Romans z żonatym

01.11.08, 08:13
W sumie wątek dla Marty, ale...

jest mężczyzna, fajny i miły, zaganiany w robocie. Wiedziałam że nie układa mu sie w małżeństwie, ale nigdy nic między nami nie było. Znam opowieści tylko z jego strony, i wiem że przy każdym "nie po jej myśli" przyjeżdzał tatuś i zabierał ja do domu rodzinnego. A po kłótni z mamą wracała do niego. Ostatnio usłyszałam że znowu sie wyprowadziła, a przy próbie pocieszenia go usłyszałam że wniosła pozew o rozwód. I pytanie czy już można z nim romansować czy jeszcze nie? Bo przecież jak się żonie odmieni to co? ma pierwszeństwo?
    • goldenka100 Re: Romans z żonatym 01.11.08, 09:01
      skoro wniosła to czemu nie?pewnie ze mozna .A to ze facet ma zone
      ktora ma niezbyt poukładane w głowieto juz wina tej zony ,ze facet
      ja pusci kantem.Ile mozna takie dziecnne fanaberie tolerowac?
      Ale dziwi mnie to ze maz niby taki niewinny,a ona wniosła
      pozew.Jakis tego powod musiał byc...
      niewazne ze jej sie odmnieni ,masz pierszenstwo
      • nn-1-6 Re: Romans z żonatym 01.11.08, 09:19
        mozna , mozna , rób co ci serce podpowie tylko musisz wiedziec ze
        wchodzac w taki układ powinnaś miec pewnosc ze tego chcesz ,
        pozdrawiam
        • orlith Re: Romans z żonatym 01.11.08, 09:27
          jaki powód to chyba wiem, on pracował na etacie do 17 a potem 2 etat u siebie do 2-3 w nocy .
          A co do serca, to jeśli coś z tego wyjdzie to będzie coś na chwilę. I oboje o tym wiemy więc chyba nikomu sie krzywda nie stanie.
      • magiczna_marta Re: Romans z żonatym 03.11.08, 11:22
        goldenka100 napisała:

        > A to ze facet ma zone
        > ktora ma niezbyt poukładane w głowieto juz wina tej zony ,ze facet
        > ja pusci kantem.Ile mozna takie dziecnne fanaberie tolerowac?

        Zawsze sam mógł wnieść pozew jak mu tak źle i niedobrze, to jest
        NORMALNA droga postępowania a nie szukanie sobie "zamiennika" żony.
    • korona.1 Re: Romans z żonatym 01.11.08, 11:08
      Droga orlith, jesli lubisz tego mezczyzne i milo wam sie rozmawia,
      to co stoi na przeszkodzie? nawet gdyby byl najbardziej prawidlowo
      zonaty? Przeciez zonaty mezczyzna nie jest tredowaty i zarazic sie
      nie mozesz. Mozesz natomiast miec zadowolenie z rozmow, przyjemnosc
      przebywania w jego towarzystwie itd. Czy z tego wywiaze sie romans,
      czy nie, nie Ty sama mozesz decydowac. Ow pan ma takze wiele do
      powiedzenia. Wiele razy padlo tu juz stwierdzenie, ze nie Ty winna
      jestes dochowania wiernosci, tylko zonaty mezczyzna. Jesli ten pan
      dojrzal do romasu a moze nawez i powaznego zwiazku, okaze sie w
      praniu. Sama nie zdzialasz nic. Przyzwolenie na romas wyczujesz nie
      z tego, czy jego zona wedruje pomeidzy mezem a tata, ale z
      zachowania samego, interesujacego Cie mezczyzny. A moze to jest
      poczatek czegos naprawde fajnego? Nie przegap okazji. Jego zona juz
      swoja szanse miala. Teraz czas na Ciebie! Powodzenia.
      • prawidlowe-podejscie Re: Romans z żonatym 01.11.08, 13:57

        korona.1 napisała:

        > Droga orlith, jesli lubisz tego mezczyzne i milo wam sie rozmawia,
        > to co stoi na przeszkodzie? nawet gdyby byl najbardziej prawidlowo
        > zonaty? Przeciez zonaty mezczyzna nie jest tredowaty i zarazic sie
        > nie mozesz. Mozesz natomiast miec zadowolenie z rozmow,
        przyjemnosc
        > przebywania w jego towarzystwie itd. Czy z tego wywiaze sie
        romans,
        > czy nie, nie Ty sama mozesz decydowac.

        korono, taka mala opowiesc (osobiste doswiadczenie)
        poznalem kiedys fajna kobiete w czasie lunchu, nie bylo wolnych
        miejsc w parku kobieta przysiadla sie do mojego stolika, wywiazala
        sie z tego mila rozmowa i po jakims czasie wspolne lunche, ot taka
        mila rozmowa, po jakims czasie kobieta oznajmila mi (wyprzedzajac
        mnie w myslach i wypowiedzi) ze nie chcialaby aby nasza znajomosc
        skonczyla sie lozkiem bo bedzie nam ciezko rozmawiac, sam nie
        wiedzialem jak zareagowac bo nie dosc ze dobrze mi sie z nia
        spedzalo czas to byla na dodatek mila rozmowa w poludnie
        no i pewnego dnia chyba cos palnalem bo powiedzialem ze musimy sie
        spotykac rzadziej (a juz spotykalismy sie na lunchu od przynajmniej
        miesiaca nie sypiajac ze soba).... bylo kilka dni ciszy i telefon
        czy znow sie nie spotkamy na lunchu, na lunchu zostalem zaproszony
        do niej i tak zaczal sie romans z bardzo maloznaczacego powodu, ona
        nie chciala stracic partnera do lunchu... a mnie podobal sie romans

        > Ow pan ma takze wiele do
        > powiedzenia. Wiele razy padlo tu juz stwierdzenie, ze nie Ty winna
        > jestes dochowania wiernosci, tylko zonaty mezczyzna. Jesli ten pan
        > dojrzal do romasu a moze nawez i powaznego zwiazku, okaze sie w
        > praniu. Sama nie zdzialasz nic. Przyzwolenie na romas wyczujesz
        nie
        > z tego, czy jego zona wedruje pomeidzy mezem a tata, ale z
        > zachowania samego, interesujacego Cie mezczyzny. A moze to jest
        > poczatek czegos naprawde fajnego? Nie przegap okazji. Jego zona
        juz
        > swoja szanse miala. Teraz czas na Ciebie! Powodzenia.

        nie wiem czy wiesz ale mezczyzna mysli zupelnie inaczej... wiec duzo
        rzeczy sprowadza do sexu
        a rozmowy tez sie moga konczyc sexem
        • nn-1-6 Re: Romans z żonatym 01.11.08, 19:43
          szczerze to w pracy bym uwazała jest takie powiedzenie nie brukaj
          burku na swiom podwórku ale jak wiesz ze to tylko na chwile to ma to
          szanse tylko sie nie zakochaj . ja niestety zawsze angazuje sie
          emocjonalnie i to mój ból
          • prawidlowe-podejscie Re: Romans z żonatym 01.11.08, 20:03

            nn-1-6 napisała:

            > szczerze to w pracy bym uwazała jest takie powiedzenie nie brukaj
            > burku na swiom podwórku ale jak wiesz ze to tylko na chwile to ma
            to
            > szanse tylko sie nie zakochaj . ja niestety zawsze angazuje sie
            > emocjonalnie i to mój ból

            to nie jest kobieta z mojej firmy, dlatego sobie na taki romans
            pozwolilem,
            w pracy szczegolnie w kraju w ktorym mieszkam romansowanie jest
            bardzo niebezpieczne dla mezczyzn oczywiscie, wiec trzeba uwazac i
            bardzo sie kontrolowac az do przesady aby nie schrzanic sobie
            kariery, i nie wazne na jakim szczeblu tej kariery sie jest, wazne
            ze jedna wpadka moze zrobic naprawde wiele zlego.

            wiesz ciezko kontrolowac uczucia, i rozne rzeczy sie moga wydarzyc,
            zawsze jest jakies tam zaangazowanie, tego nie da sie uniknac, co
            trzeba zrobic to kontrolowac swoje reakcje i zachowac zimna krew
            przy konfrontacji (jesli to romans) oraz przy rozstaniach, i to bez
            wzgledu na okoliczonosci, aby nie czynic nie potrzebnych nikomu scen
            czy jakichs tam przykrosci... chyba na tym polega doroslosc
            • nn-1-6 Re: Romans z żonatym 01.11.08, 20:48
              prawidlowe-podejscie napisał:

              >
              > nn-1-6 napisała:
              >
              > > szczerze to w pracy bym uwazała jest takie powiedzenie nie
              brukaj
              > > burku na swiom podwórku ale jak wiesz ze to tylko na chwile to
              ma
              > to
              > > szanse tylko sie nie zakochaj . ja niestety zawsze angazuje sie
              > > emocjonalnie i to mój ból
              >
              > to nie jest kobieta z mojej firmy, dlatego sobie na taki romans
              > pozwolilem,
              > w pracy szczegolnie w kraju w ktorym mieszkam romansowanie jest
              > bardzo niebezpieczne dla mezczyzn oczywiscie, wiec trzeba uwazac i
              > bardzo sie kontrolowac az do przesady aby nie schrzanic sobie
              > kariery, i nie wazne na jakim szczeblu tej kariery sie jest, wazne
              > ze jedna wpadka moze zrobic naprawde wiele zlego.
              >
              > wiesz ciezko kontrolowac uczucia, i rozne rzeczy sie moga
              wydarzyc,
              > zawsze jest jakies tam zaangazowanie, tego nie da sie uniknac, co
              > trzeba zrobic to kontrolowac swoje reakcje i zachowac zimna krew
              > przy konfrontacji (jesli to romans) oraz przy rozstaniach, i to
              bez
              > wzgledu na okoliczonosci, aby nie czynic nie potrzebnych nikomu
              scen
              > czy jakichs tam przykrosci... chyba na tym polega doroslosc
              >
              fakt masz racje o tym chciałam własnie napisac do takich układow
              obje strony muszą byc dojrzałe emocjonlne . niestety twarz
              pokerzysty to podstawa
      • n.i.p.69 Re: Romans z żonatym 03.11.08, 11:00
        Czytam i nie dowierzam jak mozna być tak wrednym i złośliwym czlowiekie!...
        korona, że ty masz popieprzone zycie to nie musisz od razu wszystkich
        przekonywac zeby poszli twoja drogą, choc rozumiem, że w grupie zawsze raźniej,
        to w ten sposób nie poprawisz sobie samopoczucia. pozdr...
    • magiczna_marta Re: Romans z żonatym 02.11.08, 12:50
      orlith napisała:

      > W sumie wątek dla Marty, ale...
      >
      > jest mężczyzna, fajny i miły, zaganiany w robocie. Wiedziałam że
      nie układa mu
      > sie w małżeństwie, ale nigdy nic między nami nie było. Znam
      opowieści tylko z j
      > ego strony, i wiem że przy każdym "nie po jej myśli" przyjeżdzał
      tatuś i zabier
      > ał ja do domu rodzinnego. A po kłótni z mamą wracała do niego.
      Ostatnio usłysza
      > łam że znowu sie wyprowadziła, a przy próbie pocieszenia go
      usłyszałam że wnios
      > ła pozew o rozwód. I pytanie czy już można z nim romansować czy
      jeszcze nie? Bo
      > przecież jak się żonie odmieni to co? ma pierwszeństwo?

      a tak Cię uwierają te wasze kontakty komplowsko- przyjacielskie?
      on daje Ci jakieś znaki że ewentualnie byłby zainteresowany czymś
      wiecej właśnie z Tobą?
      ja, gdybym była w Twojej sytuacji to nie próbowałabym teraz zmieniać
      relacji z tym facetem na bardziej intymne, z kilku względów:
      1. żeby nie być posądzoną o rozpad ich małżeństwa, skoro tatuś ją
      tak przywozi i odbiera od męża to może Tobie też narobić koło pióra
      w akcie odgrywania się za córeczkę (będzie że to właśnie z Twojej
      winy tak od niego uciekała)
      2. żeby nie wywierać na nim presji
      3. żeby nie prowokować żony- a nóż widelec jak się dowie że on się z
      kimś spotyka to będzie chciała wracać i wycofywać pozew
      4. co się odwlecze to nie uciecze, okaże się też czy on mówił prawdę
      że złożyła pozew, czy to zwykły lovelas który chce Cię na niedobrą
      żonę zbajerować
      5. żeby dać mu wolną rękę- jak będzie formalnie wolny wtedy
      zdecyduje jak chce sobie układać życie- teraz jemu na pewno też nie
      jest łatwo
      Podsumowując, jeśli jeszcze nic między wami nie zaszło i jesteście
      po prostu przyjaciółmi to wstrzymajcie się przed wiązaniem się ze
      sobą do czasu rozwodu, Ty będziesz miała czyste sumienie, on czystą
      kartę.
Pełna wersja