Kochanki ,czyli darmowe prostytutki

06.08.08, 11:48
Nie odnosicie takiego wrazenia ? Zawsze do dyspozycji,na kazde
zawolanie.Zupelnie za darmo lub za drobne prezenty....Kobiety
wmawiajace sobie milosc itp.Z pelna swiadomoscia zgadzajace sie na
dzielenie partnera z inna lub wieloma.Jakas perwersja?Odmiana
kochanki ,ktora jest jednoczesnie mezatka-rownouprawnienie ?Zemsta?
A moze zupelnie normalne odmiany relacji mesko damskich ?Stare jak
swiat swiatem.A jezeli to normalne,to o czym tu dyskutowac.Chwalic
sie lub uzalac?Wypisywac na necie wydumane historie ,egzaltowac sie?
fantazje na granicy godnego pozalowania stanu depresji.I kto o
normalnym mysleniu ,marzy o posiadaniu na "wlasnosc" osobnika ,ktory
zdradza malzonka - a gdzie logika ,ze zdradza obecnego partnera ,to
i mnie nie zdradzi?
    • goscinnie_ino Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 06.08.08, 15:25
      eeee, przesadzasz. idąc Twoim tokiem myślenia można powiedzieć to
      samo o żonach, które zostają z facetem po zdradzie.

      poza tym zbytnio uogólniasz. skąd pewność, że wszystkie kochanki są
      na każde zawołanie? nie słyszałaś o romansach, w których to pan ma
      się "sdopasować" do czasu kochanki?

      nie podoba Ci się idea forum - nie zaglądaj, nie pisz, nikt Ci
      przecież nie każe
      • inka-1live Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 09.08.08, 14:01
        Halo! goscinnie ino ty sie ogarnij troche i nie zapedzaj tak bardzo
        jak mozesz pisac ze zone ktora po zdradzie zostaje przy męzu mozna
        porownac tak jak kochanke do prostytutki. Zonie do niej daleko a nie
        które kochanki to poprostu darmowe prostytutki, no moze nie do konca
        darmowe.
        • daria_nowak Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 10.08.08, 18:58
          Jeśli kochance blisko - to i żonie. W podobnych sytuacjach podejmują podobne
          decyzje...
          Tyle tylko, ze ja bym nie stosowała tego typu porównań. Patrząc w ten sposób
          żony to stałe prostytutki za pieniądze - udział w wydatkach domowych choćby.
          Jeśli seks traktujemy jako narzędzie presji - to i żona i kochanka to
          prostytutki. Jeśli natomiast seks ma być okazaniem uczuć, bliskości, spełnieniem
          potrzeb, zaspokojeniem popędów, pewną wspólnotą - to ani jedna, ani druga
          prostytutką nazwana być nie może.
          • inka-1live Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 10.08.08, 22:29
            Darunia dziecko drogie czy tobie sie w główce poprzewracało? Jak
            śmiesz nazywać żonę stałą prostytutką - " udział w ..." ja cie
            bardzo przepraszam ale zony tez pracuja i zarabiaj pieniadze wiec
            nie pisz takich głupot. "Jeśli natomiast seks ma być okazaniem
            uczuć, bliskości, spełnieniem potrzeb, zaspokojeniem popędów, pewną
            wspólnotą" to fakt zona nie jest prostytutka tylko Zona a kochanka
            prostytutka chyba ze maz nie ma zony a to nie mozliwe.

            >
            • daria_nowak Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 12.08.08, 15:13
              inka-1live napisała:

              > Darunia dziecko drogie czy tobie sie w główce poprzewracało?
              Jak cię czytam, to mam wrażenie, ze faktycznie coś się dzieje z czyjąś głową.
              Można być zaślepioną przedstawicielką jedynego słusznego zdania, ale żeby w
              ogóle nie włączać myślenia i wszystko zawsze wiedzieć najlepiej?



              Jak
              > śmiesz nazywać żonę stałą prostytutką
              Dokładnie tak, jak autorka postu. A kochanka nie zarabia? Toć nie w zarabianiu
              rzecz, a w usługach - waszym zdaniem 'coś za coś'.

              > to fakt zona nie jest prostytutka tylko Zona a kochanka
              > prostytutka chyba ze maz nie ma zony a to nie mozliwe.

              Żona jest żoną, a kochanka kochanką. To jedyne prawdziwe stwierdzenie. Reszta to
              nadinterpretacja. Nawet żebyś się nie wiem jak uparła.
              Jeśli jednak jedną do prostytutki przyrównujemy - to w zależności od użytej
              argumentacji, dokładnie to samo mozna zrobić z drugą.
              • cynic_hero Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 25.08.08, 20:28
                W 100% racja smile
    • magisterona Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 06.08.08, 17:12
      nie podoba Ci się idea forum - nie zaglądaj, nie pisz, nikt Ci
      przecież nie każe

      OOOO ! Cenzura forumowa? To juz nie wolno wyrazic swojej opinii,lub
      wpisac czegos ,co sie innej nie podoba.A kiedy to velda napisala ,ze
      jej sie " idea forum" nie podoba.Ma prawo miec swoje zfanie tak jak
      kazdy inny.Jezeli to forum zamkniete,to nalezy uniemozliwic dostep
      dla "nieakceptowanych"
    • lubie.gazete Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 07.08.08, 16:07
      Seks w agencji: 2 godziny-300zł.
      Dwa razy w tygodniu to już 600zł,miesiąc 2400zł.
      Kochanka (oprócz rachunków za telefon i kwiatek raz na czas) za darmo.
      • pawelekok Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 10.08.08, 01:39
        lubie.gazete napisała:

        > Seks w agencji: 2 godziny-300zł.
        > Dwa razy w tygodniu to już 600zł,miesiąc 2400zł.
        > Kochanka (oprócz rachunków za telefon i kwiatek raz na czas) za darmo.
        Nigdy nie korzystałem z usług formalnych prostytutek. Ale zdarzało mi się
        uganiać za uczciwymi kobietami. Uwierz, one są czasem dużo droższe od
        prostytutek. Zarówno jeśli idzie o kasę jak i o pozostałe... co zawsze jest po
        kochankach a nigdy nie ma po profesjonalnych prostytutkach.

        Pewnie zapytasz co to są te pozostałe co wymieniłem wyże. To są wszystkie inne
        różne koszty. Typu kochanka w szafie np. Albo słodkie niechciane dziecko,
        którego nikt nie chciał a ono się pojawiło.

        Pozdrawiam

        • lubie.gazete Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 11.08.08, 15:53
          Wierzę,od momentu jak kolega zamiast na dwójkę ślubnych tyra na trójkę(trzecie z
          serii "jajko ze śmierdzącą niespodzianką").
          Dziwki w sumie nie kosztują wiele,zwłaszcza,że rzadko kto musi chodzić
          codziennie-raz w tygodniu spokojnie wystarczy.Nie trzeba martwić się
          o prezerwatywy,które może znaleźć żona ("panie" są zaopatrzone).
          A na czacie można znaleźć laskę nawet za 70-100 zł,ale to dla cierpliwych,bo
          dużo żartów się tam robi.
      • pawelekok Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 10.08.08, 01:54
        Troszkę mnie to śmieszy. Mam odwrotną sytuację. Jestem starszym panem,
        niezależnym finansowo kawalerem. U kobiet poszukuję dwu rzeczy: przyjaźni i
        seksu. Najlepiej jednego i drugiego, chociaż podobno nie można być przyjacielem
        i kochankiem. Jedno rzekomo wyklucza drugie. Ale ja bronię się przed
        uzależnieniem, chcę zachować swoją niezależność. Ma to swoje koszty. Między
        innymi sam sobie piorę, gotuję, prasuję, sprzątam. Jakby tak z boku popatrzeć
        jestem kompletnie niezależny prócz seksu.

        Nie chcę tu się tłumaczyć teraz dlaczego żaden z moich wielkich romansów nie
        wypalił i nadal jestem sam. Śmieszna sprawa, mi kobieta przydałaby się jako
        kucharka, praczka i sprzątaczka. Bardzo takiej potrzebuję. Ale ja przecież nadal
        szukam wielkiej miłości, jak tu jedno pogodzić z drugim? Nigdy w życiu nie
        powiem jej, kochanie, stęskniłem się za Tobą. Od dawna nikt mi porządnie nie
        uprał i nie wyprasował koszuli. (Zwłaszcza, że doskonale robie to sam).

        Kochanie, jestem wielkim bojownikiem i twardzielem co z konieczności potrafi
        radzić sobie sam nawet z praniem gaci. Potrzebuję Cię byś mi w tym ulżyła.
        Potrzebuję po prostu klasycznej kobiety. Przecież nie wolno mi tego powiedzieć,
        przecież wtedy znieważę, obrażę i uprzedmiotowię. Dlatego nigdy żadnej tego nie
        powiem.

        Pozdrawiamsmile
        Paweł
    • anais_6 Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 07.08.08, 16:58
      A co powiesz o żonach, które są świadome, że mężowie je zdradzają, a
      mimi to udają, że niczego nie widzą? Darmowe sprzątaczki, kucharki -
      od tej strony też można spojrzeć na problem.
      • inka-1live Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 09.08.08, 14:03
        Ja tam wolałabym byc darmowa sprzataczka i kucharka niz darmową
        prostytutka. Ale nigdy swiadomie
        • anais_6 Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 09.08.08, 18:05
          inka-1live napisała:

          > Ja tam wolałabym byc darmowa sprzataczka i kucharka niz darmową
          > prostytutka. Ale nigdy swiadomie

          Z tego co wiem, prostytuktka bierze za seks pieniądze. Nie leć
          wyświechtanymi banałami, bo to nudne.
          • pawelekok Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 10.08.08, 02:01
            A co bierze za seks kochanka? Czasem to można przeliczyć na konkretne pieniądze.
            Nie leć wyświechtanymi banałami.
            • anais_6 Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 10.08.08, 03:49
              pawelekok napisał:

              > A co bierze za seks kochanka? Czasem to można przeliczyć na
              konkretne pieniądze. Nie leć wyświechtanymi banałami.

              Coś bierze? Uświadom mnie.
          • inka-1live Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 10.08.08, 13:05
            Ale zabłysłas no no madrala z ciebie
        • bar221 Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 09.08.08, 21:29
          Darmowe, chciałąbym żebyś zobaczyłe ten uśmiech w oczach, gdy mnie
          widzi. Te jego pomysły, żeby się spotkać. A u Ciebie sobota,
          łóżeczko, jak nie jest wtedy u kochanki, i lulu. szkoda, że twój mąż
          ma kochankę.
          • inka-1live Re: Do bar 10.08.08, 13:11
            Po pierwsze głupia kochanico moj mąz mnie nie zdradza poczytaj moje
            posty jesli to dla ciebie nie za trudne a potem sie wypowiadaj po
            drugie no pewnie sie tak cieszy tez na widok zony głupia naiwniaro
            tacy debile tak maja. Po trzecie i ostatnie szkoda to mi jest ale
            ciebie.
            • dantelo Re: Do bar 22.08.08, 17:49
              a skąd ta pewnośc ze mąż cie nie zdradza??!!! znam wiele takich
              NAIWNYCH kobietek , które to sobie wmawiaja z uporem maniaka! a w
              rzeczywistosci sa zdradzane i to NAGMINNIE!!!
              • inka-1live Re: Do bar 24.08.08, 16:15
                Wiesz czlowiek nigdy niczego nie jest pewny na 100% bo to nierealne
                a ja nie jestem naiwna kobietka i trzezwo patrze na swiat i swojego
                misia i niczego sobie nie wmawiam a ty chyba w swoim zyciu
                spotykales same takie naiwne ale to nie daje ci prawa do oceniania
                kazdego ta sama miara.
            • dantelo Re: Do bar 22.08.08, 17:54
    • money.pl Nie rozumiesz znaczenia wyrazu prostytutki 08.08.08, 05:46
      Prostytutka to osoba,ktorej sie placi obowiazkowo,to jej zawod.Nie
      spisz z prostytutka za darmo.

