a co na to rodziny kochanek?

13.10.08, 13:30
święta, spotkanie rodzinne, kochanka oczywiście sama, bo misio z
żonką, rodzina pyta "kiedy w końcu jakiś ślub" a kochanka "od 2 lat
spotykam się z żonatym facetem z 2 dzieci"....mina mamusi i tatusia-
bezcenne
    • goldenka100 Re: a co na to rodziny kochanek? 13.10.08, 14:48
      ..a pokaz mi kochanke ktora cos takiego powie...
      albo kochanka
      • magiczna_marta Re: a co na to rodziny kochanek? 13.10.08, 15:07
        skoro mają odwagę się prowadzać z żonatymi i uprawiać z nimi sex to
        czemu mają to trzymać w tajemnicy, w końcu takie szczęśliwe są, tego
        chciały, to czemu mają o tym nie mówić?
        • goldenka100 Re: a co na to rodziny kochanek? 13.10.08, 16:12
          Bycie kochanką przynosi wiele namiętności, szczęścia łapanego w
          pośpiechu, poczucia, że jest sie kochanym i potrzebnym - to na
          poczatku.
          Potem...spada sie mocno na ziemię i zastanawia ile z tego było
          prawdą a ile potrzebą rozrywki i lekarstwem na problemy z żoną
    • anais_6 Re: a co na to rodziny kochanek? 13.10.08, 20:24
      A Twoja rodzina? Zapewne, tak jak Ty, wierzyła że jest wolny...
      Hahahaha!
      • keloif Re: a co na to rodziny kochanek? 14.10.08, 01:53
        ........> A Twoja rodzina? Zapewne, tak jak Ty, wierzyła że jest wolny...
        > Hahahaha!
        Ale ty musisz darzyć wielką sympatią magoczną-martesmile
        Gdzie człowiek nie popatrzy-to wet za wet.

        Ale wracając do tematu,to prawde powiedziawszy,taka kochanica to ma przesrane(że
        tak aromatycznie rzecz ujmę),sama na święta,jakies imprezki,zaganiacz od czasu
        do czasu wpadnie bzyknie i leci aby zgrywać farsę jaką w jego czy każdego innego
        dziada- jest rodzina!!!
        Nie obstaje za nikim-hi,ale jedno drugiego warte(kochanica-kochanka)


        Ale tutaj jest fajniesmile
        • magiczna_marta Re: a co na to rodziny kochanek? 14.10.08, 07:20
          > Ale ty musisz darzyć wielką sympatią magoczną-martesmile
          > Gdzie człowiek nie popatrzy-to wet za wet.

          To jest podobno ta niezszargana kultura kochanek, widać właśnie
          • a_p4 Re: a co na to rodziny kochanek? 14.10.08, 19:15
            magiczna_marta napisała:

            > To jest podobno ta niezszargana kultura kochanek, widać właśnie

            nigdy nie słyszałam o czymś takim jak "niezszargana kultura kochanek".
            natomiast aż dudni na forum od miłosierdzia żon i ich dobrych serc.
            oraz oczywiście kultury i klasy.


            • magiczna_marta Re: a co na to rodziny kochanek? 14.10.08, 19:59
              @a_p4- no widzisz, ucz się dziecko
              • a_p4 Re: a co na to rodziny kochanek? 15.10.08, 20:33
                magiczna_marta napisała:

                > @a_p4- no widzisz, ucz się dziecko

                martuchna, "dziecko" to ja mogę do ciebie mówić, pewnie doskonale pamiętasz. nie zadzieraj ze mną lepiej.
                • magiczna_marta Re: a co na to rodziny kochanek? 15.10.08, 21:10
                  a_p4 napisała:

                  > martuchna, "dziecko" to ja mogę do ciebie mówić, pewnie doskonale
                  pamiętasz. ni
                  > e zadzieraj ze mną lepiej.

                  to się uśmiałam
                  • piatek_13-go Re: a co na to rodziny kochanek? 15.10.08, 23:48

                    > a_p4 napisała:
                    >
                    > > martuchna, "dziecko" to ja mogę do ciebie mówić, pewnie doskonale
                    > pamiętasz. ni
                    > > e zadzieraj ze mną lepiej.


                    Yyyy..przepraszam, ze sie wtracam, ale co Jej zrobisz jak oleje Twoja "przestroge"?
                    Bo wyje ze smiechusmile))
                    >
        • anais_6 Re: a co na to rodziny kochanek? 14.10.08, 19:36
          keloif napisała:

          > Ale ty musisz darzyć wielką sympatią magoczną-martesmile Gdzie
          człowiek nie popatrzy-to wet za wet.

          Lubię rozmawiać z inteligentnymi kobietami smile
          • n.i.p.69 Re: a co na to rodziny kochanek? 14.10.08, 20:47
            Twoja przenikliwość jest PO-RA-ŻA-JĄ-CA
            • anais_6 Re: a co na to rodziny kochanek? 14.10.08, 20:50
              n.i.p.69 napisał:

              > Twoja przenikliwość jest PO-RA-ŻA-JĄ-CA

              Bardzo dziękuję za miłe słowo.
    • ta Re: a co na to rodziny kochanek? 16.10.08, 00:46
      Ukrywają tzw "swoje szczęście" przed rodzinami, bo i nie ma się czym chwalić.
      Jeśli coś opowiadają to także kłamią, najczęściej zatajając stan cywilny tzw
      "ukochanego".
      W małych miasteczkach i wsiach, gdzie prywatność jest powszechnie oceniana i nie
      do ukrycia, chodziłaby taka panienka ze znamieniem qrwy na czole, więc cicho
      siedzi lub splata niestworzone historie o księciu z bajki i rychłym ślubie smile
      W dużym mieście łatwiej się ukryć, zresztą do czasu.
      Co matka z ojcem czują, gdy dojdzie do nich, co wyrabia córeczka ?
      A cóż to córeczkę obchodzi, nie więcej niż to, co czuje rodzina "ukochanego",
      nieprawdaż?

      Daria_nowak, pisząca tutaj do niedawna, twierdziła, że jej rodzice mają pełną
      świadomość sytuacji, a daria bywa u nich ze "swoim szczęściem". Tak więc, o ile
      wierzyć jej słowom, i takie rozwiązania są możliwe. Czy mądre i dojrzałe, to
      inna para kaloszy...
      • magiczna_marta Re: a co na to rodziny kochanek? 18.10.08, 08:09
        temat wyraźnie dla kochanek niewygodny, prócz nieudolnej zmiany
        tematu przez jedną, żadna nie zdecydowała się na temat czegoś napisać
        czyżby wstydziły się przed mamusią i tatusiem swojego "szczęścia"?
        • anais_6 Re: a co na to rodziny kochanek? 19.10.08, 20:35
          Jeśli się jeszcze nie zorientowałaś, nie żyjemy już w Średniowieczu
          i nikt nie ma obowiązku spowiadania się ze swojego prywatnego życia
          nawet rodzinie.
          P.S. Może pogadaj z teściową, co? big_grin
          • magiczna_marta Re: a co na to rodziny kochanek? 19.10.08, 21:05
            cóż, normalny człowiek jak jest szczęśliwy to chce się dzielić swoim
            szczęściem ze wszystkimi, wykrzyczeć to najgłośniej jak tylko się
            da, a dla kochanek ich ekhm "związek" jest tylko powodem do wstydu i
            częścią życiorysu do ukrycia.
            • piatek_13-go Re: a co na to rodziny kochanek? 19.10.08, 22:42
              Coz, ja nie jestem kochanka ani zdradzona zona (przynajmniej nic mi o tym nie
              wiadomosmile ale popieram powyzszego posta M_M.
              Wy Kochanki twierdzicie, ze to nieWasza wina, ze malzenstwa sie rozwalaja, ze to
              nie Wy wskakujecie do lozka zonatym, ze to wylacznie wina "misiow". Wiec o co
              chodzi? dlaczego nie pochwalicie sie przed calym swiatem tym Waszym (phi!)
              "szczesciem"? No dlaczego? przeciez to nie Wasza winasmile
              • maqdami Re: a co na to rodziny kochanek? 01.12.08, 21:05
                Nie chwalimy się całemu światu, żeby podczas rozwodu takie żonki jak
                wy nie robiły problemów :p

                --
                "otwieram oczy i biorę sie w garść nie ma czym przejmowac sie"
                • magiczna_marta Re: a co na to rodziny kochanek? 02.12.08, 08:09
                  Cóż, gdyby te rozwody były, jak te naiwniaczki rozkładające nogi
                  fanatycznie wierzą że on się rozwiedzie a on co robi? Wraca do żony
                  a kochanka później się na takim forum wypłakuje jaka ona biedna bo
                  on wolał żonę.
                  • wanilinowa Re: a co na to rodziny kochanek? 10.12.08, 18:51
                    magiczna_marta napisała:

                    > Cóż, gdyby te rozwody były, jak te naiwniaczki rozkładające nogi
                    > fanatycznie wierzą że on się rozwiedzie a on co robi? Wraca do żony
                    > a kochanka później się na takim forum wypłakuje jaka ona biedna bo
                    > on wolał żonę.

                    a żona której się "przyfarciło" i dostała z powrotem misia ze spermą zamiast
                    mózgu, przyłazi na takie samo forum i łże że jest moralnym zwycięzcą. na dodatek
                    niektóre są tak zabawne że podają się za swojego własnego męża big_grin

                    przykro mi marta, ale nie rozumiem Twoich motywów. może jak wydasz na świat
                    progeniturę swojego zdrajcy (o, przepraszam: najlepszego na świecie misia) to
                    będziesz miała mniej czasu na głupoty.
            • seku-nda Re: a co na to rodziny kochanek? 03.12.08, 18:56
              magiczna_marta napisała:
              > cóż, normalny człowiek jak jest szczęśliwy to chce się dzielić swoim
              > szczęściem ze wszystkimi, wykrzyczeć to najgłośniej jak tylko się
              > da,

              Ojjjjj, pokrzyczysz sobie przy porodzie, ha, ha, ha,
              A trzeba było nie łapać chłopa na kolejną ciążę!!!

              • onderun_100 Re: a co na to rodziny kochanek? 09.12.08, 09:47
                sekunda, albo i nie. Bo ja wredna wygodna zażyczyłam sobie
                znieczulenie. Za każdym razem.
              • magiczna_marta Re: a co na to rodziny kochanek? 12.12.08, 12:54
                seku-nda napisał:

                > Ojjjjj, pokrzyczysz sobie przy porodzie, ha, ha, ha,
                > A trzeba było nie łapać chłopa na kolejną ciążę!!!


                Cóż, nie wiem czy wiesz ale albo się krzyczy albo rodzi dziecko, ooo
                przepraszam, co Ty możesz wiedzieć o porodzie jak nawet faceta dla
                którego jesteś najważniejsza nie masz...
                • daria_nowak Naucz się 12.12.08, 15:57
                  magiczna_marta napisała:
                  > przepraszam, co Ty możesz wiedzieć o porodzie jak nawet faceta dla
                  > którego jesteś najważniejsza nie masz...

                  ze rozmowa polega na argumentacji. Taka wymiana. Ty coś w temacie i
                  argumentujesz, ktoś coś w temacie i argumentuje. Z zachowaniami jak z
                  piaskownicy robisz z siebie tylko pośmiewisko. I uprzedzam - to był ostatni raz.
                  • magiczna_marta Re: Naucz się 14.12.08, 09:27
                    Dario- nie obrastaj tak w piórka bo jeszcze nam odlecisz w przetrzeń
                    kosmiczną...jak chcesz być moderatorem to zajmij sie kims kto pisze
                    pod nickiem "sekunda" z myślnikiem gdzieś w środku, to coś robi z
                    siebie pośmiewisko do potęgi entej, a do piaskownica to jej drugi
                    dom.
                • ta Re: a co na to rodziny kochanek? 14.12.08, 12:45
                  seku-nda napisał: ( do magicznej_marty )

                  > Ojjjjj, pokrzyczysz sobie przy porodzie, ha, ha, ha,
                  > A trzeba było nie łapać chłopa na kolejną ciążę!!!

                  na tą hmmm - prostacką odzywkę magiczna odpisała :

                  >co Ty możesz wiedzieć o porodzie jak nawet faceta dla
                  > którego jesteś najważniejsza nie masz...

                  Za tę wymianę zdań upomniana została przez administratora forum( z pogrożeniem
                  paluszkiem "żeby to było ostatni raz" wink )... m._marta !

                  Coś nie tak, nieprawdaż ?
                  Ta_

                  • magiczna_marta Re: a co na to rodziny kochanek? 15.12.08, 13:47
                    @Ta- bo to jest właśnie "subiektywna obiektywność" Darii
                  • daria_nowak Re: a co na to rodziny kochanek? 18.12.08, 21:35
                    Przytocz cała wypowiedź Marty. Tą o wykrzyczeniu, to zrozumiesz w czym rzecz. A
                    argumentacji ja o zupie, Ty o dupie, którą regularnie stosuje Marta niecierpię
                    organicznie. Na każdą sytuację ma jedną odpowiedź. I z nieznanych przyczyn
                    zawsze jest to przytyk w jednym kierunku - pasuje, czy nie - musi być.

                    Dziewczynki, nie wytnę tu wszystkiego, bo wam się tak podoba, to nie miałoby
                    najmniejszego sensu. Admin nie jest od dbania o wasze zgrabne tyłeczki, bo ktoś
                    wam coś powiedział, a wy się przejęłyście. Cięcie to dość ostateczna forma. I
                    stosuję ją w konieczności.
                    Co do upomnienia Marty - tracę cierpliwość, gdy ktoś stosuje PISowską logikę.
                    • magiczna_marta Re: a co na to rodziny kochanek? 19.12.08, 08:07
                      Zacytuj o co Ci konkretnie chodzi...bo za cholere nie wiem czego tym
                      razem sie uczepilas
                      • daria_nowak Re: a co na to rodziny kochanek? 19.12.08, 16:13
                        Nie spodziewałam się innej odpowiedzi.
                        • magiczna_marta Re: a co na to rodziny kochanek? 19.12.08, 16:36
                          bo sama nie wiesz, pieprzysz zeby sobie popieprzyc, zeby pokazac
                          jaka to jestes niby inteligentka z koziej dupki
                          • daria_nowak Re: a co na to rodziny kochanek? 19.12.08, 16:38
                            Maila masz. I moze powstrzymaj swój język. Znów jesteś na bakier z netykietą.
                            • magiczna_marta Re: a co na to rodziny kochanek? 20.12.08, 01:04
                              Widzisz Dario, nasza administratorko spoleczna, bo Piatek
                              stwierdzila ze zlagodnialam ostatnio za bardzo, wiec juz sie za
                              siebie biore.
    • ciezka_cholera Re: a co na to rodziny kochanek? 02.12.08, 12:22
      magiczna_marta napisała:

      > święta, spotkanie rodzinne, kochanka oczywiście sama, bo misio z
      > żonką, rodzina pyta "kiedy w końcu jakiś ślub" a kochanka "od 2 lat
      > spotykam się z żonatym facetem z 2 dzieci"....mina mamusi i tatusia-
      > bezcenne

      jesli moja wizja mojego zycia jest w sprzecznosci z wizja rodzicow, to wybieram
      wlasna wizje. niezaleznie czy dotyczy to wyboru studiow, faceta (albo kobiety),
      ilosci dzieci lub ich braku. ja poniose konsekwencje moich wyborow, wiec nie
      zamierzam sie poddawac zadnym naciskom. na tym polega doroslosc.
      • magiczna_marta Re: a co na to rodziny kochanek? 02.12.08, 14:05
        pytanie czy potrafisz swoje decyzje przekazać rodzicom, powiedzieć
        im wprost że spotykasz się z żonatym czy przed nimi robisz z siebie
        cnotkę niewydymke której nikt nie chce
        • daria_nowak Re: a co na to rodziny kochanek? 02.12.08, 18:57
          > im wprost że spotykasz się z żonatym czy przed nimi robisz z siebie
          > cnotkę niewydymke której nikt nie chce


          A może 'udaje', ze to ona nikogo nie chce? A może jej rodzina nie wtyka nosa w
          nie swoje sprawy? A może nie każdy definiuje siebie przez fakt posiadania faceta?
          Nie każdy ma tak jak Ty, ze stan posiadania chłopa w domu uskrzydlawink.
          • prawidlowe-podejscie Re: a co na to rodziny kochanek? 02.12.08, 19:42
            daria_nowak napisała:

            > > im wprost że spotykasz się z żonatym czy przed nimi robisz z
            siebie
            > > cnotkę niewydymke której nikt nie chce
            >
            >
            > A może 'udaje', ze to ona nikogo nie chce? A może jej rodzina nie
            wtyka nosa w
            > nie swoje sprawy? A może nie każdy definiuje siebie przez fakt
            posiadania facet
            > a?
            > Nie każdy ma tak jak Ty, ze stan posiadania chłopa w domu
            uskrzydlawink.

            Daria, podziwiam Ciebie ze z ta osoba jeszcze rozmawiasz...
            zastanawia mnie jedno jak dlugo jej zajmie to ze zrozumie wreszcie
            jak ona sie osmiesza i jak strasznie ma dokopane przez Ciebie.
            powodzenia i wytrwalosci...
            hmm... w sumie tez podziekowania bo forum troche sie zmienilo dzieki
            Tobie

            PS. nic biore sie do pracy bo mam zaleglosci.
    • seku-nda Re: a co na to rodziny kochanek? 03.12.08, 19:20
      magiczna_marta napisała:
      > "kiedy w końcu jakiś ślub"

      A czym jest ślub?
      Do czego potrzebny?

      Czy dla ślubu złapałaś chłopa na dziecko. Przecież i tak nie jest ci niewierny.
      Miał kochankę .... i pewnie dalej ma. Tylko teraz się lepiej kryje, ha ha ha
      Papier nie chronił od łajdactw jakie robił twój mąż.
      BIEDNA MARTA !!!!!!!!!
      • nn-1-6 Re: a co na to rodziny kochanek? 08.12.08, 15:13
        marto zrozum wreszcie ze irytujesz wszystkich na tym forum znajdz
        sobie jakies dla matek polek które są na garnuszku u męza , które
        spełniają sie jako matki polki (ja osbiscie nie widze nie w tym
        złego) ale po co sadzisz tu swoje dyrdymały , złapanie męza na
        kolejną ciąze to mało orginalny pomysł oraz afiszowanie w sądzie w
        ciązowej bluzce , nie kazda kobieta chce zyc jak ty , dla ciebie to
        szczyt marzen dla nas nie i tym sie róznimy dla tego znajdz sobie
        moze forum , gdzie nie będziesz trakowana jak troll .
      • piatek_13-go Re: a co na to rodziny kochanek? 09.12.08, 19:40
        seku-nda napisał:


        >
        Przecież i tak nie jest ci niewierny.


