calkiem swiadomie

23.04.09, 21:54
jeśli juz, to tylko z zonatym.
moja decyzja, nie dorabiam zadnej ideologii.
jest wygodnie.
jeden warunek - zona nie ma prawa sie dowiedziec albo - zona to akceptuje, nie mam zamairu rozbijac malzenstw.
egoistycznie biore sobie bezpiecznego kochanka.
ciekawam, czy posypia sie na mnie gromy, gdyz nie czytalam wypowiedzi na tym forum, ja tak prosto z drogi - zauwazylam was przypadkowo.

oczywiscie nick to zalosna prowokacja, bo nie jestem zadna kobieta fatalna.
    • n.i.p.69 Re: calkiem swiadomie 28.04.09, 10:00
      ... tu nie potrzeba właściwie zadnego komentarza... sama najlepiej wiesz, że
      nick nie był przypadkowy (.. nieswiadomość rządzi!!! wink)
    • praktyk71 Re: calkiem swiadomie 28.04.09, 12:34
      Miło przeczytać na tym forum post Kobiety, która wie co to istotnie
      znaczy miec kochanka. Większość piszących tu Pań opisuje swoje
      (smutne skądinąd) historie, u podstaw których jednak zawsze leżało
      jekieś niezrozumienie sytuacji. Myślę, że pakując się w romanse z
      żonatymi mężczyznami - świadomie lub podświadomie miały co innego na
      celu - upraszczając - nawiązanie "stabilnego związku" - czyli w
      istocie - zastąpienie obecnej żony swojego kochanka. Wiele tu opisów
      jak to się rozwija i kończy. Ja w sumie im się nie dziwię ani nie
      mam pretensji - kobieca natura ma to w sobie, mówi się o tym "misja
      biologiczna" itp. Ale trochę szkoda, że tak mało jest Pań, które
      mają tę odrobinę samoświadomości - i sa gotowe zapytać samą siebie,
      czego tak naprawdę pragną. A potem odpowiedzieć i.. postąpić
      rozsądnie. Mniej byłoby wtedy dramatów, żalów do całego świata i
      mężczyzn jako takich. Oni są prości do bólu (ja też.. smile Chcą mieć i
      żonę i kochankę (czasem nawet kilka), chcą patrzeć na to, jak rosną
      ich dzieci, chcą też czasem zatonąć w kobiecie, która pragnie ich
      dla nich samych, a nie dla stabilności materialnej i akceptacji
      społecznej (jak większość żon..).
      Daletego podoba mi się, co napisałaś. Ja postepuję tak samo. Nie mam
      problemów, skandali, moja żona to rozumie i.. odpłaca mi pięknym za
      nadobne smile
      Czasem tylko łezka się w oku zakręci za odchodzącą Miłością, ale
      cóż - Ona chyba nikomu nie dała się zatrzymać na zawsze..
      • sex_april Re: calkiem swiadomie 28.04.09, 15:06
        az dziw, ze Cie NIP jeszcze nie zbesztal Praktyku smile
        • praktyk71 Re: calkiem swiadomie 28.04.09, 17:38
          co to - NIP - bo nie wiem.. ;{ ja tu od niedawna..
          • dori-dora Re: calkiem swiadomie 29.04.09, 00:55
            ja również podzielam podobne stanowisko co moi przedmówcy. Kochanek nie jest mi
            potrzebny do zapewnienia stabilizacji uczuciowej czy materialnej a
            do...zwyczajnej rozrywki. I do "skoków w bok" mam podejście bardzo pragmatyczne
            bez żadnego uczuciowego zaangażowania lecz wyłącznie dla przyjemności, zabawy,
            dreszczyku emocji czy też ożywienia w związku. Rzecz jasna osoba z którą się
            zdradza stałego partnera IMO powinna wzbudzać zainteresowanie.A najlepiej
            jeszcze gdyby pozostawało sie z nią w normalnych, koleżeńskich stosunkach. Przy
            takim, "trzeźwym" podejściu do sprawy unika się zbędnych emocji, nadziei.
            Zresztą jak sądzę panowie w takim właśnie aspekcie postrzegają takie "układy".
            Inna sprawa że pewnie miałabym inne zdanie gdybym była, jak to się teraz ładnie
            mówi singielkąsmile))
            • prawidlowe-podejscie Re: calkiem swiadomie 30.04.09, 00:09
              praktyk i dori-dora podoba mi wasze sie pragmatyczne i realne
              podejscie do sprawy, bez krytki innych, niech kazdy odpowiada za
              swoje zycie i za to jak zyje...
              sex na boku to tylko i moze az sex na boku nic wiecej ani mniej,
              jesli do tego sie bedzie tak podchodzilo i jasno stawialo sprawe to
              mniej bedzie zawiedzonych osob miedzy nami i wiecej udanych zwiazkow
              i tych oficialnych i tym bardziej tych mniej oficialnych
              poprostu uklad... a jesli przy okazji zawiaze sie przyjazn to tylko
              z moze byc to nazwane dodatkowym zyskiem...wink)

              z drugiej strony coraz wiecej ludzi chce byc singlami (obie plcie),
              a szukanie drugiego singla do takiego zwiazku moze byc dla nich
              zagrozeniem bycia singlem... coz takie czasy, trzeba sie do nich
              dostosowac

              powodzenia i pozdrowienia
              • praktyk71 Re: calkiem swiadomie 30.04.09, 08:25
                Dzięki za uznanie..

                - no to teraz przejedziemy się po bandzie; wink

                > poprostu uklad... a jesli przy okazji zawiaze sie przyjazn to
                tylko
                > z moze byc to nazwane dodatkowym zyskiem...wink)

                Bonus extra, jest wtedy kiedy dwoje takich Racjonalistów-układowców
                w trakcie stricte "rozrywkowego" romansu zbliża się ciut "za
                bardzo", "przyjaźń", zwyczajna ludzka bliskość oparta na udanym
                seksie i wzajemnym poszanowaniu i inne takie objawy.. Mówiąc prosto
                z mostu - można się najzwyczajniej w świecie, po szczeniacku
                zakochać w rodzonej kochance - i wtedyś.. przepadł smile
                Samemu przed sobą wstyd się przyznać, terapia bywa długa i bolesna,
                szczepionek brak, chyba tylko na trzy zdrowaśki do pieca -
                żeby "choroba wyszła" smile
                • sex_april Re: calkiem swiadomie 30.04.09, 11:42
                  Hej Praktyk smile
                  na wstepie NIP to forumowicz i Nicku n.i.p.69 smile(NIP to
                  skrocik mojego autorstwa <dodala skromnie> smile)


                  Natomiast prawidlowe_podejscie sie NIE ZAKOCHUJE smile)) takiej opcji
                  nie ma u Niego smile
                  Niemniej gratuluje Tobie zdrowego podejscia do tematyki i
                  pozdrawiam smile
                  • praktyk71 Re: calkiem swiadomie 30.04.09, 12:35
                    Witam smile
                    i dziękuję za praktyczne informacje.. Bez nich jeszcze jakiegoś
                    faux-pas'a strzelę.. I tak pewnie strzelę crying
                    pozdrawiam smile
                    • orlith Re: calkiem swiadomie 02.05.09, 09:25
                      Mam całkiem podobne podejście, tylko oprócz sexu musi być spełniony jeszcze jeden waunek.... czasami mam ochotę pogadać smile
                      • prawidlowe-podejscie Re: calkiem swiadomie 02.05.09, 13:42

                        orlith napisała:

                        > Mam całkiem podobne podejście, tylko oprócz sexu musi być
                        spełniony jeszcze jed
                        > en waunek.... czasami mam ochotę pogadać smile

                        ten warunek jest bardzo wazny i bez niego nie ma ani znajomosci ani
                        przyjazni wiec nawet go nie wspominalem
                        przeciez jest i email, i telefon, i rozmowy przed i po, i wspolne
                        spacery, itd... bez rozmow nie moze byc normalnej znajomosci

                        April i praktyk
                        nie jestem z kamienia, kilka lat temu zdarzylo mi sie zakochac, i
                        nie bylo to ciekawe, do dzis pamietam te szkole emocji

                        ale jak powiedzialem mam zasade oddzielania sexu od uczuc to bardzo
                        pomaga w zyciu...

                        ps. nawet tutaj "sondujemy grunty" czy aby ktos nie jest chetny i w
                        poblizu..wink)
                        to wszystko to rodzaj gry zwanej zyciem

                        powodzenia i pozdrowienia
                        • dori-dora Re: calkiem swiadomie 02.05.09, 20:30
                          a sądziłam że to tylko kobiety się zakochująwink
                        • kolorowaelka [...] 02.05.09, 22:22
                          Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
                          • orlith praktyk 03.05.09, 11:07
                            czy mi się wydaje czy masz bardzo podobny do mojego układ w małżeństwie?
                            • praktyk71 Re: praktyk 04.05.09, 08:29
                              Możliwe..
                              Ja nie mam z żoną jakiegoś "układu" - niczego nie ustalaliśmy, nie
                              formułowaliśmy, nie zawieraliśmy szczególnych paktów.. Po prostu
                              mieliśmy szczęście znaleźć partnera o podobnym sposobie widzenia
                              świata. Mamy realistyczne oczekiwania wobec życia, w tym -
                              małżeństwa, cieszymy się tym co ono nam daje, a to, czego nie daje -
                              zawsze możemy mieć i tak.. wink
                              • orlith Re: praktyk 04.05.09, 12:30
                                Wiem że układ to brzydka nazwa... ale powszechna dla jakichkolwiek porozumień. Ja również nie podpisywałam nic na papierze, ani nie negocjowałam warunków. Cieszę się że spotykam coraz więcej ludzi o "podobnym sposobie widzenia świata" jak sam napisałeś smile
                                • praktyk71 Re: praktyk 04.05.09, 12:35
                                  smile - na pewno jest nas więcej.. smile
                                  • orlith Re: praktyk 04.05.09, 12:38
                                    jednak ciągle w mniejszości, ale za to jakie wrażenia robimy wink
                                    • praktyk71 Re: praktyk 04.05.09, 12:48
                                      - z pewnością jest masa ludzi, którym się nie mieści w głowie, co
                                      piszę.. Ale cóż - ich sprawa. A może ktoś po przeczytaniu się chwilę
                                      zastanowi? kto wie..
                                      • orlith Re: praktyk 04.05.09, 12:51
                                        smile
                                        • puma-2 Re: praktyk 05.05.09, 20:06
                                          Witam jestem pod wrażeniem , naprawdę , to co piszecie jest
                                          logiczne , było by pięknie gdyby to było takie proste ;-/ , ja juz
                                          po pewnych przejsciavch jestem .
                                          Mąż mnie zdradzał , potem ja męża , teraz niby trwamy w wiernośći ,
                                          mimo tego iż strasznie tęsknie za kochankiem za jego dotykiem i wiem
                                          że mąż też za nią tęskni ,ostanio pod wpływem % niby to w żartach
                                          zaproponował układ otwarty , na początku rozmieszyło mnie to ale
                                          teraz myśle całkiem na serio o jego koncepcji , zdrada to jak
                                          nakotyk . Swoją drogą to bardzo podoba mi się otwartość i szczerość
                                          z jaką piszecie , obce mi są klimaty obłudy i lubię gorszyć dewotów .
                                          • praktyk71 Re: praktyk 06.05.09, 08:11
                                            Nie sposób nie pomyśleć, że prędzej czy później każdy dojdzie do
                                            tego, co ja wink - kwestia jakim kosztem.. Oczywiście, jest w tym
                                            sporo zarozumialstwa, ale tak już mam wink zresztą w rozsądnych
                                            granicach pomaga ono żyć.
                                            Porozmawiać zawsze warto, zwłaszcza gdy.. trzeba - jak widać z
                                            Twojego postu. Jesteście już po "przejściach" - które przynoszą
                                            zapewne wiedzę, ale też i trochę bólu. Tak to bywa..
                                            Życzę powodzenia smile
                                          • ta Re: praktyk 06.05.09, 10:11
                                            puma-2 napisała:

                                            > ostanio pod wpływem % niby to w żartach [mąż]
                                            > zaproponował układ otwarty , na początku rozmieszyło mnie to ale
                                            > teraz myśle całkiem na serio o jego koncepcji , zdrada to jak
                                            > nakotyk .

                                            Jeśli będzie układ "otwarty", czyli, jak rozumiem obustronne przyzwolenie na
                                            wszelakie kontakty pozamałżeńskie, to z definicji 1)nie będzie de facto małżeństwa
                                            2) nie będzie zdrady -> nie będzie "narkotyku"

                                            >Swoją drogą to bardzo podoba mi się otwartość i szczerość
                                            > z jaką piszecie , obce mi są klimaty obłudy i lubię gorszyć >dewotów .

                                            Otwartość i szczerość podoba ci się, gdy głoszone poglądy są zbieżne z twoimi i
                                            kompatybilne z twoimi "racjami". Otwartość w głoszeniu innych poglądów jest be.
                                            "Gorszyć" lubisz icognito, tu na forum. W życiu codziennym siedzisz jak myszka
                                            pod miotełką, drżąc, by romanse nie wypłynęły... Pofatyguj się i "zgorsz"
                                            osobiście żonę swojego kochanka, niech czyn ten będzie miarą twojej "otwartości' wink
                                            Ta_
                                            • prawidlowe-podejscie Re: praktyk 07.05.09, 00:26
                                              ta napisała:

                                              > puma-2 napisała:
                                              >
                                              > > ostanio pod wpływem % niby to w żartach [mąż]
                                              > > zaproponował układ otwarty , na początku rozmieszyło mnie to ale
                                              > > teraz myśle całkiem na serio o jego koncepcji , zdrada to jak
                                              > > nakotyk .
                                              >
                                              > Jeśli będzie układ "otwarty", czyli, jak rozumiem obustronne
                                              przyzwolenie na
                                              > wszelakie kontakty pozamałżeńskie, to z definicji 1)nie będzie de
                                              facto małżeństwa
                                              > 2) nie będzie zdrady -> nie będzie "narkotyku"

                                              ta... wiesz ty musialas miec jakies rycerza jako potomka...
                                              wszystko co nie zgadza sie z twoja definicja zycia jest be...
                                              a co ma piernik do wiatraka? jesli sie umowia ze beda mieli na boku
                                              partnerow lozkowych to ich sprawa, malzenstwo to kawalek papierka z
                                              urzedu w ktorym nie wszystko jest okreslone a duzo jest w mniemaniu

                                              ty wiesz jak dlugo istnieje insytucja malzenstwa?
                                              i czy wiesz dlaczego ona powstala?

                                              > >Swoją drogą to bardzo podoba mi się otwartość i szczerość
                                              > > z jaką piszecie , obce mi są klimaty obłudy i lubię gorszyć
                                              >dewotów
                                              > .
                                              >
                                              > Otwartość i szczerość podoba ci się, gdy głoszone poglądy są
                                              zbieżne z twoimi i
                                              > kompatybilne z twoimi "racjami". Otwartość w głoszeniu innych
                                              poglądów jest be.
                                              > "Gorszyć" lubisz icognito, tu na forum. W życiu codziennym
                                              siedzisz jak myszka
                                              > pod miotełką, drżąc, by romanse nie wypłynęły... Pofatyguj się
                                              i "zgorsz"
                                              > osobiście żonę swojego kochanka, niech czyn ten będzie miarą
                                              twojej "otwartości
                                              > ' wink
                                              > Ta_

                                              no ale to dotyczy ciebie tez, jak cos sie zgadza z twoimi opiniami
                                              to jest cacy innych pogladow nie dopuszczasz, byc moze sa za trudne
                                              abys je zrozumiala?
                                              widzisz ci co maja kogos na boku mowia ze mozesz zyc tak lub
                                              inaczej, ci co nie maja (czytaja nie maja szans na kogos na boku bo
                                              sa takimi osobami jak np ty) to mowia ze sex na boku jest beeee
                                              • magiczna_marta Re: praktyk 07.05.09, 09:02
                                                > ta... wiesz ty musialas miec jakies rycerza jako potomka...

                                                nie-prawidlowy - kurna, nie z rana z takimi dowcipami, bo ze smiechu
                                                zalalam pol stolika herbatka
                                                widac ze jezdzenie tirem ci nie sluzy, nie wiem, moze zatrudnij sie
                                                jako konserwator powierzchni plaskiej, bedziesz mial wiecej czasu na
                                                przemyslenia
                                              • ta Re:" prawidłowe" 07.05.09, 12:34
                                                prawidlowe-podejscie napisał:

                                                > ta... wiesz ty musialas miec jakies rycerza jako potomka...

                                                big_grin, ty umiesz mnie rozbawić...Tak, moje dzieci rodziły się w zbrojach smile

                                                >jesli sie umowia ze beda mieli na boku
                                                > partnerow lozkowych to ich sprawa

                                                Partnerzy mogą umówić się na cokolwiek, to ich sprawa. Mogą się np.zamiast,
                                                drapać słomką po łopatce. Sęk w tym, że nikt ze zdradzających i piszących tutaj
                                                nie umawiał się na swobodne posiadanie kochanków ze swoim mężem/żoną biorąc z
                                                nim ślub. Przeciwnie wręcz, ośmielam się przypomnieć...

                                                Gdyby albowiem tak było, nie byłoby zdrady, ale też i małżeństwa w kształcie w
                                                jakim ja pojmuję małżeństwo oraz wynikającym z jego definicji, jako związku
                                                kobiety i mężczyzny - zwróć uwagę na liczbę pojedynczą.

                                                Jeśli zawierałeś z przyszłą żoną umowę na obopólne nieskrępowane życie erotyczne
                                                z wieloma partnerkami/partnerami w czasie trwania takiego "małżeństwa" PRZED
                                                ślubem, sprawa jest jasna, nie może rodzić wzajemnych pretensji.
                                                Zrobiłeś tak wink?

                                                > widzisz ci co maja kogos na boku mowia ze mozesz zyc tak lub
                                                > inaczej,

                                                Komu mówią? Tutaj, na forum, szukając następnej kochanki,"wyzwolonego" bohatera
                                                strugasz?
                                                Przedstaw swoje poglądy własnej żonie, w końcu nikt ciebie lepiej nie zrozumie,
                                                jak najbliższa ci osoba smile

                                                >ci co nie maja (czytaja nie maja szans na kogos na boku bo
                                                > sa takimi osobami jak np ty) to mowia ze sex na boku jest beeee

                                                Wszystko, co jest oszustwem, podłością, kłamstwem jest wstrętne, jest beeee. Nie
                                                zamartwiaj się moimi szansami, daję radę wink
                                                Seks na boku jest OK, ja preferuję boczek lewy.
                                                Ta_
            • n.i.p.69 Re: calkiem swiadomie 07.05.09, 09:06
              ... szukacie łatwej i taniej podniety a nie adrenaliny i "dreszczyku", boicie
              sie zaangazować, bo boicie się jakiejkolwiek odpowiedzialności, pragmatyzm
              mylicie z wygodnictwem a uczucia z orgazmem...... to jest wasze prawdziwe
              oblicze, jesli sie myle(?).. to które z was odważy się i pokaże swoje wpisy z
              tego forum, zonie! męzowi! dziecku!.. przedstawcie Im praktycznie(?) swoje
              podejście przeciez chyba nie wątpicie w jego prawidlowosć....hmmmm(?) ŻADNE z
              was się nie odwazy, bo przeciez wiecie kim jestescie a instynkt podpowiada wam,
              że.....pasozyt ginie jak tylko zostanie wykryty przez nosiciela. Pa
              • procenty Re: calkiem swiadomie 07.05.09, 09:27
                nip, sam korzystasz z anonimowosci, jaka daje Ci net, a innych pouczasz co i
                komu maja pokazywac?
                Stac Cie na szczerosc? Wstan w kosciele i wyspowiadaj sie publicznie.
                Glupia rada? moze i tak, ale z taka sama wartoscia gatunkowa ja Twoja.
                • n.i.p.69 Re: calkiem swiadomie 07.05.09, 09:55
                  ... umiesz czytać! a nawet pisać!... to robi wrazenie, a co sie bedzie działo
                  jak zaczniesz rozumieć...smile
                  • procenty Re: calkiem swiadomie 07.05.09, 11:34
                    po co ten usmieszek na koncu?
                    Przeciez to nie mialo byc ani mile ani zabawne.....
                    Umiem pisac, czytac i najgorsze jest to, ze te umiejetnosci skazuja mnie na
                    zapoznawanie sie takze i niestety z tym co "tworzysz"....
                    Na tym koncze z Toba te wymiane zdan, obawiam sie bowiem, ze nie bede mogla
                    sprostac Twoim blyskotliwym wpisom.
                    Dziekuje za uwage i pozdrawiam Ciebie moralna ostojo. Zaluje, ze nie moge
                    napisac jedyna moralna ostojo, ale masz tu konkurencje.

                    • n.i.p.69 Re: calkiem swiadomie 07.05.09, 12:22
                      ....po co usmieszek?..."dobra mina, do złej gry" ...ale dziwne, ze Cie to
                      dziwismilePa!!!
                      • puma-2 prawidłowe-podejście ;-) 09.05.09, 19:40
                        no ale to dotyczy ciebie tez, jak cos sie zgadza z twoimi opiniami
                        to jest cacy innych pogladow nie dopuszczasz, byc moze sa za trudne
                        abys je zrozumiala?
                        widzisz ci co maja kogos na boku mowia ze mozesz zyc tak lub
                        inaczej, ci co nie maja (czytaja nie maja szans na kogos na boku bo
                        sa takimi osobami jak np ty) to mowia ze sex na boku jest beeee
                        prawda w oczy kole , brawo ciekawe czy ta zrozumie i dopuści inny
                        punkt widzenia ? wątpie w to zamknięta w swiom świecie grająca
                        kobiete spełnianą i szczęśliwą bez gówna pod dywanen w swoim
                        poukładanym życiu , tak naprawdę to chciała bym mieć podejśćie
                        prawidłowe jak Ty sex to sex a nie miłość i tego Ci zazdroszczę bo
                        ja kocham go i tęsknie .................. jak się z tym uporać ?
                        Jak wnioskuje jesteś już po kilku przejściach , do tego po twoich
                        wypowiedziach nie jesteś nastolatkiem , pozdrawiam
                        • ta Re: prawidłowe-podejście ;-) 10.05.09, 13:42
                          puma-2 napisała:

                          > tak naprawdę to chciała bym mieć podejśćie
                          > prawidłowe jak Ty

                          Masz kwalifikacje do IPN, nie tylko wiesz, co mam, ale także co chciałabym mieć wink.
                          Niczego, za żadne skarby nie chciałabym dzielić z tzw prawidłowym, w tym tzw
                          jego poglądy. Niech mu wystarczą inni wyznawcy na tym forum i w życiu
                          Ta_
                          • dagusinski Re: prawidłowe-podejście ;-) 10.05.09, 14:26
                            Dlaczego tak się czepiacie Ta? Pierwsze słyszę, że ktoś kto chce żyć uczciwie i
                            mówi, że sex na boku, kłamstwa, zdrady są złe nie ma racji! To jest przecież
                            oczywista prawda i nie ma o czym dyskutować. A teraz zadanie dla kochanek i
                            kochanków. Wcielcie się w rolę swoich zdradzanych partnerów, ludzi, którzy wam
                            ufają, kochają... I co? Fajnie? Może przestańcie ciągle myśleć o sobie.
                            Chcielibyście, zeby z wami najbliższa, ukochana osoba tak postąpiła jak wy
                            robicie?! Człowiek popełnia błędy i to jest normalne, ale trzeba wyciągnąć z
                            nich wnioski a trwać w zakłamaniu. JA NIE CHCĘ BYĆ ZDRADZANA. A JEST KTOŚ KTO CHCE?
                            • dagusinski Re: prawidłowe-podejście ;-) 10.05.09, 14:41
                              miało być NIE TRWAĆ W ZAKŁAMANIU smile
                            • praktyczna Re: prawidłowe-podejście ;-) 13.05.09, 11:02
                              dagusinski napisała:
                              JA NIE CHCĘ BYĆ ZDRADZANA. A JEST KTOŚ KTO CHCE?

                              Wynika, ze sa tacy, ktorzy to akceptuja, bo moze oboje tego pragna,
                              bo moze w zwiazku pasuje wszystko poza sexem, a moze jeszcze cos
                              innego.

                              OK, Ty tak nie chcesz ale dlaczego nie pozwolic ludziom zyc tak jak
                              tego chca, bez prob nawrocenia ich na "jedynie sluszna droge" ..
                              czyli Wasza smile
                              • ta Re: prawidłowe-podejście ;-) 13.05.09, 16:45
                                praktyczna napisała:

                                > Wynika, ze sa tacy, ktorzy to akceptuja, bo moze oboje tego pragna,

                                Jeśli od początku wiadomo, że prowadzenie nieograniczanego życia erotycznego
                                każdego z partnerów OBOJGU nie będzie przeszkadzać, nie ma problemu. Nie udawaj,
                                że nie widzisz różnicy pomiędzy takim stanem jw, a małżeństwem, w którym jeden z
                                partnerów zdradza, drugi w najlepszej wierze i uczciwości żyje w iluzji.

                                Jeśli już w trakcie małżeństwa OBOJE dochodzą do takich jw ustaleń, niech im się
                                darzy, nic mi do tego, o czym już wielokrotnie pisałam( pomijam dyskusję na inny
                                wątek, czy taki układ jest jeszcze małżeństwem). Wtedy jednak żadne z tych
                                "wyzwolonych " nie trafia na to forum.

                                Na tym forum wałkowany jest temat kochanek, kochanków więc zdrad,a nie dowolnych
                                dobrowolnych układów WSZYSTKICH zainteresowanych.
                                Ta_
                            • prawidlowe-podejscie Re: prawidłowe-podejście ;-) 15.05.09, 01:30

                              dagusinski napisała:

                              > Dlaczego tak się czepiacie Ta?

                              a ktos sie czepia? to ona sie czepia wszystkich ktorzy inaczej mysla
                              i zycie widza takim jakie jest...
                              czytaj uwaznie

                              > Pierwsze słyszę, że ktoś kto chce żyć uczciwie i
                              > mówi, że sex na boku, kłamstwa, zdrady są złe nie ma racji!

                              widze ze ty jestes z tych nawiedzonych... to sa tylko opinie
                              koles/kolezanko (-ski to raczej meskie, piszesz jako kobieta), moze
                              kiedys dorosnisz aby zrozumiec...

                              > To jest przecież
                              > oczywista prawda i nie ma o czym dyskutować.

                              oooo a sa nie-oczywiste prawdy?
                              facet/kobieto dajesz sie poniesc emocjom, a mozg niestety zostaje w
                              tyle
                              dyskutowac zawsze mozna, tylko takim oszolomom jak np ty lub ta
                              wydaje sie ze nie ma o czym dyskutowac

                              > A teraz zadanie dla kochanek i
                              > kochanków.

                              zadania to byly w szkole, ty koles/kolezanko sam(a) sobie slupki
                              zadaj i odrabiaj, bo masz zaleglosci w rozumieniu zycia

                              > Wcielcie się w rolę swoich zdradzanych partnerów, ludzi, którzy wam
                              > ufają, kochają... I co? Fajnie?

                              zalezy od swiatopogladu, sex na boku jest sexem na boku a nie
                              zdrada... to jest oczywiscie moja opinia, ty mozesz miec inna
                              i co? i fajnie?

                              > Może przestańcie ciągle myśleć o sobie.

                              a moze ty sie wez lepiej za swoja zone/meza bo sasiadom sie juz
                              znudzilo ja/jego pocieszac.. wiesz ty tez powinienes(as) o nia/jego
                              zadbac...
                              pomysl o zonie/mezu co?

                              > Chcielibyście, zeby z wami najbliższa, ukochana osoba tak
                              postąpiła jak wy
                              > robicie?!

                              a co twoja zona/maz tak robi?

                              > Człowiek popełnia błędy i to jest normalne,

                              twoim bledem bylo przyjscie na swiat, reszta z tym sie musi meczyc...
                              co zrobisz aby ten blad naprawic?

                              > ale trzeba wyciągnąć z
                              > nich wnioski a trwać w zakłamaniu. JA NIE CHCĘ BYĆ ZDRADZANA. A
                              JEST KTOŚ KTO C
                              > HCE?

                              napisz podanie do meza...
                              skad sie biora takie zalosne oszolomy na tym forum?

                              ta pomiedzy nami nic nie moze byc... ja z takimi jak ty sie nie
                              zdaje juz kiedys ci to tlumaczylem, co nikt nie chce pocieszyc
                              ciebie? pozostal tylko plastik?

                              puma,
                              sprawa jest taka ze trzeba umiec siebie kontrolowac i czasami trzeba
                              odejsc jesli cos staje sie zbyt gorace, znam to, bo sie kiedys
                              poparzylem, dzis jestem bardzo ostrozny...
                              z miloscia nie trzeba igrac,
                              a sex jest swietny jako zabawa..
                              nie ma uniwerslanej definicji jak postepowac, to zalezy od danego
                              czlowieka, trzeba poprostu uwazac
                              zycze jak najlepiej
                              • ta Re: prawidłowe-podejście ;-) 18.05.09, 12:41
                                prawidlowe-podejscie napisał:

                                >[...]sex na boku jest sexem na boku a nie
                                >zdrada... to jest oczywiscie moja opinia

                                Zatem, co to jest zdrada, oczywiście wg twojej opinii ?
                                Ta_

    • ta Re: calkiem swiadomie 13.05.09, 22:33
      f_fatale napisała:

      > jeśli juz, to tylko z zonatym.
      > moja decyzja, nie dorabiam zadnej ideologii.
      > jest wygodnie.

      Jeśli jeszcze tu zaglądasz i jeśli zechcesz, wyjaśnij, dlaczego romansować z
      żonatym "jest wygodniej" ?. Czym związek z człowiekiem wolnym miałby ciebie
      uwierać? I czy rzeczywiście nie potrafisz( nie chcesz) przewidywać absolutnie
      możliwych, niemal pewnych, bardzo niewygodnych i przykrych skutków wydania się
      romansu z żonatym?

      > jeden warunek - zona nie ma prawa sie dowiedziec

      smile prawo konstytucyjne, czy przepisy Kodeksu Rodzinnego?

      > nie mam zamairu rozbijac malzenstw.

      Najwyraźniej masz ten zamiar, reszta to bicie piany...

      > egoistycznie biore sobie bezpiecznego kochanka.

      Egoistycznie, zgoda. Bezpiecznego ???

      > oczywiscie nick to zalosna prowokacja, bo nie jestem zadna kobieta >fatalna.

      Dlaczego prowokujesz żałośnie, kiedy przecież można się trochę postarać wink?
      Ta_
      • freevolna Re: calkiem swiadomie 14.05.09, 08:27
        ta napisała:
        Na tym forum wałkowany jest temat kochanek, kochanków więc zdrad,a
        nie dowolnych
        dobrowolnych układów WSZYSTKICH zainteresowanych.
        Ta_

        serio??? nie wpadlabym na to. Tutaj zaden temat nie jest walkowany,
        Tu sie obrzucaja blotem kochanki i zdradzone zony.
        Tutaj porzucone panie przebijaja sie w taniej zlosliwosci - byleby
        tylko komus dokopac. Tutaj odbywaja sie pseudoanalityczne
        przepychanki.
        Zdrada jest stara jak ludzkosc, powody jej chyba jeszcze starsze.
        • ta Re: calkiem swiadomie 14.05.09, 13:55
          Pozwolę sobie jeszcze raz, bo zagłuszanie na linii smile

          Jeśli jeszcze tu zaglądasz i jeśli zechcesz, wyjaśnij, dlaczego romansować z
          żonatym "jest wygodniej" ?. Czym związek z człowiekiem wolnym miałby ciebie
          uwierać? I czy rzeczywiście nie potrafisz( nie chcesz) przewidywać absolutnie
          możliwych, niemal pewnych, bardzo niewygodnych i przykrych skutków wydania się
          romansu z żonatym?

          > jeden warunek - zona nie ma prawa sie dowiedziec

          smile prawo konstytucyjne, czy przepisy Kodeksu Rodzinnego?

          > nie mam zamairu rozbijac malzenstw.

          Najwyraźniej masz ten zamiar, reszta to bicie piany...

          > egoistycznie biore sobie bezpiecznego kochanka.

          Egoistycznie, zgoda. Bezpiecznego ???

          > oczywiscie nick to zalosna prowokacja, bo nie jestem zadna kobieta >fatalna.

          Dlaczego prowokujesz żałośnie, kiedy przecież można się trochę postarać wink?
          Ta_
Pełna wersja