adela38 19.09.08, 14:54 Co sadzicie o wyslaniu do zony anonimowo pozytywnego testu ciazowego? Baba z gatunku tych wrednych i kutych na 4 nogi...fajnie by bylo jej troche dokopac... Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
karina_online Re: pozytywny test w prezencie? 19.09.08, 15:20 Małe pytanko. Jak ty byś się czuła gdybyś dostała to co zamierzasz wysłać tej kobiecie? Właśnie udowodniłaś podłość kochanek. Jedna taka się wychyla i wszystkie dostają po dupie. Odpowiedz Link
adela38 Re: pozytywny test w prezencie? 19.09.08, 15:32 Alez wlasnie po to by jej zawisc ja gryzla dostanie ten prezent... Odpowiedz Link
anais_6 Re: pozytywny test w prezencie? 19.09.08, 16:39 adela38 napisała: > Alez wlasnie po to by jej zawisc ja gryzla dostanie ten prezent... A co na ten test Twój kochanek/jej mąż? Odpowiedz Link
adela38 Re: pozytywny test w prezencie? 19.09.08, 20:11 On jest szczesliwy... A z baba rozwod jest w toku... Odpowiedz Link
anais_6 Re: pozytywny test w prezencie? 20.09.08, 18:35 adela38 napisała: > On jest szczesliwy... > A z baba rozwod jest w toku... Jeśli tak sytuacja wygląda, to nie kopie się leżącego. Cieszcie się swoim szczęściem i już. P.S. Mogłaby to wykorzystać przeciwko niemu w sądzie... Odpowiedz Link
z08032008 Re: pozytywny test w prezencie? 19.09.08, 16:05 karina_online napisała: > Małe pytanko. > Jak ty byś się czuła gdybyś dostała to co zamierzasz wysłać tej > kobiecie? > Właśnie udowodniłaś podłość kochanek. Jedna taka się wychyla i > wszystkie dostają po dupie bo co? bo Ty tak powiedzialas? jestes zalosna ,jesli ona ma takie ,,pomysły" to znaczy , ze kazda taka jest? zastanów sie co mowisz kobieto Odpowiedz Link
piatek_13-go Re: pozytywny test w prezencie? 19.09.08, 16:16 no to chyba wyraznie napisala ze przez 1 taka idiotke wszystkie dostaja po doopie bo jak sie trafi taka jedna to tworzy taki a nie inny stereotyp kochanek. Odpowiedz Link
piatek_13-go Re: pozytywny test w prezencie? 19.09.08, 16:17 PS. a jestes kochanka jej meza i jestes z nim w ciazy? Odpowiedz Link
adela38 Re: pozytywny test w prezencie? 19.09.08, 20:15 Niby tak tez to mozna nazwac , bo choc rozwod jest w toku i od prawie 3 lat nie mieszkaja razem baba ma pretensje, bo chciala byc mezatka na papierze i zyc na jego koszt "dla dobra 15 letniej corki"... Jego rola sprowadzala sie do bankomatu... No wiec moge siebie na razie nazywac kochanka... Odpowiedz Link
piatek_13-go Re: pozytywny test w prezencie? 20.09.08, 22:48 adela38 napisała: > Niby tak tez to mozna nazwac , bo choc rozwod jest w toku i od prawie 3 lat nie > mieszkaja razem baba ma pretensje, bo chciala byc mezatka na papierze i zyc na > jego koszt "dla dobra 15 letniej corki"... Jego rola sprowadzala sie do bankoma > tu... > No wiec moge siebie na razie nazywac kochanka... A to to juz zmienia postac rzeczy. Poczatkowo myslalam ze zwyczajnie sie bzykasz z panem i jeszcze dodatkowo chcesz dobic zonke pozytywnym testem. To byloby ponizej pasa. Ale skoro rozwod w toku itd. no to zycze powodzenia Pozdrawiam! Odpowiedz Link
z08032008 Re: pozytywny test w prezencie? 22.09.08, 20:34 piatek_13-go napisała: > PS. a jestes kochanka jej meza i jestes z nim w ciazy? to mnie przejżałas na wylot Odpowiedz Link
piatek_13-go Re: pozytywny test w prezencie? 23.09.08, 10:38 z08032008 napisała: > piatek_13-go napisała: > > > PS. a jestes kochanka jej meza i jestes z nim w ciazy? > > to mnie przejżałas na wylot Hah, to bylo do autorki watku Odpowiedz Link
korona.1 Poczekaj troche 19.09.08, 16:37 wiesz, test ciazowy, to jeszcze nie koniec. Zawsze moze cos pojsc nie tak. Odpukaj w niemalowane drewno i odczekaj spokojnie te 9 miesiecy. A potem poslij jej zdjecie a jemu zaproszenie na rozprawe o uznanie ojcostwa. Efekt bedzie o wiele wiekszy. Odpowiedz Link
