Czyżby forum upadło??

18.04.09, 19:04
W tej chwili na forum pozostała tylko, skrzywiona, prawiąca morały
ta. Wliczając oczywiście kilka nowych nicków na czele z praktykiem,
nowy nieprawidłowy idiota się wykluł. Ale ekipa buhaha.
Gratuluje beznadziejności i życzę
powodzenia.
Na strychu od wieków płonęły trzy świece. Pierwszą świecą była
miłość, powiedziała "tyle jest bólu na świecie tyle
niesprawiedlwości, ludzie są dla siebie źli, ranią się na wzajem, po
co ja wam jestem" po tych słowach zgasła.
Drugą świecą była wiara, powiedziała "miłość umarła, świat jest
okrutny, ludzie są zagubieni, bez celów, też jestem niepotrzebna" i
zgasła
w tym momencie na strych weszło malutkie dziecko, zobaczyło co się
dzieje i wykrzyknęło przerażone "co wy robicie! nie gaśnijcie, ja
się boję ciemności!"
wtedy odezwała się trzecia świeca, głos miała, ciepły spokojny: "nie
mart się kochanie, dopóki ja płonę, możemy zapalić pozostałe świece,
ja jestem NADZIEJA!"
Tym żyjesz ta?
    • karina_online Re: Czyżby forum upadło?? 19.04.09, 11:44
      Fakt i prawda, nie było mnie tu trochę czasu, masz racje dawni
      forumowicze się wykruszyli.
    • korona.1 Re: Czyżby forum upadło?? 19.04.09, 22:59
      Czesc!

      Ja tu czasem jeszcze zagladam, ale obrzydly mi dokladnie
      kazania "ta" i nie musze sluchac innych, nawiedzonych, porzuconych
      bab. Zycie jest, jakie jest i jak ktos nie umiala chlopa przy sobie
      zatrzymac i teraz uprawia krucjate przeciwko wszystkim innym, ktore
      maja zonatych kochankow, to to sie raczej nadaje do leczenia a nie
      czytania.
      Moje zycie toczy sie spokojnie dalej. Kochanek jest- jak byl. Zona
      jest, jak byla. Jestem szczesliwa, spelniona, firme wyprowadzilam na
      spokojne wody. Lato zapowiada sie piekne.
      Pozdrawiam.
      Korona.
      milosc, jest jak podroz do krainy czarow. Trzeba miec odwage
      zostawic wszystko za soba, nie wiedzac, co nas czeka.
      • barrakuda_only Re: Czyżby forum upadło?? 19.04.09, 23:38
        teraz uprawia krucjate przeciwko wszystkim innym, ktore
        > maja zonatych kochankow, to to sie raczej nadaje do leczenia a nie
        > czytania.

        Hmmm,czesto ma racje.Mowie o Ta_.Wiele z nas bardziej sie
        kwalifikuja do leczenia niz ona.Widac kto zabrnal w zaulek i jest
        zagubiony.
        Dobrze, ze wali prawde w sprawach beznadziejnych. Czasem trzeba,zeby
        ktos powiedzial dobitnie.

        Ale fakt, drazni mnie traktowanie kazdej historii tak samo. Zona
        najwazniejsza, kochanka to tylko rozrywka, czarny scenariusz.
        Jakies wykorzystanie, brudy, manipulacje.

        A moze byc tak, ze ludzie sie kochaja, troszcza i nie sa
        egoistami.Kazdy facet u Ta, to jakis zwierzak nie panujacy nad
        popedami, bzyka zone, kochanke i pewnie sasiadke, fe.W pojeciu Ta_,
        milosc usankcjonowana jest wieczna.Jakbysmy sie nie mogli pomylic.

        To forum strasznie mnie doluje.
        • daria_nowak Re: Czyżby forum upadło?? 20.04.09, 10:17
          Dlatego wpadam tylko zerknąć, czy coś wyciąć... Szkoda trochę, bo lubiłam
          tutejszych forumowiczów. Ale nie bawią mnie jedyne święte prawdy. Po co mam w
          kółko czytać to samo? Czasu mi szkodasmile
        • ta Re: Czyżby forum upadło?? 20.04.09, 11:20
          barrakuda_only napisała:

          > Hmmm,czesto ma racje.Mowie o Ta_.Wiele z nas bardziej sie
          > kwalifikuja do leczenia niz ona.Widac kto zabrnal w zaulek i jest
          > zagubiony.
          > Dobrze, ze wali prawde w sprawach beznadziejnych. Czasem trzeba,zeby
          > ktos powiedzial dobitnie.

          No, mniej więcej tak to wygląda smile

          > Ale fakt, drazni mnie traktowanie kazdej historii tak samo. Zona
          > najwazniejsza, kochanka to tylko rozrywka, czarny scenariusz.
          > Jakies wykorzystanie, brudy, manipulacje.

          Nie czytasz dokładnie tego co piszę, lub nie znasz wielu moich postów.
          Oczywiście, że nie ma obowiązku wink, ale jeśli recenzujesz moje pisanie, to warto
          się potrudzić, by twoja praca była rzetelna smile

          Romanse "na boku" to zawsze są brudy, manipulacje i wykorzystanie. Nie może być
          inaczej, gdy ktoś OSZUKUJE najbliższe mu osoby. Zwracam uwagę na oczywistą
          oczywistość. Źle się to czyta kochankom, a ja przecież tylko piszę, że g.wno
          zamiecione pod dywan g.wnem być nie przestaje i prędzej, czy później, śmierdzieć
          będzie...

          Każda historia romansu jest w gruncie rzeczy bardzo podobna, mimo, że każda z
          kochanek sądzi, iż to "szczęście" przytrafiło się tylko jej jedynej.
          Każda historia niesie ból zdradzonej kobiety, rozpad więzi rodzinnych,
          nieodwracalne, czasem tragiczne w skutkach zmiany w życiu wielu ludzi. Cierpi
          wiele niewinnych osób, w tym także osoby o których się rzadko tutaj mówi, jak np
          rodzice zdradzanych i zdradzających. Rodzice, którzy oczekują spokoju, opieki,
          dobrego czasu ze swoją rodziną, którzy cierpią z powodu rozpadu rodzin swoich
          dzieci i zawirowań wokół wnuków.
          Cierpią z czasem także wikłające się w romanse kochanki, przykładów na tym forum
          niemało. Cierpią zarówno te, które cynicznie, na zimno wchodzą w takie układy,
          sądząc, że są wystarczająco silne, by sobie z sytuacją poradzić ( i nie radzą
          sobie!) jak i te cielęco naiwne młode dziewuszki zsuwające się na swych krągłych
          tyłeczkach po równi pochyłej...

          Tak, żona póki jest żoną powinna być najważniejsza smile Cóż dziwnego w tym, że
          wymagam lojalności od człowieka, który wiąże się z drugą osoba dobrowolną
          przysięgą i innymi zobowiązaniami ?

          > A moze byc tak, ze ludzie sie kochaja, troszcza i nie sa
          > egoistami.Kazdy facet u Ta, to jakis zwierzak nie panujacy nad
          > popedami, bzyka zone, kochanke i pewnie sasiadke, fe.W pojeciu Ta_,
          > milosc usankcjonowana jest wieczna.Jakbysmy sie nie mogli pomylic.

          Ejże, nie tak !
          Przeczytałaś to w moich tekstach? Znam paru „facetów” całkiem w porządku , wręcz
          wyjątkowo w porządku, z którego to powodu będę bronić facetów przed wrzucaniem
          do jednego wora, nie robiłam tak i nie robię. Na tym forum szczególnym jednak
          rozmawiamy
          o mężczyznach zdradzających żony i partnerki, o tchórzach i oszustach,
          manipulantach i dubeltowanych egoistach. O tych, o których ich kochanki z
          przyczyn dla mnie kompletnie niezrozumiałych piszą z dużej litery „On”, jak o
          osobie godnej najwyższego szacunku wink

          W „moim pojęciu”, które tutaj stanowisko wielokrotnie przedstawiałam, miłość
          wieczna być nie musi, choć się nielicznym szczęśliwcom zdarza. Miłość nie
          potrzebuje także „usankcjonowania”, by była miłością . Przyjmuję do wiadomości,
          że nowa, „wielka” miłość może „dopaść” człowieka zawsze i wszędzie, także
          związanego, owszem i to zdarzyć się może. Ale człowiek UCZCIWY w romans się nie
          wdaje, NIE OSZUKUJE swojego lojalnego, bywa, że wieloletniego partnera, NIE
          KŁAMIE, nie obraża jego i siebie pokrętnymi kombinacjami, nie prowadzi
          podwójnego życia.
          Człowiek uczciwy stawia czoło takiej sytuacji z honorem i szacunkiem do każdej
          ze stron, także z szacunkiem do własnej osoby, czyli dokonuje wyboru. Jeśli chce
          rozpocząć nowe życie to najpierw żegna stare, ponosząc honorowo wszelkie tego
          konsekwencje - rozwód, podział majątku, opieka nad dziećmi.
          Póki wiedzie pokrętne podwójne życie nie przekonasz mnie,
          że nie jest egoistą, że kocha kogokolwiek i troszczy się jak należy o kogo trzeba…

          >To forum strasznie mnie doluje.

          Morze cynizmu, usprawiedliwianego na siłę, opisywanego tutaj zła czynionego
          innym w imię
          zaspakajania swojego „niezbywalnego prawa do szczęścia”, egoizmu kochanek i
          kochanków, braku podstawowej orientacji moralnej, zwyczajnej głupoty wreszcie
          faktycznie może tutaj porazić…
          Ta_
          P.S. Korono, masz ustawioną firmę( gratuluję), żonatego kochanka(potępiam),
          perpektywę udanego urlopu ( jak wielu)
          ale...jesteś szczęśliwa wink?
          • kolorowaelka Re: Czyżby forum upadło?? 20.04.09, 11:56
            Pogadaj sobie Ta w sumie to pewnie nic innego ci nie pozostało.
            Własne spiepszyłaś, teraz zbawiasz świat...amensad
          • daria_nowak Re: Czyżby forum upadło?? 20.04.09, 17:36
            nawet czytać mi się nie chce. Napisz książkę, wydaj drukiem, wtedy postaram się
            znaleźć czas. Forum jest dla mnie miejscem na krótkie formy, a nie powtarzanie
            tych samych wywodów różnymi słowami. Nie raz mądrze piszesz, ale tym razem znów
            przerost formy nad treścią powoduje, ze się odechciewa. Męcząca jesteś i to nie
            przez głoszone poglądy, a ich formę i "nieomylność".
            • barrakuda_only Re: Czyżby forum upadło?? 20.04.09, 19:36
              Ta...Przepraszam za recenzowanie.Pewnie nie doczytalam, ale w
              zarysie odbior jest wlasciwy.
              Twoja wizja swiata jest bardzo idealistyczna.Przyklaskuje, tak
              wlasnie powinno byc. Odejsc, gdy cos sie skonczylo. Mowic prawde i
              tylko prawde.Byc w zgodzie z soba i nie klamac.Co za komfort,
              niczego wiecej nie pragne.

              Tak, kazdy ma rodzicow, ktorzy chca spokoju, dobra wnukow.Dla nich
              czasem udajemy, ze nic zlego sie nie dzieje....bo sa starzy,
              schorowani...a my sobie poradzimy.
              Czy to podle klamstwo?

              Wspolmalzonek tez zasluguje na uczciwosc.Jeden drugiemu nie
              rowny...zamiast przyjac na klate, moze: wyzywac, mieszac w to
              dzieci, urazony w samczej dumie stac sie niebezpieczny...itp.

              Jest sie na tyle uczciwym na ile mozna w takiej sytuacji. Daje sie
              sobie szanse, szuka wyjscia, mysli o jak najmniejszych stratach
              i ...czeka. Takze nieufnie sprawdza, czy ta milosc to milosc.
              A jak jednak milosc, to warto.

              Odpowiedzialni ludzie kosztem swoich pragnien mysla o innych.
              Nie sadze, zebym byla ohydna manipulantka bez zasad.
              Jestem daleko, widac ze odeszlam , obecna tylko fizycznie.
              Moj mezczyzna tez taki nie jest.
            • ta Re: Czyżby forum upadło?? 21.04.09, 15:24
              daria_nowak napisała:

              > nawet czytać mi się nie chce.

              Jako admin społeczny masz najlepszą wiedzę o tym, że można ustawić funkcję
              "ignoruj". Wówczas nie tylko mojego nicka, ale i całej pisaniny widzieć nie
              będziesz. Wiesz, że nie używam wulgaryzmów, ani w żaden inny sposób nie
              przekraczam swoich uprawnień szeregowego forumowicza GW, dlatego nie musisz mnie
              cenzurować wink
              Włącz "ignoruj" i po kłopocie. TO samo radzę zrobić wszystkim innym zniesmaczonym big_grin
              Ta_
              Książkę, być może, już czytałaś smile



              Napisz książkę, wydaj drukiem, wtedy postaram się
              > znaleźć czas.
              • daria_nowak Re: Czyżby forum upadło?? 24.04.09, 21:09
                Mam zbyt wysoki poziom poczucia obowiązkuwink
                Zwyczajnie nie komentuję, w końcu nie mam nic przeciwko, zebyś się wygadała,
                jeśli to lubisz.
                Możliwe, ze czytałam.
                Jeśli kamuflowałaś w niej święto-prawość, to możliwe też, ze mi się spodobałasmile
          • seku-nda ta!!!!!!!!!!!! 20.04.09, 19:42
            Czytając Ciebie dostaje mdłości. Matka "Ta" znalazła się w wirtualnym świecie i
            prawi morały.
            • puma-2 Re: ta!!!!!!!!!!!! 20.04.09, 22:05
              ta to twór wirtualny jak sama o sobie piszę , prawiąc morały-banały
              zawsze lżej zgubić deficyty życiowe , tak o wiele łatwiej żyć ,
              polemika wirtualna to jej hobby , nikt jej nie widzi, ocenia tylko
              po wpowiedziach na które ma czasu do groma a jak twierdzi ma zawód
              wolny spełniony wkażdej płaszczyżnie . Dom normalny , kochające
              dzieci i męża na medal choć to nie książe z bajki .
              • barrakuda_only Re: ta!!!!!!!!!!!! 20.04.09, 22:40
                Czasem dochodzi do paradoksow.Z "ust" Ta plyna moraly dosc
                tendencyjne.Przeczytalam kilka wątków, ktore je uzasadniają.Golym
                okiem widac, ze romans sie rozleci, ze trzeba sie otrzasnac.
                Łapię dola czytajac jej argumenty...widac po to pisze...moj grunt
                podatny, bo dosc prostolinijna z natury jestem.

                Potepiasz Ta manipulacje i klamstwo.Ja tez, ale nie przyszlo Ci do
                glowy, ze to nie podlosc, tylko przyzwoitosc, takt?
                Po co slowami ranic ludzi? Nie wystarczy, ze zyje sie obok nie
                wchodzac w droge?

    • ta Re: Czyżby forum upadło?? 21.04.09, 14:44
      Wiosenne ożywienie? Nagle wysyp wirtualnych bytów w ilości hurtowej z planem
      dokopania Tej. A kyszwink ! Wracajcie do swoich szczęśliwych "związków" i
      babrajcie się w swoich smrodkach, panie kochanki, panowie kochankowie, śnijcie
      złote sny o tym, że oszuści was kochają big_grin Tylko dlaczego tak mnie namiętnie
      studiujecie smile))?

      Zaryzykuje spotkanie z darią_nowak buźka w buźkę, opowie wam potem o moich
      wyłupiastych, zezowatych oczach, sztucznej szczęce z modeliny używanej na zmianę
      z sąsiadem i innych mankamentach w urodzie i zdrowiu big_grin.

      Rękawica rzucona dario_n , pisz pani na mail gazetowy.

      Nie będę odpowiadać na każdą zaczepkę zamieszczoną w tym wątku, albowiem nie o
      mnie ten watek jest. Dzwonicie wszyscy jako te nożyczki na stole, to dobrze,
      taki był mój zamysł smile

      Gwoli wyjaśnienia, fakt mam ułożone życie, fajne dzieci, wolny, dobry zawód i
      partnera ( nie męża) dość udanego smile I chodzę po prostych ścieżkach, tak znaczy
      tak, nie znaczy nie, nie zawodzę przyjaciół, nie zdradzam partnerów. Tyle.
      Wiem, że to dla was niespotykane zjawisko, wypada wam współczuć.
      Ta_
      • barrakuda_only Re: Czyżby forum upadło?? 21.04.09, 15:33
        > Gwoli wyjaśnienia, fakt mam ułożone życie, fajne dzieci, wolny,
        dobry zawód i
        > partnera ( nie męża) dość udanego


        Ha! Tak Ci sie szczęśliwie ułozylo,mozesz miec partnera, bo ojciec
        dzieci odszedl, albo pozwolil Ci odejsc.
        Partner ma jakąs przeszłośc.Pewnie i tu miałas farta,bo wszystko
        rozegrało sie wczesniej.
        Gdyby sie uprzec, to slub koscielny jest na cale zycie...jak nie
        wyjdzie, to worek pokutny i samotnosc do konca zycia...tez
        zdradzaszsmile

        Stawiasz sie w pozycji tej "lepszej".

        I chodzę po prostych ścieżkach, tak znaczy
        > tak, nie znaczy nie, nie zawodzę przyjaciół, nie zdradzam
        partnerów. Tyle.
        > Wiem, że to dla was niespotykane zjawisko,


        To tak jak z tymi lezacymi krzyzem w kosciele.Przez sam fakt swojej
        gorliwosci uwazaja sie za lepszych i z wielkim okrucienstwem feruja
        wyroki.
        W tego typu osobach najmniej milosci blizniego.

        Moze ktos robi blad, ktos sie bawi, a inny szczerze kocha...nie
        stawiaj sie wyzej, bo nie siedzisz w czyjesc skorze i nie znasz
        okolicznosci, ktore do tego doprowadzily.
        Nie kwestionuj czlowieczenstwa.


        • ta Re: Czyżby forum upadło?? 22.04.09, 21:38
          barrakuda smile Jak ty wszystko wiesz ;0!

          -Każdy dojrzały człowiek ma jakąś przeszłość, w tym niekoniecznie w swojej
          historii musi mieć romans/romanse.
          - coś wiesz o moich ślubach? wink
          - nie zdarzyło mi się leżeć krzyżem w kościele, choć może i powinnam smile
          -"nie kwestionuj człowieczeństwa" - to już z grubej rury i po bandzie pojechałaś.
          -przestudiuj wypowiedzi kochanek, które romanse same zerwały, lub kochanek je
          porzucił, jest tych historii trochę i na tym forum. Skonfrontuj wnioski z tych
          historii z moim pisaniem, są zdumiewająco zbieżne big_grin
          - chcesz zatrudnić uczciwą opiekunkę do dziecka, która nie będzie go np tumaniła
          gazem lub poiła wywarem z makówek, by lepiej i dłużej spało? Chcesz mieć
          przyjaciółkę, która np. w czasie twojej zagrożonej ciąży nie będzie sypiała z
          twoim mężem? Chcesz mieć partnera w interesach, który nie pryśnie z kasą w siną
          dal? Chcesz? Oczywiście! To dlaczego drażnią cię ludzie, którzy apelują o
          uczciwość?
          - no i najważniejsze, zajmij się swoim romansem, jeśli go masz, lub, najlepiej
          dla ciebie, planowaniem jak go z najmniejszymi stratami dla wszystkich stron
          zakończyć. To jest problem, którym warto się zająć bardziej, niż moją skromną
          osobą smile)
          Pozdr
          Ta_
          • barrakuda_only Re: Czyżby forum upadło?? 22.04.09, 22:43
            Ta_ ja sie broniesmile

            Powiedzialam, ze kwestionujesz czlowieczenstwo, bo rozciągnęłaś to
            na lojalnosc wobec przyjaciol i ogolnie pojętą ludzka przyzwoitośc.

            Bez strat mowisz? Ja straciłabym najwięcej, autodestrukcja.







            • ta Re: Czyżby forum upadło?? 23.04.09, 13:58
              barrakuda OK smile
              Uważam, że nie można być "trochę uczciwym".
              Wdepnięcie w sytuacje pokrętne, unurzanie się w kłamstwie, branie czynnego
              udziału w oszukiwaniu innego człowieka niszczy przyzwoitość, której poczucie
              każdy ma , wierzę w to, zapisane. Instynktownie czujemy co jest w porządku, a co
              przekracza te granice.
              Nurzając się w bagienku tracimy kompas, ba, świadomie go odrzucamy, bo nam
              bruździ, pukając w sumienie.
              Godzę się współżyć z człowiekiem żonatym, godzę się na bycie z nim, gdy żona
              jest w ciąży, godzę się, gdy żona ciężko zachoruje. Godzę się na małe ustępstwa,
              potem większe, potem na ...wszystko, czego ten tzw "ukochany" ode mnie oczekuje.
              Jest coraz gorzej, coraz brudniej, im dalej w las , tym więcej drzew...Skoro
              skłamałam/em jeden raz i "nic" się nie stało, to dlaczego nie kłamać dalej i
              więcej, a kłamstwa coraz większego kalibru, bo już dawno dałam/dałem sobie
              przyzwolenie na takie postępowanie.

              Powierzyłabyś ( z ważnych powodów- np swojej choroby i czasowej nieobecności))
              przyjaciółce opiekę nad twoją rodziną, gdybyś wiedziała, że chętnie i bez
              żadnych oporów wdaje się w romanse z żonatymi? Zaufałabyś jej, że nie uwiedzie
              twojego męża?

              Nie ufam komuś o kim wiem, że potrafi oszukać, także we wszystkich innych
              obszarach kontaktów społecznych. Człowiek przyzwoity, to człowiek przyzwoity, a
              nie "trochę nieprzyzwoity".

              Nic na nikogo "nie rozciągnęłam", pisałam wyłącznie o sobie smile

              Oglądałam odcinek programu amerykańskiej TV, gdzie ludzie podłączeni do
              wykrywacza kłamstw, są premiowani za szczere odpowiedzi.
              Chłopak, który w jednym z pierwszych pytań przyznał, że jako kelner podbierał
              napiwki innym kolegom, popłynął brzydko na następnych pytaniach. Okazało się, że
              oszukiwał gości restauracji,pracodawcę, a rodzinę i narzeczoną w sprawach
              prywatnych. Był
              kłamliwym, dość nędznym typkiem. Po jego pierwszej odpowiedzi wiedziałam, że
              chłopak dawno dał sobie przyzwolenie na kłamstwa i nie można mu ufać w żadnej
              sytuacji życiowej, zawsze zawiedzie...
              Kłamstwo działa destrukcyjnie i autodestrukcyjnie.

              > Bez strat mowisz? Ja straciłabym najwięcej, autodestrukcja.

              Powiedziałam z jak najmniejszymi stratami dla wszystkich.
              Najlepszym przykładem autodestrukcji jest motanie się w romanse.
              Ta_
              • barrakuda_only Re: Czyżby forum upadło?? 23.04.09, 14:53
                Nie moge z Toba dyskutować, bo masz rację.

                Trudny to czas, zanim wszystko sie wyprostuje.
      • korona.1 Re: Czyżby forum upadło?? 21.04.09, 17:48
        Wiesz "ta", ja Cie juz od dluzszego czasu ignoruje, bo rozmowa, ba,
        odpowiadanie na Twoje kazania jest mi po prostu za glupie.
        ale tym razem nie wytrzymuje. Wolny zawod= przedwczesna
        emerytura. "dosc udany" Partner, znaczy dokladnie na bezrybiu i rak
        ryba.Chodzic prostymi sciezkami= nikt Cie na te zwariowane drogi nie
        zaprosil. Jakby Ci bylo tak dobrze, to bys nie siedziala na forum
        dla kochanek i prawila moraly. Hebelek Ci sie przestawil, jak Cie
        maz dla mlodszej zostawil. A na spotkanie "buzka w buzke" mozesz
        dokladnie mlodsza kolezanke wyslac. Ta- to nie nam jest wspolczuc,
        tylko Tobie. I ja Ci wspolczuje. A odpowiadajac na Twoje pytanie,
        tak przy okazji: tak, jestem szczesliwa i to bardzo. Mam zonatego
        partnera, ale takiego, ze palce lizac. Moze kiedys bedzie moim mezem
        a moze nie. Czas pokaze.
        Zal mi Ciebie ta!

        milosc, jest jak podroz do krainy czarow. Trzeba miec odwage
        zostawic wszystko za soba, nie wiedzac, co nas czeka.
        • ta Re: Czyżby forum upadło?? 22.04.09, 21:55
          Korona,a liżcie sobie palce nawzajem do woli smile ( ty jemu, on tobie i żonie,
          jego żona, niewykluczone, komuś jeszcze z wzajemnością).
          Nie moje małpy, nie mój cyrk!

          Jak mawiał pewien pan o szczególnym poczuciu humoru i niewyuzdanej inteligencji:
          "jeden lubi pomarańcze, drugi, jak mu nogi śmierdzą"

          Przeczytaj swój post raz jeszcze, zobacz ile w nim bezsilnej złości i cała para
          w gwizdek big_grin, a przecież mówiłam nie raz, cierpliwie, jak dziecku - nikt stąd
          nie jest mi w stanie dokuczyć.

          Melisę pić lub dziurawiec radziłam już? (Uwaga, po dziurawcu skóra jest
          nadwrażliwa na słońce)

          Załóż ignora na mój nick i nie niszcz sobie złością urody big_grin, bo widzę, że
          czytanie mojego pisania stało się niebezpiecznym nałogiem
          Ta_
          • barrakuda_only Re: Czyżby forum upadło?? 22.04.09, 22:52
            Nie zajmuję sie Twoja osoba, bo wścibska nie jestem.Wydawało mi się,
            ze dyskutujemy.Lubię Ciebie czytacsmile
      • daria_nowak Re: Czyżby forum upadło?? 24.04.09, 21:15
        Rękawica? Wyzwanie? Nie rozśmieszaj mniesmile
        Z przyjemnością znajdę czas, byle nie w przyszły tygodniu - mam kursy
        specjalizacyjne.
        Poza tym jestem do dyspozycji. Obawiam się tylko, ze się rozczarujesz. Jad mi
        nie kapie z ust, czerwony gorset nie wystaje spod miniówysmile. DO tego nie mam
        deficytów jasno wyjaśniających dowartościowanie się kochankiem.
        I co dziwne, myślę, ze mogłoby to być całkiem pouczające, jeśli nie miłe spotkanie.
Pełna wersja