titta4
07.02.09, 22:04
Witam, przekopiuje z forum mężczyzna mój wątek- bo chciałabym tez poznac Wasze
zdanie.
Prosze Panów o radę

*I nie krytykowanie

Tak historia:jestem po rozstaniu z mężem- od lat go nie kochałam, dlatego
czuje ulgę.Jeszcze jak z nim byłam poznałam faceta-pracujemy razem, choc w
innych działach.Typ naukowca z nosem w książkach, troche niedzisiejszy.Starszy
ode mnie o 7 lat,żonaty.Polubiłam go, fajnie mi sie z nim gadało.Coraz więcej
czasu spędzaliśmy razem- w pracy, choć półprywatnie-tak bym to nazwała,
ponieważ on nie musiał byc wtedy co ja

Żony nigdy na oczy nie widziałam-nie
tylko ja zresztą, co dziwne, bo specyfika tej pracy jest taka że znamy
wszystkich partnerów pracowników.Nigdy tez o niej nie mówi-ani dobrze ani xle,
za to duzo mówi o dziecku.Zauwazyłam oststnio,że coraz bardziej lgnie -szuka
mojego towarzystwa, zaczął moje dzieci obdarowywać drobiazgami,potrafi czekac
pół godziny albo i więcej żeby m,nie odwieźć do domu...o co poprosze to mam,
nawet jak nie poproszę

Duzo mi pomaga w pracy-choc nie musi bo jak mówiłam to
inny dział.Nie spotykamy sie poza pracą,żadnych wyznań, no może baaardzo
subtelny flirt

.Teraz bardzo chce jechac ze mną na delegację-choc to nie jego
działka.
A teraz do rzeczy:podoba mi się, i to bardzo.ale absolutnie nie mam ochoty na
powazny związek, a tym bardziej na rozbijanie małżeństwa.Mam ochotę na
romans

Tylko nie wiem,czy to dobry materiał...czy się nie zaangazuje?Czasem
boję się,że on to traktuje zyt poważnie...Jak to widzicie?