Czy zrobiłam dobrze?

22.08.08, 21:48
Powiedzci mi, co byście zrobiły na moim miejscu.Mam taką sytuację.
Na moim osiedlu mieszka małżeństwo. Mają około 40-stki i są
rodzicami pięcioletniego chłopca. Nie znam ich jakoś dobrze. Ale z
tą kobietą czasem rozmawiam. Do rzeczy. Kiedyś ta sąsiadka, tak
całkiem bez powodu zaczęła mi opowiadać, jak wyglada ich małżeństwo.
Mąż, wojskowy całymi dniami jest w pracy, a po pracy nie wraca do
domu, tylko idzie gdzieś. To ,,gdzies'' zabrzmiało dość tajemniczo.
Ona nie ma juz z nim kontaktu, dzieckiem się nie interesuje. Dodam,
że są tu sami, nie mają w tym mieście żadnej rodziny i pomocy do
dziecka. Mówiła, że jest jej bardzo ciężko. Wyczułam, że szuka
kogoś, komu można powiedzieć. Pech chciał, że za miesiąc widziałam,
jak jej mąż idzie z inną kobietą za rękę. Poczułam się fatalnie.
Wczoraj znowu spotkałam sąsiadkę. I znowu mi mówi, ze jest coś nie
tak. Że była sama z dzieckiem na wakacjach, a jej mąż też był na
wakacjach, ale on nie jeździ z nią tylko z ,,kimś''. O Boże, nigdy
bym nie pomyślała, że coś takiego zrobię. Powiedziałam jej, że wiem
o tym, bo go widziałam. Podziękowała mi, ale była w szoku. Ponoć
nikt do tej pory go nie widział z tą kochanką, więc, jak się
wyraziła, teraz ma dowód. Wiecie co- nie spałam całą noc. Nie wiem,
czy jej pomogłam. Nie znam jej dobrze, ale wiedziałam, że ona i tak
wie, zatem jej powiedziałam.Nie umiałam poprostu inaczej, poprostu
postąpiłam zgodnie z kobiecą solidarnością. Jednak zaznaczyłam,że
więcej mnie nie interesuje ta sprawa i nie chce w tym uczestniczyć.
Powiedzcie mi, co byscie zrobiły na moim miejscu? Czy
postapiłybyście tak samo?Ja nie jestem pewna, czy dobrze zrobiłam.



    • klepsydra2 Re: Czy zrobiłam dobrze? 22.08.08, 21:55
      nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem
      jedyne co mogę powiedzieć to to ,byś na tym poprzestała
      podobno prawda jest najważniejsza ,nawet jak zabija
      być może postąpiłaś słusznie
      nie powinnaś jednak dalej tego kontynuować z prostej przyczyny:
      zawsze po głowie dostaje ten kto sie wtrącił,chce pomóc lub być negocjatorem
      Często obie strony znajdują w takiej osobie winnego.
      • elka.net Re: Czy zrobiłam dobrze? 22.08.08, 22:58
        Szczerze? Ja bym trzymala jezyk za zebami. Teraz w klotni miedzy nimi Ona Mu
        wykrzyczy,ze wie o wszystkim, ze ma swiadka i by nie wyjsc na "klamczuche"powie
        o Tobie.
        Teraz spodziewaj sie Jego wizyty.....
        Poza tym moze byc taka sytuacja,ze wezwie Cie na swiadka w sprawie rozwodowej by
        udowodnic Mu wine...

        W nie najlepsza sytuacje dalas sie wkrecic...
        • myszka-blond Re: Czy zrobiłam dobrze? 22.08.08, 23:43
          W sumie prosiłam ją, aby o tej rozmowie mu nie mówiła i ona mi to
          obiecała. Z tego co rozmawiałyśmy, to ona myślała już o wynajęciu
          detektywa, bo i tak się wszystkiego domyślała od trzech lat. Co do
          jego wizyty- z jakiego powodu? Mógł się nie włóczyć z babskiem koło
          domu. Ja powiem tak- sama jestem matką małego dziecka i tak, jak ta
          osoba jestem sama z mężem z dala od rodziny. Bardzo potrzebuję męża,
          jest mi szczególnie teraz bardzo bliski i liczę na jego wsparcie.
          Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Zrobiłam to z czystej empatii.
          Wiedziałam, że ona wie i tak, przecież po coś mi mówiła o różnych
          sprawach. Żal mi jej bardzo. I z tego powodu weszłam na to forum.
          Jestem zaskoczona beztroską pań, które są kochankami. Sama znam
          kilka historii, kiedy dziewczyna zostawała sama z małym dzieckiem
          przez taka panią. Żeby jeszcze ta druga była atrakcyjniejsza-
          kpinasmile. Często to pasztety przy zadbanych żonach. Tak, tak.
          Dziewczyny- życie trzeba układać sobie po kolei- najpierw zakładać
          rodzine, a nie rozbijać czyjąś. Nie znajduję usprawiedliwienia dla
          was. Każda miała po dwadzieścia lat i mogła to, co wy. Tylko po co?
          Ja jestem dziewczyną atrakcyjną, pewną siebie. Nie byłoby mi dobrze
          z czyimś mężem. To jakiś koszmar.
    • prawidlowe-podejscie Re: Czy zrobiłam dobrze? 23.08.08, 00:54
      myszka-blond napisała:

      > Powiedzci mi, co byście zrobiły na moim miejscu.Mam taką sytuację.

      kazdy ma jakas sytuacje

      > Na moim osiedlu mieszka małżeństwo.
      <....>
      Nie znam jej dobrze, ale wiedziałam, że ona i tak
      > wie, zatem jej powiedziałam.Nie umiałam poprostu inaczej, poprostu
      > postąpiłam zgodnie z kobiecą solidarnością. Jednak zaznaczyłam,że
      > więcej mnie nie interesuje ta sprawa i nie chce w tym
      uczestniczyć.
      > Powiedzcie mi, co byscie zrobiły na moim miejscu? Czy
      > postapiłybyście tak samo?Ja nie jestem pewna, czy dobrze zrobiłam.
      >
      >

      czy ty jestes potomkiem ormowca?
      zaszkodzilas tylko sobie, bo cokolwiek sie nie stanie to ty jestes
      winna ze to sie stalo, moze oni sie pogodza, moze ona zagrala ze nie
      wiedziala...itd....
      jestes poprostu kapus i tyle.
      • myszka-blond Re: Czy zrobiłam dobrze? 23.08.08, 16:15
        raczej nie grała. Przedtem mówiła, że jest coraz gorzej. Teraz
        poznała przyczynę. Czemu nie? Jestem też kobietą, i to bynajmniej
        nie potomkiem ormowca, ani kapusiemsmile. Rozśmieszyła mnie ta fraza.
        Gdyby facecie wiedzieli, ze jesteśmy bardziej solidarne, to moze nie
        robiliby boków żonom? Ja nie poszłam na skargę, to wyszło w
        rozmowie, cztery miesiace po zdarzeniu. Jeśli się nie pogodzą, to
        napewno nie przeze mnie. Winien jest on, a nie ja. On i jego
        kochanica. A oszukiwanej i torturowanej psychicznie od trzech lat
        żonie należy się prawda. Nie mam jednak wyrzutów.
      • myszka-blond Re: Czy zrobiłam dobrze? 23.08.08, 16:22
        ,,nigdy tez nie ukrywalem ze jestem zonaty i ze nie ma mozliwosci
        aby opuscil moj zwiazek bo kocham swoja zone i swoje zycie tam gdzie
        jestem, czasami to paniom nie odpowiadalo po jakims czasie czasami
        nie bylo z tym problemu''. I ty masz nick- prawidłowe-podejście? Nie
        dziwię się, ze mi od kapusiów nawrzucałeś. Bo ludzie uczciwi, dla
        takich tanich bawidamków są poprotu zagrożeniem.
        • szmere_ek Re: Czy zrobiłam dobrze? 23.08.08, 17:41
          Oj ,Myszko.
          Solidarność kobieca?
          A co to jest?

