Jestem kochanką i nie chcę nic w zamian.

11.08.08, 19:03
W odróżnieniu od większej części z Was nie chcę niczego:rozwodu ani rozbicia
rodziny.
Kręci mnie adrenalina i nowe doznania erotyczne,poczucie tajemnicy
i super sex,lepszy od małżeńskiego.
Moim pierwszym kochankiem był Piotr-przystojny,bardzo męski
blondyn.Spotykaliśmy się w jednym z moteli pod miastem-było bosko.
Potem był (jest?) Artur-jeszcze przystojniejszy menadżer poznany na jednym z
portali internetowych.Spotykamy się od kilku miesięcy,właściwie nie licząc
dwóch spotkań "na kawie",tylko na seks.
Kocham pewien typ sexu,ten z adrenalinką i dreszczykiem,a niestety nawet
najlepszy mąż tego po pewnym czasie nie zapewni.
Nie chcę rozbijać rodziny,nie napastuję sms-ami (zawsze może żona przeczytać)
ani telefonami.Nie wymagam weekendów ani świąt.
Może Was to zdziwi,ale jestem jednocześnie bardzo dobrą żoną-razem
z moim mężem tworzymy świetne małżeństwo-mimo trzech lat po ślubie nadal się
kochamy,nawet bardziej niż przed ślubem i dbamy o siebie.
Romanse traktuję tylko i wyłącznie jako miłe urozmaicenie.
Uczucia (poza sympatią i pożądaniem) nie wchodzą w grę.


    • dominika1975 Re: Jestem kochanką i nie chcę nic w zamian. 11.08.08, 20:41
      smile mam dokładnie tak samo,z tym,że mój staż małżeński to już 15
      lat,a obecny kochanek ma numer 18.Są takie kobiety,którym chodzi
      tylko o ten typ emocji,nie kuleje przy tym w żadnej mierze pożycie
      małżeńskie.
      • organika Re: Jestem kochanką i nie chcę nic w zamian. 11.08.08, 21:26
        >a obecny kochanek ma numer 18

        Szok. Rzyg.
        33 lata i 19 facetów?
        Nie czujesz się czasem taka "ogólnodostępna"? Jak basen publiczny
        albo kibel na dworcu?
        • dominika1975 Re: Jestem kochanką i nie chcę nic w zamian. 12.08.08, 20:28
          organika napisała:

          > >a obecny kochanek ma numer 18
          >
          > Szok. Rzyg.
          > 33 lata i 19 facetów?
          > Nie czujesz się czasem taka "ogólnodostępna"? Jak basen publiczny
          > albo kibel na dworcu?
          Nie czuję smile
          • justy.na80 Re: Jestem kochanką i nie chcę nic w zamian. 13.08.08, 22:42
            wiesz w pewnych lokalach nawet słono płaca za taka dostępność...
            kto wie może by ci sie spodobało...
            kilka numerów dziennie by przybywało do twojej listy tzw
            ujeżdżonych...smile
            • dominika1975 Re: Jestem kochanką i nie chcę nic w zamian. 14.08.08, 16:04
              justy.na80 napisała:

              > wiesz w pewnych lokalach nawet słono płaca za taka dostępność...
              > kto wie może by ci sie spodobało...
              > kilka numerów dziennie by przybywało do twojej listy tzw
              > ujeżdżonych...smile

              Bardzo lubię ujeżdżaćsmile ale chyba nie ma co porównywać bo finansowo
              nie narzekam,nigdy nie robiłam tego dla zysku a jeśli podzieli się
              tę tak bardzo drażniącą liczbę panów,którą podałam wcześniej przez
              lata to wychodzi JEDEN kochanek z haczykiem na rok,plus pół kochanki
              (wcześniej nie wspomniałam o drogich mi paniach smile).To chyba słabo
              wypada w średniej krajowej.
              • magiczna_marta Re: Jestem kochanką i nie chcę nic w zamian. 14.08.08, 19:45
                chwalisz się czy żalisz?
                • n.i.p.69 Re: Jestem kochanką i nie chcę nic w zamian. 14.08.08, 19:55
                  Marta, daj spokój, przeciez to gówniara realizuje swoje fantazje seksualne przed
                  kompem....szkoda klawiatury!
                  • dominika1975 Re: Jestem kochanką i nie chcę nic w zamian. 14.08.08, 21:21
                    n.i.p.69 napisał:

                    > Marta, daj spokój, przeciez to gówniara realizuje swoje fantazje
                    seksualne prze
                    > d
                    > kompem....szkoda klawiatury!

                    Chciałabym być jeszcze gówniarą ale o mnie już raczej mówi się stara
                    dupa,mam fantazje ale nie realizuję je przed kompem,troche trudno
                    mnie sklasyfikować społecznie ale nie piszę tu by siać prowokacje smile
                    • n.i.p.69 Re: Jestem kochanką i nie chcę nic w zamian. 16.08.08, 07:44
                      "...,troche trudno mnie sklasyfikować społecznie.." ... dobrze, że zdajesz sobie
                      sprawę ze swojej aspołczności, ale zapewniam Cie że nie to jest Twoim
                      najwiekszym problemem(?)pozdr...
                    • n.i.p.69 Re: Jestem kochanką i nie chcę nic w zamian. 16.08.08, 07:48
                      ..aaaaa ijeszcze!...z ta gówniarą to nic straconego! tu chodzi bardziej o rozum,
                      nie o latka! wink)
                  • dominika1975 Re: Jestem kochanką i nie chcę nic w zamian. 15.08.08, 14:41
                    n.i.p.69 napisał:

                    > Marta, daj spokój, przeciez to gówniara realizuje swoje fantazje
                    seksualne prze
                    > d
                    > kompem....szkoda klawiatury!


                    N.I.P.69 napisał....??!!!! KURCZE N.I.P Ty jestes FACETEM!!!! no i
                    wszystko jasne ha ha ha smile
                    • velda Re: Jestem kochanką i nie chcę nic w zamian. 15.08.08, 16:51
                      Chciałabym być jeszcze gówniarą ale o mnie już raczej mówi się stara
                      dupa,mam fantazje ale nie realizuję je przed kompem,troche trudno
                      mnie sklasyfikować społecznie

                      Jaka tu kwalifikacja spoleczna...Toz to zwykla opowiadaczka bzdur-z
                      braku magla ,klika w klawisze
                      • magiczna_marta Re: Jestem kochanką i nie chcę nic w zamian. 15.08.08, 18:28
                        Velda- o takich facetach mowi sie "erotoman gawedziarz", to widac
                        taka damska odmiana tego specyficznego typu.
                • dominika1975 Re: Jestem kochanką i nie chcę nic w zamian. 14.08.08, 21:19
                  magiczna_marta napisała:

                  > chwalisz się czy żalisz?

                  Po prostu informuję,nie ma czym się chwalić,żalić się nie lubię.W
                  aspekcie tego co napisałaś wcześniej nie pisnę słowa poza jednym,nie
                  Ty byłaś winna tej sytuacji,jako kobieta w ciąży miałaś prawo do
                  takich stanów,a tamta kobieta no coż.....nie komentuję.Faceci z
                  którymi spotykam się od dawien dawna mają kochanki i po mnie mieć
                  będą następne,nie weszłabym w życie mojej koleżanki,znajomej lub
                  nieznajomej która jest w ciąży,takie mam zasady,nie krzywdzę rodzin
                  bo tak naprawdę wybieram tylko takie w których nie ma nic poza
                  wspólnym interesem bycia razem.Bardziej zastanawiam się nad
                  kobietami z którymi spotykam się,są to panie bi i wszystkie są
                  mężatkami,więc .... ale takie układy społecznie odbiera się jako
                  niegroźne zboczenie,bez przyklejenia wulgarnej łatki smile
        • magiczna_marta Re: Jestem kochanką i nie chcę nic w zamian. 12.08.08, 20:34
          organika napisała:
          > Szok. Rzyg.
          > 33 lata i 19 facetów?
          > Nie czujesz się czasem taka "ogólnodostępna"? Jak basen publiczny
          > albo kibel na dworcu?

          Basen czy kibel raz na jakiś czas przynajmniej jest
          zdezynfekowany...a taka puszczalska?
          • dominika1975 Re: Jestem kochanką i nie chcę nic w zamian. 12.08.08, 20:46
            magiczna_marta napisała:

            > organika napisała:
            > > Szok. Rzyg.
            > > 33 lata i 19 facetów?
            > > Nie czujesz się czasem taka "ogólnodostępna"? Jak basen publiczny
            > > albo kibel na dworcu?
            >
            > Basen czy kibel raz na jakiś czas przynajmniej jest
            > zdezynfekowany...a taka puszczalska?

            Chyba Ci żal jest,pewnie brzydka jesteś albo nie ma chętnych smile
            No nieeee napewno nie po prostu moralizatorka i strażniczka
            wszelkich czystych cnót.Lubię takie smile,w łożku też smile
            • magiczna_marta Re: Jestem kochanką i nie chcę nic w zamian. 13.08.08, 03:12
              > Chyba Ci żal jest,pewnie brzydka jesteś albo nie ma chętnych smile
              > No nieeee napewno nie po prostu moralizatorka i strażniczka
              > wszelkich czystych cnót.Lubię takie smile,w łożku też smile

              Bo co, bo żona- to brzydka- tak?
              Najpiękniejsza kobieta dla jednego faceta będzie totalnym pasztetem
              dla innego, tak więc kwestia tego jak tam sobie ocenisz czy brzydka
              czy nie.

              Chętni też są, o moje powdzenie się przejmować nie musisz.

              Moralizatorką nie jestem, do wzoru cnót mi też daleko, po prostu
              piszę co myślę, a jaka jestem w łóżku- nigdy się nie przekonasz,
              zdecydowanie monogamiczna i zdecydowanie hetero jestem.
          • ciezka_cholera Re: Jestem kochanką i nie chcę nic w zamian. 12.08.08, 21:17
            magiczna_marta napisała:

            >
            > Basen czy kibel raz na jakiś czas przynajmniej jest
            > zdezynfekowany...a taka puszczalska?

            a czemu cie to boli? zamierzalas skorzystac?
            • magiczna_marta Re: Jestem kochanką i nie chcę nic w zamian. 13.08.08, 03:20
              > a czemu cie to boli? zamierzalas skorzystac?

              z basenu korzystam w miarę regularnie, a toalety publicznej
              ostatnimi czasy też muszę- niestety moje dziecko bardzo lubi
              naciskać mi na pęcherz, zwłaszcza nocami albo gdy na mieście jestem,
              a z puszczalskiech nie będę korzystała- a feeeee!
    • ciezka_cholera Re: Jestem kochanką i nie chcę nic w zamian. 11.08.08, 20:49
      mam pytanie: czy mezowie wiedza o procederze?
      • kaczkabig Re: Jestem kochanką i nie chcę nic w zamian. 11.08.08, 20:52
        hahahahahahahahahaha taaa wiedzą ! A jak myslisz ???? Skąd takie
        głupie pytania się biorą ???
        • ciezka_cholera Re: Jestem kochanką i nie chcę nic w zamian. 11.08.08, 21:15
          mysle, ze prawdopodobienstwo, ze nie wiedza, jest wysokie, ale mniejsze niz 1.
          mysle takze, ze odpowiedz na to pytanie wiele wniesie do ewentualnej dyskusji,
          poniewaz, jesli odpowiedz bylaby negatywna, dobre samopoczucie autorek dwoch
          pierwszych wpisow mialoby natenczas bardzo kruche podstawy.
    • organika Re: Jestem kochanką i nie chcę nic w zamian. 11.08.08, 21:21
      > Kręci mnie adrenalina i nowe doznania erotyczne,poczucie tajemnicy
      > i super sex,lepszy od małżeńskiego.

      W głowie mi się to nie mieści.
      Rozumiem że ktoś wdał się w romans bo ma kiepściutkie małżeństwo ale
      z jakiegoś powodu nie chce go rozwiązywać, a tu nagle zakochał się
      do szaleństwa w kimś innym.
      Narażania dwóch rodzin na rozpad wyłącznie dla seksu i
      dla "adrenalinki" nie pojmuję.
      Wielokrotnych romansów zresztą też nie.
      Jak już kobieta się zakocha ale przerwie romans bo wie że to droga
      bez przyszłości, to jak może po raz drugi, trzeci czy kolejny
      wchodzić w to samo?

      >Spotykamy się od kilku miesięcy,właściwie nie licząc dwóch
      spotkań "na kawie",tylko na seks.

      Obrzydliwe.

      >jestem jednocześnie bardzo dobrą żoną-razem z moim mężem tworzymy
      świetne małżeństwo

      Tym bardziej obrzydliwe.

      • zielonooka_blond Re: Jestem kochanką i nie chcę nic w zamian. 12.08.08, 10:44
        Dla Ciebie obrzydliwe - dla mnie przyjemne.
        Mój obecny kochanek jest bardzo przystojnym i zadbanym mężczyzną-gdzie tu jakaś
        obrzydliwość? Zresztą każdy ma swoje zdanie na ten temat.
        A co do rozpadu dwóch rodzin jak to ujęłaś to czy nie zauważyłaś,że
        w przeważającej większości przypadków dotyczy to sytuacji,gdy kochanka angażuje
        się uczuciowo,naciska na rozwód, z mściwości dzwoni do żony i o wszystkim ją
        informuje,zachodzi w ciążę itd.?
        A poza tym zawsze trzeba myśleć o konsekwencjach i im zapobiegać.
        Większość wpadek bierze się z braku odpowiedzialności i głupoty (czasem
        wystarczy np. mieć dodatkową kartę do telefonu,za hotel/motel/restaurację płacić
        gotówką,a nie kartą itp.).
        Lubię nowości w seksie i nic na to nie poradzę.Niektóre osoby tak mają co nie
        znaczy,że są złymi partnerami dla swoich mężów i żon.

        • velda Re: Jestem kochanką i nie chcę nic w zamian. 12.08.08, 13:05
          Wyobraz sobie ,ze ja ci uwierzylam - kazdy moze marzyc i fantazjowac
          lub pisac dla zabawy.,to nikomu nie szkodzi smile
    • dorota6547 Re: Jestem kochanką i nie chcę nic w zamian. 12.08.08, 13:05
      Bzdury totalne
      • goscinnie_ino Re: Jestem kochanką i nie chcę nic w zamian. 12.08.08, 15:17
        "a obecny kochanek ma numer 18"
        i co, mamy gratulować? wink
        • magiczna_marta Re: Jestem kochanką i nie chcę nic w zamian. 12.08.08, 15:34
          zielonooka- wiesz ze mozna ustalic nr IP?
          pewnego pieknego dnia maz sie moze o wszystkim dowiedziec i dopiero
          bedziesz miala adrenalinke dziwko
          • zielonooka_blond Re: Jestem kochanką i nie chcę nic w zamian. 12.08.08, 16:44
            Możesz zacząć ustalać od dzisiaj.
            • magiczna_marta Re: Jestem kochanką i nie chcę nic w zamian. 12.08.08, 20:36
              zielonooka_blond napisała:

              > Możesz zacząć ustalać od dzisiaj.

              Mnie to wali, ale jak zarazisz męża jakimś grzybem albo inną
              niespodzianką to szybko zacznie wertować i nie martw się, prędzej
              czy później znajdzie.
        • dominika1975 Re: Jestem kochanką i nie chcę nic w zamian. 12.08.08, 20:28
          goscinnie_ino napisała:

          > "a obecny kochanek ma numer 18"
          > i co, mamy gratulować? wink
          >
          Ależ skąd smile
    • inka-1live Re: Jestem kochanką i nie chcę nic w zamian. 12.08.08, 16:21
      Droga zielonooka jesli tak bardzo lubisz ta twoja tzw adrenalinke to
      poskacza na bangi, wybierz sie na spływ kajakowy, powspinaj sie na
      skałki ale prosze cie nie pisz takich zenujacych slow ze ,, nawet
      najlepszy...,, bo tak nie jest ja jestem w 12 letnim zwiazku 3 lata
      po slubie i maz zapewnia mi fajny sex. Twoj maz moze i ciebie kocha
      ale ty jego napewno nie jakbys kochała to bys sie nie puszczała z
      innymi tylko probowala zmienic cos w zyciu erotycznym twoim i meza.
      A ha i na koniec gratuluje cynizmu ,, jestem bardzo dobra zona,, tak
      jestes az zazdroszcze twemu mezowi ze ma takie szczescie jak ty
      wdomu jedna a starcza wielu nie tylko mezowi ogarnieta z ciebie
      laseczka.
      • luka76 Re: Jestem kochanką i nie chcę nic w zamian. 12.08.08, 16:50
        Ja was babki nie rozumiem - o co wam chodzi. Laska pisze to co czuje i jak ma i
        jak sie jej najlepiej zyje. Oczywiscie mozecie sie nie zgadzac z taka "postawa"
        ale mysle ze piusze szczerze i jak jej z tym dobrze to okej . Wiele kochanek
        ciagle "czeka i czeka" , wiele zonek ciagle "sprawdza, kontroluje noiu tez czeka
        na ten nieszczesny szczek kluczy w drzwiach" a Ona wybrala sobie taka droge ma
        kochankow i ma jednego meza, ktory ja kochga. Ja nie widze w tym nic zdroznego.
        mysle tylko ze jakby to napisal jakis facet na przyklad "Mam zone z moja
        kochanka ma nr powiedzmy 88 " to byscie sie tak bardzo nie dziwily. Jezeli babka
        jest szczesliwa - to chwala jej za to - Ja przynajmniej zycze jej wszystkiego
        dobrego tak jak i Wam wszystkim piszacym na forum. Pozdrowionko.
    • dominika1975 Re: Jestem kochanką i nie chcę nic w zamian. 12.08.08, 20:41
      Autorki powyższych wpisów to żony bo chyba nie kochanki?.Kochanka z
      definicji to kobieta do łóżka,lubię seks i lubie facetów,nie zabiorę
      żadnej z Was męża bo do niczego oprócz seksu nie jest mi
      potrzebny,bójcie się kogoś innego kto ma z góry inne założenia albo
      nieświadomie pogrąża się w uczuciach.
      • ciezka_cholera Re: Jestem kochanką i nie chcę nic w zamian. 12.08.08, 21:58
        dominika1975 napisała:

        > Autorki powyższych wpisów to żony bo chyba nie kochanki?.Kochanka z
        > definicji to kobieta do łóżka,lubię seks i lubie facetów,nie zabiorę
        > żadnej z Was męża bo do niczego oprócz seksu nie jest mi
        > potrzebny,bójcie się kogoś innego kto ma z góry inne założenia albo
        > nieświadomie pogrąża się w uczuciach.

        a pewnie, ze mi nie zabierzesz, bo go dobrze pilnuje wink z reszta, zadna przy
        zdrowych zmyslach kochanka, nie bedzie chciala chlopa z taka gromada dzieci wink

        a wracajac do meritum, jesli pozwolisz, chcialam troche podociekac Twoich
        motywacji. podkreslilas juz, ze lubisz seks, nowosc, przygode i adrenaline. ja
        tez lubie (no moze z wyjatkiem tej adrenaliny), a jednak zamierzam nigdy nie
        zdradzic mojego slubnego, oto dlaczego (kolejnosc nie jest dowolna, kolejnosc
        jest od najwazniejszego powodu do najblahszego):
        1) moj maz jest zbyt fajny i wyjatkowy, zebym ryzykowala, ze mnie rzuci
        (zakladam, ze nawet przy bardzo duzej dozie ostroznosci, ryzyko, ze sprawa sie
        rypnie a romans wyda, istnieje, a juz na pewno jest wieksze, niz gdy romansu nie
        ma),
        2) mysle (nie wiem tego na pewno, bo nie bylam w tej sytuacji, ale wydaje mi sie
        to wielce prawdopodobne), ze cala przyjemnosc z fajnego bzykania, bylaby
        zniweczona moimi wyrzutami sumienia,
        3) moj maz jest doskonalym kochankiem, seksu w zwiazku mam duzo i dobrej
        jakosci, wiec jedynym benefitem romansu, bylaby ta aura tajemniczosci i nowosci
        - nie tak znowu wiele, choc niewatpliwie ma to swoj urok,
        4) przysiegalam, ze tego nie zrobie,
        5) ogolnie uwazam, ze to nieetyczne.

        jak widzisz pierwsze trzy punkty (w kolejnosci od najwazniejszego, co
        podkreslam) sa tak naprawde swiadectwem, ze wiernym tez mozna byc z wyrachowania.

        pozdrawiam
        • magiczna_marta Re: Jestem kochanką i nie chcę nic w zamian. 13.08.08, 03:25
          > a pewnie, ze mi nie zabierzesz, bo go dobrze pilnuje wink z reszta,
          zadna przy
          > zdrowych zmyslach kochanka, nie bedzie chciala chlopa z taka
          gromada dzieci wink

          zaraz Cię puszczalskie skrytykują, wmanewrowałaś chłopa w dzieci i
          teraz biedny misio jak znajdzie sobie jakąś kochanicę to będzie
          manewrowała między Tobą (bo dzieci) i kochanicą (bo- przynajmniej w
          ich mniemaniu- wieeeelka miłość)
          i wszystko Twoja wina będzie
        • dominika1975 Re: Jestem kochanką i nie chcę nic w zamian. 13.08.08, 22:05
          ciezka_cholera napisała:

