i co ja mam zrobić?

25.09.08, 15:06
Trzy miesiące temu, po kilkunastu latach raczej zgodnego małżeństwa,
przypadkiem odkryłam, że mój mąż coś kręci i przyczyną jest inna
kobieta. Przyznał się do wszystkiego. Przysięgał, że nie zdradził,
że to tylko fascynacja koleżanką z pracy, wspólne rozmowy, coś w
rodzaju flirtu, przyznał też, że nie wiadomo, do czego mogło to
zaprowadzić.
Uwierzyłam. Nie miałam powodu by nie wierzyć. Pokazał mi smsy,
maile, jakie do siebie wysyłali. Wszystko w tonie koleżeńskim,
jedynie delikatne podteksty. Wyglądało na to, że mówi prawdę. Widać
było zaintersowanie tej dziewczyny, ale mąż twierdził, że teraz, gdy
już wiem o wszystkim, on nie wychodzi poza relacje służbowe.
Zażądałam natychmiastowego zakończenia tej sytuacji, prosił o
wybaczenie, zapewniał, że to był błąd, że ja jestem najważniejsza.

Długo rozmawialismy o naszym małżeństwie, o problemach w naszym
związku, o tym co powinniśmy naprawić. Wszystko w kontekście tego,
co się stało, że zainteresowała go inna kobieta. Wydawało się, że
wszystko dobrze się zakończy, trzy miesiące sielanki, renesansu
uczuć.
Mamy jedno dziecko. Od kilku lat mąż namawiał mnie na kolejne. Jakoś
nigdy nie mogłam podjąć takiej decyzji, miesiąc temu niespodzianka.
Okazało się, że jestem w ciąży. Byłam, jestem przerażona. Nie
planowałam tego dziecka. Kurcze, zabezpieczaliśmy się, a jednak. Mąż
skacze pod sufit z radości.

Przez ostatnie miesiące obserwowałam sytuację. Kilka razy miałam
podejrzenia. Bezpardonowo sprawdzałam komórkę. Nie zgadzał się
licznik wiadomości z wiadomościami zapisanymi w komórce. Czyli
usuwał niektóre smsy, twierdził, że usuwa jakieś zawiadomienia,
reklamy itp. dla porządku. Ok, jest pedantem, wszędzie ma porządek,
przyjęłam do wiadomości. Zdarzało się kilka razy, że nie odbierał
telefonu, choć wiedziałam, że akurat nic nie stoi na przeszkodzie by
telefon odebrać. Tłumaczył, że miał wyciszoną komórkę po spotkaniu.
Ok, niby w porządku, ale zawsze w konteście tego co się stało, cień
podejrzeń pozostaje.

Wczoraj złapałam go na kłamstwie. Twierdził, że przez kilka
wieczornych godzin był w miejscu, w którym na 100% go nie było.
Przejrzałam historię stron internetowych. Pojawiła się poczta
kwiatowa, wyszukiwarka imienin, a w niej imię tej dziewczyny...

Wieczorem, kiedy wrócił, zagrałam vabank, powiedziałam, że wszystko
wiem i zażądałam, żeby się wyprowadził. Chyba zrobiłam błąd, bo
namacalnego dowodu zdrady nie mam, tylko podejrzenia (btw jak zdobyć
biling służbowego telefonu - po nim widziałabym jak jest naprawdę).
Mąż dopytywał o co chodzi, smiał się, że coś sobie wymyślam,
zapewniał, że tylko mnie kocha. Nie chciałam z nim rozmawiać, nie
chciałam już słuchać kłamstw. Mój mąż typ wybitnie rodzinny, przez
myśl nie przeszło mi, że mógłby z wyrachowaniem kłamać przez cały
ten czas. I jeszcze dziecko, którego się spodziewam... Tylko
krańcowy łajdak, mógłby zdradzać, okłamywać żonę w ciąży. W ciąży,
na którą sam ją namawiał...
Ja już naprawdę nie wiem co mam teraz robić. On przyjdzie z pracy,
będzie "do rany przyłóż", będzie zapewniał o miłości. Ja nie mam
siły przez to wszystko przechodzić kolejny raz...
    • seku-nda Re: i co ja mam zrobić? 27.09.08, 07:36
      Może to tylko Twoja wyobraźnia podsuwa Ci najgorsze myśli. Wyluzuj się i żyj
      szczęśliwie.
      • adela38 Re: i co ja mam zrobić? 27.09.08, 08:15
        Wiesz, jak tak sie zachowujesz to po jakims czasie sama go zmusisz by od ciebie
        uciekl...W koncu on nic zlego niezrobil, a jesli zechce od ciebie odejsc do
        innej to akurat takim zachowaniem wrecz go do tego naklonisz.Wymagasz by ci
        zaswiadczal , ze nie jest wielbladem...Czy nie warto po prostu mu zaufac?
        Przeciez jestescie malzenstwem i wasz zwiazek powinien opierac sie o zaufanie.
    • domi_mikolka Re: i co ja mam zrobić? 30.09.08, 18:46
      spróbuj wybaczyć i zapomnieć jeśli chcesz z nim być. nie piszę, że
      to łatwe, na pewno nie, ale jeśli chcesz z nim stworzyć szczęśliwy
      związek, jakim rozumiem, byliście wcześniej, to chyba nie masz
      innego wyjścia. jedno kłamstwo pociąga za sobą następne i czasem
      kłamie się z byle powodu, bo nie chce się wzbudzać żadnych
      podejrzeń, robić partnerowi przykrości - ciągłym sprawdzaniem i
      nieufnością nie pomożesz mężowi wyjść z tej spirali (jeśli w nią
      wpadł).
Pełna wersja