kolega meza

29.11.08, 15:52
Wczoraj przytrafila mi sie rzecz i nie wiem co z tym zrobic. Otoz ja
i moj maz jako ze nie mamy jeszcze dzieci dosyc czesto spotykamy sie
ze znajomymi. A to jakies kluby a to basen albo siedzimy sobie w
domu. Wsrod znajomych jest kolega X. Musze przyznac ze podoba mi
sie. Wczoraj zostalismy sami w mieszkaniu bo maz z kolega pojechali
do sklepu. Pan X stanal przy mnie i chcial mnie pocalowac. Do
niczego nie doszlo bo oczywiscie nie pozwolilam na to. I nie wiem.
Mowic mezowi czy zachowac to dla siebie. Jak mu powiem to z ich
wieloletniej przyjazni klapa. Z drugiej strony co to za kolega
prawda? Nie wiem czy mowic i siac zamet. Nie chodzi tylko o niego.
Mamy wielu wspolnych znajomych i pewnie z czescia zarzestaniemy
konatku bo wiadomo.... wspolne imprezy jak on bedzie to my nie
przyjdziemy i na odwrot, jak my bedziemy to on nie przyjdzie albo
beda zapraszali raz nas raz jego. Tak dziwnie. Dzis ma tu do nas
przyjsc na Andrzejki to jakas durna sytuacja sad
    • ciezka_cholera Re: kolega meza 29.11.08, 16:19
      przyjazn powinna opierac sie na lojalnosci, kolega okazal sie nielojalny i ja
      bym uprzedzila meza. jesli to tylko luzna znajomosc, to juz niekoniecznie, a
      jesli maz by nie znal osoby, to w ogole nie zawracalabym mu tym glowy, wszak
      jestem sama w stanie opanowac sytuacje smile. no ale piszesz, ze przyjazn i to na
      dodatek wieloletnia.

      druga sprawa to te nieobecnosci na imprezach - naprawde nie rozumiem dlaczego
      nie mielibyscie juz nigdy przebywac w jednym pomieszczeniu? nie wystarczy
      ochlodzic relacje z kolega? troche dziecinne mi sie to wydaje (maz taki
      awanturny? wink).
      • beatka.mezatka Re: kolega meza 30.11.08, 11:27
        zazdrosny.. smile Ja bym sie tez wsciekla na kolezanke ktora mi di meza
        podbijasmile
    • deodyma Re: kolega meza 30.11.08, 12:00
      no wlasnie. coz to za kolega? mozesz powiedziec o tym mezowi, albo
      przemilczec... co z tym zrobisz, to juz Twoja sprawa. ale nie zdziw sie, jak
      facet coraz bardziej bedzie sie do Ciebie przystawial. jeli nie chcesz mowic o
      tym mezowi, po prostu trzymaj sie od tamtego z daleka.
      • magiczna_marta Re: kolega meza 30.11.08, 13:17
        wiesz co, ja bym go spytała co by zrobił gdyby to on znalazł się w
        takiej sytuacji, czysto teoretycznie i to czy mu powiedzieć czy nie
        zależałoby od jego odpowiedzi
        • daria_nowak Re: kolega meza 30.11.08, 21:07
          Marto, wybacz, ale tak robią małe dziewczynki. Zdarza się jeszcze, ze swój
          problem określają jako sprawa 'koleżanki'. To dziecinada.

          Albo nic nie mówić i poradzić sobie we własnym zakresie, jeśli to się powtórzy,
          albo normalnie pogadać z mężem. Wybór opcji zależy od tego jaki jest mąż, co
          lepiej do niego 'trafi'.
          • magiczna_marta Re: kolega meza 30.11.08, 22:02
            dla mnie większą dziecinadą jest prowadzanie się z żonatym w imię
            egoistycznej niezależności
            • daria_nowak To tak w temacie? 30.11.08, 23:29
              czy zbaczając z racji braku argumentów? Naucz się na czym polega dyskusja, mogę
              Ci linka do niezłego opisu wrzucić.
              • magiczna_marta Re: To tak w temacie? 01.12.08, 07:48
                napisałaś co dla Ciebie jest dziecinadą, więc Ci odpowiedziałam, to
                takie skomplikowane? Może idź na jakiś kurs, męża, dzieci nie masz,
                to na brak czasu przynajmniej nie możesz narzekać.
                • daria_nowak Re: To tak w temacie? 01.12.08, 08:10
                  Oj narzekam, dziś właśnie zaczynam znów naukę i to całkiem spore wyzwanie, ale
                  co tam - kto jeśli nie jasmile
                  Zeszłaś z tematu z braku argumentów, znów w sposób szczeniackismile Trochę jak
                  dziecko w piaskownicy, które z bezsilności chce walnąć łopatka po głowie.
                  Rozwiązywanie problemu metodą, która zaproponowałaś jest dziecinadą -
                  odpowiedziałam zgodnie z wątkiem. Po prostu. Nie pytałam Cię, co dla Ciebie jest
                  dziecinadą, bo nie na ten temat toczy się dyskusja. I szczerze zaskakuje mnie
                  fakt, ze nie wiesz o czym w tym wątku rozmawiamysmile
                  • magiczna_marta Re: To tak w temacie? 01.12.08, 09:36
                    Uważasz że poznanie opinii męża jak on zachowałby się w analogicznej
                    sytuacji za dziecinade? No gratuluję.
                    Z resztą co Ty możesz wiedzieć o relacjach partnerskich? Skoro
                    sypiasz z kłamczuchami to nie możesz oczekiwać że będą z Tobą
                    szczerze rozmawiać, stąd pewnie Twoje stanowisko w tej sprawie.
                    • beatka.mezatka Re: To tak w temacie? 01.12.08, 09:59
                      heheheh laski po co sie klocicie. dzieki za odpwiedz. Ja jednak tego
                      nie powiem. Rozmawialam z szanownym kolega postawilam sprawe jasno i
                      to sie raczej nie powtorzy i zostanie nasza tajemnica. Nie bedzie
                      zadnych klotni i nerwow mezowi zaoszczedze.. tak chyba bedzie
                      najlepiej.
                      • daria_nowak Re: To tak w temacie? 01.12.08, 18:15
                        Szkoda chłopa, mam tylko nadzieję, ze kolega paniał, co miałaś mu do powiedzenia
                        i 'uwierzył'wink
                    • daria_nowak Re: To tak w temacie? 01.12.08, 17:42
                      Uważam, ze traktowanie partnera, jak półgłówka, to brak szacunku tak dla siebie,
                      jak i dla niego.
                      Skończ z wycieczkami osobistymismile To nie podziała - nie zirytujesz mnie, nie
                      rozwścieczysz. Najwyżej rozbawisz naiwnościąsmile.
    • nomya Stanowczo nic nie mów! 01.12.08, 20:27
      Miałam podobną sytuację z wieloletnim przyjacielem męża i powiedziałam mężowi o
      niej. Przyjaźń skończyła się w trybie natychmiastowym, mąż bardzo wściekł się na
      tego "przyjaciula" i ostro wygarnął mu tą sytuację bez ogródek.
      • ciezka_cholera Re: Stanowczo nic nie mów! 01.12.08, 23:02
        a mozesz mi powiedziec, dlaczego wg ciebie potencjalny koniec przyjazni jest
        wskazaniem do zachowania w tajemnicy nielojalnosci przyjaciela? wszak jest to
        najbardziej prawdopodobny scenariusz. oczywiscie mozna przypuszczac, ze
        informacja o checi przyjaciela na romans z zona moze przyjazn scementowac (owa
        chec bylaby dowodem zbieznosci upodoban i tym samym braterstwa dusz wink), ale
        jakos nie liczyla bym na to specjalnie.
        wg mnie informujac meza o zamiarach jego przyjaciela, dajesz mu szanse na ocene
        prawdziwej wartosci relacji miedzy nimi, w przeciwnym razie, pozbawiasz meza
        wiedzy co do fundamentow tejze. moim zdaniem wiedza taka zawsze jest cenna,
        pozbawia zludzen, ale pozwala uniknac emocjonalnego zaangazowania w zwiazek, w
        ktorym jedna ze stron emocjonalnie zaangazowana nie jest. moze ewentualnie
        pozwolic uniknac pozniejszych rozczarowan, powiazanych zwykle z poczuciem bycia
        wykorzystanym i zalem do osob, ktore zataily nielojalnosc przyjaciela. ale jak
        mawiaja niektorzy: czego oczy nie widza, tego sercu nie zal. nie watpiac w
        prawdziwosc tego powiedzenia, musze powiedziec, ze nie za bardzo je lubie -
        osobiscie wole podejmowac decyzje (nawet te trudne) w oparciu o prawdziwe
        przeslanki...
        • beatka.mezatka Re: Stanowczo nic nie mów! 03.12.08, 20:30
          ciezka_cholera pewnie masz racje. Maz powinien wiedziec jakiego ma
          przyjaciela. Ale przemawia tez przezemnie egoizm. Nie mam jakos
          ochoty na to cale zamieszanie. Gadanie znajomych, plotki, jeszcze
          nie daj boze by mnie posodzili ze to ja go sprowokowalam, roznie to
          moze byc. Pozatym moj slubny jest zazdrosny i dosyc porywczy,
          balabym sie nawet ze moglby chciec go uderzyc po prostu obic morde
          za przeproszeniem. Wiecie, urazona duma mezczyzny. Mam nadzieje ze
          moja rozmowa z kolega w zupelnosci wystarczy i podobna sytuacja nie
          bedzie miala miejsca
Inne wątki na temat:
Pełna wersja