        • prawidlowe-podejscie Re: Czy zrobiłam dobrze? 24.08.08, 15:39
          myszka-blond napisała:

          > ,,nigdy tez nie ukrywalem ze jestem zonaty i ze nie ma mozliwosci
          > aby opuscil moj zwiazek bo kocham swoja zone i swoje zycie tam
          gdzie
          > jestem, czasami to paniom nie odpowiadalo po jakims czasie czasami
          > nie bylo z tym problemu''. I ty masz nick- prawidłowe-podejście?
          Nie
          > dziwię się, ze mi od kapusiów nawrzucałeś. Bo ludzie uczciwi, dla
          > takich tanich bawidamków są poprotu zagrożeniem.

          twoj nick jest odzwierciedleniem twoich mozliwosci intelektualnych?
          bo walisz takie idiotyzmy ze zastanawiam sie czy nie jestes jakims
          moherem
          jesli ktos nie chce zdradzic to nie zdradza, zapamietaj sobie to raz
          na zawsze, pokusa codziennie chodzi po ulicy, i nie zalezy to od
          wielkosci milosci ale od tego czy ktos chce czy nie, czy ta druga
          osoba (maz lub zona) nie odwalila jakiegos idiotyzmu po ktorym cos
          takiego moze sie zdarzyc jak SEX Z INNYM,
          MILOSCI NIE DA SIE ZDRADZIC, bo albo ona jest albo nie

          zagrozeniem to ty jestes dla swoich dzieci (jesli takowe posiadasz)
          bo moga one od ciebie nauczyc sie pozy rozczeniowo-placzliwej, a to
          bedzie dla nich tragedia

          tak jestes kapusiem i to ty przyczyniasz sie do problemow jakie
          ludzie juz maja, wlazisz z buciorami w ich zycie, zapamietaj to sobie
          • myszka-blond Re: Czy zrobiłam dobrze? 24.08.08, 18:54
            Piszesz, ze miłości nie da się zdradzić? To jak to jest, ze kochasz
            żonę, a jednocześnie spotykasz się z innymi kobietami- zdradzasz?
            Twoje konwulsyjne odruchy złowionej ryby nawet mnie smieszą.

            ,,zagrozeniem to ty jestes dla swoich dzieci (jesli takowe
            posiadasz)
            bo moga one od ciebie nauczyc sie pozy rozczeniowo-placzliwej, a to
            bedzie dla nich tragedia"

            Mam dzieci, owszem i sa one bardzo szczęsliwe. Za to jak czują się
            Twoje dzieci, kiedy ich matce, którą kochają robisz boki?
            Do mohera mi baaaardzo daleko.
            Za to Tobie blisko do zakompleksionego Don Juana, nie spełniającego
            się w zwiazku z żoną, podbijajacego swoje wątpliwe ego w
            towarzystwie innych pań.
            Co do pozy roszczeniowo- płaczliwej, naprawdę nie wiem, w którym
            miejscu.
            Za to ty masz pozę smętnego, podstarzałego podrywacza, który robi
            swoje za wszelką cene i nie mysli, ze wyrządza komuś krzywdę.

            Wejdź sobie chłopie na jakiś czat i znajdź kolejną chetną pannę, a
            nie piszesz bzdury, używając chodnikowej polszczyzny.Takim stylem
            moze i imponujesz tym paniom, ale mnie irytujesz i zanudzasz.
            • prawidlowe-podejscie Re: Czy zrobiłam dobrze? 24.08.08, 20:19
              myszka-blond napisała:

              > Piszesz, ze miłości nie da się zdradzić? To jak to jest, ze
              kochasz
              > żonę, a jednocześnie spotykasz się z innymi kobietami- zdradzasz?

              rozumiesz pojecie sex? i milosc? to dwa rozne pojecia i mam nadzieje
              jak juz pewnego dnia zrozumiesz sens obu slow bedziesz wiedziala o
              czym mowisz
              tak mam sex z innymi kobietami i nie przeszkadz mi to w kochaniu
              zony i sexie z nia.

              > Twoje konwulsyjne odruchy złowionej ryby nawet mnie smieszą.

              rozumiem, jestes poprostu smieszna i rorbrajajaca

              >
              > ,,zagrozeniem to ty jestes dla swoich dzieci (jesli takowe
              > posiadasz)
              > bo moga one od ciebie nauczyc sie pozy rozczeniowo-placzliwej, a
              to
              > bedzie dla nich tragedia"
              >
              > Mam dzieci, owszem i sa one bardzo szczęsliwe.

              tak to kazdy moze powiedziec, a jaka jest prawda?
              ale jak juz bedzie dorosle to mozesz sie ich spytac patrzac jak
              sobie daja w zyciu, wtedy mozemy porozmawiac co osiagnelas
              dalas im dom? samochod? oplacilas szkoly? zafundowalas dobry start
              zyciowy? zwiedzily troche swiata z toba? (i nie mowie kozia wolke i
              okolice), itd

              > Za to jak czują się
              > Twoje dzieci, kiedy ich matce, którą kochają robisz boki?

              moje dziecko nie wie o moich romansach, bo to wlasnie tak ma wygladac

              > Do mohera mi baaaardzo daleko.

              po wypowiedziach to raczej jestes jedna z nich

              > Za to Tobie blisko do zakompleksionego Don Juana, nie
              spełniającego
              > się w zwiazku z żoną,

              jestem osoba spelniona w lozku i z zona i z kochankami
              malo tego spelniony zawodowo tez, a jak twoj maloznek? a jak ty?

              > podbijajacego swoje wątpliwe ego w
              > towarzystwie innych pań.

              widzisz naczytalas sie romansow na dodatek nie wiesz o czym mowisz,
              czas spedzony w towarzystwie interesujacych kobiet jest czyms
              wspanialym

              > Co do pozy roszczeniowo- płaczliwej, naprawdę nie wiem, w którym
              > miejscu.

              poczytaj swoje posty jak rozpaczliwie atakujesz kobiety ktore spia z
              twoim partnerem (oczywiscie przenosnia, chodzi o kochanki)

              > Za to ty masz pozę smętnego, podstarzałego podrywacza, który robi
              > swoje za wszelką cene i nie mysli, ze wyrządza komuś krzywdę.

              nikomu jej nie wyrzadzam

              >
              > Wejdź sobie chłopie na jakiś czat i znajdź kolejną chetną pannę,

              narazie nie musze, juz znalazlem sobie na pobyt w Polsce...napewno
              nie taka jak ty

              > a
              > nie piszesz bzdury, używając chodnikowej polszczyzny.

              jedyna osoba ktora ponosza nerwy i wali tu w nas ulicznymi textami
              jestes ty

              > Takim stylem
              > moze i imponujesz tym paniom, ale mnie irytujesz i zanudzasz.

              to nie sa texty dla ciebie, ty narazie musisz sie doedukowac aby
              cokolwiek z zycia zrozumiec
              • myszka-blond Re: Czy zrobiłam dobrze? 24.08.08, 20:42
                Nie masz poprostu pojecia, KIM jestem. Internet daje ludziom takim,
                jak ty, tak bardzo potrzebną anonimowość i złudne poczucie triumfu i
                własnej siły. Z twoich opisów wyłania się obraz zwykłego seksoholika
                ( nie mylić z zdrowym w tej materii facetem). Tą przykrą przypadłość
                leczy się niestety przy pomocy psychiatry i tam radzę ci się udać.
                Co do mnie, to nie weszłam na to forum jako zdadzona żona. Trzeba
                pamiętać chociaż ,co się czyta. Wręcz przeciwnie. Mam wspaniałe
                relecje i seks z mężem i rodzinę, w której nikt nikogo nie okłamuje.
                Pozostaje jednak do ciebie niezwykle wazne pytanie- co robisz przez
                tyle godzin przed monitorem- patrzac na ilość twoich postów- gdy
                tymczasem tysiące kochanek czeka z utęsknieniem w realu?
              • myszka-blond Re: Czy zrobiłam dobrze? 24.08.08, 21:11
                ,,moje dziecko nie wie o moich romansach, bo to wlasnie tak ma
                wygladac"-prawidłowe- podejsciesmile


