ijak2 28.09.08, 10:02 nie dlatego, że żona się dowiedziała nie dlatego, że mu się znudziło nie dlatego, że stwierdził, że nie będzie dłużej ryzykował wycofuję się, bo zjawił się w moim życiu ktoś kto chce być tylko ze mną Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
malgoszac Re: wycofuję się 28.09.08, 12:28 powodzenia! teraz bedziesz miala 2 adoratorow a to mile uczucie Odpowiedz Link
ta Re: wycofuję się 28.09.08, 14:07 ijak2 napisała: >[...] wycofuję się, bo zjawił się w moim życiu ktoś kto chce być tylko ze > mną Wycofujesz się więc dlatego, że kochanek nie chciał być tylko z tobą. Logiczne, wywiedzione z twoich słów, oraz z życia... Bądź szczęśliwa i korzystaj póki nie dowiesz się, że nowemu się odmieniło i zaprosił do waszego życia panienkę podobna do ciebie ( czyli chętną na trójkąciki) Ta_ Odpowiedz Link
ijak2 Re: wycofuję się 29.09.08, 15:47 "Wycofujesz się więc dlatego, że kochanek nie chciał być tylko z tobą" - pośrednio też, tyle tylko, ze jako bezpośredni argument nie przekonało mnie to do odejścia przez kilka lat masz też niewątpliwie rację, twierdząc, że może być różne z nowym partnerem, ale nóż los się do mnie (niesprawiedliwie uśmiechnie i "nowy" okaże się wierny... Odpowiedz Link
magiczna_marta Re: wycofuję się 29.09.08, 21:16 @ijak2- nie licz na to, pełno podobnych Tobie się pałęta po ulicach, pilnuj Misia... Odpowiedz Link
ta Re: wycofuję się 29.09.08, 23:50 ijak2 napisała: > masz też niewątpliwie rację, twierdząc, że może być różne z nowym > partnerem, ale nóż los się do mnie (niesprawiedliwie uśmiechnie > i "nowy" okaże się wierny... Nigdy tego nie będziesz wiedziała na pewno, a po twoim doświadczeniu tym bardziej. Niepewność byłych kochanek, brak pełnego zaufania do męża we własnym związku, to rodzaj "kary i pokuty" jaką sobie same zafundowały. Będziesz przeżywała lęki, a twoja wyobraźnia da ci do wiwatu, gdy przyłapiesz ukochanego na niewytłumaczalnych nieobecnościach. Nawet, jak to będzie banalne szybkie piwko z kumplami To się akurat kochankom słusznie należy Ta_ Odpowiedz Link
ijak2 Re: wycofuję się 30.09.08, 23:19 ależ Wy jesteście wszechwiedzące, sam Bóg przy Was wysiada w przedbiegach a ja w swojej skrajnej naiwności zakładam, że będziemy żyli długo i szczęśliwie w wierności wzajemnej aż po grób Odpowiedz Link
ta Re: wycofuję się 02.10.08, 00:13 ijak2 napisała: > a ja w swojej skrajnej naiwności zakładam, że będziemy żyli długo i > szczęśliwie w wierności wzajemnej aż po grób Życie ma gdzieś twoje zakładania, wierzaj mi Ta_ Odpowiedz Link
second.fantasmagoria Re: wycofuję się 02.10.08, 21:44 czemu czytając to forum odnosi się wrażenie, że większość piszących tu żon prezentuje poziom wykształcenia i kultury zbliżony do płyty chodnikowej, mówi się "założenia" a nie "zakładania", wcale się nie dziwię mężom tychże żon, że umierają z braku bodźców estetyczno-intelektualnych i miewają kochanki Odpowiedz Link
