mam moralniaka, czy slusznie??

06.01.09, 16:27
hej, musze wam opisac moja historie i powiedzcie mi czy dobrze
mysle. Wczoraj umowilam sie z moim bylym, od razu wiadomo bylo jak
sie potoczy spotkanie (skonczylo sie w lozkusmile. Bylo ekstra!!
Wczesniej tez sie czasem spotykalismy na takie mile spotkania (poza
tym to nie mieszamy w to zadnych uczuc wiec jest lajtowo).
Do sedna - on ma dziewczyne, juz od kilku lat, kiedys mieszkali
nawet razem ale w koncu sie wyprowadzil (poniekad podejrzewam ze
przez te nasz spotkania, chociaz ona o niczym nie wie). On twierdzi
ze ja kocha, a wlasciwie nawet jest o tym przekonany. Lubi tylko sie
ze mna pobzykac. A ja mam strasznego moralniaka, bo sobie
wyobrazilam co ta dziewczyna poczuje jesli kiedykolwiek sie o tym
wszystkim dowie??
Nie wiem w ogole skad to mi sie wzielo - bo to on dzwoni i proponuje
te spotkania, ja jakos specjalnie sie nie wyslilam, no i nie mam
partnera wiec w sumie powinno mi to chyba zwisac?? Ale chyba
bardziej sie przejmuje uczuciami tej panny niz on...
czuje sie z tym nie zafajnie...



    • nomya [...] 08.01.09, 16:15
      Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
      • lonely.stoner Re: mam moralniaka, czy slusznie?? 08.01.09, 16:27
        hej, wiem ze jestem taka lala do dmuchania i ja nic wiecej od niego
        nie chce, on dla mnie tez jest tylko kawlakiem miesa (jesli juz tak
        prostacko trzeba to nazwac). Wiem ze komus kto jest moze starszy i
        wychowany w innych czasach ciezko zrozumiec ze kobiety tez maja
        takie zachcianki zeby po prostu miec uklad czysto seksualny i nie
        chca nic wiecej od faceta, ale tak to juz jest miedzy namismile i jest
        mi z tym dobrze. Z tego powodu nie czuje sie zle i nie mam zadnych
        wyrzutow do siebie czy do kogokolwiek, jestem doroslasmile
        Wiec prosze was jesli mi odpisujecie to juz nie czepiajcie sie tego
        (nawet jesli komus ciezko jest zrozumiec ze kobieta tez ma potrzeby
        takie wlasnie potrzeby i tez jej wolno heh).

        Pytalam czy powinnma sie przejmowac ta jego laska?? Cala przyjemnosc
        z tego bzykania odbiera mi tylko to jak sobie wyobraze ze ona bedzie
        sie czuc fatalnie jesli w jakis sposob sie to wyda...tylko czy mnei
        to powinno w ogole obchodzic?? skoro on to zupelnie olewa to kurde
        czemu ja sie przejmuje? na dodatek nawet jej nie znam, wiec juz w
        ogole nie wiem czy to jest normalne??
        • malgoszac Re: mam moralniaka, czy slusznie?? 08.01.09, 17:20
          to nie Twoja laska tylko jego wink, wiec niech on ma wyrzuty
          sumienia... Ty do niej nic nie masz
          • lonely.stoner Re: mam moralniaka, czy slusznie?? 08.01.09, 17:52
            niby racja, ale nie chce sie budzic co dzien rano z mysla ze komus
            byc moze wyrzadzam straszna krzywde...

            moze mam tak dlatego ze kiedys tez mnie jeden facet zdradzil ,bylam
            w nim strasznie zakochana i mocno to przezylam, wiec latwo sobie
            wyobrazam co moze poczuc ta dziewczyna.
            No i jestem pewna ze jesli to sie kiedykolwiek wyda to bede miec
            smiertelnego wroga, a to mi tez nie pasuje. Chociaz szanse na to
            zeby sie wydalo sa rowne zeru, musialaby nas przylapac albo ktos by
            musial nam zrobic zdjecie...ale jakos sumienie mnie gryzie...
            • malgoszac Re: mam moralniaka, czy slusznie?? 08.01.09, 19:37
              no ale to facet zrobil swinstwo...
              nie wiem - jak masz wyrzuty sumienia to sie z nim nie spotykaj
              ja tam bym nie miala i tyle smile
        • prawidlowe-podejscie Re: mam moralniaka, czy slusznie?? 09.01.09, 00:38

          lonely.stoner napisała:

          > hej, wiem ze jestem taka lala do dmuchania i ja nic wiecej od
          niego
          > nie chce, on dla mnie tez jest tylko kawlakiem miesa (jesli juz
          tak
          > prostacko trzeba to nazwac).

          hmmmm.... strasznie malo romantyczny to opis, brrrrr....
          ludzie co sie dzieje. mozna zaakceptowac bzyknac sie itd... ale
          okreslac sie jako mieso do rzniecia...chyba juz stary jestem...

          > Wiem ze komus kto jest moze starszy i
          > wychowany w innych czasach ciezko zrozumiec ze kobiety tez maja
          > takie zachcianki zeby po prostu miec uklad czysto seksualny i nie
          > chca nic wiecej od faceta, ale tak to juz jest miedzy namismile i
          jest
          > mi z tym dobrze.

          dziecinko, sex przed-i-poza-malzenski jest starszy od malzenskiego,
          bo instytucja malzenstwa istnieje bardzo krotko jak na historie
          czlowieka, nie przeceniaj sie
          od dawien dawna ludzie czasami spotykali sie dla sexu przezywali
          uniesienia, wieksze lub mniejsze... to nie o wiek chodzi ale o
          podejscie do tematu, nawet bycie kochanka wymaga aby uszanowac i
          siebie i partnera... tylko tyle

          > Z tego powodu nie czuje sie zle i nie mam zadnych
          > wyrzutow do siebie czy do kogokolwiek, jestem doroslasmile

          wiec w czym problem? lubisz to masz, jak mowisz ze jestes dorosla to
          mam wrazenie ze nie do konca... ale niech ci bedzie

          > Wiec prosze was jesli mi odpisujecie to juz nie czepiajcie sie
          tego
          > (nawet jesli komus ciezko jest zrozumiec ze kobieta tez ma
          potrzeby
          > takie wlasnie potrzeby i tez jej wolno heh).

          nie wiem czy ktos sie ciebie czepia czy nie, jak sie czepiaja to nie
          odpisuj na te posty, ale jedno zrob dla siebie, jesli juz piszesz
          post staraj sie pisac na temat i jak dorosly czlowiek bo inaczej
          beda sie ciebie czepiac
          MY TU WSZYSCY WIEMY ZE KOBIETA TEZ MA SWOJE POTRZEBY, to nie jest
          tutaj rozpatrywane, ot masz potrzeby i je zaspakajasz, wszystko jak
          najbardziej normalne....

          >
          > Pytalam czy powinnma sie przejmowac ta jego laska??

          zaraz zaraz, nie rozumiem czegos, bzyknelas sie z kolesiem,
          wiedzialas ze jest z kims, i po bzyknieciu masz moralniaka, z ta
          swoja dorosloscia to ty chyba przesadzilas...
          ile ty masz lat? jedno jest pewne, w zyciu doroslym najpierw sie
          mysli pozniej robi, to taka mala rada,
          rob jak uwazasz ale uwazaj jak to robisz.

          > Cala przyjemnosc
          > z tego bzykania odbiera mi tylko to jak sobie wyobraze ze ona
          bedzie
          > sie czuc fatalnie jesli w jakis sposob sie to wyda...tylko czy
          mnei
          > to powinno w ogole obchodzic??

          ty jestes jednak dzieciak myslac takimi kategoriami, a pozniej masz
          pretensje ze sie ciebie czepiaja

          > skoro on to zupelnie olewa to kurde
          > czemu ja sie przejmuje? na dodatek nawet jej nie znam, wiec juz w
          > ogole nie wiem czy to jest normalne??

          wiesz nie jest to normalne, ja na twoim miejscu narazie dalbym sobie
          spokoj z sexem a wez ty sie za rysowanie kredkami, to chyba jest
          bardziej adekwatne dla twojego wieku.

          powodzenia
          • lonely.stoner Re: do prawidlowe-podejscie. 09.01.09, 15:00
            hej, tak musialam odpisac do jakiegos tam uzytkownika nemya (ktorego
            post zostal wykasowany) ta mieso armatnie i lale do dmuchania
            znalazlam w tym poscie, wiec tylko posluzylam sie tym slownictwem
            zeby jej/jemyu to wytlumaczyc jakos prosciej.
            Hmm...no nie wiem, chyba nie zrozumiales za bardzo o co tam chodzilo.
            Jesli hodzi o wiek to mam 27 lat jesli to juz tak istotne dla sprawy.
            No dzieki za dlugi wywod ale oczywiscie jest on bezsensowny, bo nie
            prosilam o takie odpowiedzi. A niestey obchodzi mnie to i sie
            przejmuje, co juz tez wyjasnilam dlaczego moim zdnaiem tak wlasnie
            mam. Chyba mam jakis wysoki stopien empatii.
            Kurde, w jednym masz racje - nie bede juz odpisywac na takie glupie
            posty ludziom ktorym sie nie chce calego watku czytac (twoj byl
            ostatni)
            • n.i.p.69 Re: do prawidlowe-podejscie. 09.01.09, 16:43
              Nie zwracaj uwagi na "prawidłowo podchodzacego"...on nie odróżnia uczuć od
              instynktów, inaczej mówiąc im bardziej sie zezwierzęca tym bardziej wydaje mu
              się, że jest wrażliwym człowiekiem.wink
              .....mysle, że Szymborska to ładnie opisał;

              "Pochwała złego o sobie mniemania"

              Myszołów nie ma sobie nic do zarzucenia.
              Skrupuły obce są czarnej panterze.
              Nie wątpią o słuszności czynów swych piranie.
              Grzechotnik aprobuje siebie bez zastrzeżeń.

              Samokrytyczny szakal nie istnieje.
              Szarańcza, aligator, trychina i giez
              żyją jak żyją i rade są z tego.

              Sto kilogramów waży serce orki,
              ale pod innym względem lekkie jest.

              Nic bardziej zwierzęcego
              niż czyste sumienie
              na trzeciej planecie Słońca.


    • lonely.stoner Re: mam moralniaka, czy slusznie?? 09.01.09, 15:04
      W ogole to po wszystkich tych odpowiedziach doszlam do wniosku ze
      nie znajde tu odpowiedzi..chyba nikt za bardzo nie zrozumial o co mi
      chodzi...koncze dyskusje, poszukam odpowiedzi gdzie indziej.
      Cya!
Pełna wersja