Za karę ?

09.08.08, 10:38
Jestem tu nowa, chociaż zaglądam od dawna ...
Być może za chwilę mnie zlinczujecie, może mi się należy ...
Zostałam sama, po 2 latach wielkiej miłości, obietnic, marzeń ...
Zostałam sama ... w ciąży ..., do której sam mnie miesiącami
namawiał. Z dzieckiem, ktore miało być spełnieniem naszych marzeń i
przypieczętowaniem wielkiej miłości ...
Zostałam sama, z przelewem na zabieg, którego nie byłam w stanie
zrobić ...
Nie wiem, gdzie mam się podziać, jak to wytrzymać, jak sobie
wytłumaczyć, jak się nie zabić ...
W dniu, w którym dowiedział się o ciązy, przypomniało mu się, że
rodzina jest ważniejsza ...
    • gosia.goya Re: Za karę ? 09.08.08, 11:13
      Boze jak ja Ci współczuję...co za skur...l,godny pozałowania
      palant!!!!!!!!!!!!!!!!!!!,debil do kwadratu!!!!!!!!,ciekawe czy jego
      zonka wie co zrobił i czy w ogóle coś wie,popapraniec jeden!
      • cassidy_zoom Re: Za karę ? 09.08.08, 12:56
        Wie, od dawna wiedziała i czekała. I to widocznie był najlepszy
        sposób. A ja nie mogę sobie darować swojej głupoty i naiwności. Na
        koniec jeszcze wmawiał mi, że złożył pozew rozwodowy. Jeszcze na
        tydzień przed tym jak się dowiedzialam, że jestem w ciąży, wmawiał
        mi, że marzy o naszym dziecku ... A ja głupia wierzyłam. Teraz
        widzę, że od początku chronił ją, biedną, niewinną (chociaż podobno
        niekochaną, głupią itd.).
    • velda Re: Za karę ? 09.08.08, 12:18
      Zostałam sama ... w ciąży ..., do której sam mnie miesiącami
      namawiał. Z dzieckiem, ktore miało być spełnieniem naszych marzeń i
      przypieczętowaniem wielkiej miłości ...

      Nie za kare a za glupote.Mysle ,ze to jedyna odpowiedz na twoje
      pytanie.
      • jacek1982 Re: Za karę ? 09.08.08, 13:51
        i dobrze ci tak big_grin
      • anais_6 Re: Za karę ? 09.08.08, 18:03
        velda napisała:
        >
        > Nie za kare a za glupote.Mysle ,ze to jedyna odpowiedz na twoje
        > pytanie.

        Żanujące jest to forum... Nieszczęśliwe, zdradzone mężatki obrażają
        kobiety-kochanki, nie znając dokładnie ich sytuacji, a zwłaszcza
        sytuacji, w ktorej nawiązały romans... Nie wszystko jest czarno-
        białe...
        Do autorki wątku: będziesz miała dla kogo żyć, bo jak zrozumiałam
        chcesz tego dziecka. A za każdym razem, gdy zatęsknisz pomyśl, z
        jakim skurwielem miałaś do czynienia... Wierzę, że to co dobre, prze
        Tobą. Powodzenia!
        • velda Re: Za karę ? 09.08.08, 19:00
          velda napisała:
          >
          > Nie za kare a za glupote.Mysle ,ze to jedyna odpowiedz na twoje
          > pytanie.

          Żanujące jest to forum... Nieszczęśliwe, zdradzone mężatki obrażają
          kobiety-kochanki, nie znając dokładnie ich sytuacji, a zwłaszcza
          sytuacji, w ktorej nawiązały romans... Nie wszystko jest czarno-
          białe...


