chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w ogole

14.11.08, 16:43
Drogie panie i panowie. Mam kochanka, zonatego i dzieciatego, i od
poczatku upewnialam sie ze sto razy ze NIE ZAMIERZA opuscic zony i
dziecka, i mam nadziej ze dotrzyma slowa, bo po nieudanych dwoch
malzenstwach i jednym dlugim nieformalnym zwiazku mam juz wreszcie
ochote WYLACZNIE na przyjemnosci. Wreszcie mam we wlasnym domu
swiety spokoj (zaznaczam dom moj, nie "porozwodowy" i nie
odziedziczony po rodzicach). Wreszcie jestem szczesliwa, mam
wreszcie czas realizowac swoje pasje, mam czulosc, mam romantyzm,
mam super seks, i ten SWIETY SPOKOJ. Zal mi takich kobiet jak
sztandarowy pajac tego forum magiczna marta i jej podobne. Wiem co
przezywacie. Jakze bolesne i upokarzajace musi byc nie miec godnosci
wlasnej. Poczulybyscie sie lepiej gdybyscie panow mezow po jednym
wyskoku wykopaly grzecznie z domu. Przez takie jak wy panowie sobie
pozwalaja, bo wiedza ze bedzie im wybaczone.
    • magiczna_marta Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 14.11.08, 17:49
      ooo, proszę forumowe sztandarowe kurewki zakładają nawe konta klony,
      brawo brawo, argumentów brak to na ilość idziecie?
      • nn-1-6 Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 14.11.08, 18:41
        magiczna_marta napisała:

        > ooo, proszę forumowe sztandarowe kurewki zakładają nawe konta
        klony,
        > brawo brawo, argumentów brak to na ilość idziecie?
        załóż ciązową piżamke i idz spac po cieżkim dniu w sądzie ,
        dobranoc , pani juz dziękujemy
        • magiczna_marta Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 14.11.08, 19:01
          ja przynajmniej mam z kim spać, nie muszę czekać aż misio wpadnie na
          godzinkę tłumacząc żonie że upierdliwy klient go zatrzymał
          • anais_66 Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 14.11.08, 19:13
            O lle nie jest z kochanką big_grin
            • magiczna_marta Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 14.11.08, 19:17
              Twój mąż? To Ty powinnaś najlepiej wiedzieć gdzie jest twój mąż i co
              robi, ja nie zamierzam gdybać ani wróżyć z fusów jak Wy to ciągle
              robicie, ojej zapomniało mi się, przepraszam, lekarz kazał
              przytakiwać, wszystko wiecie najlepiej.
              • anais_66 Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 14.11.08, 19:33
                Nie mam męża... Czy dla Ciebie wszystko jest czarne albo białe?
                Świat nie dzieli się na kochanki i mężatki. Ale widać jeszcze tego
                nie wiesz.
          • karatena Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 14.11.08, 19:15
            Marto, naprawde zal mi Cie. Kazda kobieta zasluguje na wiecej
            niz "maz" ktory ktory po prostu zdradzil. Wiem, jakie przelykasz
            lzy. Lzy upokorzenia. Naprawde nie chcialabym byc w Twojej sytuacji.
            Pozdrowienia. Moze kiedys ulozysz sobie spokojne, godne zycie, bez
            tych lez bezsilnosci przelykanych w imie dobra rodziny,
            spowodowanych zdrada czlowieka ktory wydawal sie najblizszy na
            swiecie. Z usmiechem i pogoda spojrzysz w lustro, wierz mi.
            Odzyskasz szacunek do samej siebie. Naprawde zycze Ci tego. Wierz
            mi, warto.
            • magiczna_marta Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 14.11.08, 19:22
              Cóż, widać to z Tobą było coś nie tak, skoro dwóch mężów wolało się
              rozwieść niż żyć z kimś takim jak Ty, a trzeci się nie dał zaciągnąć
              do ołtarza, jak mi przykro.
              Łzy połykam, owszem, ale ze śmiechu, jak czytam te wasze bzdury.
              Mam świetne życie, mogę patrzeć spokojnie w lustro, mieć do siebie
              szacunek i nie widzę parszywej, starej kurwy której nikt nie chciał
              więc się puszcza z żonatymi, jak to niestety jest w waszym przypadku
              parszywe ściery.
              • nn-1-6 Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 14.11.08, 19:26
                jezeli nie rozumiesz co to godność to nie pisz bzdur , ja mam z kim
                spać (obok męza ) . a tobie życze dobrej nocy
              • anais_66 Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 14.11.08, 19:34
                magiczna_marta napisała:

                > Mam świetne życie, mogę patrzeć spokojnie w lustro, mieć do siebie
                szacunek i nie widzę parszywej, starej kurwy której nikt nie chciał
                więc się puszcza z żonatymi, jak to niestety jest w waszym przypadku
                parszywe ściery.

                Napisz to jeszcze kika razy, może wtedy uwierzę big_grin big_grin
                • nn-1-6 Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 14.11.08, 19:38
                  anais_66 napisała:

                  > magiczna_marta napisała:
                  >
                  > > Mam świetne życie, mogę patrzeć spokojnie w lustro, mieć do
                  siebie
                  > szacunek i nie widzę parszywej, starej kurwy której nikt nie
                  chciał
                  > więc się puszcza z żonatymi, jak to niestety jest w waszym
                  przypadku
                  > parszywe ściery.
                  > a moze tak jej terapeuta zalecił , pozdrawiam serdecznie smile)))
                  > Napisz to jeszcze kika razy, może wtedy uwierzę big_grin big_grin
                  >
                  • karatena Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 14.11.08, 20:01
                    boze jak mi zal tej marty
                    • anais_66 Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 14.11.08, 20:02
                      karatena napisała:

                      > boze jak mi zal tej marty

                      A mi nie sad
                    • magiczna_marta Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 14.11.08, 20:06
                      karatena- wiesz co to jest Shift i do czego służy?
                      • karatena Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 14.11.08, 20:16
                        Marta... zartujesz? Kiedy ja bylam w ciazy, nie spedzalam czasu
                        przed kompem.
                        • magiczna_marta Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 14.11.08, 20:22
                          no i?
                          • kicia76-0 Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 15.11.08, 00:29
                            Karatena: napisalas ze mialas dwoch mezow i jednego faceta / jakiegos tam
                            nieformalnego/ ok. rozumiem to i szanuje.Rozstalas sie , masz kochanka itd - i
                            to tez szanuje . Top byl twoj wybor.Ale mam pytanie Karatena: Dlaczego nie
                            szanujesz wyborow innych ludzi ? i czepiasz sie Magicznej? czy to ze jej wybor
                            byl taki a nie inny tak bardzo cie denerwuje? Ona "wybrala" TAK a Ty wybralac
                            "INACZEJ" - wiec nie rozumiem dlaczego Twoj wybor byl lepszy od Jej Wyboru?
                            • karatena Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 15.11.08, 03:01
                              kicia76-0: bo podczytywalam to forum przez kilka miesiecy zanim
                              zdecydowalam sie cos napisac (tak samo jak zastawialam sie kilka
                              miesiecy zanim zdecydowalam sie na kochanka). Marta projektuje
                              projektuje swoje tlumione upokorzenie na innych, jest tak agresywna,
                              ze po prostu szkoda mi dziewczyny. Ona nie wybrala dojrzale, ona
                              kurczowo sie czepia swojego desperackiego wyboru. W zyciu niestety
                              nie wychodzi nam jak chcemy czasami, ale nie warto sie ponizac.
                              Zalozylam watek po dlugim namysle, sprawdzam nawet teraz w nocy
                              kiedy ide na siusiu, z ciekawosci. Marta pisze ze ma przynajmniej z
                              kim spac; no wiekszosc z nas ma, ale czy to taki powod do dumy?
                              Okreslanie tozsamosci przez faceta? Beznadziejnego, ktory zdradza?
                              Rozsadku troche.
                              • karatena Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 15.11.08, 03:20
                                O przepraszam, to nie Marta napisala o tym spaniu z kims, naprawde
                                zaspana jestem kiedy ide na siusiu w nocy. Tak czy siak, a jaki to
                                powod do dumy dzielic z kims sen? Zaden.
                                Teraz sie rozbudzilam lekko; Marta napisala ze dwoch mezow sie ze
                                mna rozwiodlo a trzeci nie dal sie zaciagnac do oltarza. Marto, to
                                ja sie rozwiodlam, dwa razy, przez duzo mniej niz Twoj maz zrobil
                                Tobie. Trzeci bardzo chcial sie zenic ze mna, to ja nie chcialam. Bo
                                okazal sie - ladnie to kicia76-0 napisala - niereformowalny. Marta
                                pomysl o SOBIE. Wiesz dlaczego upewnialam sie tak dlugo ze moj
                                romans bedzie tylko romansem? Bo nie chce BYC z mezczyzna ktory
                                zdradza zone. Moj kochanek zdradza zone. To go dla mnie skresla jako
                                kandydata do wpolnego zycia. Powiedzialam mu otwarcie ze jako
                                kochanek jest swietny, ale nie poslubilabym kogos takiego jak on.
                                • magiczna_marta Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 15.11.08, 08:54
                                  karatena napisała:

                                  > Tak czy siak, a jaki to
                                  > powod do dumy dzielic z kims sen?

                                  Masz z kim dzieliś łóżko i masz się do kogo przytulić? Nie, śpisz
                                  sama jak palec i to jest wg mnie cholernie smutne.

                                  > Marto, to
                                  > ja sie rozwiodlam, dwa razy, przez duzo mniej niz Twoj maz zrobil
                                  > Tobie.

                                  A skąd wiesz co takiego zrobił mój mąż? Zanim kochanice będą
                                  próbowały przekazać Ci swoją wersję to Ci powiem że po pijaku,
                                  wielkiej kłótki i wielu goszkich słowach jakie usłyszał ode mnie
                                  przespał się raz z kimś kto miesiącami go nagabywał, zgrywał
                                  wielkiego przyjaciela, słuchał o naszych problemach. Po fakcie ona
                                  usłyszała że to był największy błąd jaki zrobił w życiu i wiecej się
                                  to nie powtórzy, więc desperatka stwierdziła że jak mi o tym opowie
                                  to ja odejdę a jej uda się go zdobyć. Na jej nieszczęście ja jestem
                                  osobą która uważa że każdy ma prawo popełnić błąd i mu wybaczyłam.
                                  Teraz jak pewnie już przeczytałaś ona ma sprawę w sądzie którą jej
                                  założyliśmy, bo to co wyrabiała to przekraczało wszelkie granice, a
                                  że spodziewamy się drugiego dziecka to zwyczajnie się boimy co może
                                  jej jeszcze przyjść do głowy.

                                  A Ty rozwiodłaś się przez duzo mniej, czyli co, kanapek rano nie
                                  chcieli robić czy na obiadki do "mamusi" z Tobą jeździć?

                                  > Marta
                                  > pomysl o SOBIE.
                                  Widzisz, i tu jest właśnie pies pogrzebany, ja nigdy nie zrozumiem
                                  osób które myślą tylko o swojej dupie, dla mnie to po prostu
                                  egoistyczne i infantylne. Nie żyjesz sama na tym świecie, tuż obok
                                  jest ktoś kto również przez Ciebie- bo to z Tobą ten mężczyzna sypia-
                                  cierpi lub będzie cierpieć, jak to wyjdzie na jaw, a wsześniej czy
                                  później wyjdzie. Zaraz napiszesz że zwalam całą winę na Ciebie, tak
                                  nie jest, ale jesteśmy na forum KOCHANKI i o tej części winy tu
                                  piszę, a kochanki właśnie zwalają całą winę na mężczyzn, bo jest to
                                  ich forma usprawiedliwiania i wybielania się.
                                  • karatena Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 15.11.08, 09:18
                                    cjeszcze odpowiedz na PS n.i.p.69: Marta uzywa tego forum jako
                                    wentyla na swoja wscieklosc za zdrade meza. Zwroc uwage, nazwala
                                    mnie forumowa kurewka zakladajaca nowe konta. Jestem nowa osoba na
                                    forum, to moje pierwsze konto. Podczytywalam je przez kilka
                                    miesiecy, ale nigdy wczesniej nie pisalam. Jeszcze jedno: Marta nie
                                    dba o anonimowosc w internecie. Publikuje swoje zdjecia, karte
                                    ciazy, ludzie - ta biedna dziewczyna poniza sie tak, ze juz bardziej
                                    nie mozna. Bo ona musi "udowadniac" jak jest szczesliwa. Nie jest. A
                                    juz najbardziej szkoda mi jej dzieci. Chcialabys, n.i.p.69, miec tak
                                    wulgarna matke, podajaca bolesne szczegoly zycia rodzinnego na
                                    publicznym forum, w tak ordynarnej formie? Czy Marta mysli ze jej
                                    dzici nigdy tego w necie nie znajda? Nie zidentyfikuja? Nawet ja
                                    wiem jak Marta sie nazywa i jak wyglada. Wszystko podala publicznie.
                                  • karatena Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 15.11.08, 09:32
                                    magiczna_marta napisała:


                                    > Masz z kim dzieliś łóżko i masz się do kogo przytulić? Nie, śpisz
                                    > sama jak palec i to jest wg mnie cholernie smutne.

                                    Marto, mam piekne, drogie lozko, 10 poduszek, i lubie spac sama;
                                    lepiej sie wysypiam. Po nocy z kochankiem w hotelu - bo nie chce
                                    zeby kochanek wkraczal w moja prywatna strefe jaka jest dom, on jest
                                    TYLKO kochankiem - zawsze odsypiam co najmniej godzine dluzej.
                                    > > Marto, to
                                    > > ja sie rozwiodlam, dwa razy, przez duzo mniej niz Twoj maz
                                    zrobil
                                    > > Tobie.
                                    >
                                    > A skąd wiesz co takiego zrobił mój mąż?

                                    W Twoich postow. Opisalas wsystko ze szczegolami.


                                    Zanim kochanice będą
                                    > próbowały przekazać Ci swoją wersję to Ci powiem że po pijaku,
                                    > wielkiej kłótki i wielu goszkich słowach jakie usłyszał ode mnie
                                    > przespał się raz z kimś

                                    i nie brzydzilas sie seksu z nim po czyms takim? ja bym sie brzydzila

                                    kto miesiącami go nagabywał, zgrywał
                                    > wielkiego przyjaciela, słuchał o naszych problemach.

                                    Twoj maz to palant, powinnas go wyrzucic z domu. Opowiadal o Waszych
                                    problemach jakiejs panience????

                                    Po fakcie ona
                                    > usłyszała że to był największy błąd jaki zrobił w życiu i wiecej
                                    się
                                    > to nie powtórzy, więc desperatka stwierdziła że jak mi o tym
                                    opowie
                                    > to ja odejdę a jej uda się go zdobyć. Na jej nieszczęście ja
                                    jestem
                                    > osobą która uważa że każdy ma prawo popełnić błąd i mu wybaczyłam.

                                    Faktycznie na swoje nieszczescie to zrobilas.


                                    > Teraz jak pewnie już przeczytałaś ona ma sprawę w sądzie którą jej
                                    > założyliśmy, bo to co wyrabiała to przekraczało wszelkie granice,
                                    a
                                    > że spodziewamy się drugiego dziecka to zwyczajnie się boimy co
                                    może
                                    > jej jeszcze przyjść do głowy.
                                    >
                                    > A Ty rozwiodłaś się przez duzo mniej, czyli co, kanapek rano nie
                                    > chcieli robić czy na obiadki do "mamusi" z Tobą jeździć?

                                    Nie, jeden byl pracoholikiem, a drugi omawial nasze problemy z
                                    przyjaciolka. Obaj do dzis wydzwaniaja ze chca wrocic. Powaznie.
                                    >
                                    > > Marta
                                    > > pomysl o SOBIE.
                                    > Widzisz, i tu jest właśnie pies pogrzebany, ja nigdy nie zrozumiem
                                    > osób które myślą tylko o swojej dupie, dla mnie to po prostu
                                    > egoistyczne i infantylne. Nie żyjesz sama na tym świecie, tuż obok
                                    > jest ktoś kto również przez Ciebie- bo to z Tobą ten mężczyzna
                                    sypia-
                                    > cierpi lub będzie cierpieć, jak to wyjdzie na jaw, a wsześniej
                                    czy
                                    > później wyjdzie. Zaraz napiszesz że zwalam całą winę na Ciebie,
                                    tak
                                    > nie jest, ale jesteśmy na forum KOCHANKI i o tej części winy tu
                                    > piszę, a kochanki właśnie zwalają całą winę na mężczyzn, bo jest
                                    to
                                    > ich forma usprawiedliwiania i wybielania się.
                                    >

                                    Marta - to moj kochanek zachowuje sie nie w porzadku, nie ja. Ja go
                                    po prostu uzywam do zaspokajania swoich emocjonalnych (bo caly czas
                                    mowi ze mnie kocha, i milo tego sluchac), oraz seksualnych (naprawde
                                    jest swietny) potrzeb. I on o tym doskonale wie.
                              • n.i.p.69 Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 15.11.08, 08:11

                                Napisałaś, że marta znosi upokorzenia i nie ma poczucia godności, sądzę, że
                                jest zupełnie odwrotnie, poczucie godności i szacunek do siebie tracimy wtedy
                                kiedy sie poddajaemy? marta być może nieudolnie ale WALCZY ! o prawo do
                                szczęścia, czyli ma poczucie, że jest tego warta, w przeciwieństwie na przykład
                                do Ciebie!.... poddałaś się losowi, wymiekłaś, uznałaś, że pełnia szcżęścia nie
                                jest dla Ciebie, że sama "przyjemność" Ci wystarczy, sprowadziłąś swoje relacje
                                "partnerskie" do czystej konsumpcji to nietety Ty nie możesz mieć poczucia
                                godnośći, (co zarzucasz marcie!) bo masz poczucie przegranej i świadomość, że
                                namiastkę szczęścia którą musisz się zaspokoić, kradniesz z innego stołu!!!....


                                P.S........karateno, a na jakiej podstawie twierdzisz, że marta projektuje swoje
                                emocje? wydaje mi się, ze marta bardzo wyraźnie mówi o swoich odczuciach, co
                                moim zdaniem wywoluje u co niektórych reakcje przeniesieniowe. pozdr....
                                • karatena Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 15.11.08, 08:39
                                  Ale o co walczyc? O faceta ktory okazal brak szacunku poprzez fakt
                                  posiadania "przyjacioleczki tylko do rozmow"? Nigdy nie postrzegalam
                                  zwiazku jako pola bitwy, dlatego nie w glowie mi walka. Kazdy jest
                                  dorosly i wie co robi, oraz jakie moga (powinny) byc tego
                                  konsekwencje. Nie lubie "bylejakosci" w zyciu. Po prostu nie
                                  rozumiem wybaczajacych wszystko. Nie mam poczucia przegranej. Przez
                                  jakis czas czulam sie dziwnie, bo odczulam na wlasnej skorze ze to
                                  nie jest tak ze co dajesz to dostajesz. Ja zawsze bylam w porzadku
                                  wobec swoich mezow i partnera. I nic nie kradne, to moj kochanek
                                  okrada swoja swoja rodzine z czasu ktory powinien z nia spedzac. To
                                  mu tez powiedzialam. Ja jestem szczesliwa n.i.p.69. Mam wszystko, za
                                  niczym nie tesknie. Moze za duzo przezylam, nie wiem. I uwazam ze
                                  wobec okrucienstwa jakie zycie (czytaj: inni ludzie) nam funduje,
                                  uszanowalam swoja godnosc wlasnie konczac zwiazki. Facet zachowuje
                                  sie nie w porzadku wobec mnie, wiec spada. Proste. Czego Wy sie
                                  zdradzone dziewczyny tak trzymacie? Pieniedzy pana meza? Strachu
                                  przed radzeniem sobie samej z dniem codziennym? Opinii
                                  malomiasteczkowego otoczenia? Pytam bo naprawde jestem ciekawa.
                                  Prosze o szczere odpowiedzi.
                                  • n.i.p.69 Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 15.11.08, 12:27
                                    To o co "walczy" marta nie ma tu znaczenia, może o swoja wizje szczęścia, może o
                                    opinie w oczach malomaisteczkowego społeczeństwa, ale ma cel i poczucie
                                    wartosci, tego co chce osiagnać, ty natomiast bierzesz to co zycie przynosi,
                                    zawęzilaś swoje oczekiwania dopasowując je do napotkanej rzeczywistości,
                                    zwyczajnie poddałaś sie losowi, zamykajac sie w lęku przed skrzywdzeniem WOLISZ
                                    KRZYWDZIĆ INNYCH, NIZ BYĆ SKRZYWDZONĄ!... tłumaczac, że to nie Ty, zapominasz,
                                    że jesteś tego przyczyną i narzędziem, twierdzisz że nie lubisz "bylejakości"
                                    hmmm, ciekawe czym wobec tego jest ten zwiazek, czyżby ideałem związków
                                    partnerskich?..............
                                    ...... masz bardzo silne mechanizmy obronne,umożliwiajace Ci egzystencje, tak
                                    egzystencje! bo zyciem raczej tego nazwać nie możesz.Pozdr...
                                • karatena Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 15.11.08, 08:59
                                  Jeszcze odpowiedz na PS n.i.p.69: Marta uzywa tego forum jako
                                  wentyla na swoja wscieklosc za zdrade meza. Zwroc uwage, nazwala
                                  mnie forumowa kurewka zakladajaca nowe konta. Jestem nowa osoba na
                                  forum, to moje pierwsze konto. Podczytywalam je przez kilka
                                  miesiecy, ale nigdy wczesniej nie pisalam. Jeszcze jedno: Marta nie
                                  dba o anonimowosc w internecie. Publikuje swoje zdjecia, karte
                                  ciazy, ludzie - ta biedna dziewczyna poniza sie tak, ze juz bardziej
                                  nie mozna. Bo ona musi "udowadniac" jak jest szczesliwa. Nie jest. A
                                  juz najbardziej szkoda mi jej dzieci. Chcialabys, n.i.p.69, miec tak
                                  wulgarna matke, podajaca bolesne szczegoly zycia rodzinnego na
                                  publicznym forum, w tak ordynarnej formie? Czy Marta mysli ze jej
                                  dzieci nigdy tego w necie nie znajda? Nie zidentyfikuja? Nawet ja
                                  wiem jak Marta sie nazywa i jak wyglada. Wszystko podala publicznie.
                                  • korona.1 Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 15.11.08, 11:02
                                    Witaj karatena , dawno mnie tu nie bylo, bo panujacy na swiecie
                                    kryzys dotknal i mojego zakladu. Prawie miesiac walczylismy, zeby
                                    nie wyslac grupy ludzi przed swietami na zielona trawke i
                                    przeprofilowac, co sie przeprofilowac dalo.Powoli widzimy efekty
                                    naszej pracy i ja znowu moge myslec o czyms innym.
                                    Czytalam Twoje posty i dokladnie tak samo mysle. Nie chce mojego
                                    kochanka dla siebie, nie mam wyrzutow sumienia. Zona mojego kochanka
                                    nie jest moja zona i nie ja mam sie martwic o jej dobro.Jestem
                                    zadowolona i spelniona, choc w tej chwili zmeczona do granic
                                    wytrzymalosci. Nie rzucam "miesem", jak niektore "szczesliwe" zony
                                    na tym forum. Jak infantylne jest takie myslenie: nazwe korone kurwa
                                    i dupodajka, to ale ona bedzie sie czula. Nic z tego. Korona czuje
                                    sie znakomicie.
                                    Wiesz, ja mysle, ze kobiety typu Marty, czy innej fam.me czepiaja
                                    sie tak strasznie zdradzajacego mezczyzny, bo bez niego sa nikim.
                                    Same soba nie reprezentuja nic. Niczego nie potrafia i do niczego
                                    nie dojda. Sama czytasz, ze spanie z kims jest wiekszym szczesciem
                                    od spania samej.Jesli tak porzadkuje sie wartosci na tym swiecie, to
                                    czego sie spodziewac? Jestem kims, bo udalo mi sie zaciagnac kogos
                                    przed oltarz. Ten ktos potem zdradza, pije, smierdzi i bije- to nic.
                                    Wazne, zeby ze mna spal w jednym lozku. Mnie osobiscie taka mysl
                                    napawa obrzydzeniem.
                                    A mowiac o klonach na tym forum Marta z cala pewnoscia miala mnie na
                                    mysli. Ja glosze teorie podobne do Twoich. Poczekaj, zaraz Ci
                                    udowodni, ze Ty i ja mamy to samo IP.
                                    Zycze Przejemnego dnia.
                                    • ta Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 15.11.08, 12:42
                                      korona.1 napisała:
                                      > Witaj karatena
                                      > Czytalam Twoje posty i dokladnie tak samo mysle. Nie chce mojego
                                      > kochanka dla siebie, nie mam wyrzutow sumienia. Zona mojego >kochanka nie jest
                                      moja zona i nie ja mam sie martwic o jej >dobro.Jestem zadowolona i spelniona [...]
                                      > A mowiac o klonach na tym forum Marta z cala pewnoscia miala mnie >na mysli.
                                      Ja glosze teorie podobne do Twoich.

                                      Dokładnie tak samo myślisz, tak samo działasz, tak samo żyjesz, takie samo
                                      piszesz, używasz identycznych argumentów, masz taki sam system wartości i taka
                                      samą moralność, uciekasz przed poważną dyskusją oraz używasz takiej samej
                                      składni, zasobu pojęć i szyku zdań pisząc o tym na forum jak karatena i daria_nowak.
                                      Czy jesteś klonem tej samej osoby? Ja sądzę, że tak.
                                      Ta_
                                      P.S. "Teorii" żadnych nie głosisz, przedstawiasz swój egoistyczny ogląd świata.
                                      • ta Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 15.11.08, 13:08
                                        Karatena pisze, że nie lubi bylejakości w życiu...
                                        Hmm, nie wiem co to za system wartości, gdzie ukradkowe spotkania z kochankiem (
                                        którego się nie szanuje, bo jednak jest "zdradzaczem" i w związku z tym nie
                                        nadaje się na stałego partnera) stanowią jakąkolwiek "wartość". Przy tym czuć
                                        się jakoby spełnioną...

                                        daria_nowak, karatena, korona.1, które reprezentują na tym forum zadziwiająco
                                        bliźniacze poglądy, nie mają dzieci, żyjąc w sposób w jaki żyją, prawdopodobnie
                                        mieć ich nie będą. Czekam na kolejne argumenty za taką świadomie(?) podjętą decyzją.

                                        W jednym z postów karatena napisała że: "używa kochanka".
                                        To określenie mówi wszystko o manipulacyjnym, przedmiotowym traktowaniu ludzi.
                                        Choć o tym nie chce wiedzieć (?) sama jest "używana" przez swojego żonatego
                                        przyjaciela. Czy z taką świadomością można czuć się komfortowo i mieć poczucie
                                        spełnienia ?
                                        Chyba, że o nie takim samym rodzaju spełnienia myślimy...
                                        Ta_
                                        • karatena Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 15.11.08, 15:35
                                          ta: ta blizniaczosc pogladow wynika z faktu, ze naprawde wiele
                                          kobiet mysli i zyje w ten sam sposob. I oczywiscie ze nie szanuje
                                          kochanka. Bo JEST "zdradzaczem". Ale przemyslalam wszystko przez
                                          kilka miesiecy zanim zdecydowalam sie na kochanka, i doszlam do
                                          wniosku ze skoro ja juz nie chce zadnego powaznego zwiazku, a tym
                                          bardziej malzenstwa, to kochanek bedzie idealna opcja. No oczywiscie
                                          ze uzywamy sie wzajemnie. Do wspanialego seksu, do zaspokajania
                                          glodu emocjonalnego. Ten romans jest bardzo intensywny w tresci.
                                          Jest piekny. Ale tez spytalam jak to jest z jego zona, przeciez po
                                          kazdym widac ze ma romans, ze sie zakochal. Jego zona musi to
                                          widziec. No i widzi. Tylko udaje ze wszystko jest OK. Nie rozumiem
                                          tego. U mnie bylby wylot, a pana ktory est moim kochankem ni
                                          poslubilabym nigdy.
                                          • magiczna_marta Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 15.11.08, 15:48
                                            > Jest piekny.

                                            prosze Cie, bo zaraz zwróce obiad (który nomen omen zrobił mi ten
                                            paskudny, wstrętny mąż), jak puszczanie sie może być piękne!?
                                            • karatena Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 15.11.08, 16:00
                                              Marto, nie doczytalas: napisalam, ze moj romans jest piekny. Moze
                                              rozwiedz sie i sprobuj? I jeszcze raz: jestem rozwodka, wiec osoba
                                              wolna, wiec Twoje wulgarne okeslenie "puszczanie sie" nie bardzo
                                              pasuje do mojej sytuacji. "Puszcza sie" moj kochanek, ale to
                                              naprawde nie moj problem.
                                              • magiczna_marta Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 15.11.08, 16:09
                                                karatena napisała:

                                                > Marto, nie doczytalas: napisalam, ze moj romans jest piekny. Moze
                                                > rozwiedz sie i sprobuj? I jeszcze raz: jestem rozwodka, wiec osoba
                                                > wolna, wiec Twoje wulgarne okeslenie "puszczanie sie" nie bardzo
                                                > pasuje do mojej sytuacji. "Puszcza sie" moj kochanek, ale to
                                                > naprawde nie moj problem.

                                                to że ty nie potrafiłaś utzymać męża przy sobie, raz, mogłaś mieć
                                                pecha i trafić na nie tego człowieka, ale że 2 mąż też miał Cię
                                                głęboko to daje do myślenia, widać cos jest z Tobą nie tak, może to
                                                te puszczalskie geny, po rodzicach...

                                                dajesz dupy żonatemu, brzmi lepiej? bleee, równie paskudnie
                                                a zorientujesz się że to Twój problem jak romansik wyjdzie na jaw i
                                                zostaniesz przez wszystkich zmieszana z błotem
                                                • karatena Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 15.11.08, 16:27
                                                  to że ty nie potrafiłaś utzymać męża przy sobie, raz, mogłaś mieć
                                                  > pecha i trafić na nie tego człowieka, ale że 2 mąż też miał Cię
                                                  > głęboko to daje do myślenia, widać cos jest z Tobą nie tak, może
                                                  to
                                                  > te puszczalskie geny, po rodzicach...

                                                  Pani Marto K., moi rodzice sa prawnikami, ja tez. Albo przeprosisz w
                                                  tej chwili, albo masz sprawe w sadzie. Nie zartujemy.
                                                  • anais_66 Karateno 15.11.08, 17:00
                                                    karatena napisała:

                                                    > moi rodzice sa prawnikami, ja tez. Albo przeprosisz w tej chwili,
                                                    albo masz sprawe w sadzie. Nie zartujemy.

                                                    Karateno, jest takie powiedzenie "Nie ruszaj gówna, bo gówno
                                                    śmierdzi". Nie szkoda Ci nerwów?
                                                  • magiczna_marta Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 15.11.08, 17:15
                                                    > Pani Marto K., moi rodzice sa prawnikami, ja tez. Albo przeprosisz
                                                    w
                                                    > tej chwili, albo masz sprawe w sadzie. Nie zartujemy.

                                                    No to się uśmiałam, a z jakiego paragrafu zamierzasz mnie pozawć bo
                                                    ciekawa jestem
                                                  • ta Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 15.11.08, 17:32
                                                    Karatena- uzależnienie od rodziców posiadasz, jak nic smile , od tatusia zwłaszcza
                                                    big_grin. Tatuś akceptuje wszystkie twoje intymne wybory? Toż to chore ! Sądzę, że
                                                    masz lat 40++ wink ( trzeba czasu na 2 małżeństwa i jeden długi związek
                                                    nieformalny), to wystarczająco dużo, by stanowić o sobie samemu, a już straszyć
                                                    na forum koneksjami zawodowymi TATUSIA to doprawdy komiczne !

                                                    "Piękny romans" z żonatym facetem !? No cóż, ludzie mają różną wrażliwość
                                                    estetyczną...

                                                    Pokaż ten post tatusiowi, jeśli on do tej pory czuwa nad sferą intymną swojej
                                                    córki, powinien się nad sobą także zastanowić i to poważnie.
                                                    Ta_
                                                  • karatena Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 15.11.08, 17:59
                                                    Nie sadze zeby dobry kontakt z rodzina byl uzaleznieniem. "Koneksji
                                                    tatusia" tez nie uzywam. Istnieje cos takiego jak kodeks karny, i
                                                    obelgi internetowe sa karalne. Po prostu. I chyba mylisz
                                                    slowo "estetyczna" z "etyczna"...
                                                  • magiczna_marta Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 15.11.08, 20:38
                                                    > Istnieje cos takiego jak kodeks karny, i
                                                    > obelgi internetowe sa karalne. Po prostu.

                                                    Oj chyba kurs z ESKK nie dokładnie przeczytałaś.
                                                    Obelgi muszą być skierowane personalnie do osoby.
                                                    Ja nie jestem anonimowa, można znaleść moje dane, Ty jesteś tylko
                                                    paroma literkami ,niczym więcej, nic sobą nie reprezentujesz, więc
                                                    ewentualnie możesz mi nagwizdać.
                                                    A to moje przesłanie dla Ciebie na dzisiaj:
                                                    msp173.photobucket.com/albums/w75/rabbi174/kiss_my_ass.jpg
                                                  • anais_66 Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 15.11.08, 20:51
                                                    Piszę się "znaleźć"....
                                                  • magiczna_marta Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 15.11.08, 21:03
                                                    coś jeszcze masz do powiedzenia?
                                                  • anais_66 Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 16.11.08, 19:58
                                                    magiczna_marta napisała:

                                                    > coś jeszcze masz do powiedzenia?

                                                    Owszem, sporo, a co? smile
                                                  • magiczna_marta Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 16.11.08, 22:51
                                                    > Owszem, sporo, a co? smile

                                                    to może jak coś konkretnego napiszesz i na temat to dopiero naciśnij
                                                    wyślij, bo tak to tylko zaśmiecasz
                                                  • anais_66 Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 17.11.08, 19:20
                                                    magiczna_marta napisała:

                                                    > to może jak coś konkretnego napiszesz i na temat to dopiero
                                                    naciśnij wyślij, bo tak to tylko zaśmiecasz

                                                    Poprawność językowa jest bardzo ważna, to nie jest zaśmiecanie smile
                                                  • ta Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 16.11.08, 16:51
                                                    karatena napisała:

                                                    > Nie sadze zeby dobry kontakt z rodzina byl uzaleznieniem. "Koneksji
                                                    > tatusia" tez nie uzywam. Istnieje cos takiego jak kodeks karny, i
                                                    > obelgi internetowe sa karalne. Po prostu. I chyba mylisz
                                                    > slowo "estetyczna" z "etyczna"...

                                                    Dobry kontakt z rodziną to jedno, a pozwolenie na ingerencję w swoją strefę
                                                    intymną tatusiowi, gdy ma się 40+++ i dawanie mu przyzwolenia na interpretowanie
                                                    swoich związków jest niezaprzeczalnie nienormalne.
                                                    Zasięganie opinii u rodziców co do wyboru żonatego kochanka i uzyskanie u nich
                                                    aprobaty to nienormalne w dwójnasób.

                                                    Tatuś za to ma pewność, że dwukrotnie rozwiedziona córeczka, która pożegnała się
                                                    także z wieloletnim konkubentem i związała ( za tatusia aprobatą) z żonatym
                                                    mężczyzną, nie "ucieknie" mu na stałe w ramiona innego pana. Zastanów się nad
                                                    swoimi relacjami z ojcem ( szczególnie jego rolą w - co wielce prawdopodobne-
                                                    rozwaleniu twoich związków), bo to naprawdę nie wygląda dobrze.

                                                    Co do straszenia anonimowo piszących tutaj kodeksem karnym za komentarze na
                                                    forum, świadczy o tym, że wiedzę prawniczą, jeśli ją msza wogóle, to masz
                                                    dziurawą smile

                                                    Do innej twojej wypowiedzi, gdzie cytujesz, a jakże ! swojego tatusia o swoich
                                                    walorach ("za inteligentna, za dobrze wykształcona, za...itp) ilustruje, co
                                                    wyżej. Dodałabym do niej jeszcze " za skromna " wink)).

                                                    Świadomie użyłam słowa wrażliwość ESTETYCZNA ( o moralnej już trąbiłam).
                                                    "Używanie" czyjegoś albowiem partnera( tu - męża innej kobiety) do zaspokajania
                                                    własnych potrzeb seksualnych uważam za nieetyczne , ale także NIEESTETYCZNE.
                                                    Taką posiadam wrażliwość i o niej napisałam smile.
                                                    Nie musisz wszystkiego rozumieć, ja nie starałam się nawet pojąć co to jest i do
                                                    czego służy silnia smile
                                                    Ta_
                                                  • karatena Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 15.11.08, 17:41
                                                    Pani K, chyba czeka Pania bolesna nauczka.
                                        • daria_nowak Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 17.11.08, 16:21
                                          ta napisała:
                                          > daria_nowak, karatena, korona.1, które reprezentują na tym forum zadziwiająco
                                          > bliźniacze poglądy, nie mają dzieci, żyjąc w sposób w jaki żyją, prawdopodobnie
                                          > mieć ich nie będą. Czekam na kolejne argumenty za taką świadomie(?) podjętą
                                          decyzją.
                                          >
                                          Świadomie i dość dawno temu podjęłam decyzję, ze nie chcę mieć dzieci. To jakieś
                                          dziwactwo, że człowiek podejmuje sam za siebie życiowe decyzje i dokonuje wyborów?
                                          Czy może dziwnym się wydaje, że nie zamierzam być na stałe z kochankiem? Nie
                                          czuję potrzeby posiadania mężczyzny jako stałego wystroju mieszkania. Mam swoje
                                          sprawy, swoje hobby, swoje zainteresowania. Nie należy do nich zakładanie
                                          rodziny. Zle, że nie mam ochoty łamać sobie charakteru i iść z prądem, bo 'wypada'?
                                          Ja wolę po swojemu. Zdecydowanie. A nie dla wypełnienia narzuconych mi odgórnie
                                          ról. Komuś te role odpowiadają - a proszę bardzo - nic mi do tego.
                                          • ta Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 20.11.08, 02:16
                                            daria_nowak napisala :
                                            >Nie czuję potrzeby posiadania mężczyzny jako stałego wystroju >mieszkania. Mam
                                            swoje sprawy, swoje hobby, swoje zainteresowania. >Nie należy do nich zakładanie
                                            rodziny. Zle, że nie mam ochoty łamać >sobie charakteru i iść z prądem, bo 'wypada'?
                                            > Ja wolę po swojemu. Zdecydowanie. A nie dla wypełnienia >narzuconych mi
                                            odgórnie ról.

                                            Szkołę uników masz opanowaną big_grin
                                            Nie chodzi o styl życia, załóżmy, że świadomie podjętą decyzję o niezakładaniu
                                            rodziny i to wszystko o czym piszesz.

                                            Chodzi o to, ze masz romans z ŻONATYM mężczyzną.

                                            Bycie z mężczyzną wolnym, bez zobowiązań wobec innej kobiety nie pozbawi cię
                                            uroków wolnego życia, jeśli oboje na układ się umówicie.
                                            Czy np.w pielęgnowaniu swojego hobby ma przeszkadzać bezżenność wybranka ???
                                            Przedstawiasz sprawę tak, jakby tylko mężczyzna żonaty dawał ci wolność. To
                                            jakiś absurd!
                                            Ta_

                                            • daria_nowak Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 20.11.08, 09:13
                                              Absurd? Szczera prawda.
                                              Każdy wolny mężczyzna, z którym byłam, prędzej, czy później zaczynał przebąkiwać
                                              o wspólnym mieszkaniu, o jakiejś wspólnej przyszłości, w którą regularnie
                                              wpisywały się dzieci, ślub i ograniczenie mojego sposobu życia, na rzecz tego
                                              jak on to sobie wymyślił. Jak 'powinno' być. Do furii doprowadzały mnie
                                              nakłaniania, ze ja pewnie tego chcę, tylko jeszcze o tym nie wiem, albo, ze
                                              spodoba mi się w praktyce... A dzieci pokocham, jak już będą, bo instynkt...
                                              bla, bla, bla.
                                              Mężczyzna z rodziną, w której z pewnych powodów nie chce robić rewolucji daje mi
                                              komfort nie zastanawiania się, kiedy znów dostanę obuchem w łeb i dowiem się, ze
                                              chcę, chociaż nie chcę.
                                              • magiczna_marta Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 20.11.08, 17:52
                                                daria_nowak napisała:

                                                > Absurd? Szczera prawda.
                                                > Każdy wolny mężczyzna, z którym byłam, prędzej, czy później
                                                zaczynał przebąkiwa
                                                > ć
                                                > o wspólnym mieszkaniu, o jakiejś wspólnej przyszłości, w którą
                                                regularnie
                                                > wpisywały się dzieci, ślub i ograniczenie mojego sposobu życia, na
                                                rzecz tego
                                                > jak on to sobie wymyślił.

                                                Daria, przecież Ci nie zależy na zaangażowaniu, to co to za problem
                                                jak zacznie przebąkiwać o mieszkaniu, ect, kopnąć i znaleść
                                                następnego, skoro na początku zgadzał się na Twoje warunki a później
                                                mu się odmieniło, ale dlaczego żonaty, po co mieszać w to osoby
                                                trzecie, bo przeca zaprzeczyć nie możesz że spotykając się z żonatym
                                                sama przyklejasz sobie etykietkę i po części (wszystkie które mają
                                                problemy z czytaniem ze zrozumieniem, po części nie oznacza że zwala
                                                się całą winę na kochankę!!!)przykładasz rękę do dramatu osób
                                                trzecich? Pełno wolnych facetów którym nie spieszy się do zakładania
                                                rodziny, sama znam kilkunastu takich, spotykają się pare razy z
                                                dziewczynami i zostawiają bo one chcą niczego poważniejszego, a oni
                                                nie.
                                                • daria_nowak Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 20.11.08, 18:48
                                                  > Daria, przecież Ci nie zależy na zaangażowaniu,

                                                  A kto powiedział, ze nie zależy?
                                                  Przecież związek to zaangażowanie właśniesmile
                                                  Niektóre żony są strażniczkami stastus quo, a nie rodziny... I z pewnych powodów
                                                  wolą udawać, ze kochanki nie ma, żyjąc w związku powiedzmy - bez emocjonalnym,
                                                  za to zależnościowymwink. Niestety często ma to związek z brakiem perspektyw
                                                  finansowych i możliwości utrzymania siebie samej.

                                                  Dla ścisłości, ukochanego z życia wykopałam we wrześniusmile. Ale nie mówię nie
                                                  kolejnemu romansowi. Żeby było śmieszniej powody były zaskakujące, a ja po ponad
                                                  dwóch latach zwiałam z braku min. przestrzenismile
                                                  • magiczna_marta Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 20.11.08, 19:12
                                                    > A kto powiedział, ze nie zależy?

                                                    A co Twoim zdaniem oznacza zaangażowanie, bo ja Cię już w ogóle nie
                                                    rozumiem.
                                                  • daria_nowak Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 20.11.08, 20:58
                                                    Zaangażowanie oznacza wspólną intymność, ciepło jakie partnerzy sobie dają,
                                                    zainteresowanie sprawami, intensywne odczuwanie emocji związanych z drugą osobą,
                                                    wsparcie psychiczne, przywiązanie, zrozumienie... Cała gama odczuć i wrażeń...
                                                    Ja mam dużą sferę intymności własnej - takiego marginesu tylko dla mnie, sporą
                                                    potrzebę niezależności. Nie lubię, gdy toś zaczyna 'władać' moim światem, gdy
                                                    muszę się podporządkować dla 'wyższego'wink dobra.
                                  • n.i.p.69 Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 15.11.08, 12:40
                                    ....nie chciałbym mieć wulgarnej matki, ale jeszcze bardziej nie chciałbym żeby
                                    moja matka sypiała z żonatymi facetami albo, ojciec miał na boku panienkę,
                                    ....myślę, że hierarchia "rzeczy" i ustalenie życiowych priorytetów (odwieczne
                                    "mieć? czy być?) to kluczowy element decydujacy o naszym dorosłym życiu. Pozdr....
                                    • karatena Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 15.11.08, 14:32
                                      n.i.p.69 napisał(a):

                                      > ....nie chciałbym mieć wulgarnej matki, ale jeszcze bardziej nie
                                      chciałbym żeby
                                      > moja matka sypiała z żonatymi facetami albo, ojciec miał na boku
                                      panienkę,

                                      No ja tez bym nie chciala. Na szczescie moi rodzice sa zgodnym,
                                      niezdradzajacym sie malzenstwem. Oboje popierali moje decyzje o
                                      rozwodach, znaja moja sytuacje zwiazana z kochankiem i prosza mnie
                                      tylko o jedno, zebym juz nigdy nie wychodzila za maz. Cytujac mojego
                                      ojca, jestem za dobra, za piekna, za inteligentna, za bogata i za
                                      dobrze wyksztalcona zeby jakis kolejny facet mial przy mnie nabierac
                                      kompleksow, i w efekcie mnie krzywdzic. Moja mama z kolei
                                      powiedziala krotko: Ty nikogo nie zdradzasz. To twoj kochanek to
                                      czyni.

                                      > ....myślę, że hierarchia "rzeczy" i ustalenie życiowych
                                      priorytetów (odwieczne
                                      > "mieć? czy być?) to kluczowy element decydujacy o naszym dorosłym
                                      życiu. Pozdr.
                                      > ...

                                      Mozna i jedno i drugie. I mozna byc szczesliwa, nawet po
                                      przejsciach.
                                      • magiczna_marta Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 15.11.08, 14:49
                                        > Cytujac mojego
                                        > ojca, jestem za dobra, za piekna, za inteligentna, za bogata i za
                                        > dobrze wyksztalcona zeby jakis kolejny facet mial przy mnie
                                        nabierac
                                        > kompleksow, i w efekcie mnie krzywdzic.

                                        Nie no, pobiłaś wszystkie posty orony i jej podobnym, zafundowałaś
                                        mojemu kompowi czyszczenie bo oplułam go herbatą ze śmiechu.
                                        Zapomniałaś dopisać że skromność to Twoje drugie imię.
                                        • karatena Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 15.11.08, 15:05
                                          Marto, ja nie musze zgrywac skromnej. Hej, chcesz pogadac z moim
                                          ojcem? On tez czyta ten watek. I widzial Twoje zdjecia, ktore tak
                                          beztrosko rozsiewasz po necie. Chcesz znac jego komentarz?
                                          • magiczna_marta Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 15.11.08, 15:25
                                            @karatena- opinia kogoś kto wychował taką egoistkę jak Ty obchodzi
                                            mnie tyle co zeszłoroczny śnieg

                                            zaraz się zaczniesz oburzać że obraziłam Twojego ojca, nie, nie
                                            obraziłam jego, obraziłam postawę jaką swoim życiem reprezentuje,
                                            egoistyczne świnie nie powinny się rozmnażać, i Ty też pamiętaj o
                                            zabezpieczeniu, świat może nie znieść kolejnego pokolenia
                                            puszczalskich egoistów
                                            • karatena Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 15.11.08, 15:53
                                              Moj ojciec wlasnie zaluje ze nie wychowal mnie na egoistkesmile. Gdybym
                                              nia byla, nie dbalabym o swoich najblizszych. Ale krzywdzic sie nie
                                              dam, i moi rodzice sa tu ze mna zgodni. Praca po 18 godzin na dobe i
                                              traktowanie domu jak hotelu odpada. Podobnie przyjacioleczki. Tata
                                              wlasnie mowi ze masz sie pozbyc buca, wtedy wyladniejeszsmile)) Marto
                                              przepraszam Cie za te slowa, ale mamy rodzinny weekend i czytamy
                                              wszyscy, wiec musialam przekazac slowo taty (postraszyl ze obiad
                                              przypali jesli zignoruje jego wolnosc slowa). Tata Cie pozdrawia
                                              jednoczesnie.
                                              • magiczna_marta Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 15.11.08, 15:59
                                                skoro uważasz że nie masz się czego wstydzić to dlaczego nie
                                                wstawisz swojego zdjęcia?
                                                boisz się że ludzie będą przechodzić na drugą stronę ulicy, żeby się
                                                syfem od puszczalskiej nie zarazić...
                                                • karatena Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 15.11.08, 16:07
                                                  Nie wstawiam nigdzie ani swoich zdjec, ani rodziny, cenie swoja
                                                  prywatnosc, oraz zdaje sobie sprawe z zagrozen internetu. I Ty
                                                  powinnas zaczas sobie zdawac z tychze zagrozen sprawe. Naprawde nie
                                                  wiesz jak niebezpieczne jest wstawianie zdjec, zwlaszcza dzieci?
                                                  • magiczna_marta Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 15.11.08, 16:10
                                                    wstydzisz się puszczalskich rodziców, no bo tylko puszczalscy
                                                    rodzice mogli wychować taką dziwe...

                                                    a swoje dzieci potrafię ochronić, czego najlepszym dowodem jest to
                                                    jak skończy kurwiszon który chciał rozbić naszą rodzinę
                                      • magiczna_marta Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 15.11.08, 14:58

                                        > kompleksow, i w efekcie mnie krzywdzic. Moja mama z kolei
                                        > powiedziala krotko: Ty nikogo nie zdradzasz. To twoj kochanek to
                                        > czyni.

                                        A czy Ty i Twoja mama wiecie co to jest uczciwość, zasady moralne,
                                        honor? Śmiem wątpić. I jesteś tak samo winna jak on, bo do tanga
                                        trzeba dwojga.
                                        • karatena Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 15.11.08, 15:09
                                          Oczywiscie ze wiemy. Nikogo nigdy nie zdradzilysmy.
                                          • magiczna_marta Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 15.11.08, 15:27
                                            karatena napisała:

                                            > Oczywiscie ze wiemy. Nikogo nigdy nie zdradzilysmy.

                                            zdradziłaś, wszystkie normalne i porządne kobiety jakie po tym
                                            świecie chodzą wystawiając swoje 4 litery żonatemu
                                      • n.i.p.69 Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 15.11.08, 19:38
                                        Karateno, nie bede wdawał się w szczegóły, powiem Ci tylko tyle, że Twój opis
                                        relacji z rodzicami a w szczególności z ojcem, mówi wszystko!!!!.. dopóki nie
                                        "przepracujesz pewnych spraw", to przykro mi to mówić, ale nie masz
                                        najmniejszych szans na stworzenie zdrowego normalnie funkcjonujacego zwiazku i
                                        dalej bedziesz się zadowalać substytutami!!!... podpowiem Ci tylko, ze nie
                                        znajdziesz faceta, który dorównałby twemu ojcu i dodam, że rodziców masz
                                        wyjatkowo wrednych ..... kiedyś to zrozumiesz i przypomnisz sobie moje
                                        słowa(?):-[ Pozdrawiam
                                        • anais_66 Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 15.11.08, 19:40
                                          Lepiej mieć taką relację jak magiczna z teściową smile
                                  • magiczna_marta Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 15.11.08, 15:04
                                    @karatena- ja się nie mam czego wstydzić, może dlatego nie obawiam
                                    się tego że jak ktoś kto to czyta spotka mnie na ulicy to mi napluje
                                    w twarz, bo to nie ja jestem puszczalska, to Wy, kochanki musicie
                                    się wstydzić i ukrywać.
                                    • karatena Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 15.11.08, 15:13
                                      Marta - jest pewna granica, ktorej jako matka i zona nie powinnas
                                      przekraczac z tymi zdjeciami. Naprawde nie przyszlo Ci do glowy, ze
                                      Twoj maz moze nie chciec byc publicznym pajacem (jego zdjecia
                                      udostepniasz rowniez), a Twoje dzieci beda sie Ciebie przez Twoja
                                      internetowa aktywnosc wstydzic pewnego dnia? Dbaj troche o dobro
                                      najblizszych, skoro mowisz ze nie jestes egoistka.
                                      • magiczna_marta Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 15.11.08, 15:28
                                        Już Ci napisałam, ja się nie mam czego wstydzić, to z Was ludzie
                                        śmieją się za plecami nazywając materacami i dupodajkami.
                                        • magiczna_marta Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 15.11.08, 15:32
                                          A co sądzisz o osobie która zakłada nowe konto, zapisuje się na
                                          zamknięte forum żeby szukać "rewelacji" na mój temat i wkleja profil
                                          z N-K?
                                          Ja uważam że taka osoba po prostu nie ma żadnych argumentów w
                                          dyskusji i jak "tonący, brzytwy się chwyta".
                                          • karatena Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 15.11.08, 16:09
                                            magiczna_marta napisała:

                                            > A co sądzisz o osobie która zakłada nowe konto, zapisuje się na
                                            > zamknięte forum żeby szukać "rewelacji" na mój temat i wkleja
                                            profil
                                            > z N-K?
                                            > Ja uważam że taka osoba po prostu nie ma żadnych argumentów w
                                            > dyskusji i jak "tonący, brzytwy się chwyta".

                                            Uwazam ze ta osoba jest niezrownowazona.
                                            • magiczna_marta Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 15.11.08, 16:13
                                              karatena napisała:
                                              >
                                              > Uwazam ze ta osoba jest niezrownowazona.

                                              widać, któraś z piszących na tym forum kochanek jest niezrónoważona,
                                              śmiem twierdzić nawet że nie tylko ta jedna która te dane
                                              zamieściła, no ale to już tak na marginesie
                                        • anais_66 Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 15.11.08, 17:05
                                          magiczna_marta napisała:

                                          > Już Ci napisałam, ja się nie mam czego wstydzić

                                          Trochę samokrytyki magiczna by Ci się przydało big_grin
    • fam.me karatena - qrwa 15.11.08, 13:22
      SWÓJ dom zamieniłaś w burdel, gdzie przyjmujesz facetów bez
      zobowiązań.
      To dobra metoda, aby otrzymać trochę przyjemności po kopnięciu w
      tyłek przez dwóch mężów i jednego kochasia.

      Panowie na tyle sobie pozwalają, na ile im pozwalają takie suki ,
      jak ty.
      A ty godności, juz dawno się pozbawiłaś, brudna szmato.
      Podaj adres tego burdelu, moze będzie kilku chętnych , którzy
      dostarczą ci przyjemności i syfu - głupia fraco.
      • karatena Re: karatena - qrwa 15.11.08, 14:21
        Korona, ja rowniez czytalam Twoje posty, darii jakos przegapilam.
        Natomiast czytam post pani podpisujacej sie fam.me i mam zamiar
        zawiadomic nawet nie administratora, ale policje. To co owa pani
        napisala podpada pod kodeks karny. Internet naprawde niejest
        anonimowy, o czym pani fam.me przekona sie bardzo niedlugo.
        • nn-1-6 Re: karatena - qrwa 15.11.08, 15:50
          karatena napisała:

          > Korona, ja rowniez czytalam Twoje posty, darii jakos przegapilam.
          > Natomiast czytam post pani podpisujacej sie fam.me i mam zamiar
          > zawiadomic nawet nie administratora, ale policje. To co owa pani
          > napisala podpada pod kodeks karny. Internet naprawde niejest
          > anonimowy, o czym pani fam.me przekona sie bardzo niedlugo.
          uwazam ze fam.me przekroczyła granice dobrego zachowania i mocno
          przesadzila , szkoda twoich nerwów , bo takie osoby są oporne na
          argumenty .Mało to wczoraj inna mało rozgarnięta osoba twierdziłą ze
          ja , korona i jescze i jedna osoba to jedno . pozdrawiam Cie
        • korona.1 Re: karatena - qrwa 15.11.08, 15:57
          Hej, mowilam Ci, ze wezma Cie za moj klon, albo mnie za Twoj. Ten
          wywod "ta" godny jest nagrody Nobla. No nic.
          Tak, jestem EGOISTKA, jestem, bylam i bede. To jest moje zycie i jak
          ja o siebie nie zadbam, to nie zadba o mnie nikt. Dokladnie tak
          samo, jak Ty, pytam sie, czy zona mojego kochanka nie widzi, co sie
          dzieje? Widzi, ale znosi z pokora, bo musialaby albo jemu nazdac,
          albo mnie. A ja sie nie boje.Ja jej nic nie robie. A jej maz- jej
          sprawa. Gdyby wyszla z podziemia, to musialaby przyznac, ze sama nie
          da rady, ze maz jest jej kotwica finansowa i dlatego godzi sie na
          wszystko. Za cene "spania z kims w lozku" siedzi cicho. I dobrze, bo
          ja bym jej meza na meza NIE CHCIALA. Ja wole spac sama, ale za to
          miec kochanka, przyjaciela, towarzysza, doradzce i pomoc, jak mi
          potrzeba.
          Tym wiecznie wiszacym na mezczyznie, albo zdradzonym do glowy nie
          przyjdzie, ze taka opcja jest w zyciu mozliwa. Jedna Korona? Ok,
          jakas zboczona, ale jeszcze karatena ? Nie! To klon!
          Powodzenia karatena . Zalosne zycie maja niektore kobiety na wlasne
          zyczenie. No i ta wulgarnosc!!
          usciski.
          • magiczna_marta Re: karatena - qrwa 15.11.08, 16:04
            a za lat kilka/ kilkanaście/ kilkadziesiąt (niepotrzebne skreślić)
            wszystkie egoistyczne puszczalskie zdechną same i nie będzie im miał
            nawet kto zorganizować pogrzebu, bo ani bliskiej osoby, ani dzieci,
            bo dupa już za stara żeby ktoś chciał wpaść na godzinkę przelecieć i
            zostaniecie samiuteńkie
            • karatena Re: karatena - qrwa 15.11.08, 16:20
              Marto, osoby takie jak Korona (pozdrawiam, rodzice tez) czy ja z
              reguly maja duza, kochajaca sie rodzine. Wywalamy z niej
              tylko "chwasty", cytujac klasykasmile)) Nikt u nas nie "zdycha", u nas
              sie umiera, w otoczeniu bliskich. Chyba Ci jeszcze nikt nie umarl,
              prosze nie brukaj przynajmniej tematu smierci, bo prawdopodobnie nic
              o niej nie wiesz.
            • anais_66 Re: karatena - qrwa 15.11.08, 17:09
              magiczna_marta napisała:

              > a za lat kilka/ kilkanaście/ kilkadziesiąt (niepotrzebne skreślić)
              wszystkie egoistyczne puszczalskie zdechną same i nie będzie im miał
              nawet kto zorganizować pogrzebu, bo ani bliskiej osoby, ani dzieci,
              bo dupa już za stara żeby ktoś chciał wpaść na godzinkę przelecieć i
              zostaniecie samiuteńkie

              A skąd wiesz, czy Ciebie będzie miał kto pochować? Może mąż od
              Ciebie odejdzie a dzieci się na Ciebie wypną, bo zrozumieją kim jest
              ich matka?...
            • daria_nowak Re: karatena - qrwa 17.11.08, 16:29
              Abstrahując od Twoich poglądów - mam tylko jedno pytanie. Czy nie umiesz wyrażać
              się kulturalnie? Wierz mi to nie takie trudne, wystarczy odrobina wychowania.
              Twoje posty są żałosne w formie. Z treścią zawsze mozna polemizować, ale przy
              takiej chamówie zwyczajnie się odechciewa.
          • nn-1-6 Re: karatena - qrwa 15.11.08, 16:12
            Ja tez uważam ze kazdy ma prawo do życia jak mu sie podoba , z
            kochankiem jest mi bardzo dobrze , i nie chce tego zmieniać , moja
            sytuacja jest nieco inna bo ja mam męza i nie jestem od niego
            zależna finanasowo , nie rozbije swojej rodziny głównie ze względu
            na dzieci , i dzieci mojego kochanka pasuje mi taki układ mieć
            kogoś bliskiego od czasu do czasu gdzies razem wyskoczyc spędzić
            fajnie chwile razem , nic więcej .
            • magiczna_marta Re: karatena - qrwa 15.11.08, 16:16
              @nn-1-6- uważasz że to że dzieci patrzą na to jak mama spędza czas z
              obcym facetem a nie z tatą jest lepsze? myślisz że lepeij jak patrzą
              na takie zakłamanie? może lepiej się rozwieść a nie robić z siebie
              idiote?
              • nn-1-6 Re: karatena - qrwa 15.11.08, 16:25
                to moja sprawa i moje dzieci , a druga sprawa to ze moje dzieci są
                szczęśliwe bo mają mame i tate którzy sie szanują i tworzą dla nich
                ciepły dom i tego im nie zabiore a mójemu kochankowi tez nie pozwole
                na zostawienie rodziny .
                • karatena Re: karatena - qrwa 15.11.08, 16:32
                  Bardzo dojrzale podejscie nn-1-6.
                  • nn-1-6 Re: karatena - qrwa 15.11.08, 16:41
                    niestety życie nie jest ani czarne ani białe a tak naprawde to
                    kłamcami są ludzie którzy tak uważają i to najgorszy rodzaj
                    kłamstwa to oszukiwanie samej siebie , ja umiem przyznac sie do
                    słabości i jest mi z tym dobrze .
          • karatena Re: karatena - qrwa 15.11.08, 16:52
            Korono, naprawde ktos mysli, ze jestesmy ta sama osoba? Tylko
            dlatego ze mamy takie same poglady i styl zycia? Przeciez tysiace
            ludzi tak zyja, i to jest jedna z nielicznych zalet internetu -
            mozna skonfrontowac swoje poglady, i przekonac sie, ze nawet te
            niepopularne sa bardzo powszechna codziennoscia. Tak samo jak
            Ciebie, i mnie zadziwia fenomen zony mojego kochanka. Facet ma
            wypisane na twarzy ze wlasnie pojawila sie jakas kobieta w ktorej
            sie zakochal, a ona nie reaguje? Tego naprawde nie potrafie
            zrozumiec. Malo tego; widzi i dalej sie trzyma tego ktory ja
            zdradzil?
        • daria_nowak Re: karatena - qrwa 17.11.08, 16:27
          Admini są juz poinformowani. Działają.
    • prawidlowe-podejscie Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 15.11.08, 21:26
      droga Karateno,
      rozmowy z marta lub nipem albo im podobnymi osobnikami sa bezcelowe,
      to nie o to chodzi ze ona jest swietna zona czy on swietnym mezem,
      ale o to ze to ludzie ktorym zycie nafajdalo na glowe
      marty maz lubi sasiadki, nipa zona w czasie kiedy on tutaj pisuje
      swoje dyrdymaly puszcza sie z sasiadem a zycie toczy sie w kolo

      probowalas kiedys kopac sie z koniem?

      karatena napisała:

      > Drogie panie i panowie. Mam kochanka, zonatego i dzieciatego, i od
      > poczatku upewnialam sie ze sto razy ze NIE ZAMIERZA opuscic zony i
      > dziecka,

      cenie ludzi ktorzy stawiaja sprawe jasno, i kobieta i mezczyzna
      powinnni wiedziec co chca od zycia i od sytuacji w ktorej sie
      znajduja
      ma sie podbno tylko jedno zycie czyz nie?

      > i mam nadziej ze dotrzyma slowa,

      roznie to bywa, a czy Ty do konca wiesz co sie stanie za kilka
      miesiecy? nie... w kazdym badz razie zycze wam obu udanego i
      wspanialego czasu

      > bo po nieudanych dwoch
      > malzenstwach i jednym dlugim nieformalnym zwiazku mam juz wreszcie
      > ochote WYLACZNIE na przyjemnosci.

      wiesz czasami kobiety trafiaja na palantow (np nip), i od nich
      odchodza, gdy sa dzieci to sprawy sie komplikuja,
      w kazdym badz razie zycze jak najlepiej
      a przyjemnosc przyjemnoscia zawsze pozostawia mile wspomnienia


      > Wreszcie mam we wlasnym domu
      > swiety spokoj (zaznaczam dom moj, nie "porozwodowy" i nie
      > odziedziczony po rodzicach).

      gratuluje zaradnosci, juz masz u mnie plusa!

      > Wreszcie jestem szczesliwa, mam
      > wreszcie czas realizowac swoje pasje, mam czulosc, mam romantyzm,
      > mam super seks, i ten SWIETY SPOKOJ.

      gratuluje!!!!!!! no i teraz tym wlasnie stwierdzeniem podpadlas u
      wielu tutaj wyjacych z rozpaczy zon
      no ale to TWOJA droga, stapaj nia uwaznie i zycze powodzenia

      > Zal mi takich kobiet jak
      > sztandarowy pajac tego forum magiczna marta i jej podobne.

      eeeee, czlowiek sobie sam sobie gotuje swoj los, wiec umiejetnie
      wkladaj do garnka przyprawy... bo marcie zabraklo kulinarnych
      talentow i wyszedl jej pasztet
      swiat dzieli sie na madrych i glupich pieknych i brzydkich...itd...
      gdyby nie bylo marty (lub takich jak ona)to trudno byloby widziec i
      docenic te dobre strony zycia, nawijmy - to takie marty sa
      negatywami pozytywow...heheh

      > Wiem co
      > przezywacie. Jakze bolesne i upokarzajace musi byc nie miec
      godnosci
      > wlasnej. Poczulybyscie sie lepiej gdybyscie panow mezow po jednym
      > wyskoku wykopaly grzecznie z domu.

      mysle ze nie wiesz.... one sa uzaleznione od mezow, dla nich maz to
      zycie ktore maja, jaki taki byle jaki byle byl!!!!

      > Przez takie jak wy panowie sobie
      > pozwalaja, bo wiedza ze bedzie im wybaczone.

      eee Karatena, swiat zawsze mial ludzi ktorzy sobie pozwalali, bo
      byli to mezczyzni i kobiety.... samo zycie
      • nn-1-6 Re: witam Pana prawidłowe -podejscie 15.11.08, 22:43
        dawno Cie u nas nie było ,pozdrawiam serdecznie smile)))
        • prawidlowe-podejscie Re: klaniam sie nn-1-6 16.11.08, 13:34
          nn-1-6 napisała:

          > dawno Cie u nas nie było ,pozdrawiam serdecznie smile)))

          o dziekuje,
          w sumie nie myslalem ze komus moze mnie brakowac..wink)
          napisz do mnie na priva..wink)
          pozdrowienia
          • nn-1-6 Re: klaniam sie nn-1-6 16.11.08, 19:49
            smile napisałam
      • n.i.p.69 Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 17.11.08, 08:23
        ... nie będę się rozpisywał o tym, że zarzucając mi brak kontroli nad własnym
        życiem, nie panujesz nad swoimi popendami co sprawia,że jesteś mało wiarygodny,
        mógłbym Ci przypomnieć, że podobnie jak ja udzielasz się dość znaczaco na tym
        forum, ale to nie moja sprawa co robisz ze swoim czasem i zyciem, mógłbym
        również podjać dyskusję na temat fundamentalnego znaczenia zaufania w zwiazku,
        ale nie miałbyś pojecia o czym mowimy
        ... lecz nie mogę sobie odmowic komentarza odnośnie tej wypowiedzi>>>>"cenie
        ludzi ktorzy stawiaja sprawe jasno"... czy masz na mysli również siebie? i jak
        to się ma do twoich relacji żoną i dziećmi (... gdzieś chyba pisałeś o tym ze
        masz rodzinę)
        .....czy Im "jasno przedstawiłeś swoje prawidłowe podejście"???smile)
        • ta Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 17.11.08, 11:56
          "prawidłowe" szuka tu, na forum, potencjalnych kochanek. Obserwuje, przymierza
          się, wreszcie proponuje przeniesienie relacji na "priv".
          Tanio, łatwo i od startu wszystko jasne.
          Naiwnych nie trzeba siać, rosną bujnie, jak chwasty wink

          Co do relacji "prawidłowego" z małżonką mam niemal pewność, że są klasyczne wink
          Cichutki, grzeczny, doskonale "ułożony" małżonek, szanujący żonę za moralne
          zasady i za nic w świecie nie chcący zrezygnować z życia rodzinnego. W gruncie
          rzeczy głęboko gardzący swoimi kochankami. Gdyby dowiedział się [hipotetycznie]o
          ew. romansie małżonki miałby ją za ostatnie q-wiszcze.
          Ta_
          • prawidlowe-podejscie Re: do nipa i ta 17.11.08, 14:40
            nip nie wiem czy jestes taki gamon czy nie ale ja ciebie od dawna
            ignoruje, widze ze masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem
            daj sobie spokoj z pisaniem pytan do mnie ja nie mam zamiaru
            odpowiadac...

            ta,
            czlowiek szuka kontaktow z drugim czlowiekiem (i nie koniecznie
            dlatego ze ich nie ma z innymi ludzmi, ale od przybytku glowa nie
            boli, zawsze cos ciekawego mozna sie dowiedziec czy nauczyc..), nie
            koniecznie musi to od razu byc kochanka/kochanek, mozna tez
            porozmawiac z kobieta bez spania z nia czyz nie?
            poza tym to forum czasami nie pozwala na normalna rozmowe wiec
            lepiej rozmawiac na priv-ie czyz nie?
            ooo nie rozumiesz tego.... sorry to tez nie moja wina

            ja nie kryje tego ze nie zrezygnuje z zycia rodzinnego...
            pewnie ze szanuje zone ale szanuje tez kazda osobe ktora szanuje mnie
            ja nie krytykuje ludzi za ich wybor i ich zycie to ich zycie i ich
            wybor
            krytyka innych to jak widac jest wasza specjalnosc wy wszystko
            wiecie i jestescie moralnymi profesorami i autorytetami jak widac...
            tylko malo z was wie jak to bylo historycznie wykreowane, i czy to w
            co wierzycie jest rzeczywiscie racja racji czy poprostu sposobem
            wychowania bo tak sie to robilo od jakiegos czasu... malpowanie?

            ta - boli cie to ze tobie nie proponuje priva? a zastanowilas sie
            dlaczego? o czym my bysmy rozmawiali? o tym ze ta lub inna to "q-
            wiszcze" mnie nie interesuja ploty i obgadywanie czy ocenianie
            innych, to jest niskie i to jest w twoim stylu lub paru innych tutaj
            nawiedzonych moherow,
            mnie interesuja inne rozmowy.
            • n.i.p.69 Re: do nipa i ta 17.11.08, 16:26
              Ignorujesz hmmmm?...czy może raczej wolisz nie odpowiadać?
              (...to jednak wielka różnica!)

              p.s.... gdybyś choć troche czaił to wiedziałbyś, że mam glęboko w poszanowaniu
              twoje odpowiedzi, które z resztą są wyjatkowo łatwe do przewidzenia, mnie
              wystarcza świadomość, że musisz czasem odpowiedzieć SOBIE!!!....Pa!
          • nn-1-6 Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 17.11.08, 17:15
            ta napisała:

            > "prawidłowe" szuka tu, na forum, potencjalnych kochanek.
            Obserwuje, przymierza
            > się, wreszcie proponuje przeniesienie relacji na "priv".
            > Tanio, łatwo i od startu wszystko jasne.
            > Naiwnych nie trzeba siać, rosną bujnie, jak chwasty wink
            >
            > Co do relacji "prawidłowego" z małżonką mam niemal pewność, że są
            klasyczne wink
            > Cichutki, grzeczny, doskonale "ułożony" małżonek, szanujący żonę
            za moralne
            > zasady i za nic w świecie nie chcący zrezygnować z życia
            rodzinnego. W gruncie
            > rzeczy głęboko gardzący swoimi kochankami. Gdyby dowiedział się
            [hipotetycznie]
            > o
            > ew. romansie małżonki miałby ją za ostatnie q-wiszcze.
            > Ta_
            ta - jaka ty jesteś pusta !!!!!!!!!!!!!! , wiem ze twoje myślenie i
            wyslawianie jest poniżej krytyki . Pomyśl co sobą reprezentujesz ,
            jakie jest twoje przesłanie no jakie , czy t widzisz sens w tym co
            piszesz?
            • ta Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 20.11.08, 01:58
              nn-1-6 napisała:
              > ta - jaka ty jesteś pusta !!!!!!!!!!!!!! , wiem ze twoje myślenie i
              > wyslawianie jest poniżej krytyki . Pomyśl co sobą reprezentujesz ,
              > jakie jest twoje przesłanie no jakie , czy t widzisz sens w tym co
              > piszesz?

              Ziemia jest płaska, prawda?
              Ta_
    • ta Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 16.11.08, 20:26
      karatena napisała:
      >[...]Wreszcie jestem szczesliwa, mam
      > wreszcie czas realizowac swoje pasje, mam czulosc, mam romantyzm,
      > mam super seks, i ten SWIETY SPOKOJ

      Wklejam zdanie mężczyzny z forum "Po przejściach" na temat takiego "szczęścia".:

      Jest całkiem OK?
      tricolour 11.11.08, 22:17 Odpowiedz
      Pewnie jest, ale samemu takie OK jest tandetne i puste.

      Nikt mnie nie przekona, że za maską świetnie radzącej sobie samotnej kobiety
      (mężczyzny także) jest rozpierająca radość, pełnia serca i pogoda w patrzeniu w
      przyszłość. Jest odwrotnie: jest nieokazywany smutek i miałkość nawet ważnych
      osiągnięć, które mało znaczą wobec uczuciowej próżni.
      Realizujemy się w miłości. To ona jest inspiracją, sensem, smakiem i przyszłością.
      • ta Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 16.11.08, 20:31
        Tylko nie pisz mi, ze nie jesteś samotna, bo masz kochanka smile
        Nim coś takiego skrobniesz przypomnij sobie Święta, Wigilie, wakacje, weekendy...
        Ta_
        • magiczna_marta Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 16.11.08, 22:50
          Pozbawieni zasad moralnych rodzice ją przygarną, w końcu biedna
          córeczka, mężowie jej nie warci, kochanek woli z żoną to trzeba
          sierotkę ukochać, co mają zrobić, tak wychowali to tak mają.
          • n.i.p.69 Re: Marto! i tu się mylisz.... 17.11.08, 08:06
            .... oni jej nie wychowali!.... oni Ją wyhodowali! dla SIEBIE! (..taki,
            bezduszny ale piekny kwiatuszek, dla tatusia i mamusi) pozdr...
      • n.i.p.69 Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 17.11.08, 08:07
        ... nikogo tak nie musisz przekonywać o tym, ze masz racje jak właśnie
        "karateny" pozdr...
      • daria_nowak Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 17.11.08, 16:33
        Ja Cie przekonywać nie będę. Już kiedyś pisałam, ze jednym szczęście daje
        samotnia w Bieszczadach, innym założenie schroniska dla zwierząt, a jeszcze
        innym mąż i 6 dzieci. Nie wiem czego tu można nie rozumieć. Ot - ludzie maja
        różne potrzeby.
        • karatena Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 18.11.08, 11:20
          Dzien dobry, widze ze dyskusja sie rozwija.
          Prawidlowe podejscie: "punktowac" nie musze w niczyich oczach; ot
          tak zostalam wychowana zeby dbac o swoje dobra materialne. Mam
          siostre i brata, rodzice od dziecka nam powtarzali ze dadza nam
          wyksztalcenie jakie chcemy, ale o dorosle zycie musimy zadbac sami.
          Zadbalismy.
          Osoby piszace o pustce niezaleznych kobiet: nie jestem zdesperowana
          kobieta ktora skupila sie a karierze i odkladala rodzine na pozniej,
          do czasu kiedy zrobilo sie za pozno. Jednak po dwoch rozwodach chyba
          patrzy sie juz na zycie inaczej...
          Jeszcze watek samotnych swiat; z rozbawieniem obserwuje, ze pojawia
          sie on jako argument przeciwko romansom. To ja urzadzam swieta, dla
          14-osobowej rodziny, kazde swieta.
          • sex_april Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 18.11.08, 15:49
            Czytam sobie ten watek i stwierdzam, ze to lepsze od kabaretu smile
          • ta Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 20.11.08, 01:52
            karatena napisała:

            >[...] Jeszcze watek samotnych swiat; z rozbawieniem obserwuje, ze >pojawia sie
            on jako argument przeciwko romansom. To ja urzadzam >swieta, dla 14-osobowej
            rodziny, kazde swieta.

            Gratuluję , tatuś pewnie zadowolony wink.
            Czasem warto pozwolić mówić, by ktoś zapędził się i powiedział rzeczy ważne, do
            końca sobie nie uświadomione. Niby się broni, a wkopuje jeszcze bardziej.
            Przeczytaj to, co wyżej kilka razy. Bez komentarza...
            Ta_
          • prawidlowe-podejscie Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 20.11.08, 15:08
            karatena napisała:

            > Dzien dobry, widze ze dyskusja sie rozwija.
            > Prawidlowe podejscie: "punktowac" nie musze w niczyich oczach; ot
            > tak zostalam wychowana zeby dbac o swoje dobra materialne. Mam
            > siostre i brata, rodzice od dziecka nam powtarzali ze dadza nam
            > wyksztalcenie jakie chcemy, ale o dorosle zycie musimy zadbac
            sami.
            > Zadbalismy.

            moze troche mnie nie zrozumialas, mam nadzieje ze nie obchodza Cie
            opinie nawiedzonych ludzi, ale zyjesz wlasnym zyciem ktore dla
            Ciebie ma pracowac jak najlepiej a nie dla sasiadki czy kolezanki
            albo uczestniczki forum, tylko dlatego ze one moge miec inne zdanie
            niz Ty
            jesli rodzice dali Tobie dobre wyksztalcenie to znaczy dali Tobie
            narzedzia do podejmowania decyzji, decyzji ktore podejmujesz Ty i to
            Ty za nie odpowiadasz, wiec nie przejmuj sie kims tam, bo Ty zyjesz
            swoje zycie, Tobie musi byc wygodnie

            > Osoby piszace o pustce niezaleznych kobiet: nie jestem
            zdesperowana
            > kobieta ktora skupila sie a karierze i odkladala rodzine na
            pozniej,
            > do czasu kiedy zrobilo sie za pozno. Jednak po dwoch rozwodach
            chyba
            > patrzy sie juz na zycie inaczej...

            Ktarena, zyjesz swoim zyciem, ciesz sie ze mozesz robic to co
            robisz, a mezczyzna jesli ma byc w Twoim zyciu to bedzie, na sile
            nic nie ma, na sile ma magiczna, ale ona spokojnie moglaby znalezc
            sie jako obiekt badawczy na forum schizofrenia

            > Jeszcze watek samotnych swiat; z rozbawieniem obserwuje, ze
            pojawia
            > sie on jako argument przeciwko romansom. To ja urzadzam swieta,
            dla
            > 14-osobowej rodziny, kazde swieta.

            tu przesadzilas z tlumaczeniem sie... i to moze byc zle odebrane,
            nie przeze mnie ale przez nawidzonych

            jeszcze raz, jesli zyjesz swoim zyciem ktore Ty planujesz to sie nie
            przejmuj tym co powie tzw sasiadka lub tzw dobra dusza kolezanka
            =================================================================

            tu dopisze odpowiedz dla ta

            ta napisała:

            > karatena napisała:
            >
            > >[...] Jeszcze watek samotnych swiat; z rozbawieniem obserwuje, ze
            >poj
            > awia sie
            > on jako argument przeciwko romansom. To ja urzadzam >swieta, dla
            14-osobowe
            > j
            > rodziny, kazde swieta.
            >
            > Gratuluję , tatuś pewnie zadowolony wink.
            > Czasem warto pozwolić mówić, by ktoś zapędził się i powiedział
            rzeczy ważne, do
            > końca sobie nie uświadomione. Niby się broni, a wkopuje jeszcze
            bardziej.
            > Przeczytaj to, co wyżej kilka razy. Bez komentarza...
            > Ta_

            widzisz ta, ona zyje swoje zycie po swojemu, nie utartym schematem
            ktory tobie wpojone w glowe ale swoim zyciem ktore ona kreuje dla
            siebie, sama wytycza sobie droge i sama koryguje bledy i sama ponosi
            za to konsekwencje, ale tez sama zbiera owoce swoich sukcesow

            duzo ludzi na swiecie zyje schematycznie, bo tak zyli ich rodzice,
            bo tak zyja sasiedzi i tak pokazuje tv... ty jestes im podobna, nie
            zdajesz sobie z tego sprawy ale tak jest, bo to jest w twojej
            swiadomosci zakodowane wrecz, a ty nie umiesz zyc ponad pewne
            schematy, ale pociesz sie nie tylko ty masz zycie ulozone w pewnym
            schemacie...

            co do ojca Katareny, to jestem pewien ze jest dumny ze swojego
            dziecka, bo ojciec jest po to aby nie tylko wychowac dziecko ale byc
            oparciem w jej doroslym zyciu, a to ze Katarena organizuje swieta
            dla calej swojej rodzinki to tylko swiadczy pozytywnie o tym ze
            ludzie wrecz nie proponuja innego scenariusza bo ten w ktorym
            Katarena jest organizatorka i gospodynia swiat bardzo im odpowiada z
            wielu wzgledow... hmmm o tym albo zapomnialas albo swiadomie to
            pominelas...

            tylko ludzie niekonwencjonalni lamia ustalone schematyczne sposoby
            na zycie, to jest wiecej niz sol w potrawie, bo jest cala gama
            przypraw w tej potrawie,
            jestem pewien "ta" ze twoje gotowanie jest zawsze przesolone i
            wogole nie doprawione dokladnie tak jak zycie

            do Katareny:
            zyj swoim zyciem, masz je jedno, nie daj sie zwariowac
            powodzenia

            do krytykow Katareny:
            wy jej nie krytykujecie za to co robi, ale za brak mozliwosci w
            waszym zyciu, za brak uniesien w waszym zyciu, za to ze ktos ma a wy
            nie, za to ze wasze zycie potoczylo sie tak a nie inaczej, za
            pijanego meza, za to ze ona woli sasiadke a nie was, za nie
            planowane ciaze, za to ze jest kiepsko w domu, za to ze nie bylyscie
            na fajnych wakacjach wiele lat, itd....
            brakuje w waszych zyciach "przypraw" zostala tylko "sol" ktorej zyt
            duzo uzywacie
    • trader64 [...] 20.11.08, 20:20
      Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
      • anais_66 Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 20.11.08, 20:38
        Bardzo rzeczowa wypowiedź....
      • a_p4 Re: chyba sie nie rozumiemy do konca, a nawet w o 20.11.08, 20:47
        trader64 napisał:

        > cipy porąbane

        > ale czytając Was usmiałem się

        mnie to najbardziej śmieszy na tym forum, że przyjdzie taki jeden albo taka jedna prosta,
        nawrzuca wszystkim od kurew i szmat,
        ale zachowa pisemną formę grzecznościową "Ciebie, Was, Ty" - zaimki dużą literą niczym z listu miłosnego.

        odwagi - jak jechać to po całości, po co fałszywa kultura, skoro mówisz komuś że jest cipą
        prosty chłopaczku.
        hehe.
        smile
        • trader64 [...] 20.11.08, 23:47
          Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
          • karlanka Dziwny jest ten swiat... 21.11.08, 21:49
            Troszke sie anczytalam juz wypowiedzi magicznej i karatenki i stwierdzam ze karatenka bardzo zle robi ze "rozbija" rodzine, ma kochanka ktory ma dzieci i zona wiec powinna tego czlowieka zostawic w spokoju i znalezc sobie niezonatego, ten facet jest "glupi" bo jest zniewolony przez pania, zamiast czas posiweciec na dzieci an rodzine czy chociazby na prace to on zajmuje sie takimi pierdolami jak "seksem" dla mnie to ten czlowiek ma nierowno pod sufitem i pani karatenka bardzo źle robi ze mysli o sobie a nie o rodzinie kochanka
Inne wątki na temat:
Pełna wersja