hej dziewczyny

30.06.09, 20:51
musze wam cs napisac. Tez kiedys bylam kochanka zonatego faceta.
Kiedys juz o tym pisalam ale bardzo dluo tu nie zagladam. Tak
wlasnie bylam ta druga. Na mysl o tamtych czasach sama o siebie sie
usmiecham choc wstydze sie przyznac komukolwiek o swoich przygodach.
Maz tez nie wie. Jest to moja mala slodka tajemica sprzecd lat. Alez
bylam wtedy zakochana mialam niespelna 19 lat on 10 lat starszy,
wtedy bez dzieci. Te spotkania dreszczyk emocji. Doskonale was
rozumiem. Dzis jestem szczesliwa mezatka 3 lata po cywilnym 2
tygodnie po kocielnym smile) Rozstalam sie z kochankiem bo meczyla mnie
ta sytuacja, bardzo bylam zakochana. Wlasciwie po latach musze
przyznac ze na prawde kochalam tego mezczyzne. Ale jak dlugo mozna
sie dzielic.. chcalam go dla siebie ale to bylo niemozliwe smile
wiadomi. Zona z nim nie spala itd... smile Oczywiscie bylam dla nigo
wyjtkowa bardzo mnie kochal nawet cos tam gadal ze moze sie rozstac
z zona bo nie maja zieci, a mialby ladna mloda dziewczyne.
rozstalismy kiedy ponalam obecnego meza, oprocz tego zona niedlugo
po naszym rozstaniu dowiedziala sie o tym 2letnim romansie. Jakis
jeden nie skasowany e-mail. Ale sie plaszczyl...ze przeciez on ja
tak kocha a tamta kochanka nic dla niego nie znaczyla. przepraszal i
udalo mu sie psklejac t malzensto do kupy. Jego zona zaszla w ciaze
a ja w miedzy czasie wyszlam za maz i zapomnialam o nim.Na naszej
klasie czasem ogladalam jego zdjecia z cviekawosci... ma slicznego
synka. zdjecia z wakacji. On zonka i synek. Przykladny maz i ojciec
obraczka zawsze na palcu. Pomysalam ze wkoncu sie ustatkowal zalozyl
pelna rodzine i pewnie jest szczesliwy. Pare dni temu siedzimy z
mezem w restauracji 3 roznica cywilnego... patrze stolik obok siedzi
moj dawny kochanek z dziewczyna mniej wiecej w moim wieku.
Wystrojona mloda kobietka. Czule sie calowali obejmowali. I jak
dziewcyny myslicie? Jest nie szczesliwy w malzenstwie? Ja myslde e
faceci niektorzy po prostu tacy sa. Chca miec dom i rodzine ale jak
tylko nadarzy sie okazja wykorzystaja ja. Ona tez zapewne jest
wyjatkowa a on taki biedny no bo zona z nim nie sypia...
    • kicia76-0 Re: hej dziewczyny 01.07.09, 00:33
      No widzisz Beatka - juz ta godzina a tu zadnej wypowiedzi kochanek . Ja ci
      powie jedno - fajnie , ze to napisalas bo powiedzialas szczerze i prawde ja JEST
      - ale to bardzo bolesna prawda dla tych kobiet, ktorym sie wydaje ze sa "jedyne"
      niestety nie sa i niegdy nie beda a wrecz przeciwnie sa jedynie "zabaweczka" i
      "odskocznia" w rekach zonatych facetow. Z mojej strony dzieki za ta wypowiedz.
      Pozdrowionko.
      • recycled Re: hej dziewczyny 02.07.09, 22:51
        Podzielam zdanie poprzedniczki. Tez bylam kochanka. Mimo tego ze mam meza-
        cudownego wspanialeg itp itd..a jednak czegos brakowalo. Ale- kazdy facet, ktory
        zostawia w domu zone i dzieci i spotyka ta wysniona wymarzona kochanke- po
        prostu chce pobzykac na boku. To wszystko. Cokolwiek by mowil i jakkolwiek by
        nas zapewnial - to wszystko bullshiet. Kochanka ZAWSZE bedzie ta druga, ta
        odskocznia bez zobowiazan, z ktora mozna pogadac, poswintuszyc, pobzykac sie a
        potem wrocic z uczuciem sytosci do zony wink Mnie to osobiscie nie boli, dzieki
        bogu swiadomosc tego mialam zawsze ale w pore uswiadomilam sobie jak bardzo duzo
        mam i jak bardzo wiele moge stracic- a bzykanie na boku i pare milych slow
        uslyszanych od obcego faceta to gra nie warta swieczki.
      • daria_nowak Re: hej dziewczyny 21.07.09, 10:30
        Zatem się wypowiem.
        Kto powiedział, ze kochanka chce mieć swojego Misia na własność, zostać II zona
        i w szale namiętności prać mu skarpetki. Jakie to ma znaczenie, czy go zona
        rozumie, czy nie? Póki dwoje dorosłych ludzi chce się ze sobą spotykać, nie maja
        wydumanych wyrzutów i każdej stronie to odpowiada, to o co kopię kruszyć?
    • 40cztery Re: hej dziewczyny 04.07.09, 10:55
      beatka.mezatka napisała:
      > Pare dni temu siedzimy z
      > mezem w restauracji 3 roznica cywilnego...
      > patrze stolik obok siedzi
      > moj dawny kochanek z dziewczyna mniej wiecej w moim wieku.
      > Wystrojona mloda kobietka. Czule sie calowali obejmowali. I jak
      > dziewcyny myslicie? Jest nie szczesliwy w malzenstwie?

      są faceci, którzy potrzebują 2 kobiety. i wcale nie zawsze chodzi o seks.
      polskie prawo niestety na to nie zezwala, stąd kochanka. proste

      40cztery
      • gladys_g Re: hej dziewczyny 04.07.09, 12:04
        prawo nie zabrania bzykania dwóch, trzech czy piętnastu kobiet naraz, jak masz
        taką potrzebę. Nie widzę problemu.

        Ukrywasz się nie przed prawem, tylko przed żoną ;p
      • dar.ja [...] 04.07.09, 12:49
        Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
        • beatka.mezatka Re: hej dziewczyny 06.07.09, 12:32
          haaa dokladnie, to nie chodzi o prawo. Dokladnie je znamy. a po sie
          hajtac i zakladac rodzine wiedzcc ze na zonie nie koniec? krzywzic
          zone i dzieci. I ty przed prawem sie chowasz? buahaha a to ci pomysl
    • deodyma Re: hej dziewczyny 07.07.09, 11:47
      znam takie przypadki.
      tacy nigdy sie nie zmieniajasmile
      • szakira11 Re: hej dziewczyny 14.01.10, 10:29
        widze że długo tu nik nie zaglądał a może teraz sie skusi....czy
        jesteście tego zdania co ja że przyjaźń miedzy kobietą a mężczyzną
        jest realna bo ja w to nie wierze bo prędzej czy później skończy się
        to w łóżku...bo mój mąż ma pewną przyjaciółkę w pracy i ostatnio aż
        za bardzo mnie to wkurza ale to długa hostoria....odpiszczie
        • deodyma Re: hej dziewczyny 14.01.10, 16:22
          nie ma przyjazni miedzy mezczyzna a kobieta.
          • anja.ltd Re: hej dziewczyny 01.02.10, 22:11
            Hmm... A ja uważam, że jestsmile Może sekret tkwi w tym, że mój przyjaciel jest
            żonatywink
        • aiwlys25 Re: hej dziewczyny 15.01.10, 07:46
          ja też uważam, że nie ma przyjaźni między mężczyzną i kobietą, sama
          mam męża i miałam jak mi się wydawało przyjaciela, spotykaliśmy się
          itd, nagle zauważyłam że te jego komplementy itd dążą do czegoś i
          pewnego razu spróbował mnie pocałować, niestety odsunęłam się,
          przyznał się, że bardzo go kręcę jak on to nazwał, i tak fajnie mu
          się ze mną rozmawia, że pociągam go i w jakiś sposób bardzo go
          ciągnie do mnie, ona ma żonę itd... niby rozmawiamy od czasu do
          czasu ale już nie w realu tylko na gg, boję się tych spotkań z nim,
          bo boję się, że sama ulegnę, to że się komuś człowiek podoba, to że
          ktoś inny go pragnie, to że ktoś prawi komplementy jest pociągające
          i sama zaczęłam myśleć o nim w inny sposób, a mam cudownego męża,
          bardzo go kocham i nie chcę go zranić, dlatego wiem, że taka
          przyjaźń między kobietą a mężczyzną prędzej czy później kończy się w
          łóżku, u mnie nie skończyło się to tak i dzięki bogu...
          • a.mira Re: hej dziewczyny 15.01.10, 11:07
            meżczyzna stara sie byc przyjacielem kobiety, do momentu, az ją nie bzyknie, po
            tym szuka sobie juz innej przyjaciółki....
            • aiwlys25 Re: hej dziewczyny 15.01.10, 20:34
              Wiesz to chyba nie jest tak do końca moja przyjaźń z tym facetem rozwijała się powoli, to nie tak że stał się moim przyjacielem bo chciał mnie przelecieć, znał mnie od dziecka, jest ode mnie 9 lat starszy, wcześniej znaliśmy się potem jak byłam starsza nasza znajomość gdzieś rozkwitła, dużo rozmawialiśmy zwieżaliśmy się sobie ze swoich problemów, mało tego, był czas kiedy to urwał się kontakt dlatego że ja miałam wypadek, pół roku wycięte z życiorysu, obecnie mam bliznę na twarzy, potem poznałam mojego męża itd, mieszkałam z moim znajomym w innych miejscowościach, nagle po 2 latach odnaleźliśmy się, mieszkamy obecnie w tym samym mieście, spotykaliśmy się itd, od zawsze mnie w jakiś sposób podziwiał, moją odwagę, moje życiowe decyzje ale najpierw jako znajomy a potem jako przyjaciel, w pewnym momencie ten podziw po prostu stał się przyczyną rozkwitu czegoś więcej. Bo co przyjaźń to nie to co bycie żoną, przyjaciółka pogada, wesprze, a żona cóż w domu są pewne obowiązki, widzi się faceta na co dzień, widzi się jego wady, wkrada się monotonia, nie ma tego podziwu dla osiągnięć itd, ale to normalna sprawa, a przyjaciółka cóż nie widzi wad, a jak widzi to nawet jej nie przeszkadzają bo nie ma ich na codzień, wtedy facetowi się wydaje, że ta kobieta jest po prostu cudowna, no i zaczyna myśleć o niej jak o kochance, kobiety też na codzień od męża nie słyszą komplementów, z czasem to zanika, obowiązki są na tyle denerwujące w domu, a brak ciepłych słów sprawia to i widzi się wtedy że przyjaciel zawsze pomoże, no i gdzieś zaczyna się myśleć troszkę innymi kategoriami złudnymi, bo z góry zakładam że każdy kochanek czy kochanka który zamieszkali by razem, niestety po jakimś czasie stwierdzili by oboje, że to to samo co z żoną czy mężem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja