korona.1
28.10.08, 10:31
Podejrzenia mialam juz dawno, ale wczoraj dowiedzialam sie
dokladnie, jaki ma nik. Jestem w szoku! Moj przyjaciel malo mowil o
swojej zonie a ja nie pytalam. Czasem cos jednak mowil. Poczytalam
sobie jej wszystkie wypowiedzi i z szoku wyjsc nie moge. Na zewnatrz
prezentuje zawsze postawe chlodna, nie podejrzewa meza o nic a
tutaj...Jak pozory moga mylic.
Ona nie wie, ze ja, to ja, choc wie, ze maz ja zdradza. Woli nie
wiedziec, albo nie pokazywac tego, ze wie.
Moglabym sie przyznac, ale wtedy moze sie okazac, ze zmuszona bede
przyjac mojego przyjaciela pod moj dach. Moze sie tez okazac, ze
przyjaciel zniknie, jak kamfora dla mnie i to byloby chyba
najlepsze.
Wydrukowalam sobie jej wypowiedzi, zeby mi nigdy nie mogla zarzucic,
ze zyli szczesliwie i zgodnie, tylko ja wkroczylam w ten zgodny
uklad z buciorami. Ona caly czas daje swoje nieme przyzwolenie na
zdrade. Poczekam spokojnie na rozwoj wypadkow.
Swiat jest jednak bardzo maly.
Pozdrowienia!