Pytanie do kochanek...

12.08.08, 15:26
Dlaczego jesteście z facetami którzy zdradzają? Czy naoprawdę wierzycie, że
facet to biedny miś, a jego żona to podła zołza, a misio teraz w WASZEJ osobie
znalazł wreszcie miłość swego życia?
Ja bym nie była aż taką frajerką, zdradził kogoś, może zdradzić kiedyś i was...
dla mnie mężczyzna który nie ma odwagi skonczyć jednego związku by zacząć
drugi to facet bez jaj, za to z mnóstwem wymówek

i proszę nie rozumieć tego postu jako atak- sama byłam kochanką, ale mi nie
chodziło o nic poza sexem i miłym towarzystwem do pogawędki z tym, że to ON
zdarzał bo ja byłam wtedy singlem...

tak czy owak nie wiem jak można wiązać jakiekolwiek nadzieje z taką c..pą
która nie potrafi być z kobietą którą kocha
koniec kropka
    • daria_nowak Re: Pytanie do kochanek... 12.08.08, 15:51
      Jestem, bo dobrze nam, bo zapewnia mi to czego potrzebuję - czyli brak
      konieczności zmiany mojego trybu życia, wsparcie, gdy go potrzebuję, rozrywkę,
      gdy mam na to ochotę. Jest mi dobrze i wygodnie. Natomiast, faktycznie, nie
      wiążę z nim żadnych planów na przyszłość. Po pierwsze dlatego, ze mi to nie na
      rękę, po drugie dlatego, ze lubię moje życie w obecnej formie, a po trzecie
      dlatego, ze nie mam ochoty zaufać mężczyźnie który jest zdolny do zdrady i
      kręcenia - o czym doskonalewink wiem. Zbyt mocno stąpam po ziemi, by uwierzyć
      bezmyślnie w moją 'wyjątkowość'.
      • n.i.p.69 Re: Pytanie do kochanek... 14.08.08, 07:10
        "...Po pierwsze dlatego, ze mi to nie na rękę, po drugie dlatego, ze lubię moje
        życie w obecnej formie, a po trzecie dlatego, ze nie mam ochoty zaufać
        mężczyźnie który jest zdolny do zdrady i kręcenia - o czym doskonalewink
        wiem.............
        ....... oczywiscie, nie potrzebujesz normalnego faceta, bo mołby zburzyć obecny
        stan rzeczy, a Ty wolisz krętaczy.... tylko jak nazwać Ciebie??
        (.... mocne stąpanie, w Twoim wypadku ogranicza sie raczej do tupania na widok...
        ...szczęśliwej i zakochanej parysmile))
        • daria_nowak Re: Pytanie do kochanek... 16.08.08, 10:18
          n.i.p.69 napisał:

          > ....... oczywiscie, nie potrzebujesz normalnego faceta, bo mołby zburzyć obecny
          > stan rzeczy, a Ty wolisz krętaczy.... tylko jak nazwać Ciebie??
          > (.... mocne stąpanie, w Twoim wypadku ogranicza sie raczej do tupania na widok
          > ...
          > ...szczęśliwej i zakochanej parysmile))
          Kochanką. To chyba proste? Nie potrzeba w tym celu kończyć polonistyki.
          Wniosek nieuprawniony. Skąd ci przyszedł do głowy? Jasno określiłam na czym mi
          zależy, więc czemu usiłujesz mi wtrynić twój pryzmat patrzenia. A wystarczyłoby
          przyjąć do wiadomości fakt, ze ludzie mają różne potrzeby i oczekiwania. Zbyt
          trudne?
          • n.i.p.69 Re: Pytanie do kochanek... 16.08.08, 12:54
            Hmmm! a ja mysle, że doskonale wiesz o co mi chodzi(?) Pozdr....
            • daria_nowak Re: Pytanie do kochanek... 16.08.08, 15:03
              A ja myślę, ze Ty nie wiesz, o co chodzi mnie.
      • keloif Re: Pytanie do kochanek... 14.10.08, 01:57
        No dziewka z ciebie wyrachowana.
        Mocna w gębie ale za to dupa miękkasmile
        Ciekawe za ile lat rozum da tobie o sobie znać?


