Przegrałam

16.12.08, 16:43
Marta - wystarczy? Trudno mi to powiedzieć ,ale....miałaś rację
    • kaczkabig Re: Przegrałam 16.12.08, 17:55
      Do wszyskich kochanek: nie pakujcie się w takie gówno! Bedzie
      płakały i cierpiały! I tak nie wygracie z pierwszą !
      • ciezka_cholera Re: Przegrałam 16.12.08, 18:07
        kaczkabig napisała:

        > Do wszyskich kochanek: nie pakujcie się w takie gówno! Bedzie
        > płakały i cierpiały! I tak nie wygracie z pierwszą !

        powiedz to zonom Henryka VIII wink
        • kaczkabig Re: Przegrałam 16.12.08, 18:12
          ciezka_cholera napisała:

          > kaczkabig napisała:
          >
          > > Do wszyskich kochanek: nie pakujcie się w takie gówno! Bedzie
          > > płakały i cierpiały! I tak nie wygracie z pierwszą !
          >
          > powiedz to zonom Henryka VIII wink



          Prosze Was...nie męczcie mnie w ten sposób...Wrócił do domu 2
          godz. . Ale obiecuje ...będę się z tego śmiała i przestarzegała
          wszystkie, kóre będą miała za mair w to wejść.
          • magiczna_marta Re: Przegrałam 16.12.08, 18:18
            Nie czuję żadnej satysfakcji, ale też nie jest mi Cię żal.
            Mam nadzieję że czegoś Cię ta sytuacja nauczyła.
            Ciekawi mnie tylko czy czujesz się w jakikolwiek sposób winna temu
            że tamta kobieta cierpiała?
            • kaczkabig Re: Przegrałam 16.12.08, 18:36
              Wykryto u niej nowotwór złosliwy. Nie mogę o tym pisac...siły nie
              mam...
              • magiczna_marta Re: Przegrałam 16.12.08, 19:06
                Kaczka- a swojego męża uświadomiłaś czy on dalej nieświadomy?
      • anais_66 Re: Przegrałam 16.12.08, 19:43
        kaczkabig napisała:

        > Do wszyskich kochanek: nie pakujcie się w takie gówno! Bedzie
        płakały i cierpiały! I tak nie wygracie z pierwszą !

        Współczuję Ci, ale Ameryki nie odkryłaś...
      • onderun_100 Re: Przegrałam 17.12.08, 11:37
        Znowu za anais66 powtórzę: Ameryki nie odkryłaś.
        Z moich obserwacji wynika, że w znakomitej większości przypadków i
        tak pierwsza pozostaje u boku. A jak oceniamy - my kochanki ich
        związek to już nasza sprawa. Niekoniecznie zgodnie z
        rzeczywistością!!! Bardzo byśmy chciały żeby ich związek był zły,
        czasem jednak taki nie jest.

        Przyznam szczerze, że wszystkie znane mi związki pokryzysowe i po
        takich przeżyciach jak nowotwór (czy inna ciężka choroba) są o wiele
        mocniejsze niż w czasach, gdy kochanka/kochanek byli obecni...
        Nie chcę cię dobijać, ale prawdopodobieństwo, że Wam się ułoży POTEM
        jest jednak bliskie zeru.
        I piszę jako kochanka. Trzymam kciuki za Ciebie.
        • ta_kura_domowa Re: Przegrałam 17.12.08, 16:28
          Samo życie.Niedawno mój znajomy z pracy przebąkiwał coś ,że nie
          układa mu sie z narzeczoną,że chyba sie rozstaną.Dosłownie dwa dni
          później zadzwoniła do niego do pracy zrozpaczona,bo wykryli u niej
          rakasadMyślę,że wszelkie myśli o rozstaniu wywietrzały mu z głowy.
          Oczywiście nie wyobrażam sobie pozostawienia kogokolwiek w takiej
          chwili.A z drugiej strony dziewczyna ma dopiero 24 latasad
      • ta Re: Przegrałam 18.12.08, 11:41
        kaczkabig napisała:

        > Do wszyskich kochanek: nie pakujcie się w takie gówno! Bedzie
        > płakały i cierpiały! I tak nie wygracie z pierwszą !

        Proponuję ten tekst umieścić w zagajeniu forum.
        Samo sedno i to z ust kochanki ! Nie może być wiarygodniejszego źródła. Krótkie,
        szczere i na temat.
        Lepsze od obecnego - stygmatyzującego i egzaltowanego.
        Ta_
    • marianczyk0 Re: Przegrałam 18.12.08, 12:32
      hehehehehe: "kaczka"
    • filippa Re: Przegrałam 28.08.09, 00:32
      Po wielu miesiacach podbijam ten watek wyzej, aby potwierdzic absolutna prawde slow - Do wszyskich kochanek: nie pakujcie się w takie gówno! Bedzie płakały i cierpiały! I tak nie wygracie z pierwszą !
      Trzeba napisac to sobie na czole i patrzec w lustro, az sie uwierzy. Pisze to jako byla kochanka. Na szczescie weszlam na to forum i przeczytalam je od deski do deski, az mnie otrzezwilo. Poszlam po rozum do glowy i postawilam ultimatum do wykonania natychmiast, nie za miesiac, pol roku, rok. Okazalo sie dokladnie to, czego sie spodziewalam - sytuacja postawiona na ostrzu noza obnaza cala prawde o rzekomej milosci i checi wspolnego zycia. Bzdury i pusty smiech. Jestem nieprawdopodobnie szczesliwa, ze opamietalam sie w pore, kiedy zamiast potwornego bolu moglam czuc tylko pogarde dla tego chlopaczka i wesolosc. Smialam sie z siebie, swojej naiwnosci i calej sytuacji. Zaufajcie mi - z daleka od zaobraczkowanych mezczyzn!
      Madrych wyborow wszystkim zycze!
      • anja.ltd Re: Przegrałam 28.08.09, 10:57
        <I tak nie wygracie z pierwszą !
        Czy oby na pewno? Bo ja, żona, chyba przegrywam w starciu z kochanką.
        Tak, wiem już też, co odpowiecie - że i od tej reguły zdarzają się wyjątki...
      • pietrucha8014 Re: Przegrałam 28.08.09, 21:46
        Łatwo się pisze, gorzej w praktycesmile wiem to po sobie
        i to już nie chodzi o fakt kto wygra..piersza ,druga...czasami ludzie sie
        rozstaja...ale chodzi o fakt,ze w 90 % to facet decyduje kiedy przestaje miec
        kochanke ( bo zona zaczyna cos podejrzewac)...i nagle wszystkie mile slowka
        okazuja sie blefemsmile)ty jako kochanka nie masz juz nic do powiedzenia, no bo kim
        ty wlasciwie jestes i o co ci chodzi..przeciez wiedzialas, ze mam
        zone/narzeczona ...Twoj problem smile) a jak powiesz, ze Ci przykro to ten
        czarujacy mezczyzna zmiesza cie z blotem - bo ty przeciez kochanka bylas smile
        cos o tym wiem, boli niesamowicie na pocztaku...z czasem przechodzi
        zycze stanowczosci i madrosci, ktorej mi niestety zabraklo
      • ta Re: Przegrałam 29.08.09, 10:23
        filippa napisała:

        >Na szczescie weszlam na to forum i przeczytalam je od deski
        > do deski, az mnie otrzezwilo.

        I dobrze smile. Co ( wydarzenie, wypowiedź) w twojej ocenie było punktem przełomowym?
        Ta_
    • niewidzaca Re: Przegrałam 22.09.09, 22:36
      kaczkabig, przykro mi.
      Ale tak nie zawsze musi byc.
      w mojej "okolicy" są 3 związki powstałe "na zgliszczach"
      poprzednich. I tylko im po latach nadal zazdrościć.
      Okazało sie, że jednak da się. To nic nie znaczy , że sie jest
      pierwsza lub druga... trzeba byc właściwą!
      • skarbek2-2 Re: Przegrałam 04.10.09, 18:29
        Tylko skąd będziesz wiedziała,że jesteś tą właściwą-po latach
        okłamywania,że kiedyś odejdzie od żony???Niestety to właśnie
        postawienie ultimatum-tu i teraz- pokazuje intencje faceta i miejsce
        kochanki w szeregu(pierwsza,druga,czy ostatnia
    • sabbbinka Re: Przegrałam 05.10.09, 12:37
      myślę, że nie jest to takie proste i oczywiste ...nieraz nawet jak
      bardzo się kocha nie można być z ukochaną /nym w imie tej
      miłości .."Dobro i Zło mają to samo oblicze, wszystko zależy jedynie
      od momentu, w którym staną na drodze człowieka. "
      • skarbek2-2 Re: Przegrałam 05.10.09, 19:18
        Nikt nikomu nie obiecywał,że życie bedzie proste.Dlatego,zeby nas
        nikt nie mógł skrzywdzić powinniśmy domagać się jasnych sytuacji.A
        nie zgadzać się świadomie,od początku na oszustwa.
Pełna wersja