Dodaj do ulubionych

"Zawalczyć o kochanka", co to znaczy?

15.12.08, 13:17
Natknęłam się na rady udzielane kochankom, którym relacje z żonatymi
kochankami zaczęły się sypać ( z różnych powodów, najczęściej dlatego, że żona
dowiedziała się o romansie) - "zawalcz o niego".

Napiszcie na czym ta "walka" ma polegać. W imię czego, z kim i o co kochanka
ma "walczyć" i przede wszystkim jakimi metodami?
Ta_
Obserwuj wątek
    • nn-1-6 Re: "Zawalczyć o kochanka", co to znaczy? 15.12.08, 13:34
      ta napisała:

      > Natknęłam się na rady udzielane kochankom, którym relacje z
      żonatymi
      > kochankami zaczęły się sypać ( z różnych powodów, najczęściej
      dlatego, że żona
      > dowiedziała się o romansie) - "zawalcz o niego".
      >
      > Napiszcie na czym ta "walka" ma polegać. W imię czego, z kim i o
      co kochanka
      > ma "walczyć" i przede wszystkim jakimi metodami?
      > Ta_
      witam , ja doświadczenia nie ma jak walczyc ale moge sprawe
      przedstawic innej strony jak kochanek walczy o mnie , moze byc ?
      • ta Re: "Zawalczyć o kochanka", co to znaczy? 15.12.08, 14:09
        nn-1-6 napisała:

        > witam , ja doświadczenia nie ma jak walczyc ale moge sprawe
        > przedstawic innej strony jak kochanek walczy o mnie , moze byc ?

        Owszem, temat też ciekawy, ale obawiam się, że odpłyniemy od tematu wątku, który
        mnie interesuje w tej chwili najbardziej.

        Ponieważ jesteś autorka powyższego pomysłu załóż proszę osobny wątek np. " Jak
        żonaci kochankowie "walczą" o swoje kochanki, chcąc utrzymać romans", lub
        podobnie. Na takim wątku też chętnie podyskutuję.
        Ta_
              • ta Re: "Zawalczyć o kochanka", co to znaczy? 18.12.08, 22:59
                daria_nowak napisała:

                > Nie wiem, moze? Nigdy nie walczyłam o kochanka, wiec wiele >powiedzieć nie mogę,

                Zatem ten wątek nie jest dla ciebie.

                > ale jako, ze wywołujesz do odpowiedzi - karnie się stawiamwink i daję głoswink

                Wywołałam ? Proszę o odpowiedzi na zadany w temacie wątku temat.
                Jeśli pytam np o rasy posiadanych psów, zdziwię się chyba słusznie, gdy ktoś
                zacznie opowiadać o swojej hodowli kotów .

                > Chwilowo to on o mnie walczy i nieźle mu idziewink

                Tym pochwal się na wątku założonym przez zainspirowaną przeze mnie nn-1-6 pt "
                Jak kochankowie walczą o swoje kochanki". Wtedy będziesz w temacie.
                Ta_
                • daria_nowak Re: "Zawalczyć o kochanka", co to znaczy? 19.12.08, 06:41
                  ta napisała:

                  > Cisza...może wstyd się przyznać, że "metody" niegodziwe, a i wynik marny?
                  > Ta_

                  Właśnie dlatego piszę, że wywołujesz. Sugerujesz, ze brak odpowiedzi świadczy o
                  niegodziwych metodach. Zatem odpowiadam - w moim przypadku potrzeby i metod
                  brak. To również odpowiedź na Twoje pytanie. Logika się kłaniasmile
                  • n.i.p.69 Re: "Zawalczyć o kochanka", co to znaczy? 19.12.08, 19:50
                    ....ta logika, to dość pokrętna chyba, bo z Twojej poprzedniej wypowiedzi
                    wynika, że kochanek "walczy" o Ciebie, a teraz twierdzisz,że że nie ma o
                    co!(kogo!), jak sądzę przeciwnika również brak, a z definicji >>>
                    pl.wikipedia.org/wiki/Walka <<<< wynika, że jest raczej niezbędny smile
                    • daria_nowak Re: "Zawalczyć o kochanka", co to znaczy? 19.12.08, 21:05
                      Nie załamuj mnie... Tak w kwestii logiki, jak i języka polskiego:

                      1. "Chwilowo to on o mnie walczy i nieźle mu idzie"
                      2. "Właśnie dlatego piszę, że wywołujesz. Sugerujesz, ze brak odpowiedzi świadczy o
                      niegodziwych metodach. Zatem odpowiadam - w moim przypadku potrzeby i metod
                      brak"

                      Ciągle rozmawiamy o walczeniu o kochanka, tak? Pytanie tyczy się tego jak MY o
                      NICH teoretycznie walczymy? Zatem z moich odpowiedzi jasno wynika - że ja nie
                      walczę, bo nie mam takiej potrzeby. Natomiast ON taką najwyraźniej ma.

                      Na forum Kobieta jest taki wątek:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=87787348&v=2&s=0
                      Clou stanowi wypowiedź:
                      "i na wszelkie argumety o prywatnosci odpowiada, ze ma prawo a skoro
                      nie mam nic do ukrycia to powinienem nie miec z tym problemu.
                      Niestety mam."

                      Przez niektóre światłe panie wypowiedź ta została odczytana jako stwierdzenie,
                      że piszący ma coś na sumieniu. Przez te, którym język polski i logika nie są
                      obce - jako stwierdzenie, ze ma problem z faktem, ze kobieta nie rozumie pojęcia
                      prywatności.
                      Tu stało się dokładnie to samo. Zatem dedykuję Ci odpowiedź Weev
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=87787348&a=87862640
                      Natomiast w temacie definicji - dodam tylko słownik PWN:
                      sjp.pwn.pl/lista.php?co=walka
                      5. «działanie mające na celu zdobycie, odzyskanie kogoś lub czegoś»

                      Wiki, to tylko wiki, nie zapominaj o tym. Warto jednak znać znaczenie prostych
                      słów. Można nawet intuicyjnie, byle z sensem...
                      • ta Re: "Zawalczyć o kochanka", co to znaczy? 20.12.08, 00:18
                        daria_nowak napisała:

                        >[...] Natomiast w temacie definicji - dodam tylko słownik PWN:
                        > sjp.pwn.pl/lista.php?co=walka
                        > 5. «działanie mające na celu zdobycie, odzyskanie kogoś lub czegoś»

                        Moje pytanie brzmiało "zawalczyć o kochanka, co to znaczy ? "
                        Logicznym jest, że jeśli kochanka nie "walczy"/ nie "walczyła", to nie stawia
                        się do odpowiedzi, lub, jeśli ma potrzebę impulsywnego pochwalenia się, że jest
                        odwrotnie informuje o tym na innym specjalnie do tego stworzonym wątku.
                        Ten drugi wątek ( jak i ten) ma bardzo jasno sformułowane zapytanie i trafić do
                        niego nie jest trudno.

                        > Wiki, to tylko wiki, nie zapominaj o tym. Warto jednak znać >znaczenie prostych
                        > słów. Można nawet intuicyjnie, byle z sensem...

                        Nie podejrzewałam, że daria będzie miała kłopot ze zrozumieniem tak prosto
                        zadanych pytań. Sens zapytania można przecież wyczuć nawet intuicyjnie. Wiki
                        niepotrzebna, wystarczy w skupieniu przeczytać powoli słowo za słowem...

                        Przenieś się dario zatem na wątek nn-1-6 i napisz w jaki to sposób żonaty
                        kochanek walczy o kochankę, gdy jej wcale, ale to wcale na nim nie zależy.
                        Zwiększył fundusz reprezentacyjny z majątku dorobkowego małżonków wink ?
                        Ta_
                        • daria_nowak Re: "Zawalczyć o kochanka", co to znaczy? 20.12.08, 09:35
                          Ta, ja Ci tylko przypomnę co napisałaś:

                          > Cisza...może wstyd się przyznać, że "metody" niegodziwe, a i wynik marny?
                          > Ta_

                          Więc się zdecyduj - brak odpowiedzi to dla ciebie stosowanie niegodziwych metod,
                          czy brak potrzeby walki. Sugerujesz, ze cisza oznacza 'brudne metody'. Nie
                          zgadzam się z tym i odpowiadam, że brak odpowiedzi oznacza - li i wyłącznie brak
                          metod i działań z mojej strony. Rozumiem, ze Ci to nie na rękę, ale nie zapętlaj
                          się, tylko zwyczajnie przyjmij to co napisałam.

                          Nie wiem, jak dla innych, dla mnie staranie nie_mojego o mnie to bardzo prywatna
                          sprawa i akurat nie należy ona do sfery, którą szczegółowo chcę się z Tobą
                          dzielić. Jeśli nagle tego zapragnę - nie omieszkamsmile.
                          • ta Re: "Zawalczyć o kochanka", co to znaczy? 21.12.08, 00:10
                            Ta: > Cisza...może wstyd się przyznać, że "metody" niegodziwe, a i >wynik marny?

                            Daria: > Więc się zdecyduj - brak odpowiedzi to dla ciebie sosowanie
                            >niegodziwych metod
                            >czy brak potrzeby walki. Sugerujesz, ze cisza oznacza 'brudne >metody'. Nie
                            zgadzam się z tym i odpowiadam, że brak odpowiedzi >oznacza - li i wyłącznie brak
                            > metod i działań z mojej strony.

                            Jeszcze raz, cierpliwa jestem smile
                            Pytanie skierowałam do tych, które o żonatego kochanka "walczą".
                            Ty nie walczysz ( nie chcesz, nie masz takiej potrzeby - obojętne dla tematu
                            wątku), więc wątek nie jest dla ciebie, także powyższe, cytowane przez ciebie
                            moje słowa. O tym wiem z innych twoich relacji na temat roli żonatego kochanka w
                            twoim życiu.
                            Nie jesteś pępkiem tego forum, skąd przekonanie, że wszystko, co piszę , kieruję
                            pod twój adres ???


                            >Rozumiem, ze Ci to nie na rękę

                            Że mianowicie co wink? Że żonaty pan ( kolejny już żonaty pan w twoim życiu)
                            "stara się" o ciebie? Że żyjesz z żonatym nie mając żadnych skrupułów? Że
                            umieszczasz te informacje w necie razem ze swoimi zdjęciami i informacjami
                            pozwalającymi na odnalezienie twojej osoby w realu ? Że opisując blaski bycia
                            kochanką, na wysokim punktowanym miejscu swojej listy umieszczasz prezenty od
                            kochanka ?

                            Poza wzmożeniem nakładów finansowych na romans, panowie ci nie mają więcej do
                            zaoferowania, nie musisz się tą informacją ze mną dzielić smile
                            Ta_


                          • n.i.p.69 Re: "Zawalczyć o kochanka", co to znaczy? 21.12.08, 00:13

                            >
                            > Nie wiem, jak dla innych, dla mnie staranie nie_mojego o mnie to bardzo prywatn
                            > a
                            > sprawa i akurat nie należy ona do sfery, którą szczegółowo chcę się z Tobą
                            > dzielić. Jeśli nagle tego zapragnę - nie omieszkamsmile.

                            ..... nie rozumiem, po co w takim razie w ogóle sie wypowiadasz, skoro nie masz
                            nic do powiedzenia?
                            (..a tak przy okazji, co najmiej smiesznie wyglada zastrzeganie swojej
                            prywatnosci na wirtualnym i anonimowym forum, w dodatku przez kogoś kto pakuje
                            sie w najbardzeij intymną sferę CUDZEGO!!! życia w realu smile)
      • ta Re: "Zawalczyć o kochanka", co to znaczy? 16.12.08, 00:51
        anais_66 napisała:

        > A jaki sens ma walka z wiatrakami?...

        Rozszerz proszę swoją wypowiedź, choć wątek nie o tym, by sens "walki" tracić.
        Czy "wiatrakami" nazywasz LOS skazujący na pozycję "tej drugiej", czy żonę
        broniącą swojej rodziny, czy niezdecydowanie kochanka co do swoich wyborów, czy co?
        Twoje krótkie zdanie niesie ponure ( dla kochanek) przesłanie, że kochanka na
        straconej pozycji jest ! Czyż tak mam je rozumieć ?
        Ta_
        • anais_66 Re: "Zawalczyć o kochanka", co to znaczy? 16.12.08, 19:53
          Owszem, dobrze zrozumiałaś. Większość kochanek jest rozrywką,
          odskocznią, celem który ma podbudować męskie ego. Taki jest mój
          punkt widzenia i wiele razy o tym tu pisałam. Zdarzają się
          przypadki, że kochanka staje się żoną, ale częściej bywa tylko
          zabawką, którą rzuca się w kąt, gdy zacznie wymagać i czuć więcej,
          niż zakładała "umowa".
          • onderun_100 Re: "Zawalczyć o kochanka", co to znaczy? 17.12.08, 08:13
            I ja zgadzam się z anais_66.
            Z poprawką, że kochanek też może być odskocznią. Ilu ludzi, tyle
            sytuacji. Jednak związek, to nie tylko miłość, ale jeszcze wiele,
            wieloletnich więzi. Niteczek łączących dwoje ludzi. I z tym jako
            kochanki musimy się mierzyć, nasi kochankowie też.
            • magiczna_marta Re: "Zawalczyć o kochanka", co to znaczy? 19.12.08, 20:56
              n.i.p.69- gdyby kochanki stosowały się do wniosku że nie należy się
              umawiać z kimś kto nie dotrzymuje umów, to w ogóle nie umawiały by
              się z żonatymi, no bo żonaty nie dotrzymuje umowy jaką zawarł z żoną
              o wierności itd, w końcu małżeństwo jest formą kontraktu, umowy
                • silmarwena Re: "Zawalczyć o kochanka", co to znaczy? 20.12.08, 16:19
                  niestety, drogie kochanki, musze sie zgodzic ze zdaniem, ze nie jest rola kochanek zawalczanie o kochanka, co wiecej smiem twierdzic, ze jak tylko ow pan poczuje probe zawalczania o niego, natychmiast wezmie nogi za pas. Niekoniecznie wroci skruszony na łono małżonki, ale odejdzie w dal sina. Bo nie tego oczekuje, nawet jesli wasza walka go rajcuje i rozdyma mu ego do rozmiarow zeppelina, to jej efekty sa dla niego dosc przerazajace: oto on, maz ( i najczesciej ojciec dzieciom) mialby, miast milej pocieszycielki miec znow zone? a po co? jedna juz ma i ma dosc. Oczywiscie, zawsze mozna mu wyjasnic ze wcale nie dozy sie do malzenstwa, ze kocia lapa jest ok, ale on juz sie bedzie bal, by nie dac sie kolejny raz zlowic. Ooooo... co to to nie. Kochanka ma byc mila, wesola, ladnie pachniec i czekac w gotowosci bojowej. Ma tez wysluchac jego jesremiad glownie na temat wrednej żony, pocieszyc zrozumiec i, pod kara chlosty, NICZEGO NIE WYMAGAC!
                  Potrafie pojac bol kobiet, ktore chcialy sie nieco rozerwac. tez podreperowac swoje ego a zakochaly sie wrecz obsesyjnie...
                  jedyne co moze im pomoc to rzetelna wiedza o mechanizmach rzadzacych dzialaniami zdradzajacych mezczyzn...polecam wiec ksiazke Carol Botwin "Niewierne zony".

                  i tak sobie mysle...czy wy, kochanki, chcialybyscie znalezc sie na miejscu zon tych panow...wachac zapach obcych perfum...sluchac klamstw o naradach i wyjazdach sluzbowych...bac sie, ze odejdzie... miec obnizone poczucie wlasnej wartosci( co ona ma czego ja nie mam?)...
                  Rozumiem, nie planowalyscie, a stalo sie...na te okolicznosc mam wewnetrznego straznika zwanego sumieniem...on pozwala mi zadac te pytania PRZED uwiklaniem sie w romans, a nie po nim.
                  Powodzenia kochane...powodzenia
                  • daria_nowak Re: "Zawalczyć o kochanka", co to znaczy? 20.12.08, 20:46
                    > Ooooo... co to to nie. Kochanka ma byc mila, wesola,
                    > ladnie pachniec i czekac w gotowosci bojowej. Ma tez wysluchac jego jesre
                    > miad glownie na temat wrednej żony, pocieszyc zrozumiec i, pod kara chlo
                    > sty, NICZEGO NIE WYMAGAC!

                    Tu się nie zgodzę. Przede wszystkim w temacie wysłuchiwania jęków o wrednej
                    żonie. Był tu chyba nawet taki wątek, z którego jasno wynikało, że to obiegowa
                    opinia, nie pokrywająca się z rzeczywistością obecnych tu kochanek.

                    Nie zgodzę się również w temacie nie wymagania. Z tym, ze tu wypowiadam się na
                    bazie tylko mojej sytuacji.
                    U mnie sytuacja wygląda 'normalnie'. Każde z nas ma swoje oczekiwania, czy
                    'wymagania'. I właśnie fakt, że wzajemnie dajemy sobie to, czego nam trzeba
                    trzyma nas przy sobie.
                    Podobnie jest w każdym związku. Wszak nie chodzi o jakąś wyabstrahowaną ideę
                    związku, a faktycznych ludzi.

                    Co do znalezienia się w podobnej sytuacji - byłam, przeżywałam, zareagowałam.
                    • n.i.p.69 Re: "Zawalczyć o kochanka", co to znaczy? 21.12.08, 00:03
                      Napisałaś, że macie swoje oczekiwania/wymagania, mysle,że oczywiscie tak, ale z
                      natury tego "zwiazku" są to oczekiwania dostosowane do warunków czyli siłą
                      rzeczy zdegradowane do niezbędnego minimum w stosunku do faktycznych oczekiwań,
                      ale to rownież wynika z naturalnego u KAŻDEJ! kochanki/ka poczucia niższości,
                      które to godzą się na "wszystko" byleby tylko, jakimkolwiek związkiem zniwelować
                      choć troche swoje kompleksy, to właśnie jest podstawowa a często jedyna funkcja
                      tychże zwiazków.
                      • daria_nowak Re: "Zawalczyć o kochanka", co to znaczy? 21.12.08, 00:30
                        > ale to rownież wynika z naturalnego u KAŻDEJ! kochanki/ka poczucia niższości,
                        > które to godzą się na "wszystko" byleby tylko, jakimkolwiek związkiem zniwelować

                        Jakaś nowa prawda objawiona? Zabawnesmile
                        Nawet nie chce mi się tłumaczyć, bo do niektórych nic nie trafia... Wystarczy
                        poczytać to forum, zeby dowiedzieć się kto ma poczucie niższości i musi sobie
                        udowadniać własną moc.
                                  • daria_nowak Re: "Zawalczyć o kochanka", co to znaczy? 22.12.08, 07:30
                                    Pierwszy to nie wiem - nie będę szukać. Przykładowy był choćby tu tu:
                                    >ale to rownież wynika z naturalnego u KAŻDEJ! kochanki/ka poczucia niższości,
                                    Ale nie rozumiem czemu pytasz - w końcu od tego zaczęła się dyskusja.
                                    Bawi mnie czarno białe postrzeganie świata. To KAŻDEJ walnięte bezmyślnie capsemsmile
                                    • n.i.p.69 Re: "Zawalczyć o kochanka", co to znaczy? 22.12.08, 08:36
                                      Dario, rozumiem, że takie stwierdzenia, sa dla Ciebie czymś niezrozumiałym a juz
                                      na pewno czymś nie do przyjecia, ale dla niektorych , to elementarna wiedza i
                                      aksjomaty! na któych opierają sie ich chociazby praca zawodowa.... kazdy z nas
                                      do pełnienia swoich zyciowych ról(społecznych, rodzinnych itd...) potrzebuje
                                      odpowiednich predyspozycji(mentalnych fizycznych itp...) i dlatego właśnie
                                      kazdy kierowca może robic to co rabi ale nie kazdy z nas może zostac kierowcą,
                                      kochanki jak równiez niewierni partnerzy posiadaja również pakiet cech
                                      osobowościowych a jednym z nieodłącznych elementow takiego pakietu są deficyt
                                      emocjonalne wyniesione z rodziny pierwotnej, skutkujace w dorosłym zyciu
                                      brakiem poczucia wartości, BRAKIEM POCZYCIA PRAWA DO MILOŚCI!!! do tego
                                      zazwyczaj dochodzi brak separacji z rodzicem (edyp) i reszta wydarzeń idzie jak
                                      po sznurku, oczywiscie to wszystko odbywa się na poziomie nieswiadomym a osoby
                                      takie dla, w miare poprawnego funkcjonowania uruchamiaja mechanizmy obronne,
                                      ktore objawiaja sie na przyklad tym, ze wmawiaja sobie i wszystkim do koła, że
                                      zycie nie jest "czarno białe" tym czasem JEST! I TO BARDZO WYRAŹNIE
                                      SKONTRASTOWANE! a odcien szarosci to suma kolorów którymi je malujemy Pa!!!

                                      .... reasumujac, nie każda różnica zdań to błąd Twojego rozmówcy, często może
                                      być to brak ODPOWIEDNIEJ! wiedzy i coś/czegoś tam jeszcze, ale dam Ci juz spokój smile
                                      • daria_nowak Re: "Zawalczyć o kochanka", co to znaczy? 22.12.08, 09:43
                                        Nie piszesz o wiedzy, a o wierze. Żadna nauka społeczna nie poda wniosku
                                        zawierającego stwierdzenie "każdy". Aksjomaty przyjmuje się za oczywiste. I tu
                                        tkwi błąd. Przyjmujesz, ze masz rację twierdząc (bez dowodu)coś o całej grupie
                                        ludzi. Dodajmy bardzo niejednorodnej grupie. Co więcej, nie czytasz chyba zbyt
                                        uważnie tego forum, bo z samych komentarzy wiele wywnioskować można o tych
                                        różnicach właśnie. Inaczej mozna aksjomatycznie stwierdzić wszystkie rude sa
                                        wredne, wszystkie blondynki są głupie.