        Ale tu fajniesmile
      • maretina Re: Pytanie do kochanek... 16.10.08, 09:41
        jestes cholernie plytka.nie wiem czy ktos kiedys cie skrzywdzil i
        wygodniej ci splycac zycie, czy tez jestes wygodnickim tchorzem z
        wyboru. ty nie zyjesz na prawde, ty boisz sie wszystkiego co moze
        cie zaskoczyc. to strasznie smutne.
    • fajniutka11 Re: Pytanie do kochanek... 12.08.08, 23:39
      Bardzo mnie zdziwiło ostatnie zdanie w Twojej wypowiedzi.
      Piszesz:"tak czy owak nie wiem jak można wiązać jakiekolwiek
      nadzieje z taką c..pą
      która nie potrafi być z kobietą którą kocha".
      Twoim zdaniem,którą z kobiet kocha ten facet?
      Ja uważam,że nie kocha żadnej!!!
      Moim zdaniem jest mu tak wygodnie i już.Zdradza żonę,więc już jej
      nie kocha!
      Nigdy się nie zakocha w kochance bo jest świadomy tego,że teraz jest
      jego kochanką,a za miesiąc może być już kochanką jego kumpla!
      • deela Re: Pytanie do kochanek... 13.08.08, 00:23
        po prostu założyłam, że kochanka wierzy że facet ją kocha
        być może ostatnie zdanie winno brzmieć tak
        "tak czy owak nie wiem jak można wiązać jakiekolwieknadzieje z taką c..pą która
        nie potrafi być z kobietą którą PONOĆ kocha"
        :F
        • anais_6 Re: Pytanie do kochanek... 16.08.08, 17:11
          deela napisała:

          > po prostu założyłam, że kochanka wierzy że facet ją kocha

          Eee tam, trzeba być bardzo naiwną, żeby wierzyć w takie bajki! smile
          • prawidlowe-podejscie Re: Pytanie do kochanek... 20.08.08, 03:34
            anais_6 napisała:

            > deela napisała:
            >
            > > po prostu założyłam, że kochanka wierzy że facet ją kocha
            >
            > Eee tam, trzeba być bardzo naiwną, żeby wierzyć w takie bajki! smile

            sorry anais ze odpisuje do Ciebie / na Twoja odpowiedz, wiedzac ze
            Ty wiesz o czym mowie, ale to bardziej do tych pan ktorym sie
            pomylily swiaty i nie znaja definicji pewnych slow
            a wiec radze sprawdzic definicje:
            1. sex
            2. milosc

            pozniej mozna porozmawiac na te tematy

            facet szuka sexu, a kobieta (wiele z nich) pod pretekstem szukania
            tego samego, stara sie wmowic wszystkim mezczyznom na swojej drodze
            ze sex=milosc
            gdyby tak bylo nie byloby tych dwoch slow ale jedno okreslajace
            wlasnie to zjawisko, ale poniewaz tak nie jest kazde z tych slow
            okresla cos innego.

            jeszcze raz, mezczyzna u kochanki szuka sexu, czasami daje cos
            wiecej...
            pozdrowienia
            • lilolu Re: Pytanie do kochanek... 20.08.08, 04:21
              prawidlowe-podejscie napisał:


              > jeszcze raz, mezczyzna u kochanki szuka sexu, czasami daje cos
              > wiecej...
              > pozdrowienia

              zgadzam sie do bolu smile i dodam jako kobieta z krwi i kosci, ze i u
              plci pieknej czesto jest tak samo. ale to chyba z
              wiekiem/doswiadczeniem przychodzi.

            • anais_6 Re: Pytanie do kochanek... 20.08.08, 16:51
              prawidlowe-podejscie napisał:

              > sorry anais ze odpisuje do Ciebie / na Twoja odpowiedz, wiedzac ze
              Ty wiesz o czym mowie, ale to bardziej do tych pan ktorym sie
              pomylily swiaty i nie znaja definicji pewnych slow
              a wiec radze sprawdzic definicje:
              1. sex
              2. milosc

