bartnik1
02.09.08, 01:04
obecnie jestem singlem i zauwazylem pewna prawidlowosc:
jesli jestem z kims to od razu pojawia sie caly zastepczy tabun kobiet chetnych na poznanie, poderwanie, a moze nawet "krotka/dluga przygode dyskretna". bo oczywiscie taki fajny jestem, zajety. jesli natomiast sam jestem i ide gdzies kogos poznac to traktowany jestem jako dziwak, chlopiec z kompleksami, "jak to ON nie ma zadnej ?? no to napewno zadna go nie chciala, bo cos musi byc z nim nie tak !! " i wtedy panie sa niedostepne.
mozecie wytlumaczyc, dlaczego wolni faceci nie sa dobrym materialem na kochankow ? bo ja to widze tak, ze wolnym moge sobie pozsotac jeszcze te pare latek, zeby sie przyslowiowo "wyszalec", poznac reakcje roznych kobiet na rozne zdarzenia w zyciu, zeby czuc sie swobodnie i wiedziec co i jak. natomiast jak zechce miec rodzine, to juz nie bede chcial "sie puszczac"
i drugie pytanie:
starsze kobiety (powiedzmy +45) wola byc same, niz poderwac "mlodzienca" 25-30 lat. czy to wynika tylko z tego, ze cenicie sobie bardziej doswiadczenie i umiejetnosci a nie mlodosc, sile, elastycznosc, .. ;D ?