londyn_eczka86
27.12.08, 21:56
Znam pewnego mężczyznę już ponad 6 lat, spotykamy się od roku(jeżeli
jego wizyty,które zazwyczaj kończyły się łóżkiem i wracaniem do domu-
można nazwać spotykaniem).Wiedziałam,że ma kogoś wtedy jeszcze
dziewczynę i razem z nią dziecko.Od kilku tygodni jest już żonaty z
nią.Pomimo tego iż on twierdzi,że to małżeństwo to tylko formalność
i dal niego nic się poprzez to nie zmieniło,ja postanowiłam wycofać
się z naszego ,,związku".Brakuje mi go strasznie.Co 5min mam ochotę
do niego zadzwonic albo napisać i wiem,że gdzybym to zrobiła na
pewno by pojawił sie w moim życiu spowrotem.Jestem zagubiona w tym
wszystkim.Jednocześnie chce z nim byc ale nie wtedy kiedy on ma
żonę...