ja tez potrzebuje wsparcia

22.11.08, 23:20
Kocham Go i to jest piekne, ale on ma zonę, z którą od 5 lat żyja
obok siebie; ale mają dwójkę cudownych dzieci, z którymi są
bardzo związani oboje i to dla swoich dzieci udają normalną rodzinę,
chociaż róznie im się to udaje;
Wiem, że nie powinniśmy się spotykać, ponieważ ja cierpię i co
chwila wpadam w płacz, co sprawia, że sytuacja wcale nie jest
lepsza, wręcz przeciwnie; a dzisiaj powiedziałam mu, że mnnie nie
kocha i dlatego nie ma to wszystko sensu, i że przecież nie
rowiedzie się dla dobra dzieci.Zdenerwował się i poszedł.Ale wiem ,
że jest w tym prawdziwe to,że dzieci kocha bardzo, mnie o wiele
mniej. Rachunek jest prosty.
Jeżeli kiedys zdecyduje się prawnie rozwiązać tę sytuację rodzinną,
ja będę dla Niego,ponieważ bardzo Go kocham.
Teraz siedzę przed komuputerem i rozpaczam, wiedząc jednak, że to
jedyne rozwiązanie aby teraz to tak zakończyć.
Nie wiem, jak mam dać sobie radę, to bylo tak trudne , że trzęsłam
się cała,zresztą tak jest do teraz. Nie wiem , jak będę zyć bez
Niego.Nie wiem , jak będzie jutro.
    • 37justysia Re: ja tez potrzebuje wsparcia 23.11.08, 15:27
      A jak dlugo byliscie razem jesli moge wiedziec?a pozatym dobrze zrobilas i chociaz to bardzo boli i cierpisz to niestety jesli on nie potrafi z toba byc to nie warto sie szarpac wiem ze to latwo pisac ale jestem w podobnej sytuacji i wiem ze jak nie ma sie tej odwagi zeby zaryzykowac bycia razem to po co udawac ze jest dobrze?
      • mar.i.ka Re: ja tez potrzebuje wsparcia 27.11.08, 22:25
        Czuję się okropnie, zdruzgotana i nieszczęśliwa. Rozumiem i nie
        rozumiem to co się stało jednocześnie....
    • ta Re: ja tez potrzebuje wsparcia 23.11.08, 20:02
      mar.i.ka napisała:

      > Nie wiem, jak mam dać sobie radę, to bylo tak trudne , że trzęsłam
      > się cała,zresztą tak jest do teraz. Nie wiem , jak będę zyć bez
      > Niego.Nie wiem , jak będzie jutro.

      Jak decydowałaś się na romans z tym żonatym panem, oporów i wątpliwości nie miałaś ?

      Gdyby takie słowa pełne rozpaczy napisała żona, wyśmiałybyście ją tutaj, że jest
      niesamodzielna i czepia się "chłopa". Tak więc i ty odczep się od niego,
      zwłaszcza, że on nie twój.
      Ta_
      • karlanka Re: ja tez potrzebuje wsparcia 23.11.08, 21:04
        Powinnas go zostawic i albo sobie znaleźć innego faceta albo pozyc troche w samontosci zeby uspokoic swoje emocja i łzy, nie wchodz w zwiazek z facetem ktory nie dosc ze ma zone to jeszcze dzieci!. Kobieto zajmuj sie facetami wolnymi zakochoj sie w takich a nie zakochasz sie w zonatym i robisz wielkie haloo, gdzie ty masz rozum hmm
      • mar.i.ka Re: ja tez potrzebuje wsparcia 27.11.08, 22:26
        Moim zdaniem Zona ma zawsze dużą przewagę, któa jeżeli jej zależy na
        mężu i związku, powinna wykorzystac w dobrym celu , a nie epatować
        neinawiścią.
    • malgoszac Re: ja tez potrzebuje wsparcia 23.11.08, 23:10

      Nie rozumiem absolutnie tych dyrdymalow o zabieraniu ojca dzieciom.
      Dla mnie sprawa jest jasna. Jesli Ci na nim bardzo zalezy - walcz.
      Jesli chcesz, zeby sie rozwiodl - a on nie chce - to powinnas go
      zostawic.
      • ta Re: ja tez potrzebuje wsparcia 24.11.08, 10:57
        malgoszac napisała:

        > Jesli Ci na nim bardzo zalezy - walcz.

        Mam okazję zapytać, co oznacza "walcz".
        Jak, z kim i jakimi metodami "walczy" kochanka o żonatego misia.
        Podaj proszę przykłady.
        Ta_
        • strawberry84 Re: ja tez potrzebuje wsparcia 27.11.08, 15:55
          Facet to tchórz. Nie rozumiem jak można zasłaniać się dobrem dzieci. To
          kompletna bzdura! Moja przyjaciółka zawsze mówi, że żałuje, że jej rodzice nie
          rozstali się jak była dzieckiem, bo przynajmniej oboje mieli by szansę stworzyć
          prawdziwe związki z kimś kogo się kocha, a ona miała by obraz tego jak powinno
          wyglądać prawdziwe szczęście. A tak to jeździ do dwójki zgorzkniałych ludzi,
          którzy codziennie zamieniają ze sobą może dwa zdania i nie mogą się znieść i
          chociaż nie trzyma ich od wielu lat ona, ani tym bardziej uczucie to teraz jako
          ludzie po 60 nie są w stanie utrzymać się osobno. Jeśli facet wykręca się
          dziećmi to nie dała bym za niego złamanego grosza!!!
          • 10ten Re: ja tez potrzebuje wsparcia 27.11.08, 16:33
            Zacytuje coś co napisałem w innym wątku :
            "
            Zazdroszcze Wam (kobietom) takich możliwości dokonywania wyborów.
            Mężczyzna stojący przed takim wyborem musi jeszcze brać pod uwagę
            uprawomocnioną w naszym wspaniałym państwie możliwość całkowitego
            odseparowania dzieci od niego (w skrajnych przypadkach do uzyskania
            przez dzieci pełnoletności - choć to już bardzo ciężko wdrożyć w
            życie, ponieważ w wieku 12-15 lat dzieci już często same o sobie
            stanowią).
            "
            • onderun_100 Re: ja tez potrzebuje wsparcia 27.11.08, 21:22
              a ja to, napisalam do 10tena, ze to byl wzbor dla NIEGO dobry.
              Bardziej zalezalo mu na dzieciach niz na tamtej kobiecie.
              • 10ten Re: ja tez potrzebuje wsparcia 27.11.08, 22:35
                Zamieściłem swoją odpowiedź - oczywiście z mojego punktu widzenia.
          • mar.i.ka Re: ja tez potrzebuje wsparcia 27.11.08, 22:28
            Też znam dzieci z nieudanych związków i same mają jako dorośli
            problemy w małzeństwach. Nie ma złotego środka, czasem dzieci
            bardzo ucierpią, ale ja poznalam go w sytuacji gdzie wszystko bylo
            już w częściach, ale nadal dzieci nei chca osobności rodziców.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja