walczcie o szczescie

14.08.08, 12:10
jesli szczeze i z wzajemnoscia kochacie swoich zonatych mezczyzn to
sorawe wyjasni tylko szczera do bolu rozmowa o waszych planach i
oczekiwaniach.nie znosze slowa kochanka ale bylam nia przez pol
roku. kiedy sprawa wyszla na jaw wszyscy byli nam przeciwni. bylo
bardzo trudno ale my sie nie poddalismy i zawsze wspieralismy. bylo
warto przetrwac te zle dni. po rozwodzie marek mi sie oswiadczyl.
jestesmi razem 2 lata we mnie rosnie nasze dziecko. ja zdradzona po
5 latach zwiazku, on mial dosyc po osmiu latach krzykow i ciezkiej
reki zony. jesli jest sens walczcie jesli to rozrywka bez uczuc i
przyszlosci nie niszczcie zycia rodzinnego-
agnieszka 24
    • velda Re: walczcie o szczescie 14.08.08, 12:32
      A gdzie tu walka ?Jedyna walka jaka tu widac ,to walka z opornym
      jezykiem ojczystym.I faktycznie wspolczuja facetowi,ktory po 8
      latach "mial dosc krzykow i ciezkiej reki zony" I takiego
      lamage ,brac za meza ?
      • modliszka12 Re: walczcie o szczescie 14.08.08, 13:28
        czasami sama mam ochotę przywalić mężowi ale nie sądzę aby mi oddał
        a może .... hehe ...ale wracając do tematu, ludzie rozstają się z
        różnych powodów tak jak z różnych powodów decydują się na bycie
        kochankami, jeśli taka miłość kończy się szczęściem to czemu nie ...
        życie jest tylko jedno ...
    • fantasia88 Re: walczcie o szczescie 14.08.08, 14:15
      moim zdaniem jeśli decyduję się na związek z żonatym mężczyzną to nie może być
      zabawa. Stawiamy na szali jego dotychczasowe życie, jego małżeństwo.. Rodzina ma
      zbyt wielką wartość, żeby dla zabawy ją niszczyć
Pełna wersja