ta Re: wycofuję się 02.10.08, 22:03 second.fantasmagoria napisała: >czemu czytając to forum odnosi się wrażenie, że większość piszących >tu żon prezentuje poziom wykształcenia i kultury zbliżony do płyty >chodnikowej, mówi się "założenia" a nie "zakładania" [...] Zakładam, że posiadasz wysoki poziom wykształcenia i kultury osobistej, co najmniej dwóch płyt chodnikowych, w związku z tym oczekuję, że potrafisz ogarnąć kontekst, rozumiesz i czytasz ironię, znasz związki przyczynowo-skutkowe, potrafisz "rozebrać" prosty tekst i zrozumieć jego przesłanie. Zabawa słowem to wyższa szkoła jazdy, potrzeba IQ około sześciu płyt chodnikowych. Stąd twój problem Serdeczności Ta_ Odpowiedz Link
second.fantasmagoria Re: wycofuję się 03.10.08, 08:19 zabawa środkami literackimi nie jest mi obca, metafora i parabola również, szkoda tylko, ze występujace tu żony prezentuja taki poziom, dla kogos spoza kręgu wtajemniczenia wyglada to na ring "swietne kochanki vs koszmarne żony", a chyba tak nie jest do końca?? Odpowiedz Link
ta Re: wycofuję się 03.10.08, 14:43 Wymień te żony tutaj, którym masz do zarzucenia to, co zarzucasz Podaj także e-metodę sprawdzania stanu cywilnego i prawdomówności. Zastanów się także, czy np magiczna nie jest kochanką, która pisze tak, by rzucać znamienny cień na tzw "żony". Dopuszczasz myśl o takiej intrydze? Internet nie takie numery wytrzymał Przede wszystkim nie wydawaj sądów pochopnie ani o żonach, ani o kochankach Pozdr Ta_ Odpowiedz Link
fam.me mała dygresja do fantasmagorii 03.10.08, 15:19 lepiej prezentować poziom płyty , niż ściery od podłogi. Odpowiedz Link
ta Re: mała dygresja do fantasmagorii 03.10.08, 15:46 Oczywiście, lepiej się wspinać, niż spadać Ta_ Odpowiedz Link
second.fantasmagoria Re: mała dygresja do fantasmagorii 03.10.08, 18:52 rozumiem teraz skąd się bierze frustracja niektórych, to skutek tej mnogości opcji na życie - albo bycie płytą chodnikową albo ścierą Odpowiedz Link
ta Re: mała dygresja do fantasmagorii 04.10.08, 00:14 second.fantasmagoria napisała: > rozumiem teraz skąd się bierze frustracja niektórych, to skutek >tej mnogości opcji na życie - albo bycie płytą chodnikową albo >ścierą Gdzie kto napisał, że ma tylko dwie opcje i albo, albo, bo nie widzę? Ty także masz więcej opcji niż tylko uszczypliwe intrygowanie Zdrówko Ta_ Odpowiedz Link
fam.me Re: mała dygresja do fantasmagorii 04.10.08, 14:12 second.fantasmagoria napisała: > rozumiem teraz skąd się bierze frustracja niektórych, to skutek tej mnogości opcji na życie - albo bycie płytą chodnikową albo ścierą O swojej frustracji piszesz, bo pierwsza zaczęłas temat o płytach. Twoja mnogość opcji na życie sprowadza się zapewne do ilości lodów zrobionych cudzemu facetowi. To zapewne dla ciebie najlepsza forma sprawdzenia swojej wartości. Odpowiedz Link
allaas2 Re: wycofuję się 04.11.08, 10:42 za to, że kiedyś komuś wyrządziłaś krzywdę i tak zaplacisz tylko nie wiesz jeszcze kiedy. Odpowiedz Link
daria_nowak Re: wycofuję się 27.11.08, 13:14 To jest bardzo pokrętna logika. Najbardziej zaś śmieszy mnie taki tekst w ustach moralizatorskich żon. Ciekawe, co też te kreujące się na chodzące ideały, 'biedne' i 'cudowne' istotki (na takie wszak starają się tu wykreować) takiego złego w życiu zrobiły, ze teraz mają problem z mężem chodzącym na boki? Cóż to za zło w życiu popełniły, ze teraz się na nich mści? Odpowiedz Link
beatka.mezatka Re: wycofuję się 02.10.08, 10:03 szczera prawda wiem po sobie. Ta niepewnosc, ta podejrzliwosc. To mnie czasami dobija. jakis sygnal na komore meza powoduje ze zapala się ta czerwona lampka. Jedynie tyle pozostawil mi moj kochanek. Znamie gdzies w srodku i strach.... Odpowiedz Link
ta Re: wycofuję się 02.10.08, 13:12 Beatko, powinnaś chodzić z kagankiem oświaty wśród kobiet i dzielić się swoimi doświadczeniami. Niedługo całe twoje posty będą w moich sygnaturkach Ta_ Odpowiedz Link
korona.1 Re: wycofuję się 04.10.08, 09:24 ijak2 zycze Ci szczescia. Naprawde nie kazdy mezczyzna zdradza. Moze na zakonczenie sprawy poinformujesz jego zone, jakiego ma meza.Niech sie kisza we wlasnym smrodzie. To nieprawda, ze i Ciebie musi ktos zdradzic, bo...Albo, ze dostaniesz to, co dalac. Bzdura! Dostaneisz to, co sama sobie wzmiesz. Rabnij koncowy akord, niech Misiu poniesie kare za swoje czyny, bo dlaczego ma mu sie upiec? A Ty zyj i kwitnij, ciesz sie szczesciem i badz czujna. Usciski! Odpowiedz Link
ta Re: wycofuję się 04.10.08, 11:02 Kochanka jest ostatnią osobą uprawniona do informowania żony o g... które robili w jej gniazdo kochankowie. Kochanka ma zwinąć ogonek i wynieść się cichutko jeśli sama tak postanowi, lub jeśli kochanek jej podziękuje za towarzystwo. Informowanie żony ma znamiona zemsty na kochanku za nieudany tzw "związek". Jak piszesz korono.1 : >Rabnij koncowy akord, niech Misiu > poniesie kare za swoje czyny, bo dlaczego ma mu sie upiec? A Ty zyj > i kwitnij, ciesz sie szczesciem i badz czujna. W takich wypadkach nie ma większego okrucieństwa, niż informowanie przez kochankę żony o tym co się działo, a więc taka manipulacja, by tzw rękami żony ukarać kochanka. Potem otrzepać rączki i pójść z uśmiechem przed siebie z życzeniami od podobnej sobie kumpeli cyt" żyj i kwitnij, ciesz się szczęściem". Tak jak i dotąd, uczucia żony nie mają dla was żadnego znaczenia, nie zastanawiacie nawet przez chwilkę, jaki to szok może wywołać, ile cierpień tej kobiety, jakie trzęsienie ziemi? Ani chwili refleksji w was nie ma, że taka decyzja może być powodem ciągu dramatycznych wydarzeń, do różnych chorób,ciężkiego rozstroju nerwowego z próbami samobójczymi włącznie (niestety, nieraz udanymi)? Jeśli stanowczo stoicie na stanowisku, ze za romans odpowiedzialny jest tylko misiek i swojej roli w tym bagienku nie spostrzegacie, to w wypadku "odgrywania się" na kochanku przy użyciu jego żony, jesteście w pełni odpowiedzialne za dramaty, jakie to może za sobą pociągnąć. Nie wiem, jak można po czymś takim "żyć i kwitnąć" Jeśli zachowa się , tak, jak jej radzisz, do "czujności", która jej polecasz, będzie musiała dodać gotowość na przyjęcie podobnego ciosu od innej kobiety, albowiem coś czyniąc dajemy innym przykład. Niech się zastanowi, czy tego chce. Ta_ Odpowiedz Link
adela38 Re: wycofuję się 04.10.08, 12:03 Jak najbardziej kochanka powinna powiadomic zone...A zonie lepiej wiedziec na czym stoi i lepiej wczesniej niz pozniej...co zas zrobi ze swoja wiedza to jej prywatna sprawa... Nawiasem mowiac jakby wszystkie kochanki powiadamialy zony oszukiwanie kobiet przez biednych misiow byloby baaardzo ograniczone...i byloby to naprawde w interesie zon... bo co jak szanowny misio przyniesie zone jakiegos syfa w prezencie..., albo zona bedzie bezobjawowa nosicielka tego syfa, a ten dalej bedzie przekazany na kolejna kochanke...- prezerwatywa niestety wcale nie chroni przed wszystkim... Odpowiedz Link
ta Re: wycofuję się 04.10.08, 13:57 adela38 napisała: > Jak najbardziej kochanka powinna powiadomic zone... Oczywiście ! natychmiast po pierwszej konsumpcji )) ! W tym zgoda. O szczegółach romansu nigdy, a już najmniej po jego zakończeniu. Ta_ Odpowiedz Link
korona.1 Re: wycofuję się 05.10.08, 16:13 hej, tu nawet nie o syfa chodzi, tylko o to, ze taka zdradzona zona musialaby zajac jakies okreslone stanowisko. Zdradza mnie- wiem o tym i mam do wyboru: akceptuje ( z syfem wlacznei), albo pakuje walizki. A tak? Prawie kazdemu Misiowi uchodzi to bezkarnie, zona udaje, ze o niczym nie wie a kochanke obrzuca blotem. Gadanie, ze wine za ewentualne proby samobojcze zdradzonych zon ponosi kocchanka (?????), uwazam tylko za jeszcze jedno usparwiedliwienie Misiaczka. Zdradza, ale ja o tym nie wiem, to jest cacy. Zdradza, ale ja o tym wiem, to kochanka ku.... A taka proba samobojstwa, to juz jest naprawde cyrk nie z tej ziemi i proba wymuszenia na mezu, zeby zostal. Jak ktos naprawde ma zycia dosc, robi to bez huku i skutecznie. A nie na pokaz i zeby wyrzuty sumienia wzbudzic. Odpowiedz Link
ta Re: wycofuję się 05.10.08, 23:51 korona 1 napisała: >zona udaje, ze o niczym nie wie a kochanke obrzuca blotem. Jakaś ty niekonsekwenta ! Jeśli zakładasz, że żony udają, że nie wiedzą o zdradzie ( a więc wiedzą ) to w jakim celu kochanka ma informować o niej żonę, która jakoby już wie ??? Powtarzam, kochanka jest OSTATNIĄ osobą uprawnioną do takich działań. Dlaczego zatem nie informuje na samym początku o tym, że czyjś mąż "przystawia się" , tylko dopiero PO zakończeniu romansu? >Gadanie, ze wine za ewentualne proby samobojcze zdradzonych zon >ponosi kocchanka [...] Uważnie czytaj, co piszą. Pisałam, że ponosi moralną odpowiedzialność za takie zachowania żon, jeśli to ona ( kochanka) zawiadomi niczego nie wiedzącą i nie spodziewająca się ciosu kobietę. >A taka proba samobojstwa, to juz jest > naprawde cyrk nie z tej ziemi i proba wymuszenia na mezu, zeby > zostal. Jak ktos naprawde ma zycia dosc, robi to bez huku i > skutecznie. A nie na pokaz i zeby wyrzuty sumienia wzbudzic. Jesteś kompletnie pozbawiona uczuć , szkoda dla ciebie czasu... Mówi się "próba samobójcza", gdy zamach na swoje życie nie kończy się śmiercią. Niekoniecznie dlatego, że niedoszły samobójca tego nie chciał zrobić, ale najczęściej dlatego, że nie miał należytej wiedzy, lub środków, by to zrobić to skutecznie! Każda próba samobójcza jest DRAMATEM,rozpaczliwym wołaniem o pomoc człowieka pozbawionego nadziei. Każdy niedoszły samobójca wymaga leczenia. Ręce opadają, gdy czyta się takie, jak twoje komentarze....Odsyłam do literatury fachowej. Ta_ Odpowiedz Link
ijak2 Re: wycofuję się 04.10.08, 13:35 nie mam najmniejszego zamiaru informować żony o tym co się działo. niby po co? nie mam żadnego powodu, żeby mścić się na kimkolwiek. ani mój eks kochanek, ani tym bardziej jego żona nie zrobili mi nic złego. kobiety nie znam, a jego nadal lubię więc nie mam najmniejszej motywacji do snucia jakichkolewiek intryg. powiem więcej - cieszę się, że przez tyle lat to się nie wydało, że udało się zamknąć nasz związek spokojnie, bez rozwalania tamtej rodziny. nie wiem jak się to wszystko na nich odbije, ale wierze (znowu naiwnie, ale to przecież podstawowa cecha "tych trzecich"), że im się wszystko poukłada. jeszcze słówko o nowym związku i nowym "Misiu" szczerze Wam powiem, że nie mam najmniejszego zamiaru go pilnować i drżeć z rozpaczy przy każdym spóźnieniu. po pierwsze dlatego, że nie mam w zwyczaju nikogo kontrolować, taki mam charakter po drugie (i chyba ważniejsze) nie widzę sensu pilnowania kogokolwiek, bo jak sam się nie przypilnuje, to choćbym przywiązała go do kaloryfera to jak zechce i tak znajdzie sposób na zdradę - chociażby z tym kalotyferem po prostu wierzę, że nam się uda Odpowiedz Link
marlena_mill Re: wycofuję się 10.10.08, 19:45 A ja myślę ze tak bardzo uda ci się związek, jak nam wszystkim i za parę lat odwiedzisz ten albo inny wątek dla zdradzanych żon/partnerek, bo nowy Misio nie różni się od starego. Oni wszyscy tak mają - to tylko kwestia czasu i znudzenia partnerką, czego Ci życzę ! Odpowiedz Link
ijak2 Re: wycofuję się 11.10.08, 12:17 a ja Tobie życzę, żebyś spotkała faceta, który przekona Cię, że nie wszyscy są tacy sami, a zdrada nie jest wpisana w każdy związek. jak mi się coś rypnie, to obiecuję, że Cię poinformuję w pierwszej kolejności Odpowiedz Link
vampqueen Re: wycofuję się 26.12.08, 04:13 ijak2 napisała: > nie mam najmniejszego zamiaru informować żony o tym co się działo. > niby po co? .... ................ > .... po prostu wierzę, że nam się uda moje gratulacje! i duzo szcescia zycze! Odpowiedz Link
deela Re: wycofuję się 11.10.08, 11:18 qrcze wreszcie spotkalas faceta a nie miekkim waflem robionego zycze powodzenia Odpowiedz Link
onderun_100 Re: wycofuję się 27.10.08, 13:18 Życzę powodzenia )) Pytanie tylko, czy TY chcesz byc tylko z nim. To jest istotne. Nie pakuj się w związek tylko dlatego, że nikt inny się nie trafił. Pakuj isę tylko wtedy, gdy TY chcesz wyłącznie Jego. Odpowiedz Link
mela.1 Re: wycofuję się 28.10.08, 12:58 A ja życze dużo miłosci,szczerości,zrozumienia w nowym zwiazku no i oczywiscie zostania zona no i to czego ci zycze najbarzdiej to pojawienia sie takiej istotki jaka ty bylas i wtedy przypomnisz sobie stare dobre czasy ale z innego punktu widzenia. Odpowiedz Link
inka-1live Re: wycofuję się 28.10.08, 13:18 A ja życzę podczas wycofywania napotkania na swej dróżce szczesliwego zwiazku takiej przeszkody jaka bylas sama. Ciekawe jak sobie poradzisz? Odpowiedz Link
skazaa Re: wycofuję się 03.11.08, 23:01 Beznadziejne jesteście. Generalnie każda, co się w żonatym śmiała zakochać, powinna sobie strzelić w łeb i wyeliminować się raz na zawsze z reszty bezgrzesznego społeczeństwa, według waszej chorej ideologii. Bo nie czytałam tu ANI RAZU żadnego choćby neutralnego (bo o pozytywnym to już nawet nie wspomnę!) komentarza skierowanego do kochanki. No, może jakaś kaleka jednostka, co to dajmy na to pod pociąg wpadła i kadłubkiem bez rączek i nóżek na resztę życia pozostała, doczekałaby się krzty współczucia... Chociaż nie, zapewne byłaby to litość z moralizatorską nutką i powtarzanym do znudzenia refrenem "samaś sobie winna, bo ZŁOOOO do Ciebie powróciło.." Jedziecie równo po wszystkich i można do znudzenia powtarzać, że każda sytuacja jest inna. Nie trafia. I niestety, zniesmacza okrutnie. Każde, nawet najbardziej skrajne poglądy i emocje, można wyrazić w kulturalny sposób. Każda, nawet najbardziej "grzeszna" i "zła" osoba, może coś kiedyś zrozumieć i starać się zmienić swoje życie oraz naprawić swoje błędy. I ma do tego prawo. I życząc jej zwyczajnie szczęścia lub przynajmniej nie życząc "wszystkiego najgorszego" można pokazać swoją klasę. Odpowiedz Link
magiczna_marta Re: wycofuję się 05.11.08, 10:07 skazaa napisała: > Beznadziejne jesteście. Generalnie każda, co się w żonatym śmiała > zakochać, powinna sobie strzelić w łeb i wyeliminować się raz na > zawsze z reszty bezgrzesznego społeczeństwa, według waszej chorej > ideologii. Nie, powinna się szanować i powiedzieć panu "jak Ci źle to się rozwiedz, wtedy pogadamy". skazaa napisała: > Bo nie czytałam tu ANI RAZU żadnego choćby neutralnego > (bo o pozytywnym to już nawet nie wspomnę!) komentarza skierowanego > do kochanki. Bo ktoś kto świadomie ładuje się w chorą relację z żonatym nie zasługuje na choćby cień współczucia, co mam się litować nad idiotką która przykłada rękę do czyjegoś dramatu? Nie licz na to. skazaa napisała: > No, może jakaś kaleka jednostka, co to dajmy na to pod > pociąg wpadła i kadłubkiem bez rączek i nóżek na resztę życia > pozostała, doczekałaby się krzty współczucia... Chociaż nie, zapewne > byłaby to litość z moralizatorską nutką i powtarzanym do znudzenia > refrenem "samaś sobie winna, bo ZŁOOOO do Ciebie powróciło.." Ale sobie porównanie znalazłaś... skazaa napisała: > Jedziecie równo po wszystkich i można do znudzenia powtarzać, że > każda sytuacja jest inna. Nie trafia. I niestety, zniesmacza > okrutnie. Nie prawda, jedziemy po wszystkich ŚWIADOMIE zaczynającymi romanse z żonatym. skazaa napisała: > Każda, nawet najbardziej "grzeszna" > i "zła" osoba, może coś kiedyś zrozumieć i starać się zmienić swoje > życie oraz naprawić swoje błędy. I ma do tego prawo. I życząc jej > zwyczajnie szczęścia lub przynajmniej nie życząc "wszystkiego > najgorszego" można pokazać swoją klasę. Ale ona nie zrozumiała nic, nie zrozumiała tego że przykładała rękę do czyjegoś nieszczęścia, to że zrezygnowała z żonatego dla wolnego wynika tylko z jej dbania o włąsną dupę, nie napisała że żałuje, że wie że robiła źle, ona tylko woli teraz wolnego, bo on chce być tylko z nią, nie zdaje sobie sprawy ze swojej winy w związku z żonatym, nie zauważyłaś tego? Odpowiedz Link
strawberry84 Re: wycofuję się 27.11.08, 13:06 Ijak2, ja wiem, że Ci się uda, bo sama przeżyłam podobna historię, którą mam zamiar opisać w innym wątku. Trzymam kciuki i gratuluję mądrej decyzji Odpowiedz Link
daria_nowak Re: wycofuję się 27.11.08, 13:19 > Nie prawda, jedziemy po wszystkich ŚWIADOMIE zaczynającymi romanse z > żonatym. marta spójrz na nazwę forum. Coś Ci świta? Wiesz o co chodzi? No to przestań w kółko macieju o jednym i tym samym, bo Cię zablokuję i będzie święty spokój. Zaczynasz mnie irytować, bo właściwie nie piszesz nic nowego. Naprawdę wystarczy spojrzeć w stare posty - i tak jest toczka w toczkę to samo. Masz wspaniałe życie, ze zdradzającym Cię dziubdziusiem, kolejną ciąż usidlającą i psychopatką w tle. Zajmij się sobą, albo wnieś coś nowego w wypowiedziach, bo moralizatorskiego bełkotu naprodukowałaś tu dość. Odpowiedz Link