na ile wierzyć kochankowi pijanemu w sztok...

14.11.08, 16:52
Znam go ponad 3 lata jesteśmy ze soba blisko, nigdy mnie nie
zawiódł. Wczoraj dzownil do mnie z imprezy firmowej pozno w nocy
pijany. Byl bardzo niemiły, prowokował mnie, próbowal wzbudzić
zazdrość. przekreslił wszsytkie fajne słowa które sobie
powiedzieliśmy mówiąc ze nie były prawdziwe.Dodam ze niedawno
powiedzieliśmy sobie ze się kochamy, minąl od tego momentu jakiś
czasu było OK, wczoraj podczas orzmowy (będąc pijanym) powiedzial
miedzy innymi ze on mnie nie kocha TAK jak jego, w zasadzie nie
kocha mnie wcale. Dziś rano prawie nic z
tego nei pamietał, nie rozumial co mnie uraziło. Generalnie
przeprosił kiedy wyjasniłam ale stwerdzil ze to były takie "zarty".
Jedyne co rzekomo pamietal to ze mówiliśmy o miłości i ze zachowal
się tak bo obawia się ze to wyznanie moze zburzyć jego rodzinę i ze
sobie z tym nie radzi ze to go przeraziło.
    • ta Re: na ile wierzyć kochankowi pijanemu w sztok... 15.11.08, 12:02
      Puściły hamulce i powiedział prawdę.
      Ta_
    • ta Re: na ile wierzyć kochankowi pijanemu w sztok... 15.11.08, 13:18
      Odpowiedz sobie dlaczego dotąd wierzyłaś oszustowi, skąd w tobie pojawiła się
      pewność, że nie zawiedzie ciebie ?
      Wszak ty najlepiej widziałaś, jak potrafi oszukiwać osoby najbliższe, byłaś tych
      oszustw świadkiem.
      Nieodmiennie dziwi mnie obdarowywanie ewidentnych krętaczy jakimkolwiek
      zaufaniem. A potem płacz i zgrzytanie zebami i...złośc na mówiąch: sama się w to
      wepchałaś...
      Ta_
      • deodyma Re: na ile wierzyć kochankowi pijanemu w sztok... 30.11.08, 13:49
        zgadzam sie. to juz mozna sobie wyobrazic, jak facet zachowuje sie w domu...
    • anais_66 Re: na ile wierzyć kochankowi pijanemu w sztok... 15.11.08, 17:15
      Człowiek, nawet kiedy jest pijany, nie mówi tego, co by w jakimś tam
      stopniu mu w głowie nie siedziało. Czasem wtedy pewne sprawy
      wyolbrzmia, ale zwykle jest w tym ziarno prawdy. To, że tak się
      zachował może oznaczać, że boi się uczuć które w nim siedzą (bo ma
      rodzinę), albo po prostu nie jest wart Twojego splunięcia.
      Powodzenia.
      • niebieska.biedronkaa Re: na ile wierzyć kochankowi pijanemu w sztok... 15.11.08, 21:46
        Facet często co po trzeźwemu myśli, to po pijaku powie...
    • malgoszac Re: na ile wierzyć kochankowi pijanemu w sztok... 16.11.08, 16:22

      > Jedyne co rzekomo pamietal to ze mówiliśmy o miłości i ze zachowal
      > się tak bo obawia się ze to wyznanie moze zburzyć jego rodzinę i
      ze
      > sobie z tym nie radzi ze to go przeraziło.

      Juz tlumacze: Miedzy Wami jest silna wiez emocjonalna, on
      prawdopowobnie mowil szczerze, ze Cie kocha ALE:
      ta wiez emocjonalna, uczucia nie maja zadnego znaczenia w
      konfrontacji z jego rodzina, tzn. jesli sie cokolwiek wyda, albo Ty
      bedziesz naciskac na rozwod/wspolne zycie - on sie wycofa i powie,
      ze to juz skonczone, ze sie dla niego nie liczysz.
      Czyli na dzis jest tak: masz jego milosc i przyjazn dopoki nie
      zaczniesz chciec go na wylacznosc lub dopoki zona sie nie dowie.
      • magiczna_marta Re: na ile wierzyć kochankowi pijanemu w sztok... 16.11.08, 22:56
        on Cię kocha na zabój, do czasu aż się żona dowie, wtedy będziesz
        nic nie znaczącym epizodem, który nic w jego życiu nie znaczył
        • azimkaitd Re: na ile wierzyć kochankowi pijanemu w sztok... 16.11.08, 23:08
          Myślę,ze chciał wzbudzić w tobie zazdrośc,spotkałam się z takim czymś..Też
          wygadywał mi takie brednie..Gdy koNczyłam definitywnie to chciał popełnic
          samobójstwo..ale byłam nieugięta. To ja go juz nie kochałam i spłynęło to po
          mnie jak po kaczce.Teraz sie przyjaznimy.
    • n.i.p.69 Re: na ile wierzyć kochankowi pijanemu w sztok... 17.11.08, 08:37
      .... ale jaki Ty masz problem?... nie rozumiem, przecież kochankowi wierzyć
      trzeba zawsze i we wszystko, dlaczego masz wątpliwości?.................(bo
      teraz, dotyczy Ciebie?)
      • cantucci Re: na ile wierzyć kochankowi pijanemu w sztok... 17.11.08, 09:05
        a problem mam z tym ze traktowałam go jak przyjaciela - przede
        wszystkim a ten dupek zachowal się jak gówniarz, samiec który chodzi
        napuszony bo samica okazuje mu względy..nei moge spotykac sie
        przecież z kims kto dziś mówi jedno jutro co innego, niezlaeznie od
        tego jaki przyjmie front, chce zeby był jeden a jesli go zmieni
        niech to zwyczjanie powie a nie bawi się w gierki. Kochac mnie nie
        musi i mówić tego także nie musi. Ale neich mnie nie wysysa
        emocjonalnie.
        • ta Re: na ile wierzyć kochankowi pijanemu w sztok... 17.11.08, 12:08
          cantucci napisała:

          > a problem mam z tym ze traktowałam go jak przyjaciela

          Jak można przyjaźnić się z krętaczem i oszustem ?! Nie masz instynktu
          samozachowawczego?

          > a ten dupek zachowal się jak [...]

          Zachował się jak...kochanek, po prostu.
          Ta_
    • fam.me Re: na ile wierzyć kochankowi pijanemu w sztok... 17.11.08, 11:37
      oczywiście, ze kochankowi nalezy wierzyć, bo przecież wierzyć trzeba
      zdrajcy i oszustwi oraz kłamcy.
      To, ze okłamauje własną żonę, najblizszych, rodzinę to pikuś.
      Najważniejsze , ze kochaś " nigdy nie zawiódł kochanki", dopoki jej
      nie kopnie w durny tyłek i nie podziękuje za usługi.
      • cantucci Re: na ile wierzyć kochankowi pijanemu w sztok... 17.11.08, 12:23
        "usługi" swiadczymy sobie nawzajem - on ceni moje ja cenie jego. A
        chamstwa i bezczelności nie rozumiem i nie toleruję w zadnej
        relacji. A oburza mnie zwłaszcza u kogos kto jest mi mimo wszystko
        bliski - bo jest. Ze swojej sytuacji doskonale zdaję sobię sprawe-
        slubu z nim brac nie bede ale traktowac sie w taki sposob nie
        pozwolę i to mi bedzie ZAWSZE przeszkadzać. Nie pytam tu o to co kot
        o mnie mysli - mam to w nosie a widzię ze an forum kochanki nei ma
        kochanek tylko jacys moralizatorzy. I uswiadamiacze. A swiadomośc u
        mnie spora. Co nie znaczy ze chamstwo musze akceptować bo to
        kochanek, bzdura.
        • ta Re: na ile wierzyć kochankowi pijanemu w sztok... 17.11.08, 12:47
          Świadomość u ciebie na temat relacji kochanek-kochanka oraz słodkości romansu z
          żonatym żadna.
          Dopiero teraz dowiadujesz się powoli o co chodzi wink
          Zdziwiona? Wymagasz od człowieka zdemoralizowanego szacunku dla siebie i
          przyzwoitego zachowania? Chcesz, żeby kogut fruwał ?

          Ta_
          • ta Re: na ile wierzyć kochankowi pijanemu w sztok... 17.11.08, 12:58
            Odezwą się także i kochanki, na których zdanie tak czekasz. Powiedzą ci to co
            chcesz usłyszeć, uspokoisz się i będziesz dalej świadczyła usługi i wzajemnie z
            usług korzystała. Pełnia życia wink
            Ta_
        • fam.me [...] 17.11.08, 12:58
          Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
          • cantucci Re: cantucci 17.11.08, 13:17
            ta i ta druga - dwie zgorzkniałe babony - dziękujemy Paniom smile
            • fam.me [...] 17.11.08, 13:38
              Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
              • a_p4 Re: cantucci 17.11.08, 13:46
                fam.me napisała:

                > a my mówimy niezgorzkniałemu qrwiszonowi - spie...laj .

                a ty po co siedzisz na tym forum prostacka kwoko?
                jak powyganiasz stąd wszystkie kochanki, to nie będziesz miała kogo nazwać kurwą,

                czy może będziesz miała ?
              • anais_66 [...] 17.11.08, 19:28
                Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
            • ta Re: cantucci 20.11.08, 01:25
              cantucci napisała:
              > ta i ta druga - dwie zgorzkniałe babony - dziękujemy Paniom smile

              Wy, cantucci jesteście siostrami syjamskimi ?
              Przypominam wam, cantucci, że póki co, to kochanek wam dziękuje, czego nie
              jesteście póki co w stanie pojąc i to chyba jest tematem waszego wątku, cantucci wink
              Ta_pierwsza
        • malgoszac Re: na ile wierzyć kochankowi pijanemu w sztok... 17.11.08, 16:00
          No to jesli macie takie sprawy poustalane - tzn. z gory zakladacie,
          ze nie bedziecie niszczyc jego malzenstwa... hmmm to sama nie wiem -
          dziwne zachowanie. Jesli Ci przeszkadza i bedzie sie powtarzac to
          znajdz innego faceta. W koncu romans ma sie dla przyjemnosci a
          obowiazkiem kochanka jest umilanie Ci zycia. Nie jestes zona, ktora
          musi znosic jego wyskoki i humory smile
    • mychakrk Re: na ile wierzyć kochankowi pijanemu w sztok... 15.12.08, 00:45
      sama zapewne wiesz jak ty rozumujesz po alkoholu . Powiem Ci tak
      masz racje ze tu same przykladne zony siedza wierne i wogole .
      Kochanka nie jest łatwo byc , a on mowil bo byl na bani byl cwany .
      Mysle ze sie pogubil. Spotkaj sie i porozawiaj i nie wierz ze nie
      pamieta zawsze pamietamy... tylko wstyd nie pozwala nam sie do tego
      przyznac .
      • ta Re: na ile wierzyć kochankowi pijanemu w sztok... 15.12.08, 01:28
        mychakrk napisała:


        > Kochanka nie jest łatwo byc , [...]

        ...a to ciekawostka wink
        Tutaj czytam tylko ochy i achy na temat uroków tego wyjątkowo
        satysfakcjonującego "układu". Uważaj, bo niepopularny pogląd wyrażasz.
        Wszak bycie kochanką to same miody, prezenty, uniesienia i zero brudnych
        skarpetek wink
        Ta_
      • magiczna_marta Re: na ile wierzyć kochankowi pijanemu w sztok... 15.12.08, 08:45
        > Spotkaj sie i porozawiaj i nie wierz ze nie
        > pamieta zawsze pamietamy...

        Zależy jak się upodlił...
        ja na własnym przykładzie mogę powiedzieć że nie zawsze pamiętamy wink
        zaraz kochanice zrobią ze mnie wulgarną alkoholiczkę, a co tam,
        ciekawe ile z nich ani razu się nie spoiło do granicy betonu
      • n.i.p.69 Re: na ile wierzyć kochankowi pijanemu w sztok... 15.12.08, 09:01
        A co Twoim zdaniem zmieni ta rozmowa?.... przecież powie jej, to co zwykle,
        czyli to co będzie chciała usłyszeć, bo niby dlaczego miałby nagle stac sie
        uczciwym facetem i zmieniać coś co "dobrze" funkcjonuje

        (... tak na marginesie, jaki wstyd masz na myśli? ....to interesujace czego
        mozna sie wstydzić w takiej sytuacji?)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja