Lepiej być żoną czy kochanką?

22.08.08, 15:22
Drogie żony,kochanki!
Drodzy zdradzający mężczyźni!

W czym kochanka jest lepsza od żony?
Dlaczego żona jest tak ważna dla męża mimo,że ten ma kochankę?
Czemu większość mężczyzn chce mieć żonę i kochankę?
Jakie są wady i zalety żon i kochanek?
W czym kochanka nigdy nie dorówna żonie?
Macie ochotę dowiedzieć się czegoś na swój temat?
Ja chętnie dowiem się,czy kochanka chciałaby być żoną misia?
A może żona żałuje,że nie jest na miejscu kochanki?
Co na ten temat mają do powiedzenia Panowie?
Może poznamy blaski i cienie bycia żoną i bycia kochanką!

    • fam.me Re: Lepiej być żoną czy kochanką? 22.08.08, 16:37
      najlepiej byc uczciwym człowiemiem, a to wyklucza bycie kochanką
      oraz budowanie zycia na cudzej krzywdzie , na zgliszczach innego
      zwiazku, na płaczu dzieci.
    • dosia2308 Re: Lepiej być żoną czy kochanką? 23.08.08, 08:16
      Zadziwiające jest Twoje podejście do tematu związku. Czytałam kilka Twoich wypowiedzi na tym forum. Jestem tu chyba pierwszy raz. Odpowiem pytaniem: A jakie to ma znaczenie? Jeśli dwoje ludzi się kocha i chce być razem powinni mieć odwagę to zrobić. Po prostu być razem. Nie rozumiem dlaczego trzeba wybierać rolę kochanki. Tę złą stronę. Mam za sobą kilka poważnych związków i raz, początkowo, spotykałam się z żonatym facetem. Ale po kilku miesiącach odbyliśmy poważną rozmowę i postanowiliśmy być razem. Rozwiedliśmy się z naszymi małżonkami i parę lat byliśmy parą, później małżeństwem... Wydaje mi się, że do tego trzeba jaj. Nie wszyscy je mają. Proste.
      • fajniutka11 Do dosi2308! 23.08.08, 11:53
        dosia2308 napisała:

        > Zadziwiające jest Twoje podejście do tematu związku. Czytałam
        kilka Twoich wypo
        > wiedzi na tym forum. Jestem tu chyba pierwszy raz. Odpowiem
        pytaniem: A jakie t
        > o ma znaczenie? Jeśli dwoje ludzi się kocha i chce być razem
        powinni mieć odwag
        > ę to zrobić. Po prostu być razem. Nie rozumiem dlaczego trzeba
        wybierać rolę ko
        > chanki. Tę złą stronę. Mam za sobą kilka poważnych związków i raz,
        początkowo,
        > spotykałam się z żonatym facetem. Ale po kilku miesiącach
        odbyliśmy poważną roz
        > mowę i postanowiliśmy być razem. Rozwiedliśmy się z naszymi
        małżonkami i parę l
        > at byliśmy parą, później małżeństwem... Wydaje mi się, że do tego
        trzeba jaj. N
        > ie wszyscy je mają. Proste.

        Czyje podejście do związku jest dla Ciebie zadziwiające?
    • beatka.mezatka Re: Lepiej być żoną czy kochanką? 23.08.08, 09:36
      pewnie ze lepiej byc zonasmile miec go przy sobie a nie czekac az sie
      miosio znudzi zona i przyjedzie zeby tylek wygrzmocicsmile)) ja tam
      osobiscie wierze ze sa mezczyzni lojalni i oczywiscie wierze w to ze
      moj maz taki wlasnie jest. I nie straszne mi latawice z miasta które
      czychaja na facetow z obraczka bo taki to juz ustawiony jest to
      pewnie tez kase ma, na drinka zabierze, bluzke kupi....i tak malo
      trzeba. tylko pupe wypiac smile) haha
      • merlotka30 Re: Lepiej być żoną czy kochanką? 23.08.08, 11:58
        A ja sądzę, że najlepiej być kochanką...
        Wolnego dżentelmena!
        • ijak2 Re: Lepiej być żoną czy kochanką? 23.08.08, 12:29
          eeee tam, napewno są plusy i minusy jednej i drugiej roli.
          spróbujmy przeprowadzić jaką skromną analizę. przyjmijmy założenie,
          że plusy dotyczą związku, w którym wszystko układa się po myśli
          kobiet (zarówno w przypadku żony jak i kochanki), minusy dotyczą
          związku, w którym pan ma panią "na boku" a żona o tym nie wie

          1. żona:
          a) plusy: związek jest akceptowany społecznie, nie musi się ukrywać
          ze swoimi uczuciami, ma męża przy sobie na dobre i złe, spokojnie
          może tworzyć z nim rodzinę, wije sobie szczęśliwe gniazdko, ma
          gromadkę dzieci, wsparcie, towarzystwo na wesele i inne spotkania
          rodzinne, święta i wakacje spędza u boku ukochanego, troski i
          radości dzieli na pół, jak spadnie karnisz zawsze ma kto go
          powiesić, ma komu gotować obiad, ma z kim pogadać, kładzie się spać
          i zasypia przy tym samym facecie niemal codziennie
          b) minusy: nie jest świadoma tego, że pan mąż poza nią ma w głowie
          jeszcze inną kobietę, że z nią też sypia, że z nią rozmawia,
          kochając się z nim nie ma bladego pojęcia, że różne cuda-niewidy
          łóżkowe wykonuje również w innym towarzystwie, jest z nią bo tak
          wypada, bo dzieci, bo kredyt, bo przyzwyczajenie, bo wygoda, bo
          tchórz! na głowie żony są rachunki, skarpetki, obiadki, kupki
          dzieci, ich gorączki, odpadające kafelki, psujące się pralki itp. a
          że istnieje wspólnota małżeńska obarcza tym małżonka, co może
          niewątpliwie wpływać na ich relacje - nie koniecznie pozytywnie.
          żona musi jeszcze musi życ w symbiozie z rodziną małżonka, nie
          koniecznie przez nią akceptowaną, znosić fochy męża związane z tym
          lub czym innym itp

          2. kochanka
          a) plusy: ma chłopa "z doskoku" więc za bardzo się nim nie znudzi,
          chłop jest z nią bo chce, a nie bo musi, seks zazwyczaj jest
          bardziej "odjechany", jak coś sie panu nie spodoba, to cóż - ślubu z
          nim nie ma, jak się na chłopa wkurzy to może zwyczajnie się z nim
          nie widzieć przez miesiąc, a jak jej przejdzie to wznowić spotkania,
          jak obiad ugotuje to ją wychwali pod niebiosa, a jak nie to luz -
          pójdziemy do restauracji, albo coś kupimy, skarpety i te inne brudy
          zostają u żony, radzić sobie z założenia musi sama więc jak chłopie
          coś pomoże to jest to po prostu przyjemne (zrobione z chęci a nie z
          przymusu), jak się co w domu zepsuje to poczeka na dzień spotkania i
          pan i tak naprawi i to z dziką przyjemnością (czasami szybciej niż w
          domu własnym)
          b) minusy: czekanie na pana, a jak juz się doczeka to zaraz musi
          czekać od nowa, o dzieciach powinna zapomniec (chyba, że mężatka),
          święta spędza bez ukochanego (eee-do przełkniecia jest przecież
          rodzina generacyjna wink, dyskrecja, nie zawsze możliwosć wysłania
          nawet zwykłego smska, ciągła świadomość tego, że żona jest blisko,
          że z nią też sypia (wersja dla bardziej naiwnych - sypiał)

          na razie tyle mi przyszło do głowy.
          wniosek - najlepiej być w wolnym związku z wolnym chłopem, ale w
          każdej sytuacji można wyszukać jakieś pozytywy smile
          • fajniutka11 Czy tylko ijak2 rozumie temat??? 23.08.08, 12:40
            Zastanawiam się czy tylko ijak2 rozumie temat?
            Nie na tym,rzecz polega żeby żony pisały,że kochanki to suki i
            lepiej być żoną,a kochanki wypisywały złośliwości o żonach-zołzach!
          • ijak2 Re: Lepiej być żoną czy kochanką? 23.08.08, 12:41
            p.s. gdybym miała wybierac - hmmm może i bym chciała mieć mojego
            obecnego chłopa przy sobie w postaci męża, ale gdyby miał mieć przy
            tym kogoś takiego jak ja to dziękuję, wolę pozostać w swojej roli
            • prawidlowe-podejscie Re: Lepiej być żoną czy kochanką? 23.08.08, 14:09
              czyli z wypowiedzi wynika ze:

              1. zona narzeka na to ze mis, pomaga kobietom potrzebujacym, ale to
              raczej zaleta, bo przeciez to wielkie serce mezczyzny nie pozwala na
              to aby ktoras kobieta byla smutna...

              2. kochanka wogole nie ma minusow, bo przeciez ktos do niej
              przyjdzie i jej pomoze w "lozku" nie trzeba kupowac plastikowych
              zabawek...

              jak nie patrzy tak wychodzi mi ze to mezczyzna sie poswieca dla
              kobiet
              • trance3 Re: Lepiej być żoną czy kochanką? 23.08.08, 22:48
                Jedne kobiety radujesz drugie zasmucasz, a tak naprawdę tylko Ty
                masz z tego największą frajdę. Jesteś jak mechaniczny robot
                zaspokajający potrzeby seksualne kobiet. Emocje są Ci obce.
                Największe szczęście to taka kobieta, która jest i żoną i kochanką i
                pzryjaciółką. Znasz takie powiedzenie "kobieta powinna byc kucharką
                w kuchni, damą w salonie i dziwką w łóżku" Nigdy inaczej.
                Lepiej byc własnie taka żoną, mając przy sobie szczęśliwego faceta.
                Zdradzają tylko niespełnieni, a z takimi kochanka nie ma żadnej
                pewności jutra.
                • prawidlowe-podejscie Re: Lepiej być żoną czy kochanką? 24.08.08, 20:24
                  trance3 napisała:

                  > Jedne kobiety radujesz drugie zasmucasz, a tak naprawdę tylko Ty
                  > masz z tego największą frajdę.

                  czlowiek tak naprawde jest troche egoista

                  > Jesteś jak mechaniczny robot
                  > zaspokajający potrzeby seksualne kobiet. Emocje są Ci obce.

                  wyslij mi swoje zdjecie i jak bedziesz mi odpowiadac to moze
                  zostaniesz zakwalifikowana do sprawdzenia tego... jesli nie to nie
                  wypowiadaj opinii o rzeczach o ktorych nie masz pojecia bo wtedy
                  wychodzisz smiesznie

                  > Największe szczęście to taka kobieta, która jest i żoną i kochanką
                  i
                  > pzryjaciółką.

                  mam taka ... moja zona

                  > Znasz takie powiedzenie "kobieta powinna byc kucharką
                  > w kuchni, damą w salonie i dziwką w łóżku" Nigdy inaczej.

                  ja dodaje do tego "takze intelektualistka" aby zapobiec wpadkom

                  > Lepiej byc własnie taka żoną, mając przy sobie szczęśliwego faceta.
                  > Zdradzają tylko niespełnieni, a z takimi kochanka nie ma żadnej
                  > pewności jutra.

                  hmmm... a bylas kiedykolwiek z meczyzna w lozku?
                  bo zbyt duzo mechaniki w twoich wypowiedziach... plastik nie zastapi
                  ciala mezczyzny
                  powodzenia w poszukiwaniach
      • oskarek25 Re: Lepiej być żoną czy kochanką? 25.08.08, 12:24
        Co Ty za bzdury wypisujeszsmile? Tragedia! Ludzie są ze sobą, bo tego
        chcą! Jeżeli misio szuka kochanki, bądź już ją ma, to oczywiste, że
        jest znudzony żoną! Największy problem polega na braku
        przysłowiowych "jaj"- po prostu- chcę być z żoną, nie zdradzam, nie
        chcę być- odchodzę! Co to za "piep..enie"- że zastawiła na niego
        sidła jakaś latawica( i to jeszcze pewnie dlatego, że jest ustawiony
        i kupi jej bluzkę- boże, naprawdę tak myślisz!!!). Wypinają pupę
        prostytutki, a chyba o nich tu nie dyskutujemy( bo to zupełnie inny
        temat)! Najprościej zrzucić całą winę, na kochankę i nie zastanawiać
        się wcale, że to przecież Twój facet poszedł w tango i być może to
        on ją uwiódł! Poza tym kto krzywdzi innych( żonę, dzieci, itd.)- ten
        kto ich ma i dopuszcza się takiego świństwa jak zdrada! A jak Ci się
        wydaje- ... sorry- jesteś tak zaślepiona, że chyba Ci się nie wydaje!

        A jeśli chodzi o pytanie, czy lepiej być kochanką, czy żoną, to
        odpowiedź jest oczywista- żoną, pod warunkiem, że facet jest LOJALNY
        ( a jak nie jest- to rzezcywiscie nadaje się tylko jako maszynka do
        seksu- jeśli się w ogóle do tego nadajesmile)!
    • lilolu Re: Lepiej być żoną czy kochanką? 24.08.08, 03:18
      jaki sexizm !!! czy TO napisala kobieta?
      wtdy oznacza, ze My same spychamy sie na nizsze poziomy
      czlowieczenstwa, wszak Pan I Wladca rzadzi, jemu trzeba uslugiwac,
      ustepowac, umilac zycie , bedac zona lub kochanka.
      a fe!! zadna ze mnie feministka, gotuje obiady, sprzatam jak trzeba,
      a i dzieci urodzilam i nianczylam ale do k@@#$%^& nedzy Kobieta moze
      byc i zona i kochanka :=)I czerpac z tego radosc, nie niszczac
      nikomu zycia.
      bo gdzies tu czytalam o placzacych dzieciach......
      • prawidlowe-podejscie Re: Lepiej być żoną czy kochanką? 24.08.08, 15:31
        lilolu napisała:

        > jaki sexizm !!! czy TO napisala kobieta?

        to nie sexizm, to glupota

        > wtdy oznacza, ze My same spychamy sie na nizsze poziomy
        > czlowieczenstwa, wszak Pan I Wladca rzadzi, jemu trzeba uslugiwac,
        > ustepowac, umilac zycie , bedac zona lub kochanka.

        Lilolu, on sama sie spycha w takie miejsca, ot jest niepewna tego
        czy da sama sobie rade w doroslym swiecie, mezczyzna zawsze ja
        utrzymuje a szczeka na kazda kobiete ktora jest dla tego JEJ zycia
        zagrozeniem, obwiniajac caly swiat za jej niedostosowanie sie do
        zycia
        w swiecie nikt nikomu nie usluguje za darmo, za uslugi sie zawsze
        czyms placi, bycie zona czy kochanka nie ma nic do rzeczy,
        niepewnosc siebie znaczy bardzo duzo


        > a fe!! zadna ze mnie feministka, gotuje obiady, sprzatam jak
        trzeba,
        > a i dzieci urodzilam i nianczylam

        i chwala Ci za to!! masz prawidlowe podejscie do zycia i zapomnialas
        ze sa inne slabsze, te ktore beda obwiniac kazdego za swoje bledy

        > ale do k@@#$%^& nedzy Kobieta moze
        > byc i zona i kochanka :=)I czerpac z tego radosc, nie niszczac
        > nikomu zycia.
        > bo gdzies tu czytalam o placzacych dzieciach......

        o Boginio, oby twe slowa trafily w uszy tych wszystkich ktore nie
        zdaja sobie z tego sprawy...
        te niby cierpiace wyciagaja nawieksze armaty (placzace dzieci) aby
        kochankom zmiekczyc serce, to juz akt desperacji!!!!

        a prawda jest taka ze kazdy z nas jest inny i cos innego potrzebuje
        w danym momencie zycia, czasami potrzebuje byc kochankiem/kochanka
        czasami zona/mezem... ale czasami (czesto)w puste glowkie to nie
        trafia, a moze udaje sie ze nie trafia bo przyzwyczajenie do
        jakiegos tam porzadku daje poczucie rownowagi i spokoju wewnetrznego
        o ktory NIE TRZEBA JUZ WALCZYC, wiec mozna olac potrzeby tej dugiej
        osoby (obie plcie to maja).
    • korona.1 Re: Lepiej być żoną czy kochanką? 24.08.08, 17:22
      Moze postawisz to pytanie inaczej: cza lepiej miec meza, czy lepiej
      miec kochanka. Zonatego, bo nie zachodzi obawa, ze zechce raptem
      zostac mezem.
      To zalezy jaka jest ta kobieta- zona, czy kochanka. Jesli jest
      samodzielna finansowo i nie boi sie zycia, to po co jej maz? No po
      co? Kochanek jest na kazde zawolanie. Przynosi prezenty, przy kazdej
      sprzeczce stara sie przeskoczyc siebie samego. jest czysty i
      zadbany. dobrze pachnie. jak trzeba, to przybije gwozdz, albo
      wymieni kola. No i jest swietny w lozku. To on sie boi, zeby go w
      trabe nie puscic. A zona? no coz, czesto uzalezniona finansowo,
      skupiona na dzieciach i porzadkach drzy ze strachu, zeby jej maz nie
      opuscil, bo z czego bedzie zyla?
      A wiec na pytanie, czy lepiej byc zony, czy kochanka odpowiedz jest
      jedna. Kochanka1
Pełna wersja