Kochanki,co Wy na to?

12.08.08, 23:14
Pewna kochanka postanawia wyznać żonie swojego faceta,że ten ma
romans!Oświadcza jej,że on jest całym jej światem.
Żona wybacza mężowi zdradę wierząc w zapewnienia męża,że żałuje i
tylko ją kocha.Po pewnym czasie odkrywa jednak,że mąż ją nadal
zdradza z tą kobietą. Żona nadal nie kończy tego małżeństwa licząc
na to,że jeszcze jest szansa na to by je uratować.
Mija jakiś czas,kochanka nadal jest kochanką,żona nadal żoną!
Jedyne, co się zmienia,to fakt,że pojawia się jeszcze jedna kobieta!
Pewnego dnia do owej kochanki dzwoni dziewczyna,która informuje
ją,że jest dziewczyną tego właśnie faceta!Dzwoni,ponieważ znalazła
jej numer zapisany w komórce pod literą "N" i martwi się,że jej
ukochany ją zdradza!Chce wiedzieć, kim jest kobieta do której się
dodzwoniła!
Jak myślicie,co zrobiła kochanka?
Oczywiście zaczęła sobie tłumaczyć,że jeszcze nie wszystko stracone!
Mimo,iż przekonała się,że facet jest skurwielem i będzie zdradzał
każdą kobietę z którą będzie,wierzy że tylko ją kocha!
Zachowała się jak żona tego palanta i mimo zdrady jest nadal jego
kochanką!
Co o tym myślicie?
Jak oceniacie kochankę,która potrafiła jeszcze rok temu śmiać się w
twarz żonie tego pana,twierdząc,że on tylko ją kocha?
Jeszcze rok temu wykrzyczała żonie tego dupka,że nie ma
godności,jest zerem skoro nie zostawi faceta,który kocha inną!
To jest prawdziwa historia,którą przeżywa moja przyjaciółka!
Wiem,że bardziej przypominato scenariusz argentyńskiej
telenoweli,ale jestem pewna na 100%,że jest to historia z życia
wzięta.
Piszcie szybciorem, co o tym myśliciesmile
Bardzo zależy mi na Waszych wypowiedziachsmile

    • kaczkabig Re: Kochanki,co Wy na to? 13.08.08, 07:03
      I kochanka i zona to ofiary tego palanta.
      • daria_nowak Re: Kochanki,co Wy na to? 13.08.08, 07:15
        Wszystko zależy od klasy tych pań. Po pierwsze nie wyobrażam sobie śmiania sie w
        twarz żonie. Nie moje to klimaty. No, ale ok, załóżmy, że znajduję się się w
        sytuacji kochanek-ja-żona-kochanka 2. W tym momencie pan dostaje kopa w odwłok.
        Natomiast jeśli mówimy ogólnie - kochanka nr. 1 i żona - zachowały się dokładnie
        tak samo. Jedna sądziła, że ma co ratować i druga sądzi, że ma co ratować.
        • n.i.p.69 Re: Kochanki,co Wy na to? 14.08.08, 07:13
          ...w wypadku kochanek trudno jest mowić o jakiejkolwiek klasie!.. a ratować to
          powinna co najwyzej swój (jak to ładnie ujęłaś) odwłok!
          • modliszka12 Re: Kochanki,co Wy na to? 14.08.08, 12:04
            często kochanki wykazują wyższą klasę niż żony ale faktem jest, że
            facet funduje sobie kochankę żeby zaspokoić swoją malejącą z czasem
            atrkacyjność zarówno fizyczną jak i seksualną
            • velda Re: Kochanki,co Wy na to? 14.08.08, 12:22
              facet funduje sobie kochankę żeby zaspokoić swoją malejącą z czasem
              atrkacyjność zarówno fizyczną jak i seksualną

              Znaczy sie ,facet zrobil sie lamaga i brzydal oraz impotent ,to czas
              na kochanke ? Ile latek masz dziewczynko ?
              • modliszka12 Re: Kochanki,co Wy na to? 16.08.08, 23:47
                pewnie o wiele więcej niż Ty i doświadczenia w temacie aż nadto, nie
                rozumiesz to nie komentuj
            • n.i.p.69 Re: Kochanki,co Wy na to? 14.08.08, 20:18
              Jesli ktoś ma klase, to ma tez coś takiego jak > ..GODNOSć! i POCZUCIE WLASNEJ
              WARTOSCI...< a tego brakuje kazdej bez wyjatku kochance czy kochankowi.
            • inka-1live Re: Kochanki,co Wy na to? 16.08.08, 20:29
              Tak oczywiscie juz sam fakt zostania kochanka to pokazanie klasy. A
              to mnie rozbawiłas dziewuszko
              • modliszka12 Re: Kochanki,co Wy na to? 16.08.08, 23:49
                nigdy nie zrozumiesz tematu bycia kochanką do czasu, aż sama nią
                zostaniesz
                • fajniutka11 Kobiety!!! 17.08.08, 11:39
                  Ja liczyłam na Wasze opinie i komentaże na temat opisanej historyjki
                  a nie sprzeczki na temat która jest lepsza żona i kochanka!
                  Dajcie wreszcie spokój!!!
                  Faceci robią z nami co chcą a my obwiniamy się na wzajem i obrzucamy
                  wyzwiskami nie widząc,że faceci to świnie!!!
                  • velda Re: Kobiety!!! 17.08.08, 11:58
                    jest nawet taka piosenka,ktora ma w tekscie ...facet to swinia..itd
                    Trzeba by sprecyzowac :
                    Faceci robią z nami co chcą a my obwiniamy się na wzajem i obrzucamy
                    > wyzwiskami nie widząc,że faceci to świnie!!!
                    Jedne twierdza ,ze to one robia co chca z facetami,natomiast
                    powyzej pada zupelnie cos innego.I jak to jest wiemy ,ze sa
                    swiniami ,czy tez nie wiemy? A moze z wiekiem wiemy i tylko takie
                    podfruwajki odkrywaja prawde confused
                • inka-1live Re: Kochanki,co Wy na to? 19.08.08, 16:50
                  No ciekawe, ciekawe. Ja rozumiem temat kochanka az zanadto i wcale
                  nie potrzebuje nia zostawac. A tak na marginesie mam na to za duzo
                  klasy.
                  • velda Re: Kochanki,co Wy na to? 19.08.08, 18:21
                    A tak na marginesie mam na to za duzo
                    > klasy.

                    Naszej Klasy ?
                    • inka-1live Re: Kochanki,co Wy na to? 19.08.08, 21:45
                      smile smile
                    • anais_6 Re: Kochanki,co Wy na to? 21.08.08, 18:46
                      velda napisała:

                      > A tak na marginesie mam na to za duzo klasy.
                      >
                      > Naszej Klasy ?

                      Nauczycielka? big_grin
              • daria_nowak Re: Kochanki,co Wy na to? 20.08.08, 11:25
                Kobiet - wszystkie można podzielić na te z klasą i bez. Ten podział nie pokrywa
                się z podziałem na kochanki i żony. I chocby tu - na forum niezwykle wyraźnie to
                widać.
                Takie samo prawdopodobieństwo, ze żona ma klasę, jaki i kochanka. Psycholi nie
                biorę pod uwagę. Tez trafiają się po każdej stronie.
                To rozkład normalny się nazywa... Dokładnie tak samo jak w temacie wzrostu,
                wagi, ilorazu inteligencji...
    • boksereczka Re: Kochanki,co Wy na to? 14.08.08, 21:23
      Drogie panie jak zawsze dają wiarę ostatniemu złamasowi.
      • kachna501gazeta.pl Re: Kochanki,co Wy na to? 15.08.08, 10:02
        Za każdym razem jak spotykam się z Twoimi wypowiedziami, nip, absolutnie
        wszystkie cechy, jakimi się charakteryzujesz są kobiece. W dyskusji nie
        przejawiasz żadnych cech męskich, być może się mylę, ale bardziej pasujesz mi na
        kobietę, która występuje na forum w roli faceta, aby jeszcze bardziej dogryźć
        kochankom, żeby wiedziały, że są też faceci, którzy nimi gardzą.
        • smutek20 ja znam taka sama historie.. 17.08.08, 20:44
          moja znajoma wdała sie w romans z zonatym, ale to wygladało ze sie oboje na
          serio zakochali... i tak sobie trwało, nawet zaczeli po jakims czasie razem
          pracowac ..i nawet byłam pewna w tamtym okresie, ze facet sie rozwiedzie i razem
          beda zyc szczesliwie do smierci...gdzies po 3 latach znajomosci ,ona przez
          przypadek odkryła , ze on ją zdradza jeszcze z inna..co sie działo..jak
          przybiegła do mnie wypłakac sie, była załamana nerwowo, odkryła w pracy na
          kompie jakies maile, fotki tej ..hm wyglada, ze trzeciej...pokazała mi te
          maile..powiem Wam,ze przezyła szok co on wypisywał tej trzeciej..jak bardzo ją
          kocha...oczywiscie w tym czasie ..ze znajoma podobno nie sypiał i ona dlatego
          zaczeła weszyc bo czuła pismo nosem, ze cos jest nie tak.I coz...ja byłam na
          milion procent , ze to koniec i zostawi dziada..a ona sie z nim ponownie
          zesezła..bo ta trzecia zostawił..albo ta trzecia jego..ktora była
          mezatka..Znajoma..to juz według mnie stara panna przez niego..
          ale historia ma tragiczniejsze obraz...tak jak pisałam, dziewczyna przezyła
          szok., jakos sie pozbierała( dziad obiecywał jej , ze zona sie rozwiedzie, itd
          itd...) najgorsze jest to, ze to fajna i ładna dziewczyna..i ona przez pare
          lat..tak na serio sama była..wakacje, swieta, sylwester..on zawsze z zona i
          zawsze tłumaczył sie dziecmi...a ona ciagle wierzyla, ze w koncu bedzie z
          nia..jedynie dzieki pracy widzieli sie codziennie...
          tak wiec po całej aferze z ta trzecia, wrocili do siebie.. .. ona ..bała
          sie..bała sie, ze nikt juz nie zechce bo juz stara jest..i nagle ...szok..ona
          dostała raka...i tu sie własnie z nia poznałam..na onkologii..obcieli jej
          piers...hmmmmm
          facet niby sie starał w trakcie choroby...ale to według mnie ...niz nie
          znaczy..bo nazwac staranie, ze ja po chemii zabrał...do domu samochodem..
          w kazdym razie ..leczenie zakonczone..a facet dalej jej gada, ze juz niedługo
          sie rozwiedzie z zona..i znowu z zona wyjechał na wakacje..a ona ...
          ona stwierdziła, ze przegrała zycie sobie...bo dotarło do niej, ze facet nie
          zmarnował zycia zonie tylko jej..bo primo zona ma dzieci..a ona nie i juz nie
          bedzie mogła nigdy miec ...!!!!! A gdyby nie on to by miala kogos innego i miala
          by dzieci. Przez pare lat skazal ja na samotnosc i wyobcowanie...bo poznala go
          ze swoimi znajomymi ale jak sylwester to on z nia nie..wiec sama nie chodzila bo
          niby jak sie miala wytłumaczyc znajomym...i teraz gdy kurcze dotarło do niej..co
          ten facet zrobił własnie jej a nize zonie....własnie ja skrzywdził i to bardziej
          niz ta swoja zone...to mowi, ze za pozno jest ..bo morze umrzec, bo boi sie
          zycia, bo nikogo nie pozna bo nie ma cycka..bo jest stara ma 37 lat..i własnie 7
          lat dziadyga jej zmarnowął...i dalej jej mowi, ze ja kocha..tylko, ze nie ma dla
          niej czasu i nic sie nie zmieniło w stosunkach z zona...bo urlop znowu z zona
          spedził a nie z nia...
          moja ocena...dziewczyna miała pecha w zyciu..potrojnego...bo jej milosc do
          zdradliwca kosztowała ja najwiecej..
          ja mam ochote dorwac zone i jej to opowiedziec..ale nie wiem czy warto...bo zal
          mi jej bardzo..oczywiscie zal mi jej a nie zony...
          jedno jest pewne po tej historii to nie osadzam od czci i wiary
          kochanki..czasami sa bardziej nieszczesliwe niz te zony...
          • smutek20 Re: ja znam taka sama historie.. 17.08.08, 20:47
            i dodam jeszcze..ze to ja tak na serio pomogłam jej przetrwac chorobe..bo sama
            ja przeszłam wiec co to znaczy...
          • kachna501gazeta.pl Re: ja znam taka sama historie.. 21.08.08, 18:39
            Rak rzeczywiście nie musi, ale może być konsekwencją stresującego trybu życia,
            nerwic etc. zły stan psych. Twojej przyjaciółki mógł wpłynąć na utratę zdrowia.
            Myślę, że ona nie do końca się poddała, bo miała siłę Ci o tym opowiedzieć,
            czyli nie stała się obojętna na życie. Dobrze, że na swojej drodze spotkała
            kogoś, kto ją wysłucha. Na pewno życie nie potraktowało jej ulgowo, chyba nikogo
            nie traktuje... najlepszym lekarstwem jest nie użalać się nad swoim upadkiem,
            trzeba wstać, otrzepać kolana i iść dalej... Wciąż żyje, więc ma jeszcze szansę
            na udane życie, nawet nie mając piersi, przecież miłość nie ma nic wspólnego z
            pięknym wyglądem, wrażliwy człowiek jest ws stanie obdarzyć uczuciem bez względu
            na defekty fiz.- znam mnóstwo fantastycznych przykładów- nie będę się
            rozpisywać. Poza tym można już w Polsce (nie tak drogo) postarać się o protezę
            piersi. Trzeba umieć znaleźć w sobie siły, najlepiej otaczając się ludźmi
            ciepłymi, serdecznymi, nie obracając się za siebie.
    • smutek20 Re: Kochanki,co Wy na to? 17.08.08, 20:55
      no dobra ..trzeci post..ale mam refleksje..a wiec ..błąd ze zadała sie z
      zonatym..to był pierwszy bład..drugi bład..ze jak wykryła zdrade z trzecia..nie
      odeszła na zawsze...
      ja mysle tak..ze facet jaki jest to w przypadku konfrontacji okazuje twarz
      prawdziwa..a wiec zona sie dowiaduje..facetr łga zonie ..to jasny dowod ze
      oszukuje i kochanka powinna spieprzac gdzie pieprz rosnie..a jak juz kochanka
      odkryje, ze ja zdradza nie tylko z zona..bo wybaczcie ale nie uwierze, ze z
      zonami nie sypiaja...to wogole powinna brac nogi za pas i nawet sie nie ogladac...

      ale znam tez przypadek gdzie facet odszedł od zony dla kochanki..i o dziwo sa
      bardzo dobrym malzenstwem..ale mysle, ze takie historie zdarzaja sie zadko..
      ale doradcie mi..jak posatwic znajoma na nogi..zeby uwierzyła w siebie bo to
      wogole jest wazne w chorobie aby ja pokonac...bo martwie sie, ze ona
      zamartwiajac sie tym dupkiem ...to straci zycie na raka..bo w raku najwazniejsza
      jest psychika...
      jak ja przekonac, ze moze sobie ulozyc zycie z kims innym...nie wiem sama co
      radzic..bo juz zgłupiałam zupełnie..
      • metamorphosis4 Smutku 21.08.08, 17:41
        Najlepsze, co możesz dla niej zrobić, to po prostu być. Rozmawiaj z
        nią jak najwięcej i staraj się by dużo była z ludźmi.
        Mastektomia, to wielka trauma, ale przeciez nie uniemozliwia
        dalszego, szczęśliwego zycia. Czlowiek znajduje miłość w
        najdziwniejszych i nieraz bardzo trudnych momentach życia. Nie jest
        tu przeszkodą ani wiek, ani choroba, ani cokolwiek innego.
        Jeśli chodzi o macierzyństwo... W jej wieku nawet gdyby była zdrowa,
        to dość późno byloby na podjęcie decyzji o dziecku, a przecież
        adopcje też są możliwe.
        Najgorsze, co może zrobić, to zamknąć się w domu i pogrążać w
        rozpamiętywaniu swego cierpienia.
        Wszystko minie.
        Czas jest naprawdę dobrym lekarzem, nawet jeśli brzmi to banalnie i
        naiwnie. Z czasem złe wspomnienia zbledną, a jesli nie bedzie w
        sobie pielęgnować nienawiści i żalu do byłego kochanka, to da radę
        ułożyć swoje życie szczęśliwie i mądrze.
        Wiem z całą pewnością, że najbardziej nasze życie niszczą negatywne
        uczucia. Rozpamiętując bezustannie zło, które nas spotkalo nie
        dajemy sobie miejsca na żadne nowe dobro. Latamy za własnym ogonem
        pozbawiając się sił, marnując emocje, które moglibyśmy spozytkować
        na coś dobrego - dobrego dla nas i naszej przyszłości.
        Uwierz mi, wiem co pisze, bo w swoim najbliższym otoczeniu mam dwie
        osoby, które całe swoje nieszczęśliwe życie podporządkowały
        nienawiści do kogoś, kto wyrządził im krzywdę. Mijają lata, a one są
        w coraz gorszej sytuacji. W dodatku nie są w stanie przyjąć
        odpowiedzialności za swoje życie. wszystko, co je spotyka jest winą
        tego złego... To większa tragedia niż poprzednie wydarzenia. Nie
        dopuść, by coś podobnego spotkalo Twoja przyjaciółkę. Ona juz
        wystarczająco duzo w życiu przeszła.
        Trzymam kciuki i wierzę, że czeka ją piękne życie. Przekonaj ją, że
        tak będzie smile
    • metamorphosis4 Ma ktos telefon do tego gościa? 21.08.08, 17:27
      Jest to najwyraźniej artysta najwyższej próby, skoro kochaja go
      rownolegle trzy wiedzące o sobie nawzajem kobiety.
      Strasznie chciałabym zobaczyć takiego magika i sprawdzić co takiego
      ma w sobie big_grinDDDDDDDD

      PS: może chodzi wyłącznie o warunki fizyczne... jeżeli tak, to tym
      bardziej chcę zobaczyć wink))

      PS2: oczywiście zaznaczam, że nie jestem zainteresowana 4tym
      miejscem w tym układzie. Ja wyłącznie ze względów naukowych wink

      PS3: fajnie, że admin umieścił ten link na pierwszej stonie. Nieźle
      się tu bawię smile
      • dosia2308 Re: Ma ktos telefon do tego gościa? 23.08.08, 08:20
        Myślę, że to musi być niezły gośćsmile Klasa sama w sobie.... Cóż, kobiety, który go kochają też muszą być niezwykłesmile)))))) Bawię się na tym forum przednio!
    • aloha.1 Re: Kochanki,co Wy na to? 22.08.08, 00:05
      Tu może mieć zastosowanie znane powiedzenie,ŻE PUNKT WIDZENIA ZALEŻY OD PUNKTU
      SIEDZENIA.
    • ijak2 Re: Kochanki,co Wy na to? 23.08.08, 12:51
      według mnie to najlepszy przykład na to, że punkt widzenia zależy od
      punktu siedzenia i nie ma co się zarzekać.
      a oceniać nikogo nie mam zamiaru smile
      mogę tylko powiedzieć, ze ja bym CHYBA takiego palanta kopnęła w
      tyłek.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja