Poboze zyczenia piszacych tuataj zon

17.10.08, 18:41
Drogie Piszace tutaj Zdradzone Zony, chcialybyscie bardzo, zebysmy
byly brzydkie, grube, lyse i mialy "brzydkie choroby".Nalepiej by
bylo, zeby nam wlosy wypadly na skutek wyrzutow sumienia a "brzydkie
choroby"- wiadomo z kad. Chcialybyscie bardzo, zeby zdradzajacy Was
mezowie wyrazali sie o nas wulgarnie i modlili do was. Chcialybyscie
bardzo, zeny Wasi mezowie "zapracowywali" sobie na wasza laske
odbycia stosunku a nie woleli sie "bzyknac" z kochanka. Sorry,
kochanica. Chcialybyscie bardzo, zebysmy "zdechly" za zamknietymi
drzwiami i smierdzialy po smierci.Cokolwiek bysie nie wymyslily, to
przemawia przez was totalna bezradnosc i zlosc. To mozna jakos
zrozumiec.Tylko, jesli wasz maz lubi bzykac dupodajke, albo pojemnik
na sperme, albo materac, to za kogo Wy, drogie Zdradzone Zony,
wyszlyscie za maz??? Z kim dzielicie loze i stol? Z kim Wy macie
dzieci? Kim jest ten czlowiek u Waszego boku? Jad, ktorym nas
opluwacie splywa po was drogie Zdradzone Zony. I to jest ta tzw.
przekora losu.
Przyjemnego wieczoru!
    • szmere_ek Że tak powiem. 17.10.08, 21:16
      Obie strony wspierają sie wzajemniesmile))))
      Nie wiedzą,że pies szczeka ,a karawana idzie dalej.
      Jak świat światem,będą kochanki i zdradzane żony.
      Argumenty obu stron są monotematyczne i nic nie zmienią.

      Tak naprawdę towarzyszy temu ból.
      Ból i strach.

      Można by to uznać za autoterapię.

      Okładać sie pięściami do upadłego.
      Tyle,że napięcie ,które istnieje nie zniknie.
      • kicia76-0 Re: Że tak powiem. 18.10.08, 00:22
        Droga Korono 1 - pewnie wierzysz w to co napisalas , "wylalas" z siebie pewien
        zal - tylko dlaczego wciaz TY jestes kochanka a ZONA ZONA?
        • korona.1 Re: Że tak powiem. 18.10.08, 09:37
          TY jestes kochanka a ZONA ZONA
          ...................................
          Droga Kiciu masz absolutna racje. A krowa jest krowa a pies -psem.
          Az dziwne, ze nikt na to wczeniej nie wpadl.
          Ciebie jeszcze czeka swietlana przyszlosc,jesli Cie wczeniej myszy
          nie zjedza.
          Usciski.
        • magiczna_marta Re: Że tak powiem. 18.10.08, 11:18
          @kicia76-0 - jak to dlaczego, takiej przebzykanej przez polowe
          osiedla lafiryndy jak ona to nikt nie chce na zone, bo to wstyd
    • fam.me Re: Poboze zyczenia piszacych tuataj zon 18.10.08, 13:57
      korono , zony nie mają tego typu zyczeń, bo to co napisałas o
      kochankach i tak się ziści, na własne życzenie tych ostatnich.
      Kochanice same pracują na marne życie i samotny koniec, na brak
      szacunku, klasy i honoru.
      Pytasz się z kim zony dzielą łozę i stół, z tymi samymi facetami , z
      którymi wy się puszczacie i o których marzycie, aby byli z wami na
      zawsze.

      Nie pozdrawiam, bo się tobą brzydzę i gardzę ścierami.
      • magiczna_marta Re: Poboze zyczenia piszacych tuataj zon 18.10.08, 14:04
        > Nie pozdrawiam, bo się tobą brzydzę i gardzę ścierami.

        Chciałam coś napisać, ale zaraz będzie że wulgarna jestem bo żona.
        • daria_nowak Re: Poboze zyczenia piszacych tuataj zon 27.10.08, 19:38
          Wulgarność nie ma związku ze stanem cywilnym.
      • korona.1 Re: Poboze zyczenia piszacych tuataj zon 18.10.08, 14:41
        Mnie jest tak dokladnie obojetnie, czy Ty mnie pozdrawiasz, czy nie,
        czy sie mna brzydzisz, czy nie, ze obojetniej byc nie moze. Nie o to
        tu chodzi kim, czy czym Ty sie brzydzisz. I nie mna powinnas sie
        brzydzic, bo nie ze mna sypiasz i jesz, ale wlasnym mezem. Przykre
        tylko jest, ze nie widzisz roznicy w tym, komu ten sam mezczyza
        wyrzadza wieksze swinstwo. Kochance, czy poslubionej przed oltarzem
        zonie? A o czym ja marze, Ty mozesz tylko domniemywac. Z kim ty
        zyjesz, to widac. No i jeszcze widac twoja subtelnosc.
        Milego dnia!
    • mada921 Re: Poboze zyczenia piszacych tuataj zon 24.10.08, 01:42
      jestem zdradzaną żoną, porzucaną żoną, porzucaną matką z dziećmi
      mężczyzny, w którego wierzyłam-i niegdy nie chciałam "bardzo,
      zebyście byly brzydkie, grube, lyse i mialy "brzydkie choroby".Nigdy
      nie chciałam , zeby Wam wlosy wypadly na skutek wyrzutow sumienia
      a "brzydkie choroby"- wiadomo z kad. Nie chciałam bardzo, zeby
      zdradzajacy Mnie mąż wyrazał sie o swoich kochanicach wulgarnie i
      nie chciałam aby się do mnie modlił" itd. więcej nie przytaczam.
      Moja droga- zawsze wiedziałam , że na ojca swoich dzieci wybrałam
      kogoś wyjątkowego , dla któego dom i rodzina to priorytet-myślałam,
      że jeśli mnie zdradzi lub zostawi - zrobi to w sposób uczciwy i
      godny nie tylko dla mnie ale i dla osoby dla której poświęci własna
      rodzinę- po czasie powie trudno byłó warto. Zdradzał, odchodził ,
      powracał- straciłam rachubę, zawsze powtarzał, że nie było warto i
      takie tam "bzdety". I wiesz co najbardziej przykre jest to , że
      zawsze zdradzał i oszukiwał ( nie tylko mnie , ale i tę kochankę) z
      kobietą z której szydził, wyśmiewał, ubliżał itp. I to jest przykre,
      że poświęcał wszystko dla kogoś, kto nie był dla niego ważny-zawsze
      błagał o wybaczenie, przepraszał itp. I wiesz co szkoda mi tej
      kochanki, z którą jest teraz-dziwcze ma nadzieje na duzo-dom ,
      własne z nim dzieci, rodzinne pozycie do grobowej deski-szkoda , że
      nie wie lub nie chce wiedzieć , że została w perfidny sposób
      oszukana-a może to jest dla niej właśnie kara za zadawanie się z
      żonatym facetem? Może kiedyś zrozumie ,że zadając się z żonatym i
      dzieciatym facetem, który juz raz lub kilka razy oszukał żonę ,jej
      teraz kochanki lub konkubiny lub nawet w przyszłości mkoże i zony
      nie potraktuje inaczej? kochanki pamiętajcie , że Wy też będziecie
      na miejscu żon- zostaniecie zdradzone, oszukane, itp-a więc moje
      drogie powodzenia-ruszjacie na łowy, podrywajcie cudzych mężów,
      bądżcie dupadjkami- tylko dla włąsnego dobra nigdy im nie ufajcie-
      pozdrawiam wszystkie kochanki .
      • goldenka100 Re: Poboze zyczenia piszacych tuataj zon 24.10.08, 07:51
        zgadzam sie z mada-kto raz zdradzi zrobi to i drugi,trzeci... .To
        tylko kwestia czasu ,ciało kochanki tez kiedys spowszednieje i co
        wtedy?...powtorka z rozrywki
        • freevolna Re: Poboze zyczenia piszacych tuataj zon 24.10.08, 11:11
          tutaj bym nie generalizowala.
          Nie kazda zdrada jest umotywowana "spowszednieniem" ciala partnerki.
          Takie twierdzenie jest splycaniem i tak naprawde, zle swiadczy o
          Waszych mezach albo o Waszym zlym jego wyborze. Bo przeciez sa
          malzenstwa, gdzie maz nie zdradza - czyli co? te zona nie
          powszednieja?

          Wiemy, ze ludzie czasami pobieraja sie z roznych powodow i ujmijmy
          to delikatnie nie zawsze "z wlasniej i nieprzymuszonej woli"
          (niezaplanowana ciaza, presja rodziny, otoczenia).
          Wiemy tez ze ludzie w zwiazku dojrzewaja. Wiadome jest rowniez, ze z
          wiekiem zmieniaja sie nam upodobania, potrzeby i priorytety.

          Sa zwiazki, ktore rozpadaja sie wlasnie z powyzszych przyczyn bo po
          jakims czasie malzonkow (jak ja to nazywam) "presyjnych" tak
          naprawde poza wspolnym adresem, kontem oraz dziecmi nic wiecej nie
          laczy. W takich przypadkach zdrada jest jak transfuzja krwi dajaca
          nowa energie i zycie. I niejednokrotnie wlasnie taka zdrada konczy
          sie rozwodem, bo sie teraz wybralo w jakis sposob swiadomie,
          przynajmniej tak sie wielu osobom wydaje wink

          Nie chce usprawiedliwiac tutaj zdrady, klamstwa i oszustwa. Jednak
          uwazam, ze sa rozne "kolory" i powody zdrady.

          Jedna z tutejszych forumowiczek jest kochanka w ciazy, dla ktorej
          maz opuscil zone i wspolnie ciesza sie na nadchodzacy czas
          rodzicielstwa. Nie wiemy czy beda dlugo i do konca swoich dni zyli
          szczesliwie (nota bene zycze im tego z calego serca) - jednak z gory
          zakladac, ze ten pan bedzie ta pania zdradzal - bo ich zwiazek
          zostal zbudowany na nieszczesciu innych jest wrozeniem z fusow.
          Poza tym okreslenie budowac cos na nieszczesciu innych to tez piekne
          okreslenie.
          Jak kogos wyrzuca z pracy bo zle pracowal a ja dostane to stanowisko
          powinnam tej pracy nie przyjac bo byloby to budowanie szczescia na
          czyims nieszczesciu?
      • korona.1 Re: Poboze zyczenia piszacych tuataj zon 25.10.08, 14:22
        Wiesz, moze mi byc zal zony, ktora maz zdradzil raz, ale zony, ktora
        stracila rachube ile razy maz ja zdradzal, sorry, ale nie jest mi
        zal. W jednym masz racje: wybralas na ojca swoich dzieci kogos
        rzeczywiscie wyjatkowego, moja droga. W negatywnym tego slowa
        znaczeniu. Powinnas teraz Ty sie modlic, zeby wasze dzieci nigdy sie
        o wyjatkowosci tatusia nie dowiedzialy. Ale przeciez dzialalas pod
        wplywem wielkiej milsoc, przyjmujac, sorry, dajac szanse, ktorystam
        raz na nowo.
        Jesli on zdradza kochanke, to male piwo, bo nie jej slubowal i nie z
        nia ma dzieci. Krzywda jest o wiele mniejsza, jesli wogole jest.
        Milego dnia.
        milosc, jest jak podroz do krainy czarow. Trzeba miec odwage
        zostawic wszystko za soba, nie wiedzac, co nas czeka.
        • zawsze.malgoska Re: Poboze zyczenia piszacych tuataj zon 25.10.08, 19:53
          zwariować mozna czytając to wszystko
    • kawowaa teraz to wiem jedynie- ze jestes niedouczona;))) 27.10.08, 09:54
      > wiadomo z kad.

      hahahahsmile Moze brzydka nie jestes.. i gruba tez niewink ale jestes zwyczajnie
      niedouczona.. edukacja zakonczona na podstawowce? i to raczej niepełnej..
      ..przynajmniej wiadomo, dlaczego jestes kochanką... wstyd byłoby miec taką
      analfabetkę za żonę..

      • nn-1-6 Re: drogie żony 28.10.08, 10:45
        musicie sie z tym pogodzic ze my kochanki jak świat światem będziemy
        i byłysmy , dlaczego niezastanowicie sie dlaczego wasz mąz ma
        kogos ?
        naprawde uznajecie ze jestescie niewinne tylko dlatego bo wierne ,
        wiem ze szarość dnia codziennego i rutyna nie zawsze pozwalają miec
        dobry humor. Mozecie wierzyc albo nie ale w takim układzie nie
        zawsze chodzi tylko o seks , czasami poprostu o rozmowe i wspólne
        spedzanie czasu delektowanie sie swoim towarzystwem. Wielkim błedem
        jest tez to ze jestescie przekonane o swojej pozycji czyli my
        jestesmy numer dwa , to do nas przychodzą wasi męzowie z problemami
        w pracy , itp .
        A swoją droga to żony które wchodzą na takie forum to masochistki .
        • kawowaa Re: drogie żony 29.10.08, 10:09
          oj moja droga przesadzaszwink ja wchodze.. bo mam za duzo czasu i lubie poczytac
          ..moj maznie ma kochanki ja tez nie mam kochanka..ot typowa sielanka mamy
          malutkie dziecko zyje sie nam fantastycznie, jestesmy kochającą sie rodzinkąsmile
          Ale... to chyba skrzywienie zawodowe..lubie poczytac o problemach ludzi..wiem
          idiotycznie brzmi..wink
          A wracając do tematu to wy kochanki i my zony myslimy podobnie.. bo taka natura
          kobietysmile wy nr jeden i my nr jeden.. czemu zapyasz? bo bardzo czesto jest tak
          ze facetowi dobrze jest i z zoną i kochanką, a wynika to z faktu ze mezczyzni
          nie sa monogamistami..
          Poza tym jesli juz czemu nie rzuca zony i nie zostaną tylko z kochanką skoro ona
          nr jeden? bo nie jest nr jeden - wiem co mowię.
          Bylam w zwiazku i poznalam mojego obecnego meza. wlasnie on okazal sie nr jeden
          dlatego zrezygnowalam ze zwiazku..i odeszlam. Nigdy nie zalowalam.. jestem
          szczesliwa.. odeszlam do kochanka! bo go kochalam.. Tak wiec wiem ze jesli ktos
          jest nr jeden to sie z nim jest.Nie dajcie sie oszukiwac kochanki ze jestescie
          jedyne.. gdyby tak bylo to ci mezczyzni szybko zakonczyliby doczesn zwiazki.. ja
          tak zrobilam.
          • nn-1-6 Re: drogie żony 29.10.08, 10:23
            wchodzac w polemike kto jest numero uno lub dwa wcale niechciałam
            pokazac ze kochanka jest lepsza od zony bądz odwrotnie bo z tym to
            akurat róznie bywa w moim przypadku kochanek chciał i chce odjesc od
            żony , ja od jakiegos czasu zastanawiam sie nad takim rozwiązaniem ,
            głównie chodzi o dzieci moje i jego ale mniejsza z tym .Taka jest
            szara prawda ze jezeli ktos ma kochanke to niestety siłą rzeczy zona
            niejest najważniejsza . Takie są fakty , pozdrawiam serdecznie i
            życze szcześćia i sielanki do końca życia bo chyba z życie z
            człowiekiem którego sie kocha z wzajemnoscią to marzenie każdej
            kobiety .
        • n.i.p.69 Re: drogie żony 31.10.08, 13:20
          Pogodzic się z tym, że 'kochanki' były, są i bedą, to żaden problem, trudniej
          pogodzić sie z tym, że KOCHANKĄ SIĘ JEST!(?)smile)
          • onderun_100 Re: drogie żony 31.10.08, 18:11
            n.i.p.69, nie generalizuj. Ja akurat NIE CHCĘ być kimś więcej niż
            kochanką. A bycie kochanką daje jednak pewną swobodę w kontakcie z
            mężczyzną. No i ten rozkoszny brak obowiązków.
            • korona.1 Re: drogie żony 01.11.08, 11:30
              Wlasnie! Dokladnie tak jest. A najlepszy w tym wszystkim jest "ten
              rozkoszny brak obowiązków". Ja nic nie musze. Absolutnie nic. Ja
              moge chciec i chce i dostaje mnostwo.Jednoczesnie jestem wolna i mam
              kogos do wyjsc. Zarobione przeze mnie pieniadze sa tylko moje i moje
              jest lozko i samochod. Absolutnie mnie nie wzrusza na co moj
              przyjaciel wydaje swoje pieniadze. Nie mam zadnych z nim wspolnych
              rachunkow do zaplacenia. Mam dobrego kochanka, przyjaciela. Dostaje
              sliczne prezenty. I ja mam tego zalowac????
              • n.i.p.69 Re: drogie żony 03.11.08, 12:15
                korona mysle, ze sama najlepiej odpowiesz sobie na te dylematy.. ale chyba
                wiesz,że za wszysko w zyciu sie płaci.... BEZ WYJATKU!!! i nie powiem nic nowego
                jesli dodam, ze zycie to nieustajace pasmo wyborów hmmmm jedni wola "rybke a
                inni akwarium")
              • ta Re: drogie żony 04.11.08, 14:56
                korona.1 napisała:

                > Wlasnie! Dokladnie tak jest. A najlepszy w tym wszystkim jest "ten
                > rozkoszny brak obowiązków". Ja nic nie musze. Absolutnie nic. Ja
                > moge chciec i chce i dostaje mnostwo.Jednoczesnie jestem wolna i mam
                > kogos do wyjsc. Zarobione przeze mnie pieniadze sa tylko moje i moje
                > jest lozko i samochod. Absolutnie mnie nie wzrusza na co moj
                > przyjaciel wydaje swoje pieniadze. Nie mam zadnych z nim wspolnych
                > rachunkow do zaplacenia. Mam dobrego kochanka, przyjaciela. Dostaje
                > sliczne prezenty. I ja mam tego zalowac????

                Wszystko to możesz mieć z wolnym, jak ty, człowiekiem,
                jeśli tylko wolny człowiek zgodzi się w ten sposób żyć z taką egoistką. Sądzę,
                że można znaleźć na rynku pierwotnym twój męski odpowiednik.

                Zarazem pamiętaj, że twojego aktualnego tzw przyjaciela także NIE OBCHODZĄ żadne
                twoje sprawy wychodzące poza temat "bądź miła i chętna".

                Pytania drażniące np z czym i kim zostaniesz, gdy zgaśnie twoja atrakcyjność
                seksualna ( bo przecież na niej opierasz swój system wartościowania kobiet),
                pozostawiam do rozważenia, gdy kochanek opuści twój dom razem ze swoimi
                przysłowiowymi skarpetkami smile
                Ta_
                P.S. post korony zacytowałam w całości,jako doskonały przykład konsumpcyjnego
                podejścia do relacji międzyludzkich.
                • korona.1 Re: drogie żony 04.11.08, 19:55
                  Wzruszylam sie do lez twoja troska o moja "atrakcyjnosc seksualna" a
                  wlasciwie jej brak kiedys tam. Droga "ta", czy Ty nie masz wiekszych
                  problemow tylko martwic sie tym, co ja zrobie kiedys tam, jak mnie
                  nikt nie zechce, no bo zgasnie ta moja atrakcyjnosc. Wiesz co "ta",
                  ja ci zdradze tajemnice, chcesz? Co czyni kobiete atrakcjyna zawsze?
                  Albo nie, zgadnij sama! I zajmij sie lepiej dbaniem o wlasna figure
                  a nie o moja atrakcyjnosc kiedys tam. Spoko! O to, to ja juz
                  zadbalam sama. Usciski!

                  milosc, jest jak podroz do krainy czarow. Trzeba miec odwage
                  zostawic wszystko za soba, nie wiedzac, co nas czeka.
                  • onderun_100 Re: drogie żony 04.11.08, 20:06
                    Korono, jakem kochanka, proszę cię, oszczędź nam takich wypowiedzi
                    jak ta powyżej. Okrutne myśli nt autorów takich wypowiedzi nachodzą
                    czytającego.
                    w tym mnie. A niby po tej samej stronie jesteśmy.
                  • ta Re: drogie żony 04.11.08, 23:19
                    1)A gdzieś ty dopatrzyła się mojej troski o twoją atrakcyjność seksualną?!
                    Ty zapewne o nią dbasz wystarczająco uważnie, to twoje główne zadanie w roli
                    kochanki, czyż nie?
                    Prawdę mówiąc nie obchodzi mnie, jak knocisz sobie życie, jesteś dla mnie
                    zjawiskiem socjologicznym, któremu się przyglądam.

                    2)Broń cię panie, byś zdradzała mi jakiekolwiek tajemnice, zwłaszcza te, dzięki
                    którym ty i panie tobie podobne zachowują tzw atrakcyjność, wiem już teraz, że
                    te sposoby nie są dla mnie.

                    3)Co do figury, chwalić się nie będę smile))

                    4)Trzymaj nerwy na wodzy, kobieta sfrustrowana męczy kochanków wink

                    Ta_




            • n.i.p.69 Re: drogie żony 03.11.08, 12:11
              ...to, ze ktos jest kochanką/kiem i mu to nie przeszkadza to oczywiscie do
              pewnego stopnia jego sprawa, ale nie zmienia to faktu, że o czymś świadczy (?)

              (.... kazdy gej powie Ci, ze jest normalny(?) i że dobrze mu z tym)smile)
            • kawowaa Re: drogie żony 06.11.08, 10:15
              i samotne swieta..weekendy i sylwesterwink
              • ta Re: drogie żony 06.11.08, 10:52
                I ten lęk, że małżonka pogoni publicznie używając słów wink
                Pozdr
                Ta_
Inne wątki na temat:
Pełna wersja