      Nie uzywaj wiec tego okreslenia do kochanki.

      A cala reszta to wywod na sile i bez sensu.
      Dwoje ludzi chce byc ze soba i tyle,a jesli sa samotni ,nie ma o
      czym mowic.
      • woman-in-love kobiety też PŁACĄ 08.08.08, 11:22
        ...jeśli korzystają z usług wiadomych agencji. A w przypadku romansu, czy tzw
        "pogotowia seksualnego" to coś w rodzaju "barteru". Odnowa biologiczna, że hej!
        A pani załozycielka watku chce wbić szpilkę - i po co? To przecież tylko forum
        (na szczęście)
        • magiczna_marta Re: kobiety też PŁACĄ 08.08.08, 13:14
          mi tez nie podoba sie okreslenie darmowa prostytutka, lepiej brzmi
          gratisowa kurwa
          • velda Re: kobiety też PŁACĄ 08.08.08, 13:19
            mi tez nie podoba sie okreslenie darmowa prostytutka, lepiej brzmi
            gratisowa kurwa

            Hmmmm Mozna i tak.Co prawda istnieje powiedzenie ,ze prostytutka to
            zawod a kurwa to charakter..Powiedzmy interpretacja i nazewnictwo do
            wyboru smile)
        • velda Re: kobiety też PŁACĄ 08.08.08, 13:15
          Prostytutka to osoba,ktorej sie placi obowiazkowo,to jej zawod.Nie
          spisz z prostytutka za darmo.

          Nie uzywaj wiec tego okreslenia do kochanki.

          A cala reszta to wywod na sile i bez sensu.
          Dwoje ludzi chce byc ze soba i tyle,a jesli sa samotni ,nie ma o
          czym mowic.


          kazdy ma swoje zdanie na dowolny temat-wazne by zabierajac glos w
          dyskusji,robic to rzeczowo !
          Pisanie dla samego pisania ? Odnosze wrazenie ,ze nie masz zielonego
          pojecia o temacie A tekstu nie rozumies.Przyklad:

          Dwoje ludzi chce byc ze soba i tyle,a jesli sa samotni ,nie ma o
          czym mowic.

          I co madrego tu napisalas? Ni przypiac ni przylatac....forum i
          dyskusja dotyczy KOCHANEK i KOCHANKOW ,co wyklucza relacje
          SAMOTNA/SAMOTNY ew. SAMOTNY/SAMOTNA,wtedy tylko w lit.pieknej nazywa
          sie takie osoby kochankami i nie takie osoby sa tu tematem.



        • inka-1live Re: kobiety też PŁACĄ 09.08.08, 14:14
          No prosze romans i posiadanie kochanki to ''pogotowie seksualne''
          lub ''odnowa biologiczna'' wiesz bardzo dobrze ze sobie to tak
          tłumaczysz. A ja ci życze zebys znalazła meza i zeby ten twoj misio
          korzystał z tego pogotowia i odnowy biologicznej i wtedy jestem
          ciekawa czy tez bedziesz taka dowcipna i cyniczna durna istotko
    • 4-metamorphosis Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 08.08.08, 20:07
      velda napisała:

      > Nie odnosicie takiego wrazenia ? Zawsze do dyspozycji,na kazde
      > zawolanie.Zupelnie za darmo lub za drobne prezenty....Kobiety
      > wmawiajace sobie milosc itp.Z pelna swiadomoscia zgadzajace sie na
      > dzielenie partnera z inna lub wieloma.Jakas perwersja?Odmiana
      > kochanki ,ktora jest jednoczesnie mezatka-rownouprawnienie ?Zemsta?
      > A moze zupelnie normalne odmiany relacji mesko damskich ?Stare jak
      > swiat swiatem.A jezeli to normalne,to o czym tu dyskutowac.Chwalic
      > sie lub uzalac?Wypisywac na necie wydumane historie ,egzaltowac
      sie?
      > fantazje na granicy godnego pozalowania stanu depresji.I kto o
      > normalnym mysleniu ,marzy o posiadaniu na "wlasnosc"
      osobnika ,ktory
      > zdradza malzonka - a gdzie logika ,ze zdradza obecnego
      partnera ,to
      > i mnie nie zdradzi?
      velda,mam nadzieje,ze Tobie sie to nigdy nie przytrafi...odkad taka
      wspaniala i cudowna jestes...
    • adela38 Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 08.08.08, 20:28
      Moja kolezanka byla przez dwa lata kochanka z cala swiadomoscia...To co mi
      mowila przy kawie: " nie chce faceta w domu na codzien...nie mam ochoty przy nim
      robic...sprzatac po nim, prac skarpetki i co nie tylko... tak jest najfajniej-
      ja mam wszystko czego potrzebuje, wieczne swieto, prezenty, wyjazdy, cudowny
      seks... a brudne gacie do prania wiezie sobie do zony..." Znudzil jej sie po
      dwoch latach i wymienila go na inny model...I caly czas wyglada na szczesliwa i
      zadowolona...
      • 4-metamorphosis Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 08.08.08, 21:16
        mozna i tak...
      • velda Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 09.08.08, 12:12
        jasno,trzezwo i zrozumiale.bez egzaltacji i belkotu.


        ja mam wszystko czego potrzebuje, wieczne swieto, prezenty, wyjazdy,
      • inka-1live Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 09.08.08, 14:24
        Szczescie tego typu jest ulotne bo to wcale nie szczescie tylko
        złudzenia
        • magiczna_marta Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 09.08.08, 15:33
          @inka-1live- wiesz co, mam wrazenie ze czytasz w moich myslach i
          piszewsz w cywilizowany sposob o tym, bo mi ciezko odpuscic sobie
          Kurwy i dziwki piszac o kochankach
          • inka-1live Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 09.08.08, 15:46
            Wiesz co magiczna marto mi tez jest ciężko nieraz i wtedy pisze to
            co akurat w danej chwili czuje i nie przebieram w słowach bo jak tu
            inaczej nazwac taką panne puszczalską która w dodatku jest cyniczna
            w wielu przypadkach. No cóz musimy do tego przywyknąć i tolerowac ze
            wsrod nas są takie panny a bedzie ich tysiące patrząc na to co
            wyrasta z wielu młodych latorosli. Pozdrawiam
          • organika Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 11.08.08, 01:22
            >bo mi ciezko odpuscic sobie Kurwy i dziwki piszac o kochankach

            I takie coś pisze osoba która sama wymuszała rozwód na żonatym
            facecie - masz tupet dziewczynobig_grin
            Na jakimś forum widziałam bardzo mądre zdanie; cokolwiek złego żona
            pisze o kochance swojego męża, pisze też o nim samym. On też był
            kochankiem.
            No to przyjemnego bluzganiasmile Potrenuj na dostępnym Ci modelu kurwy
            i dziwki (męskiej)wink
            P.S.

        • anais_6 Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 09.08.08, 18:07
          inka-1live napisała:

          > Szczescie tego typu jest ulotne bo to wcale nie szczescie tylko
          > złudzenia

          Nie oceniaj, każdy ma swój sposób na życie, inne oczekiwania i
          potrzeby. Trochę tolerancji.
        • daria_nowak Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 10.08.08, 19:04
          > Szczescie tego typu jest ulotne bo to wcale nie szczescie tylko
          > złudzenia

          Mozna też inaczej: szczęście typu: piorę, gotuję, sprzątam, a on na
          'przyjemności' biegnie do innej. Jak rozumiem - to ma być pełnia szczęściawink?
          Bez przesady. Ludzie maja różne potrzeby. Ja na przykład nie mam ochoty na
          wywrócenie do góry nogami mojego życia. Dlatego lepiej mi z kochankiem, niż z
          mężem.
          Ale przecież każdy może po swojemu.
    • klepsydra2 Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 09.08.08, 21:23
      Przykro mi ,ale nie odnosimy takiego wrażenia.
      To sformułowanie "prostytutka"równie dobrze może odnosić sie do zony.
      wszystko można nagiąć do swoich bolączeksmile)
      Żona!
      Nie pracuje.
      Jest na utrzymaniu mężczyzny.
      Nie stanowi o sobie.
      Nie jest samodzielna ani samo wystarczalna.
      Czeka na JEGO pieniądze.
      Nie potrafi zaistnieć bez NIEGO.


      Zawsze jest coś za coś.
      Takie jest życie.
      • magiczna_marta Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 10.08.08, 08:19
        klepsydra2 napisała:

        > Przykro mi ,ale nie odnosimy takiego wrażenia.
        > To sformułowanie "prostytutka"równie dobrze może odnosić sie do
        zony.
        > wszystko można nagiąć do swoich bolączeksmile)
        > Żona!
        > Nie pracuje.

        Pracuję- zawodowo i w domu, etat 24h

        > Jest na utrzymaniu mężczyzny.

        Pracuje- mam swoje pieniądze, fakt ja płacę rachunki a mąż zarabia
        pieniądze "na życie", ale na utrzymaniu męża absolutnie nie jestem.

        > Nie stanowi o sobie.

        To raczej o kochankach, bez "swojego" siedzi w domu i czeka kiedy
        się biedny uwolni na godzinkę od żony i ja przedyma...

        > Nie jest samodzielna ani samo wystarczalna.

        To też o kochankach zdecydowanie, nie potrafi sobie znaleść wolnego
        faceta aby wziąć odpowiedzialność na związek i ewentualną rodzinę,
        ale żeruje na tym kiedy żona się dowie i misio z nią wynajmie
        mieszkanie i zabierze ją w końcu od mamusi (ale w 99,999% misio
        błaga na kolanach żonę o szansę i wybaczenie a kochankę olewa
        ciepłym moczem- o ona- naiwna kwoka ryczy nocami że nie udało się
        upolować misiaczka).

        > Czeka na JEGO pieniądze.

        Pieniądze które przynosi do domu mąż są wspólne- bo to ONI są
        rodziną a kochanka jedynie INTRUZEM!!!

        > Nie potrafi zaistnieć bez NIEGO.

        Kochanka nie potrafi znaleźć sobie wolnego faceta.


        > Zawsze jest coś za coś.
        > Takie jest życie.

        Tak, kochanka dostaje kwiatka za wystawienie dupy, świetny interes,
        buhahahaha!!!
        • daria_nowak Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 10.08.08, 19:10
          > To raczej o kochankach, bez "swojego" siedzi w domu i czeka kiedy
          > się biedny uwolni na godzinkę od żony i ja przedyma...

          A skąd taki absurdalny pomysł??
          Kochanka żyje własnym życiem. Ma tysiące swoich spraw. Kochanek jest tylko
          dodatkiem.

          > To też o kochankach zdecydowanie, nie potrafi sobie znaleść wolnego
          > faceta aby wziąć odpowiedzialność na związek i ewentualną rodzinę,
          > ale żeruje na tym kiedy żona się dowie i misio z nią wynajmie
          > mieszkanie i zabierze ją w końcu od mamusi (ale w 99,999% misio
          > błaga na kolanach żonę o szansę i wybaczenie a kochankę olewa
          > ciepłym moczem- o ona- naiwna kwoka ryczy nocami że nie udało się
          > upolować misiaczka).

          Nie potrafi? Ależ bzdurasmile Kochanka, jak widać ma tego, którego akurat mieć chcesmile
          A jest przymus zakładania rodziny? Ustawa jakaś??
          Jeśli się nie chce, to się jej nie zakłada - kwestia wyboru.
          Masz jakieś pokręcone pojęcie o kochankach. Chyba, ze masz na myśli 'córy
          sołtysa' z obecnych korporacji, które rzucą się na byle portki, byle wyrwać się
          z rodzinnej wiochy i założyć 'rodzinę' w Warszawie, czy innym mieście. Jeśli tak
          - zwracam honor. Jeśli nie - nie masz pojęcia o ludziach i patrzysz na
          wszystkich przez jakiś skrzywiony pryzmat.

          > Tak, kochanka dostaje kwiatka za wystawienie dupy, świetny interes,
          > buhahahaha!!!
          Patrząc w ten sposób żona dostaje na chleb za wystawienie dupy.
          Płytkaś kobieto, bardzosmile.
          Kochanka i kochanek to nie wymiana towarów a emocji.
        • organika Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 11.08.08, 01:27
          >misio błaga na kolanach żonę o szansę i wybaczenie a kochankę olewa
          ciepłym moczem- o ona- naiwna kwoka ryczy nocami że nie udało się
          upolować misiaczka).

          A tę sytuację znasz z autopsji, prawda? Tobie przecież nie udało się
          upolować tego misiaczka co to ci pierścionek nawet podarował.
          Postawiłaś ultimatum a on wybrał żonę...
          • magiczna_marta Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 11.08.08, 07:57
            organika- pierolisz jak potłuczona!
            Postawiłam mu ultimatum ja czy zona 2 dni po tym jak się
            dowiedziałam że takową żonę w ogóle posiada!
            Nie byłam kochanką z własnej woli i zakończyłam tą sytuację w
            trymiga!!!
            Więc nie pierdol głupot w łaski swojej!!!
            • organika Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 11.08.08, 10:25
              > Postawiłam mu ultimatum ja czy zona 2 dni po tym jak się
              > dowiedziałam że takową żonę w ogóle posiada!

              Ależ byłaś kochanką, byłaś. Świadomą swojego statusu co najmniej
              przez te dwa dni.
              Mogłabyś teraz chodzić z podniesioną głową gdybyś OD RAZU na
              wiadomość o tym, że ma żonę, odeszła i nigdy więcej się z nim nie
              spotkała. Tylko wtedy byłabyś naprawdę fair.
              A ty się jeszcze z nim spotykałaś i co więcej, chciałaś żeby
              zostawił żonę i synka.

              > Nie byłam kochanką z własnej woli i zakończyłam tą sytuację w
              > trymiga!!!
              Nie ty zakończyłaś, tylko on zakończył bo po twoim ultimatum wybrał
              żonę. Ty chciałaś kontynuować, tyle, że na innych warunkach (on
              odchodzi z domu i żyje z tobą). Kochanką byłabyś nadal, wtedy już w
              pełni świadomą i z wyboru, nawet gdyby wybrał ciebie i rzeczywiście
              odszedł z domu. Przynajmniej do jego rozwodu miałabyś taki status.
              Naprawdę nie rozumiesz takich prostych rzeczy czy tylko tak silnie
              wypierasz ze świadomości ten nieco uwierający szczegół w życiorysie?

              • magiczna_marta Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 11.08.08, 16:23
                > Ależ byłaś kochanką, byłaś. Świadomą swojego statusu co najmniej
                > przez te dwa dni.

                Nie, bo nie widziałam go w przeciągu tych 2 dni ani razu, na
                następnym spotkaniu posłałam go w diabły, nie dlatego że on wybrał
                żonę, a dlatego że nie chciał podjąć ecyzji od razu, wybrać mnie.
                Nie było ze mną gadki że "rozwiodę się ale jeszcze nie teraz"- albo
                rybka albo akwarium!

                > Nie ty zakończyłaś, tylko on zakończył bo po twoim ultimatum
                wybrał
                > żonę.
                I tu się mylisz...ale co ja będę tłumaczyła, kurwiszony i tak zawsze
                wiedzą lepiej i szukają wytłumaczenia do swojego procederu!

                Byłam z nim ponad 2 lata, nie wiedziałam że ma żonę, jak się
                dowiedziałam w przeciągu 2 dni zakończyłam znajomość, byłam
                NIEŚWIADOMIE kochanką, a to różnica!!!

                > Kochanką byłabyś nadal, wtedy już w
                > pełni świadomą i z wyboru, nawet gdyby wybrał ciebie i
                rzeczywiście
                > odszedł z domu. Przynajmniej do jego rozwodu miałabyś taki status.

                Nie byłabym skończoną naiwniczka żyjącą nadzieją że za pare
                lat "mój" misio wyprowadzi się od żony by stworzyć rodzinę ze
                mną...jak wiekszość kochanek...

                > Naprawdę nie rozumiesz takich prostych rzeczy czy tylko tak silnie
                > wypierasz ze świadomości ten nieco uwierający szczegół w
                życiorysie?

                Gdybym wypierała ze świadomości ten uwierający szczegół w życiorysie
                to bym o tym nie napisała na forum, chodziło mi o to żeby pokazać że
                nawet w sytuacji kiedy kobieta zostaje oszukana przez faceta i
                pomimo że go kocha jak wariatka, można z takiej sytuacji wyjść z
                twarzą a nie przytakiwać i czekać latami na to że się "kiedyś"
                (czyli nigdy) rozwiedzie.
                • organika Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 11.08.08, 21:08
                  > Nie, bo nie widziałam go w przeciągu tych 2 dni ani razu, na
                  > następnym spotkaniu posłałam go w diabły

                  Gdzieś pisałaś, że po odkryciu prawdy były jeszcze dwa spotkania.
                  Niby szczegół ale jednak mówi wielewink


                  > byłam NIEŚWIADOMIE kochanką, a to różnica!!!
                  Ale chodzi o to, że potem chciałaś nią być już świadomie, czytać ze
                  zrozumieniem nie umiesz czy co?
                  Jeśli chciałaś żeby odszedł od żony i dziecka to znaczy że
                  zamierzałaś dalej być jego kochanką, tyle że już nie chciałaś się
                  nim dzielić.
                  > Nie byłabym skończoną naiwniczka żyjącą nadzieją że za pare
                  > lat "mój" misio wyprowadzi się od żony by stworzyć rodzinę ze
                  > mną...jak wiekszość kochanek...
                  I to jest dziewczę drogie jedyna różnica między tobą a kochankami
                  które tu piszą. Taka, że ty chciałaś być kochanką ale nie tą naiwnie
                  czekającą, dlatego tupnęłaś nóżką i postawiłaś ultimatum.
                  Nie zmienia to faktu że dalej chciałaś już tą kochanką być
                  świadomie - kim byś w końcu była do czasu rozwodu gdyby on jednak
                  odszedł od żony?
                  Nie zakończyłaś romansu z tym żonatym z szacunku dla świętego węzła
                  małżeńskiego lub by oszczędzić bólu innej kobiecie, prawda?
                  Gdyby tak było, to nie byłoby już tych dwóch spotkań a przede
                  wszystkim tego ultimatum, tylko co najwyżej sms "Kochany, wracaj do
                  żony bo tam twoje miejsce."
                  Nie myślałaś chyba o tamtej kobiecie, kiedy zażądałaś od jej męża
                  żeby wybierał między tobą a nią. Chyba nie byłaby za szczęśliwa
                  gdyby jednak wybrał ciebie prawda?
                  Czym więc się tak szczycisz?
                  Byłaś gotowa zadać taki sam ból innej kobiecie, za jaki tutaj
                  krytykujesz inne kobiety, byłaś gotowa być kochanką żonatego faceta,
                  pod warunkiem, że on odejdzie od żony.
                  Z jakiej racji akurat TY uważasz się tutaj za wzór cnót wszelakich
                  jeśli nie różnisz się od tych, na które wylewasz błoto?
                  Miałabyś prawo do krytyki gdybyś na wiadomość o jego żonie
                  NATYCHMIAST przerwała tę znajomość. Bez dodatkowych spotkań i bez
                  stawiania mu ultimatum.


                  • magiczna_marta Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 12.08.08, 07:43
                    > Gdzieś pisałaś, że po odkryciu prawdy były jeszcze dwa spotkania.
                    > Niby szczegół ale jednak mówi wielewink

                    Tia, dowiedziałam się, spotkałam się zadać mu pytanie czy faktycznie
                    prawdą jest to co mi powiedziano, potwierdził, powiedział że się
                    rozwiedzie, zasugerowałam żeby się od żony wyprowadził i złożył
                    papiery rozwodowe, powiedziałam że spotkamy się za 2 dni i sobie
                    poszłam. Spotkałam się z nim za 2 dni, spytałam czy się wyprowadził
                    i czy złożył papiery rozwodowe, usłyszałam że to zrobi ale jeszcze
                    nie teraz, więc powiedziałam mu - wypierdalaj!


                    Wiesz co Organika, ten facet był ze mną i moimi rodzicami na
                    wakacjach, prosił mojego ojca o moją rękę, bywał bardzo często w
                    moim domu, znałam jego brata, uważasz że nie miałam prawa postawić
                    mu ultimatum- ja albo żona?

                    > Ale chodzi o to, że potem chciałaś nią być już świadomie, czytać ze
                    > zrozumieniem nie umiesz czy co?
                    > Jeśli chciałaś żeby odszedł od żony i dziecka to znaczy że
                    > zamierzałaś dalej być jego kochanką, tyle że już nie chciałaś się
                    > nim dzielić.

                    Widać z czytaniem ze zrozumieniem Ty masz problemy, ja kochanką
                    nigdy być nie chciałam, poza tym do uzyskania rozwodu nie poszłabym
                    z nim do łóżka. Nigdy nie chciałam dzielić się jakimkolwiek facetem
                    z kimkolwiek, nie jestem masochistką.

                    > I to jest dziewczę drogie jedyna różnica między tobą a kochankami
                    > które tu piszą. Taka, że ty chciałaś być kochanką ale nie tą
                    naiwnie
                    > czekającą, dlatego tupnęłaś nóżką i postawiłaś ultimatum.
                    > Nie zmienia to faktu że dalej chciałaś już tą kochanką być
                    > świadomie - kim byś w końcu była do czasu rozwodu gdyby on jednak
                    > odszedł od żony?

                    Cóż, dziewczęciem to może ty jesteś- bardzo naiwnym do tego.
                    A do czasu rozwodu byłabym tylko i wyłącznie koleżanką!


