Zdrada

26.03.09, 11:51
Hm, właściwie nie wiem czemu tu piszę, może chcę się wygadać? może rady?
chociaż co tu poradzić? Zostałam zdradzona i nie bardzo wiem jak sobie z tym
poradzić, mąż został ze mną choć wiem, że cierpi z tego powodu. Na moje
pytania dlaczego nie potrafi odpowiedzieć i to mnie najbardziej dręczy. Moje
życie to śmiech przez łzy.Noce nie przespane a myśli walczące, staram się,
ponoć co cie nie powali to wzmocni ale czy to prawda? Przyjaciele, wspólne
wypady, śmiech i łzy- kontra kochanka 15 lat młodsza- inteligentna, oczytana,
osłuchana- mam z czym walczyć!!!!
    • malutkiwielorybek Re: Zdrada 26.03.09, 13:50
      Z jednej strony chce Ci napisac walcz,z drudiej odsun sie.Napisze Ci
      tak skoro facet zostal z Toba bo dzieci(a wiekszosc tak mowi)to nie
      warto,skoro potrafil zrobic skok w bok (wdanie sie w romans nie w
      jednonocny romans)to Cie nie kocha a czuje sentyment,trzymaja go
      sprawy majatkowe itd.Mowisz ze nie jest szczesliwy,na jakiej
      podstawie tak sadzisz?Czasami to co Was poloczylo kilkanascie lat
      temu moze polaczyc Was znowu tylko trzeba to odbudowac,przede
      wszystkim rozmowami i tym czyms sami najlepiej wiecie czym,a skoro
      wiesz ze to nic nie da to odejdz bo zycie obok faceta tylko dla
      dzieci jest bardzo krzywdzace,szczegolnie dla Ciebie.A dzieci i tak
      swoje wiedza i widza.Pisze Ci tak bo sama bylam 8 lat kochanka!!!i
      to nie ja zaczelam...starszy ode mnie o 12 lat..i to on dostal wody
      sodowej smsy prezenty im bardziej bylam zimna tym bardziej szalal az
      w koncu mnie zlamal.nastepne 6 lat to lzy blagania warunki.moj
      wyjazd z kraju zeby to zakonczyc a bylo jeszcze gorzej.wiec jesli
      potrafisz mu zaufac znowu i odbudowac to co zatraciliscie to walcz
      ale jak widzisz ze on nie chce to daj mu spokoj./pozdrawiam
    • ta Re: Zdrada 28.03.09, 09:51
      Kobiet "młodszych, inteligentnych, oczytanych i osłuchanych" jest i będzie wokół
      na pęczki.Wobec poważnej ułomności twojego partnera objawiającej się skłonnością
      do zdrad, będą wiecznym "zagrożeniem".

      To nie z tą kobieta masz "walczyć". Jak sobie te ew. "walkę" wyobrażasz?
      Staniecie w szranki w "Miliarderach"?, w ringu bokserskim?, będziecie licytować
      swoje IQ, czy chudły na czas?
      To śmieszne, żałosne w oczach mężczyzny i poniżające dla ciebie.

      Pokochaj siebie i w siebie inwestuj. Zadbaj o swoją atrakcyjność dla SIEBIE. To
      dobra inwestycja na przyszłość, z obecnym mężem, czy też bez niego smile

      Kochanka na starcie ma tyły. Jest głupia wchodząc w romans z żonatym. Nie
      rozpoznaje zagrożeń i tłoczy się w przegrane, albowiem "zdobycie" krętacza nie
      jest żadnym sukcesem życiowym. Ty ją demonizujesz i przypisujesz tyle
      pozytywnych cech. Niech zabiera OSZUSTA, będziesz o jeden balast lżejsza smile To,
      co dzisiaj wydaje ci się być dramatem jest szansą na lepsze życie. Uwierz w
      siebie i bądź silna.
      Nie trać czasu i energii na upokarzające szarpaniny.

      Na ten trudny czas polecam naukę języków obcych, taniec, podróże.
      I forum "Po przejściach" - tam jest mnóstwo osób bardzo życzliwych, którym
      wszelakie wiry życiowe nie są obce.
      Pozdrawiam
      Ta_
Pełna wersja