Pytanie do żon??

19.02.09, 14:36
Kobiety, powiedzicie mi?
Dlaczego wybaczcie swoim mężom?
1)Kochacie ich tak bardzo?
2)Boicie się samotności?
3)Jesteście zależne finasowo?
4)Czy może, ze wzgledu na dzieci?
Jestem, zdradzoną byłą mężatką i nadal nie umiem tego zrozumieć.
Jak można wbaczyć?
    • n.i.p.69 Re: Pytanie do żon?? 20.02.09, 12:37
      Co prawda nie jestem kobietą, ale sadzę, ze kwestia wybaczenia zdrady... jest
      wypadkową, prawdziwości deklarowanych uczuć do zdradzajacego partnera/ki i
      dojrzałości (nie mylic z wiekiem!) strony zdradzonej.... oczywiscie w ramach
      jakiegoś rozsądku(?) bo bezmyslne wybaczanie powtarzajacych sie skoków w bok
      partnera/ki bez konsekwencji w postaci wspólnego!!! dążenia do naprawy
      wzajemnych relacji, jest niepokojacym objawem, nie majacym nic w spólnego z
      miłością a tym bardziej dojrzałością. Pozdr...
    • ciezka_cholera Re: Pytanie do żon?? 20.02.09, 13:58
      Hej Karino,
      bede teoretyzowac tylko, wiec nie wiem, czy to sie liczy.
      Pytanie zadalas bardzo ogolne, sytuacji ktore pomieszcza mnostwo:
      1)sama zdrada - na jednym koncu skali mamy jednorazowe pocalunki i macanki z
      kolezanka na imprezie integracyjnej (np), a na drugim koncu skali wieloletnia
      kochanke, wspolne z nia pomieszkiwanie, moze wspolne dzieci, podwojne zycie
      rodzinne po prostu.
      2) reakcja zony na zdrade - oczywiscie zalezy od punktu 1, ale nawet na taka
      sama zdrade (dajmy na to te macanki z kolezanka) rozne kobiety inaczej
      zareaguja, jednej sie swiat zawali, druga moze sie poczuc tylko dotknieta.
      Wyobrazmy wiec sobie, ze zona poczula sie tylko dotknieta zdrada meza. Przeciez
      idiotyzmem byloby wymaganie od niej, zeby go natychmiast rzucila w ramach
      wpisywania sie w stereotyp zachowan osoby silnej i niezaleznej.
      Po prostu kazdy wazy sytuacje wedlug siebie, ktos jeden czuje sie na silach
      wybaczyc i zapomniec, ktos inny uwaza, ze go to przerosnie, a jeszcze ktos inny,
      moze wcale nie miec na to ochoty.
      Kazdy wybor jest dobry, jesli jest przez osobe zdradzona dobrze przemyslany i
      przekalkulowany. Ona (ta osoba takze mezczyzna) zostala juz skrzywdzona i nie
      powinna sobie dokladac cierpienia postepujac wbrew sobie zas zgodnie z
      oczekiwaniami otoczenia (jakiekolwiek by te oczekiwania nie byly).
      • beatka.mezatka Re: Pytanie do żon?? 20.02.09, 14:36
        Wlasnie tez sie kiedys nad tyn zastanawialam i pojac nie moge jak
        mozna wybaczyc i zyc sobie dalej z misiaczkiem pod jednym dachem
        wierzac ze napewno sie zmieni. Dla mnie nie ma znaczenia czy
        zdradzil jednorazowo czy tez ma dluzszy romans po prostu won i tyle.
        I nie patrzylabym na dzieci ze zostana bez ojca. Zawsze ojca beda
        mialy. Nigdy bowiem nie utrudnialabym kontaktu. Z tym ze wybaczcie
        moze i jestem troche egoistyczna ale dzieci dorosna pozakladaja
        rodziny a ja co? Mam tkwic i meczyc sie w malzenstwie ktore nie daje
        mi poczucia bezpieczenstwa i milosci tylko ze wzgledu na dzieci ? To
        egoizm ale chyba zdrowy. Wole juz byc samtna kobieta niz udawac ze
        jestem szczesliwa i ze wszystko gra smile
Pełna wersja