                ,,narazie nie musze, juz znalazlem sobie na pobyt w Polsce...napewno
                > nie taka jak ty"- wierz mi, że tak atrakcyjna kobieta jak JA nie
                obejrzałaby się za starym, zboczonym i żonatym satyrem, jak ty
              • adela38 Re: Czy zrobiłam dobrze? 25.08.08, 06:52
                Panie prawidlowe-podejscie.... jak te pana podejscie jest takie prawidlowe
                powinien sie pan nim pochwalic przed swoja rodzina...napewno beda dumni z
                takiego meza i ojca na poziomie, ktory tak bardzo kocha swoja zone... a ten seks
                z innymi kobietami to zapewnie pana dowod milosci...jak tak powinien byc jawny
                by szanowna malzonka mogla sie nim nacieszyc...
                Co do milosci- z tego co pan pisze zna pan tylko jeden gatunek milosci- milosc
                wlasna... jesli czlowiek kocha swego wspolmalzonka to jest mu wierny szczegolnie
                po to by go nie ranic...co wiecej- nie naraza sie swiadomie ukochanej osoby na
                upokorzenie i zranienie (a takowe jest zawsze mozliwe gdy romans sie
                ujawni)...Chcialabym panu tez uswiadomic, ze choc pan oddziela seks od milosci
                to wiekszosc kobiet tego nie robi i w pewnym momencie rani pan takze je...
              • myszka-blond Re: Czy zrobiłam dobrze? 25.08.08, 11:33
                ,,na dodatek sprzątaczka jak jest fajna to mozna z nią się też
                zabawiać" cytuje uzytkownika prawidłowe-podejście. Teraz drogie
                Panie wielki HA, HA, HA. Dobrze dla Nas( niesetety nie dla żony), że
                po tym forum krąży ten jakże zabawny osobnik płci brzydkiej. No
                commentsmilesmilesmile
              • praktyczna Re: Czy zrobiłam dobrze? 28.08.08, 14:22
                prawidlowe-podejscie napisał:

                >
                >
                > rozumiesz pojecie sex? i milosc? to dwa rozne pojecia i mam
                nadzieje
                > jak juz pewnego dnia zrozumiesz sens obu slow bedziesz wiedziala o
                > czym mowisz
                > tak mam sex z innymi kobietami i nie przeszkadz mi to w kochaniu
                > zony i sexie z nia.
                >
                > > Twoje konwulsyjne odruchy złowionej ryby nawet mnie smieszą.
                >
                > rozumiem, jestes poprostu smieszna i rorbrajajaca
                >
                > >
                > > ,,zagrozeniem to ty jestes dla swoich dzieci (jesli takowe
                > > posiadasz)
                > > bo moga one od ciebie nauczyc sie pozy rozczeniowo-placzliwej, a
                > to
                > > bedzie dla nich tragedia"
                > >
                > > Mam dzieci, owszem i sa one bardzo szczęsliwe.
                >
                > tak to kazdy moze powiedziec, a jaka jest prawda?
                > ale jak juz bedzie dorosle to mozesz sie ich spytac patrzac jak
                > sobie daja w zyciu, wtedy mozemy porozmawiac co osiagnelas
                > dalas im dom? samochod? oplacilas szkoly? zafundowalas dobry start
                > zyciowy? zwiedzily troche swiata z toba? (i nie mowie kozia wolke
                i
                > okolice), itd
                **********
                UBAWILAM SIE

                praktycznie nie wiedzialam, ze milosc rodzica przeklada sie na
                wielkosc domu, marke samochodu, ilosc podrozy dookola swiata..
                i jak tak sobie pomysle - to otworzyles mi oczy - moi rodzice mnie
                nie kochali ...
                <chlip_chlip>
                *************
                > > (...) > po wypowiedziach to raczej jestes jedna z nich
                >
                > > Za to Tobie blisko do zakompleksionego Don Juana, nie
                > spełniającego
                > > się w zwiazku z żoną,
                >
                > jestem osoba spelniona w lozku i z zona i z kochankami
                > malo tego spelniony zawodowo tez, a jak twoj maloznek? a jak ty?
                >
                > > podbijajacego swoje wątpliwe ego w
                > > towarzystwie innych pań.
                >
                > widzisz naczytalas sie romansow na dodatek nie wiesz o czym
                mowisz,
                > czas spedzony w towarzystwie interesujacych kobiet jest czyms
                > wspanialym
                >
                > > Co do pozy roszczeniowo- płaczliwej, naprawdę nie wiem, w którym
                > > miejscu.
                >
                > > narazie nie musze, juz znalazlem sobie na pobyt w
                Polsce...napewno
                > nie taka jak ty

                ***********
                ach to takie masz Kochanki smile)) 2 tygodniowe, za zlote lancuszki i
                dobre kolacje ?smile))

                Bez obrazy Podejscie ale czytajac Twoje posty i Twoj
                sposob "rozmowy" zastawnawiam sie gdzie znajdujesz sobie kochanki.

                Wracajac do tematu - to ja bardzo przepraszam ale ta pani od tego
                wojskowego to chyba tez jakas taka inna troche skoro godzi sie
                pokornie na by maz jezdzil z "kims innym" na urlopy? Toz to zlota
                kobieta smile marzenie kazdego mezczyzny smile

                To czy oszukiwanej osobie (rzecz dotyczy obu stron)powiedziec, ze
                jest oszukiwana czy nie to odwieczny dylemat. Praktycznie sama nie
                wiem czy bym chciala sie dowiedziec - nie wiem tez czy bym
                powiedziala. Nigdy "przygodnej" znajomej z podworka... komus, kto
                jest mi bliski (rodzina, przyjaciele) - <zamyslenie> - nie wiem.

                Niektore malzenstwa zaczynaja od nowa, godza sie i znajduja wspolny
                mianownik a "uczynna" osoba zostaje okrzyknieta ta zla, ktora
                chciala rozbic ich zwiazek.
          • piatek_13-go Re: Czy zrobiłam dobrze? 27.08.08, 16:43
            prawidlowe-podejscie napisał:

            >
            > twoj nick jest odzwierciedleniem twoich mozliwosci intelektualnych?

            *no twoj napewno niewink

            > bo walisz takie idiotyzmy ze zastanawiam sie czy nie jestes jakims
            > moherem

            * a to niby dlaczego? bo jest uczciwa? Malo takich ludzi teraz na swiecie, wiec
            szacunku a nie pogardy!

            > jesli ktos nie chce zdradzic to nie zdradza, zapamietaj sobie to raz
            > na zawsze,

            * Sluchaj, sa i malzenstwa idealne, ale jak to sie mowi "okazja czyni zlodzieja"
            wiec nie wciskaj mi dyrdymalow ze jak nie chce to nie zdradzi bo wystarczy glupi
            alkohol i chwila uniesienia, np. moja kolezanka nie miala w glowy aby zdradzic
            meza, i co? wystarczyl alkohol, kilka cieplych slow,spojrzen i go zdradzila,
            mimo ze ten mezczyzna byl jej zwyklym kolega i nie myslala nigdy o nim w ten sposob!

            pokusa codziennie chodzi po ulicy, i nie zalezy to od
            > wielkosci milosci ale od tego czy ktos chce czy nie, czy ta druga
            > osoba (maz lub zona) nie odwalila jakiegos idiotyzmu po ktorym cos
            > takiego moze sie zdarzyc jak SEX Z INNYM,
            > MILOSCI NIE DA SIE ZDRADZIC, bo albo ona jest albo nie

            * ty twierdzisz ze kochasz zone, ale jakbys ja kochal to bys nie zdradzil
            >
            > zagrozeniem to ty jestes dla swoich dzieci (jesli takowe posiadasz)
            > bo moga one od ciebie nauczyc sie pozy rozczeniowo-placzliwej, a to
            > bedzie dla nich tragedia

            * co ty pier** ?!
            >
            > tak jestes kapusiem

            *kapus to sprzedaje na policje

            i to ty przyczyniasz sie do problemow jakie
            > ludzie juz maja, wlazisz z buciorami w ich zycie

            * to kochanki wlaza z buicorami w cudze zycie.

