ona24_live
15.03.09, 20:47
Poznałam go jakis rok temu. Zaczęłam pracę w pewnej firmie a potem poznałam
Jego. Jest moim przełożonym. Nasze stosunki do listopada nazwałabym czysto
słuzbowe. Żadnego spoufalania się, żadnych kontaktów i rozmów poza słuzbowymi.
Od listopada nasze relacje wygladaja zupełnie inaczej. Znacznie się do siebie
zbliżyliśmy, wspiera mnie zawsze gdy mam jakies problemy. Nawykiem juz jest i
Jego i moim ze w każdej wolnej chwili przyjeżdza do mnie na kawe i czasami
siedzimy tak razem nawet po kilka godzin zapominając o pracy i reszcie spraw.
Powiedział mi ze z nikim nie czuje sie tak jak ze mną, że im dłużej ze mną
przebywa tym lepszy ma humor. Kilka razy po alkoholu napisal mi ze mnie kocha,
ale że ma rodzinę i nie wie co ma robić. Że czuje się rozbity pomiędzy nimi a
mną. O żonie nigdy nie mówił. Od kąd pamietam zawsze mówił o dziecku. Teraz
nie potrafimy bez siebie zyć. Wiem gdzie spędza weekendy, co robi na codzień.
Zakochałam się ale to wszystko mnie przerasta. Jego rodzina to ze jest moim
szefem, boję się tego w jakim kierunku to wszystko zmierza ale nie potrafie
tego przerwać. Nie potrafie sobie wyobrazić że go nie zobacze, nie usłysze nie
napisze smsa...