magiczna_marta 13.10.08, 13:30 święta, spotkanie rodzinne, kochanka oczywiście sama, bo misio z żonką, rodzina pyta "kiedy w końcu jakiś ślub" a kochanka "od 2 lat spotykam się z żonatym facetem z 2 dzieci"....mina mamusi i tatusia- bezcenne Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
goldenka100 Re: a co na to rodziny kochanek? 13.10.08, 14:48 ..a pokaz mi kochanke ktora cos takiego powie... albo kochanka Odpowiedz Link
magiczna_marta Re: a co na to rodziny kochanek? 13.10.08, 15:07 skoro mają odwagę się prowadzać z żonatymi i uprawiać z nimi sex to czemu mają to trzymać w tajemnicy, w końcu takie szczęśliwe są, tego chciały, to czemu mają o tym nie mówić? Odpowiedz Link
goldenka100 Re: a co na to rodziny kochanek? 13.10.08, 16:12 Bycie kochanką przynosi wiele namiętności, szczęścia łapanego w pośpiechu, poczucia, że jest sie kochanym i potrzebnym - to na poczatku. Potem...spada sie mocno na ziemię i zastanawia ile z tego było prawdą a ile potrzebą rozrywki i lekarstwem na problemy z żoną Odpowiedz Link
anais_6 Re: a co na to rodziny kochanek? 13.10.08, 20:24 A Twoja rodzina? Zapewne, tak jak Ty, wierzyła że jest wolny... Hahahaha! Odpowiedz Link
keloif Re: a co na to rodziny kochanek? 14.10.08, 01:53 ........> A Twoja rodzina? Zapewne, tak jak Ty, wierzyła że jest wolny... > Hahahaha! Ale ty musisz darzyć wielką sympatią magoczną-marte Gdzie człowiek nie popatrzy-to wet za wet. Ale wracając do tematu,to prawde powiedziawszy,taka kochanica to ma przesrane(że tak aromatycznie rzecz ujmę),sama na święta,jakies imprezki,zaganiacz od czasu do czasu wpadnie bzyknie i leci aby zgrywać farsę jaką w jego czy każdego innego dziada- jest rodzina!!! Nie obstaje za nikim-hi,ale jedno drugiego warte(kochanica-kochanka) Ale tutaj jest fajnie Odpowiedz Link
magiczna_marta Re: a co na to rodziny kochanek? 14.10.08, 07:20 > Ale ty musisz darzyć wielką sympatią magoczną-marte > Gdzie człowiek nie popatrzy-to wet za wet. To jest podobno ta niezszargana kultura kochanek, widać właśnie Odpowiedz Link
a_p4 Re: a co na to rodziny kochanek? 14.10.08, 19:15 magiczna_marta napisała: > To jest podobno ta niezszargana kultura kochanek, widać właśnie nigdy nie słyszałam o czymś takim jak "niezszargana kultura kochanek". natomiast aż dudni na forum od miłosierdzia żon i ich dobrych serc. oraz oczywiście kultury i klasy. Odpowiedz Link
magiczna_marta Re: a co na to rodziny kochanek? 14.10.08, 19:59 @a_p4- no widzisz, ucz się dziecko Odpowiedz Link
a_p4 Re: a co na to rodziny kochanek? 15.10.08, 20:33 magiczna_marta napisała: > @a_p4- no widzisz, ucz się dziecko martuchna, "dziecko" to ja mogę do ciebie mówić, pewnie doskonale pamiętasz. nie zadzieraj ze mną lepiej. Odpowiedz Link
magiczna_marta Re: a co na to rodziny kochanek? 15.10.08, 21:10 a_p4 napisała: > martuchna, "dziecko" to ja mogę do ciebie mówić, pewnie doskonale pamiętasz. ni > e zadzieraj ze mną lepiej. to się uśmiałam Odpowiedz Link
piatek_13-go Re: a co na to rodziny kochanek? 15.10.08, 23:48 > a_p4 napisała: > > > martuchna, "dziecko" to ja mogę do ciebie mówić, pewnie doskonale > pamiętasz. ni > > e zadzieraj ze mną lepiej. Yyyy..przepraszam, ze sie wtracam, ale co Jej zrobisz jak oleje Twoja "przestroge"? Bo wyje ze smiechu)) > Odpowiedz Link
anais_6 Re: a co na to rodziny kochanek? 14.10.08, 19:36 keloif napisała: > Ale ty musisz darzyć wielką sympatią magoczną-marte Gdzie człowiek nie popatrzy-to wet za wet. Lubię rozmawiać z inteligentnymi kobietami Odpowiedz Link
n.i.p.69 Re: a co na to rodziny kochanek? 14.10.08, 20:47 Twoja przenikliwość jest PO-RA-ŻA-JĄ-CA Odpowiedz Link
anais_6 Re: a co na to rodziny kochanek? 14.10.08, 20:50 n.i.p.69 napisał: > Twoja przenikliwość jest PO-RA-ŻA-JĄ-CA Bardzo dziękuję za miłe słowo. Odpowiedz Link
ta Re: a co na to rodziny kochanek? 16.10.08, 00:46 Ukrywają tzw "swoje szczęście" przed rodzinami, bo i nie ma się czym chwalić. Jeśli coś opowiadają to także kłamią, najczęściej zatajając stan cywilny tzw "ukochanego". W małych miasteczkach i wsiach, gdzie prywatność jest powszechnie oceniana i nie do ukrycia, chodziłaby taka panienka ze znamieniem qrwy na czole, więc cicho siedzi lub splata niestworzone historie o księciu z bajki i rychłym ślubie W dużym mieście łatwiej się ukryć, zresztą do czasu. Co matka z ojcem czują, gdy dojdzie do nich, co wyrabia córeczka ? A cóż to córeczkę obchodzi, nie więcej niż to, co czuje rodzina "ukochanego", nieprawdaż? Daria_nowak, pisząca tutaj do niedawna, twierdziła, że jej rodzice mają pełną świadomość sytuacji, a daria bywa u nich ze "swoim szczęściem". Tak więc, o ile wierzyć jej słowom, i takie rozwiązania są możliwe. Czy mądre i dojrzałe, to inna para kaloszy... Odpowiedz Link
magiczna_marta Re: a co na to rodziny kochanek? 18.10.08, 08:09 temat wyraźnie dla kochanek niewygodny, prócz nieudolnej zmiany tematu przez jedną, żadna nie zdecydowała się na temat czegoś napisać czyżby wstydziły się przed mamusią i tatusiem swojego "szczęścia"? Odpowiedz Link
anais_6 Re: a co na to rodziny kochanek? 19.10.08, 20:35 Jeśli się jeszcze nie zorientowałaś, nie żyjemy już w Średniowieczu i nikt nie ma obowiązku spowiadania się ze swojego prywatnego życia nawet rodzinie. P.S. Może pogadaj z teściową, co? Odpowiedz Link
magiczna_marta Re: a co na to rodziny kochanek? 19.10.08, 21:05 cóż, normalny człowiek jak jest szczęśliwy to chce się dzielić swoim szczęściem ze wszystkimi, wykrzyczeć to najgłośniej jak tylko się da, a dla kochanek ich ekhm "związek" jest tylko powodem do wstydu i częścią życiorysu do ukrycia. Odpowiedz Link
piatek_13-go Re: a co na to rodziny kochanek? 19.10.08, 22:42 Coz, ja nie jestem kochanka ani zdradzona zona (przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo ale popieram powyzszego posta M_M. Wy Kochanki twierdzicie, ze to nieWasza wina, ze malzenstwa sie rozwalaja, ze to nie Wy wskakujecie do lozka zonatym, ze to wylacznie wina "misiow". Wiec o co chodzi? dlaczego nie pochwalicie sie przed calym swiatem tym Waszym (phi!) "szczesciem"? No dlaczego? przeciez to nie Wasza wina Odpowiedz Link
maqdami Re: a co na to rodziny kochanek? 01.12.08, 21:05 Nie chwalimy się całemu światu, żeby podczas rozwodu takie żonki jak wy nie robiły problemów :p -- "otwieram oczy i biorę sie w garść nie ma czym przejmowac sie" Odpowiedz Link
magiczna_marta Re: a co na to rodziny kochanek? 02.12.08, 08:09 Cóż, gdyby te rozwody były, jak te naiwniaczki rozkładające nogi fanatycznie wierzą że on się rozwiedzie a on co robi? Wraca do żony a kochanka później się na takim forum wypłakuje jaka ona biedna bo on wolał żonę. Odpowiedz Link
wanilinowa Re: a co na to rodziny kochanek? 10.12.08, 18:51 magiczna_marta napisała: > Cóż, gdyby te rozwody były, jak te naiwniaczki rozkładające nogi > fanatycznie wierzą że on się rozwiedzie a on co robi? Wraca do żony > a kochanka później się na takim forum wypłakuje jaka ona biedna bo > on wolał żonę. a żona której się "przyfarciło" i dostała z powrotem misia ze spermą zamiast mózgu, przyłazi na takie samo forum i łże że jest moralnym zwycięzcą. na dodatek niektóre są tak zabawne że podają się za swojego własnego męża przykro mi marta, ale nie rozumiem Twoich motywów. może jak wydasz na świat progeniturę swojego zdrajcy (o, przepraszam: najlepszego na świecie misia) to będziesz miała mniej czasu na głupoty. Odpowiedz Link
seku-nda Re: a co na to rodziny kochanek? 03.12.08, 18:56 magiczna_marta napisała: > cóż, normalny człowiek jak jest szczęśliwy to chce się dzielić swoim > szczęściem ze wszystkimi, wykrzyczeć to najgłośniej jak tylko się > da, Ojjjjj, pokrzyczysz sobie przy porodzie, ha, ha, ha, A trzeba było nie łapać chłopa na kolejną ciążę!!! Odpowiedz Link
onderun_100 Re: a co na to rodziny kochanek? 09.12.08, 09:47 sekunda, albo i nie. Bo ja wredna wygodna zażyczyłam sobie znieczulenie. Za każdym razem. Odpowiedz Link
magiczna_marta Re: a co na to rodziny kochanek? 12.12.08, 12:54 seku-nda napisał: > Ojjjjj, pokrzyczysz sobie przy porodzie, ha, ha, ha, > A trzeba było nie łapać chłopa na kolejną ciążę!!! Cóż, nie wiem czy wiesz ale albo się krzyczy albo rodzi dziecko, ooo przepraszam, co Ty możesz wiedzieć o porodzie jak nawet faceta dla którego jesteś najważniejsza nie masz... Odpowiedz Link
daria_nowak Naucz się 12.12.08, 15:57 magiczna_marta napisała: > przepraszam, co Ty możesz wiedzieć o porodzie jak nawet faceta dla > którego jesteś najważniejsza nie masz... ze rozmowa polega na argumentacji. Taka wymiana. Ty coś w temacie i argumentujesz, ktoś coś w temacie i argumentuje. Z zachowaniami jak z piaskownicy robisz z siebie tylko pośmiewisko. I uprzedzam - to był ostatni raz. Odpowiedz Link
magiczna_marta Re: Naucz się 14.12.08, 09:27 Dario- nie obrastaj tak w piórka bo jeszcze nam odlecisz w przetrzeń kosmiczną...jak chcesz być moderatorem to zajmij sie kims kto pisze pod nickiem "sekunda" z myślnikiem gdzieś w środku, to coś robi z siebie pośmiewisko do potęgi entej, a do piaskownica to jej drugi dom. Odpowiedz Link
ta Re: a co na to rodziny kochanek? 14.12.08, 12:45 seku-nda napisał: ( do magicznej_marty ) > Ojjjjj, pokrzyczysz sobie przy porodzie, ha, ha, ha, > A trzeba było nie łapać chłopa na kolejną ciążę!!! na tą hmmm - prostacką odzywkę magiczna odpisała : >co Ty możesz wiedzieć o porodzie jak nawet faceta dla > którego jesteś najważniejsza nie masz... Za tę wymianę zdań upomniana została przez administratora forum( z pogrożeniem paluszkiem "żeby to było ostatni raz" )... m._marta ! Coś nie tak, nieprawdaż ? Ta_ Odpowiedz Link
magiczna_marta Re: a co na to rodziny kochanek? 15.12.08, 13:47 @Ta- bo to jest właśnie "subiektywna obiektywność" Darii Odpowiedz Link
daria_nowak Re: a co na to rodziny kochanek? 18.12.08, 21:35 Przytocz cała wypowiedź Marty. Tą o wykrzyczeniu, to zrozumiesz w czym rzecz. A argumentacji ja o zupie, Ty o dupie, którą regularnie stosuje Marta niecierpię organicznie. Na każdą sytuację ma jedną odpowiedź. I z nieznanych przyczyn zawsze jest to przytyk w jednym kierunku - pasuje, czy nie - musi być. Dziewczynki, nie wytnę tu wszystkiego, bo wam się tak podoba, to nie miałoby najmniejszego sensu. Admin nie jest od dbania o wasze zgrabne tyłeczki, bo ktoś wam coś powiedział, a wy się przejęłyście. Cięcie to dość ostateczna forma. I stosuję ją w konieczności. Co do upomnienia Marty - tracę cierpliwość, gdy ktoś stosuje PISowską logikę. Odpowiedz Link
magiczna_marta Re: a co na to rodziny kochanek? 19.12.08, 08:07 Zacytuj o co Ci konkretnie chodzi...bo za cholere nie wiem czego tym razem sie uczepilas Odpowiedz Link
daria_nowak Re: a co na to rodziny kochanek? 19.12.08, 16:13 Nie spodziewałam się innej odpowiedzi. Odpowiedz Link
magiczna_marta Re: a co na to rodziny kochanek? 19.12.08, 16:36 bo sama nie wiesz, pieprzysz zeby sobie popieprzyc, zeby pokazac jaka to jestes niby inteligentka z koziej dupki Odpowiedz Link
daria_nowak Re: a co na to rodziny kochanek? 19.12.08, 16:38 Maila masz. I moze powstrzymaj swój język. Znów jesteś na bakier z netykietą. Odpowiedz Link
magiczna_marta Re: a co na to rodziny kochanek? 20.12.08, 01:04 Widzisz Dario, nasza administratorko spoleczna, bo Piatek stwierdzila ze zlagodnialam ostatnio za bardzo, wiec juz sie za siebie biore. Odpowiedz Link
ciezka_cholera Re: a co na to rodziny kochanek? 02.12.08, 12:22 magiczna_marta napisała: > święta, spotkanie rodzinne, kochanka oczywiście sama, bo misio z > żonką, rodzina pyta "kiedy w końcu jakiś ślub" a kochanka "od 2 lat > spotykam się z żonatym facetem z 2 dzieci"....mina mamusi i tatusia- > bezcenne jesli moja wizja mojego zycia jest w sprzecznosci z wizja rodzicow, to wybieram wlasna wizje. niezaleznie czy dotyczy to wyboru studiow, faceta (albo kobiety), ilosci dzieci lub ich braku. ja poniose konsekwencje moich wyborow, wiec nie zamierzam sie poddawac zadnym naciskom. na tym polega doroslosc. Odpowiedz Link
magiczna_marta Re: a co na to rodziny kochanek? 02.12.08, 14:05 pytanie czy potrafisz swoje decyzje przekazać rodzicom, powiedzieć im wprost że spotykasz się z żonatym czy przed nimi robisz z siebie cnotkę niewydymke której nikt nie chce Odpowiedz Link
daria_nowak Re: a co na to rodziny kochanek? 02.12.08, 18:57 > im wprost że spotykasz się z żonatym czy przed nimi robisz z siebie > cnotkę niewydymke której nikt nie chce A może 'udaje', ze to ona nikogo nie chce? A może jej rodzina nie wtyka nosa w nie swoje sprawy? A może nie każdy definiuje siebie przez fakt posiadania faceta? Nie każdy ma tak jak Ty, ze stan posiadania chłopa w domu uskrzydla. Odpowiedz Link
prawidlowe-podejscie Re: a co na to rodziny kochanek? 02.12.08, 19:42 daria_nowak napisała: > > im wprost że spotykasz się z żonatym czy przed nimi robisz z siebie > > cnotkę niewydymke której nikt nie chce > > > A może 'udaje', ze to ona nikogo nie chce? A może jej rodzina nie wtyka nosa w > nie swoje sprawy? A może nie każdy definiuje siebie przez fakt posiadania facet > a? > Nie każdy ma tak jak Ty, ze stan posiadania chłopa w domu uskrzydla. Daria, podziwiam Ciebie ze z ta osoba jeszcze rozmawiasz... zastanawia mnie jedno jak dlugo jej zajmie to ze zrozumie wreszcie jak ona sie osmiesza i jak strasznie ma dokopane przez Ciebie. powodzenia i wytrwalosci... hmm... w sumie tez podziekowania bo forum troche sie zmienilo dzieki Tobie PS. nic biore sie do pracy bo mam zaleglosci. Odpowiedz Link
seku-nda Re: a co na to rodziny kochanek? 03.12.08, 19:20 magiczna_marta napisała: > "kiedy w końcu jakiś ślub" A czym jest ślub? Do czego potrzebny? Czy dla ślubu złapałaś chłopa na dziecko. Przecież i tak nie jest ci niewierny. Miał kochankę .... i pewnie dalej ma. Tylko teraz się lepiej kryje, ha ha ha Papier nie chronił od łajdactw jakie robił twój mąż. BIEDNA MARTA !!!!!!!!! Odpowiedz Link
nn-1-6 Re: a co na to rodziny kochanek? 08.12.08, 15:13 marto zrozum wreszcie ze irytujesz wszystkich na tym forum znajdz sobie jakies dla matek polek które są na garnuszku u męza , które spełniają sie jako matki polki (ja osbiscie nie widze nie w tym złego) ale po co sadzisz tu swoje dyrdymały , złapanie męza na kolejną ciąze to mało orginalny pomysł oraz afiszowanie w sądzie w ciązowej bluzce , nie kazda kobieta chce zyc jak ty , dla ciebie to szczyt marzen dla nas nie i tym sie róznimy dla tego znajdz sobie moze forum , gdzie nie będziesz trakowana jak troll . Odpowiedz Link
piatek_13-go Re: a co na to rodziny kochanek? 09.12.08, 19:40 seku-nda napisał: > Przecież i tak nie jest ci niewierny. To chyba dobrze? Odpowiedz Link
ta_kura_domowa Re: a co na to rodziny kochanek? 10.12.08, 13:20 Bez przesady tymi smutnymi świętami.Ja mam Misiaczka w domu i Ogiera w innym domu Czyli tzw.przyjemne z pożytecznym. Odpowiedz Link
n.i.p.69 Re: a co na to rodziny kochanek? 10.12.08, 18:14 ta_kura_domowa napisała: > Bez przesady tymi smutnymi świętami.Ja mam Misiaczka w domu i > Ogiera w innym domu > Czyli tzw.przyjemne z pożytecznym. ......oj gdyby nie ten dwulicowy i zakłamany charakter, to nie miałabys tak przyjemnie Odpowiedz Link
ta_kura_domowa Re: a co na to rodziny kochanek? 11.12.08, 13:56 Bynajmniej nie urodziłam się z takim zakłamanym charakterem.Jeszcze kilka lat temu doskonale pasowałoby do mnie określenie "wierna jak pies",mąż mnie jednak oduczył... Odpowiedz Link
n.i.p.69 Re: a co na to rodziny kochanek? 11.12.08, 19:29 ...pewnie gdyby nie ten okropny maż!....to byłabyś zupełnie innym człowiekiem(?) hmmmmm............ Odpowiedz Link
ta_kura_domowa Re: a co na to rodziny kochanek? 11.12.08, 21:42 Eee tam-od razu okropny.Żaden inny facet mnie nie zdradził (a przynajmniej nic o tym nie wiem) i żaden nie miał rogów. Dopiero mąż otworzył mi oczy.Pewnie zdradził dlatego,że jestem wredna,zła i nie zasłużyłam na niego,a dodatkowo jeszcze go nie rozumiem Wówczas ja się zorientowałam,że mogę dostać coś więcej ,taki bonusik i skorzystałam. Odpowiedz Link
n.i.p.69 Re: a co na to rodziny kochanek? 12.12.08, 09:37 Czyli jednak wredny charakter! a nie mąż Odpowiedz Link
onderun_100 Re: a co na to rodziny kochanek? 12.12.08, 06:59 Też kiedyś byłam wierna jak pies. I co? I nic. Nie powiem, że mi idealnie w tym, co mam, ale na pewno lepiej niż do tej pory w wierności. Fatalnie to brzmi, ale taka jest moja rzeczywistość. Odpowiedz Link
n.i.p.69 Re: a co na to rodziny kochanek? 12.12.08, 09:44 Kazdy żyje tak jak mu pasuje i kazdy płaci za to cenę, natomiast wiedza co jest dla nas dobre a co złe, jest względna o czym przekonujemy sie zazwyczaj po czasie. Odpowiedz Link
ta_kura_domowa Re: a co na to rodziny kochanek? 12.12.08, 11:40 Sądzę,że mniej przeżywałabym zdradę męża gdybym sama kiedyś go zdradziła.Teraz sie trochę jakby ubezpieczam-jeżeli zdarzy mu się skok w bok to nie będę z tej okazji umierać (jak to było za pierwszym razem). Odpowiedz Link
n.i.p.69 Re: a co na to rodziny kochanek? 12.12.08, 12:44 Rozumiem, że wolisz być "pierwsza" zeby mniej bolało?... czyli swoje zachowania i moralność uzależniasz od postepowania partnera, ON! stał sie wyznacznikiem Twojej wartości, a to swiadczy niestety, o całkowitej zależności od niego, przykre ale rozumiem, że jedynie "chwila z kochankiem" pozwala Ci poczuć "wolność" i rodzaj przewagi(zemsty/satysfakcji) nad mężem ...szkoda niestety, że to tylko pozorne UCZUCIA(?) Pozdr.... Odpowiedz Link
ta_kura_domowa Re: a co na to rodziny kochanek? 12.12.08, 13:32 Masz rację -jestem uzależnoina psychicznie od męża.To uzależnienie i głupia pewność,że nigdy mnie nie zawiedzie obróciły sie przeciwko mnie.Niemądrym i naiwnym było moje przekonanie,że zdrada nas ominie.A jednak nie mialam cienie wątpliwości,że mogę na nim polegać. Teraz, gdy musiałam się pogodzić z tym jak bardzo sie pomylilam,a także z błędnym mniemaniem,że zdrada to koniec życia,to koniec wszystkiego,pogodziłam się też z tym,że nikt nie jest doskonały. Nie jest to żadna zemsta na mężu,nie robię tego jemu na złość.Robię to dla siebie,pewnie najbardziej dla podniesienia mojej wartości w moich własnych oczach. Odpowiedz Link
n.i.p.69 Re: a co na to rodziny kochanek? 12.12.08, 16:27 To bardzo przykre, niestety często zakompleksieni i zaburzeni emocjonalnie partnerzy dowartościowują się kosztem swoich najblizszych ("prawidłowe podejscie" jest tego najlepszym przykładem) i niestety nie masz wplywu na to co juz się wydarzyło, ale masz wpływ na to co robisz i zapewniam Cię, że postepujac tak jak on, zniżasz sie do jego poziomu, a tym samym potwierdzasz, że miął prawo tak Cie potraktować. Nikt nie powie Ci co robić, ale jedno jest pewne, żeby odzyskać poczucie własnej wartości musisz się okreslić! i zaangazować!.... "dwóch srok za ogon nie utrzymasz" a biorąc pod uwage fakt, że jesteś raczej osobą wrazliwą, bedzie Ci z tym coraz gorzej. Pozdrawiam i zyczę powodzenia Odpowiedz Link
onderun_100 Re: a co na to rodziny kochanek? 12.12.08, 18:29 A tu, z przyjemnością zgadzam się z nip69-em. Odpowiedz Link
szalona.manuela Re: a co na to rodziny kochanek? 21.12.08, 11:10 Może Marto Cie to zdziwi, ale niektóre rodziny akceptują swoje dzieci i ich wybory. Co do ogłaszania tego typu rzeczy przy świątecznym stole - hm.. a Ty bys powiedziala, ze Twoj misio dzis nie moze, bo jest z inną panią? Myślę, że miny rodziny też bylyby bezcenne. A jeżeli juz rodzice wplywają na decyzje ich dzieci i chcą kierowac ich zyciem, to niezaleznie czy bedzie chodzilo o faceta, o pracę, o szkołę, o kupno samochodu... niezaleznie czego sprawa będzie dotyczyc, przebieg "rozmow" bedzie wygladal tak samo i to jest tak zwana toksyczna rodzina. Dzieckiem mozna kierowac czy nakierowywac je do pewnego momentu, pozniej to są juz dziecka wybory, bo to jego zycie. Odpowiedz Link
magiczna_marta Re: a co na to rodziny kochanek? 21.12.08, 14:10 Mysle ze kazdemu normalnemu rodzicowi bedzie przykro i wstyd ze jego dziecko prezentuje taki "styl" zycia i brak zasad moralnych. Kazdy normalny rodzic dowiadujac sie ze jego dziecko sluzy jako zabawka i odskocznia dla innej osoby bedacej w zwiazku malzenskim musi przezywac ogromny szok i tracic szacunek do swojego dziecka. Odpowiedz Link
bbaacc87 Re: a co na to rodziny kochanek? 13.01.09, 01:07 magiczna_marta napisała: > Mysle ze kazdemu normalnemu rodzicowi bedzie przykro i wstyd ze jego > dziecko prezentuje taki "styl" zycia i brak zasad moralnych. Kazdy > normalny rodzic dowiadujac sie ze jego dziecko sluzy jako zabawka i > odskocznia dla innej osoby bedacej w zwiazku malzenskim musi > przezywac ogromny szok i tracic szacunek do swojego dziecka. Mówisz o sobie? Odpowiedz Link