          Kto tobie powiedzial ,ze jestm "nieszczesliwa zdradzona mezatka" ?
          Zdziwila bys sie ,gdybys wiedziala kim jestem.
          I co tu ma do rzeczy "sytuacja w ktorej nawiazaly romans" ? Kogo to
          obchodzi? I czy to ma byc jakims tlumaczeniem glupoty? Wlasnie
          glupota zaczyna sie w momencie nawiazania romansu !zreszta jak
          wiadomo ,nie kazdy romans konczy sie zdrada .Forum nie jest
          zenujace,zenujace sa te glupie ,ktore dobrowolnie wyzalaja sie
          publicznie i nie pomyslaly ,ze sa takie kobiety,ktore nie lituja sie
          nad glupota.
          • kachna501gazeta.pl Re: Za karę ? 10.08.08, 10:12
            >Zdziwila bys sie ,gdybys wiedziala kim jestem.
            Nikogo nie interesuje kim jesteś i nikt nie czeka tu na twoje pouczenia, pomyśl
            w całej swojej życiowej mądrości, zbawco, że kobiecie porzuconej w ciąży, Twoje
            docinki i krytyka mogą tylko zaszkodzić. Jeśli nie masz do powiedzenia nic
            ciekawego poza potępianiem kogoś i wywyższaniem swojej mądrości, to po prostu
            zamilknij.
    • inka-1live Re: Za karę ? 09.08.08, 13:54
      O jakiej miłości ty mówisz! Facet miał poprostu darmową rozrywkę w
      postaci ciebie jako kochanki oraz darmową pomoc domową i kochankę w
      postaci zony jak tez mu sie akurat w domu zachciało, a ty swiadomie
      weszlaś w ten układ i brnęłaś coraz to dalej az głupota zwyciężyła i
      dałaś sobie zrobić dziecko palantowi. Wiesz zal mi tylko dziecka
      ciekawe jak mu wytłumaczysz kto jest jego tatusiem i czemu go z wami
      nie ma?
      • gosia.goya Re: Za karę ? 09.08.08, 16:06
        czemu ja tak dołujecie?,o takim gównie jak on nie am co
        gadać,oszukał dziewczynę i tyle,robił to do końca i z
        premedytacją,debil jeden. jeśli chodiz o dziecko to bedzie Twój
        promyczek,będziesz miała dla kogo żyći wiem ,ze na swojej drodze
        spotkasz fajnego faceta ,który Was pokocha i dziecko bedzie również
        szczesliwe.wytłumaczenie na to czemu tatusia nie ma jest
        proste...dasz radę .trzymaj się i nie przejmuj głupim gadaniem
        zawistnych bab.
        • inka-1live Re: Za karę ? 09.08.08, 16:12
          Nikt jej nie dołuje sama w to weszła i to swiadomie a teraz ma to na
          co zasluzyla, liczyła ze kochas zostawi zone to sie przeliczyla, jak
          mozna liczyc ze taki palant bedzie miał odwage odejsc od
          zony...smiechu warte oni przewaznie zostaja przy zonach a głupie te
          co wierza w ich bajeczki. I nikt tu mie jest zawistny tylko szczery.
          Wiec nie myl pojec
          • cassidy_zoom Re: Za karę ? 09.08.08, 17:57
            Tak, byłam, jestem głupia i naiwna, bo wierzyłam.
            Nie szukam usprawiedliwień i tak jest mi cholernie źle i ciężko, a
            będzie jeszcze gorzej. Nie liczyłam na poklepanie po plecach, ale
            mam wrażenie, że niektóre (niektórzy) z Was pomylili fora. Jeśli
            chcecie na mnie pluć jadem, w ogóle się nie wypowiadajcie, proszę.
            O dziecku marzyliśmy razem i to była świadoma decyzja, wszystko inne
            miało być tylko kwestią czasu. Nie takiego życia dla niego chciałam.
            • inka-1live Re: Za karę ? 09.08.08, 18:09
              Nikt na ciebie ''nie pluje jadem'' i nikt nie pomylił forum.
              Wiedziałas ze on ma zone , ba ty nawet wiedziałas ze ona wie o tobie
              i pewnie bylas dumna z misia swego, ze tak zonke traktuje. A
              pomyslalas co ona czuje i ze tez kocha i cierpi. A teraz wiesz co to
              znaczy cierpiec. Miała cierpiec ona a tu role sie odwróciły. Tak
              zycie jest przewrotne. A misio teraz wiedzie spokojne zycie przy
              boku zonki. Palantem byc fajna rzecz.
              • cassidy_zoom Re: Za karę ? 09.08.08, 18:35
                Wierz mi, albo nie, ale nie chciałam żeby cierpiała. Nie byłam dumna
                z tego w jakiej sytuacji się znalazłam. Wydawało się, że małymi
                kroczkami, ale sytuacja jakoś się prostuje, były spotkania z
                psychologiem, z prawnikiem, nie miałam powodów, żeby nie wierzyć ...
                Nigdy nie przypuszczałam, że znajdę się w takim układzie, jak pewnie
                większość z nas. Nigdy nie mów nigdy ...
              • gosia.goya Re: Za karę ? 09.08.08, 19:32
                daj spokój dziewczynie,odczep sie od niej..ona i tak dosć juz cierpi
                przez tego popaprańca,a co do tego 'że wiedzie spokojne życie przy
                bku żonki" to chyba sama w to nie wierzysz,jeszcze trochę i ona
                jesli ma trochę oleju wywali go na zbity pysk i tyle,a jeśli nawet
                zostanie to bedzie miał przesrane do końca zycia ...ciekawe jak
                długo wytrzymie.Drogie zony nie cieszcie się tak bardzo z tego ,z
                eoni zostają z wami,bo i tak was nie kochaja ,jest im to po prostu
                na rękę bo są kłamliwymi tchórzami i to wy z nimi żyjecie...nie sie
                z czego cieszyc i napawać dumą .
                • inka-1live Re: Za karę ? 10.08.08, 13:19
                  Nikt sie nie cieszy ze palant został przy zonie z wiadomej sprawy z
                  wygodnictwa oczywiscie. A facet taki facet wytrzymie długo i bedzie
                  mial nastepna kochanke potem nastepne itd co ty myslisz ze on siedzi
                  i przezywa to co sie stało to sie grubo mylisz on juz mysli o
                  nastepnej zdobyczy. Wiec nie pisz głupot ze ktos tu sie napawa duma
                  z posiadania takiego stworzenia w domu fakt ze od reguły sa wyjatki
    • klepsydra2 o Wy 09.08.08, 20:51
      rozżalone, o Wy nie utwierdzone w swoich przekonaniach i zasadach,
      wylewające pomyje własnych porażek na głowy innych,zajadłe i skowyczące.
      Jesteście kobietami.
      Podobno.
      Zaiste .


