maide
22.09.08, 11:57
witam, nie bardzo wiem czy mój temat pasuje na to forum..ale od początku: Mam męża, rodzinę, pracę, masę zajęć, zainteresowań. Kochanką niczyją nie jestem, bo nie mam na to ani czasu, ani ochoty na takie podwójne życie. Kiedyś dawno łączyło mnie coś z jednym gościem. Było to zanim założyłam rodzinę. Związek luźny i praktycznie nie rokujący niczego..zresztą nawet nie chciałam nic więcej. Jednak od pewnego czasu ów gość szuka znów kontaktu i jak się domyślam chce pociągnąć znajmość dalej. Na te proby kontaktu nie odpowiadam bądź odpowiadam coś na odczepne. Każdy inteligentny człowiek by się domyślł chyba, że nie ma czego tu szukać, więc dla mnie ten jego upór zaczyna być lekko "chory"

. Problem jest tu, że mój mąż go zna (nie żaden kolega, ale po prostu zna). Nie mam zamiaru wtajemniczać męża w nic..zresztą mąż by się bardzo zdziwil gdyby sie dowiedzial ze znam tego faceta. Nie chce zeby tamten gość zrobil cos z zemsty, ze nie chce sie kontaktować a tym bardziej nie chcę żeby mieszał w moim życiu (istnieje taka mozliwosc gdyz jak juz napisałam te jego zachowania nie są! dla mnie normalne). On tez ma rodzinę więc chyba sobie teraz ubzdural, że będzie miał kochankę..tylko nie rozumiem dlaczego akurat w mojej osobie. Jak w sposób dyplomatyczny i bezbolesny dla kazdego spowodować zeby sie odczepił. Wiem, że może moje pytanie jest dość infantylne,ale może ktoś przeżył podobną sytuację?