                    > Nie zakończyłaś romansu z tym żonatym z szacunku dla świętego węzła
                    > małżeńskiego lub by oszczędzić bólu innej kobiecie, prawda?
                    > Gdyby tak było, to nie byłoby już tych dwóch spotkań a przede
                    > wszystkim tego ultimatum, tylko co najwyżej sms "Kochany, wracaj do
                    > żony bo tam twoje miejsce."
                    > Nie myślałaś chyba o tamtej kobiecie, kiedy zażądałaś od jej męża
                    > żeby wybierał między tobą a nią. Chyba nie byłaby za szczęśliwa
                    > gdyby jednak wybrał ciebie prawda?

                    Wiesz, jeśli ktoś przez 2 lata nie zauważa tego że mąż jest w domu
                    jakieś 2 razy w tygodniu, nie przynosi za dużo z wypłaty (ja znałam
                    jego dokładne zarobki), nie spędza z rodziną wigili ani żadnego dnia
                    świąt, na sylwestra też go nie ma w domu, półtora miesiąca wakacji
                    nie ma go w domu to sam jest sobie winien- ona tego nie widziała, to
                    jej matka się zorientowała- ale córeczki nie poinformowała że mąż ją
                    robi po długiego czasu w jajo (za to mnie i owszem i dzięki jej za
                    to).


                    > Czym więc się tak szczycisz?
                    Ano tym że potrafiłam się zawziąć, nie odbierać telefonów, nie
                    spotykać się z nim, zmieniać co tydzień trasy dojazdu do szkoły bo
                    mnie śledził, złożyłam doniesienie na policji o nękanie i wtedy się
                    odczepił na amen.


                    > Byłaś gotowa zadać taki sam ból innej kobiecie, za jaki tutaj
                    > krytykujesz inne kobiety, byłaś gotowa być kochanką żonatego
                    faceta,
                    > pod warunkiem, że on odejdzie od żony.

                    Byłam gotowa być z facetem po rozwodzie, a to że ona by cierpiała-
                    chyba nie zależało jej na mężu skoro przez 2 lata nie zainteresowała
                    się tym że ciągle go nie ma w domu (wiedziała gdzie pracuje- mogła w
                    10 minut ustalić w jakich godzinach), jak się okazało, mieszkała 3
                    ulice odemnie, nigdy nie zadała sobie na tyle trudu żeby sprawdzić
                    czy mąż faktycznie idzie do pracy, skoro pracował jak jej mówił po
                    48h to nigdy nie wpadłą na pomysł zanieść mu do pracy obiad- więc o
                    jakim cierpieniu rozmawiamy? Jej matka sama stwierdziła że gdyby on
                    nie wrócił przez pół roku do domu a tylko wpływałyby pieniądze to
                    nawet by się faktem jego zaginięcia nie zainteresowała, więc o jakim
                    cierpieniu mowa?

                    > Z jakiej racji akurat TY uważasz się tutaj za wzór cnót wszelakich
                    > jeśli nie różnisz się od tych, na które wylewasz błoto?

                    Napisałam że potępiam kobiety które świadomie decydują się związać z
                    żonatym facetem, ale współczuję tym kobietom które dowiadują się
                    dopiero po jakimś czasie o tym że facet z którym się spotykają ma
                    żonę, bo bardzo trudna droga przed nimi, ale możliwe jest to żeby
                    zapomnieć i odejść z honorem. Ja dowiedziałam się po 2 latach-
                    niektórzy biorą ślub po roku znajomości i żyją z tą osobą do końca
                    życia, ja miałam już prawo się do tego faceta przywiązać, spędzałam
                    z nim 75% czasu kiedy nie pracował, dałam się oszukać i wmanewrować
                    ale jak tylko okazało się że on nie odszedł od żony to posłałabym go
                    na drzewo- gdybym czekała miesiącami albo latami na to że odejdzie
                    byłabym głupią naiwną dziewuchą- taka jest różnica.

                    > Miałabyś prawo do krytyki gdybyś na wiadomość o jego żonie
                    > NATYCHMIAST przerwała tę znajomość. Bez dodatkowych spotkań i bez
                    > stawiania mu ultimatum.

                    Po 2 latach znajomości- przywiązaniu, wielkim uczuciu z mojej strony
                    miałam prawo próbować układać sobie z nim życie, on był żonaty z tą
                    kobietą pół roku dłużej niż mnie znał- myślę że mamusia byłaby
                    przeszczęśliwa gdyby on sobie od żony odszedł- a ona po roku by
                    pewnie to zauważyła że jego już z nią nie ma.
                • anais_6 Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 16.08.08, 16:43
                  magiczna_marta napisała:

                  >
                  > Byłam z nim ponad 2 lata, nie wiedziałam że ma żonę, jak się
                  dowiedziałam w przeciągu 2 dni zakończyłam znajomość, byłam
                  NIEŚWIADOMIE kochanką, a to różnica!!!

                  Marta! Nie ma takiej opcji, żebyś przez dwa lata nie zorientowała
                  się, że jest żonaty. Więc może po prostu udawałaś że nie wiesz, albo
                  wiedzieć nie chciałaś....
                  • magiczna_marta Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 16.08.08, 16:56
                    > Marta! Nie ma takiej opcji, żebyś przez dwa lata nie zorientowała
                    > się, że jest żonaty. Więc może po prostu udawałaś że nie wiesz,
                    albo
                    > wiedzieć nie chciałaś....

                    No widać jest taka opcja, z resztą byłam bardzo młoda.
                    Nie miałam bladego pojęcia że ma żonę.
                    • anais_6 Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 16.08.08, 16:59
                      magiczna_marta napisała:
                      >
                      > No widać jest taka opcja, z resztą byłam bardzo młoda.
                      > Nie miałam bladego pojęcia że ma żonę.

                      Marta! Przez dwa lata? Sorki, ale nie jestem w stanie uwierzyć sad
                • cynic_hero Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 25.08.08, 20:44
                  Ty potłuczona jestes kobieto. To co piszesz ty i tobie podobne jest
                  typowym babskim jazgotem. Ja jestem żonaty i mam kochankę, która też
                  ma męża. Każde z nas jest w jakiś sposób w swoim związku
                  niespełniona i spotykając się dajemy sobie to czego nam brakuje.
                  Fair trade. I żadenmu z nas nie zależy na rozbijaniu czegokolwiek.
                  Układ satysfakcjonujący. I koniec i kropka bez jakiejś mitologii
                  zranionej łani. Łani co to poza czubkiem swego egoistycznego nosa
                  nie widzi nic, lub całe życie swoje i męża chce uporządkować według
                  z góry ułożonego przez siebie schematu. NIe pozdrawiam
      • inka-1live Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 10.08.08, 13:00
        Z kad ci sie wzieło ze "zona nie pracuje...nie potrafi zaistniec bez
        niego" co ty piszesz za głupoty takich zon jest juz bardzo mało a
        jesli juz mam byc szczera to zona ktora nie pracuje bardzo czesto
        robi to dla meza zeby sie opiekowac domem i dziecmi i nie pisz
        glupot, bo to maz bez zony by sobie nieporadził.
    • pawelekok Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 10.08.08, 02:13
      Śmieszna sprawa. Najpierw odpowiadałem na kolejne posty. Ale w pewnym momencie
      przyszła refleksja. Może oprócz lubię.gazetę jestem jednym facetem, który się tu
      wypowiada. Zauważyłyście Panie, że Wasza wymiana zdań polega głównie na tym,
      która jest szczęśliwą kochanką, która nieszczęśliwą żoną, która podłą lafiryndą,
      a która szlachetną niewiastą?

      Trochę umiaru i spojrzenia z dystansu na problem polecam.

      Pozdrawiamsmile
    • pawelekok Nie zgadzam się. 10.08.08, 02:26
      Nie zgadzam się. Czy to prostytutka, czy to kochanka, nigdy nie jest za darmo.
      Nic nigdy w życiu nie jest za darmo.

      Facet.

      Wbrew pozorom czuły, nie sentymentalny, chciałby być romantyczny, ale życie
      nauczyło go cynizmu.

      Pozdrawiam
    • pawelekok Nawet nie usiłuję tu wprowadzać 10.08.08, 02:29
      Nawet nie usiłuję tu wprowadzać tematu qrwy męskiej czyli utrzymanka, jako
      przeciwnego bieguna sprawy.

      Na szczęście nigdy z usług takich nie musiałem korzystać.

      Pozdrawiam
    • figgin1 Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 10.08.08, 07:11
      Ta, a kochankowie to darmowe żigolaki. Pogódźcie się z tym, że są kobiety, które
      sekszą się bo lubią. Nie za drobny prezent ani za status żony, po prostu biorą
      co chcą.
    • lo.haze Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 10.08.08, 14:22
      są kobiety które oddają się facetowi dla kasy i te nazwałabym prostytutkami.
      kochanki natomiast robią to dla przyjemności.
      • n.i.p.69 Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 11.08.08, 14:56
        ."....robią to dla przyjemności."...a ja myslę, że z braku laku to i kit im
        wystarczy! ( ... kase również biorą tylko inaczej to nazywając, podsumowując,
        jak zwał tak zwał, różnicy nie widzę!))
      • lubie.gazete Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 11.08.08, 15:58
        Niby tak,ale z drugiej strony spotkałeś się z tym,że np.palacz kotłowy
        albo dozorca lub bezrobotny mieli i żonę i kochankę?
        Z moich doświadczeń i kumpli to albo dyrektorek albo ktoś z zerami na koncie.
    • anulenka7 Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 12.08.08, 01:33
      a ja wiem czemu żony tak niecierpią kochanek - kiedy w pocie czoła piorą mężowe
      gacie, prasują koszule, gotują obiadki te ostatnie spijają sam 'miód' zabawiając
      się np. podczas tzw. 'pracy po godzinach'

      świadomie nie wyszłam za mąż obserwując co dzieje się z chłopem po ślubie -
      rozlazłe to się robi i marudne, żona żyły sobie wypruwa i im więcej robi tym
      mniej jest doceniana - nie ma 'uroku nowości' i tajemniczości kochanki

      nie jestem niczyją kochanką ale preferuję wolne związki - dopóki facet się stara
      jesteśmy ze sobą
    • zielonooka_blond Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 12.08.08, 11:02
      velda napisała:

      > Nie odnosicie takiego wrazenia ? Zawsze do dyspozycji,na kazde
      > zawolanie.Zupelnie za darmo lub za drobne prezenty....Kobiety
      > wmawiajace sobie milosc itp.Z pelna swiadomoscia zgadzajace sie na
      > dzielenie partnera z inna lub wieloma.Jakas perwersja?Odmiana
      > kochanki ,ktora jest jednoczesnie mezatka-rownouprawnienie ?Zemsta?
      > A moze zupelnie normalne odmiany relacji mesko damskich ?Stare jak
      > swiat swiatem.A jezeli to normalne,to o czym tu dyskutowac.Chwalic
      > sie lub uzalac?Wypisywac na necie wydumane historie ,egzaltowac sie?
      > fantazje na granicy godnego pozalowania stanu depresji.I kto o
      > normalnym mysleniu ,marzy o posiadaniu na "wlasnosc" osobnika ,ktory
      > zdradza malzonka - a gdzie logika ,ze zdradza obecnego partnera ,to
      > i mnie nie zdradzi?

      Przeczysz sama sobie: po pierwsze nie ma i nigdy nie było darmowych
      prostytutek.Każdej prostytutce się płaci za seks,oprócz tego ona musi pójść z
      każdym kto zapłaci,nie ma wyboru,to jej praca.
      Po drugie-chyba tylko bezrobotne kochanki są do dyspozycji i na każde
      zawołanie.Większość jednak pracuje,ma też swoje inne obowiązki
      oraz hobby i umawiają się wtedy kiedy im pasuje i kiedy one dysponują wolnym czasem.
      Poza tym nie każda chce od razu rozbijać rodzinę,dla części to po prostu miłe
      urozmaicenie i nie chcą nic w zamian.

      • velda Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 12.08.08, 13:15
        zielonooka_blond,pozwolisz ,ze przytocze powiastke:idzie facet ulica
        i na plocie napisal ktos DUPA.facet przejechal po tym reka i wbil
        sobie drzazge...cholera zaklal,co za bzdura,dupa nie ma drzazg.
        Tak i ty czytasz wpisy...kooobietoooo,nie wszystko nalezy brac
        DOSLOWNIE !!! Potem wypisujesz tyrady o zaplacie ,pracujacych zonach
        itp.Nie czytaj tak jak ty chcesz rozumiec ,staraj sie zrozumiec
        intencje piszacego.
        • zielonooka_blond Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 12.08.08, 16:40
          Nie pisałam nic o pracujących żonach.Pozdrawiam.
      • magiczna_marta Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 12.08.08, 15:30
        > Każdej prostytutce się płaci za seks,oprócz tego ona musi pójść z
        > każdym kto zapłaci,nie ma wyboru,to jej praca.

        Umarłam ze śmiechu- nie, dziecko drogie, jak prostytutce się klient
        nie podoba, bo śmierdzi, bo ma grzyba albo cokolwiek innego
        (niepotrzebne sobie skreśl) to może się nie zgodzić, zadzwoń sobie
        do jakiegokolwiek burdelu (w ogłoszeniach o prace pełno numerów) to
        się dowiesz.
        • zielonooka_blond Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 12.08.08, 16:43
          Czyli chodzą tylko z tymi,którzy im się podobają:
          do 33 lat,wysocy,trzeźwi,szczupli i zadbani.Supersmile

    • aguguga Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 12.08.08, 14:01
      oczywiście, ten post jest zjadliwą prowakacją jakiejś sfrustrowanej
      osoby smile do urażonych: trzeba do tego podejść ze zrozumieniem,
      trudno dyskutować z pieniactwem poniżej dumających osób.

      Niczego nie można generalizować. Byłam związana z żonatym mężczyzną,
      ku potępieniu co poniektórych smile Nasz związek wyglądał tak: łączyło
      nas pewne tem uczucie [ nie wnikam, czy z jego strony była to
      miłość, bo gdyby była to byłby ze mną, z mojej strony to była
      niestety wielka miłość życia i od tamtego czasu jestem osobą
      samotną], on nigdy nie dawał mi żadnych prezentów, bo taki ma
      charakter, spotykaliśmy się w domu, gdzie gotowałam z radościa , a
      na jedynych wakacjach byliśmy u jego Mamy.
      Jego żona nigdy nie pracowała i nie pracuje. Ma wysokie wymagania:
      multum kosmetyków, taki, a nie inny model samochodu, wakacje w
      pięciogwiazdkowym hotelu [ bo jego matki nie może znieść]. Ktoś
      powie, że poświęca się dziecku - jej syn jest trzymany w domu, nie
      posyłałała go do sześciu lat do przedszkola [ bo nie miałaby co
      robić] pomimo błagań i nac isków ojca. Dziecko jest biedne: ma
      kochajaćych rodziców, ale zero kontaktu z otaczającym światem. Mama
      w domu sadza go przed TV, a sama zaczytuje się Avanti czy
      kryminałami. Nie chcę być złośliwa, ale chciałabym pokazać, że bywa
      różnie....
      Do męża ma pretensje, bo z szanowanego zawodu zrezygnował na rzecz
      prowadzenia własnej działalności gospodarczej ... wstydzi się go
      przed znajomymi.... bo w jej pseudointelektualnym środowisku
      prowadzenie własnego biznesu jest odbierane
      negatywnie. Z miłości, świadomie mamy dziecko.
      Wychowuje je sama, z ojcem dziecka już nie sypiam [ żeby takie
      zjadliwe potwory jak WY nie niszczyły mi i dziecku życia... choć go
      kocham... i on też strasznie tęskni] Jest dobrym ojcem. Ja bardzo
      ciężko pracuję i utrzymuję się sama. Jego żona ma coraz większe
      wymagania finansowe, nie rozwiodła się z nim i ciągle go
      szantażuje, że porwie mu ich dziecko. Nie chcę okreslać takiej
      postawy żony, ale wydaję mi się , że niektóre po ślubie meża
      traktują jak przedmiot i maszynę do produkcji pieniędzy. Jeśli
      niedobry mąż potraktował Was źle to nie czujcie się obrażone.... ale
      bądzcie świadome , że są kobiety- żony, które są ZłE.
      • viriana Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 12.08.08, 17:59
        Czy wy przypadkiem nie obrażacie prostytutek? Prostytutka to zawód,
        w dodatku najstarszy. Prostytutka oferuje sex za pieniądze -
        uczciwy i jasny układ - tak jak kupno i sprzedaż.Po seksie rozstaje
        się z kientem, czeka na następnego.
        Takiej jasności i uczciwości na pewno brakuje w układzie kochanka -
        cudzy mąż. Bardziejj niż sprzedaż, przypomina to kradzież
        (upraszczajac, oczywiście) W dodatku nigdy nie wiadomo czego się
        spodziewać...
      • nanino Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 26.08.08, 11:21
        Czegoś tu nie rozumiem. Dlaczego Twoja wielka miłość woli być z tą okropną żoną
        a nie z Tobą? Mam nadzieję, że chociaż wasze dziecko nosi jego nazwisko...Nie
        zazdroszczę Ci, ale wybór należał do Ciebie. A co do tej okropnej żony - prawda
        zawsze leży po środku, jak to w życiu.
    • 18_lipcowa1 to w takim razie zony chyba tym bardziej 12.08.08, 19:48
      bo to juz w ogole za darmo daja mezom.
      • anais_6 Re: to w takim razie zony chyba tym bardziej 16.08.08, 16:48
        18_lipcowa1 napisała:

        > bo to juz w ogole za darmo daja mezom.

        Żony za darmo? Jest wiele żon, które nie pracują, ale chętnie
        przejmują pieniądze po wypłacie męża big_grin
    • info-tw Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 12.08.08, 21:13
      To jakieś chore i nie dla mnie ale na świecie nie brakuje durnych kobiet.
      • maminka-2 Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 13.08.08, 09:36
        hehe, no neistety taka prawda. moja koleżanka poznała faceta przez portal
        randkowy - wprost jej powiedział, że w ten sposób szuka dupy do bzykania, bo mu
        się żona znudziła. po co ma płacić kurwie, jak może miec za darmo? tyle, że
        głupi był,bozapomniał pobajeroaćo"miłości" i koleżanka go olała.

        prawda jest taka,że jak się żonaty chłop zakocha, to najpierw kończy małżeństwo,
        a potem zaczyna nowy związek. zdradzający żonę skurwiel to najgorszy rodzaj
        człowieka. i baba, która się na to godzi, to zero.
        • info-tw Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 13.08.08, 21:57
          ano zero ale wiesz ile takich zer po necie się szwęda a jakie dumne z siebie są
          bo facet żonę z nimi zdradza. Kiedyś nawet czytałam taki wątek, że nie tyle
          wstyd byś k...ą co wstyd byś zdradzoną. I to pisała jedna z takich "zer" . Do
          porzygania ....
    • annamariamuff Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 13.08.08, 12:49
      No wiesz ,ze znanych mi kochanek ( moich kolezanek ) zadna nie
      wyszla ze zwiazku z niczym. Pomijajac drobne prezenty dochodzilo
      jeszcze utrzymanie i prezenty wieksze typu pieniadze na mieszkanie
      czy samochod , to z dwoch znanych mi dobrze przypadkow.
      Pomijajac bol duszy z jakim wyszly z zwiazku reszta miala sie
      dobrzewink)

      • velda Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 13.08.08, 13:29
        miłość, bo gdyby była to byłby ze mną, z mojej strony to była
        niestety wielka miłość życia i od tamtego czasu jestem osobą
        samotną], on nigdy nie dawał mi żadnych prezentów, bo taki ma
        charakter, spotykaliśmy się w domu, gdzie gotowałam z radościa , a
        na jedynych wakacjach byliśmy u jego Mamy.
        Jego żona nigdy nie pracowała i nie pracuje. Ma wysokie wymagania:
        multum kosmetyków, taki, a nie inny model samochodu, wakacje w
        pięciogwiazdkowym hotelu

        Opowiastka o tym jak "kopciuszek" wyobraza sobie bycie kochanka smileA
        te "wakacje" to jak? szkolne?
      • anais_6 Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 16.08.08, 16:49
        annamariamuff napisała:

        > No wiesz ,ze znanych mi kochanek ( moich kolezanek ) zadna nie
        wyszla ze zwiazku z niczym. Pomijajac drobne prezenty dochodzilo
        jeszcze utrzymanie i prezenty wieksze typu pieniadze na mieszkanie
        czy samochod , to z dwoch znanych mi dobrze przypadkow. Pomijajac
        bol duszy z jakim wyszly z zwiazku reszta miala sie
        > dobrzewink)

        Cholera, szczęściary!!! smile
        >
    • horatio_valor Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 14.08.08, 13:08
      Się zdziwisz, ale ja w takim spojrzeniu na sprawę widzę głęboką
      pogardę wobec kobiety. Traktujesz kobietę jako dostarczycielkę
      zaspokojenia seksualnego. Inaczej nie porównywałabyś sytuacji
      kochanki z prostytutką.

      Nie pomyślałaś, że romans to dobrowolna relacja dwojga osób? Nie
      tylko mężczyzna czerpie zaspokojenie z kontaktów z inną kobietą, ale
      ta kobieta również coś z tego wynosi - od przyjemności erotycznej,
      przez potrzebę zbliżenia, po świadczenia materialne.
    • 0ffka Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 14.08.08, 18:06
      Wyrazy współczucia z okazji posiadania przez Twojego męża darmowej prostytutki smile
    • aguguga Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 15.08.08, 13:20
      Zfrustrowane żony potrafią tylko obrzucać błotem.

      Nie wakcje szkolne, koleżanko. Tak się składa, że jego żona nie
      znosi jego matki, na wakacje wybiera pięciogwiazdkowy hotel, a ja
      jeździłam z nim do jego mamy, którą szanuje [ z wzajemnością].

      Moja znajoma została zdradzona, dużo cierpiała ale teraz zachowuje
      się z klasą i olewa byłego. A na tym forum piszą jakieś
      niedojrzałe, pełne kompleksów kobiety, które potrafią tylko i
      wyłącznie obraża innych, żeby odreagować swój ból.
      Radziałabym psychoterapeutę chyba że Was nie stać ... wtedy
      pozostaje bluzganie na forum.

      Ktoś może mnie nazwać zerem, ale moim zdaniem zerem jest żona która
      siedzi w domu, nie pracuje, nie poczuwa się nawet do przygotowania
      mężowi obiadu, czeka tylko na pieniądze. Żałosne.
      Ja pracuję [ często ponad 12 godzin na dobę], wychowuję dziecko,
      robię zakupy i nawet mam czas na książkę.
      Samotnośc nie jest takaz zła, dla mnie znaczy niezależność i mam
      nadzieję, że jeśli jeszcze z kimś się zwiążę będzie to facet po
      przejściach [ po rozwodzie] , który bardziej mnie zrozumie.

      I ten wątek jest bez sensu, bo relatywnie i kobieta - kochanka i
      kobieta - żona może sypiać z mężczyzną dla pieniędzy. Zresztą
      rozejrzyjcie się dookoła - więcej jest pustych żon, żerujących na
      zarobkach męża niż hojnie obdarowywanych kochanek.

      • magiczna_marta Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 15.08.08, 13:59
        > Zfrustrowane żony potrafią tylko obrzucać błotem.

        Kochanki rozbijać rodziny z miną aniołka, twierdząc że to nie ich
        wina.


        > Tak się składa, że jego żona nie
        > znosi jego matki, na wakacje wybiera pięciogwiazdkowy hotel, a ja
        > jeździłam z nim do jego mamy, którą szanuje [ z wzajemnością].

        Która jeśli byłaby kobietą z klasą to wypieprzyła by cię ze swojego
        domu na zbity pysk kopiąc w dupsko na pożegnanie. Nomen omen nie
        wiedziałam że jest jakiś przymus spędzania wakacji u teściowej, ja
        osobiście wolałabym spędzić je w kartonie pod mostem Poniatowskiego
        niż ze swoją teściową.

        > A na tym forum piszą jakieś
        > niedojrzałe, pełne kompleksów kobiety, które potrafią tylko i
        > wyłącznie obraża innych, żeby odreagować swój ból.

        Zakompleksione, niedojrzałe- o kim ty dziecko piszesz, o kobietach
        które miały odwagę założyć rodziny, wziąć za nie odpowiedzialność,
        urodzić dzieci i je wychowywać, prać, sprzątać, gotować, . To jest
        twoim zdaniem niedojrzałe?
        A dojrzałym zachowaniem może nazwiesz spotykanie się z żonatym
        facetem?
        Brawo!!!

        > Radziałabym psychoterapeutę chyba że Was nie stać ... wtedy
        > pozostaje bluzganie na forum.

        Psychoterapię, najlepiej połączoną od razu z elektrowstrząsami
        polecam wszystkim qurewnom, ja wolę pieniądze które zarabiam (ojej,
        żona a chodzi do pracy) wydać na swoje dziecko.


        > Ktoś może mnie nazwać zerem, ale moim zdaniem zerem jest żona która
        > siedzi w domu, nie pracuje, nie poczuwa się nawet do przygotowania
        > mężowi obiadu, czeka tylko na pieniądze. Żałosne.

        Tak, jesteś żałosna, jesteś, mniej niż zero.
        Nie wiem gdzie naoglądałaś się tych niepracujących żon- chyba na
        Zone Romantica w brazylijskich serialach, niestety, żyjemy w
        polskich realiach i tutaj kobiety pracują!

        > Ja pracuję [ często ponad 12 godzin na dobę], wychowuję dziecko,
        > robię zakupy i nawet mam czas na książkę.

        Czekasz na oklaski, czy może na medal dzielnej qurewny od prezydenta?
        Niesamowite, a nie sprzątasz, nie pierzesz, nie prasujesz, nie
        chodzisz do kina i na spacery, nie odwiedzasz wystaw, nie gotujesz?
        Dziwne, ja prócz tego co ty napisałaś, robię wszystko to co wyżej,
        do tego jestem w ciąży i mam w domu męża i 2latka.
        Powinnam napisać oficjalne podanie o wynieisienie mnie na piedestał,
        nie uważasz?Ale najdziwniejsze musi być dla ciebie to że jestem żoną
        i .....uwaga uwaga, PRACUJE!!!

        > I ten wątek jest bez sensu, bo relatywnie i kobieta - kochanka i
        > kobieta - żona może sypiać z mężczyzną dla pieniędzy. Zresztą
        > rozejrzyjcie się dookoła - więcej jest pustych żon, żerujących na
        > zarobkach męża niż hojnie obdarowywanych kochanek.

        Twoje, bardzo subiektywne zdanie!
        • aguguga Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 15.08.08, 19:41
          Chyba nie doczytałaś mojego powyższego postu: opisałam tam moją
          sytuację, akurat ta 'zona' nie pracuje, a wymaga od zycia bardzo
          duzo. Zaznaczylam tez, ze szanuje osoby, ktore sa aktywnie zawodowe,
          za maz wyszly z milosci a zostaly zdradzone, bo facet zachowal sie
          nie fair.

          Moze nie szanujesz swojej tesciowej, mi wydaje sie, ze syn
          powinnien spedzic z nia wakacje, albo choc kilka dni - z wnukami i
          bez stresu pracy i codziennego zycia. W mojej kulturze ludzi
          starszych nie zostawia sie na poniewierce i spedzanie z nimi czasu
          nie jest meczarnia.
          Mnie nie wykopala, bo miala tak dosc podlej zony, ze cieszyla sie,
          ze spotkala w koncu kogos normalnego. I szanuje mnie za to,
          pracuje. Niby nic, ale zony obydwu synow nie pracuja i obijaja sie
          po katach, wydajac ich pieniadze.

          Ty potrafisz sypac w internecie 'qur...' jak chuligani ze slumsow w
          moim miescie...moglabys spojrzec na czlowieka bez zawisci i nie
          generalizowac... i nie uzywac nieslusznie wulgaryzmow.

          Bycie zona nie czyni Cie LEPSZA.

          I pyskuj sobie. Jak ja bym była Twoim mezem to bym Cie juz dawno
          zostawila.









          • magiczna_marta Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 15.08.08, 20:56
            Gdybyś poczytała to forum dowiedziałabyś się dlaczego mam takie a
            nie inne zdanie o kochankach.

            Tak Ci ciąży temat teściowej, ciekawe dlaczego ona nie przyjechała
            odwiedzić ich, być gościem w ich domu i szanować swoją synową jako
            panią tego domu, tylko do do niej trzeba z pielgrzymkami jeździć, bo
            co, że starsza? Zawsze synek mógł ją przywieść, skoro tak ciężko się
            pofatygować pociągiem.

            Biedna starsza pani, obydwaj synowie trafili na takie podłe szmaty
            które ich wykorzystują, widać tak ich wychowała że facet pracuje na
            dom a żona się tym domem zajmuje.

            Wiesz co, Ty chyba nie słyszałaś jak można polecieć inwektywami, że
            kilka moich kurw zrobiło na Tobie wrażenie.

            Wiesz co, nigdy jeszcze o tym nie mówiłam na forum, ale dostałam
            pięknego maila od byłej kochanki mojego męża, może wtedy zrozumiesz
            skąd moj totalny brak szacunku do kobiet sypiających z nieswoimi
            mężami, a jeśli ktoś nie uwierzy to mogę zrobić zdjęcie tego listu i
            koperty zaadresowanej na moje imie i nazwisko i wstawić na forum, a
            oto treść:
            wali ci z ryja jak bufetowej spod pachy. jesteś zmutowanym
            spermosiorbarczem. twoja matka małpa, ojciec tarzan. manewruj
            pociągiem tępy czopie pakowany przez stado genetycznie zmutowanych
            czarnuchów. masz wielkiego pryszcza na brodzie ty przeczochrany
            obrzygańcu z koziej dupy. twarzowe zapłaciłaś, że z taką mordą
            popierdalasz? zaraz twoje genitalia zmienią sie w bezkształtną mase
            krwi i kości. życze ci żebyś wkońcu umył zęby ty obrzygany
            niedopałku krematoryjny. z okazji tych świąt życze ci żeby cie tata
            częściej kochał, czyli jakieś 8 razy dziennie, żeby ci drzwi ryj
            przytrzasły, żebyś wkońcu zdała do tej 4 klasy, połamania rąk i żeby
            cie stary przestał molestować i żebyś miał osobne łóżko z tatą ty
            rozepchany kurwiszczale. masz ryj jak garb krasnala ty zawszony
            klaczo-jebaczu afgański z dworca centralnego. zrobie ci z jaj druty
            telegraficzne ty gównogębny fiucie z czarnobyla. łap saskłacza
            zapiździały przydupasie armatą w kiche pierdolony przez magiczne
            bobry. zafajdany kapciu, wsadź sobie zimny pogrzebacz w dupe
            scyborgizowany wytworze zdałnionych hindusów. jesteś wyjebanym na
            maxa cepem, wyżeraj zawartość okolicznych toj-tojów wytrysku kojota
            z mozambiku. twoje dupsko stanie sie moim trofeum myśliwskim. stara
            gdzie taka żyzna gleba jest, że takie dorodne buraki rosną?! masz
            pyte jak niemowle ty zasyfiały gazulcu! tak cie kopne w dupe, że ci
            gówno zęby wybije. wyglądasz jak pomidor z wrodzoną wadą mózgu ty
            cipolągu. zrobie ci z ryja parking dla ciężarówek ty trędowaty
            brudny rzepie. mój tata chce żebyś nas odwiedził bo naprawia rower i
            nie wie jak wygląda pedał! masz rozjebaną dupe na wszystkie cztery
            strony świata ty molestowany capie! stara cie kwasem karmiła za
            młodu że taki pojebany jesteś? luftuj szrota i napraw se zwieracze,
            bo ci kał wybrudził gacie niedomyty flecie. jesteś zaspermionym
            baranim pendzlem, wysysaj końskie bicze koszmarze. twoi rodzice
            muszą mieć pole, bo skąd wzięliby takiego buraka jak ty. wyglądasz
            jakby twoja stara podczas ciąży miała kurwicę macicy ty pedofilski
            wielbłądzi naplecie utarzany w piasku. jesteś tłustym debilem,
            jebnij sie w banie młotem zryty bażancie. jesteś chujogłowym bucem,
            możesz mi wyssać kloca z dupy, pozwalam ci! pomiocie chińskiego
            taksówkarza. jesteś wyruchanym capem ze spuchniętymi jajami z dworca
            w zazibarze. najwyraźniej twoja lepsza połowa spłynęła twojej starej
            po nodze. zaraz ci wpierdole tak, że kreta wyciśniesz z tej swojej
            tłustej dupy! ściśnij dupe bo ci kał wycieka i idź na frytki chuju
            brzydki cofnięty w rozwoju lumpie. masz maske gazową, czy taki wyraz
            twarzy? zrobie ci z ryja Perl Harbor. jesteś pedalskim psim batonem,
            jeb sie cepie. pchaj wibrator i misiaj kaligule zakurwiały jak kurwa
            spalony kotlecie. zrobie ci z ryja składowisko odpadów toksycznych
            ty zjebany ciągodrucie z faludży. wyglądasz jakby ci ojciec zaorał
            ryj kutasem. jesteś niedomytym odpryskiem nocnika. co się tak
            patrzysz? ojca poznałeś? zapierdala ci z mordy końską spierdoliną.
            jesteś pedofilskim rodzynem z dupy, spijaj kożuch psi kaloszu. wiesz
            jak powstałeś? twój stary spuścił sie na buty i kopał twoją starą po
            piździe. jesteś kałowatym pedałem, ślizgaj mikołaja rurociągu! ty
            chyba dawno nie jeździłeś po lesie w bagażniku. jesteś zwykłym
            workiem po nawozach, ssij kij aż po same bile bucu. czyś ty sie z
            chujem na głowy pozamieniał? masz chuja na czole. wyglądasz jakby
            cie starzy przez gg robili i prądu zabrakło ty śmierdzący ryju.
            powyrywaj se włosy z dupy azbestowy strusi klopsie pakowany w dupe
            przez muflona w komendzie powiatowej policji. jesteś wykastrowanym
            rodzynem bengalskiej świni! zrobie ci tornado na twarzy ty
            wygrzmocony mamuci fiucie. ty mnie kurwa nie wkurwiaj bo jak sie
            wkurwie to cie kurwa rozkurwie. masz morde jak tatarskie siodło ty
            przerżnięty ciporyjcu. ciśnij laksa i obciągaj końskie teleskopy
            stolcolubny psojebco. wyglądasz jakbyś językiem czyścił chodniki z
            psich gówien ty owsinogi frajerze. jesteś trędowatym wiejskim
            paznokciem z kreciej nory. ty pampersie używany przez stado knurów
            na zmianę.
            z pozdrowieniami i bez poważania- Agnieszka Cz.

            wystarczy?
            • magiczna_marta Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 15.08.08, 20:59
              walnelam sie, piszac poprzedniego posta, napisalam że dostałam maila
              od niej, a dostałam list pocztą, chyba coś pomyślałam że muszę do
              kogoś napisać maila i jakoś tak poszło w eter, w każdym razie, tak
              prostuję gdyby ktoś się chciał przyczapić do nieścisłości
              • ciezka_cholera Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 15.08.08, 21:16
                najwyrazniej twoj maz ma pociag do kobiet wulgarnych i bez klasy.
                • magiczna_marta Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 15.08.08, 21:27
                  najwyrazniej z qurwiszczami tak trzeba, bo jak sie uzywa delikatnych
                  i subtelnych argumentow to do qurewien to nie trafia, do naszej
                  qurewny dopiero grozba rozprawy sadowej dotarla ze ma sie juz od nas
                  odpieprzyc na zawsze, to znaczy mam nadziej ze na zawsze, w kazdym
                  razie pismo do sadu lezy sobie w szafie na wypadek gdyby sie jeszcze
                  raz odezwala...
              • kachna501gazeta.pl Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 15.08.08, 21:22
                Myślałam, że mało co może mnie jeszcze zaskoczyć, ale ten test sięga zenitu
                ludzkiego upodlenia, trudno uwierzyć, że ktoś taki uwiódł Ci męża, choć pewnie
                przy nim używała trochę bardziej wyszukanego języka... albo po prostu
                zwariowała, bo nie uważam, żeby do czegoś takiego zdolny był człowiek
                poczytalny. Co tu dużo pisać, takie przypadki powinno się izolować i leczyć, kto
                wie na co jeszcze wpadnie.
                • magiczna_marta Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 15.08.08, 21:35
                  Widzisz Kachna, ten list odstalam od niej na rocznice slubu, tak
                  zeby nam ja skutecznie spierdolic...

                  nawet po czyms takim jeszcze bylasmy w miare spokojni, ale jak nam
                  wybila szyby w samochodzie i zaczela wydzwaniac w srodku nocy jak
                  sie dowiedziala ze jestem w ciazy 2 z moim mezem straszac ze mnie
                  zepchnie ze schodow zebym poronila, jak wysylala po 50 esow dziennie
                  i zostawiala wiadomosci na sekretarce P stracil cierpliwosc i
                  poszlismy z jego inicjatywy na policje, ja sie troche czailam, w
                  ciazy sie po policjach ciagac, ale to chyba byla sluszna decyzja, w
                  kazdym razie tam kazali nam napisac pismo do sadu, pokazali je jej i
                  postraszyli ze na to sie idzie do paki na minimum 3 lata, na razie
                  spokoj mamy, P codziennie mi wynagradza to ze w ogole mnie na to
                  wszystko narazil, mysle ze dzieki tej sytuacji nauczylismy sie ze
                  soba rozmawiac, ja nauczylam sie sluchac o jego problemach, nabralam
                  tez dystansu do siebie, wiem ze to nie ja jestem najwazniejsza w
                  zwiazku, tylko wazni jestesmy MY.
                  to ze jestem wulgarna wzgledem kochanek- wynika to z tego co
                  przeszlam, chyba mi nigdy nie minie taki stosunek do kobiet
                  swiadomie wchodzacych w takie uklady.
                  • kachna501gazeta.pl Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 15.08.08, 21:47
                    Marto, jestem w stanie zrozumieć Twoją awersję do kochanek. Jesteś matką dwójki
                    dzieci i oczywiste jest to, że bezpieczeństwo rodziny jest dla Ciebie święte i
                    dobrze- to cecha stuprocentowej kobiety. Jednak wydaje mi się, że wszystkie
                    kochanki na forum traktujesz jak tą chorą kobietę, która pokomplikowała Ci
                    życie. Wiesz, są tu też kobiety, którym należy się szacunek mimo, że weszły w
                    układ z żonatymi. Dużo przeszłaś i nastrajanie się złością, szczególnie w ciąży
                    źle wpływa na ogólne samopoczucie. Łatwiej jest żyć w zgodzie z ludźmi, Ty
                    osiągnęłaś już szczęście i spełnienie, a kobiety, które tu są nie są dla Ciebie
                    żadnym zagrożeniem i chcę tylko pogadać. Mimo, że rzeczywiście bywasz bardzo
                    wulgarna, co mnie u ludzi irytuje, to dostrzegam u Ciebie inteligencję i
                    klasyczną kobiecość (mimo wszystko...) złość to niepotrzebnie przyćmiewa.
                    • magiczna_marta Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 15.08.08, 22:13
                      Bo ja tego nie rozumiem po co świadomie niszczyć życie sobie, innej
                      kobiecie, pomimo oczywistej i niepodwarzalnej równoważnej winy
                      zdradzającego faceta, ale dlaczego? Dla paru komplementów,
                      nierealnych obietnic, sexu, paru chwil przyjemności? Nie lepiej,
                      lojalniej dla swojego kobiecego rodu, dla ideałów nietykalności
                      małżeństwa, dlatego aby pewnego pięknego dnia tak zachowała się inna
                      kobieta wobec Twojego męża? Myślę że gdyby tak właśnie zachowywały
                      się kobiety, byłoby zdecydowanie mniej zdrad i mniej rozbitych
                      rodzin. Jaki przykład mają młode dziewczyny? Widzą że prowadzanie
                      się z żonatym jest na porząku dziennym, czyli staje się to dla nich
                      normą. Strach pomyśleć co będzie za kilka, kilkanaście lat, chyba
                      nikt nie będzie się starał tworzyć stałego związku, skoro bigamia
                      taka rozpowszechniona. Zdrada powinna być czymś, czego ludzie
                      powinni się wstydzić, a co dzieje się chociażby na tym forum?
                      Kochanki są dumne z tego że są tymi drugimi, śmieją się z żon że
                      godzą się na powrót niewiernego, że wierzą w jego kłamstwa? A co
                      same robią? Są karmione stekami bzdur, że jemu się z żoną nie
                      układa, jaka to ona zła i perfidna.
                      Dla mnie to po prostu nie realne i chyba nigdy tego wszystkiego nie
                      zrozumiem.
                      • adela38 Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 15.08.08, 22:26
                        Postulowalabym by kazda slyszac od delikwenta, jaka ta zona jest zla i wredna by
                        spytala tej zony jak sprawy stoja...i niech zona wie ale i niech bedzie
                        szczera...Mysle, ze to byloby skuteczne lekarstwo na to zlo.
                      • kachna501gazeta.pl Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 15.08.08, 22:27
                        Słusznie zauważyłaś, że ludzie stają się co raz bardziej zdemoralizowani, także
                        w sferze wierności małżeńskiej, choć zdrady to jeden z najstarszych problemów
                        świata. Związki z żonatymi nie powinny być normą, bo póki co żyjemy w kulturze,
                        gdzie raczej wciąż jest to społecznie potępiane. Ja nie znam kochanek dumnych ze
                        swojej roli, bardziej faceci traktują fakt posiadania kobiety na boku jako powód
                        do dumy. Pozostaje tak kształtować związek i tak dobierać partnerów, aby zdrady
                        nie miały miejsca, choć występują one w większości związków, Tobie też nie
                        będzie łatwo, bo odczułaś już piętno zdrady, ale potrafiłaś wybaczyć tego
                        kopniaka i będziesz silniejsza na wiele innych, serwowanych przez życie.
                        Kochanek zapewne nigdy nie zrozumiesz podobnie jak one nie zrozumieją żon
                        wybaczających, takich jak Ty. Pozostaje jakoś tolerować swoją obecność, nie
                        warto zatruwać się nienawiścią.
                  • adela38 Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 15.08.08, 22:06
                    Wiesz nie chce cie martwic,ale tej kobiecie odbilo...Nie wiem co zrobil jej twoj
                    maz, ale napewno ja bardzo skrzywdzil.Badz tez mimo wszystko bardzo ostrozna, bo
                    moze byc, ze sie przyczaila i jak jej nie przejdzie moze ci lub twoim dzieciom
                    cos zlego zrobic...
                    Wspolczuje sytuacji.
                    • magiczna_marta Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 15.08.08, 22:23
                      > Nie wiem co zrobil jej two
                      > j
                      > maz, ale napewno ja bardzo skrzywdzil.

                      Poczytaj sobie moje wpisy na forum, pisałam już o całej sytuacji
                      kilka razy.
                      Dowiesz się kulis całej historii to może wtedy zmienisz zdanie kto
                      kogo skrzywdził.

                      Ja całe kulisy ich spotykania się znam od niej, była to jej zemsta
                      na mnie bo on zdał sobie sprawę z błedu który popełnił i zakończył
                      to sam, z własnej, nieprzymuszonej woli zanim sprawa ujrzała światło
                      dzienne.
              • daria_nowak Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 16.08.08, 10:10
                Przeczytałam do połowy. Reszta jak mniemam w podobnym klimacie? Cóż... Widać mąż
                ma specyficzny gust.
                Tyle, ze jedna chamka wiosny nie czyni. To, ze twój mąż wybrał sobie prymitywa
                bez klasy, nie znaczy, ze wszystkie kobiety, które na jakimś etapie życia były
                bądź są kochankami, prezentują sobą podobny poziom.
                • magiczna_marta Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 16.08.08, 10:50
                  Daria- poczytaj sobie inne moje posty na temat zdrady mojego męża a
                  dowiesz się że to nie on sobie ją wybrał...
                  • daria_nowak Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 16.08.08, 11:18
                    Przeczytałam. I osłupiałam - to chyba najlepiej oddaje moje odczucia.
                    Dziewczyna ma problem ze sobą i to duży.
                    • velda Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 16.08.08, 11:46
                      Velda, czujesz sie upokorzona, zawiedziona, czy tez niespelniona?
                      Seksualnosc, to naturalna potrzeba fiziologiczna kazdego czlowieka i
                      nie nalezy mylic tego z uczuciem.
                      Uwazasz, ze kazdy zwiazek zawarty przed oltarzem czy gdzies indziej
                      jest i musi byc spelniony?
                      Blad!

                      Odezwal sie znawca uniwersalny.Od ceny campingow w Szwecji po
                      fizjologiczne potrzeby kobiet.Nawet wie co ja uwazam:

                      Uwazasz, ze kazdy zwiazek zawarty przed oltarzem czy gdzies indziej
                      jest i musi byc spelniony?
                      Blad!
                      I natychmiast autorytatywnie sam sobie odpowiada smile)
                      I tak jak na kazdym watku ,wymadrza sie ,najczesciej nie na
                      temat.Nie wiem ,czy gdziekolwiek byla mowa o zwiazku spelnonym lub
                      nie...ale to nie ma znaczenia,ten zawsze swoje 5 gr.wtraci.Mam
                      dzisiaj,dzien litosci nad zwierzetami domowymi.Innaczej bym cie
                      poslala do....
                      • daria_nowak ??? 16.08.08, 15:06
                        Ale to chyba nie do mnie?
              • anais_6 Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 16.08.08, 17:01
                magiczna_marta napisała:

                > walnelam sie, piszac poprzedniego posta, napisalam że dostałam
                maila od niej, a dostałam list pocztą, chyba coś pomyślałam że muszę
                do kogoś napisać maila i jakoś tak poszło w eter, w każdym razie,
                tak prostuję gdyby ktoś się chciał przyczapić do nieścisłości

                Przepraszam. Zrobiłam to, bo czytam po kolei od góry wink
            • anais_6 Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 16.08.08, 16:59
              magiczna_marta napisała:

              > Wiesz co, nigdy jeszcze o tym nie mówiłam na forum, ale dostałam
              pięknego maila od byłej kochanki mojego męża, może wtedy zrozumiesz
              skąd moj totalny brak szacunku do kobiet sypiających z nieswoimi
              mężami, a jeśli ktoś nie uwierzy to mogę zrobić zdjęcie tego listu i
              koperty zaadresowanej na moje imie i nazwisko i wstawić na forum

              Pogubiłaś się? W końcu to był mail czy list? Bo maila w kopercie nie
              da się raczej wysłać big_grin
              BTW: czemu ta rzekoma Agnieszka napisała do Ciebie, jako mężczyzny???
              • magiczna_marta Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 17.08.08, 09:16
                > BTW: czemu ta rzekoma Agnieszka napisała do Ciebie, jako
                mężczyzny???

                A skąd ja mam to wiedzieć, ja tej wariatki w ogóle nie rozumiem.
        • daria_nowak Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 16.08.08, 10:06
          magiczna_marta napisała:

          > > Zfrustrowane żony potrafią tylko obrzucać błotem.
          >
          > Kochanki rozbijać rodziny z miną aniołka, twierdząc że to nie ich
          > wina.

          Bo to wina kochanego meżusia.

          >
          > Zakompleksione, niedojrzałe- o kim ty dziecko piszesz, o kobietach
          > które miały odwagę założyć rodziny, wziąć za nie odpowiedzialność,
          > urodzić dzieci i je wychowywać, prać, sprzątać, gotować, . To jest
          > twoim zdaniem niedojrzałe?
          Odwagę? Nie no po prostu, trzeba przed nimi padać na pyskwink? Zastanów się
          chwilę. Chciały, to założył. Żadne cudo i wyjątek.


          >
          > > I ten wątek jest bez sensu, bo relatywnie i kobieta - kochanka i
          > > kobieta - żona może sypiać z mężczyzną dla pieniędzy. Zresztą
          > > rozejrzyjcie się dookoła - więcej jest pustych żon, żerujących na
          > > zarobkach męża niż hojnie obdarowywanych kochanek.
          >
          > Twoje, bardzo subiektywne zdanie!

          Z którym się w pełni zgadzam.
          I mam jedno pytanie. Musisz pisać w prostacki i chamski sposób? Nie umiesz inaczej?
    • guido_contini Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 15.08.08, 22:08
      Velda, czujesz sie upokorzona, zawiedziona, czy tez niespelniona?
      Seksualnosc, to naturalna potrzeba fiziologiczna kazdego czlowieka i
      nie nalezy mylic tego z uczuciem.
      Uwazasz, ze kazdy zwiazek zawarty przed oltarzem czy gdzies indziej
      jest i musi byc spelniony?
      Blad!
      Sadzisz, ze kobiety, wlasnie kobiety, ktore to maja mentalnie
      specjalne duchowe ukierunkowania, prostytuuja sie dla seksu?
      Wrecz odwrotnie, ja odbieram to jako frustracje, niezadowolenie
      z otaczajacej ich rzeczywistosci, protest wobec samej siebie.
      Czesto sa to spontaniczne niekontrolowane odruchy, ktore pozwalaja
      odnalezc wielu kobietom swoje ja. Te wszystkie materialne namiastki
      o ktorych myslisz, sa tylko symbolami samowytlumaczenia.
      Swoim postem potwierdzasz tylko zjawisko kompleksu slabej kobiety,
      ktora wedlug doktryny KK ma byc posluszna i ulegla.
      Kazda jednostka ma prawo do szczescia. Przykro tylko, ze niektorym
      kobietom, szczegolnie w Polsce, szczescie jest tylko podane na tacy
      kochanki. Pozdrawiam
      • adela38 Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 15.08.08, 22:23
        Jeszcze w temacie...
        Nie nazwalabym kochanek darmowymi prostytutkami, ale mysle, ze w wiekszosci
        faceci chca je miec takimi.Sa na tyle nieudacznikami bez kasy i honoru, ze
        czesto oszukuja slabsze kobiety mamiac je rzekoma miloscia, gdy tak naprawde
        egoistycznie je wykorzystuja.Szkoda im, albo po prostu nie maja kasy na to by
        sobie taka rozrywke kupic i posuwaja sie do zalosnego oszustwa.Te zalosne
        historie powrotow do zony jak sie dowiedziala i ucieczki z podwinietym ogonem
        swiadcza jakimi skurwielami sa ci panowie.Inne biedne oglupiale kobiety
        przyjmuja z powrotem tych skurwielow i ten model postepowania potem przechodzi z
        ojca na syna...
        Jak zony apeluja do kochanek by im nie dawaly- powinny jednoczesnie apelowac by
        denuncjowaly tych skurwielow.Kobiety powinny byc solidarne ze soba.
        • magiczna_marta Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 15.08.08, 22:26
          > Jak zony apeluja do kochanek by im nie dawaly- powinny
          jednoczesnie apelowac by
          > denuncjowaly tych skurwielow.Kobiety powinny byc solidarne ze soba.

          Że tak powiem, święte słowa!!!!!
        • magiczna_marta Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 15.08.08, 22:29
          ten model postepowania potem przechodzi
          > z
          > ojca na syna...

          a z kochanek na ich córki to nie?
          • aguguga Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 17.08.08, 04:11
            Marto jesli ten list jest prawdziwy to bardzo Ci wspolczuje - dla
            mnie niewyobrazalnym jest nawet czytac cos takiego...ja bym tez od
            razu poszla na policje.

            Jestem wrazliwa na obrazliwy jezyk, bowiem na co dzien w mojej pracy
            mam do czynienia niestety z ludzmi, ktorzy go naduzywaja i czasami
            trace nerwy wsluchujac sie w kolejne zawodzenie " k.. cos tam".

            Forum nie czytam, ani sie na nim nie udzielam...kazdy pewnie ma
            jakas historie... ale moja na tyle mi zniszczyla zycie ze nie
            chcialabym sie rozczytywac w innych.

            Dodam jeszcze, ze przezylam cos podobnego w swoim zyciu, ale ze
            strony JEJ - gdy bylam w ciazy tez mnie przesladowala, o malo, co
            nie poronilam [ bylo podtrzymywanie ciazy] rzucial sie tez na mnie
            gdy siedzialam w samochodzie [ na szczescie wlaczylam lock'a drzwi]
            straszyla wynajeciem zbirow, ktorzy by mnie 'zalatwili'.
            Widzisz, takie postepowanie nie zalezy od tego, czy to kochanka,
            czy zona ... to zalezy od charakteru czlowieka i jego chorych
            emocji, szalenstwa czy tez wcielonego zla.

            Ale ze wszystkiego mozna sie otrzasnac. Mi jest ciezko rozumiem, ze
            sama sobie zgotowalam ten los i to mnie popycha do tego, zeby
            zmienic zycie na lepsze. Nawet jesli bedzie znaczyc sto lat
            samotnosci.
            • magiczna_marta Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 17.08.08, 09:22
              > Ale ze wszystkiego mozna sie otrzasnac. Mi jest ciezko rozumiem, ze
              > sama sobie zgotowalam ten los i to mnie popycha do tego, zeby
              > zmienic zycie na lepsze. Nawet jesli bedzie znaczyc sto lat
              > samotnosci.

              Współczuję, szczerze.
              Sama napisałaś że wiesz że jesteś po części temu winna, a ja nie
              zrobiłam jej nic, kompletnie.
              Zawsze ją przyjmowałam z uśmiechem i zawsze miałam czas kiedy
              zadzwoniła że wpadnie z wizytą. Jej zachowanie zmieniło się
              dokładnie w jeden wieczór, kiedy on się z nią przespał i powiedział
              jej że NIGDY się to nie powtórzy, bo to mnie kocha.
              • jasmin33 Gdybym była facetem..... 17.08.08, 14:14
                ... to nie chciałabym żadnej z was , ani jako żony, ani jako prostytutki, kurwy,
                czy kochanki .Jesteście słabe. No, może z wyjątkiem pana tu wypisującego.
                Pozdrawiam
                • dervish321 Re: Gdybym była facetem..... 17.08.08, 16:15
                  Ktorego Pana ? To oczywiscie ja smile
                  • drogowka.only Re: Gdybym była facetem..... 17.08.08, 19:57
                    Ja to slubne widze w takiej roli. Wszystko za darmo. Obsluga przy
                    garach, w lozku, przy dzieciach i smieciach. A niech sprobuje cos
                    bez uzgodnienia i pozwolenia. To sie zaczyna polka. Zoneczka to
                    polaczenie "darmowej przyjemnosci" (fatalnego gatunku) z kuchta,
                    nianka, sprzataczka, pielegniarka. Przechlapane.
                    • ciezka_cholera Re: Gdybym była facetem..... 17.08.08, 21:27
                      a ile zon mialas? bo jesli twoja wiedza nie plynie z autopsji to skad?
    • prezydent.k Re: Kochanki ,czyli darmowe prostytutki 17.08.08, 22:37
      cał ten tekst mozesz zadedykować facetom i jeśli ktoś powie BZDURA
      to mało wie albo niestety zawsze był w roli stojącego obok tej która
      gdzies była kochanką.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja