wycofuję się

28.09.08, 10:02
nie dlatego, że żona się dowiedziała
nie dlatego, że mu się znudziło
nie dlatego, że stwierdził, że nie będzie dłużej ryzykował

wycofuję się, bo zjawił się w moim życiu ktoś kto chce być tylko ze
mną smile
    • kozica111 Re: wycofuję się 28.09.08, 11:30
      i slusznie.
    • malgoszac Re: wycofuję się 28.09.08, 12:28
      powodzenia!
      teraz bedziesz miala 2 adoratorow smile a to mile uczucie wink
    • ta Re: wycofuję się 28.09.08, 14:07
      ijak2 napisała:

      >[...] wycofuję się, bo zjawił się w moim życiu ktoś kto chce być tylko ze
      > mną smile

      Wycofujesz się więc dlatego, że kochanek nie chciał być tylko z tobą.
      Logiczne, wywiedzione z twoich słów, oraz z życia...smile

      Bądź szczęśliwa i korzystaj póki nie dowiesz się, że nowemu się odmieniło i
      zaprosił do waszego życia panienkę podobna do ciebie ( czyli chętną na trójkąciki)
      Ta_
      • ijak2 Re: wycofuję się 29.09.08, 15:47
        "Wycofujesz się więc dlatego, że kochanek nie chciał być tylko z
        tobą" - pośrednio też, tyle tylko, ze jako bezpośredni argument nie
        przekonało mnie to do odejścia przez kilka lat

        masz też niewątpliwie rację, twierdząc, że może być różne z nowym
        partnerem, ale nóż los się do mnie (niesprawiedliwie wink uśmiechnie
        i "nowy" okaże się wierny... wink
        • magiczna_marta Re: wycofuję się 29.09.08, 21:16
          @ijak2- nie licz na to, pełno podobnych Tobie się pałęta po ulicach,
          pilnuj Misia...
        • ta Re: wycofuję się 29.09.08, 23:50
          ijak2 napisała:

          > masz też niewątpliwie rację, twierdząc, że może być różne z nowym
          > partnerem, ale nóż los się do mnie (niesprawiedliwie wink uśmiechnie
          > i "nowy" okaże się wierny... wink

          Nigdy tego nie będziesz wiedziała na pewno, a po twoim doświadczeniu tym
          bardziej. Niepewność byłych kochanek, brak pełnego zaufania do męża we własnym
          związku, to rodzaj "kary i pokuty" jaką sobie same zafundowały. Będziesz
          przeżywała lęki, a twoja wyobraźnia da ci do wiwatu, gdy przyłapiesz ukochanego
          na niewytłumaczalnych nieobecnościach. Nawet, jak to będzie banalne szybkie
          piwko z kumplami smile
          To się akurat kochankom słusznie należy big_grin
          Ta_
          • ijak2 Re: wycofuję się 30.09.08, 23:19
            ależ Wy jesteście wszechwiedzące, sam Bóg przy Was wysiada w
            przedbiegach wink
            a ja w swojej skrajnej naiwności zakładam, że będziemy żyli długo i
            szczęśliwie w wierności wzajemnej aż po grób smile
            • ta Re: wycofuję się 02.10.08, 00:13
              ijak2 napisała:

              > a ja w swojej skrajnej naiwności zakładam, że będziemy żyli długo i
              > szczęśliwie w wierności wzajemnej aż po grób smile

              Życie ma gdzieś twoje zakładania, wierzaj mi wink
              Ta_

              • ijak2 Re: wycofuję się 02.10.08, 17:44
                się okaże smile
              • second.fantasmagoria Re: wycofuję się 02.10.08, 21:44
                czemu czytając to forum odnosi się wrażenie, że większość piszących tu żon
                prezentuje poziom wykształcenia i kultury zbliżony do płyty chodnikowej, mówi
                się "założenia" a nie "zakładania", wcale się nie dziwię mężom tychże żon, że
                umierają z braku bodźców estetyczno-intelektualnych i miewają kochanki
                • ta Re: wycofuję się 02.10.08, 22:03
                  second.fantasmagoria napisała:

                  >czemu czytając to forum odnosi się wrażenie, że większość piszących >tu żon
                  prezentuje poziom wykształcenia i kultury zbliżony do płyty >chodnikowej, mówi
                  się "założenia" a nie "zakładania" [...]

                  Zakładam, że posiadasz wysoki poziom wykształcenia i kultury osobistej, co
                  najmniej dwóch płyt chodnikowych, w związku z tym oczekuję, że potrafisz ogarnąć
                  kontekst, rozumiesz i czytasz ironię, znasz związki przyczynowo-skutkowe,
                  potrafisz "rozebrać" prosty tekst i zrozumieć jego przesłanie.

                  Zabawa słowem to wyższa szkoła jazdy, potrzeba IQ około sześciu płyt
                  chodnikowych. Stąd twój problem smile

                  Serdeczności
                  Ta_
                  • second.fantasmagoria Re: wycofuję się 03.10.08, 08:19
                    zabawa środkami literackimi nie jest mi obca, metafora i parabola również,
                    szkoda tylko, ze występujace tu żony prezentuja taki poziom, dla kogos spoza
                    kręgu wtajemniczenia wyglada to na ring "swietne kochanki vs koszmarne żony", a
                    chyba tak nie jest do końca??
                    • ta Re: wycofuję się 03.10.08, 14:43
                      Wymień te żony tutaj, którym masz do zarzucenia to, co zarzucasz smile
                      Podaj także e-metodę sprawdzania stanu cywilnego i prawdomówności.

                      Zastanów się także, czy np magiczna nie jest kochanką, która pisze tak, by
                      rzucać znamienny cień na tzw "żony". Dopuszczasz myśl o takiej intrydze?
                      Internet nie takie numery wytrzymał smile

                      Przede wszystkim nie wydawaj sądów pochopnie ani o żonach, ani o kochankach smile

                      Pozdr
                      Ta_


                    • fam.me mała dygresja do fantasmagorii 03.10.08, 15:19
                      lepiej prezentować poziom płyty , niż ściery od podłogi.
                      • ta Re: mała dygresja do fantasmagorii 03.10.08, 15:46
                        Oczywiście, lepiej się wspinać, niż spadać smile
                        Ta_
                      • second.fantasmagoria Re: mała dygresja do fantasmagorii 03.10.08, 18:52
                        rozumiem teraz skąd się bierze frustracja niektórych, to skutek tej mnogości
                        opcji na życie - albo bycie płytą chodnikową albo ścierą smile

                        • ta Re: mała dygresja do fantasmagorii 04.10.08, 00:14
                          second.fantasmagoria napisała:

                          > rozumiem teraz skąd się bierze frustracja niektórych, to skutek >tej mnogości
                          opcji na życie - albo bycie płytą chodnikową albo >ścierą smile

                          Gdzie kto napisał, że ma tylko dwie opcje i albo, albo, bo nie widzę?
                          Ty także masz więcej opcji niż tylko uszczypliwe intrygowanie smile

                          Zdrówko
                          Ta_
                        • fam.me Re: mała dygresja do fantasmagorii 04.10.08, 14:12
                          second.fantasmagoria napisała:
                          > rozumiem teraz skąd się bierze frustracja niektórych, to skutek
                          tej mnogości opcji na życie - albo bycie płytą chodnikową albo
                          ścierą smile


                          O swojej frustracji piszesz, bo pierwsza zaczęłas temat o płytach.
                          Twoja mnogość opcji na życie sprowadza się zapewne do ilości lodów
                          zrobionych cudzemu facetowi.
                          To zapewne dla ciebie najlepsza forma sprawdzenia swojej wartości.
            • allaas2 Re: wycofuję się 04.11.08, 10:42
              za to, że kiedyś komuś wyrządziłaś krzywdę i tak zaplacisz tylko nie wiesz
              jeszcze kiedy.
              • daria_nowak Re: wycofuję się 27.11.08, 13:14
                To jest bardzo pokrętna logikasmile.
                Najbardziej zaś śmieszy mnie taki tekst w ustach moralizatorskich żon. Ciekawe,
                co też te kreujące się na chodzące ideały, 'biedne' i 'cudowne' istotki (na
                takie wszak starają się tu wykreować) takiego złego w życiu zrobiły, ze teraz
                mają problem z mężem chodzącym na boki? Cóż to za zło w życiu popełniły, ze
                teraz się na nich mści?
    • anais_6 Re: wycofuję się 28.09.08, 20:44
      Powodzenia smile
      • beatka.mezatka Re: wycofuję się 02.10.08, 10:03
        szczera prawda wiem po sobie. Ta niepewnosc, ta podejrzliwosc. To mnie czasami
        dobija. jakis sygnal na komore meza powoduje ze zapala się ta czerwona lampka.
        Jedynie tyle pozostawil mi moj kochanek. Znamie gdzies w srodku i strach....
        • ta Re: wycofuję się 02.10.08, 13:12
          Beatko, powinnaś chodzić z kagankiem oświaty wśród kobiet i dzielić się swoimi
          doświadczeniami. Niedługo całe twoje posty będą w moich sygnaturkach wink
          Ta_
    • korona.1 Re: wycofuję się 04.10.08, 09:24
      ijak2 zycze Ci szczescia. Naprawde nie kazdy mezczyzna zdradza. Moze
      na zakonczenie sprawy poinformujesz jego zone, jakiego ma meza.Niech
      sie kisza we wlasnym smrodzie. To nieprawda, ze i Ciebie musi ktos
      zdradzic, bo...Albo, ze dostaniesz to, co dalac. Bzdura! Dostaneisz
      to, co sama sobie wzmiesz. Rabnij koncowy akord, niech Misiu
      poniesie kare za swoje czyny, bo dlaczego ma mu sie upiec? A Ty zyj
      i kwitnij, ciesz sie szczesciem i badz czujna.
      Usciski!
      • ta Re: wycofuję się 04.10.08, 11:02
        Kochanka jest ostatnią osobą uprawniona do informowania żony o g... które robili
        w jej gniazdo kochankowie. Kochanka ma zwinąć ogonek i wynieść się cichutko
        jeśli sama tak postanowi, lub jeśli kochanek jej podziękuje za towarzystwo.

        Informowanie żony ma znamiona zemsty na kochanku za nieudany tzw "związek".
        Jak piszesz korono.1 :
        >Rabnij koncowy akord, niech Misiu
        > poniesie kare za swoje czyny, bo dlaczego ma mu sie upiec? A Ty zyj
        > i kwitnij, ciesz sie szczesciem i badz czujna.

        W takich wypadkach nie ma większego okrucieństwa, niż informowanie przez
        kochankę żony o tym co się działo, a więc taka manipulacja, by tzw rękami żony
        ukarać kochanka. Potem otrzepać rączki i pójść z uśmiechem przed siebie z
        życzeniami od podobnej sobie kumpeli cyt" żyj i kwitnij, ciesz się szczęściem".

        Tak jak i dotąd, uczucia żony nie mają dla was żadnego znaczenia, nie
        zastanawiacie nawet przez chwilkę, jaki to szok może wywołać, ile cierpień tej
        kobiety, jakie trzęsienie ziemi?
        Ani chwili refleksji w was nie ma, że taka decyzja może być powodem ciągu
        dramatycznych wydarzeń, do różnych chorób,ciężkiego rozstroju nerwowego z
        próbami samobójczymi włącznie (niestety, nieraz udanymi)?

        Jeśli stanowczo stoicie na stanowisku, ze za romans odpowiedzialny jest tylko
        misiek i swojej roli w tym bagienku nie spostrzegacie, to w wypadku "odgrywania
        się" na kochanku przy użyciu jego żony, jesteście w pełni odpowiedzialne za
        dramaty, jakie to może za sobą pociągnąć.

        Nie wiem, jak można po czymś takim "żyć i kwitnąć"

        Jeśli zachowa się , tak, jak jej radzisz, do "czujności", która jej polecasz,
        będzie musiała dodać gotowość na przyjęcie podobnego ciosu od innej kobiety,
        albowiem coś czyniąc dajemy innym przykład. Niech się zastanowi, czy tego chce.

        Ta_
























        • adela38 Re: wycofuję się 04.10.08, 12:03
          Jak najbardziej kochanka powinna powiadomic zone...A zonie lepiej wiedziec na
          czym stoi i lepiej wczesniej niz pozniej...co zas zrobi ze swoja wiedza to jej
          prywatna sprawa...
          Nawiasem mowiac jakby wszystkie kochanki powiadamialy zony oszukiwanie kobiet
          przez biednych misiow byloby baaardzo ograniczone...i byloby to naprawde w
          interesie zon... bo co jak szanowny misio przyniesie zone jakiegos syfa w
          prezencie..., albo zona bedzie bezobjawowa nosicielka tego syfa, a ten dalej
          bedzie przekazany na kolejna kochanke...- prezerwatywa niestety wcale nie chroni
          przed wszystkim...
          • ta Re: wycofuję się 04.10.08, 13:57
            adela38 napisała:
            > Jak najbardziej kochanka powinna powiadomic zone...

            Oczywiście ! natychmiast po pierwszej konsumpcji smile)) !
            W tym zgoda.

            O szczegółach romansu nigdy, a już najmniej po jego zakończeniu.
            Ta_
          • korona.1 Re: wycofuję się 05.10.08, 16:13
            hej, tu nawet nie o syfa chodzi, tylko o to, ze taka zdradzona zona
            musialaby zajac jakies okreslone stanowisko. Zdradza mnie- wiem o
            tym i mam do wyboru: akceptuje ( z syfem wlacznei), albo pakuje
            walizki. A tak? Prawie kazdemu Misiowi uchodzi to bezkarnie, zona
            udaje, ze o niczym nie wie a kochanke obrzuca blotem. Gadanie, ze
            wine za ewentualne proby samobojcze zdradzonych zon ponosi kocchanka
            (?????), uwazam tylko za jeszcze jedno usparwiedliwienie Misiaczka.
            Zdradza, ale ja o tym nie wiem, to jest cacy. Zdradza, ale ja o tym
            wiem, to kochanka ku.... A taka proba samobojstwa, to juz jest
            naprawde cyrk nie z tej ziemi i proba wymuszenia na mezu, zeby
            zostal. Jak ktos naprawde ma zycia dosc, robi to bez huku i
            skutecznie. A nie na pokaz i zeby wyrzuty sumienia wzbudzic.
            • ta Re: wycofuję się 05.10.08, 23:51
              korona
              1 napisała:

              >zona udaje, ze o niczym nie wie a kochanke obrzuca blotem.

              Jakaś ty niekonsekwenta ! Jeśli zakładasz, że żony udają, że nie wiedzą o
              zdradzie ( a więc wiedzą ) to w jakim celu kochanka ma informować o niej żonę,
              która jakoby już wie ???

              Powtarzam, kochanka jest OSTATNIĄ osobą uprawnioną do takich działań. Dlaczego
              zatem nie informuje na samym początku o tym, że czyjś mąż "przystawia się" ,
              tylko dopiero PO zakończeniu romansu?


              >Gadanie, ze wine za ewentualne proby samobojcze zdradzonych zon >ponosi
              kocchanka [...]

              Uważnie czytaj, co piszą. Pisałam, że ponosi moralną odpowiedzialność za takie
              zachowania żon, jeśli to ona ( kochanka) zawiadomi niczego nie wiedzącą i nie
              spodziewająca się ciosu kobietę.

              >A taka proba samobojstwa, to juz jest
              > naprawde cyrk nie z tej ziemi i proba wymuszenia na mezu, zeby
              > zostal. Jak ktos naprawde ma zycia dosc, robi to bez huku i
              > skutecznie. A nie na pokaz i zeby wyrzuty sumienia wzbudzic.

              Jesteś kompletnie pozbawiona uczuć sad, szkoda dla ciebie czasu...

              Mówi się "próba samobójcza", gdy zamach na swoje życie nie kończy się śmiercią.
              Niekoniecznie dlatego, że niedoszły samobójca tego nie chciał zrobić, ale
              najczęściej dlatego, że nie miał należytej wiedzy, lub środków, by to zrobić to
              skutecznie!

              Każda próba samobójcza jest DRAMATEM,rozpaczliwym wołaniem o pomoc człowieka
              pozbawionego nadziei. Każdy niedoszły samobójca wymaga leczenia. Ręce opadają,
              gdy czyta się takie, jak twoje komentarze....Odsyłam do literatury fachowej.

              Ta_
        • ijak2 Re: wycofuję się 04.10.08, 13:35
          nie mam najmniejszego zamiaru informować żony o tym co się działo.
          niby po co?
          nie mam żadnego powodu, żeby mścić się na kimkolwiek. ani mój eks
          kochanek, ani tym bardziej jego żona nie zrobili mi nic złego.
          kobiety nie znam, a jego nadal lubię więc nie mam najmniejszej
          motywacji do snucia jakichkolewiek intryg.
          powiem więcej - cieszę się, że przez tyle lat to się nie wydało, że
          udało się zamknąć nasz związek spokojnie, bez rozwalania tamtej
          rodziny. nie wiem jak się to wszystko na nich odbije, ale wierze
          (znowu naiwnie, ale to przecież podstawowa cecha "tych trzecich"),
          że im się wszystko poukłada.

          jeszcze słówko o nowym związku i nowym "Misiu" smile szczerze Wam
          powiem, że nie mam najmniejszego zamiaru go pilnować i drżeć z
          rozpaczy przy każdym spóźnieniu. po pierwsze dlatego, że nie mam w
          zwyczaju nikogo kontrolować, taki mam charakter smile po drugie (i
          chyba ważniejsze) nie widzę sensu pilnowania kogokolwiek, bo jak sam
          się nie przypilnuje, to choćbym przywiązała go do kaloryfera to jak
          zechce i tak znajdzie sposób na zdradę - chociażby z tym
          kalotyferem wink

          po prostu wierzę, że nam się uda smile


          • marlena_mill Re: wycofuję się 10.10.08, 19:45
            A ja myślę ze tak bardzo uda ci się związek, jak nam wszystkim i za
            parę lat odwiedzisz ten albo inny wątek dla zdradzanych
            żon/partnerek, bo nowy Misio nie różni się od starego.
            Oni wszyscy tak mają - to tylko kwestia czasu i znudzenia
            partnerką, czego Ci życzę !
            • ijak2 Re: wycofuję się 11.10.08, 12:17
              a ja Tobie życzę, żebyś spotkała faceta, który przekona Cię, że nie
              wszyscy są tacy sami, a zdrada nie jest wpisana w każdy związek.

              jak mi się coś rypnie, to obiecuję, że Cię poinformuję w pierwszej
              kolejności smile
          • vampqueen Re: wycofuję się 26.12.08, 04:13
            ijak2 napisała:
            > nie mam najmniejszego zamiaru informować żony o tym co się działo.
            > niby po co? ....
            ................
            > .... po prostu wierzę, że nam się uda smile

            moje gratulacje!

            i duzo szcescia zycze! smile
    • deela Re: wycofuję się 11.10.08, 11:18
      qrcze wreszcie spotkalas faceta a nie miekkim waflem robionego
      zycze powodzenia
    • onderun_100 Re: wycofuję się 27.10.08, 13:18
      Życzę powodzenia smile))
      Pytanie tylko, czy TY chcesz byc tylko z nim. To jest istotne. Nie
      pakuj się w związek tylko dlatego, że nikt inny się nie trafił.
      Pakuj isę tylko wtedy, gdy TY chcesz wyłącznie Jego.
    • mela.1 Re: wycofuję się 28.10.08, 12:58
      A ja życze dużo miłosci,szczerości,zrozumienia w nowym zwiazku no i
      oczywiscie zostania zona no i to czego ci zycze najbarzdiej to
      pojawienia sie takiej istotki jaka ty bylas i wtedy przypomnisz
      sobie stare dobre czasy ale z innego punktu widzenia.
      • inka-1live Re: wycofuję się 28.10.08, 13:18
        A ja życzę podczas wycofywania napotkania na swej dróżce
        szczesliwego zwiazku takiej przeszkody jaka bylas sama. Ciekawe jak
        sobie poradzisz?
        • skazaa Re: wycofuję się 03.11.08, 23:01
          Beznadziejne jesteście. Generalnie każda, co się w żonatym śmiała
          zakochać, powinna sobie strzelić w łeb i wyeliminować się raz na
          zawsze z reszty bezgrzesznego społeczeństwa, według waszej chorej
          ideologii. Bo nie czytałam tu ANI RAZU żadnego choćby neutralnego
          (bo o pozytywnym to już nawet nie wspomnę!) komentarza skierowanego
          do kochanki. No, może jakaś kaleka jednostka, co to dajmy na to pod
          pociąg wpadła i kadłubkiem bez rączek i nóżek na resztę życia
          pozostała, doczekałaby się krzty współczucia... Chociaż nie, zapewne
          byłaby to litość z moralizatorską nutką i powtarzanym do znudzenia
          refrenem "samaś sobie winna, bo ZŁOOOO do Ciebie powróciło.."
          Jedziecie równo po wszystkich i można do znudzenia powtarzać, że
          każda sytuacja jest inna. Nie trafia. I niestety, zniesmacza
          okrutnie. Każde, nawet najbardziej skrajne poglądy i emocje, można
          wyrazić w kulturalny sposób. Każda, nawet najbardziej "grzeszna"
          i "zła" osoba, może coś kiedyś zrozumieć i starać się zmienić swoje
          życie oraz naprawić swoje błędy. I ma do tego prawo. I życząc jej
          zwyczajnie szczęścia lub przynajmniej nie życząc "wszystkiego
          najgorszego" można pokazać swoją klasę.
          • magiczna_marta Re: wycofuję się 05.11.08, 10:07
            skazaa napisała:

            > Beznadziejne jesteście. Generalnie każda, co się w żonatym śmiała
            > zakochać, powinna sobie strzelić w łeb i wyeliminować się raz na
            > zawsze z reszty bezgrzesznego społeczeństwa, według waszej chorej
            > ideologii.

            Nie, powinna się szanować i powiedzieć panu "jak Ci źle to się
            rozwiedz, wtedy pogadamy".

            skazaa napisała:

            > Bo nie czytałam tu ANI RAZU żadnego choćby neutralnego
            > (bo o pozytywnym to już nawet nie wspomnę!) komentarza
            skierowanego
            > do kochanki.

            Bo ktoś kto świadomie ładuje się w chorą relację z żonatym nie
            zasługuje na choćby cień współczucia, co mam się litować nad idiotką
            która przykłada rękę do czyjegoś dramatu? Nie licz na to.

            skazaa napisała:

            > No, może jakaś kaleka jednostka, co to dajmy na to pod
            > pociąg wpadła i kadłubkiem bez rączek i nóżek na resztę życia
            > pozostała, doczekałaby się krzty współczucia... Chociaż nie,
            zapewne
            > byłaby to litość z moralizatorską nutką i powtarzanym do znudzenia
            > refrenem "samaś sobie winna, bo ZŁOOOO do Ciebie powróciło.."

            Ale sobie porównanie znalazłaś...

            skazaa napisała:

            > Jedziecie równo po wszystkich i można do znudzenia powtarzać, że
            > każda sytuacja jest inna. Nie trafia. I niestety, zniesmacza
            > okrutnie.

            Nie prawda, jedziemy po wszystkich ŚWIADOMIE zaczynającymi romanse z
            żonatym.

            skazaa napisała:

            > Każda, nawet najbardziej "grzeszna"
            > i "zła" osoba, może coś kiedyś zrozumieć i starać się zmienić
            swoje
            > życie oraz naprawić swoje błędy. I ma do tego prawo. I życząc jej
            > zwyczajnie szczęścia lub przynajmniej nie życząc "wszystkiego
            > najgorszego" można pokazać swoją klasę.

            Ale ona nie zrozumiała nic, nie zrozumiała tego że przykładała rękę
            do czyjegoś nieszczęścia, to że zrezygnowała z żonatego dla wolnego
            wynika tylko z jej dbania o włąsną dupę, nie napisała że żałuje, że
            wie że robiła źle, ona tylko woli teraz wolnego, bo on chce być
            tylko z nią, nie zdaje sobie sprawy ze swojej winy w związku z
            żonatym, nie zauważyłaś tego?
            • strawberry84 Re: wycofuję się 27.11.08, 13:06
              Ijak2, ja wiem, że Ci się uda, bo sama przeżyłam podobna historię, którą mam
              zamiar opisać w innym wątku. Trzymam kciuki i gratuluję mądrej decyzji
            • daria_nowak Re: wycofuję się 27.11.08, 13:19
              > Nie prawda, jedziemy po wszystkich ŚWIADOMIE zaczynającymi romanse z
              > żonatym.

              marta spójrz na nazwę forum. Coś Ci świta? Wiesz o co chodzi? No to przestań w
              kółko macieju o jednym i tym samym, bo Cię zablokuję i będzie święty spokój.
              Zaczynasz mnie irytować, bo właściwie nie piszesz nic nowego. Naprawdę wystarczy
              spojrzeć w stare posty - i tak jest toczka w toczkę to samo.
              Masz wspaniałe życie, ze zdradzającym Cię dziubdziusiem, kolejną ciąż usidlającą
              i psychopatką w tle. Zajmij się sobą, albo wnieś coś nowego w wypowiedziach, bo
              moralizatorskiego bełkotu naprodukowałaś tu dość.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja