ta_kura_domowa 10.12.08, 13:29 Mam rodzinę.Czasem jednak spotykam się z "kolegą"(zawsze tym samym).Czasem tzn. 2-3 razy do roku. Czy jestem kochanką?Sama nie wiem jak to nazwać Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
nn-1-6 Re: Czy jestem kochanką? 10.12.08, 14:04 witaj , jezeli jest Ci z tym dobrze to po co to nazywać , układ idealny , ciesz sie życiem i wspólnymi chwilami . A swoją drogą to rzeczywiście rzadko nie tęsknisz za nim? pozdrawiam Odpowiedz Link
n.i.p.69 Re: Czy jestem kochanką? 10.12.08, 18:09 Nie ależ skąd !!!.............jesteś przykladną żona i matką Odpowiedz Link
malgoszac Re: Czy jestem kochanką? 10.12.08, 20:23 > Nie ależ skąd !!!.............jesteś przykladną żona i matką haha niezle oczywiscie, ze jestes kochanka Odpowiedz Link
ciezka_cholera Re: Czy jestem kochanką? 10.12.08, 23:07 ta_kura_domowa napisała: > Mam rodzinę.Czasem jednak spotykam się z "kolegą"(zawsze tym > samym).Czasem tzn. 2-3 razy do roku. > Czy jestem kochanką?Sama nie wiem jak to nazwać wyraz 'kochanka' ma jedno znaczenie archaiczne 'ukochana' - nie wiemy, czy jestes ukochana, ktoregos ze swoich mezczyzn, i dwa znaczenia aktualne 'osoba, z ktora sie uprawia seks', 'osoba, z ktora sie zdradza zone' chyba w oba sie wpisujesz (jesli kolega ma zone). Odpowiedz Link
ta_kura_domowa Re: Czy jestem kochanką? 11.12.08, 13:53 Kolega żony nie ma,jest zatwardziałym kawalerem. Nie tęsknię za nim...najczęściej.Ale bywają takie chwile kiedy walnęłabym swojego męża czymś ciężkim w łeb i poszła w siną dal.Wówczas przydaje się kolega. Cyniczne to ,ale dzięki temu mąż żyje i ma się dobrze, a ja nie wylądowałam w kryminale. P.S.Dla zgorszonych - "Kurwa to nie zawód tylko charakter".To ja mam pewnie taki kurewski charakter Odpowiedz Link
ta Re: Czy jestem kochanką? 14.12.08, 12:37 ta_kura_domowa napisała: > P.S.Dla zgorszonych - "Kurwa to nie zawód tylko charakter".To ja mam pewnie tak > i > kurewski charakter Trudno się z tobą nie zgodzić Ta_ Odpowiedz Link
prawidlowe-podejscie Re: Czy jestem kochanką? 11.12.08, 14:25 ta_kura_domowa napisała: > Mam rodzinę.Czasem jednak spotykam się z "kolegą"(zawsze tym > samym).Czasem tzn. 2-3 razy do roku. > Czy jestem kochanką?Sama nie wiem jak to nazwać czy koniecznie musisz zdefiniowac swoja role? zyj tak jak TOBIE wygodnie, nie daj sie zwariowac probujac zdefiniowac nazwe tego co przynosci Tobie przyjemnosc i juz no i najwazniejsze ze wszyscy zyja...heheh Odpowiedz Link
szpila43 Re: Czy jestem kochanką? 12.12.08, 09:57 Pewnie, że jesteś. A jak Ty sobie to wyobrażasz, że to tylko zwykłe igraszki? Odpowiedz Link
ta_kura_domowa Re: Czy jestem kochanką? 12.12.08, 11:38 Właściwie to zapytałam z ciekawości.Poczytałam na tym forum,że z kochankiem/kochanką to regularne spotkania,że tęsknią itd. A ja w zasadzie nie tęsknię,rzadko sie spotykam...Byłam ciekawa co odpowiecie. Zaczynam sie zastanawiać czy wogóle warto...Chociaż z drugiej strony,taki sex daje mi kopa na pół roku,czyli bardzo wydajnie Odpowiedz Link
merlotka30 Re: Czy jestem kochanką? 15.12.08, 02:08 Ech. Nie jesteś kochanką. Jesteś znudzoną piczką, która ma ochote utrzeć nosa mężowi. Jako, że na konfrontację Cię nie stać, albo nie nastarcza Ci tego czy owego, głównie osobowości to udostępniasz dupsztala. Każda kobieta, której sporadyczny seks z stosunkowo obojetnym gościem daje "kopa" na 6 miesięcy, ma bałagan w pacynce. Ale Ty się dalej pytaj na forum kim jesteś Odpowiedz Link
magiczna_marta Re: Czy jestem kochanką? 15.12.08, 08:52 > Każda kobieta, której sporadyczny seks z stosunkowo obojetnym gościem daje > "kopa" na 6 miesięcy, ma bałagan w pacynce. @merlotka30- dzięki, z samego rana głośny śmiech mi zafundowałaś, nawet ta sama co zwykle herbata nie smakuje tak samo Odpowiedz Link
ta_kura_domowa Re: Czy jestem kochanką? 15.12.08, 09:25 Mnie też rozbawiłaś merlotka. Ziejecie nienawiścią do każdego kto zachowuje się inaczej niż Wam pasuje. Nawet gdy moje poglądy były zupełnie inne niż teraz nigdy nie wyrażałam się o nikim per "piczka". Ech...Uwielbiam takie świętoszki,które mają wszystko poukładane pod pacynką Odpowiedz Link
n.i.p.69 Re: Czy jestem kochanką? 15.12.08, 09:59 Zastanawiałaś sie może kiedyś, jak czlowiek z nienawisci potrafi sie upodlić? ....i mam dziwne, graniczace z pewnośćia przekonanie, ze każdy/a z nas wolałby zostać nazwany "piczka" niż "rogaczem" Odpowiedz Link
ta_kura_domowa Re: Czy jestem kochanką? 15.12.08, 11:58 Rozumiem gdyby ktoś kto mnie zna,kto wie więcej niż to co napisałam w paru zdaniach na tym forum,nazwałby mnie piczką. Ale osoba,która nawet mnie nie zna...Ja też nienawidziłam (albo raczej próbowałam nienawidzieć męża),ale nie przelewałam tej nienawiści na wszystkich dookoła! Szczerze,to nawet nie pomyślałam źle o tej kobiecie,z którą się umawiał,bo nawet nie wiem co on jej mówił,czy wiedziała o moim istnieniu i czy sie po prostu nie zakochała.To do niego miałam żal. P.S.Na szczęście też nikt nigdy nie nazwał mnie rogaczem Odpowiedz Link
nn-1-6 Re: Czy jestem kochanką? 15.12.08, 12:18 witam , , piczka to nawet ładnie , mnie niejednokrotnie nazwano o wiele gorzej , i mam to w nosie , są niestety żmije które mają masochistyczne skłonośći i czytają forum dla podniesienia cisnienia tak zamiast kawy , trzymaj sie cieplutko pozdrawiam Odpowiedz Link
ta_kura_domowa Re: Czy jestem kochanką? 15.12.08, 12:38 Uważam,że każdy ma prawo napisać- nie masz racji,to co robisz jest niemądre,Twoje postępowanie jest karygodne,nie lubię ludzi,którzy zachowują się tak jak Ty. Jednak obrzucanie epitetami uważam za przesadę. Odpowiedz Link
nn-1-6 Re: Czy jestem kochanką? 15.12.08, 12:52 to totalny barak argumentów wywołuje ataki agresji , świadomość ze to nic nie zmieni . A prymitywne metody to jedyne jakie co niektóre znają z róznych przyczyn , teraz to jest naprawde miło jak jest nowy modelator daria , podro Odpowiedz Link
n.i.p.69 Re: Czy jestem kochanką? 16.12.08, 23:11 ....po części zgadzam sie z Tobą, to właśnie brak argumentów i poczucie bezsilności sprawia, że co niektórzy koncentruja sie na formie a nie na treści pozdr.. Odpowiedz Link
