom wytwarza bliskość, o jakiej Wam się nie
        śniło. Odpicowane, wymuskane, sztuczne, czekacie od czasu do czasu
        aż on podaruje Wam cenną godzinę. Ale to żonę przytuli w chorobie, a
        żona przytuli jego. To z żoną będzie cierpiał i płakał. To żona poda
        lekarstwo, zadzwoni do pracy, rozwiąże jakiś problem, usprawiedliwi
        i w skrajnej sytuacji stanie po jego stronie. Wasz świat jest
        sztuczny, wyimaginowany, ot - teatrzyk. Z żoną wiedzie się życie
        najprawdziwsze.
        Fantasio, nie pisz, że kochasz jego wady, bo to bzdura jakaś. Tylko
        żona te wady zna. I tylko ona uczy się z nimi żyć. Ty znasz zaledwie
        kilka procent osobowości i usposobienia tego człowieka. On swej
        przyszłości na owych kilku procentach nie oprze.
        • fantasia88 Re: nie walcze juz 07.08.08, 09:29
          Szaraniu,
          Nie pisałam o jego wadach, a o swoich. Nie znam wszystkich jego wad, ani
          wszystkich zalet, ale czy Ty zanim stałaś się żoną znałaś tak dogłębnie swego
          mężczyznę?
          Wiem,że życie to nie tylko miłe chwile...
          Dla mnie obdarowanie kogoś uczuciem jakim jest miłość to podjęcie ważnej decyzji
          w życiu, miłość to decyzja walki o wszystko co najlepsze dla drugiej osoby..
          W swoim poście traktujesz kochanki bardzo przedmiotowo, uważasz, że my nie mamy
          uczuć??
          Nie uważam się za "odpicowaną lalunię" jestem normalną dziewczyną,przeciętną,bez
          makijażu, bez całej plastikowej otoczki przeszłam w życiu swoje, też byłam
          zdradzona.. wiem jak czuje się wtedy kobieta
          Być może masz odrobinę racji jeśli chodzi o to, że żyjemy w wyimaginowanym
          świecie - często staramy się nie zauważać krzywych spojrzeń, nietolerancji.. To
          prawda, że żona zna męża jak nikt inny.. ale widać nie zna na tyle aby dopasować
          się do męża, aby zrozumieć te wady i wypracować wspólny kompromis.. Nie chcę
          tutaj generalizować. Na pewno istnieje grupa mężczyzn, którym niczego nie
          brakowało w małżeństwie, żona poświęcała się bez reszty, a on zdradził, bo był
          głupi, bo nie potrafił tego docenić.. Ale istnieje również grupa mężczyzn
          nieszczęśliwych w związku.. tak było w moim wypadku, mój mężczyzna nim zdradził
          sam został zdradzony, jego relacje z żoną ograniczały się do awantur,
          wypominanie sobie błędów.. powodem ślubu było dziecko i jak to małżonka zwykła
          wykrzykiwać nigdy bym za Ciebie nie wyszła gdyby nie dziecko.. gdzie logika
          trwania takiego związku?
          Chciałabyś trwać w czymś takim?
          • d.o.s.i.a Re: nie walcze juz 07.08.08, 12:04
            Kochana. Ale przeciez to jest typowy szablon - ona jego nie rozumie.
            Nie widzisz tego? Ona go zdradza, on biedny misio, postac na wskros
            tragiczna. I ona-kochanka, ktora go rozumie jak nikt.
            Nie zastanowilas sie nad tym, ze ta zona tez go kiedys rozumiala jak
            nikt, ze zaden zwiazek nie jest idealny. I dopoki nie jest
            zakonczony tzn. dopoki nie orzeknieto rozwodu i definitywnego
            rozstania, to ten facet caly czas jest zonaty. I wchodzenie w ta
            sytuacje jest skrajna nieodpowiedzialnoscia.
            Kochasz faceta, ok. Poczekaj az sie rozwiedzie, az sie wyprowadzi z
            domu (a nie jeszcze sobie miesiac pomieszka biedny misiu), az
            definitywnie skonczy z przeszloscia. Wtedy lokuj w niego uczucia.
            Nie odwrotnie.
            W ten sposob tylko powtarzasz szablon, uwazajac, ze Twoja sytuacja
            jest jakos bardziej wyjatkowa i przez to usprawiedliwiona. A nie
            jest.
            • fantasia88 Re: nie walcze juz 07.08.08, 13:02
              oczywiście, że szukam usprawiedliwienia, szukam bo wiem, że to co robię jest
              niewłaściwe..
              Doskonale zdaję sobie z tego sprawę.. Szczerze powiem, że nasz "związek" w
              założeniu miał się skończyć szybciej niż się zaczął. Poznaliśmy się na
              wyjeździe, w delegacji.. w ostatni dzień pobytu trafiliśmy do łóżka.. Było mi
              wstyd, nie chciałam spotykać się z mężczyzną, który uważa mnie za łatwą bo takim
              określeniem w moim mniemaniu można nazwać osobę, która idzie do łóżka z facetem,
              którego zna od kilku dni..
              Ale stało się inaczej zadzwonił już pierwszego wieczora.. powiedziałam mu co
              myślę, nie chciałam tego ciągnąć, doskonale wiedziałam, że ma żonę, dzieci..
              Ale niestety sytuacja wymknęła się spod kontroli, teraz za późno na słowa po co
              się w to pakowałaś, to złe, nieodpowiedzialne
              • d.o.s.i.a Re: nie walcze juz 07.08.08, 13:20
                > Ale stało się inaczej zadzwonił już pierwszego wieczora..
                powiedziałam mu co
                > myślę, nie chciałam tego ciągnąć, doskonale wiedziałam, że ma
                żonę, dzieci..


                I trzeba sie bylo tego trzymac. Ludzie popelniaja bledy, ale
                mowienie, ze sie sytuacja "sama" wymknela spod kontroli jest
                naciaganiem rzeczywistosci. Chcialas, zeby sie wymknela, to sie
                wymknela. Facet Cie wykorzystuje, a Ty sie dajesz nabrac na
                historyjke pt. zona nie rozumie. Klasyka gatunku.
                • fantasia88 Re: nie walcze juz 07.08.08, 13:31
                  być może klasyka, nie wiem.. każdy związek kochanki z żonatym mężczyzną ma w
                  sobie wiele podobieństw, tak jak i podobieństwa są widoczne w zdrowym związku.
                  Nie wiem czy chciałam, żeby sytuacja wymknęła się spod kontroli.. nie ulega
                  wątpliwości fakt, że pozwoliłam na to żeby się wymknęła
                  Co do żony- uważam, że to bardzo inteligentna kobieta, nie potępiam jej, nie
                  oceniam źle.. nie obwiniam jej o rozpad jej małżeństwa, mężczyzna, z którym się
                  spotykam nie należał do idealnych mężów i ona idealną żoną nie była.. wina
                  zawsze leży pośrodku, w tym wypadku nawet pośrodku trójkąta i ja zdaję sobie z
                  tego doskonale sprawę..
                  Twardo stąpam po ziemi i widzę co się dokoła mnie dzieje..
                  • d.o.s.i.a Re: nie walcze juz 07.08.08, 15:41
                    > być może klasyka, nie wiem.. każdy związek kochanki z żonatym
                    mężczyzną ma w sobie wiele podobieństw

                    Dlatego z zasady nie nalezy sie w takie zwiazki bawic. Nigdy.

                    > Co do żony- uważam, że to bardzo inteligentna kobieta, nie
                    potępiam jej, nie oceniam źle..

                    A kogo to w zasadzie obchodzi co o niej myslisz? Niby dlaczego
                    mialabys ja potepiac, albo w ogole oceniac ja w jakikolwiek sposob?
                    To co jest miedzy nia, a jej mezem to sprawa tylko i wylacznie ich,
                    a nie Twoja. I nie twoja rzecza jest ocenianie kogokolwiek.

                    > wina zawsze leży pośrodku,

                    Ustalenie czyja to wina, a czyja nie zostaw zainteresowanym stronom.
                    • fantasia88 Re: nie walcze juz 07.08.08, 15:52

                      > Ustalenie czyja to wina, a czyja nie zostaw zainteresowanym stronom.
                      po części również ja mam swój udział w rozpadzie tego małżeństwa dlatego tak jak
                      napisałam wina leży pośrodku nie małżeństwa, a pośrodku całego "trójkąta"
                      > A kogo to w zasadzie obchodzi co o niej myslisz? Niby dlaczego
                      > mialabys ja potepiac, albo w ogole oceniac ja w jakikolwiek sposob?
                      > To co jest miedzy nia, a jej mezem to sprawa tylko i wylacznie ich,
                      > a nie Twoja. I nie twoja rzecza jest ocenianie kogokolwiek.
                      Mam inne zdanie na ten temat otóż od tego co dzieje się pomiędzy nimi zależy
                      niejako moja przyszłość..
                      Napisałam co myślę o żonie, bo zarzuca się kochankom, że zwalają winę na żony,
                      że uważają je za te najgorsze, niewyrozumiałe, wredne... ja tak nie myślę
                      • d.o.s.i.a Re: nie walcze juz 07.08.08, 17:41
                        > Mam inne zdanie na ten temat otóż od tego co dzieje się pomiędzy
                        nimi zależy niejako moja przyszłość..


                        To poczekaj az sie facet rozwiedzie i wtedy zacznij myslec o
                        przyszlosci.


                        > Napisałam co myślę o żonie, bo zarzuca się kochankom, że zwalają
                        winę na żony, że uważają je za te najgorsze, niewyrozumiałe,
                        wredne... ja tak nie myślę


                        Oj, jaka jestes szlachetna... Laskawie nie oceniasz zony. Na pewno
                        bedzie Ci za to wdzieczna.
                        • fantasia88 Re: nie walcze juz 08.08.08, 09:01
                          Odnoszę dziwne, być może mylne wrażenie, że z góry traktujesz moje wypowiedzi za
                          złe, za takie, z którymi nie można się zgodzić, które należy negować..
                          Z Twoich wypowiedzi wnioskuję, że Kochanka to dla Ciebie jakaś podrzędność,
                          ktoś, z góry spisany na stratę
                          • d.o.s.i.a Re: nie walcze juz 08.08.08, 09:46
                            > Z Twoich wypowiedzi wnioskuję, że Kochanka to dla Ciebie jakaś podrzędność,
                            ktoś, z góry spisany na stratę

                            A co, nie jest? Zwiazki buduje sie z ludzmi wolnymi, a nie uwiklanymi w zwiazki
                            z innymi osobami. Kochanka zawsze bedzie podrzedna, bo jest po prostu piatym
                            kolem u wozu. W dodatku uzurpuje sobie prawo do oceniania, pomagania,
                            rozwiazywania konfliktu, rozwodzenia swego kochanka z jego zona, tak jakby ona
                            tam w ogole miala cos do powiedzenia. Jak ktos celowo wyrzadza sobie i innym
                            krzywde, to niech sie potem nie dziwi, ze dostaje w dupe. I niech nie oczekuje
                            wspolczucia.
                            • fantasia88 Re: nie walcze juz 08.08.08, 10:46
                              A nie jest, bo jest tak samo człowiekiem jak i Ty...
                              Skoro Kochanka jest taka zła wg. Ciebie to dlaczego wdajesz się z nią w
                              dyskusje?? Przecież jest podrzędną częścią społeczeństwa, w jakim celu zaglądasz
                              na fora dla tych, które wyrządzają sobie i innym krzywdę? Chcesz nas
                              moralizować, obrażać?? Jaki masz w tym cel?? Myślisz, że naprawisz świat takimi
                              wypowiedziami?
                              • 4-metamorphosis Re: nie walcze juz 08.08.08, 20:55
                                fantasia dzieki...to bylo wreszcie cos co ktos juz dawno powinien
                                tutaj napisac...smile
                            • anija77 Re: nie walcze juz 16.09.08, 22:12
                              Jak czytam te wypowiedzi to mnie wściekłośc ogarnia!!!!
                              Daj Ci Boże Dosiu, zebyś nigdy nie zmieniła zdania..żeby Ci zawsze było tak
                              cudnie w związku że nie musiałabyś podświadomie szukac bliskości u innego..Nie
                              rozumiesz pewnych rzeczy, jesteś z drugiej strony barykady..nie można oceniać i
                              tak uogólniać! Każda sytuacja jest inna! Wina jest po oby dwóch stronach Dosiu,
                              zamiast atakować Fantasię, pomyśl o tym kochanku żonatym! Ona sama tego nie
                              robi! To sie dzieje w porozumieniu z nim! A romans jest tylko skutkiem,
                              przyczyna leży gdzie indziej..między innymi w Was drogie zdradzane! Pisze między
                              innymi, bo wiele czynników wpływa na fakt ze Wasz mąż decyduje sie na zdradę!
                              Więc zastanów sie pierw nad soba, nie atakuj i nie obrzucaj błotem Fantasi, ja
                              jej nie znam i Ty również, podobnie nie znam Ciebie.. ale w ten sposób okazujesz
                              własne ograniczenie w zrozumieniu całego problemu!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja