już nigdy nie będę kochanka

26.01.09, 10:22
Ja wolna, bezdzietna on zonaty w separcji ( tak mówił) poznaliśmy
sie wspolne spotkania przerodizły sie w uczuci, zapewnial ze z zona
koniec. Wynajelismy mieszkanie, razem zamieszkalismy rok. W miedzy
czasie toczyła sie rozprawa rozwodowa. I nagle cos peklo w, 23
grudnia wrócił z trasy i oświadczył ze zabiera swoje rzeczy, i wraca
do zony, że kocha, tęskni za nia, za rodziną itp. Zapytałam jak to
mozliwe skoro tyle czasu jestesmy razem, odpowiedział ze zrozumiał
swoj błąd, że ja zycie sobie uloze a on zburzył swoje juz ulozone i
teraz bedzie walczył o zone. Przerycząłam całe święta, nowy rok,
zbieram sie do kupy ale wiem jedno, nigdy już nie zwiąże sie z
zonatym facetem. Walcze z ta milościa, uciekłam w prace, uciekam do
znajomych, zmieniłam mieszkanie. Musze zapomniec a czy się uda...
    • onderun_100 Re: już nigdy nie będę kochanka 26.01.09, 11:51
      Oj, cięzko powtarzać w kółko: Żeby być kochanką, trzeba mieć
      odpowiedni charakter.
      Pakując się w związek z żonatym MUSISZ mieć swiadomośc, że moze się
      to tak właśnie skończyć.
      I piszę to, jako KOCHANKA.
      Co prawda związek z wolnym TEŻ się może posypać. Reguły nie ma. Ale
      też nie ma w tle żony.
      Tak sobie myślę (z sympatią smile ), że częśc kochanek właśnie dlatego
      jest tak atrakcyjna dla żonatych, bo nie jest codzienna, no i zawsze
      jakieś wyjście awaryjne jest. Ale są kochanki, które zostają zonami
      i to też jest rzeczywiśtość.
      Fantazja, sił, sił i sił. Odpocznij od mężczyzn, odnajdź sibie i
      jeśli Ci to bvędzie potrzebne zwiąż się naprawdę mocno z dojrzałym ?
      (niekoniecznie starszym!) człowiekiem.
      Potem będzie już tylko lepiej smile)))))
      • beatka.mezatka Re: już nigdy nie będę kochanka 26.01.09, 14:53
        Napewno sie uda zapomniec to tylko kwestia czasu smile za jakis czas
        tylko sie pod nosem usmiehniesz. Uwierz. Ja tez kiedys tak ryczalam.
        Dzis jestem szczesliwa mezatka a tamten romans odszedl z
        zapomnienie. Pozdrawiam
        • flying_kobieta Re: już nigdy nie będę kochanka 29.01.09, 09:11
          brrrr,mój odszedł po 3 miesiącach (wspaniałych)mieszkania razem.Z jednej strony
          dobrze ze teraz a nie tak jak u Ciebie po roku.
          Bolało strasznie,pierwszy tydzien byłam nie do zycia,na tabletkach
          uspokajajacych,drugi tydzien juz był lepszy ,nie miałam juz łez....
          Dzis jest któryś tam z kolei tydzien i czuje sie dobrze.Zajełąm sie pracą i
          sobą ,a on.....choc nie kazał mi pisac nawet do siebie -sam teraz jęczy o
          spotkanie bo tęskni....(9 lat bylismy razem)Odmówiłam,on mnie zniszczy swoja
          chwiejnością
Pełna wersja