gosia.goya
04.08.08, 13:30
dwa tygodnie po tym jak sie z nim rozstałam[on nie chciał sie
rozstawać],ona włamała sie do jego skrzynki meilowej i przeczytała
nasze listy ,jego i moje,zadzwonił do mnie i powiedział mi,potem
były następne telefony,blagał,że w razie gdygy do mnie pisała czy
dzwoniła to mam nic nie mówić i nie dolewać oliwy do ognia,bo serce
jej peknie i chyba tego nie wytrzyma....a to ,że skrzywdził i
cholernie zranił obydwie kobiety ,i serce pęka tej drugiej to go nie
obchodzi...powiedział ,ze kochał i kocha tylko jedną..mnie,ze czuje
sie podle w stosunku do żony ,że nie powinna tego przeczytać i sie
dowiedzieć,a ja uważam ,że prawda jej się należała po 20
latach.Dzieci cierpią,wszystko legło w gruzach.kocham go ale stracił
w moich oczach wszystko,okazał się zwykłym tchórzem,zwodził mnie
pięknymi słówkami ,opowieściami o przeznaczeniu i miłości,a jak sie
mleko wylało to podkulił ogon i teraz pewnie skamle...okłamywał ją
przez całe zycie,opowiadał ,ze miał wiele kobiet bo w małzeństwie
było mu źle....ale po co odchodzić jak mozna w domu mieć gosposię ,a
na boku kochankę,należy mu sie kara i niech cierpi bo na to
zasługuje.ku....wa oni wszyscy są tacy sami........rzygać mi się
chce!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!