                                        Co do odcieni szarości i czerni i bieli. Dorosły człowiek zna pojecie
                                        inteligencji emocjonalnej nie tylko z książek. To dzięki niej wyrasta się z
                                        dziecięcego idealizmu i ostrych podziałów. Jeśli nie osiągnie się pewnych
                                        kompetencji społecznych, psychologicznych, czy działania, faktycznie można
                                        stronniczo i pseudonaukowo wytłumaczyć każdy swój subiektywny wniosek. Tylko w
                                        imię czego? Popisu elokwencji? Bo nie w imię udowodnienia faktu. A wyobrażenia
                                        po co udowadniać?
                                        Nie każda różnica zdań to błąd, ale stronnicze i błędne założenia (przypominam -
                                        czepiam się KAŻDEGOwink) najlepiej wyglądający tok myślowy sprowadzą do
                                        bezwartościowego popisu.
                                        • n.i.p.69 Re: "Zawalczyć o kochanka", co to znaczy? 22.12.08, 21:59
                                          Dario, napisałaś, że twierdzę coś bez dowodu o całj grupie ludzi, powiem wiecej
                                          na tej samej zasadzie moge z całą pewnosciA stwierdzić, że przytoczone przez
                                          Ciebie rude, mają rude włosy, a po przeprowadzeniu przewodu naukowego, bede mógł
                                          twierdzić,ze wszystkie rude BEZ WYJĄTKU!!! maja rude włosy, tak więc kochana,
                                          niestety twoje twierdzenie,że zwrot "kazdy" jest bezzasadny, jest twierdzeniem
                                          fałszywym i dalej stoję przy twierdzeniu, że KAZDA! kochanka jest osoba
                                          dysfunkcyjną emocjonalnie.
                                                • n.i.p.69 Re: "Zawalczyć o kochanka", co to znaczy? 23.12.08, 08:39
                                                  Dario, niestety nie jesteś w stanie przyjąc argumentów jesli owe nie sa Twoimi,
                                                  powiem więc wprost z psychologicznego punktu widzenia kazda kochanka jest w
                                                  mniejszym lub większym stopniu zaburzona emocjonalnie, zeby Ci bylo latwiej
                                                  zrozumieć, powiem to "na odwyrtke" jednostka dojrzała, świadoma i co za tym
                                                  idzie prawidlowo funkcjonujaca zarówno emocjonalnie jak rownież spolecznie,
                                                  nigdy powtarzam! NIGDY! nie uwikła się w wiadomego rodzaju relacje, co wiecej
                                                  dla szerszego rozumienia problematyki musze powiedziec, że bycie kochanka ,
                                                  kochankiem, zdradzajacym partnerem/ką jest podobnie jak naduzywanie alkoholu
                                                  jedynie zewnętrznym, namacalnym objawem diagnostycznym, czyli nie przyczyną, a
                                                  skutkiem. Pozdr...
                                                  • n.i.p.69 Re: "Zawalczyć o kochanka", co to znaczy? 23.12.08, 22:22
                                                    nie chce mi sie juz pisać, le przeczytaj sobie to>>>>
                                                    ...Osobnik dojrzały emocjonalny może się zadowalająco przystosować w
                                                    małżeństwie, jest też zdolny do uczucia miłości do małżonka i do dzieci. W razie
                                                    konieczności potrafi być wobec ludzi stanowczy, ale nie wykorzystuje ich, ani
                                                    też nie jest niepotrzebnie agresywny. Potrafi zdobyć samowystarczalność
                                                    ekonomiczną i stosunkowo dobrze przystosowuje się do pracy. Może niekiedy wpaść
                                                    w gniew, nie czując z tego powodu ani winy ani lęku, jednakże nie jest stale
                                                    drażliwy i zgryźliwy. Potrafi się trzymać zakazów i ograniczeń narzucanych przez
                                                    obyczaj społeczny. Osoba dojrzała emocjonalnie miewa od czasu do czasu konflikty
                                                    z innymi ludźmi i podlega krótkim niewielkim zaburzeniom emocjonalnym, lecz
                                                    posiada osobowość zdolna do przezwyciężenia tych trudności i podejmowania
                                                    rozsądnych decyzji w sytuacjach trudnych.

                                                    Na pięć najważniejszych dziedzin przystosowania emocjonalnego we wczesnym wieku
                                                    dojrzałym składają się:

                                                    1. spotkania i zaloty
                                                    2. małżeństwo
                                                    3. aktywność płciowa
                                                    4. wychowanie dzieci
                                                    5. czynności zawodowe i stosunki z ludźmi w grupach społecznych


                                                    ... tekst ten pozwoliłem sobie wkleić z powszechnie dostepnej i chyba nie
                                                    wyssanej z palca strony internetowej, obawiam sie, ze kazda kochanka ma problemy
                                                    z dwoma lub nawet trzema wymienionymi powyzej punktami smile
                                                  • daria_nowak Re: "Zawalczyć o kochanka", co to znaczy? 23.12.08, 23:19
                                                    Składały się. Nie wiem, czy wiesz, ale nastąpiła spora zmiana. Dla kobiety
                                                    małżeństwo nie stanowi już środka do celu, jakim jest spokojne i dostatnie
                                                    życia. Wychowywanie dzieci zaś, zgodnie z teoriami demograficznymi, zostało
                                                    odsunięte na dalszy plan, z uwagi na jego 'nieopłacalność'. I sporo ludzi z tego
                                                    rezygnuje. Mogę się z tym nie zgadzać, ale taką teorię wysnuli demografowie.

                                                    W efekcie - każdy z nas może znaleźć teorię na swoje poglądy. Każda będzie w
                                                    miarę sensowna i w miarę (mniej lub bardziej) naukowa.

                                                    Ja tego co pisze nie wzięłam ze strony internetowej, ale z wykładu w Narodowym
                                                    Instytucie Zdrowia. Jeśli chcesz jutro sprawdzę jak nazywał się prelegent.
                                                    I tyle w temacie mądrych teorii mówiących o WSZYSTKICH.
                                                  • magiczna_marta Re: "Zawalczyć o kochanka", co to znaczy? 24.12.08, 07:34
                                                    > Wychowywanie dzieci zaś, zgodnie z teoriami demograficznymi,
                                                    zostało
                                                    > odsunięte na dalszy plan, z uwagi na jego 'nieopłacalność'. I
                                                    sporo ludzi z teg
                                                    > o
                                                    > rezygnuje. Mogę się z tym nie zgadzać, ale taką teorię wysnuli
                                                    demografowie.


                                                    a to ciekawe czym wytlumaczyl wyz demograficzny
                                                    obecnie notuje sie znaczacy wzrost liczby urodzen, przypadek czy
                                                    moze zony falszuja dane przed kochankami zeby wzbudzac w nich
                                                    poczucie winy?
                                                    nie wiem czy sobie zdajesz sprawe ale od 2003 roku tendencja jest
                                                    rosnaca i to sa dane GUSu, o ile wiesz co to za instytucja
                                                  • daria_nowak Re: "Zawalczyć o kochanka", co to znaczy? 24.12.08, 09:35
                                                    Marto...
                                                    Jak myślisz, czy wiem, co to GUS? Zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, ze
                                                    wspominałam o demografii, a jednym z podstawowych źródeł danych do publikacji
                                                    demograficznych jest... GUS właśnie (taka bazowa wiedza ogólna)? Fakt, ze z nimi
                                                    współpracuję, nie musi Ci być już znany, ale jako, ze tak jest, nie musisz mi
                                                    tłumaczyćsmile
                                                    Holenderski demograf Dirk van de Kaa na podstawie analiz danych wysnuł wniosek,
                                                    że w krajach wysokorozwiniętych nastąpiło drugie przejście demograficzne. Jego
                                                    charakterystyczną cechą jest spadek płodności poniżej poziomu gwarantującego
                                                    ciągłość pokoleń. Zmniejszanie dzietności, przy niskim poziomie umieralności
                                                    związane jest z dążeniem rodziców do osiągnięcia własnych źródeł dochodów,
                                                    odpowiedniego poziomu wykształcenia i zadowolenia z życia. Ważną motywacją jest
                                                    też chęć podnoszenia jakości życia rodzinnego.
                                                    Czy zdajesz sobie sprawę, ze prognozowana struktura ludności zakłada spadek
                                                    udziału ludności europejskiej w światowej z 11% w 2007 roku, do (i jest to
                                                    średni wariant prognozy) 7,2%w 2050? Wg ONZ w latach 2007-2050, w krajach
                                                    rozwiniętych prognozowany jest znaczny spadek ludności? W tym w Polsce o 20,5%?
                                                    Czy wiesz, ze mediana wieku średniego w Europie w 2005 roku wynosiła 38,9 lat? A
                                                    wg wyważonych prognoz w 2050 wyniesie 47,3?Czy wiesz, ze odsetek ludności w
                                                    wieku 80+ w 2005 roku wyniósł w Europie 3,5, a w 2050 wyniesie około 9,6? Czy
                                                    zdajesz sobie sprawę z tego, ze linia obrazująca płodność kobiet w wieku 20-24
                                                    lat i 25-29 lat przecięły się, gdzieś koło roku 1996? I ta pierwsza wciąż leci
                                                    na łeb? Druga utrzymuje się w równowadze, na niskim poziomie. Czy wiesz, ze
                                                    współczynnik dzietności kobiet z ok. 4 w 1950 roku, spadł do 1,5-1,2 do 2004
                                                    roku? Czy wiesz, ze to normalna tendencja dla krajów rozwiniętych?
                                                    Czy te dane do Ciebie przemawiają? Czy je rozumiesz?
                                                    Twoje pytanie to banał. I nie sądzę, byś miała problem z samodzielna
                                                    odpowiedzią. Przypomnę jedynie, ze pokolenie wyżu lat 80tych dorosło. Ten wyż
                                                    pozwolił na utrzymanie 'niezłego wskaźnika'. Niezłego, to wszystko. Nie tak
                                                    wysokiego jak skok w latach 80, a to coś znaczy. Na podstawie powyższego, juz
                                                    chyba wiesz co.
                                                    Forma zaczepki i banał wkradł się w Twój post. Niesłusznie. Bo rozmawiamy o
                                                    konkretnych danych.
                                                  • n.i.p.69 Re: "Zawalczyć o kochanka", co to znaczy? 24.12.08, 08:06
                                                    .... demografowie wysnuli wnioski...hmmmm? a slyszalaś o tym, że ekolodzy
                                                    wysnuli wniosek, iz lasy amazonskie kurcza się w zastraszajacym tempie? ale nikt
                                                    chyba nie powie, że to jest pożądany proces, dlatego fakt, ze zachodzą w
                                                    społeczeństwie naturalne skądinąd zmiany spowodowane róznymi czynnikami, jak
                                                    sama napisałaś najczesciej ekonomicznymi, nie jest dowodem popprawnosci tychże
                                                    zmian, co wiecej, jeśli jednym z czynnikiem determinujacym jest wlaśnie czynnik
                                                    finansowy, to w ujeciu psychologicznym, swiadczy to niezbicie o gorszej kondycji
                                                    psychicznej tegoż ogółu.

                                                    ......Dario ja,w przeciwieństwie do Ciebie nie musze podpierac się cytatami z
                                                    wykladów w Narodowym Instytucie Zdrowie, ponieważ to o czym piszę znam
                                                    doskonale, chciałem Ci tylko uzmysłowić, ze nie jest to jakaś tam, "tajemna,
                                                    wyssana z palca wiedza" tylko wiedza wręcz powszechna i łatwo dostepna.
                                                  • daria_nowak Re: "Zawalczyć o kochanka", co to znaczy? 24.12.08, 09:39
                                                    Ja natomiast nie muszę podpierać się stroną internetową. Na każdą, nawet
                                                    najdzikszą teorię da się znaleźć teorię 'naukową'. To, ze o czymś jesteś
                                                    przekonana, to jeszcze nie wszystko.
                                                    Sprawa nie dotyczy 'kondycji'. To kwestia naturalnych zmian. Zmian faktycznych,
                                                    a nie podważalnych wniosków, wyciągniętych na podstawie rożnych przesłanek,
                                                    wniosków, w których niekoniecznie uwzględniono wszystkie zmienne.
                                                    Uogólnienia, w teoriach społecznych, mówiące nie o tendencjach, a o każdym
                                                    członku danej grupy są patykiem na wodzie pisane.
                                                  • daria_nowak Re: "Zawalczyć o kochanka", co to znaczy? 24.12.08, 16:46
                                                    Czyli nic nie zrozumiałaś. A miałam nadzieję, ze jednak coś pojmiesz. Wybacz,
                                                    ale zaczyna mnie martwić Twój poziom umysłowy. Nawet jasna odpowiedź na pytanie
                                                    nie włącza Ci myślenia.
                                                    Za trudnych pojęć widać użyłamwink. Przykre Marto, ze cytując za Tobą 'pieprzysz,
                                                    pieprzysz', a za cholerę nie rozumiesz, co się do Ciebie mówi.
                                                  • n.i.p.69 Re: "Zawalczyć o kochanka", co to znaczy? 27.12.08, 15:28
                                                    ....sorry Dario ale z Toba gada sie jak z "krową na granicy" ... jesteś
                                                    niestety zbyt ograniczona(?) zeby przyjąć oczywiste fakty jako argument.....
                                                    chyba, nie ma sensu dyskutować z kimś, kto jest gotowy podwazać prawdziwośc
                                                    twierdzenia, że "2+2=4" Pozdr..
                                                  • daria_nowak Re: "Zawalczyć o kochanka", co to znaczy? 27.12.08, 18:57
                                                    Dla mnie nie ma sensu dyskusja z kimś, kto a priori przyjmuje wnioski oparte na
                                                    niepewnych przesłankach i nie chce o nich dyskutować. Za to dogmatycznie mówi o
                                                    'każdym'. Przy tym nie rozumie zasad nauk społecznych o których wypowiada się z
                                                    zadęciem. Przykre ale prawdziwe. To się chyba nazywa zamknięty umysł?
                                                  • n.i.p.69 Re: "Zawalczyć o kochanka", co to znaczy? 28.12.08, 15:50
                                                    Kochana, to nie zadne niepewne przesłanki tylko PSY-CHO-LO-GIA rozumiesz? nauka
                                                    powszechnaie uznawana.... a jesli juz mówisz o fałszywym z założenia
                                                    stwierdzeniu "każdy" to po pierwsze, udowoniłem Ci(nie tylko z resztą ja) że się
                                                    mylisz, a po drugie, twierdzac że cyt:"Żadna nauka społeczna nie poda wniosku
                                                    ..." podważasz własna teorię wszak "kazdy" i "żadna" w sensie logicznym ma to
                                                    samo znaczenie. Zycze w nowym roku więcej konsekwencji i logicznego myslenia wink
                                                  • daria_nowak Re: "Zawalczyć o kochanka", co to znaczy? 28.12.08, 16:40
                                                    Psychologia należy do nauk społecznych. Uznaję ją w pełni, choć z teoriami
                                                    różnych autorów różnie bywa i na ogół sobie zaprzeczająsmile
                                                    Żadna szanująca się nauka, w tym psychologia, nie podaje jedynych recept i
                                                    rozwiązań. I to nie problem braku logiki, a fakt. Ciekawa jestem kto wymyślił
                                                    taką bzdurę, ze stwierdzenie, ze żadna nauka społeczna nie odnosi się do każdego
                                                    konkretnego człowieka jest alogiczne. Takiego sposobu myślenia, mogę jedynie
                                                    powspółczuć. Nauki opierające się na wnioskowaniu na podstawie przesłanek
                                                    (wszystkie!) są omylne z założenia (tak jak omylni są ludziesmile. Min. dlatego się
                                                    rozwijają.
                                                  • n.i.p.69 Re: "Zawalczyć o kochanka", co to znaczy? 28.12.08, 19:37
                                                    "..Żadna szanująca się nauka, w tym psychologia, nie podaje jedynych recept i
                                                    rozwiązań.." ...rany! a kto tutaj mówi o recepcie, cały czas powtarzam, ze
                                                    bycie kochanka to OBJAW! glębszej problematyki ale iło, że nie podwazasz
                                                    statusu psychologii jako jednej z dziedzin nauki, a bedzie jeszcze przyjemniej
                                                    jak przyznasz racje bytu choć jednemu twierdzeniu, które jasno mówi, iz ..
                                                    jednostka zdrowa emocjonalnie, musi spełnic kilka warunków by zostac za tokową
                                                    uznana,.... Dario! kazda! kochanka w mniejszym lub większym stopniu, jest
                                                    emocjonalnie niedojrzała i nic na to nie poradzisz, ale na pocieszenie powiem
                                                    Ci, że odsetek ludzi "zdrowych" jest zaskakujaco mały. smile


                                                  • daria_nowak Re: "Zawalczyć o kochanka", co to znaczy? 29.12.08, 11:08
                                                    Zacznijmy od normy:
                                                    Norma kulturowa to min. poziom przystosowania. A poziom przystosowania to
                                                    inaczej poziom 'przeciętności' stylu życia. Z drugiej strony to poziom
                                                    spełniania powinności społecznych. Idąc bezrefleksyjnie tym tropem - kobieta,
                                                    która choć odrobinę sympatyzuje z poglądami feministycznymi to jednostka
                                                    nienormalna dla osób o konserwatywnych poglądach. Ale tylko dla nich.
                                                    Można to odwrócić i zapytać o to jak określać zachowania powszechne, by mieć
                                                    odniesienie do normy. I tu znów wszystko jest półpłynne i zależy od poglądów i
                                                    przekonań. Przy czym kładę nacisk na kwestię przeciętności - najczęstszego
                                                    występowania. Najczęściej nie oznacza ZAWSZE I KAŻDY.
                                                    W temacie normy przystosowawczej - też kwestia bycia kochanką nie zostanie
                                                    podniesiona. Bo to rozłączne tematy. Można być kreatywnym w myśleniu, krytycznym
                                                    i aktywnym w rozwiązywaniu problemów niezależnie od 'kochankowatości'.
                                                    Przejdźmy do dojrzałości emocjonalnej:
                                                    Podobnie w kwestii dojrzałości emocjonalnej. Jako, ze posługiwałeś się blogiem,
                                                    jako źródłem tekstu, ja również posłużę się internetowym cytatem:"DOJRZAŁOŚĆ
                                                    EMOCJONALNA- zdolność do przeżywania emocji intensywnych bez poczucia winy i
                                                    leku; umiejętność zachowania równowagi miedzy wyrażaniem uczuć a ich kontrolą;
                                                    osoba dojrzała emocjonalnie kieruje się w postępowaniu swoimi poglądami,
                                                    planami, jest odpowiedzialna za swoje czyny, potrafi przewidzieć skutki swojego
                                                    postępowania, kieruje się w podejmowaniu decyzji uczuciami wyższymi- zdolność do
                                                    wyrzeczeń". Zdolność do przezywania emocji, jak i reszta tak w małżeństwie,
                                                    wolnym związku, jak i w sytuacji kochanek - kochanka nie musi być upośledzona.

                                                    O ile ze sporą częścią tego, co piszesz mogę się zgodzić, to stwierdzenie KAŻDY,
                                                    KAŻDA są tu całkowicie nie na miejscu. Są z gruntu fałszywe.
                                                  • ta Udusić wątek, co to znaczy? 29.12.08, 14:07
                                                    n.i.p.69 smile
                                                    Zachowując cały szacunek do twojej osoby, twoich poglądów i sympatię osobistą
                                                    proszę Ciebie, nie odpowiadaj darii na tym wątku.
                                                    Zrobiła już wystarczająco dużo, by temat wątku utonął w jej naukawych rozważaniach.
                                                    Ta_
                                                  • vampqueen Re: "Zawalczyć o kochanka", co to znaczy? 26.12.08, 03:34
                                                    n.i.p.69 napisał:
                                                    > 1. spotkania i zaloty
                                                    > 2. małżeństwo
                                                    > 3. aktywność płciowa
                                                    > 4. wychowanie dzieci
                                                    > 5. czynności zawodowe i stosunki z ludźmi w grupach społecznych
                                                    >
                                                    > ... obawiam sie, ze kazda kochanka ma problemy
                                                    > z dwoma lub nawet trzema wymienionymi powyzej punktami smile

                                                    2 z nich mnie nie dotycza: malzenstwo i dzieci.
                                                    w moim zyciu nie ma na nie miejsca. mam inne priorytety.
                                                    tak wybralam dobre pare lat temu. obydwa bylyby mi balastem i przeszkoda w
                                                    karierze i zamilowaniach.
    • ta Re: "Zawalczyć o kochanka", co to znaczy? 21.12.08, 22:09
      Cóż, ani jednej odpowiedzi na pytanie zawarte w tytule wątku.
      Sądziłam, że pojawi się lista "sposobów" na utrzymanie/zatrzymanie żonatego
      kochanka przy sobie ( przecież to częsta rada : "zawalcz o kochanka" ), a tu
      zdaje się, że
      1) nikt nie "walczy"
      2) wyniki są marne
      3) metody ( jak już pisałam)podłe lub co najmniej niechlubne

      Podam więc sama przykład z życia, jak kochanka "zawalczyła" o żonatego kochanka.
      Po kilu latach starannie ukrywanego romansu, gdy dociskany przez kochankę pan
      określił się stanowczo, iż żony nie opuści, rzeczona kochanka
      1) zbombardowała atakiem masowym ( listy , telefony, maile, osobiste kontakty)
      żonę w celu przedstawienia jej najdrobniejszych, najintymniejszych szczegółów
      romansu, aby wywołać u niej szok. Spodziewała się, że znajdując się w ciężkiej
      traumie małżonka wyrzuci męża na bruk, z którego podejmie go czule rzeczona
      kochanka.
      2) Misternie rozplotła sieć intryg, pomówień i plotek o rzekomych romansach
      żony, by wzbudzić gniew u małżonka, a swojego kochanka, spodziewając się, że
      kochanek uniesiony gniewem z domu rodzinnego odejdzie (oczywiście do niej).
      Sądziła, że to zdublowane działanie przyniesie upragniony efekt.
      Nie przyniosło. Małżeństwo nie przetrwało takiej nawałnicy, ale pan, gdy prawda
      zaczęła szybko wypływać, ze swoją byłą kochanką nie chciał już nigdy mieć nic
      wspólnego. Nawiasem jego żona z nim także.
      Ta_
      • onderun_100 Re: "Zawalczyć o kochanka", co to znaczy? 23.12.08, 12:54
        Moim zdaniem, walka o kochanka bywa bezcelowa.
        A to z powodu prozaicznego: kochanek jest kochankiem a nie
        człowiekiem na codzień. To, co tworzy się jako odskocznia, nawet
        przy największym zaangażowaniu emocji NIGDY nie jest do końca
        prawdziwe. Zawsze jest owiane aurą tajemniczości, konspiracji i
        ukrycia. Nigdy nie jest codzienną rzeczywistością, prawdą odkrywaną
        w ektremalnych sytuacjach, jak i w codziennej rutynie. No i obraz
        kochanka/-ki jest zafałszowany przez kontrast w postaci małżonka/-
        ki. Dlatego też jedyne od początku prawdziwe związki to takie, które
        tworzymy nie mając w tle innych. A już szczególnie tych wg nas -
        złych.
        Mając "czystą" sytuację dopiero wtedy możemy spojrzeć w miarę
        obiektywnie na naszego partnera (kochanka/-kę) i podjąć świadomą
        decyzję czy chcemy takiego kogoś, czy raczej /już/ nie.
        Kto zna dynamikę związków ten wie o czym piszę.
        Jako kochanka - przypomnę.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka