Ma kochankę czy nie?

29.08.08, 15:04
ok roku temu u męża w pracy zaczęła pracowac żona jego kolegi, mąż
fascynacja nowa koleżanką, zajebista laska i wogóle, mogłabyś mieć
super kumpelę na osiedlu bla bla bla...potem owa koleżanka zaczęła
się zwierzać mężowi zze swoich problemów małżeńskich, że chodzi z
mężem do seksuologa itp. Mąż zaprosił ich do swojego domu, przyszli,
koleżanka widząc pierwszy raz żonę kolegi po dwóch drinkach wali
tekst "chcielibyśmy spróbowac w trójkącie" potem zaczyna tańczyć.
Jedno i drugie małżeństwo ma po 1 dziecku w prawie równym wieku.
Żona nie zareagowała na tą zaczekę ze strony drugiej żony. Rozeszło
się po kościach, póżniej mąż zaczyna odwiedzać swojego kolegę z
pracy oraz nową koleżankę sam. Jedna impreza, druga, trzecia na
czwartą żona nie puszcza swojego męża, bo coś jej się widzi, że tam
coś się jednak kręci. I wtedy mąż wybucha jest awantura ale nie
idzie kładzie się spać, ale po jakimś czasie dostaje od tej żony od
chęci sprobowania w trójkącie dostaje smsa, "nie udawaj, że jesteś
chory , przychodz", kolejna awantura. Ok małżeństwo się w końcu
godzi i niby jest ok, ale...mąż nadal chodzi do nich już nie na
imprezy ale z potrzebą pomocy a bo to trzeba coś tam pomóc a to się
samohcód zepsół, a to szafkę złożyć, a to półki przykręcić. Napięcie
w domu rośnie w końcu żona mówi, że trzeba zakończyć tą znajmość.
Pewnego dnia żona słyszy jak mąż rozmawia z kimś szeptem przez
komórkę, no, tak, nie nie mogę yhm, no tak przecież wiesz, potem do
Ciebie zadzwonię. Wyjeżdzaja na weekend, następnego dnia zupełnie
nieposdziewanie zjawaiją się "znajomi męża z pracy". Ona siada przy
swoim koledze jej mąż jest na drugim planie, jest bardzo
prowokacyjna, strzepuje mu niewidoczne paproszki z włosów itp
zagrywki jej mąż jakby tego nie widzi, żona wychodzi do toalety mąż
tamtej z dzieckiem odchodzi dalej, oni zostają sami, żona wracając
widzi jak koleżnka stoi uczepiona do pleców męża, po czym odskakuje
jak oparzona, wyjeżdzają. Teraz ta koleżanka namiętnie przychodzi na
plac zabaw ze swoją córką, i ....czeka aż ten wyjdzie ze swoją
córką, mąż co dziwne bardzo ochoczo wychodzi ze swoją córką na plac
zabwa co jest aż dziwne, bo nigdy mu się nie chciało....
    • oskarek25 Re: Ma kochankę czy nie? 29.08.08, 15:12
      Ma-a jeśli nawet jeszcze nie są kochankami, to wszystko zmierza w
      tym kierunku a przynajmniej oni oboje tego chcą! A, ze do tanga
      potrzeba dwojga, to tylko kwestia czasu!
      • beatka.mezatka Re: Ma kochankę czy nie? 29.08.08, 16:34
        no ... ja bym pomyslala ze ma na 100% romans i to juz jakis czas
        • piatek_13-go Re: Ma kochankę czy nie? 29.08.08, 20:09
          Mysle to samo- pogonic pozki nie jest za pozno!
          O ile nie jestsad
    • deodyma Re: ma, albo wszystko zmierza ku temu... 30.08.08, 09:17
      ze strony zony jest tylko jedno wyjscie, ultimatum. albo jej maz
      konczy znajomosc z tamta kobieta, jesli on nie chce, pakuje mu
      manatki i niech facet idzie w cholere.
      • ijak2 Re: ma, albo wszystko zmierza ku temu... 30.08.08, 19:04
        a ja nie wiem - zgubiłam się gdzieś w połowie tekstu wink
        • anais_6 Re: ma, albo wszystko zmierza ku temu... 31.08.08, 19:37
          smile))) ja niestety też smile
      • oskarek25 Re: ma, albo wszystko zmierza ku temu... 03.09.08, 09:41
        Nie, no poczekaj- przecież tak do końca nie wiadomo, że mają romans,
        więc proponowałabym rozmowę( oczywiście, pewnie i tak ona niczego
        nie da, ale zawsze)- i to, nie na temat tej pani i łączacych ich
        stosunków, ale na temat ich małżeństwa- ogólnie, co jest a czego nie
        ma, jak jest i o co chodzi, że tak go do niej ciągnie, czy ma jakąś
        cechę charakteru, której żona nie posiada a która go fascynuje
        albo .... no wiesz, tak go "podejść" od tyłu i na spokojnie- po
        prostu dać mu do myślenia- na razie bez negatywnych emocji, krzyków-
        po przyjacielsku! chyba inaczej z nimi nie można, bo krzykami i
        groźbami nic się nie zyskasmile
        • pan_i_wladca_mx Re: ma, albo wszystko zmierza ku temu... 05.09.08, 12:34
          chyba zartujesz, ona spyta a on na pewno otowrzy sie przed nia i wyspiewa
          wszystko jak litanie? gdyby byl taki otwarty zrobilby juz to dawno, i daj spokoj
          blagam, cecha charakterku? nie trzeba byc chyba psychologiem zeby zauwazyc, ze
          chodzi o seksualna fanazje a nie ceche charakteru
Inne wątki na temat:
Pełna wersja