        To chyba dobrze? wink
        • ta_kura_domowa Re: a co na to rodziny kochanek? 10.12.08, 13:20
          Bez przesady tymi smutnymi świętami.Ja mam Misiaczka w domu i
          Ogiera w innym domu tongue_out
          Czyli tzw.przyjemne z pożytecznym.
          • n.i.p.69 Re: a co na to rodziny kochanek? 10.12.08, 18:14
            ta_kura_domowa napisała:

            > Bez przesady tymi smutnymi świętami.Ja mam Misiaczka w domu i
            > Ogiera w innym domu tongue_out
            > Czyli tzw.przyjemne z pożytecznym.
            ......oj gdyby nie ten dwulicowy i zakłamany charakter, to nie miałabys tak
            przyjemnie smile
            • ta_kura_domowa Re: a co na to rodziny kochanek? 11.12.08, 13:56
              Bynajmniej nie urodziłam się z takim zakłamanym charakterem.Jeszcze kilka lat
              temu doskonale pasowałoby do mnie określenie "wierna jak pies",mąż mnie jednak
              oduczył...
              • n.i.p.69 Re: a co na to rodziny kochanek? 11.12.08, 19:29
                ...pewnie gdyby nie ten okropny maż!....to byłabyś zupełnie innym człowiekiem(?)
                hmmmmm............
                • ta_kura_domowa Re: a co na to rodziny kochanek? 11.12.08, 21:42
                  Eee tam-od razu okropny.Żaden inny facet mnie nie zdradził (a
                  przynajmniej nic o tym nie wiem) i żaden nie miał rogów.
                  Dopiero mąż otworzył mi oczy.Pewnie zdradził dlatego,że jestem
                  wredna,zła i nie zasłużyłam na niego,a dodatkowo jeszcze go nie
                  rozumiemsmile
                  Wówczas ja się zorientowałam,że mogę dostać coś więcej ,taki bonusik
                  i skorzystałam.
                  • n.i.p.69 Re: a co na to rodziny kochanek? 12.12.08, 09:37
                    Czyli jednak wredny charakter! a nie mąż smile
              • onderun_100 Re: a co na to rodziny kochanek? 12.12.08, 06:59
                Też kiedyś byłam wierna jak pies. I co? I nic.
                Nie powiem, że mi idealnie w tym, co mam, ale na pewno lepiej niż do
                tej pory w wierności.
                Fatalnie to brzmi, ale taka jest moja rzeczywistość.
                • n.i.p.69 Re: a co na to rodziny kochanek? 12.12.08, 09:44
                  Kazdy żyje tak jak mu pasuje i kazdy płaci za to cenę, natomiast wiedza co jest
                  dla nas dobre a co złe, jest względna o czym przekonujemy sie zazwyczaj po czasie.
                  • ta_kura_domowa Re: a co na to rodziny kochanek? 12.12.08, 11:40
                    Sądzę,że mniej przeżywałabym zdradę męża gdybym sama kiedyś go
                    zdradziła.Teraz sie trochę jakby ubezpieczam-jeżeli zdarzy mu się
                    skok w bok to nie będę z tej okazji umierać (jak to było za
                    pierwszym razem).
                    • ta_kura_domowa :) 12.12.08, 11:41
                      Nie,masz racje to po prostu wredny charaktereksmile)))
                    • n.i.p.69 Re: a co na to rodziny kochanek? 12.12.08, 12:44
                      Rozumiem, że wolisz być "pierwsza" zeby mniej bolało?... czyli swoje zachowania
                      i moralność uzależniasz od postepowania partnera, ON! stał sie wyznacznikiem
                      Twojej wartości, a to swiadczy niestety, o całkowitej zależności od niego,
                      przykre ale rozumiem, że jedynie "chwila z kochankiem" pozwala Ci poczuć
                      "wolność" i rodzaj przewagi(zemsty/satysfakcji) nad mężem ...szkoda niestety, że
                      to tylko pozorne UCZUCIA(?) Pozdr....
                      • ta_kura_domowa Re: a co na to rodziny kochanek? 12.12.08, 13:32
                        Masz rację -jestem uzależnoina psychicznie od męża.To uzależnienie i
                        głupia pewność,że nigdy mnie nie zawiedzie obróciły sie przeciwko
                        mnie.Niemądrym i naiwnym było moje przekonanie,że zdrada nas
                        ominie.A jednak nie mialam cienie wątpliwości,że mogę na nim polegać.
                        Teraz, gdy musiałam się pogodzić z tym jak bardzo sie pomylilam,a
                        także z błędnym mniemaniem,że zdrada to koniec życia,to koniec
                        wszystkiego,pogodziłam się też z tym,że nikt nie jest doskonały.
                        Nie jest to żadna zemsta na mężu,nie robię tego jemu na złość.Robię
                        to dla siebie,pewnie najbardziej dla podniesienia mojej wartości w
                        moich własnych oczach.
                        • n.i.p.69 Re: a co na to rodziny kochanek? 12.12.08, 16:27
                          To bardzo przykre, niestety często zakompleksieni i zaburzeni emocjonalnie
                          partnerzy dowartościowują się kosztem swoich najblizszych ("prawidłowe
                          podejscie" jest tego najlepszym przykładem) i niestety nie masz wplywu na to co
                          juz się wydarzyło, ale masz wpływ na to co robisz i zapewniam Cię, że postepujac
                          tak jak on, zniżasz sie do jego poziomu, a tym samym potwierdzasz, że miął
                          prawo tak Cie potraktować. Nikt nie powie Ci co robić, ale jedno jest pewne,
                          żeby odzyskać poczucie własnej wartości musisz się okreslić! i zaangazować!....
                          "dwóch srok za ogon nie utrzymasz" a biorąc pod uwage fakt, że jesteś raczej
                          osobą wrazliwą, bedzie Ci z tym coraz gorzej. Pozdrawiam i zyczę powodzenia smile
                  • onderun_100 Re: a co na to rodziny kochanek? 12.12.08, 18:29
                    A tu, z przyjemnością zgadzam się z nip69-em. smile
    • szalona.manuela Re: a co na to rodziny kochanek? 21.12.08, 11:10
      Może Marto Cie to zdziwi, ale niektóre rodziny akceptują swoje
      dzieci i ich wybory.
      Co do ogłaszania tego typu rzeczy przy świątecznym stole - hm.. a Ty
      bys powiedziala, ze Twoj misio dzis nie moze, bo jest z inną panią?
      Myślę, że miny rodziny też bylyby bezcenne.

      A jeżeli juz rodzice wplywają na decyzje ich dzieci i chcą kierowac
      ich zyciem, to niezaleznie czy bedzie chodzilo o faceta, o pracę, o
      szkołę, o kupno samochodu... niezaleznie czego sprawa będzie
      dotyczyc, przebieg "rozmow" bedzie wygladal tak samo i to jest tak
      zwana toksyczna rodzina.
      Dzieckiem mozna kierowac czy nakierowywac je do pewnego momentu,
      pozniej to są juz dziecka wybory, bo to jego zycie.
      • magiczna_marta Re: a co na to rodziny kochanek? 21.12.08, 14:10
        Mysle ze kazdemu normalnemu rodzicowi bedzie przykro i wstyd ze jego
        dziecko prezentuje taki "styl" zycia i brak zasad moralnych. Kazdy
        normalny rodzic dowiadujac sie ze jego dziecko sluzy jako zabawka i
        odskocznia dla innej osoby bedacej w zwiazku malzenskim musi
        przezywac ogromny szok i tracic szacunek do swojego dziecka.
        • bbaacc87 Re: a co na to rodziny kochanek? 13.01.09, 01:07
          magiczna_marta napisała:

          > Mysle ze kazdemu normalnemu rodzicowi bedzie przykro i wstyd ze
          jego
          > dziecko prezentuje taki "styl" zycia i brak zasad moralnych. Kazdy
          > normalny rodzic dowiadujac sie ze jego dziecko sluzy jako zabawka
          i
          > odskocznia dla innej osoby bedacej w zwiazku malzenskim musi
          > przezywac ogromny szok i tracic szacunek do swojego dziecka.

          Mówisz o sobie? tongue_out
Inne wątki na temat:
Pełna wersja