          > dominika1975 napisała:
          >
          > > Autorki powyższych wpisów to żony bo chyba nie
          kochanki?.Kochanka z
          > > definicji to kobieta do łóżka,lubię seks i lubie facetów,nie
          zabiorę
          > > żadnej z Was męża bo do niczego oprócz seksu nie jest mi
          > > potrzebny,bójcie się kogoś innego kto ma z góry inne założenia
          albo
          > > nieświadomie pogrąża się w uczuciach.
          >
          > a pewnie, ze mi nie zabierzesz, bo go dobrze pilnuje wink z reszta,
          zadna przy
          > zdrowych zmyslach kochanka, nie bedzie chciala chlopa z taka
          gromada dzieci wink
          >
          > a wracajac do meritum, jesli pozwolisz, chcialam troche podociekac
          Twoich
          > motywacji. podkreslilas juz, ze lubisz seks, nowosc, przygode i
          adrenaline. ja
          > tez lubie (no moze z wyjatkiem tej adrenaliny), a jednak zamierzam
          nigdy nie
          > zdradzic mojego slubnego, oto dlaczego (kolejnosc nie jest
          dowolna, kolejnosc
          > jest od najwazniejszego powodu do najblahszego):
          > 1) moj maz jest zbyt fajny i wyjatkowy, zebym ryzykowala, ze mnie
          rzuci
          > (zakladam, ze nawet przy bardzo duzej dozie ostroznosci, ryzyko,
          ze sprawa sie
          > rypnie a romans wyda, istnieje, a juz na pewno jest wieksze, niz
          gdy romansu ni
          > e
          > ma),
          > 2) mysle (nie wiem tego na pewno, bo nie bylam w tej sytuacji, ale
          wydaje mi si
          > e
          > to wielce prawdopodobne), ze cala przyjemnosc z fajnego bzykania,
          bylaby
          > zniweczona moimi wyrzutami sumienia,
          > 3) moj maz jest doskonalym kochankiem, seksu w zwiazku mam duzo i
          dobrej
          > jakosci, wiec jedynym benefitem romansu, bylaby ta aura
          tajemniczosci i nowosci
          > - nie tak znowu wiele, choc niewatpliwie ma to swoj urok,
          > 4) przysiegalam, ze tego nie zrobie,
          > 5) ogolnie uwazam, ze to nieetyczne.
          >
          > jak widzisz pierwsze trzy punkty (w kolejnosci od najwazniejszego,
          co
          > podkreslam) sa tak naprawde swiadectwem, ze wiernym tez mozna byc
          z wyrachowani
          > a.
          >
          > pozdrawiam



          Podoba mi się Twój tok rozumowania smile Pozdrawiam
      • magiczna_marta Re: Jestem kochanką i nie chcę nic w zamian. 13.08.08, 02:50
        > nie zabiorę
        > żadnej z Was męża bo do niczego oprócz seksu nie jest mi
        > potrzebny

        buhahaha, uśmiałam się, napisałaś idealnie o pannicy która zagięła
        parol na mojego męża, była na naszym ślubie, weselu, bywała u nas w
        domu, sama jej robiłam herbatę, pytała jak się czuję w ciąży a
        równolegle jak się pokłuciłam z mężem pierdoliła mu jaki to wielki
        błąd popełnił żeniąc się, jakim to on jest zajebistym facetem a ja
        jaką suką, kiwała głową na jego niepokoje związane z moim
        zachowaniem w ciąży, na temat jego pracy w której miał problemy (o
        których ja się dowiedziałam dużo, dużo później, z resztą wtedy i tak
        by mnie to nie interesowało- bo najważniejszy był mój brzuch), na
        temat tego jak utrzyma rodzinę jeśli będzie zmuszony z tamtej pracy
        odejść. Zdaję sobie sprawę z tego że jestem winna tego że
        oddaliliśmy się z mężem od siebie, przez moje jazdy w ciąży- co nie
        zmienia faktu że gdyby ta dziwka nie chciała odebrać go kobiecie w
        ciąży i nomen omen jego nienarodzonemu dziecku, tylko chciała mu
        pomóc, widząc, będać świadkiem tego jak mnie poznał, jak mnie poznał
        ze swoją grupą znajomych- w której i ona była- będąc na naszym
        ślubie, składając nam (teraz to widzę) fałszywe życzenia z pięknym
        uśmiechem, to rozmawiałaby z nim, ale nie próbowała go ode mnie
        odciągać tylko pomagać mu, jak przyjacielowi przetrwać okres tej
        ciąży. Mam nadzieję że w aspekcie tego co napisałam ugryziesz się w
        język zanim napiszesz następnego posta.
        • lilolu Re: Jestem kochanką i nie chcę nic w zamian. 15.08.08, 18:54
          nie rozumiem dlaczego nie wierzycie w te historyjke?
          jestem zona 20 lat i zawsze mam kochanka, moze nie 18 ich bylo, ale
          wielu, atualnie 2, jeden od 8 lat drugi od lat 2.
          • magiczna_marta Re: Jestem kochanką i nie chcę nic w zamian. 15.08.08, 19:20
            lilolu- uwazasz ze to powod do dumy?
            wiesz co, zwykla dziwka z ciebie i tyle
            mysle ze gdyby twoj maz wiedzial jaka z ciebie kurwa nie dotknal by
            cie palcem
            • velda Re: Jestem kochanką i nie chcę nic w zamian. 15.08.08, 19:29
              mysle ze gdyby twoj maz wiedzial jaka z ciebie kurwa nie dotknal by
              > cie palcem
              no ewentualnie cala reka i noga smile
              • magiczna_marta Re: Jestem kochanką i nie chcę nic w zamian. 15.08.08, 20:30
                Tak Velda- żeby przytrzymać za kudły i kopnąć w dupsko żeby dalej
                leciała niż wzrok sięga big_grin
            • bugbuddy Re: Jestem kochanką i nie chcę nic w zamian. 15.08.08, 20:03
              Nieźle się uśmiałem czytając ten wątek. Nie ma to jak kłócące się baby wink Zaraz
              do oczu sobie skoczycie.

              A na poważnie, to niepotrzebnie się sprzeczacie, gdyż każda z was inaczej
              rozumie termin kochanka. Dla jednej jest to zdzira która łapie cacanego mężusia
              na ciążę, wydzwania do niego w nocy i zatruwa życie. Dla drugiej bycie kochanką
              to po prostu sekszenie się z facetami dla przyjemności.

              Powiem sam, że nie ma nic gorszego jak kochanka (?) która wydzwania bądź smsuje.
              Ma się więc albo drugi telefon, albo stawia szlaban na wszelkie formy kontaktu
              poza pracą. A jak się któraś nie stosuje do umowy to trzeba się pożegnać - w
              końcu chodzi tylko o seks i nic innego.
              • demoniqa Hej bug ale tu jest jazda :) 31.08.08, 18:39
                he he faktycznie tak jak mówiłeś smile a dla zainteresowanych numer gg
                w sygnaturce bug'a nie jest przypadkowy winkPOLECAM (bug chyba się nie
                obrazisz)
    • kachna501gazeta.pl Re: Jestem kochanką i nie chcę nic w zamian. 31.08.08, 20:00
      Rzeczywiście godne podziwu jest to w jaki sposób wywiązujesz się z roli żony...
      chyba nie do końca wiesz na czym polega ta rola. Twoje małżeństwo nie jest
      udane, pokazuje tylko, że nie każdy nadaje się do życia w tego typu związku.
      Wiesz, rola zony wymaga pewnej dyscypliny, którą cechują się szanujące się
      kobiety, a sypianie z obcymi facetami dla podwyższania sobie adrenaliny na pewno
      nie cechuje kobiety, która szanuje swoją kobiecość. Jesteśmy ludźmi i powinniśmy
      umieć panować nad popędami, a tym bardziej zawierając małżeństwo, ty nie
      dojrzałaś do małżeństwa i przedstawiasz je wręcz w karykaturalny sposób.
      • woman-in-love Re: Jestem kochanką i nie chcę nic w zamian. 31.08.08, 20:53
        na mój nos to literatura fantastyczna, sam nick jest juz wystarczająco kiczowaty.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja