lejdig
29.11.08, 22:27
Tak sobie czytam te wszystkie wątki i zastanawiam się nad swoim zyciem,
związkami i uczuciami. Nie spotykam się na boku z żonatym, mam swojego
chłopaka, jesteśmy ze sobą 3 lata i na swój sposób go kocham. Mogę na nim
polegać, porozmawiać z nim o wszystkim, ale nie układa nam się w łózku. Jestem
dość energiczną osobą, mam swoje potrzeby, ktorych mój partner nie jest w
stanie zaspokoić. Zawsze mi czegoś brakowało w związku. Ale jakiś czas temu
poznałam kogoś, zaczęliśmy się spotykać i w koncu stało się...jeden raz,
drugi, kolejny. Cudowny seks z młodszym ode mnie mężczyzną, który sprawił, że
zaczęłam bardziej kolorowo patrzeć na wszystko, lepiej postrzegać swoją osobę.
Nie mam żadnych wyrzutów sumienia. Spotykamy się kilka razy w tygodniu, on
czasem nocuje u mnie, ma mi kto zrobić śniadanie itp. I też ma swoją
dziewczynę. Jednak oboje nie przyznajemy się przed sobą, że z kimś jesteśmy.
Sytuacja mi w żaden sposób nie przeszkadza, niestety moim dobrym znajomym tak.
I teraz pojawia się dylemat, czy przerwac to wszytko, czy jest sens bycia z
moim obecnym facetem, bo chyba jesli nie jest nam w lozku dobrze, to zawsze
bedziemy mieli jakis problem i zawsze bede "skakac na bok".