      Wyobrazicie sobie,jeśli potraficie,że jest coś ważniejszego niż wy i Wasze
      przegrane .
      Dziecko.

      Są chwile ,że myślicie ,że jest Waszą klęską i że kończy się Wasze życie.

      Tabula rasa.

      Głowa kobiety nachla sie nad tablicą i kreśli słowa.
      Jakie?

      Właśnie jakie?
      Przesączone jadem i upokorzeniem?
      Gdzie tu jest zwycięstwo ,a gdzie przegrana?
      Pirrusowe zwycięstwo.
      Gratuluję.
      • inka-1live Re: o Wy 10.08.08, 22:15
        Prosze prosze nastepna pisareczka na forum, oh co za talent. Nikt
        tutaj kchana nie "wylewa nikomu pomyj wlasnych..." i nikt nie
        jest "zajadły i skowyczący" ale kazda z nas jest kobietą czyli
        człowiekiem który ma swoje uczucia, przeżywa emocje kazda z nas
        inaczej,ma swoje zdanie kazda inne i wyraza swoje opinie tez różne
        od siebie i kazda ma do tego prawo.A jesli juz chodzi ci o tzw.
        PYRRUSOWE zwycięstwo to zwycięstwo osiągnięte nadmiernym kosztem,
        np. z dużymi stratami w ludziach i sprzęcie wojennym, które są
        nieproporcjonalne do osiągniętych efektów. Dla mnie to jest własnie
        obraz kochanki i jej walki z zona i rodziną czy warto rozbijac
        czyjąs rodzine zeby zaspokoic swoją dupę za przeproszeniem. Aha i
        jeszcze jedno nie było tutaj w tej dyskusji mowy o tym iz dziecko
        jest czyjąs klęską wiec prosze czytaj uwazniej posty a potem sie
        wypowiadaj.












        • klepsydra2 Re: o Wy 12.08.08, 09:39
          inka-1live napisała:

          > Prosze prosze nastepna pisareczka na forum, oh co za talent. Nikt
          > tutaj kchana nie "wylewa nikomu pomyj wlasnych..." i nikt nie
          > jest "zajadły i skowyczący" ale kazda z nas jest kobietą czyli
          > człowiekiem który ma swoje uczucia, przeżywa emocje kazda z nas
          > inaczej,ma swoje zdanie kazda inne i wyraza swoje opinie tez różne
          > od siebie i kazda ma do tego prawo.A jesli juz chodzi ci o tzw.
          > PYRRUSOWE zwycięstwo to zwycięstwo osiągnięte nadmiernym kosztem,
          > np. z dużymi stratami w ludziach i sprzęcie wojennym, które są
          > nieproporcjonalne do osiągniętych efektów. Dla mnie to jest własnie
          > obraz kochanki i jej walki z zona i rodziną czy warto rozbijac
          > czyjąs rodzine zeby zaspokoic swoją dupę za przeproszeniem. Aha i
          > jeszcze jedno nie było tutaj w tej dyskusji mowy o tym iz dziecko
          > jest czyjąs klęską wiec prosze czytaj uwazniej posty a potem sie
          > wypowiadaj.
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >

          Napisałam skrótami myślowymi.
          Dlatego być może niezrozumiale.

          Dlatego wyjaśniam.

          Najważniejsze w tym momencie jest dziecko.
          Mówi się ,że rodzimy się tabula rasa.
          "Głowa kobiety nachla sie nad tablicą i kreśli słowa.
          Jakie?"
          Napisałam to bo matka opiekując sie swoim dzieckiem ,chcąc niechcąc ,
          obarcza je własnymi przeżyciami.(jej dramaty często uderzają w dzieci)
          Pirrusowe zwycięstwo?
          Nie dotyczy nas kobiet ,ale dzieci .

          Zauważyłam,że gro osób powołujących sie na zasady moralne i dekalog nie bierze
          tego pod uwagę .
          • velda Re: o Wy 12.08.08, 13:18
            Napisałam skrótami myślowymi.
            Dlatego być może niezrozumiale.


            To nie "skroty myslowe" to belkot
    • kachna501gazeta.pl Re: Za karę ? 10.08.08, 10:27
      Przestań się tym zadręczać i truć, spotkałaś łajdaka i dobrze się z stało, że
      pozwolił ci się przekonać o tym, jaki naprawdę jest. Na pewno nie chciałabyś
      takiego ojca dla swojego dziecka, teraz będzie ci ciężko, ale psychika człowieka
      tak działa, że po jakimś czasie zaczniesz normalnie funkcjonować w nowej
      sytuacji. Nie wiem jaką masz sytuację losową, chodzi mi przede wszystkim o syt.
      materialną. Żale i rozpacz miną, przyjdzie czas na to, żebyż walczyła o siebie i
      dziecko, za które jesteś odpowiedzialna. On ma obowiązek zapewnić ci pomoc
      materialną, poradzisz sobie. Jak już to wszytko przejdziesz poczujesz, że jesteś
      silną i zaradną kobietą,
      uda ci się, bądź silna
    • hesia3 Re: Za karę ? 10.08.08, 10:28
      Długo się zastanawiałam co ci napisać. Myślę, że w tej chwili
      (chociaż tego nie dostrzegasz) zdobyłaś dwie najcenniejsze rzeczy w
      życiu, dziecko i... wyczucie do facetów. Dziecko sprawi, że twoje
      życie będzie naprawdę pagodne i radosne (jeszcze w to nie możesz
      uwierzyć, bo się boisz), a twoja nauczka jaką dostałaś sprawi, że
      już nigdy taki dupek cię nie nabierze i długo się zastanowisz za
      czym pochopnie polecisz za jakimiś spodniami. Szkoda mi tylko ciebie
      i tych, które muszą zdobywać wiedzę na własnych, a nie na cudzych
      błędach. Wiedzę, którą ma każda porzucona kochanka: Facet, który
      zdradza żonę, może zdradzić i ciebie!!!!
    • adela38 Re: Za karę ? 11.08.08, 00:13
      Nie martw sie...moze i dobrze, ze chociaz teraz juz masz czarno na bialym kim on
      jest...Jesli nie chcesz zabiegu to tez sie nie martw, bo moze dziecko nie bedzie
      do niego zbyt podobne...Pourodzeniu (a nawet przed) podaj go o alimenty i to jak
      najwyzsze...I wiesz ... moze warto by jego srodowisko (praca, znajomi, rodzinka)
      dowiedzieli sie co i jak... niech nie ma latwo...moze juz innej tak nie skrzywdzi...
      Badz silna...
    • magiczna_marta Re: Za karę ? 12.08.08, 15:46
      @cassidy_zoom- i dobrze ci tak, trzeba bylo sobie znalesc wolnego
      faceta, a nie lapac zonatego na dzieciaka
      A dziecku bardzo wspolczuje, ze bedzie je wychowywac babsko
      pozbawione zasad moralnych!
      • cassidy_zoom Re: Za karę ? 12.08.08, 20:49
        Nie znasz mnie, nic nie wiesz o moich zasadach i sytuacji, więc nie
        rzucaj kamieniem. Pozory czasem mylą ... Poza tym nie przeczytałaś
        dokładnie tego, co napisałam. Nikogo nie łapałam, chociaż może
        niektórym ciężko to zrozumieć ...
        • magiczna_marta Re: Za karę ? 12.08.08, 21:00
          Tak, oczywiście, i ani przez moment nie pomyślałaś że jak będziecie
          mieli wspólne dziecko to przyspieszy to rozwód....
          • elka.net Re: Za karę ? 12.08.08, 21:28
            I slubuje Ci wiernosc ,milosc i to ,ze Cie nie opuszcze az do smierci.....tak to
            lecialo?
            Czy nadal w Naszej polskiej spolecznosci istnieje przekonanie,ze Ci co te slowa
            sobie wypowiadali maja ze soba byc az do ostatniego tchenia?
            Dziwne dla mnie i nie calkiem zrozumiale,ze trudno Wam uwierzyc iz dwoje ludzi
            w pewnym momencie moze przestac chciec sie na siebie patrzec. Rozstaja sie i
            szukaja szczescia ,milosci gdzie indziej.
            Sadze,ze Nasz "bohater" nie odszedl od zony bo Mu bylo za dobrze-cos tam nie
            wypalilo i tyle-to takie normalne.
            Dlaczego niektore kobiety mysla,ze jak doszlo juz do slubu to On jest Jej i
            nawet gdyby to olala to nie ma prawa odejsc bo sa mezem i zona.

            Autorka watku miala prawo sobie ulozyc z Nim zycie skoro zapewnial o wielkiej
            milosci, oddaniu ...miala do tego prawo bo ZAUFALA.
            Tak jak Ja ponad 5 lat temu zaufalam zapewnieniom i temu,ze wlasnie ze mna chce
            miec dziecko-i ma .
            Nie wrocil do zony ....dzis Ja jestem Mu "zona",dzis razem borykamy sie z
            problemami na dobre i na zle i to doslownie.
            I szkoda mi dziewczyny bo facet Ja wyrolowal....Dziwne jest jednak to,ze
            planowal z Nia dziecko-powazna przeciez decyzja, wiec pytanie: dlaczego tak to
            sie potoczylo?

            Do autorki: masz pare miesiecy na ""uzalanie sie" nad soba, wyplacz caly swoj
            smutek i zal.
            Zdobadz w trakcie tego sily by podac do sadu o ustalenie ojcostwa, alimenty-to
            Ci sie nalezy jak koniu siano.
            W sprawie o ojcostwa wnioskuj o pokrycie wydatkow ciazowych (leki, witaminy,
            wizyty u lekarza) i o wyprawke dla maluszka.
            Pamietaj za pare miesiecy juz nie bedziesz sama, bedzie przy Tobie mala istotka
            ktora bedzie od Ciebie oczekiwac milosci ....
            Podolasz bo silna z Ciebie dziewczyna....Trzymaj sie i glowa do gory-czlowiek
            nie takie ""tragedie"" znosi!
            • n.i.p.69 Re: Za karę ? 14.08.08, 08:46
              elka.net!...przysiega malzęnske nie jest obowiazkowa i gdyby nie ten mały
              szczegół, Twoja teoria byłaby pewnie słuszna smile)
              • elka.net Re: Za karę ? 14.08.08, 09:08
                Nie jest obowiazkowa ale tez nie dziala jak kajdanki ....
                Kazdy z Nas (czy kobieta czy mezczyzna) niekoniecznie pod wplywem innej osoby
                moze i ma prawo sie wycofac ze zwiazku jezeli w nim sie zle dzieje....
                A co za tym idzie ukladac sobie zycie na nowo.
                Moj ex rozpieprzyl Nasze malzenstwo, zostalam z maluchem na rekach ale nie mam
                do Niego pretensji-to byla Jego dorosla decyzja. Dzis ma druga rodzine i dziecko
                i nie gnebie Go telefonami, nie zaszczuwam ani Jego ani Jego kobiety...
                Ja mam swoj dom , swoje dzieci....a przeciez tez przysiegalismy z wlasnej nie
                przymuszonej woli.
                Dlatego uwazam ,ze gdy ten facet autorce watku przedstawil taka a nie inna
                sytuacje, nalegal na wspolne zycie, na wspolne dziecko to dlaczego mialaby Mu
                nie zaufac?
                Trafila na oszuta, gowniarza ,ktory zabawil sie Jej uczuciami....
                Dziwi mnie ta Jego zoneczka co przyjela delikwenta z powrotem pod swoj dach...Ja
                bym wykopala na zbity pysk-no chyba,ze to Jej zemsta, plan...wtedy nie zdziwie
                sie, jak facet zostanie wyrolowany...
                • n.i.p.69 Re: Za karę ? 14.08.08, 20:29
                  Oczywiscie, że nie są to kajdanki, ale dobrowolne zobowiazanie!!!.....
                  .... normalne, że zwiazek z różnych przyczyn może być nieudany, ale w takim
                  wypadku każdy ODPOWIEDZIALNY! dorosły czlowiek, konczy go w sposób jak najmniej
                  bolesny dla swoich bliskich(zona, mąż, dzieci) i rozpoczyna od nowa, a nie
                  ugania sie za panienkami zaląc sie na swoje nieszczęśliwe zycie!!!
                  ..... z doswiadczenia wiem, że ludzie potrafią wyprowadzić swój zwiazek z
                  bardzo cieżkich kryzysów, byleby im NIKT!!!!! nie "pomagał"(chyba nie muszę
                  tłumaczyć kim jest NIKT!)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja