jak się z tego wyplątać ?

02.02.09, 10:42
Dzień dobry.Witajcie.
Mam pewien problem, z którym chciałbym sie do Was zwrócić.Prosic o
radę.Pomoc. Rozwiązanie !!

Pokrótce. Spotkało sie dwoje ludzi.Oboje dobrze po
trzydziestce.Początkowo rozmowy na
necie.Przekomarzanki.Usmiechy.Gadka szmatka.
Okazało sie po jakimś czasie, że mieszkamy dość blisko siebie.

Minął jakiś czas i postanowiliśmy się zobaczyć.
Poczatkowo........zupełnie niezobowiązująco.Taka była umowa.
Kawiarnia. Stolik na uboczu.Weszła z całym swoim wdziekiem
i............ oszalałem.Piekna kobieta.Wysoka, szczupła, niebieskie
duże oczy.Marzenie każdego mężczyzny.
Kieliszek wina, potem drugi,trzeci i nastepny wink
Fajnie nam sie gadało.Kilka godzin nam na tym zeszło.
Skończylo sie w pokoju na górze.Seks ? Cos cudownego.Coś czego nie
zaznałem od lat.
Trwa to bez mała od roku.Fajnie jest. Nie narzekam.Spotykamy się
kilka razy na miesiąc.Za kazdym razem pełna satysfakcja, tak i z
mojej jak i z Jej strony.
W takim razie w czym problem ?.Zapytacie.
Ano jest.
Ja mam żonę a Ona ma męża.Z poczatkowych ustalen co do charakteru
naszego " związku" pozostały nici sad
Mamy dzieci zaznaczam.

Od jakiegoś czasu nalega abym się określił. Albo Ona, albo moja żona.
Esemesy przez cały dzień.Zapchana skrzynka pocztowa.Gadu- gadu się
grzeje bez ustanku.
Chyba Ja kocham.Dobrze mi z Nią.Idzie na wszystko, o czy sobie tylko
facet może zamarzyc.Nie ma żadnych zahamowań.W niczym !!
Myślałem o tym wiele razy.Plusy i minusy tego abysmy byli razem.
niestety............wyszło na to, że mimo tego iz mi z nią dobrze, w
całokształcie mi sie taki związek nie opłaca.

Wiele mnie z moją Żoną wiąze.
Dzieci.Dom.Konto. Wspolnie przeżyte lata.
Nie chcę mimo wszystko tego zmieniac.
Co do meritum.
Poradzcie mi proszę.Jak z nią skończyć.Nie chciałbym jej urazić.Nie
chciałbym aby płakała.Wydzwaniała do mnie po raz kolejny.
Jak to zrobić aby Jej nie urazić ?

Co wymyslć ? Aby nie bolało!! Ją oczywiście, bo ja już definitywnie
postanowiłem.Koniec !!

Miałem taki pomysł, aby zdobyć telefon do Jej męża i dyskretnie
powiadomić go o tym, że żona jego cos tam na boku kręci.
Jako "zyczliwy" oczywiście.Najlepiej z budki albo z nowej karty.

On - z tego co wiem- jest dośc nerwowy........ i być może Jej
wygarnie, a Ona sie w ten sposób opamieta !!
Może to chwyt poniżej pasa ale kto wie............... być może
skuteczny !!

Dziewczyny !! Poradzcie coś !! Może miałyście w życiu taką sytuację,
że facet Was w trąbę puścił.Jak to uzasadnił rozsądnie ?
Jak Wam to wytłumaczył, abyście dały mu wiarę ?

Mam dosć tej miłości !! Za długo to trwa i staje się odrobinę
męczące sad
Jak to zrobić aby Jej nie urazić ? Nie cierpie kobiecych łez
organicznie sad
Czekam na rady smile
tak_czy_nie smile
    • bbaacc87 Re: jak się z tego wyplątać ? 02.02.09, 10:54
      Chyba czy napewno kochasz? bo róznica jest ...

      Wg mnie jest to zwyczajne zuroczenie, spotykacie się kilka razy w
      miesiącu m.in na dobry sex, ale jak byłoby z nią na codzień, tak
      normalnie i zwyczajnie tego nie wiesz.

      > Miałem taki pomysł, aby zdobyć telefon do Jej męża i dyskretnie
      > powiadomić go o tym, że żona jego cos tam na boku kręci.
      > Jako "zyczliwy" oczywiście.Najlepiej z budki albo z nowej karty

      A Ona jako "życzliwa" niech doniesie Twojej żonie, jej się prawda
      tez należy. w ogole czy Ty kochasz swoją żonę? Jak nie to daj jej
      szansę na ułożenia sobie życia, po co ma sobie marnowac z kimś kto
      ją robi w balona? Zastanów się.

      > Jak to zrobić aby Jej nie urazić ? Nie cierpie kobiecych łez
      > organicznie sad

      Powiedz tej drugiej wprost, zawsze najgorsza prawda jest lepsza uncertain A
      bez łez i tak się pewnie nie obejdzie


      Wplątałeś się w głupi układ i sam musisz z tego wybrnąć, mimo
      wszystko powodzenia i zajmij się odbudowa swojego małżeństwa.
    • ta Re: jak się z tego wyplątać ? 02.02.09, 12:18
      tak_czy_nie napisał: [...]

      Cudne to jest, od początku do końca big_grin!
      Proponuję kochankom, żeby sobie wydrukowały i czytały kilka razy dziennie, na
      opamiętanie.

      Jeśli złoży się ten tekst z prawdami objawionymi tzw "prawidłowego",
      nie można mieć wątpliwości do czego służy kochanka i gdzie jest jej miejsce.

      Przy tak emocjonalnym nastawieniu kochanki do "waszych" spraw, spodziewaj się,
      że twoja żona będzie poinformowana o wszystkim w najbliższym czasie, o ile już
      nie jest. Ale będzie jazda!

      tak_czy_nie, twoja kochanka jest głupia, a ty jesteś plugawy. Najprościej
      będzie, jak dasz jej linka do tego forum i do swojego postu przede wszystkim.
      Ta_
      • ta Re: jak się z tego wyplątać ? 02.02.09, 12:25
        miasta.gazeta.pl/poznan/1,36037,6220657,Chciala_zabic_swojego_ucznia_bo_ja_porzucil.html
        Poczytaj. Tak też się zdarza. Cennym jest używać rozumu i wiedzieć, kiedy
        powiedzieć "nie" zamiast "tak"
        Ta_
        • ta Re: jak się z tego wyplątać ? 02.02.09, 12:31
          Polecam także klasykę, film "Fatalne zauroczenie" oryginalnie "Fatal Attraction"
          reż Adrian Lyne 1987.
          Ta_
        • tak_czy_nie Re: jak się z tego wyplątać ? 02.02.09, 12:34
          Cudne to jest, od początku do końca !
          Proponuję kochankom, żeby sobie wydrukowały i czytały kilka razy
          dziennie, na
          opamiętanie.

          Jeśli złoży się ten tekst z prawdami objawionymi tzw "prawidłowego",
          nie można mieć wątpliwości do czego służy kochanka i gdzie jest jej
          miejsce.

          Przy tak emocjonalnym nastawieniu kochanki do "waszych" spraw,
          spodziewaj się,
          że twoja żona będzie poinformowana o wszystkim w najbliższym czasie,
          o ile już
          nie jest. Ale będzie jazda!

          tak_czy_nie, twoja kochanka jest głupia, a ty jesteś plugawy.
          Najprościej
          będzie, jak dasz jej linka do tego forum i do swojego postu przede
          wszystkim.
          Ta_

          Ja ? Plugawy ? A niby dlaczego ?

          Chciałbym Jej lez oszczędzić.I zawodu.Co w tym złego ?
          Teoretycznie mógłbym ja w ten seksowny tyłeczek kopnąć bez powodu.

          Ale nie chcę. Mam jakie takie opory.W końcu pezezyliśmy piekne
          chwile w swoim czsia.

          Czekam na rady.............a nie na przysrywanie smile
          • ta Re: jak się z tego wyplątać ? 02.02.09, 12:51
            tak_czy_nie napisał:

            > Ja ? Plugawy ? A niby dlaczego ?

            Nie zrozumiesz smile ( nawet tego nie zrozumiesz, ze nie zrozumiesz)

            > Chciałbym Jej lez oszczędzić.I zawodu.Co w tym złego ?
            > Teoretycznie mógłbym ja w ten seksowny tyłeczek kopnąć bez powodu.>
            > Ale nie chcę. Mam jakie takie opory.W końcu pezezyliśmy piekne
            > chwile w swoim czsia.

            Siem wzruszyłam...

            > Czekam na rady.............a nie na przysrywanie smile

            Dostałeś radę , umknęła ci, wklejam powtórnie:
            >"Najprościej
            >będzie, jak dasz jej linka do tego forum i do swojego postu przede
            > wszystkim"
            Ta_

            P.S. jeśli cytujesz czyjś tekst, rób to tak, by było to jasne, kogo cytujesz.
            Mój tekst wkleiłes do swojego postu niepoprawnie smile
          • ta Re: jak się z tego wyplątać ? 02.02.09, 13:30
            tak_czy_nie napisał:

            > Teoretycznie mógłbym ja w ten seksowny tyłeczek kopnąć bez powodu.

            Pisz, pisz big_grin
            Jej małżonek twoją kochankę, teoretycznie, także.
            Twoja żona i mąż kochanki ciebie i owszem.
            Fajnie macie!
            Ta_
      • daria_nowak Re: jak się z tego wyplątać ? 03.02.09, 19:08
        Pierwszy raz się zgodzęsmile
        > Cudne to jest, od początku do końca big_grin!
    • niebieska.biedronkaa Re: jak się z tego wyplątać ? 02.02.09, 13:01
      > Od jakiegoś czasu nalega abym się określił. Albo Ona, albo moja
      żona.
      Więc się określ. Jasno, jednoznacznie, bez niedomówień.

      > Co wymyslć ? Aby nie bolało!!
      Nic nie wymyślisz. Będzie bolało i z tego co piszesz to bardzo.

      > Miałem taki pomysł, aby zdobyć telefon do Jej męża i dyskretnie
      > powiadomić go o tym, że żona jego cos tam na boku kręci.
      Nie bądź śmieszny. I proś Boga, żeby ona Twojej żony "życzliwie" nie
      poinformowała o Waszym romansiku.

      • lancelotta Re: jak się z tego wyplątać ? 02.02.09, 14:01
        musiałes dobrze maskować fakt, że jestes takim żałosnym dupkiem.
        Nabrała się,czuła cos do Ciebie.Nie martw sie, jak zobaczy jaki
        jestes naprawdę,przejdzie jej szybko.
        Żony tez nie kochasz, tchorzliwa namiastko mężczyzny.Liczy sie tylko
        twoja wygoda, twoja rozrywka i bezpieczeństwo.
        Mowie o Tobie dupek, bo jak inaczej mozna nazwac kogos, kto chce
        doniesc męzowi o romansie, zeby pozbyc sie kochanki.
        Nie dbasz wcale o nia,zranisz i jeszcze kopniesz bolesnie na koniec.
        Życze ci, żeby cie ubiegła. Nie popieram zemsty,ale jak inaczej
        nauczysz sie odpowiedzialnosci?
        Czuje wielka odraze,a fe.
        • ta Re: jak się z tego wyplątać ? 02.02.09, 14:12
          Uwaga, może zdarzyć się rzecz niebywała !

          Kochanki, żony i "prawidłowy" mogą zjednoczyć się przeciw autorowi wątku smile A on
          i tak nie będzie wiedział dlaczego...[chichot]
          Ta_
          • bbaacc87 Re: jak się z tego wyplątać ? 02.02.09, 14:51
            ta napisała:

            > Uwaga, może zdarzyć się rzecz niebywała !
            >
            > Kochanki, żony i "prawidłowy" mogą zjednoczyć się przeciw autorowi
            wątku smile A o
            > n
            > i tak nie będzie wiedział dlaczego...[chichot]
            > Ta_


            Tak, to będzie historyczny moment w dziejach tego forum big_grin
    • kenya11 Re: jak się z tego wyplątać ? 02.02.09, 16:43
      Ale żeś wymyślił z tym powiadomieniem jej męża. Człowieku czy ty się dobrze
      czujesz? Może ona powinna powiadomić twoja żonę. Dobrze było jak nie było
      żadnych zobowiązań (tylko sex) a jak już twoja kochanka się w tobie zakochała
      (bo po tak długim czasie na pewno) i chce żebyś się określił to ty wracasz na
      łono żony. Co z ciebie za facet? Bo żony to ty raczej nie kochasz? Czy ty
      kogokolwiek kochasz. Może tylko siebie. A jak się chcesz rozstać to porozmawiaj
      z nią na ten temat. Też nie będzie łatwo i przyzwyczaj się do tego, ze ona
      będzie do ciebie pisała i dzwoniła. Bo kobiety już takie są. Wy myślicie ciałem
      a one sercem.
      • tak_czy_nie Re: jak się z tego wyplątać ? 03.02.09, 09:34
        Plugawy.Dupek.Namiastka mężczyzny !!!

        Ludzie ! Do kogo te teksty ?
        Wydawało mi się, że to forum ma w tytule słowo " kochanki"

        Nie, dziewice.Nietknięte.Czy też ceniące sobie hymen wink

        Pytam Was o konkrety , a co otrzymuje w zamian ? Stek ( z małymi
        wyjatkami) wyzwisk.

        Nie tego od Was - drogie Panie- oczekiwalem.
        Nie tego !
        • kenya11 Re: jak się z tego wyplątać ? 03.02.09, 10:09
          A czego się spodziewałeś. Jesteśmy kobietami a to, że jesteśmy bądź byłyśmy
          kochankami nie oznacza, ze nie mamy uczuć. Zresztą żadna kobieta nie chce być
          traktowana jak szmata albo jeszcze gorzej. Bo ty tak właśnie traktujesz swoja
          kochankę. Piszesz, że chcesz jej oszczędzić łez. Ty ją chcesz zniszczyć. Gdy tym
          czasem ty jak nigdy nic wrócisz na łono żony i za jakiś czas znów przygruchasz
          sobie jakąs kolejna kobitkę.
          Zresztą napisałam ci co masz zrobić ale chyba nie doczytałeś do końca. Po tym po
          przeczytałam mam ochotę sama nasłać na ciebie zbirów, zeby ci obtłukli ta twoja
          buźkę i nie tylko ja.
          • tak_czy_nie Re: jak się z tego wyplątać ? 03.02.09, 10:43
            No dobra.Jestem swinia............ niech Wam bedzie.
            Ale nie do końca jest tak jak piszecie.
            Ja naprawdę chciałbym to jakoś polubownie i bezboleśnie zakończyć (
            z tym telefonem to głupi pomysł był, odwołuję go )
            Odrobinę się boję, zwłaszcza, że wspominać Jej sie zdarzyło
            kilkakrotnie o dziecku.
            Że niby ma nasz związek scementować.I co ja mam o tym myśleć ?

            Dopóki tego nie powiedziała, było jako tako.Od tamtej chwili,juz
            nawet seks nie smakuje tak jak dawniej.

            Być może najprostzym rozwiązaniem byłaby faktycznie szczera
            rozmowa.Ale wiem, jak ona sie potoczy.Łzy, histeria......... a być
            może nawet grożby.
            Chcę Jej tego ze wszech miar oszczędzić.
            Jutro mamy sie spotkać.Wedle mnie po raz ostatni.
            I tak sobie myślę, może po prostu nie przyjść.Wykasować adres
            pocztowy, numer komórki, GG ............. i wszystko to co nas do
            tej pory wiązało.
            Chamowate, ale być może najbardziej skuteczne.

            • niebieska.biedronkaa Re: jak się z tego wyplątać ? 03.02.09, 11:04
              I tak sobie myślę, może po prostu nie przyjść.Wykasować adres
              > pocztowy, numer komórki, GG ............. i wszystko to co nas do
              > tej pory wiązało.
              > Chamowate, ale być może najbardziej skuteczne.
              Zapewniam Cię, że to nie jest skuteczne rozwiązanie. Jeśli będzie
              chciała się z Tobą spotkać (i wyjaśnić co się dzieje), to po prostu
              przyjdzie do Twojej pracy, domu - wszędzie tam, gdzie wie, że Cię
              zastanie.

              > Być może najprostzym rozwiązaniem byłaby faktycznie szczera
              > rozmowa.Ale wiem, jak ona sie potoczy.Łzy, histeria......... a być
              > może nawet grożby.
              Rozmowa jest w tej sytuacji jedynym rozsądnym rozwiązaniem.

              A swoją drogą nie rozumiem jednego. Miał być luźny związek, bez
              zobowiązań. Macie swoje rodziny i zmieniliście dotychczasowe zasady?
              I do tego wszystkiego w (jej) planach dziecko, które niby na
              scementować związek? To zupełnie bez sensu.

              Czy Ci się to podoba, czy nie, musisz z nią porozmawiać i jasno,
              jednoznacznie i bez niedomówień wszystko wyjaśnić.
              I nie licz na jej wyrozumiałość, bo się rozczarujesz.
              Często porzucona i zraniona kobieta jest gorsza od grzechotnika,
              niestety.
              Nie będzie łatwo. Będzie dobrze, jak Twoją rodzinę nie dotkną
              konsekwencje związane z tą sprawą.
            • kenya11 Re: jak się z tego wyplątać ? 03.02.09, 13:00
              Przyjdź na to spotkanie i z nią porozmawiaj szczerze. Łzy na pewno będą i
              później sms. I niech to będzie wasze ostatnie spotkanie. Co z oczu to z serca.
              Tak to już jest jak się dwie osoby spotykają tak długo. W moim przypadku tez
              było podobnie spotykaliśmy się ponad rok i też miało być bez zobowiazań i co...
              i niestety się zakochałam. Tego się nie planuje niebieska biedronko. Najlepiej w
              ogóle się nie zdradzać.
            • byle_wpieriod Re: jak się z tego wyplątać ? 06.02.09, 16:21
              Tchórz. Załosne to. Możesz spojrzeć spokojnie w lustro?

              Dorosły człowiek umie ponosić konsekwencje własnych wyborów.

              Wiesz - Ty rzeczywiście prześlij jej linka do tej dyskusji.
              Gwarantuję, że będziesz miał ją z głowy.
              • woman-in-love troll ewidentny n/t 06.02.09, 17:35
            • e-niezapominajka Re: jak się z tego wyplątać ? 20.02.09, 12:43
              to, ze jesteś dupkiem, to już wiemy, ale jeszcze na dodatek tchórzem!!!
              najlepiej umyć ręce i się nie pojawić. weź odpowiedzialność za to, co zrobiłeś i
              staw czoła sytuacji
          • lancelotta Re: jak się z tego wyplątać ? 03.02.09, 10:59

            Spodziewałes się pomocy i zrozumienia.Nie ma zrozumienia dla cynizmu.
            Przedstawiłes sprawę jak smarkacz, chełpiąc się troche.
            Zobaczyłam niedojrzałego chłopca, egoiste.Chciałes znalezć
            sojuszników?
            Nie wiesz jak to załatwic? Umiesz udawać, więc udaj jeszcze raz
            szczerość i opowiedz bajeczke o dzieciach i znaczeniu rodziny.
            Badz ostrozny, pamietaj,że od tego zalezy stan psychiczny Twojej
            kochanki na najblizsze pare miesiecy.

            Na przyszłość: nie maskuj sie , bądz sobą, szukaj podobnych do
            siebie. Wtedy nikt nie bedzie przez Ciebie cierpiał.


    • ta Re: jak się z tego wyplątać ? 03.02.09, 12:16
      Poproś żonę o radę. Nikt tak dobrze nie doradzi, jak najbliższa tobie osoba.
      Ta_
      • karina_online Re: jak się z tego wyplątać ? 03.02.09, 12:21
        Nie chciałabym być teraz w twojej skórze.
        Żonka napewno cię pochwali, pogłaska po główce.
    • kolorowaelka Re: jak się z tego wyplątać ? 03.02.09, 13:24
      Powiem tak: Zakochane kochanki są najgorsze!
      Myślę, że spróbuje cie odzyskać, nie zważając na środki.
      Jesli się nie uda, napewno spróbuje cię ukarać.
      Moja rada może będzie głupia, ale spróbuj sam ją do siebie
      zniechęcić.
      Innego wyjścia nie widzę.
      A tak na marginesie, kobiety nie lubią być odtrącane.
      Znam to z autopsji.
      • ta Re: jak się z tego wyplątać ? 03.02.09, 13:53
        kolorowaelka napisała:

        > Moja rada może będzie głupia, ale spróbuj sam ją do siebie
        > zniechęcić.

        Wcale nie głupia. Oto strategia tzw działań zniechęcających.
        W tym
        1) działania łagodne : notoryczne zapominanie o spotkaniach, telefonach,
        mailach, sms-ach, a więc zaniechania komunikacyjne, spóźnianie się na spotkania,
        lub zapominania o nich, unikanie seksu ( boli mnie głowa), ostentacyjny zanik
        pamięci odnoszący się wszystkich ważnych "wspólnych" spraw itp
        2)po działania brutalne: nie umyć zębów i innych przez 2 dni przed randką, upić
        się i zapaskudzić dywan i pościel, zostawić u kochanki na stole kuchennym
        cuchnące, odpowiednio wyhodowane skarpetki oraz tzw gacie, mlaskać i dłubać w
        zębach i nosie,powiadomić kochankę, że masz zaplanowane b.pilne zabiegi
        stomatologiczne z powodu przewlekłego ropnego zapalenia miazgi trzech trzonowców
        ( do wyboru z pilną diagnostyką okresowego wycieku treści ropnej z cewki
        moczowej - tu zasugeruj jej winę)

        Skuteczność gwarantowana. Manipulacja i owszem, ale to masz opanowane.


        > A tak na marginesie, kobiety nie lubią być odtrącane.

        Dopuszczasz, że żony, to też kobiety, oczywiście smile
        Ta_
        Podejrzanie dobrze bawię się na tym wątku big_grin
        • kolorowaelka Re: jak się z tego wyplątać ? 03.02.09, 13:57
          ta napisała:

          > Dopuszczasz, że żony, to też kobiety, oczywiście smile
          No jasne, ale watek nie jest o żonach!
          Nie zauwazyłaś?
          Chyba schodzisz na tor prawidłowego idioty!!
          • ta Re: jak się z tego wyplątać ? 03.02.09, 23:28
            kolorowaelka napisała:

            > No jasne, ale watek nie jest o żonach!
            > Nie zauwazyłaś?
            > Chyba schodzisz na tor prawidłowego idioty!!

            Nie zrozumiałaś, przepraszam, to był skrót myślowy.
            Jeśli wątek zakłada pan żonaty na taki temat, jak wyplątanie się z romansu, to
            chce, czy nie chce, wątek jest także o losach jego żony.
            Moja uwaga miała na celu uświadomienie panu, że może się spodziewać różnych
            akcji TAKŻE ze strony własnej, poniekąd odtrąconej żony.
            To także może być mocne, albo i jeszcze mocniejsze przeżycie.

            Na tym wątku spokojnie dryfuję, broń Panie od wejścia na tor prawidłowego idioty wink
            ------------------------------------------------------------------

            c.d. działań zniechęcających ( grupa: ekonomicze)
            3)zawiadom o bankructwie/wylaniu z firmy/ bezrobociu/ zajęciu przez komornika
            wyposażenia domu włącznie z nocnikiem najmłodszego dzieciątka. Poczęstuj panią
            małą porcją frytek z Mc'Donalda i powiedz, że tylko na to cię w tej sytuacji stać.

            W najbliższy weekend zaproponuj wycieczkę autobusową/tramwajową poza miasto (
            każdy płaci przejazd za siebie). Kanapki z serem, jaja na twardo i pomidory (
            nie przesadzaj z ilością)oraz termos z herbatą zabierz ze sobą w nylonowej
            reklamówce z "Żabki"

            W portfelu miej jak najwięcej dziecięciogroszówek i najwyżej 1 banknot o
            nominale 10 zł.

            W trakcie wytrząchanie woskowiny z ucha dopełni reszty.

            Powodzenia
            Ta_
    • seku-nda Re: jak się z tego wyplątać ? 03.02.09, 17:35
      tak_czy_nie napisał:
      > Wiele mnie z moją Żoną wiąze.
      > Dzieci.Dom.Konto. Wspolnie przeżyte lata.

      Może uzyskasz radę własnej zony!!!!!!!!
      Tyle Cie przecież z nią łączy!!

      > Miałem taki pomysł, aby zdobyć telefon do Jej męża i dyskretnie
      > powiadomić go o tym, że żona jego cos tam na boku kręci.
      > Jako "zyczliwy" oczywiście.Najlepiej z budki albo z nowej karty.

      Mam nadzieje że powiesz również swej zonie jak kręciłeś na boku!! To się będzie
      nazywała szczerość małżeńska.
      Oj będzie wtedy działo, he he he
      • prosta-kobieta56 Re: jak się z tego wyplątać ? 03.02.09, 18:13
        Daj mi adres kochanki zalatwie to za ciebie!wspolczuje twojej zonie i dzieciom nawet nie wie z jakim egoista zyje a dzieci jakiego ojca maja.Czlowieku powinienes takiego kopa dostac od zony kochanki i dzieci ze na ksiezycu bys sie znalazl.Przepraszam forumowiczow za slownictwo ale krew mi sie gotuje.
        • tak_czy_nie Re: jak się z tego wyplątać ? 04.02.09, 09:57



          No i po bolu.Nie zdecydowalem sie jednak na umówione spotkanie.
          Odpuściłem sobie, bo wiem że gdybym ponownie spojrzał w Jej sarnie
          oczy, to bym pękł i nie wydusił z siebie tego, co Jej do powiedzenia
          miałem.
          W nocy napisałem meila.Grzecznie, po kolei, tresciwie.
          Wytłumaczyłem Jej, że z takich a takich względów nie możemy być
          razem.Że mimo wszytstko kocham swoją Żonę i nie odejdę od niej. Poza
          tym nie jestem już najmłodszy , a rozpoczynać wszystko od początku
          byłoby ponad moje siły.
          Rano pusciłem esa: " odbierz pocztę, to cos waznego"

          Zadzwoniła po ósmej.Zapytała tylko czy to jakieś jaja są, czy tez na
          powaznie to piszę ?
          Zdobyłe sie na odwagę i odpowiedziałem, że tak !!
          Powaznie i nieodwołalnie.Że Ja kocham, ale okoliczności nie
          pozwalają na to, żeby nasz związek przetrwał i miał szansę na
          realizację.
          Podziekowałem Jej za cudowny rok.Zapewnilem, że dzieki Niej
          przeżylem coś, co wspominał bedę do końca życia.

          Że wiele Jej zawdzięczam.Że dzieki Niej zaznałem czegoś co nie
          kazdemu facetowi jest dane.

          Wspmniałem równiez o Jej Mężu.Że mimo wszystko jest dobrym
          czlowiekiem, że nie możemy Mu ( podobnie jak i mojej Żonie) robic
          tego co robilismy do tej pory.
          Że nadszedł czas na poprawę.
          Milczała słuchając tego.Potem natychmiast odłożyła słuchawkę.
          Nie wiem co teraz będzie.Na wszelki wypadek wyłączyłem komórkę.Nie
          jestem teraz w nastroju do powtórnych rozmów.

          Nie mam siły na dyskusje, rozpatrywanie każdego szczególu, gdybania
          i roztrzasania" co by było gdyby bylo"

          Z jednej strony jestem szczęśliwy, że mam to juz poza sobą, z
          drugiej jednak, troche mi tej Miłosci żal.
          Było pięknie.Miałem w swoim życiu wiele kobiet, ale tak jak z Nią,
          to z nikim mi dobrze nie było.
          Pocieszam się tylko jednym.Po tym wszystkim zajechałem do swojej
          Żony.
          Spojrzałem na Nią tak " od serca" Pietnacie ponad lat ze sobą.Kawał
          czasu.
          I pomyslałem sobie, że warto było podjąć taką a nie inną decyzję.
          Szkoda mi tego, że to przeżyłem z Małgosią, że juz sie nigdy nie
          spotkamy, że nie wtulimy się w siebie, że nie zaznamy tego co było
          naszym udziałem przez prawie rok.
          Mam nadzieję, że z tym sie pogodziła.Nie będzie mi robić trudności.
          wydzwaniać. Pisać.
          Odrobinę się boję dzisiejszego popołudnia. Kiedyś przecież w końcu
          komorke musze włączyc i komputer odpalić sad

          Mam nadzieję, że zrozumiała.Że odpuści sobie,pójdzie po rozum do
          glowy.
          Dziekuję Wam moi drodzy za rady.Pzdrawiam serdecznie.
          Jakby co, to napiszę cos tu jeszcze.
          Dziekuję !!













          No i po bolu.Nie zdecydowalem sie jednak na umówione spotkanie.
          Odpuściłem sobie, bo wiem że gdybym ponownie spojrzał w Jej sarnie
          oczy, to bym pękł i nie wydusił z siebie tego, co Jej do powiedzenia
          miałem.
          W nocy napisałem meila.Grzecznie, po kolei, tresciwie.
          Wytłumaczyłem Jej, że z takich a takich względów nie możemy być
          razem.Że mimo wszytstko kocham swoją Żonę i nie odejdę od niej. Poza
          tym nie jestem już najmłodszy , a rozpoczynać wszystko od początku
          byłoby ponad moje siły.
          Rano pusciłem esa: " odbierz pocztę, to cos waznego"

          Zadzwoniła po ósmej.Zapytała tylko czy to jakieś jaja są, czy tez na
          powaznie to piszę ?
          Zdobyłe sie na odwagę i odpowiedziałem, że tak !!
          Powaznie i nieodwołalnie.Że Ja kocham, ale okoliczności nie
          pozwalają na to, żeby nasz związek przetrwał i miał szansę na
          realizację.
          Podziekowałem Jej za cudowny rok.Zapewnilem, że dzieki Niej
          przeżylem coś, co wspominał bedę do końca życia.

          Że wiele Jej zawdzięczam.Że dzieki Niej zaznałem czegoś co nie
          kazdemu facetowi jest dane.

          Wspmniałem równiez o Jej Mężu.Że mimo wszystko jest dobrym
          czlowiekiem, że nie możemy Mu ( podobnie jak i mojej Żonie) robic
          tego co robilismy do tej pory.
          Że nadszedł czas na poprawę.
          Milczała słuchając tego.Potem natychmiast odłożyła słuchawkę.
          Nie wiem co teraz będzie.Na wszelki wypadek wyłączyłem komórkę.Nie
          jestem teraz w nastroju do powtórnych rozmów.

          Nie mam siły na dyskusje, rozpatrywanie każdego szczególu, gdybania
          i roztrzasania" co by było gdyby bylo"

          Z jednej strony jestem szczęśliwy, że mam to juz poza sobą, z
          drugiej jednak, troche mi tej Miłosci żal.
          Było pięknie.Miałem w swoim życiu wiele kobiet, ale tak jak z Nią,
          to z nikim mi dobrze nie było.
          Pocieszam się tylko jednym.Po tym wszystkim zajechałem do swojej
          Żony.
          Spojrzałem na Nią tak " od serca" Pietnacie ponad lat ze sobą.Kawał
          czasu.
          I pomyslałem sobie, że warto było podjąć taką a nie inną decyzję.
          Szkoda mi tego, że to przeżyłem z Małgosią, że juz sie nigdy nie
          spotkamy, że nie wtulimy się w siebie, że nie zaznamy tego co było
          naszym udziałem przez prawie rok.
          Mam nadzieję, że z tym sie pogodziła.Nie będzie mi robić trudności.
          wydzwaniać. Pisać.
          Odrobinę się boję dzisiejszego popołudnia. Kiedyś przecież w końcu
          komorke musze włączyc i komputer odpalić sad

          Mam nadzieję, że zrozumiała.Że odpuści sobie,pójdzie po rozum do
          glowy.
          Dziekuję Wam moi drodzy za rady.Pzdrawiam serdecznie.
          Jakby co, to napiszę cos tu jeszcze.
          Dziekuję !!
















          • bbaacc87 Re: jak się z tego wyplątać ? 04.02.09, 10:46
            Piszesz, żew kochasz Zonę a zaraz piszesz, że kochankę kochasz uncertain
            Żal mii jednej, i drugiej uncertain
            • tak_czy_nie Re: jak się z tego wyplątać ? 04.02.09, 10:55
              Im więcej o tym mysle, tym bardziej mi żal sad Sam już nie wiem co
              robić ?
              Może odwołać to co napisałem w nocy ?
              Kocham Żonę ale i kocham Małgosię.Jestem na rozdrozu.
              co robić ? Sam już nie wiem ?



              • gaga-1 Re: jak się z tego wyplątać ? 04.02.09, 11:39
                Bądź konsekwentny. Nie rań więcej tej dziewczyny. Nie dawaj jej
                złudnej nadzieji, jeśli wiesz, że z nią nie zostaniesz. Każda
                kochanka angażując się w związek myśli, że on zrobi dla niej
                wszystko. Małgosia też tak myślała. Nie miała tyle szczęścia co ja.
                Mój Misiu mimo swoich lat chce zacząć ze mną wszystko od nowa.
                • ta Re: jak się z tego wyplątać ? 04.02.09, 13:29
                  gaga-1 napisała:

                  > Nie miała tyle szczęścia co ja.
                  > Mój Misiu mimo swoich lat chce zacząć ze mną wszystko od nowa.

                  Nie wiesz jeszcze, że nie masz szczęścia, więc ciesz się póki możesz.
                  Napisz za 2-3 lata, jak jest wink
                  Nie można zaczynać wszystkiego "od nowa". Mózg człowieka nie da się zresetować.
                  Chyba, że kijem bejsbolowym.
                  Żyjesz ( w tym sypiasz)z człowiekiem i wszystkimi jego poprzednimi partnerami.
                  Ta_

                  > Bądź konsekwentny. Nie rań więcej tej dziewczyny. Nie dawaj jej
                  > złudnej nadzieji, jeśli wiesz, że z nią nie zostaniesz. Każda
                  > kochanka angażując się w związek myśli, że on zrobi dla niej
                  > wszystko. Małgosia też tak myślała. Nie miała tyle szczęścia co ja.
                  > Mój Misiu mimo swoich lat chce zacząć ze mną wszystko od nowa. setować
                  • tak_czy_nie Re: jak się z tego wyplątać ? 04.02.09, 13:41
                    Nie dzwoni, nie pisze.Milczy.Jstem dobrej mysli.Cos mi sie wydaje,
                    że dobrze to rozegrałam.

                    Jeszcze raz dziekuje za wsparcie.
                    • ta Re: jak się z tego wyplątać ? 04.02.09, 13:52
                      tak_czy_nie napisał:

                      > Nie dzwoni, nie pisze.Milczy.Jstem dobrej mysli.Cos mi sie wydaje,
                      > że dobrze to rozegrałam.
                      > Jeszcze raz dziekuje za wsparcie.

                      Prawdopodobnie się mylisz. Kobieta, jak ta, którą opisałeś, nie rezygnuje po
                      jednym mailu i jednej rozmowie telefonicznej. Zbiera siły, obmyśla kontratak.
                      Spodziewaj się najgorszego.

                      Nie widziałam, by ktoś cię tu specjalnie wspierał.

                      Ta_
                      • tak_czy_nie Re: jak się z tego wyplątać ? 04.02.09, 17:30
                        Ta_ !!
                        Czy Ty jakąs szczególną rozkosz znajdujesz, w dołowaniu mnie ?
                        Odrobine więcej empatii by sie zdało.
                    • bbaacc87 Re: jak się z tego wyplątać ? 04.02.09, 14:16
                      tak_czy_nie napisał:

                      > Nie dzwoni, nie pisze.Milczy.Jstem dobrej mysli.Cos mi sie wydaje,
                      > że dobrze to rozegrałam.
                      >
                      > Jeszcze raz dziekuje za wsparcie.


                      To módl się, żeby nie poinformowała o wszystkim Twojej żony tongue_out
                      • lancelotta Re: jak się z tego wyplątać ? 04.02.09, 19:53
                        Chyba znowu musze cie ściągnąc na ziemię.
                        Nie rozegrałes tego dobrze, bo tchorzliwie schowales sie za mailem.
                        Ale do tego trzeba miec charakter, zeby się pożegnac osobiście.

                        Ochłapy typu " dziekuje ci za wspanialy rok", na pewno jej nie
                        pocieszyły. No bo jak taki wspanialy, to dlaczego koniec.

                        W oczeta zony trezba było patrzec rok temu, ale rozumiem chciałes
                        zrobic dobre wrazenie i zagrac na naszym sentymentalizmie.

                        Poprawa...akurat, przestarszyłes się.

                        Zycze Małgosi siły. Nie musiales podawac imienia, ale skoro omal
                        męza nie zawiadomołes, to pewnie i nazwisko zaraz podasz.

                        Jak sie nie odezwie, to sam nawiążesz kontakt, na bank.
                        Łez nie lubisz....ale ,żeby tak bez słowa sie pogodziła to tez
                        trudne, co?

                        • tak_czy_nie Re: jak się z tego wyplątać ? 06.02.09, 09:14
                          lancelotta napisała:

                          > Chyba znowu musze cie ściągnąc na ziemię.
                          > Nie rozegrałes tego dobrze, bo tchorzliwie schowales sie za mailem.
                          > Ale do tego trzeba miec charakter, zeby się pożegnac osobiście.
                          >
                          > Ochłapy typu " dziekuje ci za wspanialy rok", na pewno jej nie
                          > pocieszyły. No bo jak taki wspanialy, to dlaczego koniec.
                          >
                          > W oczeta zony trezba było patrzec rok temu, ale rozumiem chciałes
                          > zrobic dobre wrazenie i zagrac na naszym sentymentalizmie.
                          >
                          > Poprawa...akurat, przestarszyłes się.
                          >
                          > Zycze Małgosi siły. Nie musiales podawac imienia, ale skoro omal
                          > męza nie zawiadomołes, to pewnie i nazwisko zaraz podasz.
                          >
                          > Jak sie nie odezwie, to sam nawiążesz kontakt, na bank.
                          > Łez nie lubisz....ale ,żeby tak bez słowa sie pogodziła to tez
                          > trudne, co?
                          >
                          Nie odezwe się.Spoko.
                          Zresztą.Zrozumiałem swój błąd.Jak juz dostałem to, na czym mi
                          zależało i miałem świadomośc że bedę to otrzymywać bez ograniczeń,
                          trzeba sobie bylo odpuścić słowa i deklaracje.
                          Kochac, ale niczego nie mówić.Nie obiecywać, nie dawac nadziei.
                          to byl mój błąd i w pewnym sensie nieodpowiedzialność.

                          Za to to faktycznie powinienem Ja przeprosić.
                          Tak z dystansu na moją historie spoglądając spokojnie teraz,
                          dochodzę do wniosku, że całe te zamieszanie nie jest moją winą.

                          Czego sie Ona spodziewała ? Że zostawie cały dorobek życia tylko
                          dlatego, że było nam dobrze w łóżku ?
                          Przeciez to dorosła kobieta. Wykształcona.Nie jakaś 20-latka,która
                          dorwawszy faceta może snuć plany w rodzaju : "spotkałam właściwego
                          mężczyznę i mimo tego, że ma żone i dzieci, na pewno obieca to co
                          przyrzekł i bedziemy razem.Dlugo, do końca i szczęsliwie "

                          Nie dzwoni, nie pisze, nie odzywa się.Nie jest zle !! Spodziewałem
                          się ze będa wieksze trudności z tym rozstaniem.
                          Pozdrawiam Was.
                          • kolorowaelka Re: jak się z tego wyplątać ? 06.02.09, 09:53
                            Na ilu forach jeszcze umieściłeś ten wątek?
                            • tak_czy_nie Re: jak się z tego wyplątać ? 06.02.09, 10:04
                              kolorowaelka napisała:

                              > Na ilu forach jeszcze umieściłeś ten wątek?

                              Tylko na dwóch. A co ?
                          • kolorowaelka Re: jak się z tego wyplątać ? 06.02.09, 09:57
                            Mam nadzieję, że ona jednak ci dokopie!!
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=90732760&a=90811316
                            • tak_czy_nie Re: jak się z tego wyplątać ? 06.02.09, 10:12
                              kolorowaelka napisała:

                              > Mam nadzieję, że ona jednak ci dokopie!!
                              > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=90732760&a=90811316
                              A ja, że nie.
                              Zresztą, czysty i ekonomiczny rachunek zysków i strat mówi mi, że
                              bedzie dobrze.
                              Powiedz mi - Moja Droga - co zyska mówiąc mojej żonie o naszym
                              romansie ?
                              Satysfakcję ? Chyba, że to ...............bo nic poza tym.
                              Nerwowy mąż wykopie ja z domu, przedtem naruszając konstrukcje
                              twarzy. Podejrzerwam, ze tak będzie.Nie bedzie miała domu, rodziny
                              ani kasy.
                              Ja........ mimo wszystko od zony nie odejdę.

                              Nie jest głupia. Na pewno wszystko na zdrowy rozum przekalkuluje.
                              Jestem dobrej mysli. Pozdrawiam smile
                              • niebieska.biedronkaa Re: jak się z tego wyplątać ? 06.02.09, 11:02
                                > Nerwowy mąż wykopie ja z domu, przedtem naruszając konstrukcje
                                > twarzy.

                                Jesteś na 100% pewien, że ten nerwowy mąż nie złoży Ci wizyty i nie
                                naruszy konstrukcji Twojej twarzy?
                                Nerwowi są do wszystkiego zdolni...
                                • tak_czy_nie Re: jak się z tego wyplątać ? 06.02.09, 11:25
                                  To prawda.Obawiam sie trochę tego.
                                  Ale mam nadzieję, że okaże się ( gdyby co ) mężczyzną z jajami i
                                  pogodzi się z porazką.
                                  Bez zadnych dla mnie konsekwencji.
                                  Ja bym tak postapił.



                                  • kolorowaelka Re: jak się z tego wyplątać ? 06.02.09, 11:39
                                    tak_czy_nie napisał:

                                    > To prawda.Obawiam sie trochę tego.
                                    Czyli jesteś tchórzem!

                                    > Ale mam nadzieję, że okaże się ( gdyby co ) mężczyzną z jajami i
                                    > pogodzi się z porazką.
                                    Jasne tak sobie tłumacz hi hi.
                                    A od kiedy to facet z jajami godzi się z porażką?
                                    > Bez zadnych dla mnie konsekwencji.
                                    Prawdziwy facet z jajami urwie ci głowę.
                                    Po pierwsze zabawiłeś się z jego żoną.
                                    Po drugie potraktowałeś jak szmatę.
                                    > Ja bym tak postapił.
                                    Bo ty jesteś facet bez JAJtongue_out
                              • kolorowaelka Re: jak się z tego wyplątać ? 06.02.09, 11:47
                                tak_czy_nie napisał:
                                > A ja, że nie.
                                > Zresztą, czysty i ekonomiczny rachunek zysków i strat mówi mi, że
                                > bedzie dobrze.
                                Nadzieja matką głupich.
                                > Powiedz mi - Moja Droga - co zyska mówiąc mojej żonie o naszym
                                > romansie ?
                                > Satysfakcję ? Chyba, że to ...............bo nic poza tym.
                                A co? Satysfakcja to mało?
                                Nerwowy mąż wykopie ja z domu, przedtem naruszając konstrukcje
                                > twarzy. Podejrzerwam, ze tak będzie.Nie bedzie miała domu, rodziny
                                > ani kasy.
                                Tu bym nie polemizowała.
                                Jeśli kocha, wybaczy a wtedy rozprawi się z tobą!!
                                Twoją parszywą bużkę przefasonuje.
                                > Ja........ mimo wszystko od zony nie odejdę.
                                No jasne, że nie przecież macie wspólne konto.
                                Padniesz przed żonką na kolana i będziesz skamlał i błagał.
                                Pytanie co zrobi twoja żona?
                                Znasz ją chyba na tyle, że potrafisz to przewidzieć?
                                > Nie jest głupia. Na pewno wszystko na zdrowy rozum przekalkuluje.
                                Oj zakochane kobiety często najpierw robią, póżniej myślą.
                                > Jestem dobrej mysli.
                                I tak trzymaj.
                                Pozdrawiam :wink
                                • ta Wyplącz się sam 06.02.09, 12:24
                                  Nie odpowiadajcie smile

                                  Pan/pani? prowokuje, umieścił/a identyczny wątek na f. "Mężczyzna".Wkleja tu i
                                  tam te same odpowiedzi, niezależnie kto co napisze. Steruje dyskusją odpowiednio
                                  podsycając emocje. Tak czy siak, prawdziwe to, czy nie, manipulant z niego.
                                  Starałam się go zbyć , ale jemu chodzi o to, by wątek się rozwijał, zarówno
                                  tutaj, jak i na "Mężczyźnie" , choć wszystko już powiedziano.

                                  Po coś potrzebna mu jest ta dyskusja, a honorariów nie płaci wink.

                                  NIE KARMIĆ TROLLA big_grin
                                  Ta_
                                  • kolorowaelka Re: Wyplącz się sam 06.02.09, 12:50
                                    A mnie to bawi.....
                                    Sama znalazłam go, na tamtym forum.
                                    Cos mi się wydaje, że on szuka poparcia?
                                    Nie znalazł i nie znajdzie.
                                    Śmieszny jesteś chłopie.
                                    Idz po radę do dzieci z piaskownicy buhaha.
                                    • tak_czy_nie Re: Wyplącz się sam 10.02.09, 08:57
                                      Wredna suka !!!
                                      Napisała jednak do mojej Żony.
                                      I co ja jej takiego zrobiłem, że tak sie msci ?

                                      Na szczęscie chciała być oryginalna i nie znając meila ani numeru
                                      komórki, napisała tradycyjnie.Poprzez Pocztę, na domowy adres.
                                      Nie miała jednak pojęcia, że to ja wczesniej z pracy wracam i że to
                                      ja wyciągam ze skrzynki pocztę.

                                      Mam ze trzy dni czasu aby jakoś zareagować.

                                      Myślę nad tym.Pozdrawiam.


                                      • lancelotta Re: Wyplącz się sam 10.02.09, 11:05
                                        Dlaczego zaraz "wredna suka"?

                                        Nie reaguj, nie dowie sie, ze to ty odebrałes list.Przeczekaj,
                                        sprawdzaj skrzynke.
                                        Nie informuj jej męża, bo juz nic nie będzie miała do stracenia i
                                        może osobiście spotkać sie z zoną.
                                        Emocje zaraz opadną, teraz chce, żeby Ci bylo zle tak jak
                                        jej.Zrozum, nie jest sobą,moze wpadla w stan jakiejś psychozy.

                                        Zawsze łatwiej odejśc niz być porzuconym. Czy dawałeś jakieś
                                        sygnały, że masz dość?
                                        • tak_czy_nie Re: Wyplącz się sam 20.02.09, 11:15
                                          No i koniec mojej gehenny !!
                                          Wprawdzie żona dowiedziała się w końcu o moim "skoku w bok", ale po
                                          przemysleniu wszystkich ........za i przeciw....... pozwoliła mi ze
                                          soba i z dziecmi zostać.
                                          Kocham Ją za to.
                                          WREDNA SUKA poszła w kanał. Cos czego żałuje, to to , że nie
                                          widziałem jej miny, kiedy Żona ma powiedziała jej przez telefon, to
                                          co niej myśli.
                                          Dałbym za to wiele, ale dane mi nie było, jej gęby widzieć wtedy wink
                                          Pozdrawiam Was smile




                                          • kenya11 Re: skorzystaj z drugiej szansy 20.02.09, 14:53
                                            w takim razie skorzystaj z szansy którą dała ci żona bo następnej to raczej ci
                                            nie da. Tak brzydko nazwałeś swoja byłą kochankę a ty kim jesteś..................
                                          • karina_online Re: Wyplącz się sam 20.02.09, 15:05
                                            tak_czy_nie napisał:

                                            > No i koniec mojej gehenny !!
                                            > Wprawdzie żona dowiedziała się w końcu o moim "skoku w bok", ale
                                            po
                                            > przemysleniu wszystkich ........za i przeciw....... pozwoliła mi
                                            ze
                                            > soba i z dziecmi zostać.
                                            > Kocham Ją za to.
                                            > WREDNA SUKA poszła w kanał. Cos czego żałuje, to to , że nie
                                            > widziałem jej miny, kiedy Żona ma powiedziała jej przez telefon,
                                            to
                                            > co niej myśli.
                                            > Dałbym za to wiele, ale dane mi nie było, jej gęby widzieć wtedy wink
                                            > Pozdrawiam Was smile

                                            PALANT z ciebie!!!
                                          • procenty Re: Wyplącz się sam 20.02.09, 16:59
                                            tak_czy_nie napisał:

                                            > No i koniec mojej gehenny !!
                                            > Wprawdzie żona dowiedziała się w końcu o moim "skoku w bok", ale po
                                            > przemysleniu wszystkich ........za i przeciw....... pozwoliła mi ze
                                            > soba i z dziecmi zostać.
                                            > Kocham Ją za to.
                                            > WREDNA SUKA poszła w kanał. Cos czego żałuje, to to , że nie
                                            > widziałem jej miny, kiedy Żona ma powiedziała jej przez telefon, to
                                            > co niej myśli.
                                            > Dałbym za to wiele, ale dane mi nie było, jej gęby widzieć wtedy wink
                                            > Pozdrawiam Was smile

                                            Jestes okazem wyjatkowego dupka i zalosnego tchorza.


                                            • tak_czy_nie Re: Wyplącz się sam 20.02.09, 19:48
                                              <<Jestes okazem wyjatkowego dupka i zalosnego tchorza.

                                              Nazywaj to jak chcesz.Mam to w nosie.

                                              Ale jak na to z drugiej strony spojrzeć, to opłaciło się.Rok
                                              darmowego seksu, w zamian za kilka dni stresu.

                                              Interes życia wink
                                              • lu_bella Re: Wyplącz się sam 20.02.09, 22:00
                                                A ja mam nadzieję, że twoja gehenna DOPIERO SIĘ ZACZNIE uncertain
                                              • procenty Re: Wyplącz się sam 21.02.09, 02:28
                                                tak_czy_nie napisał:
                                                > Nazywaj to jak chcesz.Mam to w nosie.
                                                >
                                                > Ale jak na to z drugiej strony spojrzeć, to opłaciło się.Rok
                                                > darmowego seksu, w zamian za kilka dni stresu.
                                                >
                                                > Interes życia wink

                                                Wiem, ze tu zajrzysz....i miej to w nosie....
                                                nie zmienia to faktu, ze jestes w tej chwili zalosnie odjajczonym pseudosamcem... .....
                                                A interes zycia....malo zycie znasz.....biedaku....
          • arspoetica1 Re: jak się z tego wyplątać ? 09.08.09, 23:03
            Cokolwiek to było (uniesienie, zauroczenie, niby-miłość) dobrze że
            przeszło. Ale każde tsunami niesie za sobą przykre skutki - te
            pewnie jeszcze przed tobą. 3maj się smile
            P.S.
            Współczuję twojej żonie takiego "męża"...
    • demoniqa Re: jak się z tego wyplątać ? 03.03.09, 17:31
      tak_czy_nie to troll!!! nick wymyślony dla wątku,a jeśli nie troll
      to tchórz.Niezależnie od wszystkiego takich tak_czy_nie jest
      zdecydowanie więcej w realu,każdy z nich to kuta.. sama znam jednego
      więc zdziwiona nie jestem smile
    • buziaczek.beauty Re: jak się z tego wyplątać ? 04.03.09, 19:28
      Tknajlepiej.Znaleśc kochanke, mówić jejż e ci zależy, że chcesz z
      nia być a jak juz przestaje ci sie to podobać i "Męczyć" to uciekasz
      do żonki a kochance kopa w dupe?? To do was podobne.Faceci,
      oszukiwac i ranić to wy potraficie.Współczuje żonie!!!!!!!
      • tak_czy_nie [...] 12.03.09, 10:28
        Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
        • ta.druga2 [...] 13.03.09, 13:49
          Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
          • stedo Sądzę że to troll.. 13.03.09, 19:45

            .. i że trollem jest kobieta. Wszystkie okoliczności podane w wątku są tak
            klasyczne, że aż trudno sobie wyobrazić by były prawdziwe. Wątek miał posłużyć
            do obrzydzenia facetów potencjalnym kochankom. A dobór przytoczonych faktów
            świadczy, że to kobieta, bo zbyt dobrze zna się na rzeczy, jak to zrobić. Facet
            by tak nie kompromitował rodzaju męskiego. W końcu jakaś męska solidarność
            istniejewink)
            • ta Re: Sądzę że to troll.. 13.03.09, 20:27
              6.02. pisałam już, że to troll.
              Także uważam, że to jest kobieta i motywy ma takie, jak napisałeś.

              Nigdy nie spotkałam mężczyzny, który w taki agresywny i wulgarny sposób
              atakowałby kobietę, dającą mu dobry seks i z którą był w dobrej relacji tak
              długo. Nawet jeśli jej nie szanuje, to przynajmniej milczy.
              Podpucha i troll
              Ta_
              • ta.druga2 tak to troll 13.03.09, 22:38
                Macie rację, że to troll.Przeczytałam dokładnie cały wątek i
                zdecydowanie tak nie piszą mężczyźni. Zgadzam się z Tobą Ta, że
                nawet jeżeli nie szanują kobiety, to milczą.Zastanawiam się tylko
                jaki to ma sens? Żeby odstraszyć potencjalne kochanki? One zawsze
                były, są i będą. Kobieta pod nickiem tak_czy_nie musi musi mieć dużo
                czasu i energii na takie akcje oraz duży poziom frustracji. Mnie
                szkoda by było energii na coś na co tak naprawdę nie mam żadnego
                wpływu.
                • tak_czy_nie Re: tak to troll 13.05.09, 10:25
                  Wróciłem jednak do niej. Okazało się, że nie możemy bez siebie zyć sad

                  Nic tak nie łączy kobiety i mężczyzny jak dobry seks !

                  • szalona.manuela Re: tak to troll 14.05.09, 12:28
                    jak nie troll to i tak mocno popieprzona wyobraznia
                    a jesli to prawda, to po tym co zostalo tu napisane.. wyrachowanie , a kopnie
                    cie kiedys cos w du pe i przyklasną i zona i kochanka i mąz kochanki tez
    • szalona.manuela [...] 14.05.09, 12:25
      Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
      • 1kierka Re: jak się z tego wyplątać ? 15.05.09, 10:15
        tak_czy_nie napisał:

        > Wróciłem jednak do niej. Okazało się, że nie możemy bez siebie
        zyć sad
        >
        > Nic tak nie łączy kobiety i mężczyzny jak dobry seks !
        >

        Nie sorry, przecież to banał. Przecież to opowieść grafomana,a
        bardziej grafomanki, który (a) cieszy sie, że coś napisał, i w końcu
        ktoś to przeczyta.
        Za kilka dni napisze, że żona postawiła weto, bo dzieci, i jednak
        wrócił do niej. Może tak karmić opowieściami długo.
        • tak_czy_nie Re: jak się z tego wyplątać ? 31.05.09, 20:37
          Co Wy wiecie o życiu ? !
          • n.i.p.69 Re: jak się z tego wyplątać ? 01.06.09, 08:28
            .... a może to pora zebyś dowiedział sie czegoś o sobie, bo jak widac zycie
            poznałes juz doskonalewink
            • tak_czy_nie Re: jak się z tego wyplątać ? 12.06.09, 20:37
              n.i.p.69 napisał:

              > .... a może to pora zebyś dowiedział sie czegoś o sobie, bo jak
              widac zycie
              > poznałes juz doskonalewink
              O sobie ?
              Ja o sobie wiem wszystko. Przede wszystkim, nie zgadzam się
              kilkorgiem przedmówców. Nie jestem świnią, chamem i ostatnim
              gnojkiem........... jak co poniektórzy twierdzą.

              Jestem całkiem fajny gość wink

              • marzeka1 Re: jak się z tego wyplątać ? 12.06.09, 20:56
                "Nie jestem świnią, chamem i ostatnim
                gnojkiem........... jak co poniektórzy twierdzą. "- jesteś, ale pewnie nie ma to
                jak dobre samopoczucie.
    • trusia29 jesteś tchórzem 13.06.09, 20:02
      Jesteś tchórzem, kompletnym tchórzem. Powiedz jej prawdę prosto w
      oczy i nie niszcz życia jeszcze bardziej donosem do męża. To
      skurwysyństwo by było. Znam takiego jednego, co też nie umiał
      powiedzieć mężatce, że nie wybrał swoja dziewczynę. I
      powiedział .... dziewczynie, a tamta jej mężowi. Obydwa zwiazki w
      rozsypce, a ona go znienawidziła. Rób tak dalej, a też Cie to czeka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja