mymilka
08.07.08, 19:42
Nigdy wcześniej nie myslałam, że i mnie spotka taki problem

Jestem kochanką, żoną. Moje małżenstwo bliskie jest rozkładowi, zero sexu od pół roku, czułości, wstręt,ale nie o tym chcem naapisać. Poznaliśmy sie na imprezie było cudownie od razu chemia, magia,tzw. motyle w brzuszku. Pisaliśmy ze soba 4 miesiące o wszystkim był, jest moim powiernikiem najskrytrzych marzeń, pragnien, bólu, wspierał duchowo, odczuwałam zawsze jego bliskość choć był bardzo daleko. przyjechał spotkaliśmy się zwarjowany sex, szaleństwo tysiące smsów. Wyjechał rozmawiamy po 3,4 godziny dziennnie, chce abym przyjechała do niego, że mi pomoże, wiem że jak coś powie to dotrzymuje obietnicy. Zakochałam się, on pisze że kocha,ale właśnie najwazniejsze w tym wszystkim on ma żone, nie chcę jechac jako ta druga bo w tej chwili tak by było. Z drugiej strony nie chce go stracić, sama nie wiem czy naciskać, czy zostawić to jemu niech on zadecyduje. i zaczekać ?