mar.i.ka
22.11.08, 23:20
Kocham Go i to jest piekne, ale on ma zonę, z którą od 5 lat żyja
obok siebie; ale mają dwójkę cudownych dzieci, z którymi są
bardzo związani oboje i to dla swoich dzieci udają normalną rodzinę,
chociaż róznie im się to udaje;
Wiem, że nie powinniśmy się spotykać, ponieważ ja cierpię i co
chwila wpadam w płacz, co sprawia, że sytuacja wcale nie jest
lepsza, wręcz przeciwnie; a dzisiaj powiedziałam mu, że mnnie nie
kocha i dlatego nie ma to wszystko sensu, i że przecież nie
rowiedzie się dla dobra dzieci.Zdenerwował się i poszedł.Ale wiem ,
że jest w tym prawdziwe to,że dzieci kocha bardzo, mnie o wiele
mniej. Rachunek jest prosty.
Jeżeli kiedys zdecyduje się prawnie rozwiązać tę sytuację rodzinną,
ja będę dla Niego,ponieważ bardzo Go kocham.
Teraz siedzę przed komuputerem i rozpaczam, wiedząc jednak, że to
jedyne rozwiązanie aby teraz to tak zakończyć.
Nie wiem, jak mam dać sobie radę, to bylo tak trudne , że trzęsłam
się cała,zresztą tak jest do teraz. Nie wiem , jak będę zyć bez
Niego.Nie wiem , jak będzie jutro.