piekna_30
22.08.08, 08:41
Jestem kochanką od wielu lat... Dlaczego ? Ponieważ mąż nigdy nie
okazywał mi ciepla, uczuć, a nawet mimo to że jestem bardzo
atrakcyjną kobietą, przeważnie nie miał ochoty na seks (ten fakt
zawsze bolał mnie najbardziej). Jestem kobietą z dużą wyobraźnią
erotyczną, którą przeważnie realizuje w czynach i niejednokrotnie
przejmowałam inicjatywę. Lecz wszystko jest do czasu...moje kobiece
ego przy męzu przepadło, nie czuję się przy nim kobietą. Były
momenty takie że chciałam być fair (walczyłam ze sobą by nie
prowadzic podwójnego życia), ale po próbach zerwania kontakatów
z "zonatym" usychałam i przestawałam radować się czymkolwiek, więc
wracałam do niego.. Nie radowały mnie nawet liczne meskie spojrzenia
i okazywanie zainteresowania mężczyzn mną(nie o to chodziło)...
Z "żonatym" jestem od 9 lat (byłam bardzo młodziutka, kiedy sie
poznalismy)- i pod tym względem rozumiemy się bez słów... Robiliśmy
już chyba wszystko, co tylko jest w tym wzgledzie możliwe, co
najdziwniejsze nigdy dość - nasz ogień nie gaśnie już tyle lat...
Przy nim zawsze czuję się jedyna, najpiekniejsza, najbardziej
pożądana - to mnie uszczęśliwia i powoduje, że tę całą radosć
przenoszę do życia rodzinnego. Oboje mamy swoje rodziny i nie mamy
zamiaru tego zmieniać - nigdy, bo i po co? Nasi współmałżonkowie są
OK w każdej innej dziedzinie życia, więc tak jest wygodnie
Podobnie, jak bardzo dojrzała emocjonalnie pani Maria9 z tego postu
myśle, choć wiem, że jeszcze daleko mi do jej dojrzałości.
Pozdrawiam ją serdecznie, żałując, że nie znam jej bliżej..
Pozdrawiam Forumowiczów