dont-know
05.09.08, 20:39
Zostawiłam go.
Czuje sę jak szmata.
Traktowal mnie jak kubeł na spermę.
Nie wiem, skąd bizerzecie, dziewczyny, kochanków, ktorzy kochają, są czuli,
obsypują prezentami, zapraszają do ciekawych miejsc...
Mój, chcoaiż jest bardzo wykształcony i bogaty, zabieral mnie do najgorszych
komunistycznych hoteli/ tego nawet hotelem nie można nazwać. Nigdy mi niczego
nie kupił. Nie naskakujcie a mnie i nie piszcie, że za prezenty to są
prostytutki. I jeszcze wciąz mi mówił: Ewo, jak nigdy nie płacę za seks.
AUpokorzenie, zeszmacenie. Nigdy w niczym mi nie pomógł. Opowiadał za to,
wiedząc, ze mam straszne życie, pełne problemów, o tym, jak jest szczesliwy ze
swoją żoną i dzieckiem.
Zimny, bezwgledny, podły typ.
Ale go kochałam - uwierzycie? I to jak bardzo.
2 lata trwalo, zanim klapki ostatecznie spadły mi z oczu.
Jeszzce bezczelnie powtarzał, gdy pytalam, dlaczego mnie tak traktuje - ja cię
źle traktuję???