ta Re: Czy jestem kochanką? 15.12.08, 13:06 ta_kura_domowa napisała: > Jednak obrzucanie epitetami uważam za przesadę. Sama piszesz o SWOICH własnych podejrzeniach co do SWOJEGO ( cytuje ciebie): "kurewskiego charakteru". Piszesz o tym lekko, godząc się z taką diagnozą. Przy tak demonstracyjnym braku szacunku do siebie skąd obraza na słowo "piczka" ( skądinąd dość cieplutkie w gamie polskich topornych określeń ) Ta_ Odpowiedz Link
magiczna_marta Re: Czy jestem kochanką? 15.12.08, 13:35 @kuro- cóż, w czasach kiedy na każdym kroku słychać określenia typu "lachon", "suczka", "foka", "locha", "kaszalot", "dupa" w stosunku do kobiet "piczka" to naprawdę jest nic wklejam linkado definicji tego słowa z Miejskiego słownika slangu i mowy potocznej: www.miejski.pl/slowo-Piczka wystarczy ruszyć tyłek i zamiast do łóżka iść z żonatym do parku, można się tak osłuchać że już nic człowieka nie zdziwi a już tak całkiem na marginesie, piszesz sama o sobie że masz "kurewski charakter", więc w czym problem? taka "piczka" Cię obraziła? Odpowiedz Link
anais_66 Re: Czy jestem kochanką? 15.12.08, 20:52 magiczna_marta napisała: > @kuro- cóż, w czasach kiedy na każdym kroku słychać określenia typu "lachon", "suczka", "foka", "locha", "kaszalot", "dupa" w stosunku do kobiet "piczka" to naprawdę jest nic W dziwnym środowisku się obracasz, ja takich określeń jakoś nie słyszę... A co do "kury" - to jak ona sama siebie nazywa, nie pozwala innym na obrażanie... Odpowiedz Link
magiczna_marta Re: Czy jestem kochanką? 15.12.08, 21:21 > W dziwnym środowisku się obracasz, ja takich określeń jakoś nie > słyszę... Wystarczy w godzinach popołudniowych przejść się po parku albo centrum handlowym gdzie spacerują "stada młodzieży", człowiekowi czasem szczęka opada poniżej poziomu, ale z czasem już nic nie dziwi... Odpowiedz Link
anais_66 Re: Czy jestem kochanką? 15.12.08, 21:35 magiczna_marta napisała: > Wystarczy w godzinach popołudniowych przejść się po parku albo centrum handlowym gdzie spacerują "stada młodzieży", człowiekowi czasem szczęka opada poniżej poziomu, ale z czasem już nic nie dziwi... Staram się na współczesną młodzież - dla higieny psychicznej - nie zwracać uwagi. Odpowiedz Link
ta Re: Czy jestem kochanką? 15.12.08, 13:00 nn-1-6 napisała: > witam , , piczka to nawet ładnie , mnie niejednokrotnie nazwano > o wiele gorzej [...] Tutaj, na forum nie zauważyłam, by ktoś obrzucał ciebie epitetami. Jeśli w życiu realnym, to kto? Poukładałaś już sobie sprawy z mężem, kochankiem i wyrzutami sumienia co do losu swoich dzieci? Ta_ Odpowiedz Link
ta_kura_domowa Re: Czy jestem kochanką? 15.12.08, 13:11 Właściwie nie chodzi mi o samo słowo tylko o agresję w całej wypowiedzi. Dlaczego ktoś mnie osobiście nienawidzi?? Zdziwiło mnie to. Odpowiedz Link
magiczna_marta Re: Czy jestem kochanką? 15.12.08, 13:39 ta_kura_domowa napisała: > Właściwie nie chodzi mi o samo słowo tylko o agresję w całej > wypowiedzi. > Dlaczego ktoś mnie osobiście nienawidzi?? > Zdziwiło mnie to. Spoko, poczytaj sobie jakie określenia padały w moim kierunku od kochanek na tym forum, uodpornisz się. Ja już zostałam nawet nazwana schizofreniczką i wariatką... Odpowiedz Link
anais_66 Re: Czy jestem kochanką? 15.12.08, 20:53 ta_kura_domowa napisała: > Właściwie nie chodzi mi o samo słowo tylko o agresję w całej wypowiedzi. Dlaczego ktoś mnie osobiście nienawidzi?? Zdziwiło mnie to. Kuro, bo takie takie specyficzne forum Odpowiedz Link
nn-1-6 Re: Czy jestem kochanką? 15.12.08, 13:27 hej , było kilka takich epitetów , napawde dobrze pamiętam , moze własnie dlatego ze w realu nikt do mnie w ten sposób mięsem nie rzuca . Staram sie pukładac a to dosć powolny proces i wymaga czasu , co do losu moich dzieci to wyrażnie pisałam ze będa miec ciepły dom , i rodzine i nigdy nie za płacą za moje błedy i to tyle . Odpowiedz Link
ta_kura_domowa Do ta_ 15.12.08, 13:44 Piszę tak nieładnie o sobie,bo jestem chyba trochę na siebie zła za takie ,a nie inne zachowanie.Denerwuje mnie to,że oszukuję męża i to że nie zmieniam swojego postępowania. O ile prościej byłoby tkwić w układzie 1+1 jak to było dawniej.Fajnie byłoby znowu ufać bezgranicznie i nie czuć potrzeby dowartościowywania się w ramionach kogoś innego. Niestety mam chyba po prostu słaby charakter (przynajmniej w tym względzie). Nie zrozumiałam jednak dlaczego merlotka miałaby sie złościć na mnie? Za całokształt??Za mojego męża,którego zdradzam? Potrzeba trochę dystansu do siebie i do innych. Odpowiedz Link
ciezka_cholera Re: Do ta_ 15.12.08, 14:31 nie wiem dlaczego zlosci sie merlotka, natomiast chetnie napisze, co mnie irytuje w tym watku. otoz nie lubie, jesli ktos zadaje pytanie zamkniete, a oczekuje w odpowiedzi filozoficznych wywodow. domyslam sie, ze Twoja intencja nie bylo uzyskanie informacji na forum, czy zgodnie ze slownikowa definicja jestes kochanka, tylko chcialas - ano wlasnie co chcialas? taka maniera zagajania od dupy strony moze zloscic, ale tylko troszeczke zdaje sobie sprawe, ze moje czepialstwo jest ponadprzecietne i tez zapewne moze byc irytujce. pewnie nawet jest. pozdrawiam Odpowiedz Link
ta_kura_domowa Sens mojego pytania. 15.12.08, 17:14 @cholero Od kilku dni czytam to forum.Poczytała,poczytałam i zaczęłam się zastanawiać co ja tak właściwie uprawiam?Wypowiedzi kochanek są diametralnie różne od tego co ja czuję, co dało mi do myślenia. Muszę sie jednak przyznać,ze dzięki temu denerwującemu i bezsensownemu pytaniu zaczynam wątpić czy taki kochanek jest mi wogóle potrzebny. W sumie to chyba nie było takie złe pytanie... Odpowiedz Link
anais_66 Re: Sens mojego pytania. 15.12.08, 20:58 Zgadzam się z Tobą. Powszechnie uważa się, że kochankowie spotykają się najczęściej jak się da, po kilka godzin w tygodniu, pośpiesznie w hotelu. Wysyłają sobie smsy, dzwonią do siebie. Twoja sytuacja jest inna, więc nie uważam żeby pytanie było bezsensu. Odpowiedz Link
ciezka_cholera Re: Sens mojego pytania. 16.12.08, 15:11 kuro po pierwsze: mowiac 'moj maz ma kochanke', mam na mysli, ze mnie zdradza. w zaden sposob powyzsze zdanie nie nawiazuje do uczuc, ktorymi kochanka mojego meza go darzy. wystarczy, ze uprawiaja seks, by zasluzyla na to miano (jedynym wyjatkiem jest seks z prostytutka). uwazam wiec, ze rozszerzanie definicji kochanki z 'kobieta, z ktora zdradza sie zone' na 'kobieta, zakochana w cudzym mezu i sypiajaca z nim' jest lingwistycznym naduzyciem. po drugie: Twoj kochanek nie jest zonaty, wiec nie jestes kochanka zgodnie z powyzsza definicja. po trzecie: jest jeszcze jedna wspolczesna definicja tego slowa, zgodnie z ktora jestes kochanka. po czwarte: nadal mam nieodparte wrazenie, ze to co napisalam powyzej, mimo ze jest sensu stricto odpowiedzia na Twoje pytanie, zupelnie nie odpowiada temu, co jak podpowiada mi intuicja, chcialas roztrzasac. nie interesuja cie jezykowe dywagacje, prawda? moge tylko przypuszczac, ze chcialas znalezc punkt odniesienia i ustalic na ile sytuacja, w ktorej sie znalazlas jest wyjatkowa. ewentualnie porozwazac, co ta wyjatkowosc implikuje. pozdrawiam i ide godzic dzieci, bo sie awanturuja Odpowiedz Link
merlotka30 Do pierzastego zadka. 16.12.08, 12:22 Buchacha... A się porobiło. Kuro, jesteś jeszcze bardziej rozwalona psychicznie, niż mi się wydawało. Założę się, że płakałaś. Czasami po prostu, jak czytam sobie forum i widzę wyjątkową głupotę, z dupy wziętą filozofię, nazywanie szambowozu stacją kosmiczną to piszę. Także pani cholera jako jedyna ma rację. A już pastwienie się nad słowem "piczka"... ratunku. Z jakiego Ty jesteś castingu? Do teletubbies? Nie mam zamiaru z Tobą dyskutować, więc dobrze zastanów się co tam teraz w odpowiedzi wychlipiesz, bo ja na tym z Tobą zakończę. Odpowiedz Link
ta_kura_domowa Re: Do pierzastego zadka. 16.12.08, 12:24 To mnie zatkało..."Założę się ,że płakałaś"- chyba nad upadkiem kulturalnej wypowiedzi )))) Odpowiedz Link
magiczna_marta Re: Do pierzastego zadka. 16.12.08, 12:51 @merlotka30- pisz, pisz jak najwięcej, Twoje posty działają na mnie nadzwyczaj dobrze, przestaje na chwile myśleć że mogę urodzić za chwile i śmieje się jak małe dziecko, chyba zacznę spisywać Twoje teksty, bo niektóre to bossssskie są po prostu. A nazywanie szambowozu stacją kosmiczną to chyba sobie dziś w opis na gg wkleje Odpowiedz Link
ta_kura_domowa Re: Do pierzastego zadka. 16.12.08, 13:49 Wypowiedzi merlotki może i byłyby śmieszne gdyby nie gorycz i nienawiść,która przez nie przebija. Mnie epitety nie rażą,raczej brak dystansu do życia i plucie jadem na prawo i lewo. Odpowiedz Link
magiczna_marta Re: Do pierzastego zadka. 16.12.08, 14:13 Kwestia jak sie do tego podchodzi... Odpowiedz Link
anais_66 Re: Do pierzastego zadka. 16.12.08, 19:42 Kwestia tego, co komu do szczęścia potrzeba. Niektórzy lubią przaśny "dowcip", inni rozmowy na poziomie. Odpowiedz Link
daria_nowak Re: Czy jestem kochanką? 17.12.08, 22:12 Powstrzymaj się od przytyków personalnych i epitetów rzucanych w ten sposób. To pomaga w dyskusji. Nic nie wiesz o osobowości osoby do której pijesz, więc nie jesteś uprawniona do tego typu sądów. Odpowiedz Link
ivy84 Re: Czy jestem kochanką? 16.12.08, 15:32 Jesteś kochanką, jeżeli nie masz wyrzutów sumienia, to czemu nie zostawisz mężusia?? Po co się umęczać? no chyba że to dla Ciebie świetny układ, a pytanie na forum ma Ci pomóc w dookreśleniu własnej osoby Odpowiedz Link