rozmowa żony z kochanką

13.08.08, 10:39
zdarzyła Wam się? pytam zarówno kochanki jak i żony

krótko:
podejrzewam mojego o zdradę, on zapewnia, że był tylko flirt, długie
rozmowy o życiu, że do niczego jeszcze nie doszło, szybko sprawę
odkryłam i wszystko mi opowiedział (choć sam przyznaje, że nie wie,
jak dalej mogło się potoczyć)
Wiem, że ona była/jest nim zainteresowana (smsy), on twierdzi, że
obecnie nie wychodzą poza relacje służbowe.

Sytuacja trwa ponad miesiąc i męczy mnie strasznie. Mój mąż jest
obecnie najlepszym mężem na świecie (wiadomo, poczucie winy) ale
ja cały czas podejrzewam, że skłamał i być może kłamie nadal...
Chcę znać prawdę.

Do kochanek: czy gdyby nagle żona poprosiła Cię o rozmowę,
zgodziłybyś się? rozmawiała? mówiła całą prawdę?

Do żon: zdycydowałaś się na rozmowę z tą drugą? co Ci dała ta
rozmowa? to był dobry krok? jakie miałaś odczucia?
    • fantasia88 Re: rozmowa żony z kochanką 13.08.08, 11:03
      Witaj kalendarzowa_wiosno,
      Żona "mojego" mężczyzny próbowała nawiązać ze mną kontakt, w banalny i myślę
      dość nieprzemyślany sposób- zostałam obdarowana przez nią serią komentarzy na
      portalu nasza klasa. Słowa jakich użyła do niczego nie zaprowadziły, nie
      zmieniły relacji pomiędzy mną, a jej mężem. W odpowiedzi napisałam do Szanownej
      Małżonki maila. Mail bardzo grzeczny, odpowiadający na zarzuty ze strony Żony.
      Dostałam oczywiście odpowiedź.Kobieta nie przyznaje się do tego, że to ona
      zostawiła komentarze. Postanowiłam nie odpisywać. Potyczki słowne, obwinianie
      siebie wzajemnie niczego nie zmienią i do niczego nie prowadzą.
      Myślę, że rozmowa z kochanką nie poprawi Twojej sytuacji, pokażesz jej swoją
      niepewność, to że nie ufasz słowom swojego męża. Będzie to niepotrzebna wymiana
      wyzwisk i zarzutów, która niczego nie zmieni.. a będzie kosztowała Cię na pewno
      sporej ilości nerwów.
      Gdyby żona zaproponowała mi rozmowę, zaznaczam rozmowę na poziomie o konkretach
      nie kłótnię zgodziłabym się. Niestety, a może i na szczęście Szanowna jest
      bardzo wybuchowa i kontakt z nią mógłby skończyć się atakiem fizycznym.. dlatego
      właśnie na dzień dzisiejszy nie planuję spotkania z tą kobietą.
      Pozdrawiam
      • kalendarzowa_wiosna Re: rozmowa żony z kochanką 13.08.08, 12:01
        Fantasiu, o wyzwiskach, zarzutach nie ma mowy. Jestem zdania, że
        jeśli facet zdradza, to wina jest po jego stronie (nawet jeśli ta
        druga uwodzi, zawsze facet ma wolną wolę).

        Chciałabym wiedzieć, jaką rolę ta kobieta odegrała/odgrywa w życiu
        mojego męża. I dlaczego ja nic o tym nie wiedziałam.

        Ale masz rację, że pokazałabym swoją niepewność. A tego nie chcę.
        Dzięki, nie myślałam wczesniej o tym w ten sposób.
    • kachna79 Re: rozmowa żony z kochanką 13.08.08, 11:03
      Ja nie spotkałabym się z kochanka męża - chyba poczucie godności by
      mi nie pozwoliło. Zresztą ja i kochanka to nie ta liga. Jeśli
      spotkasz się z tą kobietą to w pewnym sensie wtajemniczysz ją w
      sprawy, które dotycza Twojego małżeństwa. Poza tym ważne jest to co
      łączy Ciebie i męża - jeśli macie być razem musisz mu zaufać.
      • velda Re: rozmowa żony z kochanką 13.08.08, 16:08
        Ja nie spotkałabym się z kochanka męża - chyba poczucie godności by
        mi nie pozwoliło. Zresztą ja i kochanka to nie ta liga.

        Ona extraklasa a ty podworkowa liga ,czy jak?
        • magiczna_marta Re: rozmowa żony z kochanką 13.08.08, 17:07
          > Ona extraklasa a ty podworkowa liga ,czy jak?

          odwrotnie
    • estralla Re: rozmowa żony z kochanką 13.08.08, 12:25
      Spotkałam się z byłą żoną byłego kochanka - mniej więcej po roku od
      ich rozwodu i ponad roku od naszego rozstania. Prosiła mnie o tą
      rozmowę, chciała zrozumieć...

      Byłam szczera, starając się jednocześnie jej niepotrzebnie nie
      ranić. Może dlatego, że mam wobec niej olbrzymie poczucie winy, choć
      ten związek był dla mnie jedną wielką pokutą sad

    • daria_nowak Re: rozmowa żony z kochanką 13.08.08, 14:26
      Nie wiem, czy zgodziłabym się na rozmowę z żoną. To zależy od konkretnej
      sytuacji i osoby żony. Po postach niektórych pań na tym forum - stwierdzam, ze
      nie z każdą żoną, czy kochanką, w ogóle da się rozmawiać. Ale to tak na marginesie.

      Gdybym była już po rozstaniu, albo niezaangażowana emocjonalnie - myślę, że
      łatwiej byłoby mi porozumieć się z żoną i w pewnych okolicznościach -
      zgodziłabym się na rozmowę. Niestety, gdyby uczucia wciąż jeszcze miały duże
      znaczenie, prawdopodobnie nie umiałabym nie wybielać jej męża.
      Koleżanka, z którą przechodziłam przez zdradę jej męża, rozmawiała z jego
      kochanką. Wyszła z tego w duzo gorszym stanie psychicznym - bo dziewczyna
      wypierała się faktów w żywe oczy. Zamiast pewności, zyskała mało miłe
      doświadczenie.
      Z własnego doświadczenia - jako zdradzonej kobiety wiem, co ja zrobiłam.
      Rozmawiałam tylko z nim. I sadze, ze oszczędziło mi to sporo stresu.
      • blondyneczka69 Re: rozmowa żony z kochanką 13.08.08, 15:46
        ..... złapią cię za rękę - mów, że nie twoja!
    • echo1111 Re: rozmowa żony z kochanką 17.08.08, 23:22
      Moja przyjaciółka spotkała się z kochanką swojego męża. Zrobiła to
      bo on twierdził że już się z tą kobietą nie spotyka a ktoś jednak
      zobaczył ich razem.
      Nie prosiła kochanki o rozmowę tylko sama ją zainicjowała.
      Co dała ta rozmowa? Przede wszystkim wiele wyjaśniła. Okazało się że
      facet okłamywał je obydwie, żonę że nie spotyka się z kochanką a
      kochankę że już się rozwodzi i z żoną nie ma nic wspólnego. Obydwie
      były nieprzyjemnie zaskoczone i padło kilka niemiłych epitetów. W
      końcu wezwały gościa i obydwie zażądały wyjaśnień. Gość wił się na
      różne strony, kombinował, plótł aż kochance puściły nerwy i
      zagroziła "zerwaniem". Wtedy on stwierdził że kocha tylko ją, chce z
      nią być a żonę ma ....gdzieś. Poszli a ona została sama czując się
      naprawdę podle. Ale przynajmniej ma rozeznanie, wie na czym stoi i
      jakim sk... okazał się jej mąż. To było bardzo przykre ale myślę że
      dobrze zrobiła podejmując tą rozmowę.
Pełna wersja