ona24_live
08.07.09, 20:12
Po długim czekaniu i walce o to by ON mnie w końcu pokochał stało się. Kocha
mnie, dał mi tyle chwil szczęścia że już teraz nie potrafię bez niego żyć.
Niestety równie niespodziewanie jak mi ta miłośc dał, niespodziewanie zabrał i
każe zapomnieć. Podobno dla dobra jego dziecka, które nie rozumie że tata
kocha kogoś innego niż mama.
Nie umiem tego przetrawić. On facet na poziomie który nigdy mnie nie zawiódł,
nie oszukał i nie skrzywdził, w jednej chwili potraktował mnie jak starą
zabawkę i brutalnie rozdeptał moje uczucia.
Po chwilach złości i żalu, porozmawiałam z nim spokojnie. Powiedział że kocha
mnie wciąż i nigdy nie powiedział że tak nie jest wybrał tylko mniejsze zło,
gdyż uznał że jestem większą dziewczynką i jestem w stanie się z tym uporać.
Dalej jest między nami przyjażń, co mnie dziwi że mogę z nim normalnie
pracować i widywać się po kilkanaście razy w ciągu dnia, i nie w jakimś tam
biurze tylko jak zawsze u mnie w domu.
Niedawno zastał mnie pijaną. To był cel niezamierzony, przynajmniej nieprzeze
mnie. Powiedział że mnie kocha, że tęskni, brakuje mu mnie i jest mu tez
ciężko. Było między nami gorąco.
Dziś dalej jestem jego rybką słoneczkiem, skarbem. Tylko jest pomiedzy nami
jakaś bariera.
Poradźcie coś jak ją złamać. Chcę walczyć, chcę wygrać ale nie wiem jak to zrobić