piatek_13-go Re: Poczekaj troche 19.09.08, 17:51 korona.1 napisała: > wiesz, test ciazowy, to jeszcze nie koniec. Zawsze moze cos pojsc > nie tak. Odpukaj w niemalowane drewno i odczekaj spokojnie te 9 > miesiecy. A potem poslij jej zdjecie a jemu zaproszenie na rozprawe > o uznanie ojcostwa. Efekt bedzie o wiele wiekszy. No, ale za to ja osobiscie mialabym "smiechawke" jakby zonka wybaczyla mezuklowi a glkupia dupa zostalaby sama z dzieckiem)) Odpowiedz Link
korona.1 Re: Poczekaj troche 19.09.08, 18:51 Ja nie wiem, czy to jest takie do smiechu? A najmniej do smiechu jest wybaczajacej zonie. Kopnieta w dupe kochanka z dzieckiem moze mowic o wielkim szczesciu, bo udalu jej sie uniknac zycia z dupkiem, ma dziecko i szanse na ulozenia sobie zycia z normalnym mezczyzna. Czy ty naprawde myslisz, ze zona w takim wypadku wygrala? Sorry, watpie bardzo. Odpowiedz Link
piatek_13-go Re: Poczekaj troche 20.09.08, 22:52 korona.1 napisała: > Ja nie wiem, czy to jest takie do smiechu? A najmniej do smiechu > jest wybaczajacej zonie. Byc moze, ale do smiechu rowniez nie jest samotnej "kochance" z dzieciakiem- nieprawdaz? Kopnieta w dupe kochanka z dzieckiem moze > mowic o wielkim szczesciu, bo udalu jej sie uniknac zycia z dupkiem, To tylko teoria. Poczatkowo raczej by sie podlamala wiec nie wal kocopolow o wielkim szczesciu kobiety, ktora zostaje sama z dzieckiem! > ma dziecko i szanse na ulozenia sobie zycia z normalnym mezczyzna. Tak, ale czy od razu, z dnia na dzien? chyba nie... > Czy ty naprawde myslisz, ze zona w takim wypadku wygrala? Sorry, > watpie bardzo. Nie, nie wygrala. Znaczy sie wygrala tylko wojne o "misia", co nie jest jednoznaczne z tym, ze jej bedzie lepiej. Ale taka znowu moze miec satysfakcje ze mezulek szanowny mimo to wybral ja a nie swieze miecho z dzieckiem. Odpowiedz Link
anais_6 Re: Poczekaj troche 19.09.08, 19:48 piatek_13-go napisała: > No, ale za to ja osobiscie mialabym "smiechawke" jakby zonka wybaczyla mezuklow i a glkupia dupa zostalaby sama z dzieckiem)) Ja też miałabym "śmiechawkę" na myśl, że takie głupie żony istnieją... Odpowiedz Link
adela38 Re: Poczekaj troche 19.09.08, 20:20 Jasne, ze wszystko sie moze zdazyc...Oczywiscie mam nadzieje, ze wszystko bedzie dobrze...I jestem bardzo szczesliwa z tej dzidzi... Po sadach ciagac sie nie musze i nie mam zamiaru...gdyby pan z jakis powodow nie zechcial byc tata mam te komfortowa sytuacje, ze mam wszelkie srodki by radzic sobie sama i pan nie jest dla mnie niezbedny... Odpowiedz Link
korona.1 Re: Poczekaj troche 19.09.08, 21:39 No widzisz i w przeciwienstwie do zony nic Cie na tym polu nie zaskoczy. A ona ma jeszcze niespodzianke swego zycia przed soba. Potrzymaj tego asa jeszcze troche w rekawie i ciesz sie nim. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
adela38 Re: Poczekaj troche 19.09.08, 21:52 Ale to moze byc fajne wyslac jej to tuz przed rozprawa...bedzie na rozprawie sie pienila i jeszcze wieksze jaja odstawiala... Babsko przed sedzia mowi o dobru dziecka, a mezowi wprost, ze od razu dostanie rozwod jesli zrzeknie sie na nia calego majatku... Najbardziej ja boli jego szczescie... Dla jasnosci- jak go poznalam sprawa byla juz w sadzie, a on z nia nie mieszkal. Odpowiedz Link
korona.1 Re: Poczekaj troche 19.09.08, 22:43 I tymsamym dalabys jej argument do reki i rozwod z jego winy. Jeszcze bardziej sie wscieknie, jak juz nic nie bedzie mogla zrobic i bedzie pozamiatane. A ty nie "zdenerwujesz dobrych bogow". Trzymaj sie. Predzej, czy pozniej rozwod zostanie orzeczony. Odpowiedz Link
ta Re: Poczekaj troche 20.09.08, 00:57 adela38 napisała: [...]> Dla jasnosci- jak go poznalam sprawa byla juz w sadzie, a on z nia nie mieszkal Szybko zatem zawinęłaś się z tą ciążą. Duża odwaga. Nie wiem, czy gratulować. Ta_ Odpowiedz Link
adela38 Re: Poczekaj troche 20.09.08, 07:02 W pewnym wieku nie ma co z tym czekac.A ja mam wszystkie ku temu potrzebne warunki.Dziecko chcialam nawet gdyby moj partner nie chcialby ze mna byc...Jestem bardzo szczesliwa i spokojnie mozesz gratulowac ) Odpowiedz Link
ijak2 Re: Poczekaj troche 20.09.08, 13:48 to skup się na tym szczęściu i daj sobie spokój z tak prostackimi zagrywkami. Odpowiedz Link
adela38 Re: Poczekaj troche 20.09.08, 22:27 Nie odmowie sobie tej przyjemnosci...ale wysle tak by dostala tuz po rozprawie... Odpowiedz Link
beatka.mezatka Re: Poczekaj troche 23.09.08, 15:33 tepa dupa jestes i tyle. zycze ci wszystkiego co najgorsze Odpowiedz Link
magiczna_marta Re: Poczekaj troche 23.09.08, 15:46 Największe jaja to będą jak facet jej oznajmi że właściwie to on rozwodu jednak nie chce...i zostanie sama w ciąży. Odpowiedz Link
beatka.mezatka Re: Poczekaj troche 23.09.08, 17:27 magiczna_marta tylko wiesz. Jak zona sie dowie ze kochanica meza jest w ciazy to on rozwodu sobie moze nie chciec. No chyba ze mu wybaczy.... Odpowiedz Link
trance3 Re: pozytywny test w prezencie? 23.09.08, 17:29 To okrutne, nawet wroga nie wolno kopać. Czy jesteś ,aż tak złym człowiekiem , czy aż tak głupim ? Odpowiedz Link
adela38 Re: pozytywny test w prezencie? 23.09.08, 19:08 To nie okrucienstwo, a zwyczajna sprawiedliwosc...a wlasciwie tylko jej namiastka...reszte niech jej los/Bog wyplaci... Poza tym jakby byla fajna i miala dobre serce, to by sie cieszyla szczesciem swego bylego i tym, ze jej corka bedzie miec rodzenstwo... Odpowiedz Link
magiczna_marta Re: pozytywny test w prezencie? 23.09.08, 19:19 Nie no super, zaproś ją na USG i poproś żeby została matką chrzestną dziecka. Fajnie będzie.... Odpowiedz Link
piatek_13-go Ahahaha!! padłam! 23.09.08, 19:22 Dobre z tym usg. Ma sie cieszyc szczexciem bylego? tego, ktory ja zdradzil?! nie badz smieszna. I cieszyc sie z tego ze jej corka bedzie miala rodzenstwo to by sie mogla, jakby to bylo "rodzone rodzenstwo". Ales naiwna. Odpowiedz Link
trance3 Re: pozytywny test w prezencie? 23.09.08, 19:23 Jesteś nienormalna, dziecko znienawidzi ojca i będzie nieszczęśliwe, a ono tu nic nie zawiniło. Odpowiedz Link
karina_online Re: pozytywny test w prezencie? 23.09.08, 19:35 adela38 napisała: > To nie okrucienstwo, a zwyczajna sprawiedliwosc...a wlasciwie tylko jej > namiastka...reszte niech jej los/Bog wyplaci... > Poza tym jakby byla fajna i miala dobre serce, to by sie cieszyla szczesciem > swego bylego i tym, ze jej corka bedzie miec rodzenstwo... Wiesz czasem warto się zastanowić, zanim się coś napisze! Normalnie kobieta będzie tak szczęśliwa, że aż ci wyprawkę dla dziecka sprezętuje. I jeszcze Boga w to mieszasz! szok. A wiesz tak się zastanawiam czy ojciec dziecka wiedział, że planujesz zostać mamą? Takie decyzje raczej powinno podejmować się razem. Odpowiedz Link
adela38 Re: pozytywny test w prezencie? 23.09.08, 20:14 To dziecko jest zaplanowane przez nas obu...On jej nie zdradzil ze mna bo gdy poznalismy sie rozwod byl juz w trakcie i nie mieszkali razem.To ze sie ciagnie, to jej zasluga...chce udowadniania winy, ciagnie jakichs swiadkow by mu dokopac i docelowe ma by zrzekl sie wszystkiego, to dostanie rozwod od razu- sama mu w sadzie to otwarcie powiedziala.A potem to sie wkurzyla, ze on "kogos ma"...pies ogrodnika? Tyle ze chocby nie wiem jak chciala nic nam nie moze zrobic...) Odpowiedz Link
magiczna_marta Re: pozytywny test w prezencie? 23.09.08, 21:15 > To dziecko jest zaplanowane przez nas obu... A to ciewkawe... czyżby "Junior", tylko który to Schwarzenegger a który DeVito... Odpowiedz Link
magiczna_marta Re: pozytywny test w prezencie? 23.09.08, 21:17 o dżizaś, chodziło mi o to że ciekawe czy podobni nasi krajowi do bohaterów filmu w sensie fizycznym Odpowiedz Link
adela38 Re: pozytywny test w prezencie? 23.09.08, 21:27 cos ci sie ciezko mysli...dziecko zaplanowane w tym sensie, ze musial przylatywac ponad 1000 km by byc w odpowiednim czasie...nie tylko ja chcialam tej dzidzi... Odpowiedz Link
ta Re: pozytywny test w prezencie? 24.09.08, 00:42 adela38 napisała: > To dziecko jest zaplanowane przez nas obu...On jej nie zdradzil ze >mna bo gdy poznalismy sie rozwod byl juz w trakcie i nie mieszkali >razem. Owszem, zdradził i zdradza do momentu uprawomocnienia się wyroku rozwodowego tzn póki jest mężem swojej żony. Tutaj nie ma żadnych wątpliwości, to jest dość proste do zrozumienia Jeśli mają ślub kościelny będzie zdradzał "dopóki śmierć ich nie rozłączy". Jeśli choć z grubsza znany ci jest sakrament małżeństwa nie powinnaś mieć wątpliwości. Zupełnie nie rozumiem w jakim celu chcesz żonie chwalić się swoim testem ciążowym. Zajść w ciążę nie jest znowu tak trudno, miliardom kobiet się udało. Wychowaj malucha na uczciwego człowieka i stwórz z jego ojcem -oszustem dobry związek - to dopiero będzie wyczyn !!! Ta_ Odpowiedz Link
adela38 Re: pozytywny test w prezencie? 24.09.08, 07:33 Nie sadze.A odnosnie kosciola- on nie jest katolikiem i w swoim kosciele jest oficjalnie rozwiedziony.Babranie sie w sadzie to tylko konieczna formalnosc.Powinienes tez wiedziec, ze w tej sytuacji nawet w sadzie nasz zwiazek nie jest uznawany za zdrade.Nie rozumiem tez czemu nazywasz jego oszustem? Odpowiedz Link
ta Re: pozytywny test w prezencie? 24.09.08, 23:38 adela38 napisała: > Nie sadze.A odnosnie kosciola- on nie jest katolikiem i w swoim >kosciele jest oficjalnie rozwiedziony. Coś nie halo Powiedział żonie trzy razy "nie jesteś już moją żoną"? Muzułmanin? Żyd? W innych kościołach nie ma "rozwodów", tylko unieważnienie małżeństwa. Trwa długo, nie dowierzam, że ma to już "z głowy". >Babranie sie w sadzie to tylko konieczna > formalnosc. Zapewne dla ciebie, skoro tak piszesz... Inne zdanie na ten temat może mieć jego ŻONA, w końcu to jej wyrwano spod nóg podłogę. >Powinienes tez wiedziec, ze w tej sytuacji nawet w sadzie nasz > zwiazek nie jest uznawany za zdrade. Nie nazwałabym waszego bycia razem związkiem... Zapewniam cię, że co do tego, jak postrzegane jest w Sądzie spotykanie się małżonka z osobą trzecią ( spoza związku) nie mam żadnych wątpliwości. Może żona powoła ciebie na świadka ( razem z twoim testem ciążowym ), to się sama przekonasz. >Nie rozumiem tez czemu nazywasz jego oszustem? Tu mnie rozbawiłaś ! Ktoś, kto zdradza żonę jest w moim kodeksie honorowym co najmniej oszustem. Co najmniej. Ty masz kodeks inny. Ta_ Odpowiedz Link
niebieska.biedronkaa Re: pozytywny test w prezencie? 25.09.08, 07:19 Zapytam z czystej ciekawości: do jakiego kościoła należy Twój kochanek?? I jeszcze jedno: co mówi jego religia na temat robienia numerów w stylu: wysyłanie żonie (jakby nie patrzeć zdradzonej kobiecie) pozytywnego testu ciążowego?? Odpowiedz Link
adela38 Re: pozytywny test w prezencie? 25.09.08, 08:10 Jego zona nie jest zdradzona. To ona praktycznie go z domu wygonila znecajac sie nad nim psychicznie dlugie lata.Ich malzenstwo zmienilo sie na "biale "po fakcie jak pani zona po powrocie malzonka ze szpitala w gipsie (m.in.biodro) odmowila mu pomocy w skorzystaniu z toalety mowiac, ze nie po to tyle lat uczyla sie na lekarza by teraz sie g...m zajmowac.Szanowny malzonek sam zdjal gips by moc skorzystac samodzielnie z kibla.To ta pani go zdradzila w trudnej chwili.Zdrada nie musi kojarzyc sie tylko z seksem. Odnosnie numeru z wysylaniem testu- a co ma miec do tego religia? Gdyby test byl zfalszowany to byloby oszustwo i grzech.Poniewaz jest prawdziwy jest to uswiadomienie prawdy.Jak szanowna pani chcialaby mnie powolywac na swiadka- prosze bardzo.Nasza znajomosc byla zaaranzowana wiec mam swiadkow kiedy i jak sie zaczela i tylko to potwierdzi o czym mowie. Nie powiem jaki to kosciol, bo jest rzadki w Polsce i nie chce by na jego podstawie moj ukochany stracil anonimowosc. Odpowiedz Link
magiczna_marta Re: pozytywny test w prezencie? 25.09.08, 09:02 A Ty biednego, zranionego misia przyjęłaś, siostra samarytanka, ręcę opadają. Ciekawe czy sytuacja z jej strony wygląda tak samo, może jak ona była chora to on jej nawet kubka herbaty nie zrobił? Odpowiedz Link
niebieska.biedronkaa Re: pozytywny test w prezencie? 25.09.08, 09:29 adela38 napisała: .Ich malzenstwo zmienilo sie na "biale "po fakci > e > jak pani zona po powrocie malzonka ze szpitala w gipsie (m.in.biodro) odmowila > mu pomocy w skorzystaniu z toalety mowiac, ze nie po to tyle lat uczyla sie na > lekarza by teraz sie g...m zajmowac.Szanowny malzonek sam zdjal gips by moc > skorzystac samodzielnie z kibla. Czy wiesz, że jak się ma złamane biodro, miednicę to jest się zazwyczaj w szpitalu i leży na tzw. "wyciągu"? Żeby wypisać pacienta do domu musi przez minimum jeden dzień musi "wracać do pozycji pionowej" - pod okiem lekarza (rehabilitanta, ortopedy)- chodzi o prawidłowe krążenie. I do domu nie zostanie wypisany w stanie, gdzie nie będzie mógł załatwić podstawowych potrzeb fizjologicznych. Z medycznego punktu widzenia widać nie było przecwwskazań, żeby poszedł do toalety. Żona - lekarz pewnie o tym wiedziała - Ty niekoniecznie. Twój ukochany historię z gipsem trochę "podkolorował". Oczywiście dla swoich potrzeb. To ta pani go zdradzila w trudnej chwili. Może po prostu nie dała się wykorzystywać?? Zdrada > nie musi kojarzyc sie tylko z seksem. On natomiast zdradzając posłużył się seksem. > Odnosnie numeru z wysylaniem testu- a co ma miec do tego religia? Gdyby test by > l > zfalszowany to byloby oszustwo i grzech.Poniewaz jest prawdziwy jest to > uswiadomienie prawdy. Chcesz ją uświadamiać, czy jej dokopać?? Patrz: początek wątku. Dokopanie a uświadomienie to ogramna różnica pod względem moralnym. > Nie powiem jaki to kosciol, bo jest rzadki w Polsce i nie chce by na jego > podstawie moj ukochany stracil anonimowosc. A dlaczego chce być anonimowy? Wstydzi się czegoś?? Myślisz, że jego współwyznawcy zaglądają na to forum? A możesz napisać czy i w jakim kościele zawarł ślub z żoną?? Czy w tym samym, w którym "się rozwiódł"? Wiesz, w niektórych kościołach zdrada (fizyczna) współmałżonka jest podstawą do rozwodu. On spełnił tą przesłankę i, być może, dlatego jego małżeństwo zostało rozwiązane. Co nie znaczy, że z winy żony. Odpowiedz Link
praktyczna Re: pozytywny test w prezencie? 25.09.08, 10:13 niebieska.biedronkaa napisała: (...)To ta pani go zdradzila w trudnej chwili. > > Może po prostu nie dała się wykorzystywać?? (...) zaraz .. zaraz .. jak wykorzystywac? to nie przysiega sie na dobre i zle? Pomijam fakt czy ze zlamanym biodrem mozna wyjsc ze szpitala czy nie - opieka nad partnerem, kiedy on jej porzebuje jest wg Ciebie "dawaniem sie wykorzystywac" ? To ja sie pytam w jakim kosciele Ty skladalas czy masz zamiar skladac przysiege > Odpowiedz Link
magiczna_marta Re: pozytywny test w prezencie? 25.09.08, 10:44 >To ta pani go zdradzila w trudnej chwili. Po raz kolejny pytam, skąd pewność że to nie ten pan zdradził ją wcześniej? Czyżby adela38 siedziała w szafie małżonków od dnia zawarcia związku małżeńskiego i liczyła kto kogo ile razy zawiódł, a kto kogo ile razy zdradził? Odpowiedz Link
ta Re: pozytywny test w prezencie? 25.09.08, 12:51 adela38 napisała: > Jego zona nie jest zdradzona. To ona praktycznie go z domu >wygonila znecajac sie > nad nim psychicznie dlugie lata. Byłaś przy tym, słyszałaś, widziałaś ? Znasz tylko z jego relacji, prawda? I ufasz mu bezgranicznie? >Ich malzenstwo zmienilo sie na "biale "po fakcie > jak pani zona po powrocie malzonka ze szpitala w gipsie >m.in.biodro) odmowila mu pomocy w skorzystaniu z toalety mowiac, >ze nie po to tyle lat uczyla sie na lekarza by teraz sie g...m >zajmowac. Tak było! Ty wierzysz, to i ja uwierzyłam ))))) >Szanowny malzonek sam zdjal gips by moc > skorzystać samodzielnie z kibla. Już pisałam, że jedziesz nie tylko po bandzie, ale starujesz w Formule 1, jeśli to ty wymyśliłaś Czy wiesz, jakie narzędzia, umiejętności ( i odwagę - chyba, że jest fachowcem - ortopedą) trzeba mieć, by zdjąć sobie samemu gips i to z biodra? Podaj także adres szpitala, skąd wypisują pacjenta z zagipsowaną miednicą, podam znajomym, będziemy ten szpital omijać wielkim łukiem . Jeśli rzeczywiście wcisnął ci taki kit, to cacuśnie cię zabajerował. > Odnosnie numeru z wysylaniem testu- a co ma miec do tego religia? >Gdyby test bylzfalszowany to byloby oszustwo i grzech.Poniewaz jest >prawdziwy jest to uswiadomienie prawdy. Już ci pięknie odpowiedziano, motywacja twojego postępowania ( patrz wpis inicjujący wątek) znajdzie potępienienie w KAŻDEJ religii. > Jak szanowna pani[...] Wielokrotnie zwracasz się w ten sposób i podobnie, mówiąc o żonie swojego kochanka . Ma to brzmieć pogardliwie, tymczasem wskazuje na ogromne twoje kompleksy. Zazdrościsz jej, mało - zawiścisz. Niech zgadnę - zawodu ? > Nie powiem jaki to kosciol, bo jest rzadki w Polsce i nie chce by >na jego podstawie moj ukochany stracil anonimowosc. Kościół dwuosobowy? Ta_ Odpowiedz Link
adela38 Re: pozytywny test w prezencie? 25.09.08, 18:14 Hmm..wszyscy troje jestesmy lekarzani... Koscioly/wyznanie sa rozne...On nigdy nie skladal przysiegi w kosciele katolickim.Prosze wiec nie wiazac go z czyms co jego zwyczajnie nie dotyczy.Natomiast jego byla skladala przysiege tzw jednostronna...to ona przysiegala na dobre i na zle...nie on. Co do wierzenia jego slowom... akurat temu wierze, choc nie mam klapek na oczach...zwyczajnie mialam okazje go zweryfikowac i okazal sie uczciwym... Odpowiedz Link
ta Re: pozytywny test w prezencie? 25.09.08, 21:45 adela38 napisała: > Hmm..wszyscy troje jestesmy lekarzani... Hmmm, nie wierzę To jak dałaś sobie wkręcić historyjkę z gipsem na miednicy zdejmowanym samodzielnie w domu w celu oddania moczu, względnie, hmmm, czego innego ? Przecież to nawet dla laika bzdura jest totalna ! Jeśli jednak rzeczywiście jesteś lekarzem, to ubolewam nad moralną kondycją przedstawicieli tego zawodu oraz ich merytorycznym przygotowaniem > Koscioly/wyznanie sa rozne...On nigdy nie skladal przysiegi w >kosciele katolickim.Prosze wiec nie wiazac go z czyms co jego >zwyczajnie nie dotyczy. On wołał głośno NIEEE i w trakcie, gdy nie był w pełnym kontakcie ze sobą i światem, ożeniono go, rozumiem. >Natomiast jego byla skladala przysiege tzw jednostronna...to ona > przysiegala na dobre i na zle...nie on. Jego obecna! Po rozwodzie, gdy wyrok się uprawomocni, będzie jego byłą żoną. Widać, że przysięgę traktuje poważnie, skoro walczy o męża i tak łatwo, jakbyś sobie tego życzyła, pola nie oddaje. > Co do wierzenia jego slowom... akurat temu wierze, choc nie mam >klapek na oczach...zwyczajnie mialam okazje go zweryfikowac i okazal sie uczciwym... Nic nie wiesz o tym człowieku! Z analizy tego, co napisałaś wynika, że znasz go b. krótko. Wyraziłam gdzieś już zdumienie, że odważyłaś się na poczęcie z nim dziecka ? Ta_ ------------- "no jak facet ma sex bez pretensji ze rozrzucił skarpetki to czuje się bardzo zrozumiany" - by beatka Odpowiedz Link
adela38 Re: pozytywny test w prezencie? 25.09.08, 22:00 ta... mnie dziwi twoje zdumienie...niby co cie zdumialo? ze dorosla niezalezna pod kazdym katem kobieta decyduje sie na dziecko? i to z tym z kim chce? Co do przysiegi jednostronnej najwyrazniej nie masz pojecia jak wyglada wiec po co twoj komentarz? a jest jednostronna, bo skladana tylko przez jedna strone...tresc takowej zapewnie znasz wiec tez rozumiesz, ze owa pani ja zlamala... Ale cokolwiek kto by nie przysiegal nie daje mu to prawa brac drugiego czlowieka w dozywotnia niewole.Zas owa pani nie walczy o meza tylko o kase, ktora jej sie nie nalezy...i nic nie wskora.Podzialem ich majatku zajmie sie sad...Ja zas jestem bardzo dobrze sytuowana...zeby nie bylo, ze ja na jego kase czyham...) Odpowiedz Link
magiczna_marta Re: pozytywny test w prezencie? 25.09.08, 22:21 >Ja zas > jestem bardzo dobrze sytuowana... Ciekawe, lekarze tak strajkują...a tu nasza Pani doktor taka dobrze sytuowana... Odpowiedz Link
adela38 Re: pozytywny test w prezencie? 25.09.08, 22:23 pani doktor nie strajkuje i pracuje tylko prywatnie we wlasnej lecznicy... Odpowiedz Link
ta Re: pozytywny test w prezencie? 25.09.08, 23:22 adela38 napisała: > pani doktor nie strajkuje i pracuje tylko prywatnie we wlasnej lecznicy... No to trzeba douczyć się ortopedii, strzelać takie bomby, jak ta z samozdejmowalnym gipsem na biodrze nie przystoi ... Odpowiedz Link
magiczna_marta Re: pozytywny test w prezencie? 25.09.08, 23:47 > pani doktor nie strajkuje i pracuje tylko prywatnie we wlasnej lecznicy... współczuję pacjentom leczyć się u tak niedouczonej "lekarki" Odpowiedz Link
ta Re: pozytywny test w prezencie? 25.09.08, 23:05 adela38 napisała: > ta... mnie dziwi twoje zdumienie...niby co cie zdumialo? ze >dorosla niezalezna pod kazdym katem kobieta decyduje sie na dziecko? i to z tym z kim chce? Zdumiało mnie, że decydujesz się na dziecko z człowiekiem, którego tak mało znasz i to w czasie, gdy ma tak zagmatwaną sytuację rodzinną. Wygląda to na determinację, a nie świadomą, dojrzałą decyzję. Wybieranie sobie do prokreacji mężczyzn żonatych nie jest praktyką codzienną, stąd także moje zdziwienie > Co do przysiegi jednostronnej najwyrazniej nie masz pojecia jak >wyglada wiec po co twoj komentarz? Doskonale wiem, jak wygląda przysięga jednostronna. Komentarz mój był ironiczny, to ty nie zrozumiałaś mojej intencji. >owa pani Napisz , choć raz, proszę, ŻONA > a... > Ale cokolwiek kto by nie przysiegal nie daje mu to prawa brac >drugiego czlowieka w dozywotnia niewole. Cokolwiek kto by nie przysięgał ( drugiemu człowiekowi, tworząc związek małżeński), powinien przysięgi dotrzymać. Mało jest w świecie takiego heroizmu moralnego, ale bywa. Kto zaś nie ma sił na sprostanie temu wyzwaniu, niech nie szuka wokół usprawiedliwień dla SWOJEJ słabości. >Zas owa pani nie walczy o meza tylko o kase, ktora jej sie > nie nalezy...i nic nie wskora.Podzialem ich majatku zajmie sie >sad... Ty oczywiście najlepiej orientujesz się w ich zasobach majątkowych oraz znasz motywacje postępowania ŻONY. On ci to mówi, ty jesteś od tego, żeby mu wierzyć Masz racje w tym, że na szczęście podziałem ich majątku zajmie się sąd, nie on i nie ty. Poczekaj do tego czasu i... nastaw się na niespodzianki >Ja zas jestem bardzo dobrze sytuowana...zeby nie bylo, ze ja na >jego kase czyham...) Na co czyhałas i czyhasz, to oczywiste... Co do "kasy", to kto ma, chce jeszcze więcej Posiadanie kasy nie wyklucza chęci zdobycia dodatkowych dóbr. Jeśli poruszasz ten temat, to musi cię on zajmować. Bacz, by to on nie czyhał na twoją "kasę " Ta_ Odpowiedz Link
praktyczna Re: pozytywny test w prezencie? 25.09.08, 10:07 @ Ta_ znasz pojecie separacji malzenskiej? Jezeli ktos zyje w separacji to nie zdradza. Separacja oznacza rozpad malzenstwa. Niektorzy partnerzy "po zlosci" nie chca "dac" rozwodu i trzeba czekac iles tam lat w oficjalnej serparacji by sad bezproblemowo orzekl rozwod. Znam przypadek, kiedy dwoje ludzi zylo ze soba ponad 4 lata choc oficjalnie kobieta byla mezatka - maz zaginal na morzu, nie znaleziono ciala i na orzeczenie o wdowienstwie musiala czekac 7 lat ... czy wg Ciebie tez ta kobieta zdradzala malzonka ? Pierdoly pisane przez Adele o rozwodzie koscielnym pomine bo faktycznie pojechala po bandzie .. Odpowiedz Link
ta Re: pozytywny test w prezencie? 25.09.08, 12:28 praktyczna napisała: > @ Ta_ > znasz pojecie separacji malzenskiej? > Jezeli ktos zyje w separacji to nie zdradza. Separacja oznacza > rozpad malzenstwa. Separacja jest pojęciem prawnym. Separację orzeka Sąd na wniosek jednego/obu małżonków, a głównym przyczynkiem takiego orzeczenia jest ogólnie mówiąc "rozpad małżeństwa". Małżonkowie jednak nadal pozostają małżonkami. Ominę tutaj osobny wielki rozdział do dyskusji jak moralny aspekt takiej sytuacji oraz sprawę odkładania na bok sakramentów, jeśli małżonkowie mieli ślub kościelny. >Niektorzy partnerzy "po zlosci" nie chca "dac" > rozwodu i trzeba czekac iles tam lat w oficjalnej serparacji by sad > bezproblemowo orzekl rozwod. Kilkakrotnie pisałam już , także na tym forum, więc krótko o tym. Rozwód orzeka Sąd po stwierdzeniu rozpadu wszystkich więzi małżeńskich ( emocjonalnych, ekonomicznych, intymnych itd). Nikt go nikomu "nie daje", a już najmniej małżonkowie. Upór jednego z małżonków, ze chce kontynuować małżeństwo, wobec oporu drugiego na nic się nie zda! Sąd nie może utrzymywać fikcji, jeśli naprawdę pomiędzy małżonkami zerwane zostały wszystkie więzi. Zdarzają się natomiast w trakcie sprawy rozwodowej oszustwa, gdy jeden z małżonków (mieszkających nadal pod jednym dachem) np.stanowczo twierdzi, że nie ustało pożycie intymne ( tego doprawdy nie da się ustalić). Wówczas, jeśli to jest kłamstwo uniemożliwiające Sądowi orzeczenie rozwodu, drugi z małżonków powinien się wyprowadzić i najlepiej - wystąpić o separację. Sytuacja staje się jasna i uniemożliwia szachowanie małżonka. Nie zmienia to faktu, że małżonkowie w separacji są nadal małżonkami, a więc utrzymywanie stosunków intymnych, takie, czy inne "układanie sobie życia" z osobą spoza związku jest zdradą. Celem separacji bowiem, w zamyśle pomysło- i ustawodawcy było czasowe rozłączenie skonfliktowanych małżonków, nie zaś pozwolenie na "próbne związki" na boku. > Znam przypadek, kiedy dwoje ludzi zylo ze soba ponad 4 lata choc > oficjalnie kobieta byla mezatka - maz zaginal na morzu, nie > znaleziono ciala i na orzeczenie o wdowienstwie musiala czekac 7 > lat ... czy wg Ciebie tez ta kobieta zdradzala malzonka ? Opisujesz szczególny dramatyczny przypadek. Odnaleziono zapewne jednostkę pływającą, świadków, znane są okoliczności wypadku oraz opinia fachowców, że niemożliwym jest, by zaginiony przeżył. Wobec takich faktów, nawet, gdy nie znaleziono ciała, małżonka, sądzę, mogła opłakać zmarłego i układać sobie życie na nowo. W czasie wszelkich kataklizmów i zawieruch historycznych zdarzały się zaginięcia ludzi i o ich cudowne ocalenia, nie słyszałam, by ktoś obwiniał ich partnerów o ponowne ułożenie sobie życia... > Pierdoly pisane przez Adele o rozwodzie koscielnym pomine bo > faktycznie pojechala po bandzie .. Banda to mało, to była Formuła 1 Ta_ Odpowiedz Link
praktyczna Re: pozytywny test w prezencie? 25.09.08, 10:14 adela38 napisała: > Co sadzicie o wyslaniu do zony anonimowo pozytywnego testu ciazowego? Baba z > gatunku tych wrednych i kutych na 4 nogi...fajnie by bylo jej troche dokopac przyznam Ci sie, ze nic nie sadze o pomysle - o pomyslodawczyni juz troche wiecej Odpowiedz Link