do kochanek i całej reszty!!!

29.06.08, 00:10
Podobnie jak większość odwiedzających forum, pastwiących sie nad kochankami
pań, także miałam kiedyś wstręt do romansu z żonatymi. Jadnak życie nauczyło
mnie, że losy i poglądy mogą sie czasem bardzo diametralnie odmienić. Jestem
młodą i ponoć atrakcyjna kobietą, jakiś czas temu poznałam mężczyznę, który
bardzo szybko wydał mi się bliski, utrzymujemy kontakt już dwa lata i nie
chodzi tu o sex, bo widujemy się raz na kilka miesięcy. Jest czyimś mężem i od
początku czułam się z tym podle, mimo że tak mało się widujemy i z sexem
raczej mizernie (jestem od niego 30 lat młodsza...zaskoczenie? może to właśnie
miłość) Tak czy inaczej to wymknęło mi się spod kontroli (przechodzę męki
pańskie jak nie dzwoni jeden dzień lub ma jakiś dziwny ton głosu albo
rozmawialiśmy 40 min. a nie 45 etc.) czuję się upokorzona i zła. Naprawdę
podziwiam kobiety, które wytrzymują w roli kochanki latami, to naprawdę
cholernie niewdzięczna rola, nie podziwiam was za to, co robicie, ale za
wytrwałość i odporność na ból-samotne święta, wieczory, opowieści koleżanek o
mężach, rodzinie etc. Współczuję wszystkim kochankom, wiem jak to jest,
powinnyśmy każdego z naszych kochanków kopnąć porządnie w dupę i zacząć żyć
normalnie, dlaczego? bo to banda tchórzy, którzy nigdy nie będą mięli odwagi
zapewnić nam prawdziwej stabilizacji i bezpieczeństwa, których tak bardzo
pragniemy. Oni mają swoje żony, a my naszą głupotę. A jak przyjdzie np. ciężka
chwila (np. choroba i szpital jak w moim przypadku-na szczęście już dobrze) to
on zadzwoni i powie że wszystko będzie ok i przedzwoni jeszcze raz po
rodzinnym obiedzie... Współczuję Wam żony i kochanki. Boże strzeż mnie przed
moją głupotą! i was przed Waszą, wierzcie mi, czasem miłość jest destrukcyjna
i trzeba z całej siły zacisnąć zęby i się jej pozbyć.
    • kachna79 Re: do kochanek i całej reszty!!! 01.07.08, 13:53
      Nie rozumiem kochanek... Jestem mężatką, ale czutając wypowiedzi
      Kochanek często im współczuję. Dlaczego wiążecie się z facetami -
      zdrajcami? Dlaczego wierzycie, że facet, który odszedl od żony
      będzie lojalny w stosunku do Was? Przecież już na starcie widać, że
      szanse są znikome. Wokół nas żyje wielu porządnych mężczyzn i nie
      rozumiem po co komu "odpadki z cudzego stołu"...
      • malgoszac Re: do kochanek i całej reszty!!! 01.07.08, 17:06
        Nie rozumiem zdradzonych zon, ktore zostaja z mezami-zdrajcami smile
        Jest roznica pomiedzy facetek, ktory zdradza notorycznie a takim co
        sie po prostu zakochal... zdarza sie. That's life.
    • maqdami Re: do kochanek i całej reszty!!! 09.07.08, 22:42
      święta prawda, głupie jesteśmy i tyle. Grunt to sie za bardzo nie
      angazowac bo potem moze bolec jak cholera.
    • inka-1live Re: do kochanek i całej reszty!!! 10.07.08, 00:05
      Nikt na tym forum nie pastwi sie nad kochankami to one same sie nad
      soba pastwi decydujac sie na zostanie ta druga. Ja nie rozumiem jak
      mloda atrakcyjna kobieta moze swiadomie zostac kochanka to jest brak
      szacunku do samej siebie. Tak podziw sie nalezy kochanka ale tylko
      dla ich bezdennej glupoty.
      • luka76 Re: do kochanek i całej reszty!!! 10.07.08, 00:32
        A ja rozumiem zony, kochanki i konkubiny a wiecie dlaczego? bo kazdy ten etap
        przeszlam / ostatni konkubinat 15 lat z wielkim powodzeniem - wlasne mieszkanie
        i wlasna kasa/. Kobieta, ktora zadaje sie z zonatym facetem po prostu tak
        wlasnie w "danej chwili mysli" czyli kocha, czuje sie wyrowniona i ma wielka ale
        to wielka nadzieje ze gostek bedzie wlasnie z nia. Nie mysli o zonce i dzieciach
        bo czuje sie wyrozniona, kochana i ta jedyna. Niestety w miare uplywu czasu ta
        percepcja sie zmienia i rzeczywistosc staje sie koszmarem. Bedac zonka - babki
        sobie mysla z kolei - ze slub "zalatwia" wszystko czyli jest slub jest "moj" -
        i tu sie grubo myla - bo faceci zaobraczkowani staja sie bardzo nerwowi i czuja
        sie "osaczeni" nie kazdy ale na ogol. Natomiast konkubinat ma to do siebie / nie
        mowie ze jest najlepszy i nie gloryfikuje go/ ze kazda osoba jest w pewnym
        sensie "wolna" . Uwazam ze tak jak i w zyciu tak i w zwiazku musi byc rownowaga
        - Dlatego zawsze radze babkom aby byly niezalezne mieszkaniowo i finansowo - u
        mnie sie to sprawdzilo - Moj gostek mnie wkurzy - to ide do swojego cieplutkiego
        mieszkanka, gdzie mam wszystko kompa, telewizorek , i pelna lodowke. A
        najwazniesze ze nie musze czekac " na szczek kluczy w drzwiach" co sie zdarzalo
        jak bylam zonka . Trzymajcie sie cieplutko.
        • aga0700 luka 10.07.08, 09:44
          popieram cię w 100 procentach
    • kachna501gazeta.pl inaka.. 10.07.08, 23:27
      Wiem jakie jest Twoje zdanie na temat kobiet takich jak jak, ale nie oceniajmy
      się i nie krytykujmy, dzisiaj jesteś szczęśliwa mężatką jutro możesz zostać
      kochanką i nie jest to kwestia szacunku do samej siebie, po prostu są różne
      perypetie życiowe i raczej nie jesteśmy tak doskonali, żeby wszystko móc
      kontrolować. Gdybyś poznała człowieka (nie będąc mężatką, który posiada
      wszystkie cechy, których zawsze szukałaś, pewnie też nie chciałabyś go stracić).
      Nie chcę siebie ani innych kochanek wybielać, napisałam już, że tego uczucia
      należałoby się pozbyć i dać sobie szansę na normalne życie. Nie twierdzę, że
      podziwiam kochanki za to, co robią tylko za to, że potrafią długo trwać w
      cierpieniu w imię bezsensownej miłości. Myślę jeszcze, że chyba największe gromy
      należą się wszystkim mężusiom, przecież są dorośli, sami decydują. Nie
      doświadczyłaś tego, co my, więc ciężko jest Ci to zrozumieć-mężusie zazwyczaj
      obiecują cuda , wianki........
      • n.i.p.69 Re: inaka.. 11.07.08, 19:01
        No tak1 kazda kobieta może być zona, kochanka bo róznie sie w zyciu
        uklada(?)..... ale gromy należą sie wszystkim mężusiom (?)
        .....czy ty aby jesteś przy zdrowych zmysłach? niestety, każdy puszczalski czy
        puszczalska to taka sama szmata, a historie o przypadkach w zyciu sa dla tych
        ktorzy nie maja na nie wpływu a to, z kolei nie jest wytłumaczenie tylko
        NIEDOJRZAłOŚĆ!!! lub ZABURZENIA EMOCJONALNE!!!!!!!
        • kachna501gazeta.pl do n.i.p :) 12.07.08, 09:42
          Tak, sądzę że jestem przy zdrowych zmysłach... smile Ależ w Twojej wypowiedzi
          agresji, krzyku i złości, i żeby od razu nazywać szmatą...Niestety z częścią
          osób na tego typu forach nie można porozmawiać, bo nie znacie podstawowych zasad
          dyskusji, gdzie nie ma miejsca na burzę emocji i obelgi. Napisałam, jakie jest
          moje zdanie na ten temat i ani razu nie stwierdziłam, że kochankom należą się
          oklaski, ale wasi wspaniali mężowie też nie są beż winy. Zabawne jest to, jak
          wszystkie żony znajdują na tym forum upust dla swoich bolączek i słabostek, może
          załóżcie forum, specjalnie dla tych, którzy muszą się wyżyć, albo zakupcie sobie
          worki treningowe.. Tutaj ludzie chcą ROZMAWIAĆ, a nie obrażać się , a wypowiedzi
          takie jak twoja nie sprzyjają dyskusji, tworzą toksyczny nastrój. Mimo że mnie
          obraziłaś potrafię do Ciebie spokojnie mówić i któż jest niedojrzały. A
          zaburzenia emocjonalne ma ten, kto nie potrafi nad nimi panować.
          • mariaeva Re: do n.i.p :) 12.07.08, 09:49
            calkowicie zgadzam sie z Toba
            co to tematu
            braku umiejetnosci dyskusji u wielu pan na forum

            masz racje ze najprosciej jest obrazac i oceniac
            na tym forum zony- niezdradzane, zdradzane, udajace ze nie sa
            zdradzane wyrzucaja z siebie caly zal do innych kobiet
            moze ze zlosci
            moz eze strachumoze z powodu sewego neiszczescia
            nie wiem
            nie mnie to oceniac
            ale tak samo jak ty
            byl czas
            probowalam przekazac jedna mysl- ze zycie toczy na m tyle
            neispodzianek na droge ze nei mozna powiedziec NIGDY
            bo to neirealne
            ze sztuka zycia polega na tym alby byc czlowiekiem
            starac sie nie robic innym krzywdy
            nie niszczyc dla samego nszczenia
            nie kopac lezacego
            nie zabijac w imie "milosci"
            (ckolwiek to zabijanie znaczy)
            niestety uznano mnie za osobe ....niezrownowazona, ale to tez
            uslyszalas
            najwazniejsze wiedzec ze to nie my smile
            pozdrawiam
            • kachna501gazeta.pl do mariaeva 12.07.08, 10:09
              Mądre słowasmile choć ja pisałam głównie o tym, że na forum obrażane są głównie
              kochanki, a przecież właśnie tu powinny czuć się swobodnie, żeby dzielić sie
              doświadczeniami i razem znaleźć rozwiązanie. Na forum solidaryzują się jednak
              żony, także jesteś żoną? Kochanki chyba boją sie już pisać. Zwracam się do
              kobiet, które weszły w związki z żonatymi z miłości z nadzieją, że razem
              zbudują prawdziwy związek (czasem zdarza się, że decydujemy się na drugie
              małżeństwo), też nie pochwalam kobiet, które związek z żonatym traktują jako
              przygodę, zwykły sex, szansę na korzyści materialne. Nie zniechęcaj się krytyką
              innych i pisz dalej. Pozdrawiamsmile
              • n.i.p.69 Re: do mariaeva 14.07.08, 10:42
                "..ja pisałam głównie o tym, że na forum obrażane są głównie
                > kochanki, a przecież właśnie tu powinny czuć się swobodnie....."
                ...no tak, przeciez ich jedynym problemem sa te wredne! wszędobylskie żony,nawet
                tutaj ...........
                ...co za pech!!!
                • kachna501gazeta.pl Re: do mariaeva 14.07.08, 16:05
                  Po cóż emocje, nie miałam ma myśli faktu waszej obecności, ale sposób w jaki
                  "bierzecie udział w dyskusji". Jeśli tyle irytacji wzbudza w was forum, to po
                  prostu je zmieńcie. Czego wy tu w ogóle szukacie? bo na pewno nie rozmowy.
                  • maqdami Re: do mariaeva 14.07.08, 16:30
                    Popieram!!! Jeśli rośnie Wam ciśnienie to może podyskutujcie na
                    forum o gotowaniu, my się nie będziemy Wam wtrącać.

                    --
                    "otwieram oczy i biorę sie w garść nie ma czym przejmowac sie"
                    • n.i.p.69 Re: do mariaeva 15.07.08, 07:41
                      Jesteście zbyt zaslepione swoim narcyzkiem i ograniczone umysłowo, żeby dotarł
                      do was fakt, iż nie kazdy kto was nie toleruje to zdradzona zona.(...i
                      mogłybyście wreszcie użyć lepszego argumentu, bo stajecie się nudne!!!)
    • agnieszkapietrzakb2 Re: do kochanek i całej reszty!!! 13.08.08, 20:25
      musisz wprost zapytac co dla niego znaczysz. porozmawiajcie szczeze
      i otwarcie. kiedy poznalam mojego obecnego narzeczonego by od 7 lat
      zonaty i mial 3 dzieci. od pierwszej chwili zaiskrzylo. spotykalismy
      sie potajemnie. ja zdradzona on nieszczesliwe malzenstwo.nie
      oczekiwalam niczego bo on nalezal do zony on nie wymagal niczego bo
      nie chcial mlodej dziewczyny obarczac ciezkim zwiazkiem. kochalismy
      sie ale zadne nie mowilo tego na glos. wreszcie zbyszek zmusil mnie
      do szczerej rozmowy. sytuacja sie oczyscila a zbyszek wiedzial juz
      co zrobi. jestesmy razem 2 lata 3 miesiace po rozwodzoe zareczylismy
      sie.kocha i nadal bardzo dba o swoje dzieci. spodziewamy sie naszego
      dziecka. szczesliwe zakonczenie. drogie panie jesli nie traktujecie
      powaznie swojego zonatego kochanka to nie niszczcie rodzin ale jesli
      kochacie i jestescie kochane to walczcie o to szczescie. uwiezcie ze
      bedzie bardzo trudno ale warto
Inne wątki na temat:
Pełna wersja