            , zapamietaj to sobie

            * to ty sobie zapamietaj
    • adela38 Re: Czy zrobiłam dobrze? 24.08.08, 06:39
      Bardzo dobrze zrobilas.Ja na twoim miejscu tez bym tak zrobila.Jesli widzisz z
      boku, ze ktos kogos np okrada i nie reagujesz dajesz mu jednoczesnie
      przyzwolenie na te kradziez i stajesz sie wspolnikiem przestepcy.Jak sie widzi
      zlo i nieuczciwosc to nie mozna go akceptowac.
      Uwazam, ze jesli ona by poprosila np o zaswiadczenie w sadzie powinnas sie
      zgodzic.Fakt- to troche wysilku, strata czasu, ale pomysl- gdybys ty byla na jej
      miejscu?
    • seku-nda Re: Czy zrobiłam dobrze? 24.08.08, 08:13
      Dobrze zrobiłaś. Faceci czują się bezkarni przez fałszywą solidarności kobiet.
      Milczenie oznacza przyzwolenie na fałsz i obłudę? Dlatego "Misie" robią co chcą.
    • kasztanowapanna Re: Czy zrobiłam dobrze? 24.08.08, 19:46
      Dziekuję ci, myszko.
      Jestem zdradzoną żoną. Poza tym, co czułam, kiedy przypadkiem dowiedziałam się o
      podwójnym życiu mojego męża, był żal do tych wszystkich, którzy wiedzieli,
      którzy się domyślali, i którzy nie powiedzieli mi niczego.
      Poza bólem, stratą, obrzydzeniem, żalem, itd czułam również smutek, że dla
      nikogo z nich nie byłam na tyle ważna, by mnie poinformować.
      • emila200612 myszko bardzo dobrze zrobiłaś 25.08.08, 07:08
        ja też postąpiłabym tak samo ,teraz tej kobiecie będzie cięzko ale
        ja zawsze powtarzam ze lepsza prawda niż kłamstwo które być może
        ciągło się od 3 lat . dlaczego mężczyzna skoro zle mu z żoną to nie
        odejdzie tylko zdradza i okłamuje bo żona to służąca wypierze
        ugotuje niańka do wspólnych dzieci i do łóżka bo mu się należy a
        kochanka podejrzewam że gdyby przyszło wyprać mu skarpetki to by
        podziękowała za związek Dobrze zrobiłaś dziewczyno że poweidziałaś o
        tym jego żonie prawda jej się należała ....
        • elka.net Re: myszko bardzo dobrze zrobiłaś 26.08.08, 10:45
          Wlasnie,ze zle zrobila., bo wpieprzyla sie tam gdzie nie Jej miejsce ...To nie
          Jej kolezanka, ani siostra czy tez ktos inny z rodziny-gdyby tak bylo to
          ok...widziala powiedziala .Ale to byla calkiem Jej obca kobieta spotkana pare
          razy na osiedlu-nic o Niej nie wiesz, ani tez o Nim...
          Pytasz sie mnie po co mialby przyjsc do Ciebie? A po to by Ci "ryja stluc"za
          to,ze sie wpieprzylas.Bo weszlas w zakazany teren, tam gdzie nie Twoje miejsce i
          nie Twoj interes.
          Piszesz,ze Ona Ci obiecala,ze Jemu nic nie powie. Wierzysz w to?Bo Ja nie. Sama
          w trakcie awantury zdradzajacemu mezowi gdyby sie wypieral wykrzyczalabym
          wszystko na potwierdzenie swych racji i powiedzialabym,ze Ty ich widzialas,ze
          mam swiadka....Wykorzystalabym Cie i tyle.I nie interesowaloby mnie to czy Ci to
          na reke czy nie.
          Bo juz nie jestes anonimowa ,bo wsadzilas swoje 3 grosze w bardzo obslizgla
          sprawe obcej Ci rodziny.
          I powiem Ci tak,ze Oni sa mimo wszystko malzenstwem, maja wspolna sypialnie w
          ktorej sie pogodza, maja dziecko lub dzieci dla ktorych sprobuja jeszcze raz a
          Ty zostaniesz wrogiem num. 1 i nie zdziwi mnie fakt jak teraz do sklepu bedziesz
          "kanalami"chodzic by na Nich nie natrafic.

          Dodam tylko,ze nie jestem ani kochanka jakiegos faceta, ani kobieta
          zdradzana....wiem tylko co moge a czego nie moge. Gdzie sa granice miedzyludzkie
          i ze do obcej "piaskownicy" sie nie wchodzi ot tak i bez ponoszenia
          jakiejkolwiek konsekwencji.

    • modliszka12 Re: Czy zrobiłam dobrze? 26.08.08, 11:10
      jest takie powiedzenie "prawda jest szczytem zalet człowieka, prawda
      to Bóg sam, lecz gdy masz prawdą zabić człowieka to wtedy kłam"
      • myszka-blond Re: Czy zrobiłam dobrze? 26.08.08, 12:17
        Sporo w waszych wypowiedziach racji, stąd mój dylemat. Jednak
        mogłyscie uwazniej czytac mój wątek. Napisałam przecież, ze myślała
        już o wynajęciu detektywa. W rozmowie wyszło też, ze od dawna nie
        spią ze soba, gość nie daje kasy do domu, olewa dziecko. Jednego
        tylko nie zrobił- nie przyznał się. Bo, że do rozwodu dojdzie, to
        według niej pewne, ale czemu ma dojść z jego winy?( dlatego sie gnój
        kryje z prawdą).Nie moja sprawa wiem, ale ta sąsiadka rozmowę
        skierowała na takie tory, ze jakoś samo wyszło. Poza tym , jak juz
        pisałam, ona naprawdę nie ma tu nikogo. Wiem, bo nieraz
        rozmawiałyśmy, że jesteśmy w takiej samej sytuacji- nie ma nikogo z
        rodziny chociażby do dziecka. Owszem, nie wtrącać się, rodzina rzecz
        święta. Ale czemu pozwolić takiemu obslizgłemu kutafonowi robić
        żonie taką krzywdę? Za jego pracą przejechali pół Polski, ona dla
        niego zaczęła życie od nowa. To analogiczna do mojej sytuacja,
        dlatego ją rozumiem, może lepiej niż wy. Powiem tak- przyjdzie- jego
        sprawa. Jeśli taki hardy, to niech sam się przyzna, a nie robi z
        siebie najokropniejszą ze świń. Miałam pecha, zże go widziałam i
        tyle. Nie polazłam na skargę, nie doniosłam. Wyszło w rozmowie.
        Według niej, sprawy rozpadu ich małżeństwa zaszły bardzo daleko. Nie
        dawał kasy, nie wracał po pracy, kłamał, że jedzie w delegację, a
        tymczasem brał urlop, nie interesował się dzieckiem. Ona wiedziała,
        rozumiecie? Tylko, jako zapracowana i pozostawiona sama sobie
        kobitka, nie miała ani czasu, ani sił, ani kasy( detektyw powiedział
        około 8 tyś)dojść do prawdy sama. Czy gościu, co tak robi, moze mieć
        do kogoś( do mnie) pretensje? Zastanówcie się same.
        • myszka-blond Re: Czy zrobiłam dobrze? 26.08.08, 12:23
          Wiem, nie należy się wtrącać. Jestem dorosła i nie musicie mnie w
          tej materii uświadamiać. Ale prosze uważnie przeczytać, to co
          napisałam o tej osobie i o jej dokładnej sytuacji. Poprostu mi jej
          niewymownie żal, że gościu za taką lojalność, za oddanie i godzenie
          się z jego powodu na różne niedogodności( przeprowadzka prawie 500
          km od domu), robi tak wielkiego wała i jeszcze się nie przyznaje.
          • elka.net Re: Czy zrobiłam dobrze? 26.08.08, 12:39
            Tez mi Jej zal i innych kobiet,ktore przez meza sa oszukiwane, okradane i
            zdradzane. Wiem ,ze wedlug zasad moralnych taki delikwent powinien wystawic kawe
            na lawe i odejsc w "bialy dzien"do kochanki a nie ukrywac sie ,oklamywac i
            prowadzic podwojne zycie.
            Ale On moze miec i napewno bedzie mial nie tylko zal do Ciebie ale i zlosc....bo
            weszlas miedzy Nimi...weszlas w obce malzenstwo i nie wazne,ze wytlumaczysz sie
            iz to byla solidarnosc kobieca,ze Jej Ci zal,ze nie powinien...On moze
            "skoczyc"do Ciebie i wcale sie nie zdziwie gdy to zrobi.
            Wedlug mnie ta kobieta ,Jego zona bedac z Nim wiel lat zna Go bardzo dobrze,
            mysle,ze gdyby bylo az tak zle na Jej miejscu wynioslabym sie tam skad
            przyjechalam...

            Mam kolezanke ktorej maz rogi przystawail bardzo dlugo i tez nie bywal w domu,
            tez niby nadgodziny i takie tam. Trwalo to 2 lata i On sie przyznal po tym jak
            Jemu przedstawila dowody. I wiesz co? Do dzis sa razem i rozmawiajac ze mna
            nadziwic sie nie moze jakiego ma wspanialego meza, ze dopiero teraz tak swietnie
            sie stara,ze dziecko ma tata o jakim mogloby marzyc,ze jest cud miod....wiec
            sama widzisz w sypialni malzenskiej wszystkie problemy mozna roziwazac, czasem
            na chwile a czasem na zawsze...

            Chodzi o to,ze chcialas pomoc a wyjdziesz na najgorsza...Oni mieszkaja obok,
            macie wspolny plac zabaw i uwierz mi jezeli sie pogodza to Ona nie bedzie
            chciala z Toba rozmawiac tak jak teraz-bedziesz wrogiem. A wiesz dlaczego?
            Dlatego,ze dzis na Niego napidala do Ciebie,ze taki owaki,ze to koniec,ze ma
            dosc drania...
            A jak sie pogodza to albo Jej bedzie glupio ,ze tak na Niego gadala, albo wstyd,
            albo poprostu nie bedzie miala na to ochoty i tyle...
            Ja bym nie wtracala sie w te sprawy-zrobilas to i juz...no przeciez czasu nie
            cofniesz,ale teraz uwazaj by sie dalej w ta sprawe nie dac wciagnac...Jak
            dziewczyna jest nawiedzona to nie majac tej kasy na adwokata moze poprosic
            Ciebie bys Go obserwowala.

            Ps. gdyby moja siostre maz zdradzal powiedzialabym z mety gdybym to widziala-bo
            to moja bliska rodzina, mam takie prawo by Ja chronic i w razie potrzeby pomoc i
            wiem,ze Ona jako siostra ode mnie by sie nie odwrocila...ale w zyciu gdy w gre
            wchodzi calkiem mi obca osoba,bo nawet nie wiesz czego sie po Nich spodziewac...
            • myszka-blond Re: Czy zrobiłam dobrze? 26.08.08, 12:54
              Wiem o tym elka- net. Juz zaznaczyłam, że nie mogę i nie chcę się w
              to mieszać więcej ani jednym słowem, czy czynem. Widziałam- pech,
              mój i jego niestety. Rozmowe taką sprowokowała ona, fakt mogłam
              trzymać język za zębami. Ale wtedy też miałabym wyrzuty, nie wiem,
              czy nie większe, zważywszy na jej beznadziejną sytuację. Nie zalezy
              mi, zeby się odzywała, jeśli nie będzie chciała. Ja to zrozumiem.
        • praktyczna Re: Czy zrobiłam dobrze? 28.08.08, 14:32
          Znaczy chcialas zaoszczedzic Jej pieniedzy?
          Wybacz sarkazm - ale nie zastanowilo Cie, ze kobieta nic nie robi w
          tym celu by maz zaniechal "bywania gdzies tam", "jezdzenia z kims na
          urlopy"?
          Sama pisalas, ze to nie trwalo dwa tygodnie tylko juz jakis dluzszy
          okres czasu....
          Powiedz mi, ktora kobieta (chocby nie wiem jak zapracowana) bedzie
          dlugo znosic takie traktowanie?
          Naturalnie sa kobiety masochistki (typu jak nie bije to nie kocha)
          jednak ja wychodze z zalozenia, ze kazdy jest dorosly i kowalem
          swojego zycia. Pan wojskowy robil co chcial bo malzonka sie na to
          godzila.
          Nie wiem czy z wygodnictwa, dla dobra dziecka czy po prostu z braku
          poczucia wlasnej wartosci.
    • beatka.mezatka Re: Czy zrobiłam dobrze? 26.08.08, 15:05
      a ja tez mam podobna sytuacje. tyle ze nieco gorsza. Maz mojej
      dobrej kolezanki jezdzi tirmi za granice i w domu jest tylkoo na
      weekendy (weekendowy tatus) i niestety ale kiedys znajomy sie troche
      wygadal przy alkoholu sad byl z nim w takiej tygodniowej trasie i
      wygadal ze byli na dziwkach płatnych. bo ładne stały gdzies pod
      Madrytem.... no i zabraklo mi odwagi by jej o tym powiedziec?a co
      jesli okaze sie ze to tylko poijacka gaDKA. Ale znjąc jej męza i
      jego upodobania to według mnie jest to prawda. Nigdy więcej nie
      zapytałam kolegi czy to co mówił to prawda. I może zachowałam się po
      świńsku ale udaje że nic nie wiem.... zresztą laska jest w takiej
      sytuacji ze jakby sie dowiedziala o jego zdradzie to i tak by go nie
      zostawila bo bez niego nie dalaby rady sobie w zyciu. nie pracuje
      jest po 30tce ma dwoje dzieci no i wyksztalcona to ona tez zabardzo
      nie jest. Wiec moze lepiej ze nie burze jej poukladanego i
      spokojnego jak do tej pory zycia sad
      • myszka-blond Re: Czy zrobiłam dobrze? 26.08.08, 15:15
        Jeśli on zdradził na jakiś dziwkach i zdrada jest ,,jednorazowa" i
        to nie rzutuje na ich małżeństwo to ok.Poza tym, to czyjaś relacja,
        a nie twoje spostrzeżenie. Ale tu jest wieloletnia kochanka,
        problemy w domu i niemożność dojścia prawdy i sprawiedliwości. Jest
        szukanie pomocy u strikte obcych osób, obawa o przyszłość. Bo, że
        sąsiadka wiedziała o tej osobie, to napewno. Tylko wiedziała o niej,
        powiedzmy,,niematerialnie". Teraz wie, że jest to inna baba z krwi i
        kości. Po przeczytaniu waszych odpowiedzi nie czuję się najlepiej.
        Jedne piszą, że powiedziałyby, inne, że nie. A ja muszę się pogodzić
        z tym, co zrobiłam i mieć nadzieję,że tej biednej kobiecie raczej( z
        tego co mówiła) pomogłam, niż zaszkodziłam. Oczywiście na tym kończę
        swoją rolę i mam nadzieję, że nie będe miała wiecej takich sytuacji.
        Jest to naprawde nieprzyjemne i nie do pozazdroszczenia.
        • beatka.mezatka Re: Czy zrobiłam dobrze? 26.08.08, 15:39
          wiesz. moze i to nie rzutuje na ich malzenstwo ale jak by mi
          powiedziala o czyms takim kolezanka to bylabym jej wdzieczna i
          wiedzialabym co mam robic w takiej sytuacji. dlatego uwazam ze
          zrobilas bardzo dobrze. ja jako zona bylabym wdzieczna zyczliwej
          kobiecie ktora by mnie uswiadomila. i nie patrz na to ze ktos mowi
          tak czy siak bo ile ludzi tyle zdań. dla mnie bomba smile
          • anais_6 Re: Czy zrobiłam dobrze? 27.08.08, 18:05
            Nie wiem, czy zrobiłaś dobrze, ale jak znam życie ona mu wybaczy,
            będzie happy end, a Ty będziesz tą złą...
            • myszka-blond Re: Czy zrobiłam dobrze? 27.08.08, 20:31
              Anais, czy ty przeczytałaś wszystko wyraźnie???Czemu mam być ,,złą",
              tego to całkiem nie kumam. Myślisz bardzo schematycznie, zeby nie
              powiedzieć, prymitywnie
              • anais_6 Re: Czy zrobiłam dobrze? 28.08.08, 18:04
                Owszem, przeczytałam. Natomiast prymitywnie myślisz Ty, wierząc że
                jesteś Matką Teresą. Znam trochę życie i takie zakończenia.
      • seku-nda Re: Czy zrobiłam dobrze? 27.08.08, 23:11
        beatka.mezatka napisała:

        > Ale znjąc jej męza i
        > jego upodobania to według mnie jest to prawda. Nigdy więcej nie
        > zapytałam kolegi czy to co mówił to prawda. I może zachowałam się po
        > świńsku ale udaje że nic nie wiem.... zresztą laska jest w takiej
        > sytuacji ze jakby sie dowiedziala o jego zdradzie to i tak by go nie
        > zostawila bo bez niego nie dalaby rady sobie w zyciu. nie pracuje
        > jest po 30tce ma dwoje dzieci no i wyksztalcona to ona tez zabardzo
        > nie jest. Wiec moze lepiej ze nie burze jej poukladanego i
        > spokojnego jak do tej pory zycia sad


        a co jej poradzisz tej lasce jeśli za pół roku powie Ci że mąż zaraził ja "adidasem"
        • prawidlowe-podejscie Re: Czy zrobiłam dobrze? 28.08.08, 04:03
          seku-nda napisał:

          > beatka.mezatka napisała:
          >
          > > Ale znjąc jej męza i
          > > jego upodobania to według mnie jest to prawda. Nigdy więcej nie
          > > zapytałam kolegi czy to co mówił to prawda. I może zachowałam
          się po
          > > świńsku ale udaje że nic nie wiem.... zresztą laska jest w takiej
          > > sytuacji ze jakby sie dowiedziala o jego zdradzie to i tak by go
          nie
          > > zostawila bo bez niego nie dalaby rady sobie w zyciu. nie pracuje
          > > jest po 30tce ma dwoje dzieci no i wyksztalcona to ona tez
          zabardzo
          > > nie jest. Wiec moze lepiej ze nie burze jej poukladanego i
          > > spokojnego jak do tej pory zycia sad
          >
          >
          > a co jej poradzisz tej lasce jeśli za pół roku powie Ci że mąż
          zaraził ja "adid
          > asem"

          taaaaa... niezle, w zasadzie pojscie do domu publicznego jednorazowe
          jest dobre wedlug coniektorych!
          oj glupoto gdybys miala skrzydla to wiele zonek z tego forum by
          poprostu fruwalo....

          no i wytlumaczenie "co ona biedna zrobi jak on odejdzie, przeciez on
          ja utrzymuje"!!!!

          ten kawalek jest nie do podrobienia seku-nda

          "Re: Czy zrobiłam dobrze?
          myszka-blond 26.08.08, 15:15 Odpowiedz
          Jeśli on zdradził na jakiś dziwkach i zdrada jest ,,jednorazowa" i
          to nie rzutuje na ich małżeństwo to ok.Poza tym, to czyjaś relacja,
          a nie twoje spostrzeżenie. "

          jednorazowo w zapomnieniu jest wybaczane!!! hipokryzja do kwadratu!!!

          czytanie tego forum jest czasami lepsze od czytania humoru w
          gazetach, glupota takich istot jak myszka.blond czy jej podobne
          przebija wszystkie mozliwe poziomy
          czy wy chodzicie do jakichs specjalnych szkol aby miec "specjalny
          intelekt"?

          i to stwierdzenia, tej to mozesz powiedziec o zdradzie i co
          widzialas ale jak juz ja mniej znasz to nie,
          najlepiej napiszcie kodeks kiedy mozna paplac/plotkowac na tematy
          zdrady...

          albo wytlumaczenie ze kolezanka sie puscila bo wypila zbyt duzo
          alkoholu, ale tak na codzien to jest porzadna, no ale czasami po
          alkoholu miedzy nogami ja swedzi i trzeba wtedy podrapac...

          kobiety wy sie puknijcie w glowke z wasza mentalnoscia i hipokryzja,
          ja sie przyznaje do tego ze sypiam na bokach, nie szukam
          wytlumaczenia, ja to robie nie dorabiajac teorii ktora mnie
          usprawiedliwi, wy szczegolnie te ktore nie maja mozliwosci ze
          wzgledu na wiek czy wyglad dorabiacie teorie do "przypadkowego
          rozkroku" przed mezczyzna jak juz by sie pojawil.

          gratuluje

          myszka.blond jestes porpstu kapus, i to taki najgorszy bo taki
          ktoremu nie zalezy na tym co sie dalej tam stanie, tatus ormowiec
          napewno sie cieszy z dobrego wychowania.
          nie dziw sie ze mezczyzni sie od ciebie odwracaja, nawet twoj wlasny
          maz bedzie wolal sasiadki niz taka jak ty
          • myszka-blond Re: Czy zrobiłam dobrze? 28.08.08, 11:20
            Słuchaj ty miernoto w gaciach. Nie po to załozyłam taki wątek, zeby
            jakiś podwiędły penis chwalił sie swoimi podbojami. Mnie nie
            interesuje, z kim sypiasz. Jeśli nie masz pojęcia do kogo piszesz,
            to raczej unikaj określeń wyglądu, czy przekonań, bo jak do tej pory
            wielkie pudło z twojej strony. Tak, jak ja nie czepiam się twojej
            zony, tak tymojego męża, dzieci, nie ruszaj. Jesteś zapewne kiepsko
            wykształconym, starym dresem, lub też tirowcem, jak wymieniony w
            jednym z postów pan. Zatem zniknij z tego wątku, bo naprawde już
            kilka osób podsumowało tu Twój intelekt i kręgosłup moralny, a
            dokładnie jego brak. Widzisz sprawy tak, jak ci wygodnie. Nie
            pozdrawiam
            • praktyczna Re: Czy zrobiłam dobrze? 28.08.08, 14:44
              jezeli moge sie wtracic i cos Ci Myszko poradzic - nie dyskutuj z
              Podejsciem - nie przekonasz czlowieka smile On sie budzi z
              przekonaniem, ze ma racje smile)) Jedynie sluszna zreszta smile

              Wielu powstało z gliny, z której trudno coś ulepić powiedzial Oskar
              Wilde wink
              • prawidlowe-podejscie Re: Czy zrobiłam dobrze? 29.08.08, 01:05
                praktyczna napisała:

                > jezeli moge sie wtracic i cos Ci Myszko poradzic - nie dyskutuj z
                > Podejsciem - nie przekonasz czlowieka smile On sie budzi z
                > przekonaniem, ze ma racje smile)) Jedynie sluszna zreszta smile

                jesli ja mam to dlaczego mam sie tak nie budzic?
                jak dobrze wstac skoro swit...

                >
                > Wielu powstało z gliny, z której trudno coś ulepić powiedzial
                Oskar
                > Wilde wink

                a co tu zabraklo rozumu i trzeba sie podpierac cytacikami?

                co do myszki to jest ona jedna z najlepszych rozrywek na tym forum,
                tak nawiedzona to ciezko znalezc gdziekolwiek
                myszka, polecam lusterko codziennie rano abys wiedziala dlaczego
                facet od ciebie ucieka
                • myszka-blond Re: Czy zrobiłam dobrze? 29.08.08, 14:11
                  Widać człwieku, ze nie rozumiesz prostych treści. Kto pisał, ze ode
                  mnie ktoś uieka? czy jest jedno takie zdanie? Może to Twoja zona
                  powinna sie przejrzeć i przyjrzec tobie, aby zrozumieć, czemu od
                  niej uciekasz? Bo ja jestem na tyle atrakcyja, że jeszcze takiego
                  nie było, co by uciekł ode mnie. W lustro owszem patrzeć lubię,
                  bardzo. Zatem pozdrawiam i nie sącz jadu na ludzi, których nie
                  znasz, bo to nie ma naprawdę sensu.
        • beatka.mezatka Re: Czy zrobiłam dobrze? 28.08.08, 09:42
          no i wlasnie i tak zle i tak nie dobrze sad mam nadzieje ze jest na
          tyle rozsadny ze sie zabezpiecza i taka sytuacja nie bedzie miala
          miejsca ;/
    • myszka-blond Żałuję, ze wlazłam na to forum 29.08.08, 15:18
      Poziom niektórych ludzi- żenua. Nie wszystkich, pewnie są tu i madre
      babeczki. Obrzucanie się błotem, wyzwiskami itp. Na szczęście mąż
      nie ma kochanki, ja nie mam kochanka, dlatego w sumie żadnych
      powodów, by tu zagladać. Żegnam Państwa. Odsyłam do jakiegos
      kulturalniejszego forum, jeśli takie jest.
      • prawidlowe-podejscie Re: Żałujemy, ze wlazłas na to forum, ale jest ... 29.08.08, 23:45
        wreszcie czas aby sie cieszyc

        myszka-blond napisała:

        > Poziom niektórych ludzi- żenua. Nie wszystkich, pewnie są tu i
        madre
        > babeczki. Obrzucanie się błotem, wyzwiskami itp. Na szczęście mąż
        > nie ma kochanki, ja nie mam kochanka, dlatego w sumie żadnych
        > powodów, by tu zagladać. Żegnam Państwa. Odsyłam do jakiegos
        > kulturalniejszego forum, jeśli takie jest.

        papa... i wejdz spowrotem na forum zony traktorzystow, tam pasujesz
        najbardziej
        • myszka-blond Re: Żałujemy, ze wlazłas na to forum, ale jest .. 31.08.08, 00:52
          Deklarowałam, ze nie zajrzę, ale jednak zajrzałam. I co widzę Nasz
          ty mały, niestrudzony mitomanie? Jednak działasz aktywnie,
          szczególnie w weekendy, obdarowując swymi bezcennymi radami(
          opatrzonymi w cytaty) zdesperowane kobiety. Idąc za jedną z tych
          rad, nie odnalazłam jednak forum dla żon traktorzysty. Za to
          buszujac w sieci, w której kryją sie takie jak ty, obleśne pająki,
          znalazłam coś dla ciebie. Fora z katalogu,,prywatne", obfitują w
          tematy, które mogą cię po raz kolejny zainspirować i wydobyć z
          ciebie wirtuoza myśli i filozofa. Oto tematy- ,,Onaniści", ,,Ulegli
          faceci bi", ,,Kręcenie wora", ,,Męskie stringi sa ok", ,,Spluwaczka
          jadrowa w mundurku"smile-cokolwiek to oznacza. Zatem Nasz ty złotousty
          i jakże prawidłowy, z podejsciem( cóż z tego, że pod górę).
          Proponuję ci, całkiem szczerze, wymienione powyżej fora tematyczne.
          To autentyki znalezione na wyborczej.Mam nadzieje, że i tam
          rozwiniesz swą myśl twórczą, by inni zagubieni internauci, mogli się
          pocieszyć i czasem pośmiać. Z gorącymi pozdrowieniami z luksusowego
          apartamentu na jednym z droższych osiedli- only for you- Piękna
          Myszka- Blond
          • nianiao Ależ daj myszko spokój. 31.08.08, 08:51
            Dobrze zrobiłaś, kierowałaś się altruizmem, a nie chęcią
            zachowania "świętego spokoju", który często kryje łajdactwa i
            łgarstwa.
            Wolałabym,żeby na świecie było więcej myszek, a mniej łgarzy.
            A co do tych, którzy wyzywają cię od kapusiów: olej. Tak, w Polsce
            niestety jest obyczaj trzymania paszczy na kłódkę. Dlatego bezkarnie
            katowane są dzieci, dlatego toleruje się bezczelne kradzieże,
            dlatego dzieje się wiele zła.
            • procenty Re: Ależ daj myszko spokój. 31.08.08, 09:37
              nianiao napisała:

              > Dobrze zrobiłaś, kierowałaś się altruizmem, a nie chęcią
              > zachowania "świętego spokoju", który często kryje łajdactwa i
              > łgarstwa.
              > Wolałabym,żeby na świecie było więcej myszek, a mniej łgarzy.
              > A co do tych, którzy wyzywają cię od kapusiów: olej. Tak, w Polsce
              > niestety jest obyczaj trzymania paszczy na kłódkę. Dlatego bezkarnie
              > katowane są dzieci, dlatego toleruje się bezczelne kradzieże,
              > dlatego dzieje się wiele zła.

              * co ma wlazenie z butami w czyjes zycie uczuciowe czy intymne do katowania dzieci? Paradne po prostu...
              Jak znam zycie, swietoszki gloszace nienaruszalnosc zwiazku malzenskiego, najrzadziej interweniuja gdy maz bije zone, dzieci, pije i urzadza awantury -wlasnie w imie trwalosci tych swietych wiezow.....

              • kasztanowapanna Panie (Pani?) Procenty! 11.09.08, 09:21
                Nie wiem, czy ktos ma polskie dane, dotyczące tego kto milczy, a kto mówi. Ty
                tez nie masz bladego pojęcia, jakie grupy milczą (wspierając sprawcę) a jakie
                dzielą się swoją wiedzą.
                Jeżeli dobrze zrozumiałam, to nie widzisz także żadnych wspólnych punktów
                pomiędzy sytuacjami, w której myszka powiedziała zatroskanej sąsiadce, że
                widziała jej męża z jakąś panią, a pójściem na policję czy do opieki społecznej,
                że jakieś dziecko za ścianą płacze, że kobieta krzyczy, że sąsiad wywozi śmieci
                do lasu... A ja widzę wspólny mianownik. Każde z tych działań oznacza czyjąś
                krzywdę: żony, dziecka, przyrody. Cieszę się, że czasem ktoś nie chce wspierać
                sprawcy i odmawia trzymania języka za zębami. I wcale nie dziwię się, że zdrajcy
                i ich kochanki straaaaasznie się czują tym pokrzywdzeni i bardzo się burzą...
                • procenty Re: Panie (Pani?) Procenty! 11.09.08, 20:32
                  Nie wiem, czy ktos ma polskie dane, dotyczące tego kto milczy, a kto mówi. Ty
                  tez nie masz bladego pojęcia, jakie grupy milczą (wspierając sprawcę) a jakie
                  dzielą się swoją wiedzą.
                  Jeżeli dobrze zrozumiałam, to nie widzisz także żadnych wspólnych punktów
                  pomiędzy sytuacjami, w której myszka powiedziała zatroskanej sąsiadce, że
                  widziała jej męża z jakąś panią, a pójściem na policję czy do opieki społecznej,
                  że jakieś dziecko za ścianą płacze, że kobieta krzyczy, że sąsiad wywozi śmieci
                  do lasu... A ja widzę wspólny mianownik. Każde z tych działań oznacza czyjąś
                  krzywdę: żony, dziecka, przyrody. Cieszę się, że czasem ktoś nie chce wspierać
                  sprawcy i odmawia trzymania języka za zębami. I wcale nie dziwię się, że zdrajcy
                  i ich kochanki straaaaasznie się czują tym pokrzywdzeni i bardzo się burzą...
                  Ja nie widzxe wspolnego mianownika, maltretowane rodziny, a romanse powazniejsze lub nie to inne sprawy, i jeszcze ekologia....
                  Nie jestem agencja oko, ucho, nie zagladam ludziom do sypialni, i nie lacze tego z bitymi zonami, dziecmi i wywozeniem smieci do lasu.
                  Mieszasz zaagazowanie spoleczne ze wscibstwem i plotkarstwem.
                  • n.i.p.69 Re: Panie (Pani?) Procenty! 12.09.08, 18:05
                    Ale o co Ci chodzi?... ma gościu kochanke, to powinien liczy się też z tego
                    konsekwencjami, choć wiem, że konsekwencje to bardzo nielubiane określenie,
                    przez wszelkiej maści puszczalskich.
                    (... równie dobrze zona, mogła zobaczyć ich osobiscie)
                    • prawidlowe-podejscie Re: Panie (Pani?) Procenty! 12.09.08, 23:26
                      n.i.p.69 napisał:

                      > Ale o co Ci chodzi?... ma gościu kochanke, to powinien liczy się
                      też z tego
                      > konsekwencjami, choć wiem, że konsekwencje to bardzo nielubiane
                      określenie,
                      > przez wszelkiej maści puszczalskich.
                      > (... równie dobrze zona, mogła zobaczyć ich osobiscie)

                      a co ty jestes przewodniczaca nowej organizacji ormo?
                      co ty nos wtykasz plotkaro w nie swoje sprawy, jak sie zona dowie to
                      bedzie to sprawa pomiedzy zona a mezem a nie polowa bloku,
                      ja uwazam ze tej myszce blond nalezy sie dobre lanie i jak gosc ja
                      spotka to powinien jej wybic z glowy kablowanie
                      ja wiem ze plotkarstwo jest domena starych dewot takich ja ty tego
                      nie musisz powtarzac w kazdym twoim wpisie nip
                      • magiczna_marta Re: Panie (Pani?) Procenty! 13.09.08, 09:31
                        po pierwsze, to n.i.p.69 to facet

                        po drugie- teraz musisz wzmocnić czujność, bo jak Cię jakaś sąsiadka
                        na mieście zauważy z jedną z Twoich "koleżanek" i się żona dowie to
                        możesz mieć szybką przeprowadzkę i brudne gacie pofruną przez
                        okno... fajnie będzie, co? trzeba było się nie puszcząć to byś się
                        nie miał teraz co obawiać sąsiadów, a nie straszyć uczciwych
                        ludzi "laniem", to Tobie się ono należy, pasem z ćwiekami na gołą
                        d... za to jak poniżasz żonę swoim postępowaniem.
                        • adela38 Re: Panie (Pani?) Procenty! 13.09.08, 18:28
                          Ha ha...teraz mu dobrze dosunelas... smile)
                          proponuje by zdrajcom tatuowac na czole ze sa zdrajcami, by wszyscu wokolo mogli
                          sie miec na bacznosci... Dla rozrywki mozna zakuc na 24 godz w dyby, wysmarowac
                          smola i obsypac pierzem... ha ha...
                          • anais_6 Re: Panie (Pani?) Procenty! 13.09.08, 19:16
                            Ależ Wy jesteście perwersyjne <LOL>
                      • n.i.p.69 Re: Panie (Pani?) Procenty! 15.09.08, 09:28
                        Nie będę wdawał się z Toba w dyskusje, bo to czysta strata czasu, ale skoro
                        uwazasz sie za takiego "wolnego" i wyzwolonego" to powinieneś wiedzieć, że
                        czlowiek wolny to przede wszystkim ten, który
                        >>>>>.....NIE MUSI KŁAMAĆ !!!!

                        (.. a jeśli Twoje opowiesci nie są tylko wytworem chorej wyobraźni, to niestety
                        jesteś klamcą!!!.... tak czy inaczej mozna Ci tylko współczuć)
          • korona.1 Re: Żałujemy, ze wlazłas na to forum, ale jest .. 31.08.08, 08:52
            Myszko, zrobilas swinstwo, co starano sie tu Tobie uzmyslowic.
            Obrazona, bo myslalas, ze wszyscy Cie pochwala, zaczynasz rzucac
            epitetami, sama mowiac o kulturze wyrazania sie. Skoro juz tu
            weszlas, to wyciagnij nauczke, ze nigdy nie mozna byc pewna, czy
            malzonek przypadkiem nie ma kogos na boku. Jak uczy zycie
            najczesciej mezowie myszek i do tego blond szukaja tygrysicy.
            Zobaczymy, jak potem bedziesz piszczala.
            • myszka-blond Re: Żałujemy, ze wlazłas na to forum, ale jest .. 31.08.08, 21:13
              Oj, Korono! Poczytałam sobie tu to i owo i rozumiem, ze jesteś
              kochanką. Nick ,,Tygrysica" był juz zajetysmile. Podobnie Pantera,
              Seksbomba itp. Myszka-blond nie musi oznaczać szarej myszki. Może
              oznaczać ,,myszkę'' w kolorze blond, czyli jednak śmiałosmile. Każdy w
              internecie ma jakiś nick i często nie odzwierciedla on wyglądu, ani
              osobowości. Bywa poprostu przypadkowy.
              • anais_6 Re: Żałujemy, ze wlazłas na to forum, ale jest .. 31.08.08, 21:17
                Czemu nie jesteś konsekwentna?
    • araceli Re: Czy zrobiłam dobrze? 31.08.08, 18:19
      BARDZO DOBRZE ZROBIŁAŚ!

      Twoja sąsiadka (jak każda kobieta) ma prawo wiedzieć, że jest przez
      męża oszukiwana! Ma prawo do szczęścia, do mężczyzny, który będzie
      ją szanował. Sama coś podejrzewa a to co jej powiedziałaś może
      bardzo pomóc.

      Sama miałam taki przypadek 2 lata temu. Mój bliski przyjaciel
      zdradził swoją dziewczynę. Uznał, że ich związek i tak się kończy
      więc jak nadarzyła się okazja to to zrobił. Miałam wielki dylemat bo
      żal mi jej było strasznie. Powiedziałam i nie żałuję. Szczerze mi za
      to podziękowała. To czego się dowiedziała pozwoliło jej (choć z
      wielkim trudem) zostawić faceta za sobą. Ciężko to wszystko przeszła
      ale dzięki temu teraz znalazła sobie dobrego faceta, który ją
      szanuje i z którym jest szczęśliwa.

      A posta zamieściłaś na forum 'Kochanki'. Nie spodziewaj się
      moralności smile
    • marlena_mill Re: Czy zrobiłam dobrze? 01.09.08, 11:51
      bardzo dobrze zrobiłaś, byłas szczera i pawdomówna, dlaczego
      miałabyś skłamać ? Teraz twoja "znajoma" już zna prawde i życze jej
      aby spożytkował tę wiedze jak najlepiej dla siebie, a jeśli Ty
      kiedykolwiek jeszce bdziesz jej potzrebna to jej pomóż ! Gratuluję
      odwagi ! Wiele z nas chciałoby spotakć na swojej drodze taką osobe
      jak TY, naprawdę uwazam, ze dobrze zrobiłaś. I tak świat jest pełan
      oszustów, kłamców, krętaczy, którzy żerują na niewiedzy innych,
      dobrze że Ty do nich nie dołączyłaś.
      pozdrawiam serdecznie

      PS. zauwaz że krytykuja Ci Ci ludzie, którzy żyją w zakłamaniu i
      sami nie maja żadnego poczucia szacunku dla drugiego człowieka, dla
      których życie w oszustwie i krzywdzenie innych jest normalką.
    • n.i.p.69 Re: Czy zrobiłam dobrze? 03.09.08, 11:38
      Zrobilaś bardzo dobrze!(nagorsza prawda jest lepsza od najsłodszego
      kłamstewka).... a przy okazji obnażyłaś najwiekszy koszmar puszczalskich.... ŻE
      SIĘ WYDA!!!!Pozdr...
    • szymanka Re: Czy zrobiłam dobrze? 17.09.08, 17:49
      Powiem Ci tak: 99% zdradzanych kobiet CHCE znać prawdę. Z Twoich
      wpisów wynika, że ona chciała ją znać, gdyby tego nie chciała, na
      100% nie przedstawiałaby tak swoich małżeńskich relacji.
      Ten pozostały jeden % to kobiety, które tak naprawdę dobrze wiedzą
      co się dzieje, ale udają, że wszytsko jest w porządku. Ale te
      kobiety udają nie tylko przed innymi, ale także przed sobą i w
      każdej chwili są gotowe zapewniać (nawet siebie), że ich małżeństwo
      to kolejny cud świata.

      Jedyne negatywne uczucie, jakie towarzyszy wyjawieniu sytuacji, to
      upokorzenie. Każda zdradzana żona czuje się upokorzona, nie tylko
      samym faktem zdrady ale tez myślą, że ktoś o tej zdradzie wie.
      Nie zdziw się zatem, gdy okaże się, że Twoje relacje z tą kobietą
      ulegną ochłodzeniu. Siłą rzeczy Twoja osoba może kojarzyć się jej z
      dyskomfortem psychicznym, a takiego zwykle unikamy.

      Jednak biorąc pod uwagę całokształt, dobrze się stało, że ktoś jej o
      tym powiedział. Postąpiłaś odważnie i słusznie.
      Warto zapewnić tę kobietę, że sprawę zatrzymasz dla siebie. Warto
      też zadeklarować pomoc, oczywiście jeśli masz ku temu chęci.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja