malwa200 04.12.08, 19:43 który był puszczany w bambuko przez zonke (miała kochanka), wieszał na niej psy i...wrócił do niej.? czy kochanka była aż do tego stopnia do dupy? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
kaczkabig Re: a co powiecie na gościa 05.12.08, 12:02 to on jest do dupy! kalesony nie facet! Odpowiedz Link
ciezka_cholera Re: a co powiecie na gościa 05.12.08, 12:48 ja powiem, ze wybor jednego czlowieka swiadczy wylacznie o preferencjach tej osoby i w zadnym stopniu nie roztrzyga o wartosci wybranej/odrzuconej opcji. gdyby przeprowadzone zostalo badanie, gdzie 5tys. losowo wybranych mezczyzn zostaloby poproszonych o wybranie miedzy obiema paniami (oczywiscie uprzednio na wlasnej skorze mogliby sprobowac pozycia z jedna i droga), to zakladajac, ze znaczaca wiekszosc opowiedzialaby sie wiarolomna malzonka, moglibysmy rzeczywiscie uznac, ze kochanka okazala sie do dupy . powiem jeszcze, ze nie interesuje mnie zbytnio dlaczego ktos chce z kims byc, bo to wylacznie sprawa tych osob. Odpowiedz Link
n.i.p.69 Re: a co powiecie na gościa 08.12.08, 11:34 a ja myślę, że chocby doswiadczenie przeprowadzone zostalo na wszystkich mieszkańcach globu, to i tak swiadczyłoby jedynie o osobach poddanych próbie a nie o ich partnerach/kach i to bez wzgledu na rodzaj relacji(zona czy kochanka)......poniewaz nasze postepownie swiadczy tylko o NAS!!! ... i nalezy przy tym pamietać , że o NAS! swiadczy również to z KIM! sie zadajemy(?)) Odpowiedz Link
ciezka_cholera Re: a co powiecie na gościa 08.12.08, 17:48 nie zgadzam sie. uwazam, ze ludzie zwykle kieruja sie dwoma zrodlami pobudek: wewnetrznymi i zewnetrznymi. wewnetrzne beda wyplywac z ich charakteru, osobowosci i systemu wartosci, ktorymi sie kieruja. zewnetrzne wynikaja z obiektywnej oceny sytuacji. co to oznacza dla naszego konkretnego doswiadczenia: przykladem pobudek wewnetrznych bedzie tu np.: opatrzenie sie 'starej' zony, potrzeba zmian, znuzenie rutyna stalego pozycia (niezaleznie od obiektywnej 'wartosci' zony), z drugiej jednak strony mamy osoby, ktorym poczucie lojalnosci i uczciwosci nie pozwoli porzucic zony (niezaleznie od 'wartosci' kochanki). jesli wybierzemy odpowiednio duza probke, te dwie postawy sie zniweluja (jakbym byla dyrektorka eksperymentu dla pewnosci polowie badanych podstawilabym pania X jako zone, a drugiej polowie jako kochanke). i tu zmiezam do sedna - niezaprzeczalna prawda (wg mnie) jest fakt, ze z niektorymi ludzmi zyje sie latwo i przyjemnie, jeszcze inni sa trudni w pozyciu, zas czesc ludzkosci sie do zadnych zwiazkow po prostu nie nadaje. sprawiaja to zupelnie wymierne (no, moze wzglednie wymierne) i poddajace sie obiektywnej ocenie cechy: lenistwo, pedanteria, sklonnosc do uzywek, lojalnosc wobec partnera (wiernosc!), poziom zazdrosci, klotliwosci, bogate/ubogie zycie wewnetrzne, intelekt, sklonnosc do agresji...itd. kazda z tych cech moze byc zgodna z preferencjami partnera, badz z nimi sprzeczna, odpowiednio duza proba pozwolilaby nam wyluszczyc porzadane przez statystycznego mezczyzne cechy. mozemy wiec zalozyc, ze (niemozliwe do przeprowadzenia) doswiadczenie polegajace na odpowiednio dlugim pozyciu 5tys. panow z dwoma paniami X i Y i ich pozniejszej ocenie tegoz pozycia da nam wyobrazenie o 'wartosci' (i to tylko w kontekscie zycia w stalym zwiazku, bo nie jest to jedyny miernik wartosci) tych pan. ten przydlugi wywod ma na celu uswiadomienie tym, ktorzy sa tego nieswiadomi, ze wybor jednej osoby (za mala proba statystyczna!!!) w zaden sposob nie swiadczy o wartosci drugiej osoby. chcialabym, zeby pamietala o tym kazda porzucona osoba (prawie w kazdej relacji porzuconej lub zdradzonej osoby jest informacja, ze poczucie wlasnej wartosci spada w okolice zera) i chcialabym, zeby pamietaly o tym wszelkiej masci plociuchy czerpiace satysfakcje z obgadywania porzuconej osoby (...siedzi w domu, a nawet koszul mezowi nie uprasuje - nic dziwnego, ze ja rzucil...), fajnie by bylo, gdyby zdawaly sobie z tego sprawe kolejne wybranki (wybrancy) i nie budowaly swojego ego na tym watpliwej jakosci postumencie. pozdr Odpowiedz Link
ciezka_cholera Re: a co powiecie na gościa 08.12.08, 19:54 irytuje mnie niezmiernie, ze niewiernego palanta stawia sie w roli arbitra kompetentnego roztrzygac o wartosci dwoch kobiet, ktore skrzywdzil. Odpowiedz Link
n.i.p.69 Re: a co powiecie na gościa 09.12.08, 08:20 .....a jednak zgadzasz sie ze mną? ...tylko nie zapominaj o tym, ze jedna z nich swiadomie zgodzila sie na takie traktowanie. A wracajac do tematu "badań" nikt na świecie nie ma takiej mocy by decydować o wartości drugiego człowieka i powtarzam kazdy z nas cokolwiek powie o drugim człowieku lub jakkolwiek go potraktuje to wystawia swiadectwo jedynie własnej osobie, co wcale nie oznacza że nikt nie ma prawa krytykować ganić lub nawet karać kogoś innego, jeśli ten ktoś w sposób ewidentny narusza cudzą lub moją własność,granice czy jakiekolwiek inne dobra Pozdr.... Odpowiedz Link
ciezka_cholera Re: a co powiecie na gościa 09.12.08, 13:40 n.i.p.69 napisał: > .....a jednak zgadzasz sie ze mną? o nie, nie, nie. to Ty sie ze mna zgadzasz to, ze jedna osoba nie jest w stanie ocenic drugiej (a raczej ocenic moze, tyle, ze ta ocena nie jest nic warta) napisalam juz w pierwszym poscie. > A wracajac do tematu "badań" nikt na świecie nie ma takiej mocy by decydować o > wartości drugiego człowieka i powtarzam kazdy z nas cokolwiek powie o drugim > człowieku lub jakkolwiek go potraktuje to wystawia swiadectwo jedynie własnej > osobie, co wcale nie oznacza że nikt nie ma prawa krytykować ganić lub nawet > karać kogoś innego, jeśli ten ktoś w sposób ewidentny narusza cudzą lub moją > własność,granice czy jakiekolwiek inne dobra Pozdr.... o i tu wlasnie sie nie zgadzam, kazdy ma prawo oceniac innych. tyle, ze taka indywidualna ocena nie jest wiele warta i nikt rozsadny nie powinien na niej polegac. natomiast identyczna ocena pochodzaca z wielu (bardzo wielu) zrodel, zaczyna nabierac wartosci, poniewaz zaczyna miec znamiona obiektywizmu. przykladowo, jesli moj mezczyzna twierdzi, ze jestem leniwa i trudno ze mna w zwiazku z tym wytrzymac, to tak samo dobrze moze to znaczyc, ze rzeczywiscie jestem leniwa, jak i moze byc tylko swiadectwem jego oczekiwan 100 procentowej obslugi. jesli rzuci mnie kolejnych 5 facetow, twierdzac, ze nie zniosa dluzej mojego lenistwa - coz, powinnam sie juz wtedy nad soba zastanowic. choc nadal jest to zalosnie mala proba i moze tylko swiadczyc, ze wybieram sobie chlopow z kregu kulturowego nie znajacego pojecia 'podzial obowiazkow'. no wiec szukam dalej, zmieniam target, szukam w Skandynawii. i tam znowu jestem porzucana, zas jako przyczyne, niezmiennie kazdy podaje moje lenistwo. wydaje mi sie, ze w tej sytuacji zignorowanie tych opinii i nie przyjecie do wiadomosci, ze jestem ponadprzecietnie leniwa nie najlepiej swiadczyloby o moim rozsadku. co z ta wiedza zrobie, to juz zupelnie inna kwestia. pozdrawiam rowniez Odpowiedz Link
onderun_100 Re: a co powiecie na gościa 06.12.08, 09:31 niekoniecznie, po prostu faciowi mogło isę wydawać ,że kochanka lepsza od zony, a ona była tylko inna. A ludzie generalnie lubią znane sytuacje. to się chłop rozmyśliłz kochanki i wróciłna rodziny łono. Cóż, tak też bywa i jeśli to byłą świadoma decyzja, to obawiam isę, że o wiele trwalsza niżby porzucona kochanka chciała... (oby mnie to nie spotkało! tfu!) A Ciężka cholera wg mnie ma rację. Odpowiedz Link
n.i.p.69 Re: a co powiecie na gościa 08.12.08, 10:40 Trudno powiedzieć, czy akurat 'do dupy'........... ale faktem jest, że kochanka służy i nadaje się tylko do jednego. Odpowiedz Link
daria_nowak Re: a co powiecie na gościa 08.12.08, 17:50 Byc moze dla niektórych faktycznie do jednego służy, ale już do czego się nadaje, to zupełnie inna kwestia Odpowiedz Link
n.i.p.69 Re: a co powiecie na gościa 09.12.08, 08:22 ....chyba muszę się z Toba zgodzić Odpowiedz Link