......

15.03.09, 20:47
Poznałam go jakis rok temu. Zaczęłam pracę w pewnej firmie a potem poznałam
Jego. Jest moim przełożonym. Nasze stosunki do listopada nazwałabym czysto
słuzbowe. Żadnego spoufalania się, żadnych kontaktów i rozmów poza słuzbowymi.
Od listopada nasze relacje wygladaja zupełnie inaczej. Znacznie się do siebie
zbliżyliśmy, wspiera mnie zawsze gdy mam jakies problemy. Nawykiem juz jest i
Jego i moim ze w każdej wolnej chwili przyjeżdza do mnie na kawe i czasami
siedzimy tak razem nawet po kilka godzin zapominając o pracy i reszcie spraw.
Powiedział mi ze z nikim nie czuje sie tak jak ze mną, że im dłużej ze mną
przebywa tym lepszy ma humor. Kilka razy po alkoholu napisal mi ze mnie kocha,
ale że ma rodzinę i nie wie co ma robić. Że czuje się rozbity pomiędzy nimi a
mną. O żonie nigdy nie mówił. Od kąd pamietam zawsze mówił o dziecku. Teraz
nie potrafimy bez siebie zyć. Wiem gdzie spędza weekendy, co robi na codzień.
Zakochałam się ale to wszystko mnie przerasta. Jego rodzina to ze jest moim
szefem, boję się tego w jakim kierunku to wszystko zmierza ale nie potrafie
tego przerwać. Nie potrafie sobie wyobrazić że go nie zobacze, nie usłysze nie
napisze smsa...
    • pan_i_wladca_mx Re: ...... 17.03.09, 13:50
      bardzo ci wspolczuje zawrotu glowy, ale z drugiej strony skoro tu napisalas, to
      pewnie czytasz to forum i mozesz latwo zaobserwowac, ze takie zachowanie jak
      twojego szefa jest klasycznym haczykiem na troche naiwne dziewczyny, ktore
      niechcacy zakochuja sie na zaboj, i cierpia. dlatego doradzam rozwage
      • goscinnie_ino Re: ...... 15.04.09, 23:23
        zawracaj, zanim będzie za późno.
        wlecze sie to to później jak porzysłowiowe flaki z olejem
        ostrzegam lojalnie, niemal 3 lata po tym jak skończyłam roczny romans
        NIE WARTO!!!!

    • lisc.miety Re: ...... 16.04.09, 10:06
      Nie warto.
      Odsuń się od niego (mimo, że wiem jakie to smutne i przejmujące),
      może on nie chce Cię skryzwdzić, ale to jest mimo wszystko trójkąt,
      a trójkąty są zdradzieckie.
    • ta Re: ...... 16.04.09, 21:56
      ona24_live napisała:

      > Poznałam go jakis rok temu. Zaczęłam pracę w pewnej firmie a potem >poznałam
      Jego. Jest moim przełożonym.[...]

      Klasyka gatunku. Pobawicie się, potem zaczniesz przeszkadzać, w pracy będą ploty
      i kwasy, nazywana będziesz brzydkim wyrazem. Pan wyrzuci cię z pracy w białych
      rękawiczkach, być może jego małżonka obije ci buźkę publicznie...

      > boję się tego w jakim kierunku to wszystko zmierza ale nie potrafie
      > tego przerwać.

      Słusznie się boisz, zmierza tam, gdzie wszystkie romanse zmierzają, równią
      pochyłą w dół. Nie potrafisz przerwać, czy nie chcesz, to znacząca różnica. Ręce
      opadają...
      Ta_
      • sno-powiazalka Re: ...... 18.04.09, 10:28
        ta napisała:



        > Słusznie się boisz, zmierza tam, gdzie wszystkie romanse zmierzają, równią
        > pochyłą w dół.

        Jakieś tam wyjątki się zdarzają, a i władza tych zwierzchników nie zawsze jest aż taka duża.

        Nie potrafisz przerwać, czy nie chcesz, to znacząca różnica. Ręc
        > e
        > opadają...

        Czekam aż opadną na tyle nisko, żeby nie sięgnąć klawiatury i przestaniesz poniżać ludzi i zionąć jadem big_grin I żeby czasem nie musieć wdawać się z Tobą w dyskusję piszę na zaś.......wszystko można powiedzieć, zwrócić uwagę, ale trzeba to umieć.........Tobie jad przysłonił człowieczeństwo drugiej osoby. Twoje ech, ach, ą, ę nie zmienią faktu, że jesteś osobą wyjątkowo podłą, chociaż oczywiście zaczniesz zaprzeczać ( nigdy podlec nie wie, że jest podły bo jest podły nie dla siebie tylko dla innych ).

        • 8ma-rca Re: ...... 18.04.09, 11:17
          sno-powiazalka napisała:

          > Twoje ech, ach, ą, ę nie zmienią faktu, że jesteś osobą wyjątkowo podłą,

          właśnie a propos osoby Ta - mam do ciebie pytanie. Kilka razy przytoczyłaś pewien fakt, mianowicie, przeciętny okres trwania romansu to 3 lata, potem się rozpada.
          Moje pytanie brzmi - czy mogłabyś podać źródło badań, których jest to wynik?
          To bardzo ciekawe spostrzeżenie, ale ważne jest dla mnie skąd pochodzi ta informacja.

          • kolorowaelka Re: ...... 18.04.09, 19:41
            8ma-rca napisała:
            > właśnie a propos osoby Ta - mam do ciebie pytanie. Kilka razy
            przytoczyłaś pewi
            > en fakt, mianowicie, przeciętny okres trwania romansu to 3 lata,
            potem się rozp
            > ada.
            > Moje pytanie brzmi - czy mogłabyś podać źródło badań, których jest
            to wynik?
            > To bardzo ciekawe spostrzeżenie, ale ważne jest dla mnie skąd
            pochodzi ta infor
            > macja.
            Jak to skąd? Ta bierze to z własnego doświadczenia wink
            • 8ma-rca Re: ...... 18.04.09, 22:36
              kolorowaelka napisała:

              > Jak to skąd? Ta bierze to z własnego doświadczenia wink

              to jest oczywiste, każdy kto tu pisze miał albo ma doświadczenie w
              temacie, ale to nie jest dowód na tak szerokie wnioskowanie. Dlatego
              pytam, może zechce się wypowiedzieć.
              • kolorowaelka Re: ...... 19.04.09, 09:29
                8ma-rca napisała
                > to jest oczywiste, każdy kto tu pisze miał albo ma doświadczenie w
                > temacie, ale to nie jest dowód na tak szerokie wnioskowanie.
                Dlatego
                > pytam, może zechce się wypowiedzieć.
                Oj na to bym nie liczyłasad
                Ta potrafi tylko prawić moraływink
                • 8ma-rca Re: ...... 19.04.09, 12:24
                  kolorowaelka napisała:

                  > Oj na to bym nie liczyłasad
                  > Ta potrafi tylko prawić moraływink

                  no poczekaj, niech sie kobita wypowie smile cierpliwości smile)
    • praktyk71 Re: ...... 18.04.09, 11:42
      > Poznałam go jakis rok temu. Zaczęłam pracę w pewnej firmie a potem
      poznałam
      > Jego. Jest moim przełożonym.

      - generalnie - odradzam.
      Jeśli to "24" ma związek z Twoim wiekiem, to masz prawo nie wiedzieć
      jeszcze, że romansowanie w pracy to raczej błąd. Napisano o tym tu
      już wcześniej, więc nie ma sensu powtarzać. Bardzo rzadko zdarza się
      para, która potrafi oddzielić swoje osobiste sprawy od służbowych,
      a - co tu dużo gadać - relacja szef-pracownik jest mocno
      antagonistyczna i kiepsko się godzi z relacją wzajemną kochanków. W
      pewnej chwili dojdzie do konfliktu tych relacji, postawisz swojego
      partnera przed wyborem; czy jest bardziej Twoim szefem czy bardziej -
      kochankiem, dla większości mężczyzn praca ma duże znaczenie, leży
      dość blisko poczucia własnego ego - i wcale nie jest pewne, że
      Kochanek w nim zwycięży. Zepsujesz sobie i romans i pracę sad
      Chyba, że oboje macie tyle klasy, że potraficie to jakoś ominąć,
      wyjątki się zdarzają, ale nie stawiałbym na to..
      • kolorowaelka Re: ...... 18.04.09, 19:39
        praktyk71 n> - generalnie - odradzam.
        > Jeśli to "24" ma związek z Twoim wiekiem, to masz prawo nie
        wiedzieć
        > jeszcze, że romansowanie w pracy to raczej błąd. Napisano o tym tu
        > już wcześniej, więc nie ma sensu powtarzać. Bardzo rzadko zdarza
        się
        > para, która potrafi oddzielić swoje osobiste sprawy od służbowych,
        > a - co tu dużo gadać - relacja szef-pracownik jest mocno
        > antagonistyczna i kiepsko się godzi z relacją wzajemną kochanków.
        W
        > pewnej chwili dojdzie do konfliktu tych relacji, postawisz swojego
        > partnera przed wyborem; czy jest bardziej Twoim szefem czy
        bardziej -
        > kochankiem, dla większości mężczyzn praca ma duże znaczenie, leży
        > dość blisko poczucia własnego ego - i wcale nie jest pewne, że
        > Kochanek w nim zwycięży. Zepsujesz sobie i romans i pracę sad
        > Chyba, że oboje macie tyle klasy, że potraficie to jakoś ominąć,
        > wyjątki się zdarzają, ale nie stawiałbym na to..

        Blelelele tak sobie tłumaczsmile
        A ty co? Jesteś specem w tych sprawach...
        Jeśli tylo się chce, zawsze można oddzielić romans od pracy.
        • praktyk71 Re: ...... 18.04.09, 20:02
          > A ty co? Jesteś specem w tych sprawach...
          Mam dwie takie historie we własnym życiorysie i wiele obserwacji
          cudzych..

          > Jeśli tylo się chce, zawsze można oddzielić romans od pracy.
          - jeśli się chce i może i umie. A to się nie zawsze zdarza. Poza
          tym ludzie to w końcu zawsze widzą i z zazdrości samej choćby - będa
          utrudniali i cieszyli się, kiedy coś nie pójdzie. Wiem co mówię..
          • kolorowaelka Re: ...... 19.04.09, 09:33
            praktyk71 napisał:
            > Mam dwie takie historie we własnym życiorysie i wiele obserwacji
            > cudzych..
            > - jeśli się chce i może i umie. A to się nie zawsze zdarza. Poza
            > tym ludzie to w końcu zawsze widzą i z zazdrości samej choćby -
            będa
            > utrudniali i cieszyli się, kiedy coś nie pójdzie. Wiem co mówię..
            W sumie masz racjesmile
            • toy.a Re: ...... 19.04.09, 10:30
              Ona - prawdopodobnie masz 24 lata. Nie pakuj się w taki układ.
              Facet ma dom, rodzinę do której wraca. Ty jesteś odskocznią dla
              niego od codzienności (miłą odskocznią). Angażujesz się uczuciowo,
              ale czy ta znajomość ma przyszłość? Jezeli godzisz sie na rolę tej
              trzeciej i wystarczaja Ci ukratkowe spotkania to Twoja sprawa.
              Prawdopodobnie jak facet zobaczy, że chcesz czegoś wiecej znajdzie
              sobie nową znajomą ("bliską" znajomą). Zastanów się czy warto tracić
              czas dla tego faceta. W tym układzie nie jesteś otwarta na nowe
              znajomości. Czy to Ci wystarcza?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja