beatka.mezatka
12.01.09, 08:35
Wczoraj jadac samochodem z mezem wdalismymy sie w temat jednego
zoatego kolegi ktory jednak od czasu do czasu skacze na boki. Taka
ma prace. rzadko ale jednak czasami wyjezdza i spi w hotelah czasem
nakreci sobie jakas dziwke Tak zeby mu sie nie nudzilo. Trochce tam
na niego ponajezdzalam a moj maz stwierdzil ze zrobilby pewnie tak
samo. No bo coz mozna robic bedac daleko od zony sam w hotelu ....
Tak sie zastanawiam co o tym sadzic? Oczywiscie jak zaczelam mowic
ze w takim razie nie moge mu ufac to sie tlumaczyl ze to nie tak
mial powiedziec...jakas bzdura. Powiem wam ze to byla tylko luzna
rozmowa a ja stracilam zaufanie do meza prawie calkowicie. Jestem
troche przewrazliwiona na punkcice zdrady a on jezcze tak dowalil do
pieca. Skoro tak powiedzial to pewnie by tak zrobil. I co ja mam z
tym zrobic?