Zostawiłam go

01.08.08, 10:28
I stało się to, co musiało się stać.
Odeszłam od swojego żonatego. Odeszłam, w sumie nawet nie wiem czy
to dobre określenie....Bo czy ja w ogóle z nim byłam? Z nim była i
jest jego żona.
Tyle razy starałam się to zakończyć. Aż udało się! A popchnęły mnie
do tego jego dzieci, ich zdjęcie. Dwie roześmiane buźki...Cudni.
Zbyt cudni, by ich ojciec miał oszukiwać i kraść czas przeznaczony
dla nich.
Jest mi trochę ciężko. Nie! Nie użalam się nad sobą. Byłam świadoma
tego, że musi się prędzej czy później zakończyć...Byłam świadoma
tego, że to ja jestem tą na dochodne, tą, która miała umilić czas.
Bo za pewno tak było. Tylko po co dałam się tak wmanewrować mojemu
własnemu sercu ?! Chyba jestem zbyt naiwna na tego typu przeżycia...
No nic. Co się stało, to się nie odstanie.
Tylko dlaczego skoro podjęłam decyzję o zakończeniu tego, wciąż
czekam na jego telefon? Cholera...
Chcę znów spojrzeć sobie w twarz i z uśmiecham rozpocząć nowy
dzień...Nowy dzień...Bez niego...
    • aga0700 Re: Zostawiłam go 01.08.08, 10:44
      dobrze zrobiłas !! pózniej bolało by jeszcze bardziej trzymaj się .
    • kachna501gazeta.pl Re: Zostawiłam go 01.08.08, 16:07
      Rozsądna decyzja, ciężko będzie przez najbliższy czas, ale na pewno szybko
      wyjdziesz z dołka i poczujesz satysfakcję po mądrej decyzji. Może będzie łatwiej
      jak potraktujesz to chwilowe cierpienie jak "karę" za swój wcześniejszy egoizm,
      zawsze lepsze takie rozwiązanie niż użalanie się nad sobą i opłakiwanie porażki.
      Życzę udanych, nowych dni- w roli kobiety dojrzałej, potrafiącej podejmować
      trudne decyzjesmile
      • 4-metamorphosis Re: Zostawiłam go 04.08.08, 21:22
        no jasne...znam bol...nikomu nie zycze...
        ale wiecie...oni tez cierpia...tylko mniej jak my...
        • kochana123 Re: Zostawiłam go 05.08.08, 12:00
          Jest mi ciężko... Pewnie napiszecie "i dobrze! Masz za swoje.
          Weszłaś w czyjeś życie z butami, to teraz cierp za grzechy!".
          Ok, macie prawo. W końcu pisząc na tym forum, wiem co mogę od Was
          przyczytać.
          Dam sobie radę i wiem, że za jakiś czas już nie będzie bolało. Ale
          póki co boli... Wiem, że nie wrócę do niego ale przynajmniej Wam
          mogę napisać przez co przechodzę.
          Dostałam nauczkę, ba, sama ją sobie zgotowałam.
          Jeżeli możecie, to proszę napiszcie jak Wy sobie z tym
          poradziłyście ? Jak przetrwałyście te pierwsze, najgorsze tygodnie ?
          Pozdrawiam i życzę Nam wszystkim sukcesu w walce o siebie smile
          • gosia.goya Re: Zostawiłam go 05.08.08, 12:18
            ja też go zostawiłam,zżerały mnie wyrzuty sumienia,miałam dosć
            czekania na każdy znak od niego[odległość],nie jestem juz pierwszej
            młodości i szkoda mi zycia i czasu.jest mi cholernie cieżko bo
            kocham,ale walczę o siebie,on teraz musi walczyc o swoja rodzinę,bo
            po tym jak go zostawiłam żona przeczytała nasze meile i prawda
            wyszła na jaw.moze to i dobrze ,bo ja przekonałam sie ze jednak nie
            byłam "jego prawdziwą miłością",a żona zna prawdę ,która jej się
            należała.
    • kochana123 Re: Zostawiłam go 05.08.08, 13:07
      Czasem się zastanawiam co mnie podkusiło. Nie należy do grona
      kobiet, który nie były świadome tego, że ich wybranek jest żonaty.
      Wiedziałam, od samego początku. Jednak starałam sobie wmówić, że ja
      nic nie poczuję. A właśnie wtedy, kiedy wmawiałam sobie te bzdury,
      trzeba mi było to zakończyć. Oszczędziłabym sobie bólu i nerwów.
      Gosiu, w pełni Cię rozumiem i wiem przez co przechodzisz...
      Ja staram się jakoś przetrwać wymyślając sobie jakieś zajęcia. Ale
      co z tego? Jak robię coś, a i tak w trakcie myślę o nim?!
      Wiesz co mnie boli? To, że on nawet nie walczy. Nic. A przecież jak
      komuś zależy to walczy, prawda? Do dupy to wszystko!!!
      • gosia.goya Re: Zostawiłam go 05.08.08, 13:30
        czy zawsze jest ten sam scenariusz...nawet słowa? ile kobiet sie
        jeszcze an to złapie???????mnie też boli to ,że on tak mnie
        dozgonnie zapewniał o swojej miłości i ..nic nie robi..no nie
        przepraszam ratuje swoje skalane zdradą małzeństwo,ciekawe co zonce
        opowiada? w jednym dniu ,w jednej chwili uciął wszystko najpierw
        upewniając się w rozmowie ze mną ,ze nic wiecej zonie nie powiem ,a
        teraz cisza..........................nie ma nic
        • fantasia88 Re: Zostawiłam go 05.08.08, 15:12
          żyje w dziwnej sytuacji. zona jakiś czas dowiedziała się o nas, mógł dalej kłamać ale postanowił powiedzieć jej prawdę.. najpierw się wyprowadziła, potem wróciła żeby ratować małżeństwo, bo kiedy ona zdradziła on jej nie zostawił.. chory związek
          Chciał się rozwieść ona robiła takie szopki, że szkoda słów mdlała, błagała.. Długo z nim rozmawiałam, wniosek jeden ma zaczekać do września, ona wtedy wraca do pracy będzie jej łatwiej, a on ma do tego czasu dokładnie zastanowić się czego chce od życia. Są dzieci więc to nie może być impulsywna decyzja.
          powiedział żonie, że zostaje, że mogą spróbować jeszcze raz ale, że niczego nie obiecuje. Miał zerwać ze mną kontakt, po dwóch dniach nie wytrzymaliśmy, kontaktujemy się dalej. On jest teraz z rodziną na wakacjach, a ja umieram z niepewności.. nie odezwał się od niedzieli.. jeśli wróci do żony zrozumiem, niech tylko się odezwie i powie cokolwiek
          • magisterona Re: Zostawije jak zechce,ja decyduje 05.08.08, 15:32
            jestem kochanka i co z tego.jego sprawa jak on to zalatwia z zona.
            Nic mnie nie obchodzi to ,ze ma dzieci.jestem z nim ,bo tak mi
            dobrze i wygodnie.Zreszta mam jeszcze innego ,kawaler.tez mi z nim
            dobrze.nie narzekam na nude i samotne noce.gdy chce spie sama ,ja
            decyduje o tym.na tyle jestem mloda i atrakcyjna ,ze "nie trace
            czasu" i nie obawiam sie ,ze zostane stara panna.Gdy ,ktoregos
            dnia,nawet jutro spotkam kogos ,kto mi sie bardziej spodoba od moich
            obecnych-to pozegnam ich i tragedii nie bedzie.bajki o milosci itp
            mozna sobie darowac.Moze i ja sie zakocham..kto wie.bedzie to
            jednak ,przemyslana lokata ,by nie wyjsc na glupia.kobieta nie ma
            zbyt wiele czasu,czas jest naszym wrogiem.z jakiego powodu tracic
            czas na komplkowanie sobie zycia.relacje mesko damskie opieraja sie
            na dobrowolnosci.w zaleznosc popadaja tylko idioci.Kochanka trz
            trzeba dobierac sobie odpowiedniego-posiadanie kochanki ,to drogi
            interes !! skapic i oszczedzac mozna na zonie.kochanka dostaje to co
            chce ,albo zegnaj ,jak cie nie stac na mnie.jak chlop ma
            kochanke ,znaczy sie szuka tego czego nie ma u zony-a to kosztuje !!
          • kochana123 Re: Zostawiłam go 05.08.08, 15:35
            Oj, jak doskonale znam tę niepewność. Odezwie się? A może dał sobie
            spokój? A może dogadał się z żoną i już nie wróci? I nie napisze.
            Oj, jak ja to dobrze znam.
            Jednak najgorsze dla mnie jest to, że nawet jak nie odezwie się
            przez dłuższy czas, to ja i tak będę czekała. Za każdym razem, gdy
            telefon sygnalizuje o nowej wiadomości, biorę telefon do ręki z
            drężeniem serca, że to może on...A to znów te nieszczęsne reklamy z
            sieci komórkowej...I wtedy serce mi pęka...I obiecuję sobie, że już
            nie będę czekała, że go oleje...I znów czekam...
          • kochana123 Re: Zostawiłam go 05.08.08, 15:39
            I wciąż po głowie chodzą mi słowa piosenki Ani Dąbrowskiej "Tego
            chciałam...Zalanych łzami nocy, właśnie to dostałam. Wciąż będę
            czekać na Twój znak choć nadaremnie, pomiędzy nami nie wydarzy się
            nic więcej..."
            I przed oczami mam scenę z videoklipu, jak bierze telefon do ręki i
            sprawdza pocztę, a tam...NIC...
            • gosia.goya Re: Zostawiłam go 05.08.08, 17:34
              kochana123 oni nie są warci naszych łez,nieprzespanych
              nocy,czekania ,bo nie ma na co czekać,oni juz wybrali,tylko kiedy to
              do nas dotrze na dobre....mam nadzieję ,ze któregoś ranka obudzimy
              sie z uśmiechem na twarzy,ze swiadomością,ze nie juz nie boli...
              • fantasia88 Re: Zostawiłam go 05.08.08, 21:23
                pewnie nigdy nie obudzimy się szczęśliwe, pewne, że nie boli.. tylko dlatego ,
                że my nie wyobrażamy sobie szczęścia bez nich..
                Wreszcie się odezwał, odzyskałam choć odrobinę dobrego samopoczucia jeśli w tym
                stanie można mieć dobre samopoczucie
                Dziewczyny przezwyciężymy to i wygramy nasze szczęście!!
                • kochana123 Re: Zostawiłam go 06.08.08, 08:36
                  Cieszę się Fantasio, że się odezwał, bo wiem jak boli brak kontaktu
                  i to oczekiwanie, sprawdzanie telefonu, czy przypadkiem nie
                  wyciszyłam sygnału, albo może nie usłyszałam jak dzwonił.
                  "Mój" luby nic się nie odzywa. W sumie od piątku dostałam raptem 3
                  smsy (acha, w piątek to zakończyłam):
                  1. Nie mogę nie myśleć o Tobie - taki sms dostałam w pt
                  2. Miłego dnia - poniedziałek
                  Moja odpowiedź - Prosiłam byś nie pisał
                  3. Ja też Cię o coś prosiłem - tak brzmiała jego odp
                  A prosił mnie o to, bym tego nie kończyła i spotkała się z nim, by
                  porozmawiać.
                  A wiecie jak to jest - jak go nie widzę, mam choć odrobinę siły by
                  na nowo tego nie zaczynać. Jakbym się z nim spotkała, to moja siła
                  na nic by się nie zdała, po prostu bym wróciła.
                  Więc kochane, bądźmy silne. A tym, którzy na Nas nie zasługują
                  wykrzyczmy "Bo nie chcę dawać Ci tego, co najlepsze, jeśli nie
                  kochasz mnie, nie wielbisz ponad stan..."
                  Może jak to sobie powtórze z tysiąc razy, może zacznę w końcu w to
                  wierzyć smile
                  Miłego dnia!
                  • gosia.goya Re: Zostawiłam go 06.08.08, 11:39
                    ja kiedy go poprosiałam aby nie pisał i nie dzwonił,powiedział że to
                    uszanuje skoro tak chcę i nie pisał przez ok 2 tygodnie,coś tam
                    tylko zagadnał na gg o swoim snie,ale ja nie zareagowałam i
                    cisza........zero walki,pomyślałam że kochający facet przyjechałby
                    do mnie ,walczył o o uczucie tym bardziej ,ze wiedział jak bardzo go
                    kocham i odeszłam bo czułam ,ze on w swoim życiu nic nie zmieni a
                    moje cierpienie jest coraz wieksze,potem zona sie dowiedziała i
                    teraz jest totalna pustka,nie widać go na gg,zniknął....i czy można
                    tu mówić i WIELKIEJ MIŁOŚCI ,O KTÓREJ TAK ZAPEWNIAŁ!!!!!!!!!!!!!!!!
                    POWIEDZCIE COŚ,BŁAGAM!
                    • kochana123 Re: Zostawiłam go 06.08.08, 12:08
                      Gosiu, odpowiem Ci tak, jak ja to czuję. Jestem w podobnej sytuacji
                      i odbieram to tak samo. Jak komuś zależy to walczy. Choćby miał
                      zostać zbluzgany przez drugą osobę, to pisze, dzwoni i nie daje
                      spokoju, bo mu przecież zależy. Nasi panowie tego nie robią. Morał z
                      tej historii jest prosty, choć dla nas bardzo bolesny. Skoro nie
                      walczą, postanowili nie odzywać się, to nigdy nie byłyśmy dla nich
                      na tyle ważnymi osobami, by chcieli nas zatrzymać. A wielka miłość,
                      o której stale zapewniał Twój mężczyzna, to tylko słowa wypowiadane
                      na potrzebę chwili. Nie chcę Cię urazić. Ale jesteśmy w tej samej
                      sytuacji i na dodatek trafiłyśmy na podobnych drani.
                      Ja póki co jestem na etapie układania puzzli, tzn składam słowa,
                      sytuacje w jedną całość. I teraz, kiedy patrzę na nie z innej
                      perspektywy, wiem jak bardzo byłam naiwna i łatwowierna. Bo tyle
                      razy dochodziły do mnie sygnały, że jestem tylko przejściową
                      sytuacją znudzonego mężczyzny, a mimo tego nie chciałam ich widzieć,
                      nie chciałam dostrzec prawdy. Teraz, powoli do mnie dochodzi. I
                      wiesz co czuję ? Złość! Rozszarpałabym go gołymi rękami! A później
                      opieprzyła samą siebie za głupotę...
                      • gosia.goya Re: Zostawiłam go 06.08.08, 12:36
                        ja też zaczynam myśleć logicznie,wspominać słowo po słowie ,jego
                        pewnwe zachowania,miałam sygnały ,ale jak mówisz byłam wtedy
                        ślepa,teraz widzę wszystko,dochodzi do mnie jaka byłam głupia i
                        naiwna,ja kobieta dojrzała po przejsciach uwierzyłam w takie
                        bajeczki,już nigdy wiecej!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!potrzebowałam
                        takich właśnie słów od Ciebie to pomaga nam przetrwać i zrozumieć
                        swój cholerny błąd,stać mnie na wiecej niż na ochłapy
                        fałszywej ,zakłamanej miłości!on ma teraz piekło w domu,bedzie z tym
                        piętnem zył do końca życia{tylko czy tacy dranie sie tym
                        przejmują].niech ponosi karę,niech sie kaja,ona i tak mu juz nigdy
                        nie zaufa.zranił wokół siebie wszystkich,ją ,dzieci ,mnie.cholera
                        nie mogę sobie darować głupoty!
                      • velda Re: Zostawiłam go 06.08.08, 12:36
                        moje cierpienie jest coraz wieksze,potem zona sie dowiedziała i
                        teraz jest totalna pustka,nie widać go na gg,zniknął....i czy można
                        tu mówić i WIELKIEJ MIŁOŚCI ,O KTÓREJ TAK ZAPEWNIAŁ!!!!!!!!!!!!!!!!
                        POWIEDZCIE COŚ,BŁAGAM!

                        Nie wierze ani w jedno slowo !! historyjka wymyslona ,przez nudzaca
                        sie babe o grafomanskich zapedach.Tak glupich kobiet nie ma
                        • gosia.goya Re: Zostawiłam go 06.08.08, 12:48
                          nie zycze CI takich historyjek!!!!!!!!!!!,nie życzę cierpienia i
                          bólu ,który czuje kochająca i oszukana kobieta,płacimy za swoja
                          naiwność ,wiemy o tym.
                          • velda Re: Zostawiłam go 06.08.08, 13:40
                            nie zycze CI takich historyjek!!!!!!!!!!!,nie życzę cierpienia i
                            bólu ,który czuje kochająca i oszukana kobieta,płacimy za swoja
                            naiwność ,wiemy o tym.

                            Rozumie.az do spotkania nastepnego "wspanialego,wymarzonego,tego
                            jedynego" Czyzbym czytala fragment z nowelki dla pomocy kuchennych?
                            • kochana123 Re: Zostawiłam go 06.08.08, 14:16
                              Velda, skoro tak doskonale znasz tego typu nowelki, jak to ujęłaś
                              dla pomocy kuchennej (pomocy kuchennych - jest niepoprawną odmianą,
                              tak dla wyjaśnienia, może i Ciebie to forum czegoś nauczy), to tylko
                              pozazdrościć Ci gustu czytelniczego...
                              A może Ty prócz bycia miłośniczką literatury jesteś jeszcze wróżką ?
                              Skoro doskonale wiesz jaka będzie przyszłość Gosi Goi...
                              A skoro jesteś wróżko - literatką, to pewnie już sama wyczułaś, jako
                              tak inteligentna i oczytana persona, że nie jesteś mile widziana w
                              dyskusji na tematy Ci najwyraźniej nie znane. A Twojego jakże
                              inteligentnego i wysmakowanego postu pt "Kochanka - prostytutka za
                              darmo" nie śmiem skomentować. Bo jakże śmiałabym dyskutować z kimś,
                              kto wygłasza tak egzaltowane opinie?!
                              A na koniec, wracając do literatury, polecam książkę Gustawa
                              Herlinga - Grudzińskiego, "Rozmowy z katem". Przyda się odskocznia
                              od "nowelek dla pomocy kuchennych"...
                              Pozdrawiam, życząc udanej lektury.
                              • gosia.goya Re: Zostawiłam go 06.08.08, 14:38
                                brawo kochana123,lepiej tego nie mogłas ująć!
                              • n.i.p.69 Re: Zostawiłam go 06.08.08, 14:46
                                No dobrze!.... ale czy mogłabyś napisać coś na temat?
                                • kochana123 Re: Zostawiłam go 06.08.08, 14:57
                                  N.i.p.69, rozumiem, że dla Ciebie pisanie o nowelkach i prorokowanie
                                  przyszłość, jest pisaniem na temat, zgadza się?
                                  Ciekawe, ciekawe...
                                  A ponadto jeżeli chcesz bym wypowiadała się na temat, to może jakiś
                                  zaproponuj. Wszak Twoje pytanie jest dość ogólnikowe. A temat jest w
                                  tytule postu, daleko go nie musisz szukać. Zresztą dołączając się do
                                  ww. dyskusji, wiedziałeś/aś do jakiego wątku się odnosisz.
                                  Reasumując - n.i.p.69...ale czy mogłabyś napisać coś na temat?
                                  Pozdrawiam, czekając na kontynuację interesującego tematu.
                                  • n.i.p.69 Re: Zostawiłam go 06.08.08, 18:25
                                    Moja uwaga tyczyła Twojej wypowiedzi, w której to rozwodzisz się nad
                                    sarkastycznym w tonie, zwrotem "veldy"..... ale rozumiem już, że obydwa wątki są
                                    dla Ciebie jednakowo istotne, wszak "przez żołądek do serca" smile)
                              • fantasia88 Re: Zostawiłam go 06.08.08, 14:48
                                Popieram Kochana123 Twoją wypowiedź w 100 procentach. Velda jak widać niewiele
                                wie o życiu, niestety niewiele można się nauczyć czytając harlekiny..
                                A jej post pt "Kochanka- prostytutka..." bez komentarza..mam nadzieje, że jej
                                osobowość nie jest równie płytka, co przemyślenia w tym temacie..
                                • n.i.p.69 Re: Zostawiłam go 06.08.08, 15:28
                                  Zapomnialaś napisac jeszcze,że jest za młoda, no ale to rozumie się "samo przez
                                  się" (...uwielbiam tego typu argumentacje, wyjatkowo wiele mówi o autorze i jego
                                  "dogłębnym" rozumieniu rzeczywistości smile)
                                  • kochana123 Re: Zostawiłam go 06.08.08, 15:41
                                    Oj, n.i.p.69, przestań dramtyzować i dorabiać fałszywą ideologię.
                                    Zresztą, jak możesz mówić o ocenie autora po przeczytaniu krótkiego
                                    postu?
                                    A poza tym nie jesteś alfą i omegą, by negować czyjeś jak to
                                    nazwałaś "rozumienie rzeczywistości". Każdy człowiek jest inny i ma
                                    prawo do swojej argumentacji, ale tego to ja już nie muszę Ci
                                    tłumaczyć.
                                    A co do "rozumienia samo przez się..." to ja akurat tego tak nie
                                    odebrałam. Więc sama widzisz, ile osób, tyle wersji.
                                    • kochana123 Re: Zostawiłam go 06.08.08, 15:45
                                      Acha, tak na marginesie.
                                      Nie będzie mnie przez dwa dni. Muszę wyjechać, odreagować i
                                      przemyśleć wszystko z dala od tego całego galimatiasu smile
                                      Kochane, trzymajcie się mocno i do spisania w sobotę!
                                      A tym, którzy nie będą za mną tęsknić, życzę miłego weekend wink A co
                                      mi tam. Od uprzejmości jeszcze nikt nie umarł...
                                      Gosia i Fantasia, damy radę!!!
                                      • velda Re: Zostawiłam go 06.08.08, 16:02
                                        Velda, skoro tak doskonale znasz tego typu nowelki, jak to ujęłaś
                                        dla pomocy kuchennej (pomocy kuchennych - jest niepoprawną odmianą,
                                        tak dla wyjaśnienia, może i Ciebie to forum czegoś nauczy), to tylko
                                        pozazdrościć Ci gustu czytelniczego...

                                        Czyzby.Myslalam z,ze dla jednej bedzie pomocy kuchennej a lm pomoce
                                        kuchenne-Co nie zmienia niczego.Umacnia tylko w przekonaniu o
                                        niezbyt rozwinietej fantazji tworczej wielu tu piszacych.
                                        • velda Re: Zostawiłam go 06.08.08, 16:15
                                          fantasia88 06.08.08, 14:48 Odpowiedz
                                          Popieram Kochana123 Twoją wypowiedź w 100 procentach. Velda jak
                                          widać niewiele
                                          wie o życiu, niestety niewiele można się nauczyć czytając
                                          harlekiny..
                                          A jej post pt "Kochanka- prostytutka..." bez komentarza..mam
                                          nadzieje, że jej
                                          osobowość nie jest równie płytka, co przemyślenia w tym temacie..

                                          Pieknie napisane i z polotem.Dokladna znajomosc mojej literatury.
                                          Szczegolnie ostatnie zdanie wprost powalajace.I to takie potegi
                                          intelektualne daja sie wrobic w role kochanki?Zapewne by miec
                                          material do wstrzasajacych opisow cierpien i zawodow milosnych.
                                      • velda Re: Zostawiłam go 06.08.08, 16:06
                                        Kochane, trzymajcie się mocno i do spisania w sobotę!

                                        Z tymi "pomocami kuchennymi " bylo niepoprawnie.A moge sie zapytac
                                        co sie bedzie spisywalo w sobote?Czyzby inwentaryzacje kuchenne?
                                        • gosia.goya Re: do kochanej123 06.08.08, 17:52
                                          życze CI dużo optymizmu,bedzie coraz lepiej..juz jest,trzymaj się i
                                          uśmiechaj,do soboty!
                                        • gosia.goya do veldy 06.08.08, 17:53
                                          z pewnoscia zostałas walnieta w rogi,spadaj
                                        • n.i.p.69 Re: Do "Velda".... 06.08.08, 18:10
                                          ....nie przejmuj sie tymi gadkami, czepianie sie nieistotnych szczegółów z
                                          pominięciem ISTOTY PROBLEMU!!! oraz odwracanie "kota ogonem" to ich jedyna
                                          obrona i SPECJALNOŚĆ!... zarazem.
                                    • n.i.p.69 Re: Zostawiłam go 06.08.08, 18:27
                                      Oj, kochana123, chyba nie zrozumiałaś, przeczytanego tekstu.
                                    • n.i.p.69 Re: Zostawiłam go 14.08.08, 07:36
                                      moze Cie to zdziwi, ale mnie takie zwroty mówia wiele..i nikogo nie ocenialem,
                                      to odnosnie komentarza.
                                      A przy okazji, gratuluje samozaparcia i zycze wytrwania w słusznej decyzji(...
                                      szkoda tylko, ze w ogóle do tego doszło, ale lepiej późno niż później smile) pozdr...
                            • fiolek72 Re: Zostawiłam go 17.08.08, 15:39
                              velda napisała:

                              > nie zycze CI takich historyjek!!!!!!!!!!!,nie życzę cierpienia i
                              > bólu ,który czuje kochająca i oszukana kobieta,płacimy za swoja
                              > naiwność ,wiemy o tym.
                              >
                              > Rozumie.az do spotkania nastepnego "wspanialego,wymarzonego,tego
                              > jedynego" Czyzbym czytala fragment z nowelki dla pomocy kuchennych?


                              Po co sie pakowałas dziewczyno w taki związek,jak od początku wiedziałaś że ma
                              rodzine.Jak swiat swiatem,zawsze jest cierpienie.Po co wyciągałas łapska do
                              nieswojego-a teraz piszesz jaka jesteś nieszczęśliwa i biedna-myślałby
                              kto!Trzeba było tego nie ciągnąć i poszukać sobie kawalera i mieć mniej
                              cierpienia.A tak bedzie za tobą szedl smród-NAłOżNICA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                              Rozumiem że cierpisz,jak każda kobieta,ale z jeżeli nie masz na to wpływu to po
                              co masz TAK STRASZNIE CIERPIEC.Faceci to inny gatunek.
                              • velda Re: Zostawiłam go 17.08.08, 15:48
                                Rozumie.az do spotkania nastepnego "wspanialego,wymarzonego,tego
                                > jedynego" Czyzbym czytala fragment z nowelki dla pomocy kuchennych?

                                fiolku,to napisala velda a reszta to cytat z wpisu.Wpis powinien byc
                                zrozumialy i wskazywac ,kto jest autorem czego.
                                • fiolek72 Re: Zostawiłam go 18.08.08, 21:36
                                  Veldo!Czy mój wpis nie jest zrozumiały?A płacą (mam na myśli
                                  kochanki)cierpieniem na własne życzenie.Po co sie pakują w takie związki?
                                  Pozdrawiam.
    • bar221 Re: Zostawiłam go 09.08.08, 19:17
      Ja też, nawet kogoś poznałam. I...wystarczył telefon i znowu się
      umówiłam w przyszłym tygodniu z kochankiem, żeby było jasne seks z
      nim jest taki sobie, to co mnie przy nim trzyma do cholery? Tłu
      maczę sobie, że jeżeli zacznę się na poważnie spotykać z nowym
      partnerem, zresztą wolnym, to zostawię kochanka. Tylko nie wiem, czy
      mogę sobie wierzyć? Pomocy, ....tonę. I nie mam siły, naprawdę.
      Jedyna pociecha, że kochanek nie ma małych dzieci, tylko dorosłe i
      samodzielne. Ale jest przecież żona....Boże chciałabym żeby ona się
      zakochała, wtedy wszystko byłoby proste.
      • magisterona Re: Zostawiłam go 10.08.08, 13:47
        umówiłam w przyszłym tygodniu z kochankiem, żeby było jasne seks z
        nim jest taki sobie, to co mnie przy nim trzyma do cholery

        tez sie zastanawiam tzn zalezy ile masz lat... A jaki bys chciala
        miec seks z facetem majacy dorosle samodzielne dzieci? W tym wieku
        seks wlasnie "jest taki sobie" smile
        • kochana123 Re: Zostawiłam go 12.08.08, 10:20
          Jestem!
          Wróciłam już w sobotę ale jakoś nie mogłam się zebrać w sobie i
          napisać.
          W każdym bądź razie, jest dobrze!
          On pisze, nie daje za wygraną. Ale ja powolutku uodparniam się na
          niego. śmieszą mnie jedynie jego smsy. I te zapewnienia, że tęskni,
          że nie może mu minąć...Czyli robi dokładnie to, co robi każdy facet
          w momencie, kiedy coś mu się wyślizguje z rąk.
          Mówi się trudno i żyje się dalej...Ja już nie chcę tego kontynuować.
          I tak zbyt wiele czasu straciłam, po co go marnować dalej?

          Ostatnio wyczytałam na forum interesujące stwierdzenie, że kobieta
          nie potrafiła i nie chciała żyć z piętnem kochanki. I to właśnie
          podziałało na mnie.

          A jak u Was?
          • magiczna_marta Re: Zostawiłam go 12.08.08, 15:51
            Gratuluję decyzji, jedynej słusznej.
            Wiem że łatwo nie jest i jeszcze przez długi czas nie będzie, ale
            warto, choćby dlatego aby bez pogardy dla samej siebie patrzeć w
            lustro.
          • maqdami do Kochana123 14.08.08, 19:51
            Mam do Ciebie prośbę, możesz podać jakiegoś maila do siebie?
            Chciałabym się z Tobą skontaktować i porozmawiać, a wole tego nie
            robić na forum z powodu wielu "niezrównoważonych" osób tu
            zaglądających i w prostacki sposób komentujących pewne wypowiedzi

            --
            "otwieram oczy i biorę sie w garść nie ma czym przejmowac sie"
            • kochana123 Re: do Kochana123 16.08.08, 15:44
              Magdami, mail do mnie to kochana123@gazeta.pl
              • prawidlowe-podejscie nierozumiem... no ale to spowodowane jest dluzszym 16.08.08, 17:29
                pobytem za granica.........

                z jednej strony zostaja kochankami wiedzac ze nie sa w stanie
                zastapic zony (w wiekszosci przypadkow), pozniej placza ze ten to
                taki i owaki dran paskudny bo nie zostawil zony ale jak juz by
                zostawil zone to wtedy tez nie dobrze bo lobuz zostawia zone i tak
                dalej.
                a moze tak zastanowcie sie co chcecie cipki moje kochane abyscie na
                przyszlosc nie plakaly u kolezanki na ramieniu chlipiac ze:
                "popatrz on mnie zostawil, i znow jest z zona, a mnie jest teraz
                ciezko"
                albo
                "zostawilam dziada niech wraca do swojej zonusi, no ale nich jutro
                zadzwoni koniecznie bo chcialabym uslyszec jego glos, a i sex z nim
                tez byl wspanialy"

                wiekszosc facetow mowi na wstepie ze sa zonaci, malo tego nosi
                obraczki, nie ukrywaja tego ze nie odejda od zony, kobiety zgadzaja
                sie na role kochanki (choc w sumie nie lubie tego slowa, uwazam ze
                lepsze byloby partnera sexualnego) i jest fajnie, ale po jakims
                czasie kochanki chca wiecej, i tu zaczyna sie problem.
                • kachna501gazeta.pl Re: nierozumiem... no ale to spowodowane jest dlu 16.08.08, 21:00
                  Panie Prawidłowe.. masz naprawdę łajdackie podejście do kobiet i pozostaje
                  współczuć kobiecie, która za Ciebie wyszła, choć może ona traktuje cię tak
                  poważnie jak Ty ją. Ale już za czas jakiś... Twój penis przestanie być tak
                  wojowniczy i rozrywkowy, a Ty razem z nim pójdziesz do lamusa. Ogólnie to na
                  forum wzbudzasz moją sympatię, bo nie rzucasz tzw. "słownym gnojem", ale
                  należysz do tych, którzy bawią się naiwnymi kobietami, a to parszywa cecha.
                  • prawidlowe-podejscie Re: nierozumiem... no ale to spowodowane jest dlu 16.08.08, 22:02
                    kachna501gazeta.pl napisała:

                    > Panie Prawidłowe.. masz naprawdę łajdackie podejście do kobiet i
                    pozostaje
                    > współczuć kobiecie, która za Ciebie wyszła,

                    Pani Kachno, dziekuje za okreslenie mnie i mojego podejscia do
                    kobiet, ja nie uwazam ze jest ono lajdackie, kobiety potrzebuja
                    ciepla oraz paru innych rzeczy plus sex, dostaja to one sa
                    zadowolone wiec o czym tu mowa?
                    moja zona jest zadowolona z zycia kobieta, ma pewien luksus zyciowy
                    ktory jej odpowiada (i materialny bo nie oszukujmy sie to jest
                    bardzo wazne i nazwijmy to duchowy bo ma oparcie w czlowieku na
                    ktorego moze liczyc)
                    nie zaglebia sie w takie drobnostki jak sex pozamalzenski bo byc
                    moze dowiedzialaby sie czegos czego ona nie chce wiedziec

                    > choć może ona traktuje cię tak
                    > poważnie jak Ty ją.

                    nie wiem, byc moze, choc znajac ja od wielu lat, nie mysle, ale nie
                    mam zamiaru sprawdzac, bo jesli tego potrzebuje to dlaczego mialbym
                    temu przeszkadzac?

                    > Ale już za czas jakiś... Twój penis przestanie być tak
                    > wojowniczy i rozrywkowy, a Ty razem z nim pójdziesz do lamusa.

                    kochanie za jakis czas dzisiejsza 18-to latka bedzie miala zwisajace
                    do pasa cycki i bedzie miala 80 lat, w skali ziemskiej to ulamek
                    czasu, w skali zycia czlowieka to wiele lat uzywania mlodego narazie
                    ciala ktore nie mlodnieje ale powoli sie starzeje (to samo dotyczy
                    mezczyzn), wiec o czym tu mowa?
                    za jakis czas bede sie klanial viagrze, a jak to nie pomoze to bede
                    mial wspaniale wspomnienia, czyz nie jest to wspaniale?
                    Ty zas kolezanko z Twoim podejsciem bedziesz miala wrzody zoladka i
                    stres, no i powiedz mi po co?

                    > Ogólnie to na
                    > forum wzbudzasz moją sympatię,

                    oo dziekuje chyle czola, i caluje po raczkach jasniepanienke..wink)

                    > bo nie rzucasz tzw. "słownym gnojem",

                    kochanie, po co takie rzeczy? to mozna uslyszec w kazdym zakatku
                    swiata i w kazdym jezyku, to mozna sie opanowac... choc nie wszyscy
                    to potrafia, a szkoda, bo moze byc fajnie


                    > ale
                    > należysz do tych, którzy bawią się naiwnymi kobietami, a to
                    > parszywa cecha.

                    nie kochanie to jest tylko cecha (a raczej sposob zachowania sie),
                    Twoja percepcja i opinia jest uksztaltowana otoczeniem i tzw
                    miejscem w jakim dorastalas i ksztaltowalas sie jako kobieta,
                    powiedziano nam ze to jest zle a to dobre i tak do dzis zyjesz mimo
                    ze czasami wyksztalcenie na pewne rzeczy pozwala Tobie przymknac
                    oczy, swiat sie zmienia, zmieniaja sie stosunki miedzyludzki oraz to
                    jak postrzegane jest zachowanie ludzi....
                    kobiety nie sa naiwne, kobiety sa potrzebujace, a my mezczyzni
                    czasami umiemy zaradzic tym potrzebom, ot tyle i tylko tyle

                    pozdrowienia
                    • kachna501gazeta.pl Re: nierozumiem... no ale to spowodowane jest dlu 16.08.08, 22:23
                      Na pewno masz rację, że podejście do sexu, związku etc. zależy od wychowania i
                      tradycji kulturowych, więc może pochopnie piałam o podejściu łajdackim, choć to
                      określenie na pewno pasuje do panów zdradzających notorycznie małżonki, choć
                      skoro wasze partnerstwo nie zakłada nierozerwalnej wierności małżeńskiej, to
                      tylko i wyłącznie wasz wybór sposobu życia. Ja nie jestem żoną i nie wiem czy
                      kiedykolwiek zdecyduję się na tą rolę, bo jak już pisałam nie każdy nadaje się
                      do małżeństwa, jednak rola kochanki (nie partnerki sexualnej zgodnie z twoim
                      nazewnictwem) nie jest dla mnie spełnieniem.
                      Jeśli chodzi o viagrę, to radziłabym ostrożnie (choć z twoimi potrzebami może
                      być ciężko), ja przestałam być partnerką sexualną, ponieważ viagra komuś bardzo
                      szkodziła, cóż, lepiej nie ryzykować. Piszesz, że umiesz zaradzić kobiecym
                      potrzebom, jeśli chodzi o sferę sexualną nie wątpię, ale kobiety potrzebują
                      czasem czegoś więcej niż ciepła, męska dłoń na tyłku..
                      • prawidlowe-podejscie Re: nierozumiem... no ale to spowodowane jest dlu 17.08.08, 01:17
                        kachna501gazeta.pl napisała:

                        > Na pewno masz rację, że podejście do sexu, związku etc. zależy od
                        wychowania i
                        > tradycji kulturowych, więc może pochopnie piałam o podejściu
                        łajdackim, choć to
                        > określenie na pewno pasuje do panów zdradzających notorycznie
                        małżonki,

                        mnie sie to czasami zdarza, nie jestem sexoholikiem ale lubie sex,
                        lubie tez fajna zabawe

                        > choć
                        > skoro wasze partnerstwo nie zakłada nierozerwalnej wierności
                        małżeńskiej, to

                        ja nadal jestem wierny zonie, nadal jestem z nia, nadal zapewniam
                        jej niezle zycie (samochody, wakacje, ubiory, bizuterie, praktycznie
                        co chce), nadal sie dogadujemy, nadal mamy dobry sex...
                        a jednak lubie od czasu do czasu przespac sie z inna kobieta...

                        > tylko i wyłącznie wasz wybór sposobu życia. Ja nie jestem żoną i
                        nie wiem czy
                        > kiedykolwiek zdecyduję się na tą rolę, bo jak już pisałam nie
                        każdy nadaje się
                        > do małżeństwa, jednak rola kochanki (nie partnerki sexualnej
                        zgodnie z twoim
                        > nazewnictwem) nie jest dla mnie spełnieniem.

                        zalezy od drugiego czlowieka, bo to on jest partnerem w danej
                        sytuacji, uwierz mi do wszystkiego sie nadajesz, ot nie spotkalas
                        tej drugiej osoby

                        > Jeśli chodzi o viagrę, to radziłabym ostrożnie (choć z twoimi
                        potrzebami może
                        > być ciężko), ja przestałam być partnerką sexualną, ponieważ viagra
                        komuś bardzo
                        > szkodziła, cóż, lepiej nie ryzykować.

                        nie wiem, nie znam sie na tym nigdy jej nie uzywalem mam nadzieje ze
                        jeszcze dobrych kilka lat mi sie zostalo zanim mi to bedzie potrzebne


                        > Piszesz, że umiesz zaradzić kobiecym
                        > potrzebom, jeśli chodzi o sferę sexualną nie wątpię, ale kobiety
                        potrzebują
                        > czasem czegoś więcej niż ciepła, męska dłoń na tyłku..

                        i o tym tez mowilem, to nie tylko sex, ale to co sie dzieje przed i
                        po nim, i wtedy kiedy jest sie daleko, i wtedy kiedy nie mozna sie
                        widziec bo sie tego chce lub bardzo sie tego chce, czlowiek ma duzo
                        mozliwosci komunikowania sie i odkrywania potrzeb drugiej osoby,
                        wiec trzeba byc tylko kreatywnym i chciec, a chciec to moc...
                        czyms sie przeciez roznimy od zwierzat wiec trzeba ten nasz intelekt
                        i madrosc wykorzystywac.
                        pozdrowienia
                        • velda Re: nierozumiem... no ale to spowodowane jest dlu 17.08.08, 11:09
                          I ciagle zanudza was ten wsiok ,swoimi fantazjami ?
                          • fantasia88 Re: nierozumiem... no ale to spowodowane jest dlu 17.08.08, 11:22
                            A ja uważam, że to całkiem inteligentny mężczyzna, pomimo swojego dość
                            rzeczowego podejścia do kobiet. Jest konkretny nikogo nie mami, mówi otwarcie o
                            tym czego chce od życia. Wydaje mi się, że żonie najzwyczajniej ten układ
                            odpowiada. On zapewnia jej wszystko to czego potrzebuje, ona w zamian przymyka
                            oko na niektóre sprawy. Jeśli oboje zadowoleni są z tego stanu bycia to dlaczego
                            negować taki układ.
                            • velda Re: nierozumiem... no ale to spowodowane jest dlu 17.08.08, 11:30
                              i o tym tez mowilem, to nie tylko sex, ale to co sie dzieje przed i
                              po nim, i wtedy kiedy jest sie daleko, i wtedy kiedy nie mozna sie
                              widziec bo sie tego chce lub bardzo sie tego chce, czlowiek ma duzo
                              mozliwosci komunikowania sie i odkrywania potrzeb drugiej osoby,
                              wiec trzeba byc tylko kreatywnym i chciec, a chciec to moc...
                              czyms sie przeciez roznimy od zwierzat wiec trzeba ten nasz intelekt
                              i madrosc wykorzystywac.


                              A ja uważam, że to całkiem inteligentny mężczyzna, pomimo swojego
                              dość
                              > rzeczowego podejścia do kobiet.

                              A ja uwazam ,ze oboje belkoczecie. Widocznie jestescie z tej samej
                              gminy.

                              • prawidlowe-podejscie Re: nierozumiem... no ale to spowodowane jest dlu 17.08.08, 13:31
                                velda napisała:
                                > A ja uwazam ,ze oboje belkoczecie. Widocznie jestescie z tej samej
                                > gminy.
                                >

                                velda, chlopczyku z wielkiego miasta i bardzo obyty w swiecie:
                                1. wielkosc mezczyzny mozna ocenic po tym jak zachowuje sie w
                                realnym swiecie a przedewszystkim kiedy swoje zdanie potrafi
                                powiedziec w oczy oponentowi - czy bylbys w stanie to zrobic?
                                jesli tak to w Polsce bede za 6 tygodni....
                                mezczyzne sie poznaje tez po tym jaki ma szacunek do i dla kobiet
                                2. ja wiem ze nie jestes w stanie ani utrzymac zony przy boku (bo
                                ona pewnie ciebie zdradza z takimi jak ja) ani nie umiesz znalezc
                                kochanki bo kazda wysmieje takiego jak ty dlatego tutaj probujesz
                                sie odreagowac, ale czy to jest dobre miejsce? pokazujesz tylko jak
                                mala gnida jestes, wiec zluzuj wlacz sie do romowy tylko wtedy jak
                                masz cos ciekawego do powiedzenia, ludzie tutaj przyszli aby
                                podzielic sie swoimi doswiadczeniami lub problemami, oraz miec fun
                                to wszystko
                                mnie nie jestes w stanie ublizyc, bo to tylko forum ja przyjmuje
                                ciebie z przymruzeniem oka, ot glupi jasio jezdzi na rowerku i
                                krzyczy
                                3. przeczytalem kilka twoich wypowiedzi, wychodzi mi na to ze jestes
                                sfrustrowanym i zdradzanym malzonkiem i nic nie jestes w stanie
                                zrobic, dobija cie miejsce zamieszkania jakas mala gmina w
                                bialostockim? dobija cie to ze intelektualnie nie dorownujesz ani
                                zonie ani okolicznym "babom" sprzedajacym towar w twojej wsi na
                                jarmarkach, dobija cie tez lepszy traktor sasiada, lepsze walonki
                                innego sasiada....
                                a wszystko to powoduje stres i wrzody zoladka
                                wyluzuj czlowieku
                                itd

                                velda rada dla ciebie, uszanuj zdanie kobiet i ich miejsce w
                                swiecie, nawet jesli nie zgadzasz sie z opiniami tutaj wyrazanymi
                                bo kobiety sa kims specjalnym w naszym meskim zyciu

                                @fantasia, dziekuje za uznanie, mimo ze masz inne zdanie na pewne
                                tematy mozna ciekawie porozmawiac i o to chyba chodzi czyz nie?
                                bo gdybysmy sie wszyscy ze wszystkim zgadzali rozmowy by nie bylo.
                                • velda Re: nierozumiem... no ale to spowodowane jest dlu 17.08.08, 15:43
                                  widze cwoku ,ze zajmujesz sie zmiana plci i zgadywania miejsca pobytu

                                  även och om,skulle jag vara en man.Skulle jag algrig känna mig hotat
                                  av sådan tölp och bonjävel.Du är ingen fara för äktenskap.Finns ej
                                  normal kvinna ,vilken ens ska titta på dig.

                                  W PL bede za tydzien.Nie chce ale musze.Zawsze mam odruch
                                  wymiotny ,gdy widze i slysze tych lowelasow w stylu
                                  tego "prawidlowego idioty" Pech ,ze zawody odbywaja sie w
                                  terenie.Pelno sie kreci tych sliniacych sie smierdzacych piwem i
                                  niedomytych okazow polskiego wsiowego zdobywcy serc.
                                  • kachna501gazeta.pl Re: nierozumiem... no ale to spowodowane jest dlu 17.08.08, 19:47
                                    Velda, jakoś nie pasuje mi on ta typowego "kartofelka", przecież potrafi całkiem
                                    przyzwoicie używać języka polskiego i też nie rzuca w nikogo gromami. Fakt, że
                                    ma specyficzne podejście do kobiet, ale chociaż mówi o nich z szacunkiem..
                                    Przecież nie musisz "paść jego ofiarą", ba- nie musisz go nawet lubić, ale ma
                                    prawo pisać, przecież przyznasz, że urozmaicił forumsmile
                                    Dla ścisłości drogi, Prawidłowe P.- Velda to kobietasmile
                                    • prawidlowe-podejscie Re: nierozumiem... no ale to spowodowane jest dlu 17.08.08, 23:39
                                      kachna501gazeta.pl napisała:

                                      > Velda, jakoś nie pasuje mi on ta typowego "kartofelka", przecież
                                      potrafi całkiem
                                      > przyzwoicie używać języka polskiego i też nie rzuca w nikogo
                                      gromami.

                                      wiesz nie zauwazylem tego, za to zauwazylem kogos bardzo rozzalonego
                                      do zycia, zachowujacego sie jak przyslowiowy wiesniak ktoremu sloma
                                      wystaje z butow

                                      > Fakt, że
                                      > ma specyficzne podejście do kobiet, ale chociaż mówi o nich z
                                      szacunkiem..

                                      ????? no to roznimy sie co do defioniowania szacunku

                                      > Przecież nie musisz "paść jego ofiarą", ba- nie musisz go nawet
                                      lubić, ale ma
                                      > prawo pisać, przecież przyznasz, że urozmaicił forumsmile

                                      dziwne to urozmaicanie, raczej zasmiecanie, ale masz racje kazdy ma
                                      prawo do wypowiadania swoich mysli, nawet jesli sa one malo logiczne
                                      i raczej obrazliwe, bo co do mnie to raczej nie przebiera to to w
                                      slowach

                                      > Dla ścisłości drogi, Prawidłowe P.- Velda to kobietasmile

                                      jesli velda to kobieta to chyle czolo, wiecej do niej sie nie
                                      odniose, nie lubie rozmawiac z chorymi umyslowo ludzmi, poza tym
                                      musi byc bardzo odpychajaca bo az bije od niej zolc spowodowana
                                      brakiem mezczyzny (to chyba dlatego pala do mnie nienawiscia
                                      spowodowana brakiem mozliwosci przespania sie z jakimkolwiek
                                      mezczyzna), czyzby juz nawet brudne araby w skandynawii nie chcialy
                                      jej brac? straszne to musi byc, zostaje tylko kawalek plastiku
                                      (dildo)

                                      • kachna501gazeta.pl do Prwodłowe P. 18.08.08, 18:39
                                        Co za zagmatwanie, ostatni post pisałam do Veldy, do Ciebie kierowałam tylko
                                        ostatnie zdanie, cała wcześniejsza wypowiedź była do Veldy o Tobie, stąd "?????
                                        no to roznimy sie co do defioniowania szacunku"
                                        Cholera, mogłam wyrazić się jaśniejsmile
                                        Pozdrawiam.
                                        • prawidlowe-podejscie Re: do Prwodłowe P. 19.08.08, 02:20
                                          kachna501gazeta.pl napisała:

                                          > Co za zagmatwanie, ostatni post pisałam do Veldy, do Ciebie
                                          kierowałam tylko
                                          > ostatnie zdanie, cała wcześniejsza wypowiedź była do Veldy o
                                          Tobie, stąd "?????
                                          > no to roznimy sie co do defioniowania szacunku"
                                          > Cholera, mogłam wyrazić się jaśniejsmile
                                          > Pozdrawiam.

                                          no napewno sie roznimy w wielu rzeczach nie tylko w opiniach
                                          pisanych,
                                          ale roznice sa wskazane, swiat bylby nudny bez roznic
                                          jasniej ciemniej jaka roznica? byle przyjemnie bylo
                                          pozdrawiam
                                • anais_6 Re: nierozumiem... no ale to spowodowane jest dlu 19.08.08, 20:14
                                  prawidlowe-podejscie napisał:

                                  > mezczyzne sie poznaje tez po tym jaki ma szacunek do i dla kobiet

                                  Nie rozpędzaj się, dobry seks (o ile...) nie ma nic wspólnego z
                                  szacunkiem smile))
                                  • prawidlowe-podejscie Re: nierozumiem... no ale to spowodowane jest dlu 21.08.08, 01:01
                                    anais_6 napisała:

                                    > prawidlowe-podejscie napisał:
                                    >
                                    > > mezczyzne sie poznaje tez po tym jaki ma szacunek do i dla kobiet
                                    >
                                    > Nie rozpędzaj się, dobry seks (o ile...) nie ma nic wspólnego z
                                    > szacunkiem smile))

                                    alez oczywiscie ze ma, przeciez mozna potraktowac kobiete
                                    mechanicznie, samemu byc zadowolonym i olac potrzeby kobiety co
                                    mozna nazwac brakiem szacunku

                                    ale... dobry sex to cos jak wspaniale wino, nigdy go nie za wiele,
                                    cholera podobaja mi sie Twoje poglady, szkoda ze nie ma Cie tutaj
                                    gdzies blisko...heheheeh

                                    • anais_6 Re: nierozumiem... no ale to spowodowane jest dlu 21.08.08, 16:38
                                      prawidlowe-podejscie napisał:

                                      > alez oczywiscie ze ma, przeciez mozna potraktowac kobiete
                                      mechanicznie, samemu byc zadowolonym i olac potrzeby kobiety co
                                      mozna nazwac brakiem szacunku

                                      ...i tak większość kochanków postępuje - ważne, żeby im było
                                      dobrze smile)
                                      >
                                      > ale... dobry sex to cos jak wspaniale wino, nigdy go nie za wiele,
                                      cholera podobaja mi sie Twoje poglady, szkoda ze nie ma Cie tutaj
                                      gdzies blisko...heheheeh

                                      Nawet jeśli dobry, to co z tego, skoro obrączka błyszczy na
                                      palcu...? Kochanki godzą się na to, ale wiele z nich przez ten błysk
                                      czuje się poniżona...
                                      Jak mnie nie ma blisko? Zaglądam codziennie smile))

                • anais_6 Re: nierozumiem... no ale to spowodowane jest dlu 19.08.08, 20:10
                  prawidlowe-podejscie napisał:

                  > wiekszosc facetow mowi na wstepie ze sa zonaci, malo tego nosi
                  obraczki, nie ukrywaja tego ze nie odejda od zony, kobiety zgadzaja
                  sie na role kochanki (choc w sumie nie lubie tego slowa, uwazam ze
                  lepsze byloby partnera sexualnego) i jest fajnie, ale po jakims
                  czasie kochanki chca wiecej, i tu zaczyna sie problem.

                  Nic dodać, nic ująć smile Ale wciąż trzymałabym się słowa "kochanka" -
                  brzmi romantyczniej smile
                  • maqdami Do Kochana123 20.08.08, 21:26
                    Jestes pewna ze Twoj email ktory mi podalas jest ok? Serwer mi
                    odbija ze nie ma takiego

                    --
                    "otwieram oczy i biorę sie w garść nie ma czym przejmowac sie"
    • kobieta_na_pasach prawie sie poplakalam 22.08.08, 21:19
      nad glupota i naiwnoscia autorki.matka jej nie powiedzia,ze z zonatymi nie wolno
      sie zadawac?
    • kobieta_na_pasach dlaczego nie zalogowalas si pod nickiem.... 22.08.08, 21:20
      "niekochana"?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja