Męski pkt. widzenia x 2;)

10.06.09, 13:07
Witam miłe kobietki. Czytam Was od jakiegoś czasu i cieszę się egoistyczniewink)
że takie problemy mam już za sobą, jako że już wyrosłam z tego z racji wieku.
Ale nadal staram się być na bieżąco, jako że mam córkę, która wchodzi "w ten
trudny wiek" i nie chciałabym być "wapniakiem" oderwanym od rzeczywistości,
gdyby cowink
I podczytuję różne wynurzenia n/t. Ostatnio znalazłam 2 blogi pisane przez
facetów i opisujące ich odczucia w temacie, w dwa odmienne sposoby. Obaj
inteligentni, kulturalni i dobrze piszą, aczkolwiek ich wrażliwość jest inna.
I wiek. Jeden 28latek, a drugi, jak sam przyznaje przeżywa kryzys wieku
średniego - 44lat. Obaj deklarują, że kochają swoje żony i nie zamierzają ich
opuszczać i obaj mają kochankiwink).Może to coś pomoże Wam, kobiety. Oto linki:
narodzinyromansu.blox.pl/html
40cztery.blox.pl/html
Miłej lektury i owocnych refleksji. Pozdrawiamwink
    • stedo Re: Męski pkt. widzenia x 2;) 10.06.09, 19:37
      P.S. Podzielcie się wrażeniami po lekturze. Dla dobra wspólnegosmile
      • kaczkabig Re: Męski pkt. widzenia x 2;) 10.06.09, 21:15
        Przeczytałam...nie wypowiem się pewnie w taki sposób jak byś
        chciała. Czasem kochankowie zaskakują. Albo tylko ja mam szczęściesmile
        Jeszcze kilkanaście dni temu powątpiewałam a tu proszę! Cholera!
        Trafiłam na zdecydowanego faceta!
        • annaa75 Re: Męski pkt. widzenia x 2;) 09.07.09, 23:31
          kaczkabig napisała:
          > Trafiłam na zdecydowanego faceta!

          ma żonę?
          • kaczkabig Re: Męski pkt. widzenia x 2;) 13.07.09, 17:40
            annaa75 napisała:

            > kaczkabig napisała:
            > > Trafiłam na zdecydowanego faceta!
            >
            > ma żonę?


            Tak,ma. Choć już tylko na papierku.
      • mola1971 Re: Męski pkt. widzenia x 2;) 10.06.09, 22:29
        Poczytałam trochę i... wcale nie jestem zdziwiona. Choć pewnie nie zawsze tak bywa, pewnie czasem kochanka jest miłością, ale zbyt długo żyję na tym świecie by wierzyć w to że facet zostawi dla kochanki żonę. Zbyt dobrze poznałam mężczyzn. Mężczyzna zostawi żonę dla kochanki tylko i wyłącznie wtedy gdy żona dowie się o romansie i ta żona ma na tylu duże poczucie własnej wartości by zdradzającego męża wyrzucić z domu. Wtedy rzeczywiście kochanka może stać się partnerką. Tylko czy warto i na jak długo? Decydując się na romans z żonatym mężczyzną trzeba być świadomą tego, że najprawdopodobniej on nigdy od żony nie odejdzie. Oczywiście generalizuję i podaję ogólną zasadę od której pewnie jest wiele wyjątków. I pewnie każda zakochana kochanka ma nadzieję na to, że takim właśnie wyjątkiem od reguły będzie jej romans bo w przeciwnym przypadku nie wikłałaby się w taki niepewny układ.
        I takie moje spostrzeżenie - faceci bardzo często nie odchodzą od żony do kochanki z powodu tego, że tak bardzo kochają żony a kochanka to tylko seks. Nie. Oni nie odchodzą bo są tchórzami i boją się ryzyka i zmian. Choć tu pewnie też istnieją wyjątki.
        • malgoszac Re: Męski pkt. widzenia x 2;) 11.06.09, 12:14
          mola1971 mam identyczne zdanie... i doswiadczenia
          • mola1971 Re: Męski pkt. widzenia x 2;) 11.06.09, 12:30
            No ja swoje zdanie też w dużej mierze opieram na własnym doświadczeniu...
            Byłam zdradzaną żoną, ale po którejś tam (trzeciej, o której wiedziałam) zdradzie miałam na tyle dużo siły i poczucia własnej wartości by męża wyrzucić z domu. Choć stało się to dopiero po roku bo nauczyłam się nie podejmować ważnych życiowych decyzji pod wpływem silnych emocji.
            Teraz sama jestem tą drugą. Na początku miałam nadzieję (a właściwie to on tą nadzieję we mnie zbudował swoimi słowami) na związek. Zwłaszcza, że to moja pierwsza i największa miłość odnaleziona po 20 latach. Ale... już powoli tracę ochotę na bycie 'dupą na boku'. Za bardzo się cenię by się na to godzić. Dzieli nas 300 km więc decyzja o końcu jest o tyle łatwa, że nie muszę go codziennie widzieć. No i mam już na tyle dużo siły by spojrzeć prawdzie w oczy. A to co widzę bardzo mi się nie podoba. A skoro mi się nie podoba to wcale nie muszę dalej w to brnąć. Nie muszę i już nie chcę. Tylko jakoś tak powoli tracę wiarę w to, że są jeszcze na tym świecie odpowiedzialni i po prostu dobrzy mężczyźni. Ale może to tylko chwilowy kryzys wiary wink
            Jeszcze jednej ważnej rzeczy o mężczyznach nauczyłam się w ostatnim czasie (lepiej późno niż wcale) - mężczyznę należy oceniać po tym co ROBI a nie po tym co MÓWI. Bo gadać to oni potrafią smile Dużo, długo i namiętnie smile
          • kaczkabig Re: Męski pkt. widzenia x 2;) 11.06.09, 15:24
            No to pewnie moja historia jest wyjątkiem potwierdzającym regułę smile
            Mój odszedł smile I to po raz drugi.
            • mola1971 Re: Męski pkt. widzenia x 2;) 11.06.09, 15:31
              kaczkabig napisała:
              > Mój odszedł smile I to po raz drugi.

              No istniej baaardzo duże prawdopodobieństwo, że odejdzie po raz trzeci wink
              "Wszystko co zdarza się raz, może się już nie przydarzyć nigdy więcej, ale to,
              co zdarza się dwa razy, zdarzy się na pewno po raz trzeci."
              Paulo Coelho
              • kaczkabig Re: Męski pkt. widzenia x 2;) 11.06.09, 17:25
                Mola smile Masz całkowitą rację. Ale nie o tym piszęsmile On odszedł od
                żony , potem wrócił (duże kłopoty zdrowotne żony) i odszedł znów.
                Taka zawzięta bestia!
                • mola1971 Re: Męski pkt. widzenia x 2;) 11.06.09, 19:32
                  To może rzeczywiście trafiłaś na ten egzemplarz będące wyjątkiem od reguły smile
                  Jeśli tak to szczęścia Wam życzę smile
                  • enigm-a Re: Męski pkt. widzenia x 2;) 12.06.09, 14:51
                    Niestety zazwyczaj odchodzą i wracają tak długo, jak im się na to
                    pozwoli. I tak przez wiele lat: rozstania i powroty. Najdłużej znana
                    mi para: matka mojej przyjaciółki i jej facet rozstawali się i
                    wracali przez dwadzieścia kilka lat. A poznała go, jak miała lat
                    trzydzieści. On był starszy o dwadzieścia. Na dobre rozstali się dwa
                    lata przed jego śmiercią.
    • 40cztery Re: Męski pkt. widzenia x 2;) 16.06.09, 00:22
      stedo napisała:
      > I podczytuję różne wynurzenia n/t.
      > Ostatnio znalazłam 2 blogi pisane przez
      > facetów i opisujące ich odczucia w temacie,
      > w dwa odmienne sposoby. Obaj
      > inteligentni, kulturalni i dobrze piszą,
      > aczkolwiek ich wrażliwość jest inna.

      Dzięki za znalezienie mnie. Dopiero teraz odkryłem co to FK z Twojego wpisusmile

      40cztery
    • shedir1 Re: Męski pkt. widzenia x 2;) 13.07.09, 08:15
      A ja powiem tak. Historia 28latka przypomina troche moją, a
      dokładnie jego podejście do kochanki.I ani troche bym się nie
      zdziwiła jak by się skończyło tak jak u mnie czyli że mąż zostawił
      żone.Z tym że u nich w małżeństwie stosunki są troszke inne niż u
      mojego obecnego partnera był.Oni ciągle się kłócili, on ciągle się
      wyprowadzał albo wiecznie ciche dni, zdrady, generalnie porażka a
      nie małżeństwo i co dziwne od samego początku tak było, jeszcze
      przed małżeństwem.Ja nie jestem dumna z tego że byłam kochanką,
      jedna z największych porażek w moim życiu ale dzięki temu mam
      mężczyzne mojego życia i jesteśmy razem szczęśliwi. I pewnie was
      zdziwie i nie uwierzycie ale mój facet mnie nie zdradza i wierze mu
      że tego nigdy nie zdrobi. Zmienił całe swoje życie i podejście do
      niego o 180 stopni.Chce stworzyć prawdziwy związek oparty na
      zaufaniu, lojalności i szczerości.Chce mieć szczęśliwą rodzine i
      szczęśliwe życie.Mimo że obydwoje na poczatku traktowaliśmy się
      tylko jak zabawę, obydwoje mówiliśmy sobie że nie może być nic
      więcej to z biegiem czasu urodziło się między nami prawdziwe uczucie
      które wygrało i jesteśmy teraz razem.
      • 40cztery Re: Męski pkt. widzenia x 2;) 21.07.09, 13:57
        shedir1 napisała:
        > mojego obecnego partnera był.Oni ciągle się kłócili, on ciągle się
        > wyprowadzał albo wiecznie ciche dni, zdrady, generalnie porażka a
        > nie małżeństwo i co dziwne od samego początku tak było, jeszcze
        > przed małżeństwem.

        zwróciłaś uwagę na jedną ważną sprawę. już któryś raz słyszę, że jeszcze przed
        małżeństwem ludzie się żarli jak kretyni. to po chuj brali ślub (przepraszam za
        brzydkie wyrażenie ślub)?

        40cztery
        • 40cztery Re: Męski pkt. widzenia x 2;) 30.08.09, 10:48
          40cztery napisał:
          > > Oni ciągle się kłócili, on ciągle się
          > > wyprowadzał albo wiecznie ciche dni, zdrady, generalnie porażka a
          > > nie małżeństwo i co dziwne od samego początku tak było, jeszcze
          > > przed małżeństwem.
          >
          > zwróciłaś uwagę na jedną ważną sprawę. już któryś raz słyszę, że jeszcze przed
          > małżeństwem ludzie się żarli jak kretyni.

          taki mój drobny komentarz:
          40cztery.blox.pl/2009/08/Lepszy-maz-niz.html
          40cztery
          --------
          Zdrada nie jedno ma imię
      • asdaa Re: Męski pkt. widzenia x 2;) 30.08.09, 16:58
        to się zdarza.
        ludzie mówią, że druga żona jest zawsze bardziej kochana, o ile z pierwszą nie
        wyszło
        znam takie związki
        • 40cztery Re: Męski pkt. widzenia x 2;) 02.09.09, 23:15
          asdaa napisała:
          > ludzie mówią, że druga żona jest zawsze bardziej kochana,
          > o ile z pierwszą nie wyszło znam takie związki

          ja słyszałem, że przy drugiej robi się to, czego przy pierwszej człowiek nigdy
          by nie zrobił (wyrzucanie śmieci, odcięcie się od teściowej, znaczy własnej
          matki, itp)

          40cztery
          --------
          Zdrada nie jedno ma imię
          • ajmj Re: Męski pkt. widzenia x 2;) 03.09.09, 08:45
            Zobaczęwink
          • asdaa Re: Męski pkt. widzenia x 2;) 03.09.09, 15:58
            40cztery napisał:

            > asdaa napisała:
            > > ludzie mówią, że druga żona jest zawsze bardziej kochana,
            > > o ile z pierwszą nie wyszło znam takie związki
            >
            > ja słyszałem, że przy drugiej robi się to, czego przy pierwszej człowiek nigdy
            > by nie zrobił (wyrzucanie śmieci, odcięcie się od teściowej, znaczy własnej
            > matki, itp)

            ...bo jest bardziej kochana...
            • 40cztery Re: Męski pkt. widzenia x 2;) 13.09.09, 17:49
              asdaa napisała:
              > > ja słyszałem, że przy drugiej robi się to, czego przy pierwszej człowiek
              > nigdy
              > > by nie zrobił (wyrzucanie śmieci, odcięcie się od teściowej, znaczy własn
              > ej
              > > matki, itp)
              > ...bo jest bardziej kochana...

              ok. będę pamiętał

              40cztery
              --------
              Zdrada nie jedno ma imię
Pełna wersja