              Ależ nie szkodzi smile
              Doskonale wiem, o czym mówisz, bo za stara jestem na to, aby
              uwierzyć, że z romansu powstanie wielka love story. Mężczyzna szuka
              sobie kochanki dla seksu i jest to oczywiste. Znam tylko jedną parę
              (!!), w której on zostawił dla niej żonę.
              Tak więc jeśli kobiecie ten seks wystarczy, może zostać kochanką.
              Zwykle nie wystarcza, stąd potem łzy choćby na tym forum.
            • bi_chetny Re: Pytanie do kochanek... 26.08.08, 09:18
              to ciekawe. ja nie szukałem seksu ale miłości, bo moja żona nie chciała mi jej
              dać. bo stałem się nieatrakcyjny przez fakt że byłem za dobry. to fakt,
              potwierdziła to u terapeuty. mój romans który o mało nie doprowadził do rozwodu,
              w efekcie wstrząsnął nią i spowodował że teraz jesteśmy znów razem i jest lepiej
              niż było. nie uogólniajcie panie, bo widać jak frustracja z was wychodzi...
    • duuuz Re: Pytanie do kochanek... 20.08.08, 22:19
      Oj to chyba nie do konca tak, ze jak ktos zdradził to zdradzi....
      Czasami zona to po prostu kobieta, ktora zaszla pierwsza w ciaze
      Potem wymuszony slub, czesto w mlodym wieku, a potem ciagle
      nieporizumienia
      Kochanka moze byc akurat tą...miloscia zycia
      • inka-1live Re: Do duuuz 20.08.08, 23:28
        > Oj to chyba nie do konca tak, ze jak ktos zdradził to zdradzi....
        > Czasami zona to po prostu kobieta, ktora zaszla pierwsza w ciaze
        > Potem wymuszony slub, czesto w mlodym wieku, a potem ciagle
        > nieporizumienia
        > Kochanka moze byc akurat tą...miloscia zycia
        Oj widze ze jakis mały chłoptas lub dziewczynka wdostał sie na forum
        dla doroslych pań. Jak czytam lub słucham o nieplanowanych ciążach i
        wymuszonych slubach ( a co na sznurku teraz do ołtarza ciągna
        jeszcze trzy lata temu tam szlam o wlasnych silach i na wlasnych
        nogach, no chyba ze cos sie zmienilo) a co do ciazy pigułki wycofali
        z produkcji? kurcze szkoda nie wykupie recepty. Halo mamy 21 wiek.
        Jak sie ktos nie rozumie to szuka terapeuty albo sie rozchodzi jak
        juz wszystkie metody porozumienia zawioda.
        • prawidlowe-podejscie Re: Do duuuz 21.08.08, 00:36
          inka-1live napisała:

          > > Oj to chyba nie do konca tak, ze jak ktos zdradził to zdradzi....
          > > Czasami zona to po prostu kobieta, ktora zaszla pierwsza w ciaze
          > > Potem wymuszony slub, czesto w mlodym wieku, a potem ciagle
          > > nieporizumienia
          > > Kochanka moze byc akurat tą...miloscia zycia
          > Oj widze ze jakis mały chłoptas lub dziewczynka wdostał sie na
          forum
          > dla doroslych pań.

          i panow tez, poczekaj sprawdze... tak tak panow tez..wink)

          > Jak czytam lub słucham o nieplanowanych ciążach i
          > wymuszonych slubach ( a co na sznurku teraz do ołtarza ciągna
          > jeszcze trzy lata temu tam szlam o wlasnych silach i na wlasnych
          > nogach, no chyba ze cos sie zmienilo) a co do ciazy pigułki
          wycofali
          > z produkcji? kurcze szkoda nie wykupie recepty.

          Polskie spoleczenstwo nie jest tak swiatle jak sobie myslisz, uwierz
          mi rozne rzeczy widzialem i slyszalem

          > Halo mamy 21 wiek.

          no i tak sobie myslisz ze jak juz XXI wiek to od razu wszyscy beda
          na czasie? eeeee wierzysz w garbate aniolki?

          > Jak sie ktos nie rozumie to szuka terapeuty albo sie rozchodzi jak
          > juz wszystkie metody porozumienia zawioda.

          ta... rozwody sa teraz w modzie no przeciez mamy XXI wiek prawda?
          ehhh kiedys to jednak ludzie ze soba umieli sie dogadywac... co za
          czasy
          • podsufitem Re: Do duuuz - 21.08.08, 14:41
            szuka tez seksu ....... no i co ... w fundacji w ktorej pomaga moja
            przyjaciolka wielokrotnie zglaszaja sie zony ktore po wielu
            rozmowach nie latwych czesto przyznaja ze wspolzyja bez milosci z
            mezami. Ze ich nienawidza ale wspolzyja. Potem czesto nienawidza
            samych siebie. My dostajemy zainteresowanie rozrywke zabawe kogos
            komu mozemy sie wyplakac pochwalic kogos z kim wiele nas laczy.
            Ludzie sie w ciagu zycia zmieniaja i nie kazdy ma ochote spedzic je
            na rozpaczy sie w swoim nieudanym zwiazku. Dla mnie to oczywiste. A
            to ze Ty tego nie chcesz do siebie dopuscic to trudno.
            a co myslisz o ksiedzach ktorych jak sie szacuje ok 25% jezst w
            ziwazku z kobieta co Ty na to. Romanse byly i beda bo ludzie sa
            tylko ludzmi
            • fam.me podsufitem 21.08.08, 16:56
              a ty jesteś zawodowa , czy amatorka?
        • duuuz Do Inka-1live 25.08.08, 23:07
          Tak sa i pigulki i antykoncepcja, ale....ile 20 latek je uzywa?
          WIekszosc mlodszych małzenstw (tych 18 -22 latkow) to malzenstwa ze
          wzgledu na ciażę
          i nie wazne jest, ze jest milosc czy jej nie ma

          a co do dorosłosci to obawiam sie, ze jestem bardziej dorosla od
          ciebie
          a moja ciaza byla planowana.
          • nenia1 Re: Do Inka-1live 27.08.08, 11:33
            duuuz napisała:

            > Tak sa i pigulki i antykoncepcja, ale....ile 20 latek je uzywa?
            > WIekszosc mlodszych małzenstw (tych 18 -22 latkow) to malzenstwa ze
            > wzgledu na ciażę
            > i nie wazne jest, ze jest milosc czy jej nie ma

            Dziwne, przeciez z powodu ciąży nie ma PRZYMUSU zawierania małżeństwa, przynajmniej w Polsce.
            Ludzie w tym wieku są pełnoletni i mogą w pełni samodzielnie podejmować decyzję.
            Gadanie o tym, że ktoś się MUSIAŁ żenić nie jest niczym poparte
            w rzeczywistości, bo nie istnieje ani jeden środek fizycznego przymusu.
            Takie gadanie to zazwyczaj próba usprawiedliwienia własnej nielojalnosci i niedojrzałości i minimalizacji klęski własnego małżeństwa.
            Taka psychologiczna chęć zmniejszenia porażki, w małżeństwie mi się nie udaje, co tam, przecież ja go nigdy nie chciałem, tylko MUSIAŁEM.

            Nikt nic nie musiał - tylko chciał/a.
            • duuuz Do nenia1 28.09.08, 20:45
              Przymusu nie ma, ale jeszcze jest nacisk społeczny....szczególnie w
              małych miejscowościach, na wsiach. Co prawda coraz mniejszy.
              W nieświadomą ciążę zachodzą zazwyczaj ludzie młodzi i na nich
              rodzina/rodzice mają największy wpływ.
              Jeżeli chłopak ma dziewczynę i zajdzie ona w ciążę to w wiekszości
              przypadków wezmą ślub. A dziewczyna to nie zawsze jest "miłosc
              życia", czasami to zwykla koleżanka, z która sie sypia.
              Persfazje matek, ojców naprawde mają duży wplyw na życie młodych
              ludzi.

              >Takie gadanie to zazwyczaj próba usprawiedliwienia własnej
              nielojalnosci i nied
              > ojrzałości i minimalizacji klęski własnego małżeństwa.
              Nie wiem w jaki sposób mogę być nielojalna, ale na pewno jestem
              dojrzała. Moja ciąża i dziecko było planowane (przez obydwie strony)
              No i nie jestem mężatka, ani kochanką.
              Nenia1 czyżby to właśnie twoje małżenstwo bylo kleską?
      • maretina Re: Pytanie do kochanek... 16.10.08, 09:45
        big_grin juz jakis jelop cie poddal praniu mozgu.
        nawet jesli malzenstwo jest pomylka, nawet jesli ludzkie drogi sie
        rozchodza, to jest cos takiego jak uczciwosc wobec siebie i drugiego
        czlowieka. jest cos takiego jak szacunek i zycie w prawdzie.
        kobiety, ktore zadaja sie z zonatymi maja w dupie wartosci i
        szacunek do siebie.
    • kachna501gazeta.pl Re: Pytanie do kochanek... 21.08.08, 17:07
      deela napisała:

      > Dlaczego jesteście z facetami którzy zdradzają?- cóż, sama nie wiem, chyba po
      prostu zdarzyło mi się dla kogoś stracić głowę, po tym jak ją odzyskałam wraz z
      rozumem, zakończyłam związek, nie było i nie jest łatwo. Czasem rozstanie mimo,
      że jest koniecznością, wyrazem rozsądku, jest bardzo trudne. Chyba pomaga w
      takiej sytuacji odzyskanie poczucia godności, choć na pewno mocno nadwyrężonego.
      Nie oczekiwałam też na to, że kiedykolwiek zwiążemy się na stałe, zbyt wiele nas
      dzieliło-praca, odległość, wiek.., po prostu wmawiałam sobie, że to tylko zażyła
      znajomość, którą kontroluję i jestem pogodzona z tym, że nie będę mogła poczuć
      się z nim jak kobieta 100%.
      Myliłam się, ale to przecież ludzkie..
    • kaczkabig deela 28.09.08, 20:56
      Twoje zdanie na ten własnie temat już poznałyśmy. Dla ciebie facet,
      który pozostaje w związku z żoną i ma na boku kochankę to fujara. A
      powiedz mi, (jeśli chcesz) jakie zdanie masz na temat facetów,
      którzy poznają inną kobietą, która okazuje się ich miłością i
      natychmiast kończą swoje małżeństwa. Są wg Ciebie lepsi?
      • marta.uparta odpowiem za deelę 13.10.08, 17:28
        może nie są lepsi, ale przynajmniej bardziej uczciwi.
      • deela Re: deela 15.10.08, 22:39
        uczciwi, a uczciwosc w malzenstwie chyba sporo znaczy?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja